|
|
Słuszna wypowiedź. Racjonalna, w zalewie skrywanej i jawnej nienawiści do lekarzy, w zasadzie zawiści o pieniądze i mylne przeświadczenie, że praca lekarza jest lekka (nie to co robota np. górnika! ;), a wystarczy przyglądnąć się chirurgowi stojącemu przy stole operacyjnym przez wiele godzin, w pełnym skupieniu i napięciu, w dodatku wykonującemu ciężką fizycznie prace, kiedy pot zalewa mu oczy). Zawód lekarza jest misją- lekarz ponosi odpowiedzialność za życie i zdrowie drugiego człowieka.
Rzecz w tym, że służba zdrowia jest niedofinansowana, polskie nakłady są znacznie niższe od innych europejskich krajów, ponadto przez 29 laty przeprowadzano jednie zmiany kosmetyczne, wprowadzając jeszcze wiekszy bałagan i po to, żeby ukryć tę fikcję, co jakiś czas napuszcza się pacjentów na lekarzy, robotników na inteligencję itd. Gdyby chodziło o dobra zmianę, to już dawno całą Polskę objęto by reformą śląskiego Sośnierza- jedyna jak do tej pory reforma, która dość sprawnie funkcjonowała (ale jedynie na Śląsku ją wprowadzono). Nie jestem lekarzem, ale jestem wieloletnim pacjentem i wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Autorka artykułu ma rację-- jako pacjent mam coraz trudniejszy dostęp do opieki medycznej i to nie z winy "zdemoralizowania" lekarzy (niektórzy, pojedynczo-są zdemoralizowani, zwłaszcza ci młodsi, ale jakie społeczeństwo, tacy jego lekarze, urzędnicy, sędziowie, robotnicy, tzw. fachowcy itd.), ale z powodu niemal całkowitego rozłozenia służby zdrowia w Polsce. Nic dziwnego, że lekarze i pielęgniarki uciekają stąd i będą uciekać --nawet mimo spłacania kosztów leczenia-- bo na Zachodzie nie tylko dobrze zarobią i nikt nimi pomiatać nie bedzie, ale też tam mają MOZLIWOŚĆ ROZWOJU ZAWODOWEGO, ROBIENIA SPECJALIZACJI, co w Polsce jest im celowo utrudniane (przez urzędników oraz lobby profesorsko-ordynatorskie).
Tak, jak popieram obecną reformę szkolnictwa, tak mam wiele wątpliwości, co do obecnie przygotowywanej reformy lecznictwa. Wiele wskazuje na to, że będzie jak poprzednio: zamieszanie w kotle bałaganu; ale ponieważ któryś już raz, to w końcu sytuacja wymknie się spod kontroli. Min. Radziwiłł chyba to widzi i dlatego zwleka z całkowitym usunięciem NFZ ( bo wie, że wprowadzi to bałagan totalny do jakże słabiutkiej już struktury) i… utworzeniem (następnego) urzędu centralnego!
Jest widoczne golym okiem, że ktoś, kto w rzeczywistości forsuje tę zmianę, ma fiksację na zlikwidowaniu usług prywatnych i tzw. prywatyzacji, która owszem, np. w Warszawie ,w Gdańsku okazala się rażącym rozkradaniem państwa pod pozorem egzekwowania prawa i praw "właścicieli". Dlatego, jak wspominałem wyżej, reformę lecznictwa i w ogóle reformę państwa należy ZACZĄĆ OD REFORMY SĄDOWNICTWA I ZMIANY POKRĘTNYCH ZAPISÓW PRAWNYCH.
A do jesiennego marszu lekarzy i pielęgniarek dołączę, jako coraz bardzie poszkodowany pacjent.
|
|
|
Filovera Drodzy Komentujący,
ponieważ liczba komentarzy przekroczyła moje możliwości czasowe, by na każdy odpowiedzieć indywidualnie, odpowiadam teraz en bloc.
1) nauczona krótkim jeszcze, ale zawsze już jakimś doświadczeniem na tym blogu, przyjmuję zasadę, że nie będę odpowiadać na komentarze wysoce obraźliwe, stanowiące groźby, itd. Dlaczego? Bo nie interesuje mnie pyskówka. W życiu mam pewną nienaruszalną zasadę. Nawet jeśli kogoś nie lubię, nawet jeśli ktoś, np. jakaś grupa zawodowa, mnie irytuje i oceniam ją nie najlepiej, nawet jeśli z kimś się diametralnie nie zgadzam, to nigdy nikomu nie życzę źle i zważam na słowa, by moja opinia nie odbierała mu człowieczeństwa. Wśród ludzi jest wystarczająco dużo nienawiści i nie mam zamiaru jej siać. Jestem gotowa na dyskusję, nawet zażartą, ale na argumenty, nie wyzwiska. Ponadto traktowanie wszystkich lekarzy jako złych, wręcz najgorszych ze wszystkich jest niesprawiedliwe i przeciwskuteczne.Tylko pogłębia i tak ogromny mur pomiędzy lekarzami a pacjentami, powoduje, że każdy okopuje się po swojej stronie muru i traci z pola widzenia to, że jeden od drugiego jest zależny w ten sam sposób, jak w ogóle człowiek jest zależny od drugiego człowieka, i tylko razem mogą więcej.
2) dziękuję za te wszystkie komentarze, które nawet jeśli są wyrazem Państwa frustracji z działania ochrony zdrowia i lekarzy i nawet jeśli zawierają bardzo niemiłe opinie pod adresem lekarzy, a tym samym moim, to mimo to wnoszą coś do dyskusji, bo pokazują Państwa bolączki jako pacjentów, zwracają uwagą na niedomagania itd. Wszystkie te komentarze przekażę na najbliższym spotkaniu z kolegami lekarzami z izby lekarskiej.
3) Wszystkim Państwu życzę przede wszystkim zdrowia, a gdy nie daj Boże pojawi się choroba, byście spotkali na swej drodze fantastycznych lekarzy.
4) sobie życzę, by kiedyś udało się choć w części odbudować zaufanie pomiędzy lekarzami i pacjentami, by żadna ze stron nie odbierała drugiej prawa do godności, by pacjent czuł się bezpieczny i zaopiekowany, a lekarz doceniony i szanowany.
I zapraszam do moim kolejnych artykułów.
Z poważaniem,
Bogumiła Kempińska-Mirosławska
|
|
|
Jabe Czy tam jest napisane, że zdrowie jest dobrem wspólnym? Czy tam jest napisane, że państwo ma być arbitrem, decydującym, jaki zarobek lekarza jest godziwy? Czy tam jest napisane, kto, będąc trybikiem w takim systemie, pójdzie do nieba? |
|
|
Anonymous Goral! Mordo ty moja!
Już myślałem, że ty mnie nie lubisz,
albo i lubisz, ale nie aż tak. |
|
|
nonparel Tak na ogół to w stu procentach się zgadzam. Jesienią przywiozą do Warszawy namioty, sześciopaki z wodą mineralną i całą ciężarówkę wuwuzeli. A związek zawodowy pielęgniarek podstawi autokary. I w TVN będą to transmitować do znudzenia. A lekarze nagle sobie przypomną, że chcą więcej zarabiać i masowo będą wypowiadać opcję opt-out. Znam to środowisko, jak zły szeląg, zacząłem pracę w branży, gdy Pani uczyła się mówić "mama" i "tata". I przez wiele lat pracowałem w warunkach, jakie dziś się nie mieszczą w głowie: dyżur prawie za darmo, po dyżurze oddział a po południu poradnia. Nikt nie protestował, bo nie było rozkazu. I jedni (na przykład ja) cienko przędli i odwalali robotę za innych, drudzy czuli się w tym układzie jak ryba w wodzie. Tak czy owak chciałbym Pani wpis uzupełnić:
1. Reforma służby zdrowia, choćby najbardziej słuszna i przemyślana zawsze będzie budzić kontrowersje i społeczne protesty. Bo kołdra jest za krótka, środowisko podatne na manipulację no i "bomisie" będą niezadowolone.
2. Dlatego w sytuacji, gdy mamy nieznaczną lub co gorsza chwiejną przewagę w sondażach powinniśmy jak najbardziej ograniczyć zmiany do tych najbardziej potrzebnych, bez przekonstruowania całego systemu.
3. Zmiany systemowe przeprowadzamy gdy: albo mamy zdecydowaną przewagę, albo kończy nam się kadencja i nie mamy żadnych szans na reelekcję - żeby następcom świnię podłożyć.
Pozdrawiam
nonparel
|
|
|
.."jak urealnienie rynku medycznego"
Wasze niedoczekanie.
Jedynym urealnieniem beda egzminy kwalifikacyjne na Panstwowych Uczelniach w doborze kandydatow na przyszlych Lekarzy pod katem etyki i dochowania wiernosci Przysiedze Hipokratesa i Sluzbie Spoleczenstwu na wyznaczonych mu przez to Spoleczenstwo warunkach.
Tym ktorym nie bedzie to odpowiadac beda sugerowane ,prywatne zagraniczne odplatne uczelnie.
Nie ma potrzeby powiekszac Specjalnej Kasty w Polsce, wymykajacej sie kontroli i potrzebom spolecznym.. |
|
|
Anonymous Popieram. To proste i nieprowadzące do zawirowań w życiu pacjentów, którzy całe życie byli dostosowywani do obecnego systemu. To nie znaczy, że tak istotna zamiana, jak urealnienie rynku medycznego i odpowiedzialności za własne zdrowie nie budziłoby kontrowersji. |
|
|
Polecam Nowy Testament..
A na poziomie intelektualnym Suma Teologica Sw.Tomasza z Akwinu czy bardziej wspolczesnie Søren Kierkegaard w "Punkt widzenia"Tomasz Merton "Chrzescijanska koncepcja Czlowieka i Chrzescijanska Koncepcja Wszechswiata"
Oceniajac twoj temperament intelektualny najlepiej pasujacym dla ciebie jest wspolczeny Alvin Plantinga w Essays in the Metaphysics of Modality
|
|
|
Ta racjonalna zdawaloby sie propozycja ma jeden wielki mankament.
Wartosc owych proponowanych bonow upadala by proporcjonalnie do nielimitowanej chciwosci Lekarzy. .Po paru latch osiagnelyby poziom "Bonow Prywatyzacyjnych " z lat 90-tych ..Tak wiec pani wizyta u Lekarza ze zgromadzonymi przez lata bonami i bonami rodziny,wystarczylaby smiem twierdzic na wypisanie skierowania czy recepty..
Na takich zasadach wlasnie dziala rynek "Bonow" czyli "papierow wartosciowych"w Swiecie.. |
|
|
Anonymous Odpowiedzialność zawodowa to ważna kwestia. Rozróżnienia wymaga odpowiedzialność w wypadku błędów sztuki od innych błędów i sytuacji.Istotne jest też prawodawstwo i praktyka prawa. Ma to znaczenie dla kosztów świadczeń.
Jeżeli praktyką prawna jest szerokie przyznawanie wysokich odszkodowań to pozornie uprzywilejowani są pacjenci. Pozornie, bo wzrasta koszt ubezpieczeń i ryzyka zawodowego i tym samym koszt leczenia, a zatem koszt ubezpieczenia zdrowotnego. Beneficjentami stają się firmy ubezpieczeniowe (podwójnie: ubezp. lekarzy i ubezpieczenie pacjentów) oraz prawnicy.
Taka praktyka wynika z interpretacji prawa i jego litery, która w przeciwieństwie do prawa rzymskiego (chcącemu nie dzieje się krzywda) opiera się na niezbywalności praw pacjenta - tu poproszę o konsultację prawną dla tezy, że przywilej niezbywalności praw pacjenta ogranicza dostęp do leczenia. |
|
|
Jabe Odcyfrowałem to z następującego ciągu znaków: mijego zdrowia ktore to jest kazdego indywidualna wlasnoscia..
Muszę przyznać, że o „chrześcijańskiej koncepcji życia” nie słyszałem. |
|
|
eska Mój Boże....
A wystarczyłoby składkę zdrowotną podzielić na dwie części - jedna idzie na utrzymanie pewnych rzeczy wspólnych (np. ratownictwo, kliniki państwowe, leczenie dzieci itp.- do uzgodnienia), a druga to bony, którymi płacę za własne leczenie, gdzie chce i komu chcę. Bony sobie odkładam, zbieram, a jak przyjdzie coś poważnego, to mam czym zapłacić. Dodatkowo w razie potrzeby rodzina, przyjaciele wesprą swoimi bonami itp.
Proste? No właśnie.... za proste. |
|
|
Anonymous Jest drukowana, podobnie jak na inne wydatki budżetowe. Jest też na na kredyt. Nie ma to nic do rzeczy w tej sprawie. Opieka medyczna jest przywilejem, który sami finansujemy ale nie płacimy bezpośrednio. Z tego powodu to przywilej nieopłacalny. |
|
|
A gdzie uzylem takiego stwierdzenia ?
Stwierdzilem ,ze Ochrona Zdrowia kazdego z Nas indywidualnie w skali kraju i jej Organizacja na tym poziomie jest Wspolnym Dobrem.
Nawiasem mowiac mozna debatowac nad zasadnosc tak postawionej przez ciebie kwesti.Doskonale wpisuje sie w Chrzescianska koncepcje Zycia ,w ktorej nie istnieje wieksza wartosc poza Zyciem osoby ludzkiej. |
|
|
Anonymous Nakaz pracy był i w przeciwieństwie do reszty systemu z PRLu został zarzucony. Szkoda, bo na pewno byłoby lepiej gdyby wziąć lekarzy w kamasze. Najlepiej z łańcuszkiem je łączącym. |
|
|
Anonymous Tak, a przyczyny i skutki jak wyżej. |
|
|
Uprzywilejowani są lekarze, bo z zasady za błędy nie odpowiadają. Z tego towarzystwa karani są tylko ci, którzy spartolili swoją robotę tak potężnie, że nawet największe mydlenie oczu nie pomoże. Albo karę wyłapują jak podpadli środowisku. |
|
|
Jabe Zdrowie jest każdego indywidualną własnością, dlatego uważa Pan je za dobro wspólne? Gdzie tu sens? |
|
|
.."Znowuż „naszość”..
Tak ,dobralem niewlasciwe sformulowanie.Mialem na mysli "wspolnote" , spoleczenstwo ,en mass..do ktorgo ten twaly majatek nalezy..
Nie zgadzam sie z "urynkowieniem" mijego zdrowia ktore to jest kazdego indywidualna wlasnoscia..Pacjent Obvywatel powinien decydowac o formie i ksztalcie opieki zdrowotnej bowiem jest to "wspolne dobro" podobnie jak Powszechna Edukacja czy Obronnosc.Tych obszarow nie mozna "prywatyzowac".. |
|
|
Sytuacja w Sluzbie Zdrowia kazdy widzi jak jest..poza Lekarzami...i nie pan Jozek palacz"pijak" ze szpitalnej kotlowni wraz z salowa ,ktora "wynosi ze szpitala' sa winni (jak sugeruje autorka tutaj naszeblogi.pl; ) gnojowiska w jaki zostalo zamienione SZ
Aby osiagnac konsensus w rozwiazaniu jakiegokolwiek problemu nalezy wpierw ustalic rzeczywiste parametry tego problemu.
Jak mozna ustalac rzeczywiste parametry kiedy jedna ze stron zyje w alernatywnej rzeczywistosci, jak Lekarze ?
Nie ma takiej mozliwosci.To jest wlasnie podstawa problemu w naprawie SZ..
Lekarze i srodowisko SZ wraz z otaczajacymi je satelitami o ktorych pisze 'Marek1taki" zbudowala sobie pedestal ,umiescila sie na nim ,otoczyla murem i nie ma zamiaru zejsc na ziemie bowiem swoj status kolejnej (specjalnej kasty) im odpowiada..
Na dodatek to srodowiska ma gleboko zapuszczone korzenie w Bolszewickim PRL..ktory tak jak w przeszlosci za konformizm i spolegliwosc z Ukladem oferuje im obecnie Imunitet nietykalnosci ich statusu i przywilejow...Uzywajac metafory statusu "swietych krow"..
Zgadzam sie z opiniami tych ,ktorzy tutaj uwazaja ,ze autorka uzywa szantazu zapowiadajac kolejny "bialy marsz" w obronie wlasnego statusu nie liczac sie z realiami i rzeczywistoscia.
Czynili to wielokrotnie w przeszlosci.Nie sposob nie zauwazyc,ze takie polityczne chucpy nie odbywaly sie kiedy rzady w Polsce byly w rekach organizacji przestepczych jak PO,PSL czy SLD
Nie bylo i nie ma dobrej woli wyzej wymienionych do zrozumienia obecnej wewnerznej politycznej sytacji Polski oraz kontekstu miedzynarodowego.
Polska potrzebuje pokoju wewnetrznego a nie kolejnych burd na ulicach i konfrontacji..Komu sa one potrzebne kazdy widzi..Szantaz "bialym marszem" na jesieni nalezy uznac za polityczne narzedzie wymierzone w interes Polakow i Polski.
I tak nalezy ocenic autorke tego bloga.
|
|
|
Czesław2 Lekarz powinien mieć w szpitalu swój namiot i nie wychodzić. Tylko nie wiem, w którym szpitalu. Może we wszystkich. |
|
|
Czesław2 Swego czasu nałogowcy za swoje wybryki musieli płacić ( nie za leczenie ). Teraz rezonans limit wykonuje na badanie ofiar nałogów. Zniósł opłaty Miller, aby Olek nie musiał płacić. |
|
|
Czesław2 "Uprzywilejowani są pacjenci, bo ich potrzeby są finansowane z budżetu. Nie muszą zabiegać o pieniądze". To dowcip? Kasa na lekarzy jest drukowana? |
|
|
Czesław2 Kolejka to jedno, miejsce w kolejce to drugie. |
|
|
Anonymous W sprawie "łowców skór" było jakieś drugie dno. Nie doczekałem się nigdy relacji, która logicznie spajała by fakty w sprawie zabójstw dla niewielkiego zysku. Pamiętam, że zginęło 300.000amp. Pavulonu i się nie odnalazło, ale to było znalezisko uboczne. Dużo było w tym elementów jak w sprawie "mamy Madzi". |