|
|
Witaj.Oj,to muszą być nieszczęśniki,może nie wiedzą,że życie jest krótkie?A piosenkę czasami sobie nucę,ale zmieniam słowa na -....kiedy byłam mała .....hi hi.Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Witaj
Wielu nie potrafi pojąć tych ważnych słów m.in piosenki - "...w życiu liczą się tylko chwile...".
Szetlandy to uroczy, choć nieco ponury zakątek. Fakt, zimno to jest tam chyba przez cały rok, stąd te grube swetry.
Pozdrawiam |
|
|
Witam. Ho,ho ,ho ,też byłam ,gdzie zimno było (styczeń 2013r.)na Wyspach Shetland.Brałam udział w turnieju łuczniczym.A czego mnie uczą małe rzeczy?Właśnie te najmniejsze,najdrobniejsze chwile,momenty, -ratują człowiekowi życie.Chociażby cieszyć się chwilą ciszy po szalonym dniu pracy.Najważniejsze to ,by je zauważać.Pozdrawiam |
|
|
Wiem wiem czuje blusaaa ..ja tylko tak walnąłem z grubszej rurki.Ide na rybki porzucać może co się zahaczy.Skończyły tarło i zaczynają żerować we fiordach .Po sklepach jest ich kupa i tanie jak na te zarobki ale nic nie zastąpi dreszczyka emocji jak siądzie na kotwocy i szarpać zacznie hehe
Pozdrawiam Pietrek |
|
|
jazgdyni Witam Panie Krzysztofie!
Nie mam pojęcia, co się z tym Bałtykiem porobiło?
15 - 17 stopni w tym roku! A ja dobrze pamiętam, nie w Jastarni, tylko bliżej Chałup, na otwartym, przy słupkach było 22 stopnie, a na zatoce zupa 27!
Widzę, że czuje Pan, że do pewnych małych przyjemności, trzeba umieć dorosnąć. Niektórzy nigdy nie dorastają.
Serdeczności |
|
|
jazgdyni Witaj
Myślisz, że ja na czubku masztu w dujawie 7 w skali B. d...y sobie nie odmrażałem??? I to jeszcze dalej na północ na Grenlandii? A rdza i słona woda? No nie żartuj. Jeszcze do tego dodaj olej i jest czysta zenzówa.
No, ale nie będziemy się licytować.
Ja w robocie też tylko miałem prysznic, więc może dlatego tak wannę polubiłem. Po przyjechaniu do domu, po locie do Rębiechowa, locie, czasami dwa dni, pierwsze, to pakowałem się do wanny.
Norki żyją dosyć minimalistycznie. Dopiero się uczą komfortu.
Mój tekst, to takie weekendowe rozmyślania.
Pozdrawiam |
|
|
No okej..ja to jestem w stanie zrozumieć bo miewam podobnie.Może nie az tak że biegam nonstop w sandałach ale prawie coś jak Pan...
Natomiast co do kaprysów pogody to polecam Norwegie ale północną coś koło 66 stopni 33 minut czyli tak w okolicy koła podbiegunowego.Tu pogoda zmienia się czasem 4..5 razy na dzień i każdemu polecam posiedzieć w wykopie i zbroić fundamenta..Nie mówiąc już o dachu jak duje okrutnie a zrobić trza!
Wy poksztalceni ludzie zastanawialiście się czasem jak bardzo ktoś musiał naniuchac się smrodu rdzy byscie mogli chodzić w sandałkach po marketach....I pocę się owaszem również siarczyście ale nie ma nic to wspólnego z potem w wannie bo mam ino prysznic w robocie.W Polsce owszem mam i wanne i jakuzi i saunę i prysznic..ale dzięki czemu,ano temu że robie tu.Amen
Z Panem Bogiem i pozdrawiam tutaj inżynierów budowlanych których cenię szczególnie za szczegółowe plany dzięki którym wiem gdzie mam upierdzielić kawałek materiału tak by powstała całość..hihi
Pietrek |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Chociaż... jak teraz mocno się wysilę sięgając do dziecięcych lat, to pamiętam, że zawsze nie znosiłem czapek, szalików i rękawiczek..."
----------------
Witam Panie Januszu!
Ja tak samo. Powiem więcej. W ponad dwudziestostopniowym mrozie zjeżdżałem z Kasprowego z gołą głową. Wszyscy mi wtedy mówili, że wyłysieję, a stało się, że tak powiem wręcz przeciwnie.
A co do wanny, to coraz częściej myślę, że to w budzącym się dniu najszczęśliwsza chwila.
Dziękuję za apolityczną notkę i jak zawsze serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
PS. Choć uwielbiam Jastarnię, to w Bałtyku już od wielu lat się nie kąpię. Bo te lodowate prądy powodują, że ..., ech! chyba się za bardzo rozpędziłem. |