Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ostatnia karta PiS. Albo kontrolowane ryzyko, albo polityczne wymarcie.
Data Autor
mjk1
Czyżby powrót Pyrlandii do Reichu Ci się marzył Zdzisek?
mjk1
Twoje uproszczenia są wygodne, ale jak zawsze Dżabe nie mają nic wspólnego z realną polityką. Nie proponuję „Boguckiego na doczepkę” ani powrotu do PRL-owskiej logiki walki personalnej. Mówię o kontrolowanym mechanizmie sukcesji, który pozwala partii przetrwać i odzyskać wiarygodność w oczach wyborców.Chodzi o to, żeby PiS nie skończył jako partia bez perspektywy, pozbawiona autorytetu i przywództwa, co byłoby największym prezentem dla przeciwników Polski. Nie walczymy o stare „hasła”, tylko o przeżycie instytucjonalne partii i możliwość skutecznego rządzenia, bo Polska nie może sobie pozwolić na polityczny chaos w kluczowym momencie geopolitycznym.Nie chodzi więc o personalne animozje, tylko o strategię zdolną zapewnić Polsce stabilny rząd. To jest jedyna sensowna alternatywa wobec stopniowej marginalizacji i utraty realnego wpływu.Jak Ty to zrozumiesz Dżabe, to ja księdzem będę.
mjk1
Kaczyński na czele PiS gwarantuje kolejną kadencję Tuska, a jak tego nie rozumiesz, to co ja na to poradzę?
sake2020
Nie podniecajcie się leśne dziady utłuczeniem Kaczyńskiego.W waszym wieku takie emocje grożą zawałem, łupaniem w kościach a i hemoroidy się odezwą. Tusk sobie poradzi z Kaczyńskim podobnie jak z Trumpem mając za sobą niemieckego kanclerzyka i wysuszoną brukselską mumię.Wątpię by cherlawe piersi waszej bojowej czwórki obwiesił medalami za wiernosć ideałom tuskoszczyzny.
wielkopolskizdzichu
Ależ ja życzę sobie szyszko, by to Tusk zatłuk Jarkacza i jego hałastrę.
VivaPalestina
JabeAleś się rozpisał... Szok :)))Tutaj kawałek o "wstawaniu z kolan"  dez-informacja.blogspot.com
Jabe
Wywalać Tuska, by był Kaczyński to słabe dziś hasło. To co, Morawiecki ze Zbigniewem Boguckim na do­czepkę? To oferta dla starych pisowców, którzy wiedzą, co to za jeden.Zacznijmy od pytania, na co komu partia inter­nacjonalistycznych socjalistów prze­branych za narodową prawicę? Tylko wrogowie Polski mogą sobie takich życzyć.Polska potrzebuje rozgarniętego rządu, by przedostać się przez tumult geo­politycznych zmian, a nie faszero­wanej frazesami o wstawaniu z kolan intelektual­nej pustyni.
mjk1
Na dziś to przyspiesza i to nawet szybciej jak Titanic.
mjk1
A zamiast tej "łże prawicy" to kto ma wywalić Tuska? Jakaś autorska propozycja Zdzisek?
juur
MS PIS przyspiesza a orkiestra gra głośniej i coraz skoczniej.... Co wskazuje, że wymiana zużytych, głównych graczy już niebawem. 
wielkopolskizdzichu
"polityczne wymarcie" Wymarcie tej łżeprawicy było by cudem, ale na cuda nie ma co liczyć.Kaczyński i jego mafia to istne zombiaki, zakopywane już nie jeden raz w nieświęconej ziemi i nie jeden raz wypełzające. 
Do wpisu: Mentalność rurociągu.
Data Autor
sake2020
    @spike   Nie jest tak,że za rządów ZP nic w temacie geotermii nie ruszono.Mam w rodzinie geologa i wiem,że ten temat był utrącany już na poziomie ekspertów. ,,Nie da się'' , zasolenie wód'', ,,świat idzie w innym kierunku niż geotermia ', ,,nie jesteśmy Islandią'''. ...Ci którzy wystąpili w RM to jako partyzanci przekonujący ,że się da.Teraz kiedy widoczne są korzyści  jak zwykle trzeba oskarżyć PiS o zaniechanie . 
spike
"dlaczego w ciągu ośmiu lat rządów zjednoczonej prawicy, ani razu i nigdzie nie pociągnięto tematu geotermii?"tego nie jestem pewien, czy ani razu, jakby nie patrzeć, PiS wspierał o.Rydzyka w tej inwestycji. Problemem o nikłej wiedzy w tej materii, może być fakt, że zdania o geotermii są podzielone, jest to też swego rodzaju niepewność w słuszność tego rozwiązania, więc sięga się w rozwiązania, które są sprawdzone, jak elektrownie węglowe, gazowe, czy atomowe, na świecie też mało się mówi o geotermii, wymienia się tylko kilka tego rodzaju instalacji. Mamy tu na pokładzie jednego posła PiS, może jego trzeba zapytać.
mjk1
"POlszewia to choroba, porównywalna do syfilisu, czy innego Aids, kto jeszcze miał sumienie, opuścił to patologiczne środowisko, którym dalej rządzi "szmata", jak go nazwał były jej członek". Teraz do tego dochodzi całe środowisko SLD. To wszystko prawda, jak również cała reszta o czym napisałeś. Wytłumacz więc, nie tylko mnie: dlaczego w ciągu ośmiu lat rządów zjednoczonej prawicy, ani razu i nigdzie nie pociągnięto tematu geotermii?
spike
Droga @sake, zwyczaj jest taki, że to głownie ignoranci śmieją się z ludzi, którym nie przystają najczęściej wiedzą. Ojciec Dyrektor nie wziął łopatki i sam sobie wykopał dziury w ziemi, ale zaprosił do współpracy naukowców i to o renomie międzynarodowej, słuchałem te wykłady, z nich dowiedziałem się, że Polska jest bogata w dostępne złoża geotermalne, a dzięki nim, moglibyśmy mieć dostęp do najczystszej energii, do tego wiecznej. Swego czasu był reportaż w TV o pewnym osiedlu, nie pamiętam gdzie to było, ale ci włodarze zainwestowali we własną geotermię, która ogrzewa dość duże osiedle, mają ciepłą wodę cały rok, nie trzeba mieć Junkersów itp. podgrzewaczy, do tego mają gorący basen, który też daje dochody. Instalację obsługuje tylko paru ludzi. - - - - - - - - Śmiano się z o.Dyrektora do czasu, jak ogłosił zakończenie 1 etapu inwestycji, drugiego nie zrealizował, bo POlszewicy cofnęli dotację, okazało się, że o.Dyrektor nie tylko ogrzewa swoje uczelnie etc. ale dogadał się z miastem, któremu dostarcza gorącą wodę, zarabia na tym, do tego czasu inwestycja chyba już się zwróciła, teraz daje czyste zyski. - - - - - POlszewia to choroba, porównywalna do syfilisu, czy innego Aids, kto jeszcze miał sumienie, opuścił to patologiczne środowisko, którym dalej rządzi "szmata", jak go nazwał były jej członek.
mjk1
Nie rozumiesz Spike. Ja nie pomijam kwestii zmiany ekip ani sporów politycznych, to oczywiste, że brak ciągłości władzy wpływa na duże projekty. I rzeczywiście w Polsce często bywa tak, że jedna ekipa zaczyna, druga modyfikuje albo zatrzymuje.Ale to właśnie potwierdza mój zasadniczy punkt: jeżeli projekt zależy wyłącznie od jednej opcji politycznej, to znaczy, że nie stał się trwałą strategią państwa, tylko programem partyjnym. A prawdziwa strategia powinna być tak policzona i tak uzasadniona gospodarczo, żeby żadnej ekipie nie opłacało się jej odwracać.Co do UE, tak, mamy zobowiązania. Ale wszystkie państwa członkowskie też je mają. Różnica polega na tym, że jedne potrafią w tych ramach budować własną przewagę (Francja w atomie, Niemcy w przemyśle, Dania w wietrze), a inne koncentrują się głównie na sporze politycznym.Nie twierdzę, że nie ma czynników zewnętrznych. Twierdzę, że jeśli każdą porażkę tłumaczymy wyłącznie „oni nam blokują”, to odbieramy sobie sprawczość. A bez sprawczości nie zbudujemy żadnej trwałej samodzielności, ani w UE, ani poza nią.
sake2020
@mkj1.....Gdyby pan na Danusię nie patrzał przez pryzmat pisowca rzekomo wiecznie się skarżącego na zaoranie tylko jako komentatora jakich wiele to może by i dyskusja wypadała lepiej. Gdzie w swoim komentarzu napisałam o PiS-ie czy jego zaorywaniu? Napisałam o trudnościach jakie stwarzają decydenci po linii partyjnej by blokować inicjatywy w regionach które są tak samo ważne,bo jest to  objaw lokalnego patriotyzmu. Nie wiem jak pan postrzega ,,chłodną analizę'' ekonomii,skali i możliwości państwa skoro to państwo jest zainteresowane jedynie sprowadzeniem do Polski żywego lub martwego Ziobry, chamskimi atakami na prezydenta ,taśmami Epsteina i ,,obalaniem ''Trumpa.
spike
Droga @sake, wiem jak to wygląda, ci krytykanci to bęcwały, powiem że jak była zbiórka na wsparcie geotermii o.Dyrektora, to kibicowałem tej inwestycji, a nawet wspomagałem finansowo, cały czas wspieram media o.Rydzyka, to unikatowe w skali światowej przedsięwzięcie, którego pionierem był św.o.Kolbe, jego gazetka Rycerz Niepokalanej był nawet wydawany w Japonii, jestem szczęśliwcem, posiadam jeden przedwojenny numer Rycerza Niepokalane. Jako ciekawostka, jakiś czas temu oglądałem pewien dok. o Japonii, była tam wzmianka o pewnej rodzinie katolickiej, która kontynuuje wydawanie Rycerza Niepokalanej, nakład jest niewielki, bo katolików w Japonii jest niewiele, ale ważne jest, że dzieło św.o.Kolbe ma naśladowców. - - - - - Do RM i Trwam dzwonią ludzie z całego świata, dziękują za możliwość oglądania i słuchania RM i Trwam, nie tylko za modlitwy, ale Polskę jaką mogą oglądać, tradycje, wywiady etc. to jest piękne, a psy zawsze będą szczekać, Alleluja i do przodu !
spike
"Nie twierdzę Spike, że Polacy nie mają inwencji ani kompetencji. Przeciwnie, mamy bardzo dobre zaplecze naukowe i inżynierskie. Problem, który opisuję, nie dotyczy zdolności ludzi, tylko sposobu myślenia o państwie i jego strategii." - - - - - - ależ twoje teksty kolego, właśnie taki mają wektor, są bez analizy przyczyny, ja podałem gdzie problem, który obecnie widać "jak na dłoni", poprzednia ekipa miała wizję, chcieli ją realizować, zostały poczynione kroki, inwestycje itd. przyszła inna ekipa, która nie realizuje tych pomysłów, a wręcz przeciwnie, robiła to też wcześniej, jak byli u władzy, a ty kolego pomijasz to szerokim łukiem, tu jest problem. - - - - Istotna sprawa, nie mamy samodzielności, będąc w UE, nie można bezkrytycznie do tego nie uwzględniać, mamy prawne zobowiązania -umowy, tu jest nasz polski problem, że są w Polsce siły, które chętnie kolaborują z obcymi i wrogimi nam siłami, a ludzie dalej ich wybierają, plus oszustwa wyborcze i mamy teraz ".....kamieni kupa"
spike
Kolego, osobistą odpowiedź do @tri, przypisujesz dla ogólnej treści, którą komentujemy, stąd nieporozumienie i złe jej interpretowanie. Jakby była potrzeba inwestycji na wielką skalę, bez kredytu się raczej nie da, chyba że ma się bogatych wspólników. - - - - - - Kiedyś był taki pomysł na budowę pewnego urządzenia - mechanika, obróbka, elektronika i oprogramowanie, miała powstać spółka. Problem jaki się pojawił, to pieniądze, niedoszły wspólnik, planował budować urządzenie własnymi środkami, sprzedać, za uzyskany kapitał, inwestować w dalsze urządzenia, próbowałem go przekonać, że tym sposobem szybko stracimy rynek, ktoś bogatszy go przejmie, więc proponowałem znaleźć bogatego wspólnika, miałem takiego, nawet odbyliśmy wstępną rozmowę, mimo wątpliwości, czy się zgodzi, bo nie miał w tej materii wiedzy, zgodził się, poprosił tylko o biznesplan rozwoju firmy i tu pojawiły się schody, niedoszły wspólnik pożałował część zysków dla tego inwestora, że za mało dla niego będzie, czyli myślenie "mrówki". Na nic się zdały tłumaczenia, że będzie miał udziały jako wspólnik, a także jako odpowiednie wynagrodzenie jako szef zakładu. Pomysł upadł, rozeszliśmy się. Efekt, po czasie ktoś inny wszedł na rynek, obecnie jest dużą firmą, a były wspólnik, prowadzi niewielką firemkę, mało znaną. - - - - - Wniosek, kredyty od czasu wynalezienia pieniądza istniały i nadal będą, kwestia jest jedna, u kogo się zadłużamy.
mjk1
Gdybyś Danusiu nie patrzyła przez pryzmat: "jak to wszyscy chcą ten biedny PiS zaorać", zrozumiałabyś, że nie wyśmiewałem samej geotermii ani ekspertów. Zwróciłem jedynie uwagę, że fakt, iż jakaś technologia była omawiana głównie w Radiu Maryja, nie jest dowodem na jej blokowanie przez „system”, tylko raczej na to, że nie przebiła się do głównego nurtu decyzyjnego z powodów merytorycznych, ekonomicznych albo skali projektu.W Polsce wiele projektów, z różnych stron sceny politycznej, było zaczynanych z dużym rozmachem, a potem grzęzło. Część z powodów politycznych, część z powodu kosztów, parametrów technicznych czy braku ciągłości decyzji.Mój tekst nie był atakiem na konkretne środowisko ani obroną innego. Chodziło mi o coś szerszego: że bez chłodnej analizy ekonomii, skali i realnych możliwości państwa nawet najlepszy pomysł może zostać sprowadzony do poziomu symbolu politycznego, a wtedy zamiast rzeczowej rozmowy mamy emocjonalny spór.Strategia energetyczna nie może opierać się ani na entuzjazmie, ani na przekonaniu, że „ktoś nas blokuje”, tylko na twardych liczbach i trwałych decyzjach ponad podziałami.
sake2020
@spike.....Kiedy w komentarzu wspomniałam o dyskusjach w ,,Rozmowach niedokończonych'' w RM z ekspertami od geotermii pan mjk1 mnie po prostu wyśmiał za słowa,że specjaliści musieli w katolickim radiu a nie w rządzie szukać zainteresowania ich propozycjami. Za przedstawienie możliwości wykorzystania geotermii równiez w Toruniu redemptorysta zapłacił srogą cenę-do dziś jest jest szykanowany,lżony ,oczerniany i kontrolowany. Ile różnych ciekawych projektów zostało zamilczanych albo odrzuconych? Pompatyczne dyskusje o długofalowych i strategicznych planach są tylko wyrazem chciejstwa jeśli się nie uwzględni warunków w jakich przychodzi realizować nawet najprostsze.
mjk1
Nie twierdzę Spike, że Polacy nie mają inwencji ani kompetencji. Przeciwnie, mamy bardzo dobre zaplecze naukowe i inżynierskie. Problem, który opisuję, nie dotyczy zdolności ludzi, tylko sposobu myślenia o państwie i jego strategii.Sprowadzanie wszystkiego do „oni nam blokują” jest wygodne, ale nie wyjaśnia całości. W wielu przypadkach projekty upadały nie tylko z powodów politycznych, lecz także z powodu ekonomii, skali, sporów kompetencyjnych, zmiany priorytetów czy zwykłego braku ciągłości państwa. Mogę się zgodzić, że komuchy wraz z PO blokowały i blokują wszystkie projekty prorozwojowe, ale co robi druga strona? Na co czeka? Czy nie czasem na to, aby po czterech latach powiedzieć, że znów się nie da, bo PO z komuchami narobiły nieodwracalnych szkód? Nad tym też warto się choćby zastanowić.Geotermia, CPK, atom czy Izera to duże przedsięwzięcia. Jedne miały sens, inne budziły poważne wątpliwości biznesowe i to warto analizować na chłodno, a nie wyłącznie w kategoriach sabotażu, bo to jest wygodne wytłumaczenie.Mój tekst nie był oskarżeniem pod adresem jednej czy drugiej partii. Chodziło mi o coś głębszego: o to, że w debacie publicznej częściej szukamy winnych na zewnątrz niż zastanawiamy się, jak budować trwałą, ponadpartyjną strategię, której nie da się łatwo odwrócić przy każdej zmianie władzy.Bo prawdziwa siła państwa nie polega na tym, że jeden obóz coś zacznie, a drugi zablokuje, tylko na tym, że pewne kierunki są tak racjonalne i dobrze policzone, że nikt nie ma interesu ich zatrzymywać.
mjk1
To, o czym piszesz w skali osobistej, unikanie długów i zależności, w skali państwa oznacza budowanie własnych zdolności produkcyjnych i energetycznych. Właśnie o to chodzi, że w skali człowieka unikanie długów daje poczucie wolności. W skali państwa odpowiednikiem braku długów jest brak strategicznych zależności. O tym był ten tekst.
spike
Nie chce mi się szukać, czy coś odpowiedziałem, bo ja swoje pomysły realizowałem swoimi siłami, gdy przekraczało to moje możliwości, korzystałem z innej drogi, powiem ci, że zrobiłem to co chciałem bez zaciągania długów, choć nie jestem ich wrogiem, dzięki kredytom, zyskuje się czas, ale można się przeliczyć i wtedy klapa, wiem że nie wszystko da się zrobić "własnymi rencami", ale wielu podobnie jak ja, próbuje ile może, wielu pomagałem, nawet uczestniczyłem w realizacji.Jak mało kto, jestem wolnym człowiekiem, nie mam długów.