"Do czego USA jest nam potrzebne?” To pytanie stawia redaktor Tomasz Sakiewicz i argumentuje:
„ Stany Zjednoczone mają najsilniejszą armię świata, zdolną do działania na całym globie. Oznacza to, że sojusz z USA może gwarantować obronę Polski przed każdym możliwym wrogiem.
...obecność USA w Europie jest kluczowa do równoważenia wpływów gospodarczych i politycznych najsilniejszych państw kontynentu. Widać to choćby w polityce energetycznej."
Ostatnie 36 lat dowodzi, że ani armia, ani polityka ekonomiczna USA nie służyły polskiej racji stanu.
Trwająca wojna z Iranem jest kolejnym przykładem używania armii i wpływów do dewastowania ładu światowego w sposób szkodliwy dla USA i dla Polski. Stany Zjednoczone nie kierują się własnymi racjonalnymi celami, tylko ideologią. Widać to po ich wewnętrznej polityce, gdzie od Roosevelta następuje ciągły skręt w lewo. Widać to w Polsce, po przewerbowanych agenturach i kierunkach polityki, które dostały przyzwolenie.
Podporządkowanie krajów RWPG wpływom Europy Zachodniej przy jednoczesnym zjednoczeniu Niemiec było świadomym skonstruowaniem osi Berlin-Moskwa kosztem Europy Środkowo-Wschodniej. To może być w interesie USA, że po okresie wielkiej miłości dojdzie na osi Wschód-Zachód do wojny, jak już wcześniej bywało. Oznacza to jednak akceptację zbliżenia i uzależnienia Rosji od Chin. Przeciwna opcja polega na powrocie do osi Północ-Południe realizowanej z powodzeniem przez dynastie Jagiellonów i Wazów, która jednak nie skończyła się połączeniem ze Skandynawią. Na przeszkodzie stanęła herezja, ta sama, która obecnie wykoleiła politykę USA na Bliskim Wschodzie.
Idea Jagiellońska daje USA lepszą kontrolę nad Eurazją niż obecnie posiada nad Unią Europejską i nad Rosją osuwającą się w uzależnienie od Chin. Tak jednak się nie dzieje. Propozycja współpracy wystosowana przez prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka do Lecha Wałęsy i podchwycona przez Stanisława Szuszkiewicza z Białorusi została storpedowana w atmosferze histerii propagandowej. Wkrótce Ukraina oddała broń atomową w zamian za świstek memorandum Budapesztańskiego, a Polskę wcielono nie do EWG, tylko do jeszcze bardziej lewicowej Unii Europejskiej. USA przekształciły w tym czasie NATO z sojuszu antyrosyjskiego w sojusz NATO-Rosja (1997) i dopiero po tym akcie do bezzębnego NATO-bis przyłączono Polskę. Konsekwencje znamy z 10 IV 2010r., gdy nie zadziałał żaden z artykułów sojuszu, który wcześniej amerykańskie cele realizował w Iraku i Afganistanie.
Zatem do czego USA jest nam potrzebne?
1.Do kupowania od USA bezpieczeństwa w zamian za wydatki na broń? Właśnie w zatoce Perskiej ta wizja bezpieczeństwa zbankrutowała, mimo większego nasycenia tych państw amerykańską bronią i bazami.
2.Do pozyskania technologii wojskowych, których przez 37 lat nam nie udzieliła? Nie mamy ani własnych, ani amerykańskich fabryk satelitów, rakiet, broni atomowej, samolotów. Nie produkujemy nawet podzespołów niezbędnych do naprawy amerykańskiej broni w czasie wojny, a przede wszystkim nie produkujemy do niej amunicji.
3.Do obrony nuklearnej? Ani nie możemy liczyć, że USA zbombarduje Moskwę w odwecie za Warszawę, ani na suwerenność w tym zakresie.
4.Do współpracy politycznej w ramach Międzymorza? Dzielono je zamiast łączyć, m.in. instalując ideologię banderyzmu na Ukrainie.
5. Do współpracy gospodarczej? Zostaliśmy oddzieleni unijnymi i amerykańskimi cłami.
6.Do polityki antykomunistycznej i antyfaszystowskiej? Sami w niej tkwią, a za prawicę uchodzą tam Republikanie i CPAC. Podobnie w Polsce.
7.Do okupacji Niemiec? Oby przynajmniej z tego Ameryka się wywiązała.
Między służalczością wobec Waszyngtonu i służalczością wobec Brukseli i Berlina nie ma miejsca na polską rację stanu. Trzeba ją budować z dala od zdrady i nienormalności przewidując nie tylko geopolityczne błędy, ale również ideologiczne i agenturalne uwikłanie elit amerykańskiej władzy od marksistowskich uniwersytetów po chrześcijański syjonizm.
Targnąłeś się na największą świętość pajaców rządzących Polską. Dobrze, że chociaż Izraela nie wspomniałeś. To by była dopiero draka.
Niewątpliwie Izrael jest uprzywilejowanym sojusznikiem naszego sojusznika, który odciąga go od spraw europejskich, a nawet im szkodzi.
I tak ogon merda psem.
Obecnie robi to nawet z ostentacją. Nie zapominajmy jednak od drugim dnie, o deep state.