|
|
Filovera Proszę Pana,
gratuluję wspaniałego taty-lekarza. Tacy lekarze, jak Pan opisuje, odchodzą do przeszłości i na wieczny dyżur. Niestety, system kształcenia na studiach medycznych nie sprzyja kształtowaniu podejścia humanistycznego, a czyni z lekarza robota, nawet bez robota. Ja w swoim życiu na szczęście trafiłam na wspaniałego lekarza, profesora, u którego w klinice podjęłam zaraz po studiach pracę i robiłam specjalizację. Jestem mu dozgonnie wdzięczna za naukę, nie tylko merytoryczną, ale też budowanie u mnie właściwej postawy etycznej.
Pozdrawiam. |
|
|
jazgdyni Witam
Proszę Pani,
tata mój był lekarzem, którego kochali wszyscy pacjenci. I miał olbrzymie sukcesy. Był z tej przemijającej grupy, która uważała, że osobisty kontakt z pacjentem jest warunkiem niezbędnym prawidłowego leczenia. I to najlepiej w naturalnym otoczeniu pacjenta, więc pół dnia spędzał na wizytach domowych.
Śledzę postęp techniczny i zgadzam się, że w przyszłości komputer będzie w stanie precyzyjnie zdiagnozować konkretną chorobę. Zgadzam się też, że komputer będzie w stanie zaproponować adekwatną procedurę leczniczą. Tylko czy wyleczy chorego? Osobisty wpływ lekarza - słowa, dotyk, uśmiech, widoczna empatia, itp., mają dodatkowy, wielki efekt terapeutyczny.
Mądrzy, prawdziwi doktorzy ciągle dobrze o tym wiedzą.
Pozdrawiam |
|
|
Filovera W takim razie życzę, by dobrych wiadomości było więcej, pozdrawiam :-) |
|
|
Filovera Dr Google jest najlepszym lekarzem :-) a tak na poważnie, to faktem jest, że lekarz dzisiejszy a przedwojenny to inna klasa, przy czym proszę tego nie rozumieć, że dzisiejszy lekarz jest zły, a przedwojenny dobry, to nie w tych kategoriach. Też kiedyś o tym napiszę, bo to ciekawy temat. |
|
|
Filovera bo w medycynie ważna jest także intuicja, oparta na doświadczeniu i pewnej szczególnej uważności |
|
|
Filovera zainspirował mnie Pan swoim komentarzem do napisania pewnego tekstu, więc na razie więcej nic powiem :-) |
|
|
Filovera Za szczerość nie ma co przepraszać :-) a z pozostałej części wypowiedzi wyczytuję, że nie zdanie o służbie nie najlepsze |
|
|
Kazimierz Koziorowski w telemedycynie po drugiej stronie jest lekarz. jezeli pacjent przynosi czy wysyla lekarzowi emailem wynik z urzadzenia diagnostycznego, ktore. moze obsugiwac nie-lekarz to tez jest forma telemedycyny. rozmowe czy widerozmowe pacjenta z lekarzem niezle moga zastapic wspolczesne zabawki telekomunikacyjne.
napewno mozna znacznie ulatwic zycie pacjentom i lekarzom w wielu przypadkach formalizujac leczenie telemedyczne. skoro mamy kosmiczne kolejki to ich znaczna czesc moznaby zredukowac konstruujac uregulowania gdzie obie strony pacjent i lekarz zabezpieczeni w paragrafy ochronne mogliby zrezygnowac ze spotkan w przychodni. mniemam ze biznes lekarski bylby przeciw takiemu ulatwieniu zycia pacjenta.
jakie sa wlasciwie przeszkody zeby recepte lekarz wpuscil do sieci informatycznej z ktorej pobierze ja apteka internetowa i dostarczy lek pacjetowi? przeszkody formalne |
|
|
gorylisko mówienie o inteligencji a propos robotów to nadużycie... generalnie można mówić o czynnościach rutynowych z którymi maszyny sobie poradzą...ale zawsze w którymś momencie, decyzję musi podjąć człowiek... a nawet musi, żeby nie doszło do fatalnych w skutkach błędów...niedawno czytałem jak kobieta miała problemy z oddychaniem...zapalenie oskrzeli, płuc etc. okazało się, glista ludzka ale po zbadaniu przez doświadczonego lekarza który dysponował na dodatek dobrą aparaturą... |
|
|
A na co komu taki lekarz - urzędas na usługach korporacji farmaceutycznych, któremu nie zależy na wyleczeniu pacjenta tylko na jak najdłuższym i najdroższym jego leczeniu. Status przedwojennego lekarza ginie w ogólnej tendencji do uczestnictwa w wyścigu szczurów. Ja osobiście polegam na dobrych artykułach w internecie. Najważniejsze jest dobrze samemu zrozumieć chorobę we wszystkich szczegółach i słuchać się Natury. Często można się wyleczyć samemu tanio i skutecznie. |