Naćpani gersdorfiną

"Gersdorfina" (za: "Wickipedia") - sztuczny hormon władzy z grupy ocipiatów, skutkujący wzmożonym wydzielaniem się dopaminy oraz endorfiny i stanami euforycznymi, przejawiającymi się np. uroszczeniem przynależności do towarzystwa, gdzie są "ludzie jak bogowie". Zażywany wziewnie przez zadzieranie nosa na korytarzach władzy, gdzie opary występują licznie w części podsufitowej. Niestety, wydaje się że w sytuacji odcięcia od źródła, organizm osoby uzależnionej zaczyna wytwarzać go sobie sam. 
   Rokowania są nie najlepsze, gdyż terapia przede wszystkim wymaga zmiany środowiska, co niekiedy związane jest z koniecznością amputacji stołka przy samych plecach. W ramach terapii dawniej polewano zimną wodą albo zapędzano do roboty (na świeżym powietrzu zwykle w towarzystwie), obecnie jednak wskazane jest raczej odcięcie od mediów i stopniowo dawkowany kontakt z rzeczywistością. W przypadkach długotrwałej ekspozycji, na etapie początkowym odwyku zaleca się taki kontakt co najwyżej dwa razy dziennie i jednorazowo nie więcej niż przez godzinę, oczywiście pod kontrolą doświadczonego terapeuty, gdyż nadmierna dawka rzeczywistości z racji odmienności od wyobrażeń, może skutkować popadnięciem w depresję, a nawet nasuwać myśli samobójcze (patrz: "Szalony Stefan").

"Nadzwyczajni" postanowili skorzystać z okazji, jaką w najbliższy czwartek stworzy na planie ogólnoświatowym oraz polskim podwórku zamieszanie związane z wystąpieniem Putina w Jerozolimie, zaś w naszym grajdołku "walka" w Sejmie o odrzucenie senackiego odrzucenia nowelizacji ustawy o SN (UWAGA, wniosek będzie zawierał podwójne przeczenie, pewnie znowu się jakiś poseł pomyli), aby uwalić już na zawsze Izbę Dyscyplinarną SN oraz poddać skutecznej tresurze sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, dążąc do wywołania podziału na "swoich" i "nie swoich".

Sprawa znana od bodaj piątku, ale coś cicho o konsekwencjach związanych ze stwierdzeniem niebyłości wniosków nowej KRS o nominacje sędziowskie sędziów obydwu tych Izb. Abstrahując od wywalenia w powietrze orzeczeń dyscyplinarnych, znacznie ciekawsza jest możliwość unieważnienia (uznania za niebyłe) orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w przedmiocie ważności wyborów, ponieważ (w zależności od tego kto będzie orzekał) skutkować to może ich UNIEWAŻNIENIEM (!!!), no a w takiej sytuacji to już wszystko może się zdarzyć. 

"Gersforfina" buzuje w żyłach aż huczy, teatr swój widzą ogromny, tylko ciekawe czy serca wytrzymają, bo to w takiej na przykład Rosji bardzo częsta przyczyna zgonów jest - piszą często, że "przyczyną śmierci było ustanie pracy serca", aczkolwiek już dyskretnie milczą o przyczynach tego ustania, choć to przecież różnie może być...

Wczoraj p. SSN Kamil Zaradkiewicz, "in periculum mortem" z racji "periculum in mora" (bo z każdą godziną czwartek coraz bliżej) oraz w sytuacji całkowitego osamotnienia w obliczu represji ze strony bandy "nadzwyczajnych", użył jedynego, dostępnego mu narzędzia, aby przed represją choć próbować się obronić (aczkolwiek równie dobrze można stwierdzić, że wystrzelił z konceptem stwarzającym pozory obrony, aby powstrzymać innych przed skuteczniejszym działaniem).
Narzędziem tym jest instytucja "zabezpieczenia", przy pomocy której dąży do zatrzymania możliwości działania "nadzwyczajnych" w najbliższy czwartek (też o tym głośno było, więc już nie będę wyjaśniał szczegółowo o co chodzi).

Niestety, narzędzie jest ułomne, bo do momentu uprawomocnienia się postanowienia o zabezpieczeniu, służy oczywiście zażalenie wstrzymujące jego wykonanie, a ponieważ, zgodnie z art. 741 kpc § 2, "...Zażalenie rozpoznaje sąd, który wydał zaskarżone postanowienie, w składzie trzech sędziów...", zaś p. SSN Kamil Zaradkiewicz jest pracownikiem Izby Cywilnej SN, no to właściwa jest ta właśnie Izba, tyle że w składzie trzyosobowym, a już jej Prezes, W.Cz. p. SSN PT etc. Dariusz Zawistowski, na pewno wie co robić aby skład był niezawisły, niezależny i w ogóle (ostatecznie nominację na sędziego uzyskał w połowie kwietnia 1987 roku), więc o wynik rozpoznania zażalenia "nadzwyczajni" raczej nie muszą się lękać.

Reasumując, WSZYSCY sędziowie w III RP (bez względu na to jak działają) doprowadzili już do takiej sytuacji, gdzie W OGÓLE niemożliwe staje się rozpoznanie poprawności ich działania w ramach gąszczu prawnego, składającego się z przepisów prawa, Konstytucji, interpretacji, orzeczeń z utrwaloną linią orzecznictwa, wyrokami TSUE i prawem Unii.

Albo do głosu dojdzie Suweren (czyli Naród) i wreszcie zrobi z tym porządek, albo "nadzwyczajni" doprowadzą do tego, że ktoś z Ojczyzną Suwerena będzie chciał zrobić porządek.

I chyba w tą drugą stronę sprawy idą...  

 

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jabe

21-01-2020 [12:01] - Jabe | Link:

Suweren jest niechętny przejęciu sądów.

Obrazek użytkownika Obserwator_3

22-01-2020 [11:25] - Obserwator_3 | Link:

Suweren to może byłby i chętny, ale jego reprezentanci rzeczywiście jakoś nie bardzo... Choć jak sobie wreszcie uświadomią, że w ten czwartek jest możliwe ostateczne zakończenie kwestii reformy sądownictwa i to po myśli "nadzwyczajnych", to się może wreszcie ruszą, choć to już w zasadzie po herbacie.

Dowcip wycinany Polakom przez "nadzwyczajnych" polega na tym, że we czwartek jeszcze nie wejdzie w życie nowelizacja Ustawy o SN, która takie zabawy trochę utrudni, ale jak wejdzie w życie, to odkręcenie tego "szpasa" po prostu uniemozliwi.

W zasadzie są możliwe dwa sposoby przeciwdziałania:
a) ktoś potrząśnie towarzystwem parlamentarnym i głosowanie nad nowelizacją zrobią we środę, tak żeby Prezydent zdążył podpisać i nowelizację opublikować przed północą, a wtedy czwartkowe spotkanie "nadzwyczajnych" traci sens (problematyczne z przyczyn prawnych, no i Prezydent leci do Davos);
b) wspólne zadziałanie do środy Izb Kontroli Publicznej i Skarg Nadzwyczajnych oraz Dyscyplinarnej, robiące z "nadzwyczajnymi" porządek metodą "a rebour", ze wskazaniem na tę samą podstawę co Zaradkiewicz.

Pierwsze wymaga aktywności Sejmu i Prezydenta, drugie przynajmniej współpracy ze strony Prezydenta.

 

Obrazek użytkownika Jabe

21-01-2020 [14:12] - Jabe | Link:

Miałem na myśli rzeczywistego suwerena reprezentowanego przez ambasadorów. W państwie teoretycznym tubylcy mają dużo do powiedzenia tylko teoretycznie.

No i nikt się nie ruszy. O tym zadecydowano już cztery lata temu. Gdyby wówczas nasza światła władza (ta nowa) zniżyła się do poziomu śmiertelników i zakurzyła sobie trzewiki 11 listopada, byłoby nowe otwarcie. A tak, całuj psa w nos.