|
|
Jabe Autor pisze (raczej przytacza stwierdzenie), że osoby mające oszczędności nie decydują się na zakup. Tak więc chodzi o zakumulowane bogactwo, a nie o oszczędzanie na niekupowaniu mieszkania. Chyba że źle zrozumiałem. Również pozdrawiam Pana. |
|
|
Jabe Mediana wydaje się być wartościowsza od średniej, bo jest nieczuła na ekstrema i przez to wyłapuje przeciętność. Za to chyba ma niemiłe właściwości matematyczne, dlatego statystycy od niej stronią. |
|
|
Józef Skrzyszowski Pisze Pan:
Skoro jednak tam ludzie mający oszczędności decydują się mieszkanie wynajmować, to zwiększa wartość majątku o te ich oszczędności. Dobrze rozumuję? Czyli gdyby kupowali mieszkania, statystyki Niemiec byłyby jeszcze niższe.
Oszczędności z tytułu nie kupowania mieszkania nie muszą przekładać się na oszczędności. Mogą (i chyba są )
przeznaczane na w skrócie "wyższy standard życia" (ośmiorniczki u Sowy, 2 kawy w RIO co dziennie itp.).
Co nie wchodzi w wartość majątku (statystycznie).
Pozdrawiam JAMS |
|
|
Bardzo nie lubię średniej.Przykład: na dziesięć osób, 9 zarabia po 1500zł.Jedna zarabia 250.000tys./mc.9 osób zwalnia się z pracy bez odprawy a jedną z odprawą 1miliona złotych. Jaka będzie średnia?To nie tylko przykład.Tak w moim kraju jest i wiem coś o tym.Lub inaczej - średnia obecna w Polsce to 3740,-PLN. Więc jaka grupa ludzi musi zarabiać Bóg wie ile,by tej reszcie Polaków zagwarantować taką średnią? |
|
|
Jabe Z tego, co Pan pisze, winne jest nie uśrednianie, tylko inna metoda obliczania majątku. Wartość mieszkania nie jest w Niemczech wliczana do majątku. Skoro jednak tam ludzie mający oszczędności decydują się mieszkanie wynajmować, to zwiększa wartość majątku o te ich oszczędności. Dobrze rozumuję? Czyli gdyby kupowali mieszkania, statystyki Niemiec byłyby jeszcze niższe.
Przypuszczam jednak, że mieszkanie jest tam wliczane, tylko jego wartość jest pomniejszana o kredyt do spłacenia. Pewnie poprostu Niemcy, jak Amerykanie, żyją na krechę. Nic dziwnego, że taki to daje wynik.
Ciekawe, kto miałby masowo budować mieszkania pod wynajem. Państwo? Chyba tak. Czyli obywatele z podatków by opłacali machinę urzędniczą, nieuchronne niedbalstwo i korupcję, która by się pojawiła na styku z firmami budowlanymi. W zamian nie mieliby własnych mieszkań, nawet na kredyt, tylko wynajmowaliby je od państwa. Marny interes.
A wszystko to po to, żeby Polacy nie wypadali w statystykach lepiej od Niemców. |
|
|
Pozostaje jeszcze pytanie ile z tych polskich gospodarstw, ktore rzekomo posiadaja na wlasnosc mieszkania (76!), rzeczywiscie je posiada, a ile splaca kredyt bankom. Statystyki sa fenomenalnym sposobem "ksztaltowania" rzeczywistosci. Cuda nie widy mozna wykreowac.
Pozdrawiam. |
|
|
Lech "Losek" Mucha W Polsce rynek "profesjonalnych" firm oferujących mieszkania na wynajem jest minimalny ze względu na system prawny dający więcej praw najemcy niż właścicielowi lokalu. Żeby taki rynek profesjonanych usług wynajmu zaistniał - trzeba by zmienić prawo. |