Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ustawa i ustawka
Data Autor
Anonymous
Być może nie ma rozwiązania w obecnej sytuacji i musi być ten system który jest. Jeśli mamy nóż na gardle warto wiedzieć jaki, dlaczego, ile nas to kosztuje i w zamian za co.
jazgdyni
Czy wszyscy już zapomnieliśmy aferę Laboratorium Frakcjonowania Osocza z podejrzanym udziałem prezydenta Kwaśniewskiego? Krew i osocze to gruby biznes. W Europie praktycznie zmonopolizowany przez Szwajcarię
jazgdyni
Są oczywiście odpowiedniki Clexane. Choćby doustne Xarelto. Cóż z tego. Na to też trzeba polować. Konkretny lek potrafi zniknąć w jeden dzień. Pewnie ktoś jednorazowo wykupił10 000 opakowań. Ja już przestaję pojmować w jakim kraju ja żyję. Przestępstwa robi się na  bezczela. Sądy nie działają, a policja często przy grubych sprawach boi się. Widocznie ciągle jesteśmy bardzo słabi. A w urzędach centralnych to połowa pamięta czasy komuny i koperty dawane pod stołem. Czarna rozpacz.
Anonymous
Tak wlaśnie jest. Odwrotne postawienie sprawy. PiS zawsze proponuje leczenie objawowe a nie przyczynowe. Problem w tym, że producenci korzystają z pozycji monopolisty. Rząd nic z tym nie robi bo właścicielem są banksterzy. Rząd zajmuje się robieniem banksterom na rękę, np. wysoko refunduje wysoko wycenione przez nich leki. W wypadku Clexane zbyt zapewnia im szeroko zakreślona profilaktyka przeciwzakrzepowa i wysoko ustawiona na początku cena. Obecnie jest wiele odpowiedników i jak z cenami, i dostępnością skoro tak konkretnie mówimy? Wygląda, że koncerny, nie tylko farmaceutyczne, korzystają z przywilejów wolnego rynku tak jak im wygodnie, a jak niewygodnie to nie muszą. My płacimy za ten rzekomo wolny rynek unijny np. w ten sposób, że nie mamy tanich i dostępnych na skinienie ręki leków produkcji krajowej i zagranicznej. Potem biadolenie hipokrytów, że seniorów nie stać na leki. Trzeba to jasno powiedzieć, że to wynik regulacji, które uniemożliwiają konkurencyjność, a ułatwiają zmowy cenowe, manipulacje podażą i popytem. W ogóle bym się nie zdziwił, gdyby za firmami krzak transferującymi leki stały instytucje finansowe, które najpierw wylobbowały ustawkę prawną. Jeśli nie stoją, to rzeczywiście są zainteresowane ukróceniem i PiS weźmie się ostro do regulowania przeregulowanego.
nonparel
Witam Mam nadzieję, że nie ma mi Pan za złe mojego poprzedniego komentarza - w końcu każdy ma prawo do swojego zdania. A tym razem rzeczywiście wsadził Pan kij w mrowisko, bo to, co się dzieje z obrotem i refundacją leków w Polsce (ale nie tylko w Polsce) to ... spasi Chryste. Hurtownie mają za uszami - za sprzedaż leków za granicę Ministerstwo sprawiedliwości ma za uszami - za prawodawstwo Ministerstwo zdrowia ma za uszami - za zasady refundacji Firmy farmaceutyczne mają za uszami - za absurdalne windowanie cen nowych leków Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze A kogo gonimy? Lekarza, który mając 30 pacjentów w poradni nie sprawdza każdego dnia każdego przepisywanego leku, czy aby nie zmieniły się nieodgadnione zasady refundacji. nonparel
Jabe
Nasze państwo bohatersko walczy z problemami, które samo tworzy. Jak za czasów towarzysza Wiesława.
Do wpisu: Wygramy czy nie? Rozważania w momencie przełomu nad losem RP
Data Autor
Jabe
Chociażby o Dmytrze Klaczkiwskim – pierwszy z brzegu. Litwa wroga, Ukraina wroga, Stany wrogie, Izrael wrogi, itd. A my w uśmiechach.
jazgdyni
O kim na przykład? Pewnie zaraz powiesz - o Banderze. Poucz się historii niedouku.
Jabe
Za to Ukraińcy wciąż pamiętają o bohaterach rzezi.
jazgdyni
Witam Dla tej zawodnej pamięci przypominam i staram się nadać szerszy kontekst. To jest trzecia część. W drugiej pokazałem jakie było polskie imperium. Dalej chcę udowodnić, że jest możliwość, jeżeli tylko ją wykorzystamy do powrotu do ważnych geopolitycznie krajów świata. Mamy szansę i nie wolno jej zmarnować. Pozdrawiam
Teresa Bochwic
Polska liczy ok. 37 mln. Jest 9 mln emerytów (powyżej 60-65 lat). Za 20 lat połowa nie będzie żyła, ubędzie ca 5 mln. osób. Dzieci rodzi sie ok. 400 tys. rocznie, juz przy programie 500+. Niby za 20 lat daje to 8 mln, ale przecież młodsi ludzie też umierają. Licze oczywiście bardzo grubo. Czyli uzyskamy stan stabilny, byc może, nieco odmłodzimy kraj. Kto w tym czasie zdobędzie władzę? Otoczenie niesprzyjające rozwojowi Polski, znaczna część obywateli ma pamięć sięgająca dwóch tygodni, druga potężna część ma pamięć piekielnie dobrą, nie zauważyli, ze od II wojny i rzezi na Wołyniu minęło średnio 75 lat. Ta dobra pamięć ma swoje poważne uzasadnienia, może też mieć dobre skutki - jakiekolwiek reparacje od Niemców, uchronienie się od rzekomej odpowiedzialności i płacenia za Holocaust. Ale ma pewną złą cechę - jakby przenosi w tamte czasy, odwraca uwagę od teraźniejszości, zamiast rozpoznawania jej, każe się skupiać na doznanych krzywdach.
Czesław2
@Ryszard Surmacz Proszę Pana, to jest tak samo jak z chlaniem. Czy Polakom ktoś te hektolitry siłą wlewa w gardło? Bóg dał ludziom rozum i wolną wolę. Jeśli zamiast rozsądku i moralności dekalogu wybierają draństwo, to manipulatorzy umysłem wykorzystają to. Ale musi być po temu materiał.
Jabe
Nie trzeba być wielkim strategiem, żeby sobie zdawać sprawę, że stawiając na jedną kartę popadniemy w zależność od USA. A jednak ten błąd popełniono. Od początku, gdy próbowano Donalda Tuska wysadzić z siodła, było jasne, że zdolności dyplomatyczne rządzących są poniżej akceptowalnego minimum. Dziś na arenie międzynarodowej zbieramy tego owoce w postaci utraty nawet iluzorycznej podmiotowości i upokorzeń. Stąd ucieczka w fantazje, jak ta, że Donald Trump daje nam zewnętrzne wsparcie.
jazgdyni
Jest pewien fałszywy myk w pańskim określeniu "dobra zmiana okazała się tchórzliwa i skrajnie nieudolna". Pozwolę się zapytać - gdzie mieliśmy się uczyć trudnej sztuki dyplomacji i rządzenia państwem? Od Kwaśniewskiego, czy Wałęsy? Kogo mieliśmy wybrać do sprawowania władzy, jak patrioci nie mieli doświadczenia? Poza tym już rok 2015,16i 17 to stąpanie po cienkiej linie. Od początku były próby odebrania władzy.I w kraju i poza nim. Ile było prób puczu, czy wywołania ulicznych przewrotów. Kto dawał nam zewnętrzne wsparcie kiedy nie było Trumpa. Do kogo Timmermans przyjeżdża - do Dudy, Morawieckiego, czy MSZ? Nawet właśnie dzisiaj działania Broniarza i ska. to destabilizacja kraju. Dobra zmiana robi co może i na szczęście szybko się uczy.
Ryszard Surmacz
To już jest śmieszne, ale jest sporo Polaków, którzy jakoś nie mogą uwierzyć, że coś takiego, jak RzON była rzeczywistością. Z geopolitykę jest jeszcze gorzej. Piszę na ten temat już ładnych kilka lat. Nawet zdarzyła mi się książka. To niszowa dziedzina, a powinna być przewodnia, jak partia w PRL. Ona ustawia myślenie i uczy patrzeć na politykę i uczy przewidywać. No cóż, czasami trzeba i Syzyfa naśladować. Wejścia nobilitują. Pozdrawiam
jazgdyni
To niestety gorzkie, prawdziwe słowa.
jazgdyni
To świadomie nie ma być esej nowatorski (na razie jestem przy części czwartej. Te trzy są tutaj), a pewna edukacyjna synteza z odniesieniem do dni chwały Rzeczypospolitej. Nie ma co się dziwić - przy części III czytelność spada. Chyba, że jest się Sienkiewiczem. Ja nie narzekam, bo w dosyć krótkim czasie i pisząc raczej niedużo, na tym portalu przekroczyłem 3 miliony wejść. A nie jestem sensatem i łowcą krwawych kąsków. Co ludzie z tym zrobią? Nie wiem. Ale niech przeczytają, że 300 lat temu byliśmy potężnym imperium europejskim, potem nas unicestwiono i wreszcie teraz ponownie chcemy odzyskać swoją rangę. I chcę nieco przybliżyć wielką geopolitykę i co robić, by mieć w niej miejsce. Pozdrawiam
jazgdyni
Po transformacji oni dokładnie, jota w jotę, realizowali zamysł Klubu Rzymskiego. Mieliśmy powoli usychać, wiatr miał hulać a palikoty kraść. Na szczęście w ostatnim momencie się ocknęliśmy. Nagrodą była durna mina Komorowskiego,który tak był pewien swego.
jazgdyni
Pospolita nienawiść do PISu.
Ryszard Surmacz
@ Czesław 2 A jak Pan myśli, skąd te przywary się biorą? Nie z wadliwego systemu? Wystarczy porównać społeczeństwo II RP i tzw. III RP.
nonparel
Witam. Odpowiadam na zadane pytanie: Przegrywamy... ...bo przez kilkadziesiąt już lat hula po naszym kraju złodziejstwo, korupcja i bezhołowie porównywalne chyba tylko z czasami sprzed rozbiorów, czy- jak sam Pan słusznie zauważył - z reżimem Bokassy czy Mugabe -(proszę pamiętać, że od 1945 roku do apogeum rozkwitu gospodarki Niemiec w latach 60-tych upłynęło nie więcej niż 20 lat) ...bo dobra zmiana czyli sanacja bis okazała się tchórzliwa i skrajnie nieudolna - ustawa IPN, sądownictwo, fort Trump, rozdawnictwo nie swoich pieniędzy, brak najbardziej potrzebnych reform...jedyne, czego nie udało się spieprzyć, to Marsz Niepodległości - bo na spieprzenie nie starczyło czasu. ...bo nie ma ( a przynajmniej tłucze się nam do głowy, że nie ma) nikogo, kto mógłby to wszystko posprzątać Dlaczego? ..."bo panowie wiele mogli by już mieć, ino oni nie chcom chcieć" nonparel  
xena2012
Jestem w stanie zgodzić się z Pańskim komentarzem odnosnie rozmowy o polityce czy sprawch społecznych na podstawie oglądanych debat.Zmieniłabym tylko kolejność reakcji patrząc na ,,wyczyny slowne'' opozycji: najpierw agresja,potem zniecierpliwienie,na koniec obrażone miny.
Dark Regis
Dokładnie. Tak są wychowywani przez system edukacji. Jeśli mają do wyboru podjąć własną niezależna decyzję przeciwko standardom, a zgnoić kogoś, kto się ośmieli to zrobić, to zazwyczaj wybiorą to drugie. Przykładowo rozmowa o polityce, a jeszcze nie dawno rozmowa o żydach. Najpierw jest taka głupia mina, potem zniecierpliwienie, wreszcie agresja. Tego rodzaju polaryzacja jest skutkiem jakiegoś algorytmu. Jest to ewidentny znak uaktywniania się wirusa umysłu.
Czesław2
Myli się Pan. Obywatele są niewolnikami swojej mentalności, lenistwa, draństwa i nałogów.
Ryszard Surmacz
Artykuł jest godny szacunku, nie dlatego, że jest nowatorski, bo nie jest, ale dlatego, że przypomina rzeczy ważne dla naszej przyszłości i formy obrony. Patrząc na komentarze, nie odnosi się wrażenia, że artykuł spełnia swoją rolę. Przeważnie bzdety. Nie mniej jednak 890 odsłon o 19,14, nie jest to dużo, ale jest jakąś wartością. Tylko pytanie, co obywatele, a więc Suweren, z tą informacją zrobią? Prawdopodobnie nic. Są niewolnikami nie państwa, lecz systemu, który niewiele zmienił się od 1815 r., a więc od zawarcia Świętego Przymierza.