|
|
az Niestety przykład szpitala nie jest szczęśliwie dobrany. Dlaczego? Bo w Polsce nie ma rynku usług zdrowotnych, a NFZ nie płaci za rzeczywiste koszty leczenia. W ten sposób nasze państwo od co najmniej kilkunastu lat zaciąga dług wewnętrzny. Z jednej strony obywatelowi "należy się", a z drugiej finansowanie jest niedostateczne. Do tego dochodzi jeszcze porównanie z innymi państwami UE, do których możemy bez przeszkód wyjechać (tak jak lekarze i pielęgniarki) . Ciekaw jestem, kiedy ta bańka wreszcie pęknie. |
|
|
Anonymous Zapowiada się dzieło epickie a ponieważ musiało się dużo zmienić aby wszytko pozostało po staremu pozwolę sobie zwrócić uwagę, że w latach 80tych dominowało marnotrawstwo nad wyciekami. Działo się tak ponieważ nie wiązano działań z ich finansowaniem, tym bardziej, że nie było cen zbliżonych do rynkowych, że działał wpływ inflacji a ceny importu były skrajnie oddalone od krajowej reglamentacji. Aptekę i kotłownię łatwo było oczywiście dostrzec. Łatwo też było dostrzec budowy szpitali, te trwające latami i ukończone i te nigdy nie ukończone. Reszta była już trudniej policzalna, bo dominowało rozdzielanie funduszy i towarów po uważaniu. Dzisiaj już nie pamiętamy, że w PRLu znaczny udział w rozliczeniach miał barter z jego najbardziej płynną postacią wódką, ale też przydziały mieszkań, talony na samochody, przydziały etatów.
Zaczęto liczyć koszty, restrukturyzować, uzyskaliśmy wymienialność złotówki i urealniono ceny krajowe i z importu, skatalogowano procedury medyczne, wyceniono, skomputeryzowano ich raportowanie. Zrobiono to aby poprawić sprawność ekonomiczną, ale również aby usankcjonować prawnie i ekonomicznie wydatki. Dzięki temu wzrastające wydatki na opiekę medyczną mają racjonalne podstawy, sytuacja pacjentów i personelu medycznego się poprawiła, a zarabiającym na tym firmom różnych branż poprawiła się jeszcze bardziej i to bez oskarżeń o wycieki i niegospodarność. Tym bardziej, że nie kojarzy się tych wydatków ze składkami ZUS, innymi podatkami oraz narastającym zadłużeniem, a wszystkie te przepływy pieniądza obsługują na pożytek pacjentów banki. Dlatego nie jest fair, że pomija się ich udział, zwłaszcza przy okazjach takich jak Dzień Służby Zdrowia. |
|
|
Czesław2 Nawet trzecia zmiana komentowała pod tymi samymi nickami. |
|
|
N - każde średnie miasto gminne. Komendant policji z sędzią sądu rejonowego i burmistrzem z lokalnej, bezpartyjnej, organizacji samorządowej (wywodzącej się z prl) tworzą układ biznesowy nie-do-ruszenia. Wszystkie spółki gminne obsadzone rodzinami ww panów i 'znajomymi królika'. Niektóre z tych osób są lokalnymi liderami PiS, inne są z solidarności. Układ nieruszalny. |
|
|
Hihihihi....Ale tu sie bedzie dzialo :-))
Jest zbyt pozno u mnie aby zamiescic sensowny komentarz...ale powroce.
Czekalem 20 lat na takie otwarcie parti...Obstawiam Biale :-)) |
|
|
Kazimierz Koziorowski opis jest uniwersalny niestety w tymkraju-teraz. gdyby zamienic "szpital w N." na dowolny podmiot "panstwowy", niekoniecznie uslugowy czy gospodarczy, np. samorzadowy, to wciaz mamy opis tego samego problermu.
organizacje panstwa tez trapi ta sama przypadlosc. ciekawe czy "szpitale w N." biora przyklad z gory czy moze wieksze organizacje panstwowe dzialaja synchronicznie z terenem.
wprawdzie swiatelko w tunelu sie tli ale watpliwe czy wystarczy tlenu dla watlego plomyka.chory organizm jakos nie moze sie zdecydowac czy kuracja jest warta zachodu. |