Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kasa Misiu! Kasa!
Data Autor
jazgdyni
Panie Marku Przyzna pan, że sytuacja jest nowa i spraw do załatwienia jest bardzo duża. Propaganda wstydu trwała przez pokolenia i teraz potrzeba dużo by to odkręcić. Otwarcie na dyskusję? Wg, mnie jest, ale wówczas gdy pozałatwia się bieżące sprawy i wody się uspokoją. Wszyscy strasznie się spieszą i chcieli by mieć od razu pełen dobrobyt, praworządność i bogactwo. Trzeba czasu. A przeciwnik ostro atakuje. Potrzeba wytrwałości i cierpliwości. Pozdrawiam
Anonymous
@autor Nie może dziwić, że socjaliści Europy i Ameryki współdziałają mimo, że "pięknie się różnią". Razem tworzą przecież tzw. Zachód. Nie może też dziwić, że atakują Polskę za obronę interesów skoro dotychczas była dojną krową - począwszy od skonsumowania paktu Ribbentrop-Mołotow. Dziwi ugodowość władz, które podają siebie i Polskę pedagogice wstydu. Z terrorystami się nie dyskutuje, a tym bardziej nie przyjmuje ich propagandy za podstawę dyskusji, a w dalszych krokach za podstawę kompromisu. Jednocześnie nie zauważam najmniejszego otwarcia władz na dyskusję i kompromis w imię wspólnoty polskiej i europejskiej opartej na cywilizacji łacińskiej. To niepokojące.
Polska jest nadal takim krajem,gdzie tylko jednego się wciąż nie wybacza.Prawdy. W działaniu do jej ukrywania dopuszczali się kryminalnych czynów,więc słowne przytyki,czy gazetowe błazeństwa można znieść. polskaniepodlegla.pl
NASZ_HENRY
Ale w Panamie się bywało ;-)
jazgdyni
Cwaniak i kombinator, czyli z założenia człowiek nieuczciwy, jak sama nazwa wskazuje, nieustannie kombinuje, jak by tu coś ukraść, kogoś oszukać, komuś zrobić źle. Jak widać to już klasyczny sposób działania Niemców w Polsce. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam Andrzeju! Powiem ci, że nawet te 90 mld zł to ułamek, który dało się policzyć, od znacznie wyższej sumy. Nawet u mnie w Gdyni, konkretnie w Dębogórzu, w środku pobliskich lasów była mała baza wojskowa. A teraz (patrz panie!) szkop i to, jak sam deklaruje faszysta, który chciałby Polaków rozstrzeliwać, ma swój parszywy biznes. Pewnie jakaś montownia, od której, powiedzmy, uczciwie płaci podatki. Ale on te zmontowane ustrojstwa wywozi do reichu, tam przylepia etykietę i napis - Made in Germany i sprzedaje z zyskiem, takim, któremu Polsce nic do tego. To nie "Panama papers" tylko "Wisła biznes". Serdeczności
jazgdyni
Co się czepiasz?! Nie mam konta w Panamie!
Czesław2
Niedawno rząd zablokował możliwość finansowania niemieckich mediów przez firmy skarbu państwa. Znaleźli inny sposób. Robią to spółki samorządowe. Np w Gazecie Krakowskiej ogłaszają się spółki wodociągowe informując , że pompują wodę. Nie muszę dodawać, że w moim mieście ( nie Kraków) natychmiast zdrożała woda.
Andy51
Cześć Janusz Z ich punktu widzenia w Polsce odbywa się jakieś horrendum. Jak podaje Eurostat z Polski corocznie było transferowane około 90 mld zł. Lwia część tych pieniędzy szła do ziomków Makreli. Gdyby ograniczyć chociaż o 50% wypływ pieniędzy, to w Polsce zostały by miliardy złotych na rozwój Polski, płace itd. Stąd te wycie, a Tusk strzela do bocianów. Pozdrawiam
NASZ_HENRY
Soros i SOWA & "Panama Papers". A CBA nie poszukuje pracowników ;-)
Do wpisu: Trójpodział władzy, czyli przegięcie pały
Data Autor
Trochę to skomplikowane.W każdym razie zauważyłem że wszyscy (prawnicy i nieprawnicy) zgadzają się że niemożliwym jest napisanie prawa które ujmowałoby wszystkie aspekty życia. Zatem prawo należy stale dostosowywać do rzeczywistości, czyli zmieniać. Czyli ktoś musi je zmieniać no i ten kto to robi musi stać ponad prawem. Tego się nie da uniknąć. Przecież z pozycji podległości niczego zmienić nie można. Tego który stoi ponad prawem nazwano suwerenem. W monarchii absolutnej był to król ale ponieważ za bardzo tą swoją pozycję wykorzystywał i za dużo sobie pozwalał to zastąpiono go Zgromadzeniem Narodowym i sprawy się skomplikowały. Dzisiaj suwerenem jest Zgromadzenie Narodowe i ono stoi ponad prawem jako emanacja narodu.
Że zreformować go trzeba to nie ma dwóch zdań. A co do prawa apelacji jest to raczej system europejski. Abstrahuję słuszny czy nie. W każdym razie może być wykorzystany jako nacisk na sędziego. Według mnie sędzia wydając wyrok pewnie myśli: "a co jak tamten się odwoła i wygra, wyjdę na durnia i np. spodziewany awans koło nosa". Dlatego pewnie woli mieć sędziów apelacyjnych po swojej stronie, nawet pod telefonem. W sumie to wszystko bardziej sprowadza się do poziomu moralnego ludzi działających w systemie a mniej od samego systemu.
Mikołaj Kwibuzda
O, tego dzieła nie znałem. Nasuwa się komentarz warszawskiej ulicy z lat pięćdziesiątych o innym obiekcie: "Mały, ale gustowny".
jazgdyni
Witaj Wszystko sprowadza się do napisania nowej - mądrej i uczciwej Konstytucji. W automatyce, żeby układ dobrze działał, musi być wyposażony w odpowiednie zabezpieczenia, oraz w ujemne sprzężenia zwrotne, które mają funkcję hamującą i ograniczającą. W trójpodziale władzy mamy trochę tych zabezpieczeń, ale świadomie, czy nieświadomie zapomniano o władzy sądowniczej. Sejm - najważniejsze ciało ustawodawcze jest w pierwszym rzędzie kontrolowane przez Senat, następnie przez veto prezydenta (które zwrotnie może być odrzucone przez 2/3) i na końcu przez Trybunał Konstytucyjny. Prezydent jest kontrolowany przez Sejm i TK. A kto kontroluje najwyższe władze sądownicze? Przy kryzysie z TK widać, że nikt. Tak być nie może. Osobną sprawą jest bezpośrednia kontrola przez suwerena. Powinna być obowiązkowa wykonalność woli narodu, jeżeli w danej sprawie zbierze, na przykład, milion głosów. Oczywiście zakładamy, że naród an bloc jest mądry i dojrzały. Pozdrawiam
Ptr
Przydałaby się jakaś procedura impeachmentu sędziego na wniosek prezydenta. Za łamanie ustawy wskazanej przez ust. 197. Konstytucji. A w ogóle TK nie może mieć władzy ostatecznej , gdyż w naszych czasach relatywizmu sędziowie nie będą mieli zasad i honoru jak rzymskie westalki, a także ich osąd będzie subiektywny, częściowo polityczny. Być może władzy sądowniczej nie można oddzielić skutecznie od ustawodawczej. ( Co do zasady , nie co do sędziów osobiście ) Sama interpretacja Konstytucji już jest politycznie subiektywna. Pozdrawiam
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Popieram. Prawo nieetyczne prawem nie jest. Pozdrawiam ro z m
jazgdyni
Panie Jabe! Mnie nie obchodzi, czy biurokraci, prawnicy, legislatorzy itd. To wszystko są pospolicie prawodawcy. I wszyscy tworzą ułomne, codzienne prawo.I to wszystko trzeba zmienić. Do korzeni! Oj panie Jabe, albo nie całkiem nie pan zrozumiał, albo mylnie pan określa cały system prawa, albo chce się pan nieco ponaprężać. Pozdrawiam
Jabe
W Polsce legislatura wybiera egzekutywę, egzekutywa zajmuje się legislacją, a Pan tęskni za czasami, gdy legislatura mogła zadecydować, czy 2 + 2 = 3, czy może 5. Piewca sejmokracji z Pana. W Polsce trójpodział władzy się nie wypaczył, bo nie go nie ma. Do tego mylą się Panu biurokraci, prawnicy i prawodawcy. Kwestią, czy banan ma się wyginać w prawo, czy w lewo, zajmują się biurokraci, nie prawnicy. Prawnicy prawo stosują. Prawo, bo przepisy są domeną urzędników. Warto rozróżniać urzędnicze przepisy od norm prawnych, choć granica bywa płynna. Prawnicy nie stanowią trzeciej władzy, jedynie sędziowie. Prawodawcy zaś, nawiasem mówiąc, nie powinni być prawnikami, od tego mają asystentów. Jeśli dobrze pamiętam, w kontynentalnej Europie panuje prawo rzymskie – stanowione, w Ameryce jest anglosaskie – precedensowe. Tam głównym źródłem prawa są wyroki. Stąd różnice. Ci agenci FBI na swój naiwny, typowo amerykański sposób chronili swój kraj. Czy ich działanie było efektem jakichś przepisów? Jeśli tak, Pan by wolał, żeby je naginali? Najważniejsi sędziowie amerykańscy nie są wybierani. Np. w Kaliforni sędziów mianuje gubernator. Co jakiś czas ludzie głosują, czy sędzia wypełnia obowiązki, czy nie. Jeśli większość zdecyduje, że nie, po prostu traci urząd. Nic mu się z tego powodu nie dzieje, ale wstyd jest. I to jest dobre, tyle wystarczy – czują bat nad sobą.
jazgdyni
@harakiri Witam! Mój pogląd i przekonanie to oczywiście rozwiązanie 2-gie. Anegdotę o zdjęciu oficerów z pokładu podałem jako przykład rozbestwionej biurokracji. Przecież wówczas żaden sędzia nie rozstrzygał sprawy, tylko sami urzędnicy, możliwe, że z FBI na czele. O sądach działających w USA mam znacznie lepszą opinię, niż o jakichkolwiek sądach europejskich. Mówisz, że u nas od wyroku można się odwołać. Fakt, aż do SN, kasacji, a teraz nawet do Strasburga. Ale jak jest widzieliśmy choćby po sprawie Ziobry. Reasumując - ja bardzo chciałbym mieć ważniejszych sędziów i prokuratorów z wyboru. Centralnych z wyboru powszechnego, pozostałych z lokalnych. Ale chyba się w pełni zgadzamy, że cały system sprawiedliwości w Polsce trzeba zreformować. Pozdrawiam
Raz piszesz że w takim systemie jak amerykański decyduje prawo wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice, później piszesz że w USA (i nie tylko) sędziowie znacznie częściej kieują się zdrowym rozsądkiem i logiką. Zdecyduj się. Ja w każdym razie z tym 2-gim się zgadzam. Co do 1-szego to jest może przykład szpiegomanii która może wystąpić wszedzie chociaż mogli mieć do takiego postępowania jakieś racjonalne powody. W każdym razie z tego co piszesz to krzywda nikomu się tam nie stała. Co do trójpodziału władz to jest to raczej jakaś czysto teoretyczna konstrukcja dobra by uczyć o tym w szkole która jednak nigdy nie była żelazną regułą. W praktyce to niemożliwe. Jak można na przykład zabronić przedstawicielom włwdzy wykonawczej by zabiegała o poparcie władzy ustawodawczej a przecież takie kontakty kryją już jakieś naruszenie podziału władzy. Piszesz że w Europie najważniejsza jest litera prawa. Też nie do końca. Litera prawa jest najważniejsza dla sędziego. W europejskim systemie prawnym od wyroku sędziego można się jednak odwołać istnieje bowiem apelacja więc zawsze można jakimś kruczkiem prawnym wywrzeć nacisk na sędziego W systemie amerykańskim nie ma w praktyce apelacji. Można się co prawda odwołać od wyroku do jednego z kilku sędziów federalnych ale w tak duzym kraju jak USA jest to iluzoryczne. Z resztą można się raczej zgodzić, chociaż TK nie jest najgorzej pomyślany (czy potrzebny to inna sprawa). Z pewnym zdumieniem wysłuchałem prof. Rzeplińskiego jak mówił że ustawa wydana przez sejm jest konstytucyjna. Domniemanie konst. staje się dopiero po ewentualnym nieprzychylnym jej wyroku TK. No i mamy, delikatnie mówiąc, paradoks. Prof. prawa nie przestrzega prawa powołuje się natomiast na jakieś stworzone przez siebie precedensy. Żenada. Tak w skrócie, koniec znaków.
jazgdyni
Widziałeś jaki pałac ma członkini Komisji Weneckiej ex-premier Suchocka? To wystarczy by wątpić w ich rzetelność, niezależność i uczciwość. fotolotnia.pl
NASZ_HENRY
To już komisji weneckiej nie chwalimy ;-)
Do wpisu: Ale są wku*wieni!
Data Autor
mada
bardzo wtajemniczeni zdradzili , że to Kijowski kazał Prezydentowi Obamie porozmawiać z Prezydentem Dudą - wiadomo o czym
Konferansjer cyrkowych widowisk,na tę okoliczność musiał przyodziać się nieco bardziej przyzwoicie i to chyba było przyczyną,że Obama go nie zauważył.To tak jest,gdy się stroić w obce piórka.
Zofia
Jest Pan wspaniały! Każdy myślący Polak tak powinien przyswajać wiadomości z radia i telewizora.Uśmiałam się zdrowo. Szczujnia wkłada tyle pracy w przekaz wiadomości a tu Polak przełoży je sobie wg.własnego rozumu. Tak trzymać! Pozdrawiam.