Otrzymane komantarze

Do wpisu: PANIKA
Data Autor
Dark Regis
Skoro już lecimy po starociach, to mój ruch: 1) youtube.com 2) youtube.com 3) youtube.com 4) youtube.com 5) youtube.com 6) youtube.com 7) youtube.com 8) youtube.com
jazgdyni
Oj, z klejami to ja miałem dużo do czynienia. Armator był bogaty, to trzymałem się tylko klejów Loctite. Przeróżnych. Bardzo mi podchodziła tubka z żelem a nie cieczą. Wolniej zasychał i dawał się dobrze rozsmarować. Bardzo był długo problem z klejeniem PCW i oczywiście z teflonem (podobno niektóre muszle poradziły sobie z tym). W zastosowaniu były też dwuskładnikowe tzw. liquid metal. Świetnie można było uzupełniać ubytki i było to mechanicznie bardzo wytrzymałe. A teraz ciekawostka ze szkolenia: małe tubki (jedna sterylna porcja) kleju cjanoakrylowego są na wyposażeniu wojsk specjalnych do... sklejania ran. Nawet 10 cm długich i 1 cm głębokich. W trakcie akcji to lepsze niż jakikolwiek opatrunek. Oczywiście od razu (u nas nie tak dawno) pojawił się w aptekach preparat URGO, francuski - niestety za 6 ml aż 50 zł. To też jest "tajny" klej na rany. Ps. Ile to razy palce sobie skleiłem...
tricolour
@Jazgdyni Kończąc trochę offtopicową dyskusję dodam, że oczywiste jest dostarczanie powietrza do szczelnych skafandrów lakiernika dużych powierzchni, bo w tym przypadku zawartość rozpuszczalników w powietrzu jest ogromna. Nie dotyczy to malowania powierzchni małych, ot takich pod pistolet, jak w domu, znaczy w garażu. Zresztą zupełnie BTW: klejenie cyjanoakrylem też jest zabawne gdy użyje Pan trochę większej ilości kleju niż jest w miniaturowej, dwugramowej tubce. Na przykład w miseczce. Odrobina nieuwagi i powieki błyskawicznie sklejone chemoutwardzalnym klejem, który czerpie utwardzacz (woda) ze śluzu oka. Mrugamy i ...  ciemno...  a potem do chirurga, by rozciął powieki. To dlatego tubka w sklepiku ma tylko dwa gramy.
jazgdyni
To prawda. Tak 98% wirusów będzie zespolone z kropelkami z naszego oddechu. Jednak część będzie swobodna. Jak roztocza, które ciągle wokół nas szybują. Na stoczniach już stosujemy malowanie dużych powierzchni (np. podczas dokowania) przez operatora w specjalnym kombinezonie i w hełmie  z dostawą czystego powietrza. A przedtem tak samo podczas piaskowania powierzchni.  
tricolour
@Jazgdyni Nie chodzi o odfiltrowanie cząstek o rozmiarach nanometrowych tylko kropel, ktore widać gołym okiem gdy sie kichnie lub kaszlnie. To wyraznie widać choćby w słońcu.  Malował Pan kiedyś pistoletem? Z pewnością. Bez maski ma Pan nos zatkany pyłem lakierniczym z wyschniętych kropel lakieru, z maską nic takiego nie gnębi, ale maska jest brudna kolorem lakieru.  A jesli maska wyłapie 99% kropel, to będzie super. Prawdopodobieństwo zakażenia maleje wielokrotnie i o to chodzi, a z resztą ma sobie radzić układ odpornościowy. Oczywiście ktoś się podda i zachoruje, ale pamiętajmy, że dziennie ginie 8 osób na drogach i nie jest epidemia morderców za kierownicą tylko statystyka.
jazgdyni
Ostatnio to mi się podoba. Zawsze lubiłem velevet undergound i ich ludzi. Nawet wczoraj ostrzygłem się jak Warhol. 1. youtu.be 2, Moja życiowa pościelówa   youtu.be Nie martwcie się Imci. Wyczuwam  dobre wibracje w nowych muzycznych trendach.
Dark Regis
Już widzę szanownego Autora paradującego po promenadzie w stylówce na steampunka, ze słuchawkami na uszach, z których sączy się romantyczny psytrance, a oddech ma ciężki jak Darth Vader ;)) 1. blogto.com 2. Na filmiku jest kilka modnych propozycji: wysokieobcasy.pl 3. independent.co.uk To chyba nie jest zabawne, ale w ten sposób wylansowana zostanie globalna "wirusowa" moda na industrial i steampunk :]
jazgdyni
Przyznam, że jest to jakieś zabezpieczenie. Ale tylko jakieś. Jakie rozmiary mają krople aerozolu lakierniczego. Mniejsze od 0,1 mikrona? Chyba nie. Czyli nie są one skutecznym filtrem na wirusy. Co z tego, że wyłapią nawet 99,9% skażonego wirusami powietrza, jeśli parę wirusów przedostanie się do nowej ofiary i rozpocznie jatki. Przypominał, że w łyżeczce do herbaty mieści się 10 milionów wirusów. Gdyby maseczki były dostatecznie skuteczne, to w strefie BSL-4 nie używano by tych kosmicznych kombinezonów z własnym obiegiem powietrza i lekkim nadciśnieniem (pomieszczenia biohazardowe mają stałe podciśnienie). Ps. Maseczki ( i to najlepsze) powinni obowiazkowo nosić ci już zarażeni.
jazgdyni
No jasne, że tak. W sieci, tej międzynarodowej, prowadzi scenariusz taki, oparty na powszechnie znanych faktach: -   W 2018 Chińczycy oddali do użytku, z mozołem i kłopotami budowane w Wuhan laboratorium BSL-4, czyli najwyższego stopnia bezpieczeństwa biologicznego. Międzynarodowa komisja nadzorująca stwierdziła, że laboratorium jest liche i mogą być wycieki, czy przecieki. - Oczywiście Chiny poważnie zadeklarowały, że laboratorium ma służyć celom badawczym. Naukowym. I nikt nawet przez moment nie myślał o tym, by tam prowadzić prace nad bronią biologiczną. Tsi, tsi i jeszcze raz tsi! Chińskie "nie" zawsze brzmiał dla mnie właśnie jak to "tsi". A słyszałem to wielokrotnie, jak jako nadzorca przyłapałem Chińczyków na kolejnej ściemie, tandecie, oszustwie, lipie, głupocie (niepotrzebne skreślić). Tak więc tsi - w laboratorium w Wuhan nie tworzy się broni biologicznej. - Tak się złożyło, że grupa Chińczyków, jako goście, albo praktykanci, legalnie dostali dostęp do BSL-4 w Kanadzie. - I podobno starym chińskim zwyczajem ukradli próbki paru morderczych wirusów, w tym także "naszego" koronowirusa. - No a potem, jak głupiutki Aladyn, Chińczycy wypuścili dżinna z butelki biohazard.. To i sobie hula.  Ps,1 Nieoficjalnie na ten moment już 100 tysięcy zarażonych (nieoficjalnie tu znaczy prawdziwe, poza kłamstwami Pekinu) Ps. No niestety nie zrozumiałem tego 44.
tricolour
Nie z głupoty. Maski mają sens z racji właśnie przenoszenia drogą kropelkową. Kropelki bez maski mają dużo większe szanse dotrzeć do układu oddechowego. Dobra maska (na przykład lakiernicza, co na ulicy by zabawnie i strasznie wyglądało) skutecznie chroni przed aerozolami, często jej używam przy lakierowaniu, nawet do oprysku żoninych róż. Takie proste metody izolacji bywają nadzwyczaj skuteczne.
jazgdyni
"Myć ręce"... Hmmm... Chyba kolega myśli o bakteriach? Wirusy tego typu najłatwiej przenoszą się drogą kropelkową. Najniebezpeczniejszy jest dystans około 1 metra miedzy dwoma osobami. Wówczas wydech jednej osoby dociera łatwo do drugiej. Warto też dodać, że jedno kichnięcie, albo jedno kaszlnięcie chorego w autobusie zarazi wszystkich pasażerów. Czy w Azji wymyślili sobie te maseczki z głupoty? A ręce trzeba myć jak najbardziej. I resztę też.  
NASZ_HENRY
Jedni nazywają to apokalipsą, inni paranoją a to jest po prostu biznes. Biznes ma interes w tym aby wirusy zwalczać oraz aby szybko i często się mutowały Ochrona przed wirusem jest prosta. Myć dokładnie ręce, zwłaszcza przed posiłkiem, nie używać ręczników, szczoteczek do zębów, ani innych higienicznych akcesoriów, które należą do innych osób i nie całować się z byle kim ☺  
Do wpisu: Wszystko dawno przygotowane
Data Autor
Jabe
Przemocą?
jazgdyni
Nie miał i obowiązku i prawa do tego, by w takim trybie zareagować, To zdrada stanu: Rozdział XVII Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej Art. 127. § 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Podkreślenie moje - jk A Grodzkiemu można przypisać: Paragraf 129. Zdrada dyplomatyczna.  Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
jazgdyni
Jasne. Pańska logika jest klasyczna - wygrać - i popędzić tych spod znaku "Teraz Qr..a My". Bo tylko my - kompradorskie lewusy mamy do tego prawo. Nie da się z panem merytorycznie dyskutować. Ktoś pana zaprogramował na amen.
wielkopolskizdzichu
Logika którą się Pan posługuje jest prosta i już dawno nazwana. Teraz Qr..a My.  Coś co jest czynnikiem w Pana oczach, dyskwalifikującym jedną osobę, jest znośne a nawet godne pochwały gdy dotyczy osoby z Pana obozu politycznego. Posługuje się Pan takim samym mechanizmem ogłupiania, mniej zorientowanych czytelników, jak robią to media zwące się narodowymi i państwowym. BTW. Pośród otoczenia Ministra Ziobry tylko Ewa Dalkowska spełnia normy dla pracy na wysokim stanowisku w Ministerstwie Sprawiedliwości. Reszta to podobnie jak Szef, działacze i opowiadacze.
jazgdyni
Proszę zacząć myśleć logicznie czytając uważnie. Zbigniew Ziobro jest ministrem. Nie musi być sędzią na tym stanowisku. Przypomnę, że pan Klich był ministrem Obrony Narodowej będąc lekarzem psychiatrą. I proszę mi nie mówić, że słusznie, bo wojsko z każdego zrobi idiotę. Małgorzata Gersdorf jest sędzią i to nie byle jakim, bo pierwszym prezesem Sądu Najwyższego. Problem jest tylko taki, że ona nie ma wiedzy w orzekaniu, bo przedtem była tylko radcą prawnym. Proszę się popytać znajomych prawników jaka jest różnica pomiędzy sędziom a radcą, Proszę czytać tak, bym nie musiał tłumaczyć. To nieco żenujące.
Jabe
Z czego wynikał obowiązek ministerstwa? Czy Sąd Najwyższy nie miał obowiązku zareagować?
Anonymous
@Jabe Ministerstwo miało obowiązek zareagować. Na dobrą sprawę powinna nastąpić pacyfikacja i postawienie przed trybunałem stanu za zdradę. Na to jesteśmy zbyt słabi, więc lepiej, że się sami zadenuncjowali a przy okazji dowiedzieliśmy się, że 6 sędziów się odżegnało. W sądach niższych instancji ten odsetek jest większy. Nie wiem jakie były intencje sędziów, którzy w piątek nie orzekali, ale skoro zrobili to wszyscy to wychodzi, że odsunięcie grupy niekoncesjonowanej przez SN nie zadziałało.
Czesław2
Jedno się zgadza. W latach 1937-1938 praktycznie wszyscy polscy komuniści, którzy wyjechali do ZSRR zostali tam zlikwidowani.
wielkopolskizdzichu
"Pan oceniasz człowieka po papierach jakie zdobył i w ramkach powiesił na ścianie?" Przecież to Pan się posłużył argumentem braku praktyki sędziowskiej. Stosowanie tego samego kwantyfikatora przychodzi jak widzę z trudnością. W sumie dość przewidywalne zachowanie, w Pana przypadku.
jazgdyni
Jasne Dżebe... jasne.
jazgdyni
Pan oceniasz człowieka po papierach jakie zdobył i w ramkach powiesił na ścianie? To ja panu powiem, że najgłupszy lekarz jakiego spotkałem, na dodatek z tytułem profesorskim, miał wszystkie ściany obwieszone dyplomami i nagrodami. Ziobro swoje wady ma. Lecz jego zalety przeważają.
Jabe
Ministerstwo zadecydowało, że uchwała Sądu Najwyższego jest nieważna. Rozwalania państwa ciąg dalszy.
Do wpisu: Bełkot
Data Autor
jazgdyni
Ja nie siedziałem. Posadzili sporo z załogi lądowej. Marynarzy też nie. Tylko dosłownie paru oficerów PMH. Lecz na rok dostałem szlaban na pływanie. Wyłącznie głodowa pensja tzw. dejmanka. A potem, o dziwo, dano mnie na MS "Zabrze" do USA, Zatoka Meksykańska. Szybko sprawa się wyjaśniła. Amerykanie przyjmowali Polaków do siebie bez żadnych ograniczeń. Dawali nie tylko pozwolenie na pracę, ale i pracę zgodnie z wykształceniem załatwiali. Z "Zabrza" wtedy zostało w Ameryce 6 osób załogi. W tym starszy oficer, praktycznie zastepca kapitana. Załoga płakała, bo również został szef kuchni, prawdziwy artysta i to z żoną, zatrudnioną jako stewardesa. Podejrzewam, że oni to sobie w biurze nagrali, bo przedtem ona nie pływała. A ja wróciłem do szarej Polski. Pewnie w Gdyni woleli bym ja też został. Pewnie wojskówka z 7 piętra mnie wybroniła. Czyli wywiad i kontrwywiad. Jak siedziałem w połączonym biurze u Głównego Nawigatora, Głównego Mechanika i Gł. Radio, to wizytujący nas kapitanowie zasypywali nas butelkami skacza. W szufladach się nie mieściły. To ganialiśmy na 7 piętro do szpiegów, bo oni byli zdolni wchłonąć każdą ilość alkoholu. W zapłacie ostrzegali nas przed agentami ubecji. Ps. W stanie wojennym, o ile dobrze pamiętam, za granicą zostało czterech kapitanów PLO.