|
|
Filovera Panie Domasuł, dziękuję za wsparcie :-) |
|
|
Filovera Jak Pan wszystko wie! No cóż, pozostaje mi tylko pogratulować wywodów, metafor, zaczepek i zostawić Pana w tzw. "mylnym błędzie". A co do pytania o niby to uzurpowanie sobie przeze mnie osądzania naszej? waszej? wiary itd., to odesłałam Pana, by jeszcze raz przeczytał mój komentarz i spróbował go zrozumieć. A jeśli nadal Pan nie rozumie, to powiem wprost - nie uzurpuje sobie prawa. I to wszytko w tym temacie. |
|
|
Hmmmm.Odkrywam u pani bieglosc w poslugiwaniu sie Dialektyka i bezrefleksyjna Retoryka.Znajac Wasze srodowisko nie jestem zdziwiony.....
.."..."A jak walczę z patologiami?...," przede wszystkim sama nie jestem ich przyczyną. Gdyby każdy pilnował siebie, nie musieliby tego robić inni."..Czyli jednak "inni to robia"..Mozna tylko zalowac ,ze pani nie zalicza sie do tego grona.. Klasyczny przyklad "pilnowania wlasnego nosa" :-)) Klasyk poucza : "Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił. ..".Z czystym wiec sumieniem moge uznac ,ze jest pani bezposrednio odpowiedzialna za patologie w SZ..i wsrod kolegow,kolezanek Lekarzy...
Hmmm..Odkrywam rowniez Hipokryzje..CBDU
Nie odpowiedziala mi pani na pytanie jakiem to Prawem,uzurpuje sobie pani osadzanie naszej Wiary i wiezi z Bogiem ? nazywajac nas " takimi zewnetrznymi tylko wyznawcami Boga" ktorzy "robia krecia robote"..Prosze o wyjasnienia w tej kwesti SVP..
|
|
|
Filovera Hm, czyżby każdy spotykał taką wronę na jaką zasłużył? ;-) |
|
|
Filovera Hm, opowiastka wcale nie jest łzawa. A do życia nie można pochodzić cały czas ze śmiertelną powagą, bo... zbija ducha, to, co w nas jest z dziecka. W każdym, także w Panu, choć być może nigdy się Pan do tego nie przyzna.
Nie wydaję majątku na makijaż, a zdjęcie robiłam o trzeciej nad ranem, ślęcząc na jakimś tekstem. Poza tym Pana komentarz dotyczący wyglądu jest nie na miejscu. Co on ma wnieść do dyskusji?
Co do patologii, które Pan wymienia, nie odniosłam się do nich w komentarzu, zostawiam je sobie jako tematy tekstów. Jeśli Pan wytrwa, czytając mnie co jakiś czas, to może Pan się doczeka. Zapraszam :-)
Sprawa "łowców skór" była skandaliczna i całkowicie to potępiam.
A jak walczę z patologiami? Hm, przede wszystkim sama nie jestem ich przyczyną. Gdyby każdy pilnował siebie, nie musieliby tego robić inni. O innych moich aktywnościach może kiedyś wspomnę, o ile będzie to miało znacznie dla wymowy jakiegoś tekstu, ale na pewno nie na Pana zawołanie.
Nie utożsamiam się z poglądami Arłukowicza i Kopacz.
Chyba nie zrozumiał Pan mojego komentarza do tekstu dr. Loska. Proszę go przeczytać jeszcze raz. I pytanie, o jakie hołdy pochwalne Panu chodzi, bo nie wiem, czego to się tyczy?
Szczęść Boże.
|
|
|
Filovera Pięknie Pan to ujął. Szczerze i mądrze. Nic dodać, nic ująć.
PS. To tak jak ja. Choć mam też obawy, że może nie dojrzałam do jego nauk. Bywa że już sama nie wiem, co mam myśleć. Oto przykład zagubienia, które wkrada się w serce. A to nie jest dobre.
Pozdrawiam serdecznie :-) |
|
|
Filovera Mam nadzieję, że można odczytać tę powiastkę na kilka sposób. Jeden z nich, to przedstawiony przez Pana. Co do dziewczynki, ona jeszcze nie wiedziała, z czym się wiąże wejście w szkolny system. A czy była rozczarowana, czy zachwycona? O tym może kiedy indziej :-) Pozdrawiam.
|
|
|
Usmialem sie po przeczytaniu tej lzawej proby "literackiej" a'la commedy noir :-))
Z zamieszczonego pani zdjecia mozna wnoskowac,ze nie jest pani ta dziewczynka lecz swietnie odzywiona i zadbana 50-pare latka ?
Musi pani wydawac majatki na makijaze..?
Porozmawiajmy powaznie i szczerze..Unika pani odpowiedzi na moje pytania zwiazane z lapowkarstwem,oszustwami,deprawacja etyczna i moralna dreczaca pani srodowisko..
Dlaczego pani unika tych tematow ?
W pani miescie Lodzi doszlo do wielu skandalicznych afer na przestrzeni lat ,pani aktywnosci zawodowej.Wymienie tylko afere " lowcow skor"..
Czy mozemy znac pano stanowisko w tej sprawie ? W jaki sposob walczyla pani na przestrzeni tych lat z patologiami Sluzby Zdrowia jak lapowkarstwo,oszustwa,etc.wsrod swoich kolegow po "fachu"i srodowisku SZ ?
Czy utozsamia sie pani z pogladami kolegow jak Dr.Bartosz Arlukowicz ,Dr.Ewa Kopacz w "reformowaniu" SZ ?
Czytalem pani "choldy pochwalne" pod jego adresem na blogu Loska.
Zaciekawil mnie ten pani komentarz w ktorym przyjmuje pani role Sedziego w ocenianiu "prawdziwosci i szczerosci wiary" ludzi ktorych pani okresla "zewnetrznych wyznawcow Boga" : "Tacy zewnętrzni tylko wyznawcy Boga robią niestety krecią robotę. A Panu doktorowi przy niedzieli życzę Szczęść Boże!"..
Czy to okreslenie bylo skierowane do Nas ,Katolikow ?
Jaka "krecia robote" "wyznawcow Boga" miala pani na mysli ? SVP
Tacy zewnętrzni tylko wyznawcy Boga robią niestety krecią robotę. A Panu doktorowi przy niedzieli życzę Szczęść Boże!
|
|
|
Gdy byłem pacholęciem krawiec uszył mi spodnie które strasznie uwierały w kroku a moje skargi zbywano i wtedy obiecałem sobie jak pamiętam ,że zostanę krawcem ale nic z tego nie wyszło bo byt kształtuje świadomość.Plany pozostania policjantem strażakiem ,nauczycielką,piosenkarka aktorką nijak najczęściej maja się do planów.
Najczęściej, bowiem rodzice potrafią czasami te plany zrealizować nie zważając ,że pragnienia uległy u dziecka całkowitym zmianom,wtedy mamy wrony |
|
|
krzysztofjaw Witam serdecznie w tę niedzielę, jednak jeszcze nie taką piękną, wiosennie majową...
Trochę oddechu i melancholii wspomnień :)
Kiedyś - niestety dość już dawno i chyba trochę infantylnie - spisałem takąż moją myśl: "Pamiętaj czym była Twoja przeszłość, czym jest Twoja teraźniejszość bo od tego zależy jak będzie Twoja przyszłość!".
Zaczynamy właśnie od dzieciństwa i te doświadczenia i wspomnienia często mają bardzo duży wpływ na dalsze nasze życie, myślenie, postawy, działania, wykonywany zawód. Nieraz nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Z dzieciństwa pamięta się z reguły jakieś chwile, krótkie momenty, które z różnych przyczyn na trwałe wdarły się w zakamarki naszych wspomnień. Ale warto o nich pamiętać a nawet poszerzać zestaw tych chwil. Wtedy były jakże prawdziwe i proste, bez tego "dorosłego" bagażu doświadczeń życia. I może w tym naszym "poważnym" już wieku warto spojrzeć na świat oczami tego dziecka, którym kiedyś byliśmy. Może wtedy świat okaże się prostszy i piękniejszy.
W miarę upływu lat bowiem tracimy chyba zdolność odczuwania radości z piękna, piękna: każdego poranka, każdego deszczu, każdego kolejnej nocy, uśmiechu własnego i innych... po prostu nieraz życie przytłacza nas swoim ciężarem i pogonią za wyobrażeniem o nim, że zapominamy jakie jest piękne samo w sobie... niezależnie od tego naszego dużego domu, nowego samochodu, większej pensji, dobrych ciuchów, nowego telewizora 4K, itd, etc.
I na koniec warto tak żyć, aby "zostawiać za sobą miłości, radości, mądrości i dobroci ślady...", bo najgorsze co mogłoby nas spotkać to..."gdy idąc krętą ścieżką swojego życia nagle wdepniemy w kałużę i obejrzymy się.. a za nami będzie pustka". Wtedy zostanie nam już tylko rozmowa "sama na samym końcu dawnego przypominania marzeń niezrealizowanych... o byciu wolnym człowiekiem a nie bezwartościowym ciałem wśród innych rzeczy w spadku zostawianych...". (to też spisane kiedyś moje myśli :)))
Pozdrawiam... trochę refleksyjnie i też życzę dobrej w każdym wymiarze niedzieli
P.S.
A'propos pierwszych słów Franciszka po wyborze: "Dzień Dobry"... to wcale nie jest błaha sprawa i mam takie samo odczucie jak miała Pani. Odtąd na obecnego papieża patrzę z coraz większym zadziwieniem i to pogłębiającym się w czasie, niestety. |