Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Waluty dobre, waluty złe...

Grzegorz GPS Świderski, 16.01.2026

Nie­daw­no na­pi­sa­łem 5 no­tek blo­go­wy­ch, wy­ja­śnia­ją­cy­ch jak dzia­ła współ­cze­śnie do­mi­nu­ją­cy sys­tem ban­ko­wy opar­ty na wa­lu­ta­ch fi­du­cjar­ny­ch i kre­acji pie­nią­dza z po­wie­trza przez kre­dyt:

  • Część 1: Pieniądz z powietrza i handel czasem
  • Część 2: Kreacja waluty z powietrza, z niczego, ex nihilo
  • Część 3: Tajemnica półtora biliona złotych, których nie ma w żadnym sejfie
  • Część 4: Dlaczego rozsądni ludzie nie rozumieją pieniądza bankowego?
  • Część 5: Kreacja waluty fiducjarnej z powietrza przez kredyt!

  To by­ło o tym, jak je­st, a te­raz bę­dzie o tym, dla­cze­go tak je­st, ja­ki to ma sens, po co to je­st i o tym, jak być po­win­no.

Dwa świa­ty pie­nią­dza. Jed­na wa­lu­ta nie­za­leż­na kon­tra świat wa­lut fi­du­cjar­ny­ch.

  Nie ist­nie­je naj­lep­szy pie­nią­dz w ogó­le. Ist­nie­ją róż­ne po­rząd­ki pie­nięż­ne, któ­re roz­wią­zu­ją róż­ne pro­ble­my cy­wi­li­za­cyj­ne. Świat jed­nej, nie­za­leż­nej wa­lu­ty, ta­kiej jak zło­to, ja­ki ist­niał daw­niej oraz współ­cze­sny świat wa­lut fi­du­cjar­ny­ch nie są wa­rian­ta­mi te­go sa­me­go sys­te­mu. To są dwa od­mien­ne spo­so­by or­ga­ni­za­cji cza­su, ry­zy­ka i od­po­wie­dzial­no­ści.

  Zro­zu­mie­nie ich róż­nic nie po­le­ga na wska­za­niu zwy­cięz­cy. Po­le­ga na uświa­do­mie­niu so­bie, ja­kie kosz­ty i ja­kie ko­rzy­ści każ­dy z ty­ch świa­tów nie­uchron­nie ge­ne­ru­je.

Świat jed­nej wa­lu­ty nie­za­leż­nej.

  Wy­obraź­my so­bie świat, w któ­rym ist­nie­je tyl­ko jed­na wa­lu­ta, cał­ko­wi­cie nie­za­leż­na od wła­dzy, ban­ków i de­cy­zji po­li­tycz­ny­ch. Mo­że to być zło­to. Mo­że to być bit­co­in. Istot­ne nie je­st two­rzy­wo, le­cz fakt, że po­daż tej wa­lu­ty nie pod­le­ga czy­jej­kol­wiek wo­li.

  W ta­kim świe­cie pie­nią­dz je­st fak­tem ze­wnętrz­nym wo­bec spo­łe­czeń­stwa. Nie da się go za­de­kre­to­wać. Nie da się go ra­to­wać. Nie da się go roz­mno­żyć de­cy­zją ad­mi­ni­stra­cyj­ną. Je­st, ja­ki je­st.

  Za­le­tą te­go świa­ta je­st czy­sto­ść in­for­ma­cji ce­no­wej. Ce­ny od­zwier­cie­dla­ją re­al­ną rzad­ko­ść za­so­bów. Ka­pi­tał po­cho­dzi z rze­czy­wi­sty­ch oszczęd­no­ści, czy­li z prze­szłej pro­duk­cji. In­we­sty­cje są fi­nan­so­wa­ne tyl­ko wte­dy, gdy ktoś wcze­śniej zre­zy­gno­wał z kon­sump­cji.

  To je­st świat twar­dej se­lek­cji. Pro­jek­ty złe od­pa­da­ją szyb­ko. Pro­jek­ty do­bre prze­trwa­ją, ale mu­szą udo­wod­nić swo­ją war­to­ść bez pro­tez kre­dy­to­wy­ch. Nie da się sys­te­mo­wo ukry­wać błę­dów. Nie da się prze­rzu­cać ich na przy­szło­ść bez­po­śred­nio, bo przy­szło­ść nie da­je się za­dłu­żyć bez zgo­dy po­sia­da­czy ka­pi­ta­łu.

  Ten świat pre­miu­je sta­bil­no­ść, dłu­go­ter­mi­no­we my­śle­nie i od­po­wie­dzial­no­ść. Chro­ni przed bań­ka­mi i przed ma­so­wym mar­no­traw­stwem ka­pi­ta­łu. Ma jed­nak swo­ją ce­nę.

  Ce­na ta to sztyw­no­ść cza­so­wa. Roz­wój je­st wol­niej­szy. In­fra­struk­tu­ra po­wsta­je do­pie­ro wte­dy, gdy ist­nie­je na nią re­al­ne fi­nan­so­wa­nie wzię­te z wcze­śniej­szy zy­sków i oszczęd­no­ści. Pro­jek­ty o bar­dzo dłu­gim okre­sie zwro­tu są trud­ne do uru­cho­mie­nia. In­no­wa­cja ist­nie­je, ale je­st kosz­tow­na i ostro se­lek­cjo­no­wa­na.

  To je­st świat, któ­ry mie­rzy prze­szło­ść. Nie po­tra­fi ła­two an­ty­cy­po­wać przy­szło­ści.

Świat wa­lut fi­du­cjar­ny­ch.

  Dru­gi świat to świat, któ­ry zna­my dziś, któ­ry wy­ewo­lu­ował z te­go po­przed­nie­go, two­rząc dłu­gi okres po­śred­ni. Pie­nią­dz nie je­st tu fak­tem na­tu­ral­nym ani al­go­ryt­micz­nym. Je­st in­sty­tu­cją praw­ną. Je­go ilo­ść mo­że być do­wol­nie kre­owa­na. Przy­szło­ść mo­że być fi­nan­so­wa­na z wy­prze­dze­niem.

  Ten świat opie­ra się na kre­dy­cie. Kre­dyt je­st tu na­rzę­dziem wcią­ga­nia przy­szłej pro­duk­cji do te­raź­niej­szo­ści. Czas zo­sta­je ska­pi­ta­li­zo­wa­ny. Ry­zy­ko zo­sta­je roz­pro­szo­ne. Ska­la dzia­ła­nia gwał­tow­nie ro­śnie.

  Za­le­tą te­go świa­ta je­st ak­ce­le­ra­cja roz­wo­ju. In­fra­struk­tu­ra mo­że po­wsta­wać, za­nim po­ja­wi się na nią bie­żą­cy po­pyt. In­no­wa­cje mo­gą być fi­nan­so­wa­ne mi­mo nie­pew­no­ści. Spo­łe­czeń­stwo mo­że po­dej­mo­wać pro­jek­ty, któ­re prze­kra­cza­ją moż­li­wo­ści pro­ste­go na­gro­ma­dze­nia oszczęd­no­ści.

  To je­st świat eks­pan­sji. Świat, któ­ry po­zwo­lił na prze­my­sł, elek­try­fi­ka­cję, urba­ni­za­cję, glo­bal­ne sie­ci trans­por­tu i ko­mu­ni­ka­cji. Jed­nak i ten świat ma swo­ją ce­nę.

  Ce­na ta to znie­kształ­ce­nie in­for­ma­cji. Kre­dyt ukry­ty w pie­nią­dzu za­cie­ra gra­ni­cę mię­dzy oszczęd­no­ścią a dłu­giem. Ce­ny prze­sta­ją być czy­stym sy­gna­łem rzad­ko­ści. Błę­dy mo­gą być ma­sko­wa­ne przez dal­szą eks­pan­sję. Ry­zy­ko by­wa prze­su­wa­ne po­za ty­ch, któ­rzy je pod­ję­li.

  W tym świe­cie moż­li­we je­st ży­cie po­nad stan ca­ły­ch pań­stw. Moż­li­we je­st prze­rzu­ca­nie kosz­tów na przy­szłe po­ko­le­nia. Moż­li­we są cy­kle bo­omów i za­ła­mań, in­fla­cja ak­ty­wów i chro­nicz­ne za­dłu­że­nie. To je­st świat, któ­ry pro­gno­zu­je przy­szło­ść, ale czę­sto ro­bi to źle.

Róż­ni­ca fun­da­men­tal­na.

  Świat jed­nej wa­lu­ty nie­za­leż­nej mie­rzy prze­szłą pro­duk­cję. Świat wa­lut fi­du­cjar­ny­ch han­dlu­je przy­szło­ścią. Pierw­szy świat chro­ni praw­dę cen. Dru­gi świat ku­pu­je czas. Pierw­szy świat mi­ni­ma­li­zu­je błę­dy. Dru­gi świat mak­sy­ma­li­zu­je tem­po.

  Nie da się mieć jed­no­cze­śnie twar­de­go pie­nią­dza, ta­nie­go kre­dy­tu, bra­ku cy­kli i szyb­kie­go roz­wo­ju. Każ­dy sys­tem wy­bie­ra in­ny ze­staw kom­pro­mi­sów.

Klu­czo­we py­ta­nie.

  Pro­ble­mem współ­cze­sne­go świa­ta nie je­st to, że wy­brał wa­lu­ty fi­du­cjar­ne. Pro­ble­mem je­st to, że uczy­nił ten wy­bór mo­no­po­lem. Ode­brał moż­li­wo­ść po­rów­na­nia. Ode­brał moż­li­wo­ść uciecz­ki. Ode­brał moż­li­wo­ść eks­pe­ry­men­tu.

  Py­ta­nie nie brz­mi więc: któ­ry z ty­ch świa­tów je­st lep­szy? Py­ta­nie brz­mi: czy je­den z ni­ch mu­si być je­dy­nym?

  I to py­ta­nie pro­wa­dzi do kon­ku­ren­cji wa­lut, roz­dzie­le­nia pie­nią­dza od kre­dy­tu — i do świa­ta, w któ­rym róż­ne mo­de­le cza­su mo­gą współ­ist­nieć, za­mia­st wza­jem­nie się wy­klu­czać.

Pro­blem mo­no­po­lu i przy­mu­su.

  Współ­cze­sna tra­ge­dia eko­no­micz­na nie po­le­ga na sa­mym ist­nie­niu pie­nią­dza fi­du­cjar­ne­go. Po­le­ga na tym, że pań­stwa uczy­ni­ły go mo­no­po­lem. Po­przez sys­tem po­dat­ko­wy (po­dat­ki płat­ne tyl­ko w wa­lu­cie kra­jo­wej) oraz pra­wa o praw­nym środ­ku płat­ni­czym, ode­bra­no nam moż­li­wo­ść wy­bo­ru fun­da­men­tu, na któ­rym chce­my bu­do­wać swo­ją przy­szło­ść.

  Obec­nie je­ste­śmy zmu­sze­ni uczest­ni­czyć w han­dlu przy­szło­ścią, na­wet je­śli chce­my tyl­ko za­bez­pie­czyć owo­ce na­szej prze­szłej pra­cy. Nie ma­my bez­piecz­ne­go por­tu.

Po­stu­lat: kon­ku­ren­cja za­mia­st mo­no­po­lu.

  Roz­wią­za­niem nie je­st po­wrót do śre­dnio­wie­cza i za­ka­za­nie kre­dy­tu, roz­wią­za­niem nie je­st wa­lu­ta opar­ta na zło­cie, roz­wią­za­niem nie je­st re­for­mo­wa­nie obec­ne­go sys­te­mu ban­ko­we­go, któ­ry mo­że ulec wiel­kie­mu kra­cho­wi. Roz­wią­za­niem je­st kon­ku­ren­cja wa­lut. Gdy­by­śmy po­zwo­li­li na współ­ist­nie­nie obu ty­ch świa­tów, za­dzia­ła­ło­by pra­wo eko­no­micz­ne w swo­jej naj­zdrow­szej for­mie: lu­dzie trzy­ma­li­by oszczęd­no­ści w wa­lu­cie nie­za­leż­nej (chro­niąc si­łę na­byw­czą i praw­dę swo­jej pra­cy) oraz bra­li­by kre­dy­ty i fi­nan­so­wa­li­by ry­zy­kow­ne przed­się­wzię­cia w wa­lu­cie fi­du­cjar­nej. Do­dat­ko­wo mo­gli­by­śmy ope­ro­wać wiel­ką róż­no­rod­no­ścią kryp­to­wa­lut, któ­re ma­ją wszyst­kie za­le­ty zło­ta i wa­lut fiat, a nie ma­ją ich wad.

  Ta­ka kon­ku­ren­cja zmu­si­ła­by emi­ten­tów wa­lut fi­du­cjar­ny­ch do dys­cy­pli­ny. Gdy­by ban­ki cen­tral­ne wie­dzia­ły, że w każ­dej chwi­li oby­wa­te­le mo­gą uciec do twar­de­go pie­nią­dza — zło­ta lub bit­co­ina, nie mo­gły­by bez­kar­nie nisz­czyć war­to­ści wa­lu­ty i gra­bić lu­dzi ukry­tym po­dat­kiem in­fla­cyj­nym. Sys­te­my te, za­mia­st się wy­klu­czać, peł­ni­ły­by funk­cję bez­piecz­ni­ków. Z każ­de­go ry­nek wy­cią­gnął­by to, co naj­lep­sze.

Kryptowaluty.

  Do­dat­ko­wo mo­gło­by się oka­zać, że wa­lu­ty fi­du­cjar­ne nie mu­szą wca­le być opar­te o pra­wo i pań­stwo, nie mu­szą mieć kon­tro­le­ra, któ­ry pod­le­ga ko­rup­cji i po­ku­som po­li­tycz­nym.

  Bit­co­in ma al­go­ryt­micz­ne, ma­te­ma­tycz­ne, kryp­to­gra­ficz­ne ogra­ni­cze­nie po­da­ży. Więc nie moż­na go kre­ować przez kre­dyt tak jak wa­lu­ty fi­du­cjar­ne. Jed­nak moż­na stwo­rzyć ta­ki al­go­rytm, że to bę­dzie moż­li­we, że po­daż tej wa­lu­ty bę­dzie ro­sła i ma­la­ła w za­leż­no­ści od ak­cji kre­dy­to­wy­ch, tak by to od­po­wia­da­ło re­al­nym po­trze­bom go­spo­dar­ki, ale ta­ki al­go­rytm, któ­ry nie bę­dzie pod­le­gał wpły­wom po­li­tycz­nym ani żad­nym in­nym — je­go za­cho­wa­nie bę­dzie z gó­ry zna­ne, tak jak je­st to z bit­co­inem. Na block­cha­inie moż­na oprzeć wie­le róż­ny­ch kon­cep­cji wa­lu­to­wy­ch.

Grzegorz GPS Świderski
t.me
twitter.com
youtube.com

Tagi: gps65, ekonomia, polityka, waluta fiat, system bankowy, złoto, dług, kredyt, czas, cywilizacja, finanse, kryptowaluty.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 208
mjk1

mjk1

16.01.2026 18:37

I teraz powiedz nam Grzesiu-ekonomisto, kto gdzie i kiedy ma zamiar ten Twój idealny system wprowadzić w życie? 

Domyślny avatar

AndrzejR2

16.01.2026 19:33

To co powyżej to standardowy bełkot wygenerowany przez AI. Halucynacji nie sposób komentować. Chyba żeby coś przyjarać, ale ja nie jaram.

Wolę odnieść się do twoich oryginalnych treści, które są tak pełne tajemnic, że aż ciarki chodzą po plecach.
Na przykład tajemnica z notki „Tajemnica półtora biliona złotych, których nie ma w żadnym sejfie” i wbrew pozorom nie chodzi o tajemnicę objawioną w tytule tej notki. Chodzi o przerażająco złowrogą tajemnicę wyzierającą z uzasadnienia tajemnicy objawionej w tytule tamtej notki.

 Żeby ci to uzmysłowić przytoczę tu definicje tych „agregatów” M0 i M1.

Są to definicje ogłoszone przez NBP w celu objaśnienia do jakich wartości odnoszą się te „agregaty”, których wielkości NBP publikuje co miesiąc. Oto te definicje:

 Pieniądz M0 – pieniądz rezerwowy banku centralnego obejmuje pieniądz gotówkowy w obiegu (z kasami monetarnych instytucji finansowych (MIF)) oraz środki na rachunkach bieżących (w tym depozyty na koniec dnia) i rachunkach rezerwy obowiązkowej (banków nieposiadających rachunku bieżącego w NBP) utrzymywane przez krajowe pozostałe MIF w NBP.

Pieniądz M1 – pieniądz gotówkowy w obiegu (poza kasami MIF) oraz depozyty i inne zobowiązania bieżące (złotowe i walutowe) wobec podmiotów krajowych innych niż MIF i instytucje rządowe szczebla centralnego.

Po prostu M0 to pieniądze w poza bankami, w kasach banków i zdeponowane przez banki w NBP,

zaś M1 to pieniądze w poza bankami i pieniądze zdeponowane w bankach i zobowiązania bieżące banków wobec ich klientów.


Gdzie tu tajemnica? No w tych pieniądzach w obiegu (poza bankami). Przecież wyraźnie napisałeś, że pieniądz w obiegu to pieniądze fizyczne, które można wziąć do ręki, no po prostu papier i metal, a reszta to nie papier i nie  metal, a siłą nabywcza, cokolwiek by to było.

Tą złowrogą tajemnicą jest to, skąd prof. Glapiński wie ile pieniędzy jest w obiegu? Przecież te pieniądze w obiegu to te, które mam w portfelu, ale też te, które ukryłem w książkach na półkach, gdy nikt nie patrzył. I nie tylko ja, przecież gotówkę trzyma miliony Polaków. Mało tego, przecież przedsiębiorcy zajmujący się handlem detalicznym utrzymują stały zapas gotówki, hipermarkety też. I nikt tej gotówki na koniec miesiąca nie liczy i nie raportuje do NBP. Zatem skąd do k… n… Glapiński wie ile gotówki mam w portfelu, a ile w ogródku i czy zna lokalizację GPS gdzie to zakopałem. Jestem w szoku jak oni nas szpiegują i co jeszcze o nas wiedzą.

Napisz proszę, że tylko żartowałeś, bo od poprzedniej soboty trudno mi zasnąć.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.01.2026 20:23

Dodane przez Andrzej_01 w odpowiedzi na To co powyżej to typowy…

Jeżeli depozyty w obiegu byłyby równowartością gotówki w sejfach banków, to suma depozytów na żądanie misałaby być mniejsza lub równa sumie gotówki w kasach banków. Tymczasem z definicji NBP wynika coś dokładnie odwrotnego: gotówka w kasach banków jest liczona w M0, a depozyty na żądanie klientów są liczone w M1 — i M1 jest wielokrotnie większe od M0.

To oznacza, że depozyty nie są równowartością gotówki w sejfach, tylko zobowiązaniami banków, które krążą w obiegu jako środek płatniczy. Gdyby depozyty były równowartością gotówki, bankowość rezerw cząstkowych nie mogłaby istnieć, a banki nie miałyby problemów płynnościowych przy masowych wypłatach. A mają.

To nie jest kwestia interpretacji ani statystyki. To jest sprzeczność logiczna między intuicją skarbca a definicjami agregatów. Jeżeli M1 jest dużo większy od M0, to reszta nie leży w sejfach — tylko powstaje jako zapis kredytowy.

Domyślny avatar

AndrzejR2

16.01.2026 20:41

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Jeżeli depozyty w obiegu…

Przecież mój komentarz nie dotyczył tego o czym mi odpisałeś.

Jeszcze raz.

M0 to suma:

1. pieniądz gotówkowy w obiegu (poza systemem bankowym).

2. pieniądz gotówkowy w kasach banków.

3. pieniądz zdeponowany przez banki w NBP.

Tak bezpośrednio jest napisane w definicji M0.

Przecież to chyba oczywiste, że Glapiński publikując sumę 1 + 2 + 3 musi znać wartość w zł pkt 1 czyli pieniądza gotówkowego poza systemem bankowym, żeby zsumować z 2 i 3 i opublikować.
Ale skąd on to do  wie? Przecież ja nikomu nie mówię ile gotówki mam w portfelu i ile zakopałem w ogródku. Ba nawet nikt mnie o to nigdy nie pyta.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.01.2026 11:26

Dodane przez Andrzej_01 w odpowiedzi na Przecież mój komentarz nie…

To jest przecież bardzo proste! NBP nie musi wiedzieć, ile gotówki masz w portfelu ani w ogródku. NBP wie, ile gotówki wyemitował i ile wróciło do systemu bankowego. Gotówka poza systemem bankowym (pkt 1) nie jest mierzona bezpośrednio, tylko wynika z takiego obliczenia: emisja gotówki przez NBP minus gotówka w kasach banków minus gotówka zdeponowana przez banki w NBP. To wszystko.

NBP emituje banknoty i monety, rejestruje każdą emisję, rejestruje każdą wpłatę gotówki do banków i do NBP, reszta z definicji jest poza bankami. Nie trzeba wiedzieć, kto trzyma gotówkę, gdzie ją trzyma, ani ile ma w portfelu. Dokładnie tak samo, jak producent wie, ile towaru opuściło magazyn, nawet jeśli nie wie, co to z nim w domu robi.

I to w ogóle nie dotyka sedna sporu o M1 vs M0, bo depozyty na żądanie nie są gotówką, tylko zobowiązaniami banków. To są dwa różne byty.

Domyślny avatar

AndrzejR2

17.01.2026 14:04

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na To jest przecież bardzo…

"Gotówka poza systemem bankowym (pkt 1) nie jest mierzona bezpośrednio, tylko wynika z takiego obliczenia: emisja gotówki przez NBP minus gotówka w kasach banków minus gotówka zdeponowana przez banki w NBP. To wszystko."

Zapiszmy twoje wyjaśnienie w postaci równania matematycznego

Y - wyemitowana przez NBP gotówka

A - gotówka w kasach banków,

B - gotówka zdeponowana przez banki w NBP,

C - gotówka poza systemem bankowym (w obiegu) = Y - A - B 

M0 = C + A + B //podstawiamy C = Y - (A + B) 

wtedy:

M0 = Y - A - B + A + B

Czyli

M0 = Y = 442,4 mld zł (taką wartość podał Glapiński na koniec września 2025 r.)

Zatem twierdzisz, że NBP podając wielkość M0 podaje wielkość w zł gotówki jaką wyemitował do końca września 2025 r.

Trudno pojąć, po co NBP publikuje jakieś definicje M0, skoro to tylko ilość wyemitowanej gotówki. Tak przynajmniej wynika z twojego wyjaśnienia skąd NBP wie ile gotówki mam w portfelu

spike

spike

16.01.2026 20:30

Dodane przez Andrzej_01 w odpowiedzi na To co powyżej to typowy…

@andrej, ty się tak nie denerwuj, znasz ten dowcip, jasiu pyta mamy, czy Pan Bóg wie wszystko, mama odpowiada, że tak, a wie co Kowalski ma w piwnicy? , też wie, odpowiada mam, Jasiu nato, - to nieprawda, pan Bóg nie wie, bo Kowalski nie ma piwnicy". - - - z Prezesem NBP jest trochę inna historia, NBP emituje pieniądze, dokładnie wie ile dostaje, nie rozdaje ich z samolotu jak leci, ale co wydaje to zapisuje, podobnie jak pieniądz wpływa też zapisuje, do tego wie ile pieniędzy ludzie mają na kontach, bilansuje to i wychodzi mu jaka jest różnica, stąd wie ile kasy jest w kieszeni obywateli w tym ile masz ty, owszem nie precyzyjnie, ale wie. - - - - - Nasz św.pamięci babcia, z zawodu księgowa, od zawsze prowadziła swoją księgowość, takie "zboczenie zawodowe", więc liczyła ile dostała pensji, ile z niej wydawała na życie i inne zakupy, wiedziała ile zostaje i le może wpłacić na konto. O każdej porze dnia można ją było zapytać o kasę, zawsze dokładnie wiedziała, dodać należy, że w czasie jak to robiła, internetu i e-bankowości nie było, po pieniądze i z pieniędzmi było trzeba iść do banku. Swoją księgowość uprawiała do późnej starości.
Domyślny avatar

AndrzejR2

16.01.2026 20:43

Dodane przez spike w odpowiedzi na @andrej, ty się tak nie…

No ale notkę o tajemnicy 1,5 biliona czytałeś?

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.01.2026 20:44

Dodane przez Andrzej_01 w odpowiedzi na To co powyżej to typowy…

A co do bełkotu wygenerowanego przez AI, to proszę jej nie obrażać, bo ona mi służy już od 30 lat i pisze wszystkie moje notki blogowe: naszeblogi.pl

spike

spike

16.01.2026 21:43

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na A co do bełkotu…

@grześ - "proszę jej nie obrażać, bo ona mi służy już od 30 lat .." - - - poważnie? -- z jakiej AI na początku korzystałeś 30 lat temu? - - - - - - owszem pojęcie i prace nad AI trwają już dziesięciolecia, ale korzystały z nich wąskie grupy ludzi, zastosowania głównie w przemyśle, potem zaczęła wkraczać do życia codziennego, od wyszukiwarki zaczynając itd. etc.
tricolour

tricolour

16.01.2026 23:39

Dodane przez spike w odpowiedzi na @grześ - "proszę jej nie…

Kurzaż twarz.

30 lat temu to nie bylo jeszcze Windowsa 95 czyli byl Windows for Workgroups 3.11, nakładka na MS-DOS, na pięciu dyskietkach, o ile dobrze pamiętam.  Procek 386 co najwyżej, 640kB RAMu. Kto byl najbogatszy to miał DX4-100MHz

Jakaż to byłaż wtedyż sztuczna inteligencja?

Na Riadzie32? W Fortranie z kart perforowanych?

spike

spike

16.01.2026 19:47

Grześ, daj sobie spokój z ekonomią nie tylko światową, nikt nie może cokolwiek zmienić, poza paroma osobami "starożytnego pochodzenia", a oni nie są tym zainteresowani, ich od zawsze interesowały zyski. - - - - - Napisz notkę o fotowoltaice, wiatrakach i jaką my mamy korzyść z tego, wtedy sobie pogadamy, te sprawy są nam bliższe, a kogo interesuje "sobie i muzom" ekonomia, to ma pod ręką GPT i będzie wiedział co ty.
bartosz.j

Bartosz Jasiński

17.01.2026 10:53

No i tu jest cały numer: ludzie się kłócą, czy pieniądz „ma pokrycie”, a większość nawet nie ogarnia, że w banku depozyt to głównie zapis/obietnica, a gotówka to mniejsza część układanki. I stąd biorą się te wasze M0/M1 i wieczne zdziwienie, że „jak to, przecież tych pieniędzy nie ma w sejfach”.  Tylko ja bym nie robił z tego bajki „dobre waluty vs złe waluty”, bo to nie jest komiks. „Dobre” są wtedy, kiedy nie da się ich łatwo rozwodnić i nie da się ludziom po cichu zabrać wartości inflacją. A „złe” są wtedy, kiedy ktoś ma pokusę, żeby dodrukiem i kredytem kupować sobie spokój polityczny, a rachunek przesuwać na zwykłych ludzi. Najuczciwiej to wygląda tak: niech waluty konkurują, wtedy każdy wybierze, co woli — stabilność, wygodę, prywatność, ryzyko. Bo jak jest jedna „jedynie słuszna” waluta i jeden guziczek od dodruku, to prędzej czy później ktoś ten guziczek naciśnie… bo może.

Domyślny avatar

AndrzejR2

17.01.2026 11:22

Dodane przez bartosz.j w odpowiedzi na No i tu jest cały numer:…

A ten dodruk to co to takiego jest?

bartosz.j

Bartosz Jasiński

17.01.2026 12:48

Dodane przez Andrzej_01 w odpowiedzi na A ten dodruk to co to…

„Dodruk” to skrót myślowy na zwiększanie podaży pieniądza, a dziś robi się to głównie cyfrowo, nie w drukarni. Są dwa główne kanały:

  • Bank centralny

    Nie musi drukować banknotów. Wystarczy, że tworzy nowe rezerwy i wpuszcza je do systemu (np. kupując obligacje/aktywa albo robiąc operacje płynnościowe). Banki dostają więcej rezerw, rośnie płynność, łatwiej o kredyt i spada koszt pieniądza. To jest „dodruk” w wersji dla dorosłych: komputer + bilans.

  • Banki komercyjne (kredyt)

    To jest najważniejsze. W bankowości rezerw cząstkowych kredyt nie polega na tym, że bank bierze czyjeś oszczędności z sejfu i je przekazuje. Gdy bank udziela kredytu, to zwykle tworzy równocześnie nowy depozytna koncie klienta (zapis). Czyli: kredyt → nowy pieniądz w obiegu.

    Gdy kredyt jest spłacany, ten pieniądz znika (podaż się kurczy). Dlatego raz masz „inflację kredytową”, a raz „zacisk”, mimo że nikt nie drukuje ani jednej złotówki.

Dlaczego ludzie mówią „druk”, skoro to klik?
Bo efekt jest identyczny dla rynku: jest więcej jednostek pieniądza ścigających te same dobra. I zwykle kończy się to wzrostem cen (czasem najpierw aktywów: mieszkania, akcje), a dopiero potem koszyka w sklepie.
Najważniejsza konsekwencja
To nie jest neutralne. Nowy pieniądz nie spada równo na wszystkich: ktoś dostaje go wcześniej (sektor finansowy, państwo, duzi gracze), a ktoś później — i płaci wyższymi cenami. To jest realny transfer, tylko bez ustawy „podatkowej” na papierze.

Masz więc: „dodruk” = rozszerzenie podaży pieniądza (BC + kredyt banków), a nie koniecznie farba i papier. Jak chcesz, weź jeden wskaźnik (M1/M2) i zobacz, co się działo w okresach boomu kredytowego — to jest najlepszy test, czy to „tylko metafora”.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.01.2026 13:44

Dodane przez bartosz.j w odpowiedzi na „Dodruk” to skrót myślowy na…

Dokładnie tak! Wszystko to precyzyjnie i prosto wyjaśniłem w serii notek, do których odnośniki dałem w powyższej notce, tak że nawet dziecko to zrozumie.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.01.2026 12:04

Dodane przez bartosz.j w odpowiedzi na No i tu jest cały numer:…

No i o tym jest właśnie moja notka, że jedynym sensownym rozwiązaniem wszelkich problemów związanych z pieniądzem, finansami i bankowością w skali państwa jest konkurencja walutowa. Piszę o tym od lat. Nie ma dobrej czy złej waluty ogólnie — każda ma wady i zalety. Każda jest lepsza do jednych operacji, a gorsza do innych. Do tej pory mieliśmy w zasadzie tylko dwa typy walut: oparte na kruszcach i fiducjarne. Kryptowaluty powodują, że różnorodność wzrosła wielokrotnie i w ten sposób da się każdą niszę transakcyjną wypełnić optymalnie. 

Niezależnie od tego, czy ktokolwiek politycznie zrealizuje postulat konkurencji walutowej, to on wkrótce sam się ziści, bo państwa, które ustanawiają wszelkie monopole, upadną, stracą swój terytorialny monopol na terror, bo terror po prostu przestaje się opłacać.

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 294
Liczba wyświetleń: 664,176
Liczba komentarzy: 4,909

Ostatnie wpisy blogera

  • Kreacja waluty fiducjarnej z powietrza przez kredyt!
  • Algorytm, który nie rozumie portalu!
  • Dlaczego rozsądni ludzie nie rozumieją pieniądza bankowego?

Moje ostatnie komentarze

  • Dokładnie tak! Wszystko to precyzyjnie i prosto wyjaśniłem w serii notek, do których odnośniki dałem w powyższej notce, tak że nawet dziecko to zrozumie.
  • Oczywiście, że tak! A przede wszystkim Dania będzie miała cholerny kłopot, gdy USA zażądają opłat za ochronę militarną Grenlandii, którą sprawują od 1951 roku. A jak Duńczycy nie zapłacą, to za…
  • No i o tym jest właśnie moja notka, że jedynym sensownym rozwiązaniem wszelkich problemów związanych z pieniądzem, finansami i bankowością w skali państwa jest konkurencja walutowa. Piszę o tym od…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • AndrzejR2, "Gotówka poza systemem bankowym (pkt 1) nie jest mierzona bezpośrednio, tylko wynika z takiego obliczenia: emisja gotówki przez NBP minus gotówka w kasach banków minus gotówka zdeponowana przez banki…
  • Grzegorz GPS Świderski, Dokładnie tak! Wszystko to precyzyjnie i prosto wyjaśniłem w serii notek, do których odnośniki dałem w powyższej notce, tak że nawet dziecko to zrozumie.
  • Bartosz Jasiński, „Dodruk” to skrót myślowy na zwiększanie podaży pieniądza, a dziś robi się to głównie cyfrowo, nie w drukarni. Są dwa główne kanały:Bank centralnyNie musi drukować banknotów. Wystarczy, że tworzy…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności