Otrzymane komantarze

Do wpisu: Sprzedawca kitu czy Pan Majster?
Data Autor
spike
@marek "Równowaga nie musi być osiągnięta ani na trupie Rosji, ani w wyniku jej ekspansji." Nie o to chodzi, równowagę niszczy sama Rosja, bo dano jej przykład, jak "brać co się uważa za swoje". Pierwszym przykładem jest nielegalne powstanie państwa Izrael, to że ponad 2 tys. lat temu było takie państwo na tych ziemiach, nie daje podstaw do zagrabienia tych ziem, które przed Izraelem do nich nie należały, a państwo istniało "historyczną chwilę", choćby w porównaniu i istnieniem państwa polskiego. Kolejnym przykładem była bezkarna napaść na Gruzję, Czeczenię, potem na Krym i obecnie na Ukrainę. Sprawdzianem bezkarności i możliwości był zamach smoleński, co Putin odebrał jako bierność zachodu na dalsze działania, więc przejął sobie Krym, nic się nie działo, więc przyszła kolej na Ukrainę i to jest początek końca Rosji. Putin się przeliczył, wojna miała być jak w poprzednich przypadkach, błyskawiczna, a on jeszcze trwa, co jakby nie patrzeć, osłabia skorumpowaną armię, a na rannego "niedźwiedzia" "smok" tylko czeka, by mu zadać cios. Zachód nie ma interesu walczyć z Rosją, a Chiny owszem i nie o ludność tu chodzi, a byłe tereny i głównie o surowce, a położone tam republiki czekają na sygnał, by się od Rosji oderwać, mają bogactwa, które im są przez Putina kradzione. Można śmiało powiedzieć, że wszystkie rosyjskie republiki, marzą, by się uwolnić spod rosyjskiego jarzma i tak się stanie, jak tylko Smok ugryzie Niedźwiedzia.
Marek Michalski
Moim zdanie nie ma. Popełniła błąd. Założenia musiały być optymistyczne a w efekcie Rosja miała poprawić swoją pozycję w stosunku do Chin i USA.  
Jabe
1. Co świadczy o tym, że wykład ma „charakter pro­pagandy rosyjskiej”? 2. Jakimi faktami manipuluje? 3. Jakie istotne za­gadnienia geo­polityczne pomija? 4. O jakim na­ruszeniu równowagi przez Rosję mowa? No i wykład nie wartościuje moralnie, a jedynie analizuje racjonalność działań. Myślę, że stąd nie­zrozumienie: Profesor myśli na gruncie logiki, a Autor – emocji. Profesor rozważa powody, a Autor – winę. Profesora interesują fakty, Autora – in­tencje. Żyjemy w erze post­­racjonalnej. Profesor Mearsheimer jest ana­­chronizmem.
Jabe
Jaki interes ma Rosja w byciu chińskim przed­skoczkiem?
tricolour
@sake Lepiej było polecieć bezczelnym wypierdkiem?
sake2020
Ach co za wyżyny kultury.Prawdziwa uśmiechnięta Polska,wysokie standardy,mowa miłości.Im więcej koalicyjnego reżimu tym szybciej zapomnimy o pięknie polskiego języka Mickiewicza,Słowackiego ,Tuwima,Asnyka..
Marek Michalski
Słuszna uwaga. Wojna na Ukrainie od 2022r.ma charakter wojny proxy i Rosja występuje w roli chińskiego przedskoczka. Dzięki temu Chiny i USA unikają bezpośredniej konfrontacji, która windowałaby rolę Rosji i innych krajów. Z obserwacji demograficznych nie wynika, aby Chiny miały potrzebę, w najbliższym pokoleniu, zajmować Syberię. Rosja dostarcza węglowodory i ponosi koszty kontroli trudnych klimatycznie i rozległych obszarów. W tym czasie proporcje rasy białej i żółtej się zmieniają. Wyjątkiem byłoby załamanie się państwa rosyjskiego, wówczas Chiny „wkroczą”. To racjonalna obawa, ale jest używana jako argument przez sprowadzenie do absurdu, by udowodnić tezę, że agresja wobec Rosji musi oznaczać jej rozpad. Jest inaczej. Równowaga nie musi być osiągnięta ani na trupie Rosji, ani w wyniku jej ekspansji. Tymczasem argument jest podnoszony przy różnych okazjach w kontekście osłabienia Rosji. Nie ma powodów by Rosja nie wycofała się z Naddniestrza, Abchazji, Osetii, Białorusi i Ukrainy dla uzyskania pokojowej równowagi przeciw Chinom. Wymienione tereny są potrzebne Rosji jedynie na użytek przewagi w wojnie z Zachodem.
Marek Michalski
W uzupełnieniu: Wykład prof. Mearsheimera ma charakter propagandy prorosyjskiej. Jest też wygodną wymówką dla amerykańskiej polityki względem sojuszników w Europie ze wzgl.na zaangażowanie USA w innych rejonach. Nie dlatego jednak, że akcji nie towarzyszy reakcja, ani że Rosja nie ma obiektywnych powodów do obaw, ani że agresja na Ukrainę nie była błędem, ani że USA nie dokonuje dywersji na całym świecie. Dlatego, że wykład manipuluje faktami. Pomija zagadnienia geopolityki, pomija fakty związane z naruszeniem równowagi przez Rosję, inne fakty przedstawia w świetle jakby Rosja reagowała proporcjonalnie na zagrożenie. W efekcie tej propagandy o pozorach obiektywizmu, zdejmuje z Rosji winę za agresję wobec sąsiadów i daje jej karte blanche do wojny w sytuacji domniemania zagrożenia dla swoich interesów. Mamy Rosji schodzić z drogi, bo ma prawo do impulsywnej agresji, do nieproporcjonalnej i nierozmyślnej reakcji na prawdziwą, bądź postrzeganą jako prawdziwa, prowokację? To bardzo wygodne do gier politycznych ale i niebezpieczne. Kalkulacja nieobliczalności prowadzi do eskalacji. Tymczasem po 25 latach w NATO, nie mamy nawet stanu równowagi.
Jabe
Czego się, chamie, wtryniasz?
spike
Prawdą jest, że po okresie "zimnej wojny", USA chciało się dogadywać z Rosją, dawało to pewien spokój światowy, wtedy Chiny nie były zagrożeniem. W obecnych czasach, gdy Rosja wspierała Chiny w budowaniu komunizmu, potem w USA sądzili, że odbiją Chiny Rosji, inwestując u nich, dając dostęp do technologii, kształceniu ich kadr, Chiny zmieniły politykę, zrywają zależność od Rosji jak i USA, teraz oni chcą przewodzić światu na ich zasadach. Problem w tym, że świat nie chce libertyńskiego komunizmu, Rosja już nie jest wzorem dla Chin, jak na początku. Sytuacja jest nieciekawa, równowaga USA-Rosja nie są już gwarantem pokoju, teraz światu zagrażają Chiny, mają pieniądze, najliczniejszą armię na świecie, coraz doskonalsze uzbrojenie, co najgorsze - z bronią atomową włącznie, zdolną uderzyć w dowolne miejsce na świecie, nawet kosmos zdobywają, a jest pewna ropiejąca sprawa, Chiny mają pretensje do Rosji o dawne tereny i to od wielu lat, mimo "przyjaźni" z Sowietami, sprawa ciągle wisi w powietrzu. Od wielu lat znawcy tematu uważają, że w końcu o nie się upomną, co może spowodować, a właściwie spowoduje konflikt zbrojny i to ten najgorszy, bo atomowy, który ogarnie świat. Sytuacja jest na tyle nieciekawa, że bojkot Chin, spowoduje ich agresję, jak każde zwierzątko, nawet nieszkodliwe, zapędzone w pułapkę zaatakuje. Nie tak dawno Putin wizytował w Chinach, nie jak przywódca mocarstwa, a jako petent.
spike
Widać jak bolszewizm @jabe wychodzi do światła słonecznego , jak pierwsze kwiaty na wiosnę :))))
Jabe
Co Pan powie? P.S. Mam wrażenie, że Autor nie z­orientował się, że to o jego słowach mowa.
Marek Michalski
Właśnie. Inna zasada szachów klasycznych, że gra jest dla dwóch przeciwników. Na wojnie uczestników gry jest więcej.
Marek Michalski
"Obiektywizm uzależnia od wypowiedzi? Jaki w tym sens?" To trafne. Punkt wiedzenia Rosji jest obiektywny zdaniem profesora. Innego aspektu sprawy nie mają.
NASZ_HENRY
    W szachach i na wojnie obowiązuje zasada, którą ruscy szachiści zawsze się posługują: „ Groźba jest silniejsza, niż jej wykonanie” 😎     
Jabe
Proszę jaśniej wyłuszczyć, jaki po­dałem argu­ment na nie­korzyść pro­fesora.
Marek Michalski
Podaje Pan argumenty na niekorzyść profesora. "Obiektywizm uzależnia od wypowiedzi? Jaki w tym sens?" Właśnie. Dlaczego? Prawdziwe jest stwierdzenie, że "Jest akcja i jest reakcja." Dlatego Polska powinna wyprzedzać ruchy, które znane nie z teorii, tylko z kilkunastu wojen z Rosją. Nie jest tak, że słowa Rosji to tylko wiatr, chociaż głównie wiatr, ale czyny znamy, więc proszę nie odwracać kota ogonem i grać zadąsanego. Profesor odwraca kota ogonem, ale po drodze i na koniec dochodzi do wniosków racjonalnych, które wymieniłem. Jeden w całości podzielam i podkreślam. Drugi z tych wniosków wymaga założenia o konieczności konfliktu z Iranem, co jest dyskusyjne. Widocznie nie chodzi tylko o zasady gier i geopolitykę, a również o ideologię.
Jabe
Brak argumentów. Tylko emocje. I sieczka. Co ma np. w dyskusji nad po­glądami prof. Mear­shei­me­ra do rzeczy Między­morze (Trójmorze?), skoro to twór jeno pro­pagandowy? Weźmy dla przy­kładu tę wy­powiedź: Dla prof. Mearsheimer istotne jest co Rosja powie i od tego uzależnia obiek­tywizm. To nie pierwszy apologeta Rosji i obrońca jej agresywnej polityki. Obiektywizm uzależnia od wypowiedzi? Jaki w tym sens? Jest akcja i jest reakcja. Nie jest ważne, co Rosja powie, ważne, co zrobi, jak za­reaguje. Jedna strona wy­konuje ruch, druga od­powiada. Szachy. Ameryka jest daleko, nie Amery­kanie giną. Jakoś im się widocznie to kalkuluje. A Ukraina, a Polska? Za mało o nas mówi? No daj Pan spokój! Albo to: Sam przyznaje, że w Pekinie i Moskwie lepiej się odnajduje, gdyż rzekomo tam są ludzie myślący w kate­goriach XIXwieku, czyli równo­wagi sił. Wygodnie za­pomina, że na równo­wadze stworzonej przez im­perium amery­kańskie zyskują właśnie Chiny, Rosja, Niemcy i inni a USA tracą i dla­tego straciły za­interesowanie dla równo­wagi. Zatem na równo­­wadze pax americana zyskują wszyscy, tylko nie Ameryka. To by zna­czyło, że w Rosji czy Chinach rządzą ludzie racjo­nalni, a w Ameryce nie. Czyli to, co właśnie profesor twierdzi. Co za sens w takiej po­lemice? Niestety żyjemy w erze post­racjonalnej.
Do wpisu: Demolowanie unikalnego dzieła
Data Autor
Marek Michalski
@Jabe Dziękuję za link. Wykład godny uwagi. Komentarz się wydłużył i powstał nowy wpis. naszeblogi.pl
Jabe
Faktycznie po­chopnie za­rzuciłem Panu po­wielanie pro­pagandy. Po­winienem w­pierw lepiej Pańskie po­glądy z­rozumieć. No a z tym mam problem. Na przykład nie wiem, do czego od­nosi się rzekomy pogląd profe­sora ganiący ofiarę agresji, że się broni. W sensie strate­gicznym to Rosja jest ofiarą i broni się, wszczynając wojnę, prawda? John Mearsheimer: Why is Ukraine the West’s Fault.
Marek Michalski
Tak. To była abstrakcja dla utrzymania oligopolu państw atomowych z dominacją USA i Rosji. Amerykanie do dzisiaj  nie mają skutecznej tzw. projekcji siły do Europy Środkowo-Wschodniej. Nie ma jej też całe NATO dlatego nasuwa się skojarzenie z art.5 traktatu NATO, który mówi, że "zbrojna agresja na jeden kraj NATO jest uważana za zbrojną agresję przeciwko wszystkim krajom NATO, pozostałe kraje są zobowiązane do udzielenia pomocy." Będzie uważana i co z tego? We wrześniu 1939r. też była. W tym kontekście wczorajszy zakup rakiet  lepiej działa odstraszająco niż sojusz z Niemcami i Portugalią.
Es
" gwarancje bezpieczenstwa" dla Ukrainy Nikt, chyba w wyniku oślepienia wizją utrzymania władzy przez Jelcyna, a nastepnie jego środowiska, nie pokusił się o skonkretyzowanie zasad owych gwarancji granic ukrainy. Jak niby , bez stałej obecności ameryka miała to realizować? To " niedopatrzenie" zaczęło się mścić bardzo szybko oskarżeniami o przesuwanie granic nato I ingerencję w rosyjską strefę wpływów. Amerykanie czasem tak bardzo cieszą sie z osiagniecia jakiegoś upragnionego sukcesu, ze nie zauważają jaki bat na swoj tylek sobie kręcą, lub już to zrobili. 
Marek Michalski
@Jabe Pada tam jeszcze jedna fałszywa teza, słyszałem ją w debatach Strategy and Future, teza o rozkawałkowaniu Rosji. Między okrojeniem z zachowaniem potencjału do równoważenia przez USA potencjału Chin a rozkawałkowaniem jest zasadnicza różnica. To chwyt erystyczny przez sprowadzenie do absurdu.
Marek Michalski
1. W Pana zarzucie, że powtarzam propagandę. 2. W tezie prof.Mearsheimera, że ofiara agresji nie może się bronić bo eskaluje konflikt. A to dlatego że Rosja ma prawo kumulacji kapitału politycznego ekonomicznego. Jest odwrotnie, czyli słabość prowokuje agresję. Nie mam oryginału wypowiedzi Mearsheimera, Pan też go nie podał, więc komentujemy komentarze ale takie stanowisko amerykańskie jest widoczne w perspektywie wieloletniej polityki. Politolog dr Bartłomiej Radziejewski wskazuje na różnice interesów USA i Polski „będąc patriotą wielkomocarstwowego narodu dalekiej Ameryki Północnej, można zupełnie inaczej niż polscy patrioci widzieć te same sprawy”. - otóż to. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czyli subiektywizm. Minęło 30lat i poddaliśmy się zewnętrznym wpływom, które grały na dekapitalizację Polski. Nie tylko z pobudek geopolitycznych. Przykładem jest klimatyzm, który inicjowany był przez USA, ale i zaniechania w budowie przemysłu zbrojeniowego do obsługi wojny na "wschodniej flance". Przemysłu opartego o technologie sojusznika skoro nie chciał naszej współpracy z innymi krajami. Reasumując: Z punktu widzenia strategów jak Mearsheimer nie mogło być Hexagonale i Trójmorza bo Niemcy a NATObis i Międzymorza bo Rosja. Można to odwrócić i uznać za priorytet Międzymorze i Trójmorze, ale Niemcy i Rosja są cywilizacyjnie bardziej po drodze ideologii globalizmu.
Jabe
No to gdzie ta nielogiczność?