Otrzymane komantarze

Do wpisu: Piąty rozbiór Polski? O co tu właściwie chodzi?
Data Autor
sake2020
@Bartosz Jasiński.......Skoro ludziom zapala się ostrzegawcza lampka to znak że powinno się te niepokojące sygnały szerzej omawiać. Nie spokojnie czekać,aż prezydent rozwiąże wszelkie problemy,nie udawać ,że nie widzimy zla,wreszcie przestać milczeć i rozkładać ręce.A jak jest? Cenzura ruszyła pełną parą zanim społeczeństwo zdążyło się obudzić.Wolno tylko ujadać na PiS.
Bartosz Jasiński
Masz rację w jednym: takie rzeczy nie spadają z nieba naraz, tylko „kropelka po kropelce” – brak szacunku do instytucji, tradycji, prawa, symboli. Tyle że moim zdaniem warto pilnować dwóch rzeczy naraz: zasady (państwo ma działać według reguł, a nie humorku),faktów (żeby nas nie wkręcali fejkami i sensacją, bo wtedy sami sobie robimy chaos).Bo jak ludzie się nakręcą na hasło „już nas biorą”, a potem wyjdzie, że pół przykładów było naciąganych, to władza tylko na tym zyskuje: „widzicie, histeria”. A sedno i tak zostaje to, co autor opisał: marginalizowanie prezydenta, omijanie procedur i robienie narracji, że kto przeszkadza, ten przeciw państwu.
Bartosz Jasiński
To „piąty rozbiór” to nie czołgi na ulicach, tylko jako wykręcanie bezpieczników po kolei: ośmieszanie prezydenta jako partnera, robienie z weta „sabotażu”, rozbrajanie protestu narracją („to nie protest”) i potem działaniami administracyjnymi, a na końcu sugestia, że jak się nie da ustawami, to „będzie się rządzić bez nich”. I to jest właśnie ten moment, kiedy człowiekowi zapala się lampka: nie chodzi o jedną decyzję, tylko o styl, w którym procedury zaczynają przeszkadzać.
mjk1
Są tylko dwie możliwości Droga Danusiu, albo prezydent podpisze nominacje resortowych dzieci, albo nie podpisze. Jeżeli podpisze, to udowodni jasno i wyraźnie, że nic nie może zrobić i nie ma nic do gadania, bo wszystkie atuty trzyma Tusk. Jeżeli nie podpisze, to znaczy, że walczy, ale wtedy, jak słusznie przypuszczasz zacznie się ujadanie. Tak czy siak prezydent zostanie osamotniony, bo nikt się za nim nie ujmie. Nie licz też na to, że w jego obronie stanie społeczeństwo. Jakikolwiek strajk, czy manifestacja zostanie spacyfikowana dokładnie tak samo, jak wczorajszy protest rolników. Przykro mi, ale wszystko wskazuje na to, że kolejny raz straciliśmy niepodległość. Jeszcze co do spotkań z prezydentem. Tusk też na początku mówił o owocnym spotkaniu a potem jasno i wyraźnie dał do zrozumienia wszystkim, że on rządzi, ma wszystko po kontrolą a prezydent nie ma nic do gadania. Wystarczy uważnie wysłuchać jego konferencji po spotkaniu z prezydentem. To tylko niecałe pół godziny.
sake2020
Cóż może się wyjaśnić na spotkaniu z Siemioniakiem i  Kosiniakiem -Kamyszem? To bardzo słabe punkty w tym i tak słabym rządzie.Kosimiak boi się własnego cienia,a Siemioniak nigdy nie miał nic do powiedzenia. Niestety wizyty w Pałacu wyglądają tak,że najpierw mówią o owocnym spotkaniu w dobrej atmosferze a pięć minut później będą ujadać na prezydenta pod srogim okiem Tuska i Giertycha.
mjk1
Nie chodzi o „czarne widzenie”, tylko o kompetencje. Prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej - Konstytucja wyraźnie to wyłącza. Może ją jedynie podpisać albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego, i to w ograniczonym zakresie czasowym. Dlatego nawet najlepsza ekipa doradców nie zmieni faktu, że realny wpływ prezydenta na budżet państwa jest bardzo wąski. Tu decyduje większość parlamentarna i rząd, nie Pałac Prezydencki. Wcześniej jednak, wg mnie, więcej się wyjaśni w przyszłym tygodniu, po spotkaniu Prezydenta z Siemoniakiem i Kosiniakiem.
RinoCeronte
Zbyt czarno Pan to widzi. Prezydent Nawrocki ma bardzo dobrą ekipę doradców. Wkrótce zobaczymy efekty ustalenia budżetu Państwa...
mjk1
Za ocenę dziękuję. Mnie jednak martwi zupełnie coś innego Danusiu. Kto trzyma parasol nad Tuskiem z grubsza wiadomo. Nie wiemy jednak, jak ten parasol jest potężny, że Tusk czuje się tak pewny swojej pozycji i bezkarności. Na wczorajszej konferencji prasowej nie pozostawił nikogo złudzeń, że kompletnie nie liczy się z prezydentem. Zapowiedź trwania przy nominacjach Schnepfa i Klicha jest tylko jednym z przykładów kompletnej marginalizacji prezydenta.  Dziennikarkę Republiki dopuścił do głosu tylko po to, aby ją kompletnie rozjechać. Jak okaże się, że azyl na Węgrzech dostał oprócz Ziobry Daniel Obajtek, znaczyć to będzie, że Orlen i pozostałe "Srebra Rodowe" nie są już w naszych rękach i ich los jest przesądzony. Obawiam się, że w przyszłym tygodniu prezydenta rozjadą  Siemoniak z Kosiniakiem a nawet z Kamyszem. Prezydent ostatecznie ulegnie i zgodzi się na nominacje "resortowych dzieci" na stopnie oficerskie. Swoje dołoży też "Magnat z Chobielina" i prezydent będzie kompletnie zmarginalizowany i rozbity. Jak do tego dodać rozpad NATO po blamażu w Wenezueli i próbie zajęcia Grenlandii, to czarno to widzę. Jak Niemcom uda się w końcu wywalić Amerykanów z Europy i połączyć z Rosją, to marny nasz los. Pozostaje tylko, jak zwykle, liczyć na cud.
sake2020
Jeśli ocena przeciętnej komentatorki ma dla autora jakieś znaczenie to stawiam mu szóstkę za wpis.Tak ,piąty rozbiór to nie wejście z czołgami , dronami czy wojskiem.To szereg zdarzeń na pozór nieważnych,ale sumujacych się.Okazywanie braku szacunku do państwa jest własnie dowodem na osiągnięcie celu,że Polska jako państwo nie może dążyć do samodzielności a tylko wykonywania cudzych rozkazów. Nikogo jakoś nie poruszyły odrażające wypowiedzi byłego ministra Bodnara proszącego Niemcy o opiekę i cywilizowanie polskich zwierzątek,czy hołd jaki złożył Sikorski  Berlinowi.Nie zbudziła szerszego zainteresowania wiadomośc,że kanclerz Merz chce wojska Bundeswery umieścić akurat w Polsce. chyba tylko po to by nigdy stąd juz nie wyszły i zapewne Tusk wyraził zgodę. Nawet zdarzenie w Kielnie świadczy, że nie ma szacunku w Polsce ani do tradycji ,ani do Konstytucji,ani do nauczania. Szkoła nie może być obiektem indoktrynacji przez jakieś obce ideologie i jej polskich  wyznawców. Fakt,że zamiast nauczania języka angielskiego na lekcjach odbywają się akcje i to niejednokrotne zdejmowania krzyża a nawet godła świadczy że jest to narzucone odgórnie i będzie miało miejsce i w innych szkołach.Tolerowanie przez Polskę odmowy oddania dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców w czasie wojny pokazała już paniusia Cienkowska ,,od kultury''.Zastanawia się czy mamy prawo występować o średniowieczny manuskrypt ,,Gaude Mater Polonia'',bo wg niej nie jest chyba polski.Moe odbiegam od tematu ale autor stosunki na linii prezydent-premier ujął wyczerpująco,ale małe na pozór zdarzenia też mają swoje znaczenie w temacie. 
wielkopolskizdzichu
"Centuś z Pyrlandii"Centusie to są z Krakowa, poza tym niczego nie zazdroszczę, stwierdzam tylko fakty."Protest rolników" nie cieszy się poparciem Polaków.
mjk1
Nie gniewaj się Zdzisek, ale wychodzi z Ciebie typowy "Centuś z Pyrlandii". Czego Ty im chłopie zazdrościsz? Tych ciągników i maszyn za miliony? Za chwilę nie tylko ten sprzęt, ale całe gospodarstwa im zabiorą, bo nie będą mieli z czego kredytu spłacić. Nie ciesz się tak, bo jak Pyrlandię znowu NRD-owcy zagarną, to Ciebie, jak niegdyś, albo wysiedlą albo dzieci znów będą po niemiecku gadać. 
Kazimierz Koziorowski
ad vocem, nie polemika @"nikt dziś nie podpisuje traktatów rozbiorowych. Nikt nie przesuwa granic na mapach."DZIS to jest chyba myslenie zyczeniowe ze czas zagarniania cudzych terytoriow, na mocy udokumentowanego dogadywania sie grabiezcow z ograbionymi, odszedl do lamusa. Przesuwanie granic na mapach bylo, jest i bedzie, na mocy kija albo marchewki.Przyklady KTO przesuwa granice de facto, czasem pozorujac ze to miejscowi sami z siebie opowiedzieli sie za "niepodlegloscia" albo w imie zasady "nie mamy panskiego plaszcza i co mi pan zrobisz":Chiny: strategicznie polozone wysepki na Morzu Poludniowochinskim wlasnie "dzis" m.in. od Filipin, nastepny w kolejce TajwanUSA: 1999 Kosowo od Serbii, nastepna ma byc GrenlandiaRosja: 2014 Krym od Ukrainy oraz pozniejsze zdobycze, 1991 Osetia Pld. i 1992 Abchazja od Gruzji, 1990 Naddniestrze od Moldawii
Tezeusz
@wielkopolski rus..Od kiedy ty jesteś " zwykły polak" frajer z Moskwy to tak ?
wielkopolskizdzichu
"A zaraz potem czyny. Blokada wjazdu maszyn rolniczych do Warszawy. Usunięcie protestujących sprzed Kancelarii Premiera. Brak zgody na miasteczko protestu."Brawo Tusk.Zresztą te protesty nie mają  wsparcia społecznego.Jeśli zwykły Polak popatrzy na gostków w droższych niż Mercedesy ciągnikach kupionych za unijne dopłaty i posłucha jak ci gostkowie szantażują  Polaków że jak oni nie będą produkować to miasta wymrą z głodu, to tylko frajer ich poprze.
Tezeusz
Te KODziarku masz rozbiór w domku ? Jakie tradycje takie rozbiory rodzinne..
Do wpisu: Dlaczego TV Republika manipuluje i nie mówi prawdy, jak cała reszta mediów?
Data Autor
mjk1
A ktoś w ogóle liczył na to, że cokolwiek posprzątają?  Może jeszcze, że obiektywne będą?
mjk1
W dużej mierze to trafna diagnoza: media działają jak biznes i kierują się wpływami oraz pieniędzmi, a w Polsce szczególnie opłaca się bycie po stronie władzy. Przykład z orędziem dobrze pokazuje, że nawet „swojego” prezydenta można zignorować, jeśli nie ma z tego ani pieniędzy, ani zysku narracyjnego. To nie kwestia obowiązku, tylko użyteczności. Orędzie nie buduje emocji ani konfliktu, więc przegrywa z rozrywką. Problemem nie jest jedna stacja, tylko system, w którym instytucje państwa przegrywają z oglądalnością. „Niezależność” oznacza tu głównie niezależność od jednych, a zależność od innych bodźców.
Hornblower
Jeśli słyszę "niezależne media" no to pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to od kogo lub od czego. Celem każdych mediów jest powiększanie wpływów i pieniądze. Jedno z drugim jest powiązane, większe wpływy to większe pieniądze. Dodatkowo, w naszym bantustanie ważne jest wspieranie strony rządzącej, bo za tym idą milionowe frukta z instytucji państwowych i spółek skarbu państwa. Tam gdzie nie ma kasy, nikt wysilał się nie będzie. Ot, sylwester A.D. 2025. Wszystkie telewizje pokazują orędzie pana prezydenta Karola Nawrockiego. Wszystkie, oprócz ponoć prawicowych TV Republika i wPolsce24. Taki TVN transmituje pana prezydenta, a prawicowa i wspierająca go TV Republika transmituje  w tym czasie popisy niemieckiej grupy Fun Factory. Dlaczego? Pewnie dlatego, że nie miała takiego obowiązku, a kasy z tego zero, więc olać pana prezydenta. Będziem walczyć o niego od jutra.
wielkopolskizdzichu
"Wystarczy, że bezmyślnie gapią się na głupawe seriale i jeszcze głupsze teleturnieje, czy programy rozrywkowe."Czyli wbrew zapowiedziom nowa ekipa nie posprzątała gnojowicy wylanej przez Kurskiego w TVP.
Bartosz Jasiński
Dzięki za odpowiedź. Fajnie, że nie idzie Pan w zaparte, tylko doprecyzowuje.To doprecyzowanie jest trafne: media faktycznie różnią się jakością i stylem, ale często mają wspólną cechę — Konstytucję traktują „pod tezę”, zależnie kto jest po ich stronie. O to mi chodziło.Dobrze, że Pan poprawił temat prezydenta. Nie jest „figurantem”, ale też nie jest jakimś ogólnym „kontrolerem rządu”. Lepiej mówić konkretnie: weto, TK, nominacje itd. — i wtedy jest jasno.Z przykładami też się zgadzam: bez paru konkretnych sytuacji (pasek/tytuł/data) ludzie i tak dopiszą sobie w głowie „swoją” wersję. A wtedy ta sama rzecz działa jak pilot — każdy przełącza pod sympatie.Ogólnie: dzięki, bo ta polemika naprawdę poprawia tekst, a nie go rozwala.
mjk1
Ponad 90% społeczeństwa U2. "Republika" to zaledwie kilka procent a razem z "W Polsce24" nie przekracza ośmiu i to w porywach. Ta zdecydowana większość nie musi wcale oglądać głównych wydań wiadomości. Wystarczy, że bezmyślnie gapią się na głupawe seriale i jeszcze głupsze teleturnieje, czy programy rozrywkowe. To właśnie w przerwach tych programów i seriali, w reklamach, piorą im mózgi krótkimi wstawkami i przekazem podprogowym. To w zupełności wystarcza. A jak tego nie rozumiesz, to Twój problem U2.
u2
"Media sprzyjające rządowi marginalizują rolę prezydenta, sprowadzając ją do funkcji reprezentacyjnej"  Tylko kto je ogląda? Jakieś popłuczyny po PRLowskim zamordyzmie, którym Kaczyński odebrał ordery Lenina i Stalina? :)
Alina@Warszawa
Kiedy się wie, że wszyscy prawdziwi właściciele każdej stacji TV to jacyś czapeczkowi, wówczas wszystko staje się jasne - tzn. zakres tematyczny i faktyczny "prawdy" przekazywanej w każdej stacji i specyficzni goście zapraszani i niezapraszani na wizję. Pozostaje na szczęście Internet ....
Kazimierz Koziorowski
"strefa wolnego slowa" to nic innego jak marketing. cos jak "gilette najlepsze dla mezczyzny". klient ma kupic towar. logo "правда'24" nie sprzedaloby sie. "wolnosc" tak jak niektorzy ja rozumieja zawsze znajdzie klienta.
mjk1
Dziękuję za te uwagi Panie Bartoszu. To jest dokładnie ten poziom polemiki, który coś wnosi, więc spróbuję odpowiedzieć punkt po punkcie.Ad 1. „Media nie różnią się zasadami - różnią się sytuacją”.Ma Pan rację, że to zdanie jest skrótem i że media różnią się standardami warsztatowymi. Oddzielaniem informacji od komentarza, językiem pasków, korektą błędów. To są realne różnice i nie chciałem ich negować.Moja teza dotyczyła jednak innego poziomu. Nie jakości dziennikarstwa, tylko stosunku do ustroju jako narzędzia narracyjnego. W tym sensie pisałem o zasadach rozumianych nie jako standardy etyczne, lecz jako gotowość do obrony stałej interpretacji konstytucyjnej niezależnie od tego, kto akurat rządzi. I tu, moim zdaniem, problem jest bardziej symetryczny. Interpretacja roli prezydenta i rządu bardzo często zmienia się wraz z politycznym interesem redakcji, nawet jeśli robi się to innym językiem i na innym poziomie warsztatu.Być może lepszym sformułowaniem byłoby - „media różnią się standardami, ale często dzielą instrumentalne podejście do ustroju” - tę korektę przyjmuję.Ad 2. Rola prezydenta a „kontrola polityki”.Tu uwaga jest słuszna i ważna. Ma Pan rację, że Konstytucja nie czyni prezydenta ogólnym kontrolerem polityki rządu, tylko wyposaża go w konkretne, wyliczone kompetencje. Skrót myślowy „kontroluje i wstrzymuje” był publicystyczny i mógł sugerować szerszą rolę, niż wynika to z tekstu ustawy zasadniczej.Moja intencja była taka, żeby pokazać, iż prezydent nie jest biernym notariuszem decyzji rządu, tylko elementem egzekutywy zdolnym do realnego wpływu, ale zgadzam się, że precyzyjniej należało mówić o wecie ustawodawczym, inicjowaniu kontroli konstytucyjnej, kompetencjach nominacyjnych i roli w obszarze bezpieczeństwa i wojska, a nie o „kontroli polityki” w sensie ogólnym. To dobra uwaga i trafna korekta.Ad 3. Brak twardych przykładów.Tu w zasadzie nie mam sporu i to jest uczciwy zarzut. Tekst był wpisem diagnozującym mechanizm, a nie analizą zawartości mediów, i faktycznie nie podparłem tezy przykładami konkretnych pasków czy wypowiedzi. To osłabia siłę argumentu dowodowego, choć niekoniecznie samą diagnozę.Na koniec, zgoda co do sedna.Zgadzam się z pańskim zdaniem końcowym w 100%:Konstytucja to nie pilot do telewizora. I właśnie to było osią tekstu, pokazanie, że bardzo często jest traktowana jak pilot, którym przełącza się narrację w zależności od tego, kto jest „nasz”.Pańskie uwagi nie obalają tej tezy, raczej ją dyscyplinują i precyzują. I dobrze, bo jeśli już krytykować media za skróty, to warto samemu ich unikać. Dziękuję za rzeczową polemikę.