Otrzymane komantarze

Do wpisu: Szczypanie obywatela mówiąc, że to dla dobra jego
Data Autor
mjk1
No cóż, słowo się rzekło wypada przeprosić. Przepraszam za wszystko Pana o nicku Imć Waszeć, który zna odpowiedź na pytanie: kto na tym straci, jeżeli Grecy nie oddadzą ani centa? Należy tylko doprecyzować językiem zrozumiałym dla prostego chłopa, niekoniecznie z Mazur. NIKT NA TYM NIE STRACI ANI CENTA, TYLKO KILKU CWANIAKÓW NIC NIE ZAROBI. KONIEC KROPKA. Pyta Pan dlaczego oni to robią, żeby wszystko wyglądało wiarygodnie i zgodnie z ich „teoriami” ekonomicznymi? Nie mają wyjścia. Z jednej strony nie chcą stracić takiego interesu. Z drugiej jest jeszcze gorzej. Jak do ludzi dotrze a dotrze prędzej niż później, jak są rolowani, to nie będą mieli dokąd uciec. Te nasze ancymonki też. Dlatego robią wszystko, żeby podpalić Świat. Najgorsze jest jednak to, że znów pod nadjeżdżającą kosiarkę próbują wypchnąć nas, bo jesteśmy wręcz wzorcowo podatni na manipulację. Dlaczego, napisałem wcześniej, więc nie będę nikogo obra…. powtarzał się. Pozdrawiam Michał.  
jazgdyni
To jest wielce prawdopodobne, że te idiotyzmy są nam narzucane. Jednakże byłem świadkiem komputeryzacji biurokracji państwowej w Danii, Norwegii i Finlandii i tam to poszło o wiele bardziej przyjaźniej dla użytkowników. I wszystko jest spójne i kompatybilne. Zresztą we wielu naszych bankach jest również dobrze. Więc można Pozdrawiam
jazgdyni
Daj pan spokój panie Jaworski. Wnioski wysnuwasz pan błędne, jak każdy emocjonalny fanatyk. A ja tutaj mowię o konkretach, których pan nie pojmuje, albo nie chcesz pan widzieć. Interesują pana wyłącznie tak zwane duperele. Przynajmniej dla mnie. Żeby panu było łatwiej zacytuję siebie z innego komentarza: Mój schemat myślenia, więc i pisania był/jest banalnie prosty: - w Polsce do 2015 gwałtownie rozwijała się państwowa mafia. Trzeba było to zdecydowanie przerwać. Była jakakolwiek alternatywa  w przypadku pokojowego rozwiązania? Nie. Jedyną siła zdolną do przeciwstawienia był wyłącznie PIS. Może widzi pan inne ugrupowanie? Więc pragmatycznie i całkowicie instrumentalnie ten PIS popieram. Jako, że nie jestem fanatykiem, lub tzw. pisowcem, mam prawo publikować uwagi krytyczne. I nie oznacza to, że przestaję odmawiać im poparcia. Chyba jasne?  
NiepoprawneRadio.PL
Witaj, Nie broniąc obecnego rządu wspomnę tylko, że ustawę o e-receptach uchwalił jeszcze poprzedni sejm na wniosek rządu PO. Podpisał Duda 8 października 2015r. Co do podobnych idiotyzmów za które płacimy (my przecież bo kto) to obowiązek JPK (poza JPK_VAT który akurat jest ok póki jest VAT). JPK_KR, JPK_KPiR, JPK_MAG, JPK_FAK wprowadzony ustawą PO. Na marginesie zabawne jest że zwolniony jest ten co księgowość robi papierowo, ale nie ten co korzysta z excela. Mam wrażenie, że wdrażanie tych mechanizmów wynika z braku suwerenności państwa. Pozdr. MarkD
Jaworowski
>>Bo my mamy za cel nadrzędny dobro Polski i Polaków, a PIS jest jedynym, bezalternatywnym narzędziem desygnowanym przez nas, Polaków, by te cele osiągnąć. Niestety, jak każde bardziej skomplikowane narzędzie, trzeba je okresowo podstroić i dobrze nasmarować.<<< Tu w pełni się z waścią zgadzam, tylko jest małe "ale". Skala waszego defetystycznego "smarowania" ma swoje granice i tu mój staż pisarski  na blogu nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż czytuję go od lat and  I know exactly who is who. Sposób w jaki to robicie, tu ostatnio, sugeruje jakbyście przeszli na stronę wroga i wrażenie agenturalności waszej bije wręcz po oczach. To "wrażenie"(może w gruncie rzeczy nieprawdziwe) jest tak oczywiste, jak oczywistym jest to, że jutro też zaświeci  Słońce. Atmosfera totalnej klęski jaką tworzycie tu, jest ze wszech miar obrzydliwa i całkowicie nieprawdziwa. Te rozpaczliwe lamenty, to w gruncie rzeczy lamenty nad sobą, gdyż nie otrzymaliście manny z nieba w tak krótkim czasie, jak to sobie założyliście. Po 3 latach „pałace, Bentleye i 5 karatowe brylanty od żony i kochanek" miały być wasze, a tu figa, nawet bez maku i pasternaku. Sugerowanie komuś agenturalności tylko dlatego, że ośmielił się skrytykować wasze „podstroiny”, tak jakbyście byli świętymi krowami i nie do ruszenia kijem jest złudna. Jeśli obijacie kogoś kijem, to też musicie się liczyć z tym, że ten, może wam też kijem oddać. Napisałem wyraźnie, że sprawiacie co raz większe „wrażenie agentów” wrażych nam państw ościennych. Chwalebną przeszłość po słusznej stronie macie już za sobą najwyraźniej, a frukty nie nadchodzą w tempie oczekiwanym, a życie upływa nieubłaganie więc defetystyczne biesy odstawiacie na potęgę. Szerzenie defetyzmu wśród swoich szeregów jest właśnie zadaniem agentury.Jesteście ludźmi inteligentnymi i na poziomie,  proszę postarajcie się więc  wypracować inną formę krytyki niż ta, która ma tutaj  miejsce ostatnio, gdyż forma ta nie podnosi naszego morale i niszczy ducha bojowego.  
Valdi
No i wywołałeś wilka z lasu .... Na blogpressportal nowy minister cyfryzacji zdaje relacje ze swej działalności. youtube.com Między innymi w oszczędnych słowach komentuje okoliczności zastąpienia Anny Streżyńskiej na tym stanowisku. Pewno nie wiesz że ta pani została osadzona na tym stanowisku dzięki staraniom naszego kolegi w czasach Tuska. Tak, tak - nasz drogi Antoni ...
Dark Regis
No właśnie ja też się zastanawiam po co oni się silą, żeby wszystko wyglądało aż tak wiarygodnie i zgodnie z "teoriami" ekonomicznymi, skoro masowo dodrukowują brukselskie pieniądze i nikt nawet nie krzyknął "sprawdzam!" Nie dziwi to Pana? Żydzi, zawsze tak dbający o pokrycie w kruszcu lub w dobrych papierach, też są ostatnio zadowoleni i uśmiechnięci od ucha do ucha niczym Gollum, który właśnie wpieprzył śniętą rybę. Właśnie dlatego nie można zakładać, że ten majątek jest jeszcze w rękach niemieckich. Konstytucja konstytucją, ale to nie ona zabrania drukować, tylko pewne "siły". W równaniach ekonomii nie ma czegoś takiego jak efekt motyla, który wali pół gospodarki na wieść o dodrukowaniu jakichś śmiesznych 100 milionów. To nie ten case. Od zarania dziejów ludzie drukowali i nic się działo, a nikt nawet nie umiał powiedzieć ile król ma złota. Schody zaczęły się dopiero w momencie, kiedy jakiś Rudy spryciarz zaczął fałszować walutę, a zyski garnąć pod siebie. Ot i cały ambaras z tą ekonomią pieniądza. Czy miliardy ukradzione w VAT spowodowały jakieś nagłe i nadzwyczajne wzmocnienie naszej waluty? Nie. Bo to po prostu tak nie działa. Nie działa na ślepo i w tym jest nasz problem :) PS: Fiat money.
Jan1797
To muszą być geny, ta taka skłonność, tfu, zdolność w przekonywaniu. Pamiętam wczasy nad naszym morzem i okolice które mijałem. Do dzisiaj mam wrażenie, że drzwi od stodoły były tak uchylone jak zostawił ten co zwiał za Odrę. Ile to lat minęło, dekada a w drzwiach pers. Jestem przekonany , że dekada minie a u was będzie bez zmian. Zdecydowanie przekonany Jan.  
mjk1
Nie gniewaj się Szanowny Imć Waszeciu, może Ty i znasz 14 metod rozwiązywania równań różniczkowych, ale do trzech, to Ty zliczyć nie potrafisz. Napisałeś: „Grecy mają majątek zakupiony za nasze pieniądze. Niemcy nic na tym nie stracili, bo dziurę zasypywali datkami Rudego i Rudych z innych krajów podległych, a do tego drenują te kraje finansowo, chociażby Lidlami i montowniami”. Jeżeli ekonomia jest prosta a Niemcy pożyczyli, ukradzione nam pieniądze, to dlaczego pozwoliliśmy sobie te pieniądze ukraść. Jeżeli nawet podstawili nam Kaczyńskiego, czy Rudego, to do urn wyborczych za nas chyba jednak nie poszli. Te Lidle i montownie, które za kadencji najlepszej ze zmian już oczywiście żadnymi montowniami nie są, też nam na siłę wciskali, czy sami o nie zabiegaliśmy i nadal zabiegamy?  A teraz w tych Lidlach zakupy robią NRD-owcy, Ukraińcy, czy my? Ponieważ jednak uczciwie napisałeś, że nie wiesz, czy ten majątek jest jeszcze w niemieckich rękach, czy w globalnych korporacjach i bankach i nie możesz połapać się w tym co jest grane, pozwolisz, że wytłumaczę. Rząd najlepszej ze zmian pod przywództwem św. Mateusza, chce wybudować polskiego Lidla, nazwijmy go roboczo „Społem”. Pożyczyć pieniędzy, na ten szczytny cel, w Narodowym Banku Polskim nie może, ponieważ zabrania mu tego konstytucja. Do konstytucji zaś wpisał ten zakaz, podstawiony przez Niemców Aleksander Kwaśniewski. Tegoż Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta RP nie wybrali w pierwszej turze Polacy, tylko jakieś zupełnie przypadkowe społeczeństwo. Co więc robi rząd św. Mateusza? Drukuje obligacje. Zakupić tych obligacji nie może, będący własnością narodu, Narodowy Bank  Polski, ponieważ zabrania mu tego konstytucja. Nie może również wyemitować na ten cel, polskich złotych pieniążków, chociaż wg tej samej konstytucji, przysługuje mu wyłączne prawo emisji polskich złotych pieniążków. Co więc robi rząd św. Mateusza? Za wydrukowane obligacje, kupuje polskie złote pieniążki, które w potrzebnej ilości drukują mu prywatne banki, którym drukowania polskich złotych pieniążków zabrania ta sama konstytucja. Jeżeli dalej nic nie rozumiesz, pytaj. Przysięgam, że nie ucieknę od odpowiedzi.
Dark Regis
Grecy mają majątek zakupiony za nasze pieniądze. Niemcy nic na tym nie stracili, bo dziurę zasypywali datkami Rudego i Rudych z innych krajów podległych, a do tego drenują te kraje finansowo, chociażby Lidlami i montowniami. Logika i ekonomia jest prosta. Kropka. Majątek (tzn. wygenerowany na potrzeby szwindla pieniądz papierowy) jest teraz w globalnych korporacjach i globalnych bankach. Dlatego nikt nie może się połapać, co jest grane. Zamiana takiego pieniądza na greckie wyspy, to byłby przekręt wszechczasów. PS: Chyba Pan sobie nie wyobraża, że dając miliardowy kredyt Grecji, bankierzy rozpoczęli mrówczą wędrówkę z worami do pancernego pociągu? Została zrobiona drobna korekta w komputerze po stronie "winien" oraz "ma" i tyle widziano ten pieniądz. Jedynie jakiś bankowy sanhedryn czuwał, by nie przekroczono limitu kreacji na dany rok. A gdyby przypadkiem pojutrze Pan podniósł perspektywę głupoty na 7 razy, to Niemcy zarobiliby 7 razy, a Grecy zeżarli 7 takich pożyczek.
Do wpisu: Polska bieda – reprint z uwagami
Data Autor
jazgdyni
No to powiem pany, tak, jak pan lubi - w paru słowach. Mój schemat myślenia, więc i pisania był/jest banalnie prosty: - w Polsce do 2015 gwałtownie rozwijała się państwowa mafia. Trzeba było to zdecydowanie przerwać. Była jakakolwiek alternatywa  w przypadku pokojowego rozwiązania? Nie. Jedyną siła zdolną do przeciwstawienia był wyłącznie PIS. Może widzi pan inne ugrupowanie? Więc pragmatycznie i całkowicie instrumentalnie ten PIS popieram. Jako, że nie jestem fanatykiem, lub tzw. pisowcem, mam prawo publikować uwagi krytyczne. I nie oznacza to, że przestaję odmawiać im poparcia. Chyba jasne?
wielkopolskizdzichu
Jak na marynarza używa Pan nieskończenie wiele słów by opisać dość prostą sprawę, którą komisarz Bieńkowska zsyntetyzowała jednym zdaniem. Tym o idiotach i 6 tysiącach wypłaty. Tak w ogóle to nie rozumiem skąd tyle pretensji do PiS, przecież program ideowy* Partii zakłada nie  wzrost klasy średniej tylko zwiększenie środków jakimi ma dysponować władza do redystrybucji. Program tej Partii jest znany już od początku istnienia PC Wszystko co robi PiS, począwszy od utrwalania ścisłych relacji pomiędzy gospodarką a partią, przez dążenie do kierowania aparatem sprawiedliwości z gabinetu Prezesa, skończywszy na wizji mediów mającej na celu wychowanie Polaka Patrioty, zmierza nie do wykształcenia klasy średniej tylko klientów systemu. Klasa średnia w behawiorze, jaki jest zdaniem obecnej władzy idealnym, nie powstanie, chyba, że za klasę średnią uznamy tych, których kariera jest związana z koterią, a ta ma wprzódy zobowiązania wobec swych krewnych, znajomych, sponsorów etc.  Wiedział Pan za kim głosuje, więc po co te żale. * program ideowy- sposób myślenia i działania wdrukowany przez dziesięciolecia, często kamuflowany szczytnymi ideami i rozdawnictwem.
jazgdyni
Witam Panie Ryszardzie Teza, że elementem fundamentalnym jest kultura, to sprawa bezsporna. Pozwolę sobie jednak doprecyzować - kultura dzisiaj musi opierać się na metodzie naukowej: ciągłym dążeniu do prawdy i bezwzględnej obiektywności, oraz na filozofii, z jej logiką i sposobem rozumowania. Grecy, Rzymianie czy Bizantyjczycy pokazali, że jeżeli źle się kulturę pojmuje, to prowadzi do upadku społeczeństwa. W naszych warunkach, cofając się do XIX wieku i II RP, cała klasa średnia rzeczywiście oparta była na szlacheckich potomkach. Dlatego też miała świetną kindersztubę, dobre wychowanie i ciąg do nauki, gdy powstał paradygmat, że właściwie jedyną szlachetną drogą dla zubożałego szlachcica jest zdobycie wartości intelektualnych. Tak właśnie powstała cała, szeroka polska inteligencja. Były wyjątki, jednakże 98% to ludzie honoru o rycerskich i sarmackich tradycjach. To nie tylko warstwa kulturotwórcza, warstwa określająca kierunki rozwoju, a także kanony życia codziennego, lecz również twórcy gospodarki, przemysłu, infrastruktury. Oni w dużej mierze decydowali o sztuce, urbanistyce i architekturze. I to także oni rozwijali nowoczesny sport. W centrum mojej Gdyni, odnowione przedwojenne domy i apartamenty mają standard i klasę, której nigdy nie osiągnieto po II WŚ. Jednakże inteligencja, wśród której się wychowałem i dorosłem, musiała zarabiać, by stać się solidną klasą średnią. Były z tym duże kłopoty, bo wśród większości szlacheckich potomków, robienie pieniędzy i ostentacyjne bogacenie się było wyrazem złego smaku i nigdy, jak to ma miejsce dzisiaj, panowie przy stole nie rozmawiali o pieniądzach. Był to temat wstydliwy. Kwestia wysokości zarobków dzisiaj. Mamy żenujące spektakle młodych nuworyszy. Dostali dobre wykształcenie za darmo i jako dwudziestoparolatki, rezydenci, jeszcze nie pełni lekarze wyciągają łapy po więcej. Strajk w LOT to też parodia. Wobec mediany emeryta w wysokości 1700 zł, domagają się podwyżek piloci z zarobkami 35 000 zł i stewardessy z 15 000 zł. Pazerność nie pochodzi ze szlacheckich tradycji. Ona pochodzi z gumna lub żydowskiej kultury. A tych pazernych jest niestety u nas mnóstwo. Summa summarum - tyle ile jest do odbudowania w kulturze, to w niczym innym nie istnieje. To robota na pokolenia. Bo tragedią było, że Hitlerowi wraz ze Stalinem udało się skutecznie przerwać polską szlachecką pępowinę rycerskiej tradycji. Co więc mamy? Nie ma elit, nie ma autorytetów, nie ma prawidłowych wzorców. I najgorsze - już nie ma nauczycieli, by dzieciom wpoić kulturę i zasady. Ostatni właśnie umierają.
jazgdyni
Bardzo się cieszę, że jest pan człowiekiem spełnionym. Kiedyś to było znacznie prostsze: mężczyzna powinien zbudować dom, spłodzić syna i posadzić drzewo. Kolejność - nieistotna. Teraz jest inaczej: - trzeba odczuwać wewnętrzne poczucie spełnienia. I każdy ma je inne. Chociaż... są pewne ramy. Czy złodziej, który nigdy nie pracował, a wszystko co ma ukradł i nigdy go nie złapano, ma poczucie dobrze spędzonego życia? Tu wkraczamy w filozofię połączoną z psychologią i łatwej odpowiedzi nie ma. Ten tankowiec to była metafora. Może gdybym miał znowu lat 40 i obecną wiedzę, w tym doświadczenia z Zatoki Perskiej, zdołałbym przekonać Irańczyków, aby podpisali ze mną umowy na dostawy ropy. Tylko proste pytanie - po co mi to? Mam, co mam. Ambicja na normalnym poziomie. A prestiż potrzebują nuworysze by szpanować, Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
i jeszcze jedno. Panie Januszu, ale na klasę średnią trzeba też spojrzeć w inny sposób, nie tylko od strony zarobków. W polskich warunkach trzeba ja definiować nieco inaczej - jako tych ludzi, którzy czują odpowiedzialność za własną kulturę, własne państwo, naród i tworzą programy lub myśl mające ratować wspólne dobro. To tradycyjne cechy polskiej inteligencji. Tych ludzi jest coraz mniej. Większość tych ludzi żyje na skraju ubóstwa. A to właśnie na ich mozgach przede wszystkim opiera się całe państwo. Dawniej to byli ci, którzy mieli majątki, ale też obowiązek obrony ojczyzny. Dziś obowiązek powinien być powszechny, lecz warstwy kulturotwórczej jest, jak na lekarstwo. Klasa średnia to ten pion, który utrzymuje całość konstrukcji państwowej i kulturowej. Reszta to albo podtrzymywacze (ci są bardzo ważni), obojętni, albo zwykli ignoranci. Te dwie ostatnie grupy zazwyczaj pasożytują na organizmie. W polskich warunkach grupy towarzyszące, to najczęściej pośrednicy, kolaboranci lub wrogowie zarabiający więcej, niż rdzenna klasa średnia. To dopiero jest patologia. Odwraca ona kolejność rzeczy - bo twórca staje się uzależniony od gustów pośredników. W takich warunkach klasa średnia powstaje na sztucznym i fałszywym gruncie, w którym nie liczy się myśl, lecz zmysł handlowy. Nie trzeba dodawać, że mechanizm ten rozwala wszystko, a w polskich warunkach pozostawia dzieci resortowe na swoich pozycjach. Rząd w tym kierunku niewiele robi. I to jest problem. Zarobki trzeba dostosować do zasług i hierarchii ważności i wkładu pracy. Taka siatka stwarza możliwości zdrowego awansu i dostosowania własnych planów do potrzeb państwa i własnych.
Ryszard Surmacz
I otóż to. Faza wciąż utrzymującego się dziecięctwa i naiwności. Wzorce zakopano w piachu podczas II wojny i w początkowym PRL-u. Lud został sam. Nie chcę fetyszyzować inteligencji, ale to tylko ona była w stanie szybciej przetrzeć drogę ze żłobka do przedszkola i dalej, czy z PGR-u do salonu. Ścieżka awansu kulturowego w ramach własnej kultury, o której wspominam w swoim poniższym wpisie, jak mi się wydaje, jest jedyną uczciwa drogą do uświadomienia Rodakom, że mają wziąć sprawę w swoje ręce i zacząć testować kolejne rządy.  Nie sposób jednak podnieść poziomu świadomości społecznej, w tym też klasy średniej, bez zrozumienia wszystkich, że tak samo państwo, jak i naród wymagają świadczeń na dobro wspólne i wspólną przyszłość, że bez silnego państwa jesteśmy nikim. Bez koncepcji kulturowej jesteśmy nikim, Bez koncepcji ekonomicznej jesteśmy nikim. Itd. A więc humanistyka przede wszystkim. Ona jest ojcem i matką naszej przyszłości a także platformą wzajemnego zrozumienia i porozumienia. Terminy muszą być rozumiane, jak w tabliczce mnożenia (z pewna przesadą). Artykuł kierunkowy i bardzo ważny. Pozdrawiam 
nonparel
No to ja jestem w klasie średniej. Mam cash flow i delayed gratification, nie kombinuję po dyskontach. Nie mam kredytów. Telewizora nie mam. Może dlatego dorobiłem się po latach klasy średniej. Tylko zdrowia i życia coraz mniej. A Panu życzę, zupełnie szczerze zakupu tankowca 100000 BRT.  
Dark Regis
Po nazwisku? ;) Przepraszam za niezamierzony sarkazm.
Jabe
Wobec tego po czym Pan poznał, że redaktor Warzecha był normalny?
jazgdyni
Otóż to. Nie ma ram "normalności". I dobrze. Wielu geniuszy było uważanych za nienormalnych. Natomiast kto jest mądry, a kto głupi, łatwo okreslić.
Dark Regis
Warto by było zdefiniować wstępnie, co to znaczy normalność i nienormalność, bo może się okazać, że jakiś ważny prezes banku - wzorzec 70-cio karatowego mena w drogim poważnym gajerze - co jakiś czas przywdziewa fartuszek oraz coś w rodzaju rajstop do spodenek "effigy" i w śmiesznych czapeczkach gania po loży masońskiej. Dla kogo to jest normalne, a dla kogo nie?
jazgdyni
Otóż to. Gwałtowny dostęp praktycznie do wszystkiego, gdy jeszcze nie dawno stało się od czwartej po mięso, po buty, czy po meble, spowodował silne zahamowanie ambicji. To słynna tuskowa "ciepła woda w kranie". Jednakże korpoludy i aspiranci zapatrzeni w śmiesznych celebrytów, chcą więcej, więcej, więcej... Tylko, żeby sprostać otoczeniu, więcej wydają niż są w stanie zarobić. I nie potrafią ładnie wydawać. Najbardziej śmieszy mnie ten Wojewódzki, z tymi jego apartamentami, dzikimi imprezami i kolejnymi sportowymi wozami, które jak szepczą wiewiórki, wypożycza w agencjach. Jesteśmy we wielu względach jak dzieci.
jazgdyni
Dziękuję. Bedę się pilnował.
Postkomuna ukształtowała u nas strukturę oligarchiczną i wydaje mi się że Pana ocena jest zbliżona do rzeczywistej.Ale dziesiątki lat siermiężnej komuny spowodowała że już łatwiejszy dostęp do dóbr wydaje się niektórym dużym awansem materialnym.W porównaniu do krajów bogatych dopiero widać wielką różnicę.
Jabe
Wtedy jeszcze redaktor Warzecha był normalny. – Można zaryzykować stwierdzenie, że każdy samodzielnie myślący człowiek z czasem okazuje się być nienormalny. Pana też to czeka, już są tego zwiastuny (vide poprzedni wpis).