Otrzymane komantarze

Do wpisu: My tu maju-maju, a biała polska jesień tuż-tuż
Data Autor
W listopadzie to już duże śniegi ,wy na biało ,śnieg biały to kierowca pługa nawet nie zauważy jak was zepchnie do rowu i to będzie właściwe miejsce.
Filovera
Nie wiem, czyja maska, bo nie moja. Ja występuję w otwartą przyłbicą w przeciwieństwie do Pana. I proszę nie zwracać się do mnie w liczbie mnogiej, bo ja na tym blogu występuję w swoim własnym imieniu i nie jestem rzecznikiem środowiska lekarskiego, z którym w niektórych sprawach się zgadzam, a w innych nie. Nie utożsamiam się też ani z Arłukowiczem, ani z Kopacz, a do PO, czy innych tego typu ugrupowań, jest mi tak daleko, jak stąd na krańce wszechświata. No cóż, jak widać ma Pan wiele żalu do służby zdrowia, a przede wszystkim lekarzy itd., być może wynika to z jakichś Pana osobistych doświadczeń i być może są one w Pana przypadku uzasadnione, tego nie wiem. Ale nie mam zamiaru ani czuć się osobiście winną Pana frustracji, ani pełnić roli worka treningowego czy wiadra, w które Pan ciągle wlewa pomyje na lekarzy. Ja przede wszystkim jestem człowiekiem, a dopiero potem osobą, która wykonuje taki a nie innych zawód. I jako człowiek mam prawo do swoich poglądów, które nie zawsze są zgodne z tymi, które wynikają z przynależności do grupy zawodowej. Bo dodam, że poza tym, że jestem lekarzem, jestem też dziennikarzem. Jeśli więc Pan chce dyskutować merytorycznie o problemach, które niezależnie od tego, ile pomyj Pan wyleje i tak są, proszę bardzo, ale na inwektywy nie będę odpowiadać. A groźby proszę sobie wykrzykiwać w czterech ścianach. Poza tym widzę, że moje teksty Pana denerwują, więc najlepiej, jakby Pan przestał je czytać. Od razu poprawi się Panu nastrój, czego życzę - na prawdę szczerze.
Jabe
Rozbudzono oczekiwania. Teraz zegar tyka. Jestem przeciwnikiem kolektywizmu, w szczególności kolektywnej sprawiedliwości. Uważam, że odwoływanie się do niej cechuje ludzi zdeprawowanych. Służba zdrowia też zresztą jest kolektywna, centralnie zarządzana, co przynosi rezultaty. Tego jednak wyznawcy sprawiedliwości społecznej nigdy nie zmienią. Pozostaje im tylko mieszanie w pustym kotle.
Co może zadowolić lekarzy ,pielęgniarki i resztę personelu szpitalnego ano widzę wasz szpital ogromny z budżetem który zadowala wszystkich wymienionych ale bez pacjentów bo to element wychciewny ,namolny i ciągle z pretensjami a szczególnie gdy jest nie leczony .Podzielicie kasę po uważaniu i dla każdego nawet pan Józek z kotłowni dostanie ,bo ma być ciepło i czysto to i sprzątaczki dostaną .Miejsce przebywania personelu musi mieć swoje standardy ,nieprawdaż. Cała pula dla was bo nawet zewnętrznym doradcą już nie będziecie płacić od 30 do 70 tysięcy miesięcznie!Konsultanci będą niezadowoleni ,oj będą.. Wali wam w kaptur i to mocno skoro uważacie ,że Polska to tylko wy,ktoś musi zapierdalać za mniejsze pieniądze aby zapchać wam ciągle nienasycone gardła .
..."Widzę jednak nadciągające chmury i potok ludzi płynący ulicami wielkiego miasta. Oto lekarze, pielęgniarki, ratownicy i cały, biały personel medyczny idzie razem, ramię w ramię, pod Sejm. W dłoniach transparenty, na nich hasła, a na ustach słowa – gdzie jesteś dobra zmiano w ochronie zdrowia?".. No i wwszystko jasne.Maska opadala.. Gdzie byliscie te 8 lat jak wasi koledzy,Arkukowicz i Kopacz odpowiedzialni za Sluzbe Zdrowia grzebali ja ? Jakies Marsze,Protesty ? Nie! Dyskretnie w ukontentowaniu "zarliscie z koryta" do ktorego Was dopuszczono. "Dobra Zmiana' Wam przeszkadza i powoduje frustracje zwiazane z "oderwaniem od koryta" ? Sprzedawalisci,chorych ludzi za 1000 zlotych na czesci zamienne (vide Lodzcy Lowcy skor) mordujac ich przy okazji (pierwszy przyklkad z brzegu ktory przychodzi mi do glowy).. Mlodym ludziom przypomne ,ze najwiecej czlonkow PZPR-u w PRL bylo wsrod Lekarzy i srodowiska Sluzby Zdrowia..Nigdy nie rozliczeni. Kapowkarstwo,oszustwa,przestepstwa w tamtym czasie jak i teraz siegaly Zenitu.Imunitetem byla owa przynaleznasc do PZPR..tym ich kupili. Ci sami inaczej "etyczni" lekarze,sa w dalszym ciagu w "obiegu"..To oni chca urzadzac ow Marsz o ktorym pisze i wspiera wlascicielka tego blogu. Nie macie Prawa do jakichkolwiek protestow ! Jestescie zdeprawowana ,zdemoralizowana klika na uslugach agentur. Jak sie pojawicie na "ulicy" z waszym warcholstwem skierowanym przeciwko Nam ,Polakom i "dobrej zmianie"to Was tak pogonimy ,ze potracicie buty.. Psiakrew zdeprawowani hipokryci,oszusci i moralizatorzy od 7-u bolesci.
Do wpisu: O tym, dlaczego wrony powinny leczyć dziewczynki…
Data Autor
Filovera
Panie Domasuł, dziękuję za wsparcie :-)
Filovera
Jak Pan wszystko wie! No cóż, pozostaje mi tylko pogratulować wywodów, metafor, zaczepek i zostawić Pana w tzw. "mylnym błędzie". A co do pytania o niby to uzurpowanie sobie przeze mnie osądzania naszej? waszej? wiary itd., to odesłałam Pana, by jeszcze raz przeczytał mój komentarz i spróbował go zrozumieć. A jeśli nadal Pan nie rozumie, to powiem wprost - nie uzurpuje sobie prawa. I to wszytko w tym temacie.
Hmmmm.Odkrywam u pani bieglosc w poslugiwaniu sie Dialektyka i bezrefleksyjna Retoryka.Znajac Wasze srodowisko nie jestem zdziwiony..... .."..."A jak walczę z patologiami?...," przede wszystkim sama nie jestem ich przyczyną. Gdyby każdy pilnował siebie, nie musieliby tego robić inni."..Czyli jednak "inni to robia"..Mozna tylko zalowac ,ze pani nie zalicza sie do tego grona.. Klasyczny przyklad "pilnowania wlasnego nosa" :-))  Klasyk poucza : "Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił. ..".Z czystym wiec sumieniem moge uznac ,ze jest pani bezposrednio odpowiedzialna za patologie w SZ..i wsrod kolegow,kolezanek Lekarzy... Hmmm..Odkrywam rowniez Hipokryzje..CBDU Nie odpowiedziala mi pani na pytanie jakiem to Prawem,uzurpuje sobie pani osadzanie naszej Wiary i wiezi z Bogiem ? nazywajac nas " takimi zewnetrznymi tylko wyznawcami Boga" ktorzy "robia krecia robote"..Prosze o wyjasnienia w tej kwesti SVP..  
Filovera
Hm, czyżby każdy spotykał taką wronę na jaką zasłużył? ;-)
Filovera
Hm, opowiastka wcale nie jest łzawa. A do życia nie można pochodzić cały czas ze śmiertelną powagą, bo... zbija ducha, to, co w nas jest z dziecka. W każdym, także w Panu, choć być może nigdy się Pan do tego nie przyzna. Nie wydaję majątku na makijaż, a zdjęcie robiłam o trzeciej nad ranem, ślęcząc na jakimś tekstem. Poza tym Pana komentarz dotyczący wyglądu jest nie na miejscu. Co on ma wnieść do dyskusji? Co do patologii, które Pan wymienia, nie odniosłam się do nich w komentarzu, zostawiam je sobie jako tematy tekstów. Jeśli Pan wytrwa, czytając mnie co jakiś czas, to może Pan się doczeka.  Zapraszam :-) Sprawa "łowców skór" była skandaliczna i całkowicie to potępiam. A jak walczę z patologiami? Hm, przede wszystkim sama nie jestem ich przyczyną. Gdyby każdy pilnował siebie, nie musieliby tego robić inni. O innych moich aktywnościach może kiedyś wspomnę, o ile będzie to miało znacznie dla wymowy jakiegoś tekstu, ale na pewno nie na Pana zawołanie. Nie utożsamiam się z poglądami Arłukowicza i Kopacz. Chyba nie zrozumiał Pan mojego komentarza do tekstu dr. Loska. Proszę go przeczytać jeszcze raz. I pytanie, o jakie hołdy pochwalne Panu chodzi, bo nie wiem, czego to się tyczy? Szczęść Boże.  
Filovera
Pięknie Pan to ujął. Szczerze i mądrze. Nic dodać, nic ująć. PS. To tak jak ja. Choć mam też obawy, że może nie dojrzałam do jego nauk. Bywa że już sama nie wiem, co mam myśleć. Oto przykład zagubienia, które wkrada się w serce. A to nie jest dobre. Pozdrawiam serdecznie :-)
Filovera
Mam nadzieję, że można odczytać tę powiastkę na kilka sposób. Jeden z nich, to przedstawiony przez Pana. Co do dziewczynki, ona jeszcze nie wiedziała, z czym się wiąże wejście w szkolny system. A czy była rozczarowana, czy zachwycona? O tym może kiedy indziej :-) Pozdrawiam.  
Usmialem sie po przeczytaniu tej lzawej proby "literackiej" a'la commedy noir :-)) Z zamieszczonego pani zdjecia mozna wnoskowac,ze nie jest pani ta dziewczynka lecz swietnie odzywiona i zadbana 50-pare latka ? Musi pani wydawac majatki na makijaze..? Porozmawiajmy powaznie i szczerze..Unika pani odpowiedzi na moje pytania zwiazane z lapowkarstwem,oszustwami,deprawacja etyczna i moralna dreczaca pani srodowisko.. Dlaczego pani unika tych tematow ? W pani miescie Lodzi doszlo do wielu skandalicznych afer na przestrzeni lat ,pani aktywnosci zawodowej.Wymienie tylko afere " lowcow skor".. Czy mozemy znac pano stanowisko w tej sprawie ? W jaki sposob walczyla pani na przestrzeni tych lat z patologiami Sluzby Zdrowia jak lapowkarstwo,oszustwa,etc.wsrod swoich kolegow po "fachu"i srodowisku SZ ? Czy utozsamia sie pani z pogladami  kolegow jak Dr.Bartosz Arlukowicz ,Dr.Ewa Kopacz w "reformowaniu" SZ ? Czytalem pani "choldy pochwalne" pod jego adresem na blogu Loska. Zaciekawil mnie ten pani komentarz w ktorym przyjmuje pani role Sedziego w ocenianiu "prawdziwosci i szczerosci wiary" ludzi ktorych pani okresla "zewnetrznych wyznawcow Boga" : "Tacy zewnętrzni tylko wyznawcy Boga robią niestety krecią robotę. A Panu doktorowi przy niedzieli życzę Szczęść Boże!".. Czy to okreslenie bylo skierowane do Nas ,Katolikow ? Jaka "krecia robote" "wyznawcow Boga" miala pani na mysli ? SVP Tacy zewnętrzni tylko wyznawcy Boga robią niestety krecią robotę. A Panu doktorowi przy niedzieli życzę Szczęść Boże!  
Gdy byłem pacholęciem krawiec uszył mi spodnie które strasznie uwierały w kroku a moje skargi zbywano i wtedy obiecałem sobie jak pamiętam ,że zostanę krawcem ale nic z tego nie wyszło bo byt kształtuje świadomość.Plany pozostania policjantem strażakiem ,nauczycielką,piosenkarka aktorką nijak najczęściej maja się do planów. Najczęściej, bowiem rodzice potrafią czasami te plany zrealizować nie zważając ,że pragnienia uległy u dziecka całkowitym zmianom,wtedy mamy wrony
krzysztofjaw
Witam serdecznie w tę niedzielę, jednak jeszcze nie taką piękną, wiosennie majową... Trochę oddechu i melancholii wspomnień :) Kiedyś - niestety dość już dawno i chyba trochę infantylnie - spisałem takąż moją myśl: "Pamiętaj czym była Twoja przeszłość, czym jest Twoja teraźniejszość bo od tego zależy jak będzie Twoja przyszłość!". Zaczynamy właśnie od dzieciństwa i te doświadczenia i wspomnienia często mają bardzo duży wpływ na dalsze nasze życie, myślenie, postawy, działania, wykonywany zawód. Nieraz nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Z dzieciństwa pamięta się z reguły jakieś chwile, krótkie momenty, które z różnych przyczyn na trwałe wdarły się w zakamarki naszych wspomnień. Ale warto o nich pamiętać a nawet poszerzać zestaw tych chwil. Wtedy były jakże prawdziwe i proste, bez tego "dorosłego" bagażu doświadczeń życia. I może  w tym naszym "poważnym" już wieku warto spojrzeć na świat oczami tego dziecka, którym kiedyś byliśmy. Może wtedy świat okaże się prostszy i piękniejszy. W miarę upływu lat bowiem tracimy chyba zdolność odczuwania radości z piękna, piękna: każdego poranka, każdego deszczu, każdego kolejnej nocy, uśmiechu własnego i innych... po prostu nieraz życie przytłacza nas swoim ciężarem i pogonią za wyobrażeniem o nim, że zapominamy jakie jest piękne samo w sobie... niezależnie od tego naszego dużego domu, nowego samochodu, większej pensji, dobrych ciuchów, nowego telewizora 4K, itd, etc. I na koniec warto tak żyć, aby "zostawiać za sobą miłości, radości, mądrości i dobroci ślady...", bo najgorsze co mogłoby nas spotkać to..."gdy idąc krętą ścieżką swojego życia nagle wdepniemy w kałużę i obejrzymy się.. a za nami będzie pustka". Wtedy zostanie nam już tylko rozmowa "sama na samym końcu dawnego przypominania marzeń niezrealizowanych... o byciu wolnym człowiekiem a nie bezwartościowym ciałem wśród innych rzeczy  w spadku zostawianych...". (to też spisane kiedyś moje myśli :))) Pozdrawiam... trochę refleksyjnie i też życzę dobrej w każdym wymiarze niedzieli P.S. A'propos pierwszych słów Franciszka po wyborze: "Dzień Dobry"... to wcale nie jest błaha sprawa i mam takie samo odczucie jak miała Pani. Odtąd na obecnego papieża patrzę z coraz większym zadziwieniem i to pogłębiającym się w czasie, niestety.
Do wpisu: Cieszysz się, że już piąteczek? Błąd! Możesz nie doczekać…
Data Autor
Filovera
Dziękuję za szacunek i sympatię, ale stwierdzenie, że niewiele rozumiem, po przeczytaniu zaledwie góra trzech moich wpisów, to przesada. Równie dobrze mogłabym teraz ja Panu zarzucić, ze to Pan nie rozumie, ale tego nie zrobię, bo nie wiem. Nie znam Pana, zbyt mało jeszcze wymieniamy się komentarzami, by coś wyrokować. Co do pojęcia "skóra lekarza", czy może Pan wyjaśnić o co właściwie Panu chodzi? Na czym miałby polegać ten mój powrót do bycia zwykłym normalnym człowiekiem, w którym to powrocie, jak mniemam, chce mi Pan pomóc? Bo jeśli czego nie rozumie, to chyba Pana intencji, więc aby się nie domyślać i błądzi, pytam wprost, co z tą skórą. Co do świętej krowy, nie wiem, jakie Pan ma kompleksy, ale doświadczenia z lekarzami, to chyba nie najlepsze. Choć nie chcę wyrokować, bo nie wiem. Skoro tak ceni Pan odwagę moją i dr Loska, to zawsze może się Pan też ujawnić z imienia i nazwiska. Do odważnych świat należy :-)
Nie ma takich pieniędzy których chory system nie potrafił by zmarnować przez przełożenie do prywatnych kieszeni i to już zostało dowiedzione ,dzierżawy urządzeń które były zakupami i wadliwymi umowami ,sprzęt stojący latami bo nie przygotowano odpowiednich pomieszczeń ,traktowanie szpitali jako prywatnej własności to jest znane i opisane a za wszystkim kryje się normalna chciwość ,ta chciwość zaślepia i odpowiedzialność i racjonalne myślenie. Prawie każdy ma swoje doświadczenia ze służba zdrowia i ja też i wiem ,ze po zmianie  ordynatora można tam się leczyć.  Pani nie ogarnia chyba skali pieniędzy jaki płynie do służby zdrowia i domaganie się należytej opieki tu i teraz uważa Pani za coś nienormalnego tu i teraz to jest naprawdę smutne bo taki pogląd jest celowo rozsiewany przez zwykłych złodziei aby przykryć swoje dokonania. Proszę Pani w ten kraju rocznie dokonuje się 5 tysięcy amputacji stóp i reszty kończyn dolnych bo zamiast profilaktycznie być leczonym przez naczyniowców odrąbuje się stopy[na początek]bo taniej wychodzi}. Te 5 tysięcy to mieszka w średniej wielkości wiejskiej gminie i rok w rok jedna taka gmina od oseska po starca zostaje okaleczona przez obcięcie co najmniej stopy.To wiem z ogólnie dostępnych danych a bywało ,że ta cyfra wzrastał do 7 tysięcy . % t
Filovera
Czy uporczywie wracam do tematu? Za wcześnie wyrokować, to dopiero mój trzeci wpis na tym blogu. To, że alkoholizm był wówczas nagminny, to jak sam Pan zauważył, to prawda, tak jak jest prawdą, że teraz na dyżurach takich sytuacji się w zasadzie nie spotyka, bo faktycznie zjawisko jest tępione. Ale właśnie to pokazuje, że pewne rzeczy się zmieniły, choć z powodów pewnie innych, niż się powszechnie wydaje. Co do zgorszenia przyjątkiem. Nie wiem, w którym miejscu Pan je wyczytał, choć prawdą jest, że takie zachowania są mi dalekie. Co do trunku, jaki wówczas był konsumowany, nie wypowiem się, bo pani doktor pamiętała o czerwonej naklejce, ale nazwy nie. A ja na trunkach za bardzo się nie znam. Proszę też zauważyć, że ta młoda lekarka pracowała raptem niecałe dwa miesiące w tym szpitalu, poza tym środowisko chirurgiczno-anestezjologiczne było hermetyczne. Poza tym znam jej dalszą historię, ale nie czuję się upoważniona, aby ją opisywać. Bo nie o to chodzi. Dodam tylko, że nie zawsze trzeba krakać jak inne wrony. Co do pozostałej wypowiedzi, wiara, że niewidzialna ręka rynku wszystko w medycynie załatwi, jest tak samo błędna, jak przekonanie, że wszystko musi być scentralizowane i regulowane w najdrobniejszych szczegółach. Niezależnie od tego, jak bardzo jesteśmy niezadowoleni z polskiej służby zdrowia, to w żadnym innym państwie nie otrzymałby Pan tego zakresu opieki za takie pieniądze, jakie są w systemie. Co do odpowiedzialności za błędy, są takie, które są absolutnie zawinione przez konkretnego lekarza, ale są też takie, do których dochodzi z przyczyn, na które nie ma on wpływu. Teraz tego wątku nie będę rozwijać, ale może jeszcze wrócę do zagadnienia. Dodam tylko, że na Zachodzie, który tak często przywołujemy jako płaszczyznę odniesienie, mimo rynku (?), rozwiniętego systemu ubezpieczeń OC dla lekarzy i wysokich kosztów odszkodowań, błędów nie ma jakoś specjalnie mniej niż w Polsce.
Z calym szacunkiem i sympatia do pani musze stwierdzic,ze pani niewiele rozumie. My (nie zwiazani ze srodowiskiem SZ) pragniemy Wam pomoc.. Pomoc w porzuceniu    "skory Lekarza" w ktorej tkwicie cale swoje zycie. i powrotu do bycia znowu zwyklymi,normalnymi  ludzmi. Nie mam watpliwosci,ze ta "skora" zaczyna pania uwierac i rozumie jak bardzo ogranicza jako czlowieka Moze to jest powodem pani tutaj obecnosci.Wyjscie poza zawod ,ktory reprezentujecie i dynamiki z nim zwiazane pomoze   zmieni percepcje i rozumienie otaczajacego Was swiata..Pozwoli rowniez zobaczyc i rozumiec lepiej  innych ludzi. Juz zapomnieliscie co to  znaczy byc "soba"...Prosze uwierzyc mi ,jest zycie poza byciem "lekarzem"..I jest ono zupelnie inne. Mam doskonale kontakty z moja byla zona ,ktora jak pani jest lekarzem. Ona juz wie jaka cene zaplacila za ta "skore" ktora nosila przez wiekszosc swojego zycia i rozpaczliwie walczy o powrot do normalnosci..do samej siebie.Pomagam jej w tym.. Tak jak wczesniej sarkastycznie stwierdzilem kompleks "swietej krowy" w Waszym srodowisku doprowadza do deformacj osobowosci i deprawacji duchowej. Co jeszcze w temacie "diagnozowania" z imienia i nazwiska..Relacje miedzyludzkie sa interpersonalne z imienia i nazwiska..Zycie blogowe rowniez..Dlatego cenie pani i Loska odwage..
Z calym szacunkiem i sympatia do pani musze stwierdzic,ze pani niewiele rozumie. My (nie zwiazani ze srodowiskiem SZ) pragniemy Wam pomoc.. Pomoc w porzuceniu    "skory Lekarza" w ktorej tkwicie cale swoje zycie. i powrotu do bycia znowu zwyklymi,normalnymi  ludzmi. Nie ma watpliwosci,ze ta "skora" zaczyna pania uwierac i rozumie jak bardzo ogranicza jako czlowieka Moze to jest powodem pani tutaj obecnosci.Wyjscie poza zawod ,ktory reprezentujecie i dynamiki z nim zwiazane pomoze   zmieni percepcje i rozumienie otaczajacego Was swiata..Pozwoli rowniez zobaczyc i rozumiec lepiej  innych ludzi. Juz zapomnieliscie co to  znaczy byc "soba"...Prosze uwierzyc mi ,jest zycie poza byciem "lekarzem"..I jest ono zupelnie inne. Mam doskonale kontakty z moja byla zona ,ktora jak pani jest lekarzem. Ona juz wie jaka cene zaplacila za ta "skore" ktora nosila przez wiekszosc swojego zycia i rozpaczliwie walczy o powrot do normalnosci..do samej siebie.Pomagam jej w tym.. Tak jak wczesniej sarkastycznie stwierdzilem kompleks "swietej krowy" w Waszym srodowisku doprowadza do deformacj osobowosci i deprawacji duchowej. Co jeszcze w temacie "diagnozowania" z imienia i nazwiska..Relacje miedzyludzkie sa interpersonalne z imienia i nazwiska..Zycie blogowe rowniez..Dlatego cenie pani i Loska odwage..
Nie wiem dlaczego Pani uporczywie wraca do pijaństwa w służbie zdrowia,przecież ten proceder picia w pracy był uprawiany jak Polska długa i szeroka ,bo pito wszędzie .Pito bo władze które same piły pozwalały a dlaczego ,to już dawno zdiagnozowane i nie ma sensu wracanie.Dziś proceder picia w pracy jest zjawiskiem marginalnym i zawzięcie tępionym a dlaczego to tez wiadomo. Nie rozumiem Pani zgorszenia wydanym przyjątkiem przez chirurgów wraz z personelem a personel dodatkowo zapewnił występy artystyczne,skoro związki zawodowe tego nie zapewniały.Co do tego przyjęcia to nie wierzę aby pito CCK bo czego a czego ale szlachetnych alkoholi nigdy w tym środowisku nie brakowało nawet tu produkowanych .. Nie uwierzę też ,że młoda lekarka odmawiała udziału w takich imprezach integracyjnych ,odmowa to won z miasta na głębokie zadupie jako element podejrzany i nie potrafiący być w kolektywie.. Prosić czy grozić co niektórym lekarzom aby złożona przysięgę traktowali poważnie ,przykładali się do pracy i poszerzali swoja wiedzę nie ma sensu ,to zrobi niewidzialna ręką rynku a konkretnie przegrywane procesy za błędy i rosnące obowiązkowe ubezpieczenia bo tam też potrafią liczyć i nie ubezpiecza lekarza który przegrywa procesy o odszkodowanie i nie zatrudni też inny pracodawca z powodów jak wyżej . Jeszcze będą powiększali swoje prywatne cmentarze ale do czasu .Trzeba jeszcze trochę czasu aż wszystko znormalnieje a w tym relacje lekarz-pacjent.Nim się tego doczekamy to należy tepić leni ,nieuków ,wyznawców tumiwisizmu i innych drani niezależnie jakie literki maja przed nazwiskiem i stanowisko..Każdy ma z nas jedno zycie i to zycie powierzamy w ręce lekarzy a ten który nas tego pozbawi bo zaniedbał powinien odpowiadać jak za zabójstwo ..  
Filovera
W pewnym sensie już diagnozujecie, wpisując na forach internetowych komentarze dotyczące konkretnych lekarzy z imienia i nazwiska.
Kompleks "swietych krow" wszechobecny w srodowisku medycznym. Powinien byc od dawna uznany jako Jednostka Chorobowa i znalezc sie w ICD-10. My,pacjenci bedziemy diagnozowali u kogo stwierdzono ta chorobe :-))  
Filovera
Cześć Jego pamięci.
Filovera
Hm, androny nie androny, ale ja miałam przyjemność z pisania, a pan Poliszynel pewnie teraz cierpi z powodu poczucia straty czasu na czytanie. No cóż, nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Pozdrawiam :-)