Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Powrót z politycznego wygnania? Scalenie zamiast odwlekania nieuniknionego.

mjk1, 21.04.2026

 Wczorajsze spotkanie Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego nie przyniosło rozstrzygnięcia, którego wielu się obawiało - nie doszło do rozpadu. I dobrze. Bo w obecnych realiach politycznych byłby to scenariusz katastrofalny. Ale nie oszukujmy się, to nie było rozwiązanie problemu. To było jego odsunięcie w czasie. Konflikt nie zniknął. Różnice nie zostały zasypane. Udało się jedynie zatrzymać proces, który, gdyby wymknął się spod kontroli, mógłby zakończyć się trwałym pęknięciem całego obozu. W tym sensie wczorajszy wieczór był bardziej politycznym „zawieszeniem broni” niż nowym otwarciem. A zawieszenia broni mają to do siebie, że bez realnego planu prowadzą często do jeszcze większych starć w przyszłości. Dlatego właśnie dziś bardziej niż wczoraj potrzebna jest nie tylko refleksja, ale i konkretna propozycja wyjścia z impasu.

 I tu pojawia się scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się czysto publicystyczny, a dziś - w obliczu narastającego napięcia - zaczyna nabierać pewnego politycznego sensu: powrót Zbigniewa Ziobry. Dalsza część tej historii nie musi być ani prostą kopią przeszłości, ani polityczną fantazją. Ale może być próbą odpowiedzi na realny problem: jak zatrzymać proces rozpadu, zanim stanie się nieodwracalny.

Powrót z politycznego wygnania? Między mitem a ostatnią szansą na scalenie obozu.

 Polityka zna momenty, w których rzeczywistość zaczyna przypominać historię - nie dlatego, że jest taka sama, ale dlatego, że desperacko szuka podobnych punktów zwrotnych. Dziś, gdy obóz skupiony wokół Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego balansuje na krawędzi pęknięcia, pojawia się pokusa myślenia kategoriami „powrotu”, „przełomu”, „nowego otwarcia”. I tu pojawia się nazwisko: Zbigniew Ziobro.

Między Anderssem a realną polityką.

 Porównania do Władysława Andersa, Stanisława Mikołajczyka czy Witolda Pileckiego są oczywiście nie wyrost, bo dzisiejsza Polska nie jest ani państwem okupowanym, ani totalitarnym. Ale polityczna wyobraźnia działa symbolami. „Powrót” zawsze znaczy coś więcej niż fizyczne pojawienie się w kraju. Oznacza moment przesilenia. Różnica polega na tym, że dziś taki powrót nie miałby obalać systemu, lecz próbować uratować spójność własnego obozu.

Zarzuty polityczne, decyzja strategiczna.

 Nie da się pominąć faktu, że wokół Zbigniewa Ziobry narosły poważne zarzuty. Ale równie oczywiste jest to, że są one, nie tylko przez jego środowisko postrzegane jako w dużej mierze polityczne. W takiej sytuacji ewentualna decyzja o dobrowolnym powrocie, zanim zostanie do niego zmuszony, nie byłaby ucieczką do przodu, lecz świadomym ruchem strategicznym. To zmienia narrację z „ściganego polityka” na „tego, który sam staje do konfrontacji”. Z defensywy na próbę odzyskania inicjatywy.

Nie eskalacja, lecz potencjalne spoiwo.

 Najczęstszy argument przeciw takiemu scenariuszowi brzmi: powrót Ziobry oznacza eskalację. Ale to założenie nie jest oczywiste. W sytuacji, gdy konflikt między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim grozi rozpadem całej formacji, pojawia się paradoks: potrzebny jest ktoś trzeci, kto nie jest bezpośrednią stroną tej konkretnej rywalizacji. I właśnie tu rola Ziobry mogłaby wyglądać zupełnie inaczej niż kiedyś. Politycy się zmieniają - czasem wymusza to sytuacja, czasem doświadczenie. Okres politycznej izolacji, presji i niepewności może skłaniać do przewartościowań. Ziobro jako polityk konfrontacyjny jest postacią znaną. Ale Ziobro jako potencjalny mediator i organizator nowej równowagi, to scenariusz mniej oczywisty, ale nie niemożliwy.

Scalenie zamiast rozpadu.

 W wariancie najbardziej realistycznym jego powrót mógłby zatrzymać proces dezintegracji PiS, zanim stanie się nieodwracalny. Mógłby stworzyć przestrzeń do kompromisu między frakcjami i wzmocnić strukturalnie obóz, który dziś traci spójność. To szczególnie ważne w kontekście mechaniki wyborczej - rozbicie na mniejsze byty oznacza stratę mandatów, chaos i odpływ wyborców. Jedność, nawet trudna i wymuszona, daje znacznie większe szanse przetrwania.

Wzmocnienie prezydenta.

 Jest jeszcze jeden wymiar, często pomijany. Karol Nawrocki - funkcjonujący w trudnym układzie politycznym wobec rządu Donalda Tuska - potrzebuje zaplecza. Realnego, zdolnego do mobilizacji, a nie pogrążonego w wewnętrznych sporach. Powrót Ziobry i ewentualne zbliżenie z obozem prezydenckim mogłoby wzmocnić jego pozycję, stworzyć bardziej spójny blok polityczny i nadać kierunek działaniom zamiast reaktywności. Czy to realne? Nie w pełni. Ale też nie całkowicie niemożliwe. To scenariusz z pogranicza politycznej kalkulacji i wyobraźni - taki, który wymagałby od wszystkich stron rzeczy najtrudniejszej: ograniczenia własnych ambicji na rzecz przetrwania całości.

 Historia uczy, że „powroty” rzadko wyglądają tak, jak w legendach. Ale polityka uczy też czegoś innego: czasem wystarczy jeden nieoczywisty ruch, by zatrzymać proces rozpadu. Jeśli dziś ktoś miałby odegrać taką rolę, to nie jako bohater na białym koniu, lecz jako ktoś, kto potrafi zszyć to, co inni właśnie rozrywają.

Pytanie tylko, czy jeszcze jest co zszywać?

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 48
tricolour

tricolour

21.04.2026 10:54

PIS myśli o wygraniu wyborów majac do dyspozycji zawodnika, który ledwo zipie na kroplówce?

mjk1

mjk1

21.04.2026 11:08

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na PIS myśli o wygraniu wyborów…

A coś konkretnego, oprócz głupawego hasełka pod publiczkę?

tricolour

tricolour

21.04.2026 12:03

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na A coś konkretnego, oprócz…

Konkretnie?

Morawieckiego na premiera, Kaczyńskiego na prime doradcę, z najważniejszym głosem,  ale za kurtyną. Szara eminencja. 

Kłócące sie partyjne koterie wywalić pokazowo na zbity pysk dając do wyboru albo team albo etat w biedronce, co jest uczciwym wynagrodzeniem za kwalifikacje i pracę. 

mjk1

mjk1

21.04.2026 12:23

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Konkretnie?Morawieckiego na…

No to konkretnie. To, co opisujesz, brzmi dobrze jako hasło, ale w praktyce jest niewykonalne. Układ: Mateusz Morawiecki premier, Jarosław Kaczyński szara eminencja, to de facto kontynuacja obecnego modelu, tylko pod inną nazwą. To nie rozwiązuje konfliktu, tylko go przykrywa. Wywalenie koterii? W polityce tak się nie da. To nie korporacja, gdzie robisz czystkę i jedziesz dalej. Każda wyrzucona frakcja, to osobna lista, osobny szyld i kilka-kilkanaście procent elektoratu mniej. W systemie metody d’Hondta, to prosta droga do oddania władzy.

I tu wracamy do sedna mojego wpisu. Problemem nie jest brak twardej ręki, tylko brak spoiwa między frakcjami. Jeśli masz dwa rywalizujące centra, Kaczyński vs Morawiecki, to ktoś trzeci może stabilizować układ. Dlatego pojawia się wątek Zbigniewa Ziobry. Nie jako cudotwórcy, tylko jako element równoważący, który może zatrzymać rozpad, zebrać część elektoratu i wzmocnić cały obóz zamiast go ciąć na kawałki. Bo siłowe porządki, o których piszesz, kończą się zawsze tak samo. Nie ma jednego zwycięzcy, są dwie słabsze formacje i jedna wyraźna przegrana całego obozu. I to jest dopiero scenariusz, w którym nikt niczego nie wygrywa.

Es

Es

21.04.2026 11:37

Po co rozwalać coś co można przejąć w całości?

To czas na kolejne podejście do próby udowodnienia przez większość pisu, czy mają kojones czy sa trokami od kaleson, co udowadniali wcześniej wielokrotnie. Ale może tym razem, w sytuacji przełomu, będą w stani się przemóc.

Na temat możliwości integracji napisałem w komentarzu pod poprzednim wpisem. A w skrocie: nie pod takim przywódcą. Oczywiście kazdego mozna kupić, ale w efekcie otrzymamy koalicję obywatelską bis.

mjk1

mjk1

21.04.2026 12:12

Dodane przez Es w odpowiedzi na Po co rozwalać coś co można…

PiS to nie spółka z o.o., tylko układ lojalności wokół Jarosława Kaczyńskiego. Każda próba „siłowego przejęcia” kończy się nie konsolidacją, tylko rozpadem. Te 5% dla Mateusza Morawieckiego to wygodny argument, ale mało mówi o realnej władzy w partii. Premierem był kilka lat, to nie jest żaden „człowiek z zewnątrz”, tylko jeden z głównych graczy.

Przemysław Czarnek? Był testowany i nie dowiózł szerokiej integracji - właśnie dlatego temat przycichł. To nie „spisek”, tylko brak zgody wewnątrz. A te opowieści, że „decyzje zapadły gdzie indziej niż na Nowogrodzkiej”, brzmią efektownie, ale są wygodnym skrótem. Tu wystarczy zwykły konflikt ambicji i wizji.

Najważniejsze, że wczoraj nie było żadnego „przejęcia”. Było zatrzymanie rozpadu i to jest na dziś jedyna racjonalna decyzja. Chyba, że coś się zmieni za chwilę bo czekamy na konferencje prasową Kaczyńskiego z Morawieckim.

Na teraz wraca mój wątek. W sytuacji, gdy dwóch głównych graczy się blokuje, ktoś trzeci może stać się spoiwem. Powrót Zbigniewa Ziobry, niezależnie od emocji, jakie budzi, mógłby być takim elementem równoważącym, a nie zapalnikiem. Zwłaszcza jeśli sam wyciągnął wnioski z własnych doświadczeń. Bo alternatywa jest prosta: „próba siły”, o której piszesz, nie kończy się przejęciem, tylko podziałem, odpływem wyborców i politycznym zjazdem całego obozu.”

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 204
Liczba wyświetleń: 272,219
Liczba komentarzy: 3,423

Ostatnie wpisy blogera

  • Rozpad, który może pogrzebać wszystko. Wojna w PiS i polityczna próżnia, która wciągnie całą scenę polityczną.
  • Nie rozłam, lecz przebudowa: ruch Morawieckiego jako początek nowego etapu dla PiS.
  • „Dajcie pieniądze, a może coś zrobimy”? Opozycja, która najpierw przestała działać, a teraz prosi o finansowanie bezczynności.

Moje ostatnie komentarze

  • No to konkretnie. To, co opisujesz, brzmi dobrze jako hasło, ale w praktyce jest niewykonalne. Układ: Mateusz Morawiecki premier, Jarosław Kaczyński szara eminencja, to de facto kontynuacja obecnego…
  • PiS to nie spółka z o.o., tylko układ lojalności wokół Jarosława Kaczyńskiego. Każda próba „siłowego przejęcia” kończy się nie konsolidacją, tylko rozpadem. Te 5% dla Mateusza Morawieckiego to…
  • A coś konkretnego, oprócz głupawego hasełka pod publiczkę?

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • mjk1, No to konkretnie. To, co opisujesz, brzmi dobrze jako hasło, ale w praktyce jest niewykonalne. Układ: Mateusz Morawiecki premier, Jarosław Kaczyński szara eminencja, to de facto kontynuacja obecnego…
  • mjk1, PiS to nie spółka z o.o., tylko układ lojalności wokół Jarosława Kaczyńskiego. Każda próba „siłowego przejęcia” kończy się nie konsolidacją, tylko rozpadem. Te 5% dla Mateusza Morawieckiego to…
  • tricolour, Konkretnie?Morawieckiego na premiera, Kaczyńskiego na prime doradcę, z najważniejszym głosem,  ale za kurtyną. Szara eminencja. Kłócące sie partyjne koterie wywalić pokazowo na zbity pysk…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności