|
|
Florentyna A gdzie tu widzieć ironia: że Herr Maretschek zglupial i bzdety wypisywać? |
|
|
RinoCeronte Florentyna nie rozumieć prostej ironii... Florentyna musieć studiować polski język (zer kompliziert). |
|
|
xena2012 To nie głupociny pana Baterowicza.W 2008 roku KE wyrzuciła do kosza list wystosowany do niej z podpisami 800 sędziów polskich ponieważ nie miała prawa do ingerencji w sptawy praworzadności krajów członkowskich co sama zresztą przyznała .Coś się zmieniło od tego czasu ,czy teraz KE łamie prawo postępując dowolnie i wybiórczo? |
|
|
Florentyna Sprawa się rypła...wydało się wreszcie dlaczego to Angela Merkel dzwoniła ze sześć tygodni temu do Andrzeja Dudy i tak długo wierciła mu dziurę w brzuchu, aż nasz prezydent zawetował dwie ustawy – o SN i KRS!
Wszystko teraz zależy od jednego człowieka, który kiedyś uratował Przenajświetszą Hostię! Czy ocali teraz Tysiącletnią Polskę ?
Naszemu Mareczkowi kochanemu znowu odbija palma: najpierw Mrekelka wierci polskiemu prezydentowi dziurę w brzuchu, a potem tenże prezydent. ma uratować tysiącletnią Polskę, jak ongiś uratował Przenajświętszą Hostię! A tymczasem to pan Mareczek powinien się ratować przed narastającym u niego odbijaniem palmy - tak, tak...
|
|
|
Natura Polaca Uff! Co za gromkie pohukiwania z Antypodów aż ku nam płynące. Dobrze niedawno Jabe napisał, że ten bloger żyje we własnym (i to wirtualnym - należałoby dodać) świecie . Jak Kaczyński donosił Merkel na Tuska, że będzie miał sprawy karne w Polsce, to było dobrze, chociaż zadziałało to akurat odwrotnie do intencji nadprezesa i skończyło się "victorią brukselską" w stosunku 27:1. Głupociny pisze Baterowicz, jakoby KE nie miała prawa ingerować w sprawy praworządności, w tym niezawisłości sądów w państwach członkowskich bo akurat takie prawo ma, a państwa członkowskie zobowiązały się do przestrzegania tych zasad. Ale Baterowiczowi wystarczy, że dyplomatoł Waszczykowski (który zaprosił Komisję Wenecką do oceny praworządności w Polsce), mówi teraz że KE takich uprawnień nie ma i już. Bezkrytyczna wiara we wszystko, co mówią przedstawiciele rządu jest oczywiście obowiązkiem ludu pisowskiego, tego, o którym Jacek Kurski mówił, że to ciemny lud, który wszystko kupi. Zapewne więc Baterowicz kupuje także objawione prawdy o lipcowych manifestacjach w obronie niezależności sądów: Błaszczaka, że to byli spacerowicze przy ładnej pogodzie, Zielińskiego, że wdowy po ubekach, a ostatnio Szydłowej, że ci protestujący byli zmanipulowani i opłacani, ale nie wiadomo przez kogo. Baterowicz zresztą dał tu już nieraz dowody, że ślepo wierzy we wszystkie wersje Macierewicza o katastrofie smoleńskiej. |
|
|
RinoCeronte Budowa "Große Deutschland" zawsze sprowadzała na Europę nieszczęścia... |