Otrzymane komantarze

Do wpisu: Test z macronizmu
Data Autor
smieciu
1. Nigdy go nie miał. Macron nie jest osłem. Podobnie jak i inni kluczowi politycy. 2. Nie, takich rzeczy się nie robi. Tym bardziej z dnia na dzień. To było przygotowywane, Macron sam wyraźnie stwierdził że jego pomysł jest dobrze przemyślany (aczkolwiek w domyślnie niekoniecznie przez wielu rozumiany). 3. Nie władza... Ta chce pomocy Ukrainie. 5. To nie jest kluczowe w tym momencie. Ukraina jest kluczem, posiadając go reszta i tak sama przyjdzie. 8 i 4. Macron chce przejąć inicjatywę. Chce mieć decydujący wpływ na to co będzie dziać się na Ukrainie. Chce wypchnąć Bidena. I z Ukrainy i z pozycji rozdającego karty w Europie.
Do wpisu: Sprzedawca kitu czy Pan Majster?
Data Autor
Jabe
Proszę się skupić na przed­miocie notki.
Anonymous
Proszę nie nadużywać mojej dobrej opinii o Panu, a także nie obrażać własnej inteligencji.
Jabe
Pomysł, że Rosjanie dali się wpuścić w jakąś drakę bez po­wodu, jest idio­tyczny. Zatem stała za tym jakaś, być może chybiona, kalku­lacja, bądź nie mieli wy­boru. W każdym razie, za­wieszone w próżni twier­dzenie o błędzie z ich strony jest jedynie wy­krętem. Tam nie rządzą sprzedajne gamonie z roz­wiązanymi zwojami.
Jabe
Odpowiedzi brak. Kolejność jakich zdarzeń ten wy­kład fałszuje?
Marek Michalski
Odpowiedzi na Pana pytania są w tekście wpisu i w komentarzu a od powtarzania zarzutów, że kieruję się emocjami a nie logiką nie zmieni się rzeczywistość, że to właśnie wykład profesora M. odwołuje się do Pana emocji i fałszuje kolejność zdarzeń czyniąc z agresora ofiarę. Jest to istota propagandy rosyjskiej. I nie tylko w czasach Putina. Proszę sięgnąć do wykładów Prof.Andrzeja Nowaka. Proszę prześledzić kolejność zdarzeń od lat 90tych. To wystarczy by zorientować się, że równowaga została zachwiana przed włączeniem Polski do NATO: pl.wikipedia.org Jej odzyskanie zależy od Rosji. Wystarczy, że wycofa się z zagarniętych terenów.
spike
@marek "Równowaga nie musi być osiągnięta ani na trupie Rosji, ani w wyniku jej ekspansji." Nie o to chodzi, równowagę niszczy sama Rosja, bo dano jej przykład, jak "brać co się uważa za swoje". Pierwszym przykładem jest nielegalne powstanie państwa Izrael, to że ponad 2 tys. lat temu było takie państwo na tych ziemiach, nie daje podstaw do zagrabienia tych ziem, które przed Izraelem do nich nie należały, a państwo istniało "historyczną chwilę", choćby w porównaniu i istnieniem państwa polskiego. Kolejnym przykładem była bezkarna napaść na Gruzję, Czeczenię, potem na Krym i obecnie na Ukrainę. Sprawdzianem bezkarności i możliwości był zamach smoleński, co Putin odebrał jako bierność zachodu na dalsze działania, więc przejął sobie Krym, nic się nie działo, więc przyszła kolej na Ukrainę i to jest początek końca Rosji. Putin się przeliczył, wojna miała być jak w poprzednich przypadkach, błyskawiczna, a on jeszcze trwa, co jakby nie patrzeć, osłabia skorumpowaną armię, a na rannego "niedźwiedzia" "smok" tylko czeka, by mu zadać cios. Zachód nie ma interesu walczyć z Rosją, a Chiny owszem i nie o ludność tu chodzi, a byłe tereny i głównie o surowce, a położone tam republiki czekają na sygnał, by się od Rosji oderwać, mają bogactwa, które im są przez Putina kradzione. Można śmiało powiedzieć, że wszystkie rosyjskie republiki, marzą, by się uwolnić spod rosyjskiego jarzma i tak się stanie, jak tylko Smok ugryzie Niedźwiedzia.
Marek Michalski
Moim zdanie nie ma. Popełniła błąd. Założenia musiały być optymistyczne a w efekcie Rosja miała poprawić swoją pozycję w stosunku do Chin i USA.  
Jabe
1. Co świadczy o tym, że wykład ma „charakter pro­pagandy rosyjskiej”? 2. Jakimi faktami manipuluje? 3. Jakie istotne za­gadnienia geo­polityczne pomija? 4. O jakim na­ruszeniu równowagi przez Rosję mowa? No i wykład nie wartościuje moralnie, a jedynie analizuje racjonalność działań. Myślę, że stąd nie­zrozumienie: Profesor myśli na gruncie logiki, a Autor – emocji. Profesor rozważa powody, a Autor – winę. Profesora interesują fakty, Autora – in­tencje. Żyjemy w erze post­­racjonalnej. Profesor Mearsheimer jest ana­­chronizmem.
Jabe
Jaki interes ma Rosja w byciu chińskim przed­skoczkiem?
tricolour
@sake Lepiej było polecieć bezczelnym wypierdkiem?
sake2020
Ach co za wyżyny kultury.Prawdziwa uśmiechnięta Polska,wysokie standardy,mowa miłości.Im więcej koalicyjnego reżimu tym szybciej zapomnimy o pięknie polskiego języka Mickiewicza,Słowackiego ,Tuwima,Asnyka..
Marek Michalski
Słuszna uwaga. Wojna na Ukrainie od 2022r.ma charakter wojny proxy i Rosja występuje w roli chińskiego przedskoczka. Dzięki temu Chiny i USA unikają bezpośredniej konfrontacji, która windowałaby rolę Rosji i innych krajów. Z obserwacji demograficznych nie wynika, aby Chiny miały potrzebę, w najbliższym pokoleniu, zajmować Syberię. Rosja dostarcza węglowodory i ponosi koszty kontroli trudnych klimatycznie i rozległych obszarów. W tym czasie proporcje rasy białej i żółtej się zmieniają. Wyjątkiem byłoby załamanie się państwa rosyjskiego, wówczas Chiny „wkroczą”. To racjonalna obawa, ale jest używana jako argument przez sprowadzenie do absurdu, by udowodnić tezę, że agresja wobec Rosji musi oznaczać jej rozpad. Jest inaczej. Równowaga nie musi być osiągnięta ani na trupie Rosji, ani w wyniku jej ekspansji. Tymczasem argument jest podnoszony przy różnych okazjach w kontekście osłabienia Rosji. Nie ma powodów by Rosja nie wycofała się z Naddniestrza, Abchazji, Osetii, Białorusi i Ukrainy dla uzyskania pokojowej równowagi przeciw Chinom. Wymienione tereny są potrzebne Rosji jedynie na użytek przewagi w wojnie z Zachodem.
Marek Michalski
W uzupełnieniu: Wykład prof. Mearsheimera ma charakter propagandy prorosyjskiej. Jest też wygodną wymówką dla amerykańskiej polityki względem sojuszników w Europie ze wzgl.na zaangażowanie USA w innych rejonach. Nie dlatego jednak, że akcji nie towarzyszy reakcja, ani że Rosja nie ma obiektywnych powodów do obaw, ani że agresja na Ukrainę nie była błędem, ani że USA nie dokonuje dywersji na całym świecie. Dlatego, że wykład manipuluje faktami. Pomija zagadnienia geopolityki, pomija fakty związane z naruszeniem równowagi przez Rosję, inne fakty przedstawia w świetle jakby Rosja reagowała proporcjonalnie na zagrożenie. W efekcie tej propagandy o pozorach obiektywizmu, zdejmuje z Rosji winę za agresję wobec sąsiadów i daje jej karte blanche do wojny w sytuacji domniemania zagrożenia dla swoich interesów. Mamy Rosji schodzić z drogi, bo ma prawo do impulsywnej agresji, do nieproporcjonalnej i nierozmyślnej reakcji na prawdziwą, bądź postrzeganą jako prawdziwa, prowokację? To bardzo wygodne do gier politycznych ale i niebezpieczne. Kalkulacja nieobliczalności prowadzi do eskalacji. Tymczasem po 25 latach w NATO, nie mamy nawet stanu równowagi.
Jabe
Czego się, chamie, wtryniasz?
spike
Prawdą jest, że po okresie "zimnej wojny", USA chciało się dogadywać z Rosją, dawało to pewien spokój światowy, wtedy Chiny nie były zagrożeniem. W obecnych czasach, gdy Rosja wspierała Chiny w budowaniu komunizmu, potem w USA sądzili, że odbiją Chiny Rosji, inwestując u nich, dając dostęp do technologii, kształceniu ich kadr, Chiny zmieniły politykę, zrywają zależność od Rosji jak i USA, teraz oni chcą przewodzić światu na ich zasadach. Problem w tym, że świat nie chce libertyńskiego komunizmu, Rosja już nie jest wzorem dla Chin, jak na początku. Sytuacja jest nieciekawa, równowaga USA-Rosja nie są już gwarantem pokoju, teraz światu zagrażają Chiny, mają pieniądze, najliczniejszą armię na świecie, coraz doskonalsze uzbrojenie, co najgorsze - z bronią atomową włącznie, zdolną uderzyć w dowolne miejsce na świecie, nawet kosmos zdobywają, a jest pewna ropiejąca sprawa, Chiny mają pretensje do Rosji o dawne tereny i to od wielu lat, mimo "przyjaźni" z Sowietami, sprawa ciągle wisi w powietrzu. Od wielu lat znawcy tematu uważają, że w końcu o nie się upomną, co może spowodować, a właściwie spowoduje konflikt zbrojny i to ten najgorszy, bo atomowy, który ogarnie świat. Sytuacja jest na tyle nieciekawa, że bojkot Chin, spowoduje ich agresję, jak każde zwierzątko, nawet nieszkodliwe, zapędzone w pułapkę zaatakuje. Nie tak dawno Putin wizytował w Chinach, nie jak przywódca mocarstwa, a jako petent.
spike
Widać jak bolszewizm @jabe wychodzi do światła słonecznego , jak pierwsze kwiaty na wiosnę :))))
Jabe
Co Pan powie? P.S. Mam wrażenie, że Autor nie z­orientował się, że to o jego słowach mowa.
Marek Michalski
Właśnie. Inna zasada szachów klasycznych, że gra jest dla dwóch przeciwników. Na wojnie uczestników gry jest więcej.
Marek Michalski
"Obiektywizm uzależnia od wypowiedzi? Jaki w tym sens?" To trafne. Punkt wiedzenia Rosji jest obiektywny zdaniem profesora. Innego aspektu sprawy nie mają.
NASZ_HENRY
    W szachach i na wojnie obowiązuje zasada, którą ruscy szachiści zawsze się posługują: „ Groźba jest silniejsza, niż jej wykonanie” 😎     
Jabe
Proszę jaśniej wyłuszczyć, jaki po­dałem argu­ment na nie­korzyść pro­fesora.
Marek Michalski
Podaje Pan argumenty na niekorzyść profesora. "Obiektywizm uzależnia od wypowiedzi? Jaki w tym sens?" Właśnie. Dlaczego? Prawdziwe jest stwierdzenie, że "Jest akcja i jest reakcja." Dlatego Polska powinna wyprzedzać ruchy, które znane nie z teorii, tylko z kilkunastu wojen z Rosją. Nie jest tak, że słowa Rosji to tylko wiatr, chociaż głównie wiatr, ale czyny znamy, więc proszę nie odwracać kota ogonem i grać zadąsanego. Profesor odwraca kota ogonem, ale po drodze i na koniec dochodzi do wniosków racjonalnych, które wymieniłem. Jeden w całości podzielam i podkreślam. Drugi z tych wniosków wymaga założenia o konieczności konfliktu z Iranem, co jest dyskusyjne. Widocznie nie chodzi tylko o zasady gier i geopolitykę, a również o ideologię.
Jabe
Brak argumentów. Tylko emocje. I sieczka. Co ma np. w dyskusji nad po­glądami prof. Mear­shei­me­ra do rzeczy Między­morze (Trójmorze?), skoro to twór jeno pro­pagandowy? Weźmy dla przy­kładu tę wy­powiedź: Dla prof. Mearsheimer istotne jest co Rosja powie i od tego uzależnia obiek­tywizm. To nie pierwszy apologeta Rosji i obrońca jej agresywnej polityki. Obiektywizm uzależnia od wypowiedzi? Jaki w tym sens? Jest akcja i jest reakcja. Nie jest ważne, co Rosja powie, ważne, co zrobi, jak za­reaguje. Jedna strona wy­konuje ruch, druga od­powiada. Szachy. Ameryka jest daleko, nie Amery­kanie giną. Jakoś im się widocznie to kalkuluje. A Ukraina, a Polska? Za mało o nas mówi? No daj Pan spokój! Albo to: Sam przyznaje, że w Pekinie i Moskwie lepiej się odnajduje, gdyż rzekomo tam są ludzie myślący w kate­goriach XIXwieku, czyli równo­wagi sił. Wygodnie za­pomina, że na równo­wadze stworzonej przez im­perium amery­kańskie zyskują właśnie Chiny, Rosja, Niemcy i inni a USA tracą i dla­tego straciły za­interesowanie dla równo­wagi. Zatem na równo­­wadze pax americana zyskują wszyscy, tylko nie Ameryka. To by zna­czyło, że w Rosji czy Chinach rządzą ludzie racjo­nalni, a w Ameryce nie. Czyli to, co właśnie profesor twierdzi. Co za sens w takiej po­lemice? Niestety żyjemy w erze post­racjonalnej.
Do wpisu: Demolowanie unikalnego dzieła
Data Autor
Marek Michalski
@Jabe Dziękuję za link. Wykład godny uwagi. Komentarz się wydłużył i powstał nowy wpis. naszeblogi.pl