Otrzymane komantarze

Do wpisu: Spęd "fioletowych ludzików" to jeszcze nie posiedzenie Sądu
Data Autor
hr.Levak-Levatzky
Sz.Pan Autor czy ma jakieś  merytoryczne, prawne dowody na głoszenie tak wielce kuriozalnej (oględnie mówiąc) tezy:to już nie było posiedzenie trzech Izb Sądu Najwyższego (bo takiego posiedzenia wskutek przyjęcia przez TK sprawy do rozpoznania Sąd Najwyższy nie mógł kontynuować), tylko prywatne posiedzenie sędziów z trzech Izb Sądu Najwyższego o charakterze diabli wiedzą jakim. Wiem, że tak głoszą niektórzy politycy, zwłaszcza z Min.Spraw., ale to jeszcze nie jest podstawa prawna, ani obowiązująca zasada prawna uchwalona przez SN w składzie 3 Izb. Przypominam więc, że TK pani Przyłębskiej trochę(?) się ośmieszył twierdzeniem o jakimś wszczęciu sporu kompetencyjnego (który blokowałby nie tylko prace SN, ale i Sejmu oraz prezydenta nad tą ustawą represyjną). Nie istniała bowiem sytuacja sporu pomiędzy Sejmem,prezydentem i SN na temat uchwalania czy uchylania tej konkretnej (represyjnej) ustawy!. Czy SN lub prezydent mógłby coś takiego zrobić?! A do Sz.Pana Autora: nie było mowy o żadnym przejęciu sprawy od SN dp rozpoznania, bo coś takiego w naszym prawodawstwie nie istnieje i kompetencje obu tych organów są ściśle określone i rozdzielone - ale to chyba Sz.Pan powinien wiedzieć.
hr.Levak-Levatzky
Sz.Państwo Autor i Kimentmatorz niestety nie zechcieli przeczytać mojego komentarza, a wystarczyła im jego "miażdżąca krytyka" na sam widok autora komentarza - trochę to żenujące. Podobnie jak takie nawoływania mnie do jakichś konkretów w sytuacji, gdy to ja właśnie podaję konkrety prawne,a Pan Autor  jedynie stwierdzenia apodyktycznie aczkolwiek wielce nietrafnie,  na zasadzie "tak,bo tak!" -doprawdy, uważa Sz.Pan Autor,że to wystarcza? O pozostałych komentarzach trudno nie wspomnieć inaczej, jak o wysypie kompletnej nieznajomości  podstawowych zasad rządzących państwem prawa, systemem prawnym, jaki u nas obowiązuje,sprowadzaniem swoich opinii do powtarzania haseł propagandowych, nie zawsze zgodnych ze stanem fatycznym. Widać tu jak na dłoni efekty obrzydzania społeczeństwu sądów i sędziów, nawoływania do nierespektowania wyroków sądów powszechnych czy uchwał SN bo to przecież nie są nasze sądy, nie rozpoznają spraw czy zagadnień prawnych (SN) i nie wyrokują, bo tylko się towarzysko spotykają i wydają jakieś nie wiążące nikogo opinie - zgroza! Uczenie obywateli, żeby nie wykonywać sądowych wyroków, bo nam się one nie podobają - zdajecie sobie Sz.Państwo sprawę do czego to prowadzi?! Kto wywołał tę anarchię prawną, ten obecny poważny i niebezpieczny kryzys: opozycja? sędziowie? czy władza mająca wszelkie środki do uchwalania prawa i jego stosowania? A sędziowie maja tylko pokornie przyglądać się tej dewastacji nie tylko sądownictwa, ale i państwa i jeszcze rękę do niej przykładać? Obawiam się jednak,że jedyną reakcją na moje uwagi będzie wzmożony hejt wobec mnie,może nawet5 zabraknie nowych wyzwisk i inwektyw, jakoś to przeżyję. Ale tutaj, w Strefie Wolnego Słowa mam chyba prawo wyrazić swoją opinię, swoje ogromne zaniepokojenie tym,co się dzieje w moim Kraju, łącznie z nawoływaniem do  siłowego rozprawienia się z sędziami, zaniepokojenia  do czego jeszcze może u nas dojść. Ale też nie mam obowiązku znosić za to obelg, bo to wynika choćby z zasad obowiązujących na tym forum.
Obserwator
PS. Prawdziwym problemem jest już jawny dualizm prawny w formie nieuporządkowanej, czyli chaos jak przed stworzeniem świata (po prostu "burdel i kierdel" i każdy sędzia "na swój strój"). No i tu niestety,  już nie kamyczek do ogródka rządzących, ale solidny głaz narzutowy w środku ścieżki - po prostu wychodzi na wierzch brak mechanizmów zarządzania zmianą na poziomie strategicznym - to już nie jest poziom amatorski klasy "jakoś to będzie", szczególnie gdy za przeciwnika nie ma się - jak się pozornie wydaje - jakiegoś tam środowiska prawniczego, ale prawdziwych animatorów tej awantury...
Obserwator
Witaj Janusz Co do prawidłowości konstrukcji zgromadzenia sędziów: Ustawa o SN przewiduje wspólne posiedzenie dwóch lub więcej izb, prawidłowość zwołania przez Pierwszego Prezesa SN też wynika z w/w Ustawy, sam tryb procedowania (poza rozprawą) też jest dopuszczalny, bo rzecz dotyczyła zagadnienia prawnego, natomiast ta pełna zgodność z prawem całej historii skończyła się w momencie wejścia towarzystwa na salę, bo to już nie było posiedzenie trzech Izb Sądu Najwyższego (bo takiego posiedzenia wskutek przyjęcia przez TK sprawy do rozpoznania Sąd Najwyższy nie mógł kontynuować), tylko prywatne posiedzenie sędziów z trzech Izb Sądu Najwyższego o charakterze diabli wiedzą jakim. Ściskam serdecznie
Obserwator
1. Nie wydaje mi się, żebym gdziekolwiek pisał o tym, że ta "uchwała SN" jest niezgodna z prawem, a to z tej prostej przyczyny, że nie ma żadnej "uchwały SN", tylko opinia pięćdziesięciu dziewięciu sędziów SN - a to oczywiście jest różnica. 2. Co do uchylania ustaw przez SN albo inny sąd - no cóż, Sądy i Trybunały w Polsce działają w ramach i na podstawie prawa stanowionego w postaci Konstytucji, prawa Unii oraz ustaw. Czyli analiza poprawności przepisów prawa, do stosowania którego Sądy są zobowiązane, byłaby próbą zmian ram prawnych własnego działania przez sam fakt takiej próby, co prowadzi do "błędnego koła" w ramach władzy sądowniczej. Oczywiście sędziowie sobie świetnie dają radę, nadrabiając sprawę "ugruntowanym orzecznictwem" oraz "interpretacjami", nieco gorzej z prawnikami, bo mogą nie nadążać, a już zupełnie mają przechlapane ci, dla których (podobno) ten cały cyrk jest robiony, czyli podsądni. 3. A jakieś konkrety? Może jakiś argument merytoryczny? Cień argumentu? Pomysł? Idea pomysłu? Śmiało... Też kłaniam
jazgdyni
Czyżby objawiał się kolejny głupek i megaloman?
jazgdyni
Witaj Janku! Też śledzę i analizuję sytuację na tym polu bitwy. Ładnie ująłeś bezsporny i oczywisty fakt. Lecz oczywiście by to przyjąć i zaakceptować trzeba mieć dobrą wolę, dążenie do obiektywności i jakieś pojęcie o logice. Widzimy - wielu ma z tym kłopot. Nawet jeśli mają dobrą wolę. Takim wydaje mi się również sędzia Mitera. Ja jeszcze mam duże wątpliwości co do prawidłowej konstrukcji tego zgromadzenia. Wszystkie sądy muszą ściśle się trzymać prowadzenia spraw w dokładnie opisanym składzie sędziowskim. Orzeka 3 sędziów; orzeka 5-ciu, itd. Czym jest orzekanie w składzie trzech Izb SN, minus 6 wykluczonych? Czy taka konstrukcja w sensie prawnym stanowi sąd. Czy po prostu jest to tylko zebranie towarzyskie? Mam duże wątpliwości. A uczynienie z sentencji "zasadę prawną" to już prawdziwy cyrk i skrajna megalomania kasty. Studenci będą się o tym uczyć. Serdeczności.
hr.Levak-Levatzky
Sz.Pan Autor wyłożył uczenie zarówno w tytule jak i w treści wywodu tezę będącą rozwinięciem lakonicznego stwierdzenia samego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednej jedynej osobie,mgra prawa Zbigniewa Ziobry. Ten wybitny jurysprudent jeszcze przed zapoznaniem się z wykładem Sz.Pana Autora stwierdził krótko i węzłowato,że SN nie mógł podjąć tej uchwały, bo jest ona niezgodna z prawem - kropka.Fantastycznie się  obaj panowie prawnicy (mniemam, że i Pan Autor prawnikiem jest, być może z wyższym,niż mgr tytułem?) ze sobą zgadzają! Gdyby tak jeszcze bardziej naukowo podbudować te swoje tezy, że np. ani SN, ani żaden inny sąd nie może uchwalać czy uchylać ustaw (i dlatego tego nie robi), a żadna izba polskiego parlamentu wydawać lub oceniać wyroku sądowego jako słusznego lub nie,ale go wykonywać (czego nie robi) w tym  i TK takiej kompetencji nie posiada (za wyjątkiem wydawania wyroków w sprawach zgodności ustaw z konstytucją) - wówczas  teza obu panów byłaby niepodważalna, zgodna z konstytucja i opiniami najznamienitszych tuzów prawniczych w Polsce i za granicą zasiadających i orzekających lub opiniujących i doradzających w znanych i cieszących się wysokim autorytetem organizacjach i instytucjach polskich i zagranicznych. Niestety - opinia obu Panów prawników mgrów jest obarczona zasadniczą wadą uniemożliwiającą jej stosowanie: kompletnym brakiem podstawowej wiedzy o trójpodziale władzy,ich kompetencjach oraz skutków ich działania. Do opinii Sz.Panów ostatnio dołączył się sam premier, co dodaje  większego jeszcze znaczenia takiemu prawniczemu qui pero quo. Czy mam się teraz spodziewać jakiejś odpowiedzi w rodzaju: płatny agent zadaniowy,sprzedawczyk,targowiczanin,wróg Polski? Jeśli nie to kłaniam uprzejmie!
Do wpisu: Naćpani gersdorfiną
Data Autor
Obserwator
Suweren to może byłby i chętny, ale jego reprezentanci rzeczywiście jakoś nie bardzo... Choć jak sobie wreszcie uświadomią, że w ten czwartek jest możliwe ostateczne zakończenie kwestii reformy sądownictwa i to po myśli "nadzwyczajnych", to się może wreszcie ruszą, choć to już w zasadzie po herbacie. Dowcip wycinany Polakom przez "nadzwyczajnych" polega na tym, że we czwartek jeszcze nie wejdzie w życie nowelizacja Ustawy o SN, która takie zabawy trochę utrudni, ale jak wejdzie w życie, to odkręcenie tego "szpasa" po prostu uniemozliwi. W zasadzie są możliwe dwa sposoby przeciwdziałania: a) ktoś potrząśnie towarzystwem parlamentarnym i głosowanie nad nowelizacją zrobią we środę, tak żeby Prezydent zdążył podpisać i nowelizację opublikować przed północą, a wtedy czwartkowe spotkanie "nadzwyczajnych" traci sens (problematyczne z przyczyn prawnych, no i Prezydent leci do Davos); b) wspólne zadziałanie do środy Izb Kontroli Publicznej i Skarg Nadzwyczajnych oraz Dyscyplinarnej, robiące z "nadzwyczajnymi" porządek metodą "a rebour", ze wskazaniem na tę samą podstawę co Zaradkiewicz. Pierwsze wymaga aktywności Sejmu i Prezydenta, drugie przynajmniej współpracy ze strony Prezydenta.  
Jabe
Miałem na myśli rzeczywistego suwerena reprezentowanego przez ambasadorów. W państwie teoretycznym tubylcy mają dużo do powiedzenia tylko teoretycznie. No i nikt się nie ruszy. O tym zadecydowano już cztery lata temu. Gdyby wówczas nasza światła władza (ta nowa) zniżyła się do poziomu śmiertelników i zakurzyła sobie trzewiki 11 listopada, byłoby nowe otwarcie. A tak, całuj psa w nos.
Jabe
Suweren jest niechętny przejęciu sądów.
Do wpisu: Marsz Tysiąca Podpieprzaczy
Data Autor
Mildred
Totalni są na wojnie...maja media,Berlin czyli UE,Moskwę i żydostwo z całego świata...i MOGĄ ROBIĆ CO CHCĄ!  A to ci nowina,a to się opozycya ucieszy: rząd niczego nie może zrobić, jest bezsilny, bo wszystkie środki do sterowania państwem i obywatelami ma opozycya, a nie ten bezsilny odarty z wszystkich atrybutów władzy rząd! To dlatego rząd oskarżał opozycyę, że w sprawie  Banasia nic nie chciała ona zrobić - teraz wreszcie, dzięki autorowi zrozumieliśmy to.
Warmia
Za operację "Smoleńsk" też trzeba było zaplacić.  
Jabe
Te wojny rozniecają sami rządzący, żeby tutejsi blogerzy z resztą ciemnego luda mieli na kogo psioczyć i nie zajmowali się niczym istotnym. Wszak w perspektywie mamy wypłaty 447. Stąd ta niekończąca się otumaniająca wrzawa, która do niczego nie prowadzi.
Warmia
Jak to mawiał Nikifor: "...Nie umi malować..." Jak "Chłopcy" nie umią malować to przyjdą Nikifory. Ulica nic obalać nie będzie.  
xena2012
Niestety tych wojen wypowiedzianych prezydentowi,premierowi,całemu rządowi jest tak wiele,że nie wiadomo na którą z nich mieliby się najpierw wybierać.Dlatego uważam,że posądzanie o siedzenie w szafie jest złośliwe i krzywdzące.A że ulica obali ten rząd?Wszystko możliwe w naszym zidiociałym społeczeństwie.
Warmia
Ulica milczy.
Do wpisu: Putin, Żydzi i my a pojęcie "Prawdy" w różnych cywilizacjach
Data Autor
megalampus
Tego co sie wyrabia w "polskiej polityce" od 1989 nie da sie juz zniesc... Z jednej strony banda pospolitych zlodzieki,przestepcow,kanali a z drugiej strony banda socjalistow-masonow ogarnietych zyciowa obsesja aby nam Polakom "urzadzic" Shangri La nie pytajac nas o zdanie jak chcemy zyc..Ten szpital psychiatryczny trwa nieprzerwanie od 1989..i wciagle jest zasilany nowymi czubkami .. Nie ukrywam ,ze jestem juz na krawedzi i jak widze kolejnego czubka z jednej czy drugiej strony barykady to rodza sie we mnie "mordercze instynkty".. Jak zyc aby sie nie znalezc w tym szpitalu ? jak zyc aby uchronic pozostale resztki sanity ? kiedy sie to "polskie pieklo" skonczy ? Nikt z nas normalnych nie zasluzyl na takie zycie kontrolowane prtzez Kanalie przestepcow czy Socjalistow kierowanych wlasna obsesja i wizja swiata ! Ostatnia kaza nam zyc konfliktem Zionisci-Putin-Duda..a ja mam to wszystko w du..e..Czy jestem jedyna osoba ?
Jabe
Politycy, ci dobrzy i ci źli, mają łatwość kłamania, niestety. Wcale nie trzeba szukać daleko na wschodzie. Wystarczy nasze podwórko, w którym zatępy funkcjonariuszy medialnych walczą kłamstwem w służbie plemion politycznych. Ta cywilizacja „moskiewsko-turańska” jest nad Wisłą zadomowiona.
Do wpisu: Maszerują togi, maszerują, czyli "Fraszka na Nadzwyczajnych"
Data Autor
xena2012
Cos mi sie wydaje,że ,,togi''dla zwiększenia frekwencji posłużą się KOD-em i opłaconymi zwiezionymi w tym celu przebierańcami z parad równości oczywiście stosownie już ubranymi w obliczu powagi imprezy.Nie zabraknie akcentów męczeństwa kasty zwłaszcza w pobliżu jakiegoś fotografa czy reportera.Może Diduszko przebrany za sedziego będzie ,,umierał''na chodniku czy inne atrakcje dla zagranicznych mediów .Pochód otworzy sedzia Tuleya ksywa zombie pobrzękujący łańcuchami jak dusza potępiona,tuż za nim bedzie dreptać Gersdorf z nieodłączną świeczuszką w spracowanej od donosów dłoni i niemieckim medalem uwieszonym na obfitym biuscie.,,Togi'' przejdą w milczeniu i spokoju,ale o dziwo nazajutrz media doniosa,że do nich strzelano,bito,szarpano,są ranni i aresztowani nawet bez czekania do 6-tej.
Do wpisu: Szuflada podawcza kancelarii półtajnej
Data Autor
Jak pragnę zdrowia
W sieci kłamstw i szkalowania, w której z lubością grzebią tacy użytkownicy NB jak ty, znajdziesz znacznie więcej, np.,że marsz.Grodzki jest właściwie nasłanym przez Putina szpiegiem, że zamordowano wszystkich świadków, którzy by mogli potwierdzić tę tezę o korupcyjności profesora,i wiele tym podobnych bzdetów, ale niestety niczym, ale to zupełnie niczym nawet nie uprawdopodobnionych sensacyjek, żeby tylko ubabrać produkowanym przez hejterstwo łajnem. Oczywiście, że nikt wcześniej o tych zbrodniach prof.Grodzkiego nie wiedział, dopóki nie został on marszałkiem Senatu z opozycji - to ci dopiero odkrycie!.  I dlatego na moje  pytanie w tej sprawie  pada taka durnowata, kompromitująca autora odpowiedź.
Es
Klasyczne.Ooodpieprzcie się od generała bo to człowiek honoru.A macie jakieś dowody,że jest inaczej? Ktoś go skazał? Nnoo i od Lecha też się ooodpieprzcie, a jak on przez ten płot to ja sam widziałem i on jest bohater. Nasze dobro narodowe.Owszem wycofali się jak się zorientowali na jaką postubecką ośmiornicę się zamachnęli.Więc co chcesz tym bełkotem udowodnić?Ze ona tam i w paru jeszcze innych miejscach wPolsce nadal istnieje? To każdy wie  Konia z rzędem temu kto wiedział o jakimś senatorze Grodzkim oprócz paru Szczecinian, do chwili eksplozji jego ego, pychy, zwykłego chamstwa i śmieszności. Naprawdę przez cztery lata nikt mu niczego nie próbował zarzucić? Ano były szanowna pani takie próby, ale kobieta szntażowana pozbawieniem pracy ze strachu-co zrozumiał- wszystko odwołała.Proszę zechcieć poszukać w sieci
Jak pragnę zdrowia
Przemądre autorki przemądrych komentów może zechcą: a) pokazać jakiekolwiek ślady dowodów łapówkarskiej działalności marsz.Grodzkiego,jak choćby jakieś sprawy karne (ale bez tych rzekomych "zeznań",z których owi "świadkowie" się wycofali i bez  powtarzania tej mega durnoty,że prof.Grodzki w 1994 r. dostał 400 zł łapówki, bo w tamtym czasie przed denominacją złotówki za 40 zł nie kupiłby nawet biletu tramwajowego), b) wyjaśnić dlaczego dopiero od momentu wybrania prof.Grodzkiego na marszałka Senatu narodowo-patriotyczne media i w ślad za nimi  zaczadzeni ich odbiorcy (ciemny lud, jak mawia klasyk) obrzucają prof.Grodzkiego  kalumniami o jego łapówkarstwie, choć przecież przez 4 lata poprzedniej kadencji był on senatorem i nikt mu niczego nie usiłował zarzucać, a tym bardziej robić jakieś sprawy karnej za tak poważne przestępstwa? Nie sądzę jednak, abym doczekała się jakiejkolwiek, a zwłaszcza logicznej i przekonującej odpowiedzi... Przecież nie chodzi o prawdę, chodzi wyłącznie o oplucie kogoś, obrzucenie błotem,zawsze jakaś grudka takiego błota może przyschnąć do opluwanego - nieprawdaż?
angela
Ale uczciwosc w braniu do szuflady, jednak jakas byla , zalezalo czy sie pan marszalek wiecej czy mniej napracuje. Za operacje 1500, a za prosty zabieg, tylko 500. A przeciez mogl zolic po 2000 od kazdego, a co, ludziska dadzą, jak kostucha na progu, ale tego nie robil, jednak ciut ciut  moralnosci mu zostalo.  
angela
Nie @jak ...to wasz profesor, marszalek senatu, trzecia osoba w panstwie, powinna udowodnic swoja niewinnosc wobec wielu zarzutow o korupcje, branie wielu lapowek. Czlowiek, ktory reprezentuje prawo, powinien to prawo wypelniac,  poniewaz  jest  to jakies nieporozumienie, zeby taki czlowiek decydowal o wprowadzaniu ustaw. Sila rzeczy bedzie dzialal, zeby prawo  wobec niego i innych przestepcow bylo spolegliwe.