Otrzymane komantarze

Do wpisu: Podpisał i skierował do TK
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Ale ja nic nie napisałem o tym, że weto było, ja tylko zauważyłem, że prezydent nie ma prawa weta w stosunku do ustawy budrzetowej. Więc gdzie tu mącenie? O co chodzi w tych chamskich komentarzach mjk1 i Ijontichy?
mjk1
Drogi Grzesiu. Jeżeli z tego cytatu: "19.01.2025. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 rok i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.". wywnioskowałeś, że autor napisał o wecie do ustawy budżetowej, to: albo musisz przestać brać to świństwo, które bierzesz, albo zmienić lekarza, bo ten Cię okłamuje. I to jest Grzesiu naprawdę dobra rada.
Ijontichy
Marek Michalski 21.01 2026  8.03Po to "powstał" GPS i spełnia swoją rolę.Dziwne,że Pan jeszcze sie nie zorientował z kim ma ....przyjemność :-)))
Marek Michalski
@GPS Weta nie było, więc zwyczajnie wprowadza Pan wątek weta, aby mącić. Postępowanie Prezydenta w sprawie ustawy budżetowej jest ograniczone do podpisania, albo do skierowania do TK. 
Grzegorz GPS Świderski
O wecie w sprawie ustawy budżetowej przeczytałem w powyższej notce na samym początku — cytuję: "19.01.2025. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 rok i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.". Dodatkowo wiadomo to z wszelkich innych źródeł, więc to prawda. Art.122 Konstytucji dotyczy zwykłych ustaw, a ja przytoczyłem Art. 224, który robi wyjątek w stosunku do ustawy budżetowej i nie zezwala na weto prezydenta w stosunku do niej. Więc prezydent Nawrocki zrobił wszystko prawidłowo, zgodnie z Konstytucją.
Marek Michalski
@GPS Gdzie przeczytał Pan o wecie w sprawie ustawy budżetowej? W moim tekście tego nie ma, więc z kim Pan polemizuje?Gdyby Pan przeczytał komentarze, to dotarłby Pan do tego co teraz powtórzę:"Art.122 Konst.RP z 1997r."3. Przed podpisaniem ustawy Prezydent Rzeczypospolitej może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją. Prezydent Rzeczypospolitej nie może odmówić podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną z Konstytucją.6. Wystąpienie Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją lub z wnioskiem do Sejmu o ponowne rozpatrzenie ustawy wstrzymuje bieg, określonego w ust. 2, terminu do podpisania ustawy.2. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej." 
Grzegorz GPS Świderski
Tu doszło do jakiegoś pomylenia, czy nieporozumienia. Konstytucja nie daje prezydentowi prawa do zawetowania ustawy budżetowej. Musi ją podpisać i wtedy może odesłać do TK. Art. 224 ust. 1 Konstytucji stanowi: „Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje w ciągu 7 dni ustawę budżetową (...) Do ustawy budżetowej i ustawy o prowizorium budżetowym nie stosuje się przepisu art. 122 ust. 5.” Gdyby prezydent mógł zawetować ustawę budżetową, to tym samym mógłby rozwiązać Sejm i byłyby ponowne wybory. Wtedy zawsze prezydent z przeciwnej strony niż rząd, mógłby co roku rozwiązywać parlament. 
spike
Wielu uważa, że niepodpisanie ustawy, a tym bardziej uznanie jej za niekonstytucyjną, czyli rozwiązanie rządu, Tyfus swoim sposobem nie uzna tego, może doprowadzić do anarchii, a nawet rozruchów.Zobaczymy co będzie po orzeczeniu TK, bo z pewnością nie przyklepie ustawy, choćby z powodu okrojenia instytucji państwowych ze środków na ich funkcjonowanie.Ten nierząd powinien być niezwłocznie odwołany, po wyborach przez prokuraturę rozliczany, łącznie z sędziami i prawnikami, którzy maczali palce w łamaniu prawa, nie zapominając o posłach, którzy swoimi głosami przyłożyli rękę, podniesioną na Polskę.
Marek Michalski
Tak nie jest.Art.122 Konst.RP z 1997r."3. Przed podpisaniem ustawy Prezydent Rzeczypospolitej może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją. Prezydent Rzeczypospolitej nie może odmówić podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną z Konstytucją.6. Wystąpienie Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją lub z wnioskiem do Sejmu o ponowne rozpatrzenie ustawy wstrzymuje bieg, określonego w ust. 2, terminu do podpisania ustawy.2. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej."
Marek Michalski
Ma Pani rację. Źródłosłów jest logiczny. I ma Pani rację, że trzymanie się pierwotnego znaczenia to forma walki z wiatrakami. Napisałem lewomyślnie.
Ijontichy
Jakby prezydent był lekarzem,to wtedy napisałby: VIDI z obrzydzeniem dwoma palcami trzymając tę ustawe...kazałby odesłać do TK :-)) PS!"W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r. i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej."Musi jednak uważać,żeby mu ręka nie wpadła w te tryby...bo wtedy kicha!!   
spike
Sędziowie, podobnie Prezydent, mają obowiązek poruszać się w granicach prawa i stosować obowiązujące prawo, o czym sędziowie celowo zapominają, wydając wyroki niezgodne z prawem, jak np. uznawanie bezprawnie mianowanych prokuratorów.Prezydent wg Konstytucji musi podpisać ustawę budżetową, inaczej stanie przed TS, więc ją podpisał, ale nie mając innych możliwości, którą by przewidywała Konstytucja, sposobem Piłata, umywa ręce, oddając ją pod osąd Trybunału Konstytucyjnego.
Edeldreda z Ely
Panie Doktorze, ja wiem, że to już przegrana (pewnikiem) sprawa, ale muszę napomknąć, iż wyraz spolegliwy ma/ miał takie znaczenie, że właśnie takich mężów by nam potrzeba było... nck.pl
Do wpisu: Lemingi wszystkich krajów łączą się przeciw Iranowi
Data Autor
Marek Michalski
Dla zainteresowanych racjonalną oceną sytuacji w Iranie bez kłamstw i prymitywnej propagandy, mimo że z pozycji wrogich władzy teokratycznej, rozmowa z red.Pawłem Rakowskim:youtube.com
Marek Michalski
@Jan1797 Proszę jednak spróbować. Chętnie dowiemy się jakie Pan wyciąga wnioski z tego materiału.
Jan1797
Komentarz jest zbędny; youtube.com
NASZ_HENRY
@Edeldreda z Ely ➡️ Sabat powiadasz, to pewnie koleżanka leciała po zachodzie Słońca: t0.gstatic.com ➡️ A ja powiadam - Inteligencja w cielesnym wdzianku jest bardziej ponętna niż ej-aj 🌼
Marek Michalski
@Edeldreda z Ely Dziękuję Pani za cenne rozwinięcie tematu. Nic w nim nie zakwestionuję, a jedynie zwrócę uwagę na trzy sprawy:"Zachód" - czym jest, jakimi wartościami się kieruje? Czy nie jest to ten sam Zachód, który nam w Polsce narzuca nienormalność i niszczenie wartości, które uczyniły wielkość Polski i Europy?Iran "nie jest wpięty w zachodni system finansowy" - nawet został z niego wypięty"prawa kobiet" - Iran to nie Arabia Saudyjska, to nie zamknięcie na wartości dawnego Zachodu, to kultura perska, to jak się domyślam również wpływ "otwarcia na Zachód" czasów szacha Pahlawiego, zaangażowania zawodowego kobiet, gdy mężczyźni byli na froncie irackim i jak słyszałem, w większej motywacji kobiet niż mężczyzn do studiowania oraz popyt na zatrudnienie kobiet w tym "opresyjnym reżimie", również możliwość studiowania za granicą. Można więc powiedzieć o emancypacji Iranek.Znalazłem głos z Iranu odmienny od serwowanych przez propagandę:"Pod maską „demokracji” i „praw człowieka” kryje się historia systematycznego niszczenia woli całego narodu. Dlaczego opór Iranu jest uzasadnionym prawem, a nie wyzwaniem dla porządku świata....Zostawcie nas w spokoju. Pozwólcie nam rozwijać się zgodnie z naszymi własnymi prawami i zasadami, które sami wybraliśmy kosztem niewiarygodnego cierpienia i poświęcenia. Prawo do suwerenności, zapisane w Karcie Narodów Zjednoczonych, nie zawiera żadnej klauzuli ograniczającej: „chyba że wasza suwerenność jest sprzeczna z interesami Stanów Zjednoczonych”. Jak powiedział Najwyższy Przywódca Rewolucji Islamskiej, ajatollah Chamenei : „ Nie ustąpimy im. Z Bożą pomocą i wiarą w poparcie ludu, powalimy wroga na kolana ”.salon24.plCzy my w Polsce chcemy "zachodniej liberalnej demokracji", która ani nie jest zachodnia, ani liberalna, ani demokratyczna?
Edeldreda z Ely
Zrobiłam sobie sabat z w miarę niezależnym medium ;) Poprosiłam, ażeby takiemu małemu Mikiemu, jak ja wytłumaczył o czym pisze Autor. Mój interlokutor (sztuczniak, zwany chatem GPT) odpowiedział tak: Iran jest politycznie „nieakceptowalny” nie dlatego, że robi jedną rzecz źle, tylko dlatego, że łączy kilka cech, które razem czynią go trudnym do wchłonięcia przez obecny porządek międzynarodowy.Postaram się to rozłożyć bez publicystyki, w logice geopolitycznej.1. Bo Iran nie daje się włączyć w architekturę zależnościWspółczesny porządek globalny działa nie tyle przez okupację, co przez:• zależności finansowe,• instytucje międzynarodowe,• normy prawno-kulturowe,• elity kształcone i lojalne wobec centrum.Iran:• nie jest wpięty w zachodni system finansowy,• nie akceptuje arbitrażu Zachodu jako „ostatecznej instancji”,• nie pozwala na trwałe ukształtowanie prozachodnich elit decyzyjnych.➡️ To czyni go systemowo niekompatybilnym.2. Bo oferuje alternatywną legitymizację władzyIran nie opiera się na:• liberalnej demokracji,• świeckim nacjonalizmie,• ani klasycznym autorytaryzmie wojskowym.Tylko na:• religijno-rewolucyjnej legitymizacji,• połączonej z narracją:• antyimperialną,• antyhegemoniczną,• suwerennościową.To jest groźne nie dlatego, że „religijne”, lecz dlatego, że:pokazuje, że państwo może istnieć poza liberalnym konsensusem.3. Bo Iran nie jest mały ani peryferyjnyIran:• to ~90 mln ludzi,• wysoka kultura strategiczna,• własna tradycja państwowości (tysiące lat),• zdolność projekcji wpływu (Liban, Irak, Syria, Jemen).➡️ Gdyby to było państwo słabe — dałoby się je „zarządzać”.➡️ Gdy jest średnią potęgą regionalną — staje się problemem.4. Bo Iran nie uznaje IzraelaTo jest czynnik realny i centralny, choć często upraszczany.• USA traktują bezpieczeństwo Izraela jako interes strategiczny.• Iran:• kwestionuje jego legitymację,• wspiera aktorów wrogich Izraelowi.➡️ To automatycznie ustawia Iran poza akceptowalnym polem politycznym Zachodu.Niezależnie od ocen moralnych — to twardy fakt polityczny.5. Bo Iran psuje logikę sankcji jako narzędzia władzySankcje mają działać tak:izolacja → kryzys → presja społeczna → zmiana politycznaIran:• przetrwał sankcje dekady,• rozwinął gospodarkę „odpornościową”,• nauczył się obchodzić system.➡️ To podważa skuteczność sankcji jako globalnego instrumentu.A to jest groźne precedensowo.6. Bo Iran współtworzy porządek postzachodniIran:• zacieśnia relacje z Chinami,• współpracuje z Rosją,• uczestniczy w formatach alternatywnych (BRICS+, SCO).➡️ Nie jest „zbuntowanym klientem Zachodu”,➡️ tylko aktywnym uczestnikiem alternatywnego ładu.7. Czego nie wystarczy jako wyjaśnienieNie wystarczy powiedzieć:• „bo prawa kobiet” (to argument moralny, nie przyczyna geopolityczna),• „bo teokracja” (są inne, tolerowane),• „bo terroryzm” (definicja bywa instrumentalna).To są uzasadnienia, nie źródła problemu.Jedno zdanie – esencjaIran jest politycznie nieakceptowalny nie dlatego, że jest „zły”, lecz dlatego, że jest trwałym, dużym i ideologicznie niezależnym aktorem, który nie chce być elementem porządku ustanowionego przez Zachód — i potrafi przetrwać poza nim.
Do wpisu: Sergiusz Piasecki – antykomunista
Data Autor
Marek Michalski
W niczym Panu nie przyznałem racji. Bolszewia była na skraju przepaści - takie były realia. Wystarczyło odzyskać Wielkie Księstwo Litewskie i nie przeszkadzać Wranglowi. Targowica - również ta ryska - nie przyniosła "pokoju i spokoju , stabilizacji", a jedynie odroczyła wyrok. Każdy może wyciągnąć wnioski czyje potrzeby ideologiczne i geopolityczne zostały zrealizowane w Rydze również z komentarza Hornblowera.
Tomaszek
To była jedyna droga do pokoju i spokoju , stabilizacji . I jeszcze teza teza moja początkowa .Nie było żadnej hańby w pokoju ryskim . To była realna ocena możliwości i potrzeb .
Marek Michalski
Panie Tomaszu, nie wystarczy argumentum ad srutu tutu. Historia potwierdziła i wstecz i wprzód, czym są marksistowskie totalitaryzmy. Od 3 lat wtedy już było wiadomo z czym wiąże się rewolucja bolszewicka, czy rewolucja na Węgrzech, a mimo to (a dla uzdrawiaczy świata właśnie dlatego) robiono wszystko, by bolszewia nie upadła. Również pod pozorami wymówek endeckich. Dzisiaj mamy analogiczną walkę o trwanie bolszewii unijnej, a obecność prawnuczki endeka Grabskiego - Kidawy-Błońskiej (dokładnie prawnuczką prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego i Marii Wojciechowskiej oraz premiera Władysława Grabskiego i Katarzyny Grabskiej z domu Lewandowskie). Etapy naprawy się zmieniają, a kadry zostają gdy sprawdzone."6 lipca 1920 Grabski wyjechał na konferencję odbywającą się w Spa, w której udział brali przedstawiciele państw Ententy oraz m.in. Polski, Czechosłowacji i Niemiec. Dotyczyła ona niemieckich opóźnień w wykonywaniu postanowień traktatu wersalskiego – zwłoki w rozbrojeniu i spłatach reparacji wojennych. Podczas konferencji Grabski spotkał się m.in. z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Lloydem George’em oraz szefem rządu francuskiego Alexandre’em Millerandem i złożył wniosek o pośrednictwo państw zachodnich w rokowaniach z bolszewikami. Okazało się, że przedstawiciele Ententy są skłonni wyrazić zgodę na udział w negocjacjach, w zamian za znaczne ustępstwa strony polskiej. 10 lipca premier Grabski zgodził się na wycofanie polskich wojsk na linię Curzona (określoną przez Radę Najwyższą Ententy 8 grudnia 1919) oraz przekazanie Wilna Litwie. Dodatkowo polski premier przystał na niekorzystne dla Polski decyzje w sprawie podziału Śląska Cieszyńskiego, Orawy, Spisza (planowany plebiscyt zastąpiono rozpatrzeniem sprawy przez Radę Ambasadorów) i kontroli nad Gdańskiem. Zgodził się także uznać Ukraińców za stronę negocjacji. Zgoda na te ustępstwa dawała Grabskiemu obietnicę wysłania do Warszawy misji wojskowo-dyplomatycznej Ententy i dostaw amunicji z Zachodu. Brytyjczycy zobowiązali się także, że doprowadzą do zatrzymania Armii Czerwonej na linii Curzona. W przeciwnym wypadku – obiecali przyjść z pomocą Polsce[30]. Grabski opisał swój wyjazd na konferencję w wydanej później książce pt. Wspomnienia ze Spa.Piłsudski był od początku przeciwny misji polskiego premiera, ponieważ w decyzjach aliantów nie widział żadnych zadowalających rozwiązań dla Polski. Udział Grabskiego w konferencji został w kraju odebrany jako klęska. Pomimo tego, 13 lipca Rada Obrony Państwa przyjęła i zatwierdziła ustalenia szefa rządu. Rząd radziecki odrzucił jednak 17 lipca pośrednictwo Wielkiej Brytanii. Wobec tego Grabski stwierdził, iż ustalenia ze Spa nie obowiązują strony polskiej, skoro bolszewicy ich nie zaakceptowali[31]. Premier wygłosił jednak także oświadczenie, w którym stwierdził, iż wziął udział w konferencji z własnej inicjatywy, na własną odpowiedzialność, nie posiadając uprawnień do czynienia daleko idących ustępstw[30].Władysław Grabski złożył dymisję swego rządu 24 lipca 1920."pl.wikipedia.orgTo nie są żadne nieznane czy odkrywcze fakty, tylko ignorowane, przykryte przez propagandę. Dlatego perspektywa Królewiaków jest inna niż tych, którzy doświadczyli rewolucji bolszewickiej i okupacji sowieckiej na własnej skórze jak Piasecki czy Józef Mackiewicz, czy Mieczysława Jałowieckiego.Ten ostatni we wspomnieniach "Na skraju imperium" wyjaśnia sprawy narodowościowe i sam jest przykładem spolonizowanego Rusina. youtube.comW skrócie: gdy pozbyto się cywilizacyjnego i organizacyjnego wpływu ziemiaństwa ruskiego, litewskiego i polskiego (rewolucja i reforma rolna), tam polskość została wyrugowana.
Tomaszek
Z kim ta federacja ? Jedynie później repatriację odpuszczono . A historia później pokazała co pokazała .
Hornblower
Otóż dla bolszewików najważniejszy był czas, a nie terytorium. Potrzebowali pokoju za wszelką cenę. „Trzeba się mniej targować – pisał z Moskwy szef sowieckiej dyplomacji Cziczerin. – Nasze zadanie polega na tym, by zmusić Polaków do zawarcia pokoju, nawet za cenę znacznych ustępstw z naszej strony”.„W rozmowie prywatnej przyznali się bolszewicy – notował ekspert polskiej delegacji Mirosław Obiezierski – że gotowi byli dać Polsce granicę, chociażby nawet do Dniepru”.Stanisław Grabski i jego koledzy możliwość taką jednak odrzucili. Był to jedyny przypadek w dziejach, że zwycięzcy na konferencji pokojowej wzięli mniej terytorium, niż gotowy był im oddać pokonany. „Dąbski, już po pierwszych kontaktach z Joffem – pisał Władysław Pobóg-Malinowski – nie miał wątpliwości, że Moskwa gotowa jest „oddać pod wpływy polskie” całą Białoruś aż do Bramy Smoleńskiej co najmniej. Obszarem między Dźwiną, górnym Dnieprem i Berezyną zamierzała Moskwa zapłacić Polsce nie tylko za swoją klęskę. Joffe kilkakrotnie, i z nieukrywanym zdumieniem, konstatował w trakcie posiedzeń jawnych i poufnych, że »profesorowi Grabskiemu na terytoriach nic a nic nie zależy«”.„Nareszcie utrąciliśmy tę sprawę kresową. Wyciąłem wrzód miński” – mówił w kuluarach konferencji Grabski. Nie próbowano również, co było do osiągnięcia, uratować przed bolszewicką okupacją zamieszkanych w dużej mierze przez Polaków Podola i wschodniego Wołynia.Czy to była dobra strategia? Moim zdaniem nie. Bolszewicy i tak nie mieli zamiaru dotrzymywać żadnego układu zawartego z Polską. Natomiast przyłączenie do Polski  większej części ziem byłej I Rzeczypospolitej miałoby jedną, niezaprzeczalną zaletę. Ocaliłoby życie kilkuset tysięcy Polaków. O pomysłach federacyjnych nie wspominam, bo ta pierwsza kwestia (czyli życie naszych rodaków) jest ważniejsza.
Tomaszek
 Panie MarkuBujanie w obłokach . Już nawet na przypadłych terenach Polacy bywali zdecydowaną mniejszością a to ważyło . To jedno , drugie to kto i czym miał te wojnę prowadzić . I z kim , bo Bałachowicz i Petlura to ledwie drobny drobniutki ułamek potrzeb w ludziach a o zaopatrzeniu zapomnieć . A interesu Polski żadnego albo prawie . Państwo należało utrzymać , nie pozycje . Drogi dyplomatycznej nie było . Cywilizacja zachodu się od nas wtedy odwróciła bo kombinowała jak dziś z Rosją na obu frontach  . To ona nas zdradziła , nie my  . Od Bałachowicza to do dziś funkcjonuje pojęcie siania bałachu czyli cuda nie widy