Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Dlaczego rozsądni ludzie nie rozumieją pieniądza bankowego?

Grzegorz GPS Świderski, 13.01.2026

Po trzech tek­sta­ch o pie­nią­dzu fi­du­cjar­nym, kre­dy­cie i bi­lio­nie zło­ty­ch, któ­ry­ch nie ma w żad­nym sej­fie, nie­któ­rzy cią­gle te­go nie ro­zu­mie­ją i ma­ją wąt­pli­wo­ści. Oto te not­ki:

  • Część 1: Pieniądz z powietrza i handel czasem
  • Część 2: Kreacja waluty z powietrza z niczego ex nihilo
  • Część 3: Tajemnica półtora biliona złotych, których nie ma w żadnym sejfie

  To nie je­st za­wsze kwe­stia złej wo­li czy igno­ran­cji. Te­go na­wet nie ła­pią lu­dzie zna­ją­cy pra­wo, ra­chun­ko­wo­ść i re­alia ban­ko­we. Więc wciąż po­ja­wia się opór: to się nie zga­dza, coś tu je­st nie tak, prze­cież bank nie mo­że od­dać te­go, cze­go nie do­stał. Więc mu­szę na­pi­sać czę­ść czwar­tą. Oto pró­ba wy­ja­śnie­nia, dla­cze­go po­praw­nie my­ślą­cy lu­dzie tak czę­sto my­lą się w kwe­stii pie­nią­dza ban­ko­we­go. Pro­blem nie le­ży w bra­ku wie­dzy, ale w nie­odróż­nia­niu trzech po­zio­mów te­go me­cha­ni­zmu kre­acji wa­lu­ty z po­wie­trza.

Trzy po­rząd­ki jed­nej rze­czy­wi­sto­ści!

  Współ­cze­sny pie­nią­dz dzia­ła jed­no­cze­śnie w trzech po­rząd­ka­ch: praw­nym, bi­lan­so­wym i ope­ra­cyj­nym. Każ­dy z ni­ch je­st spój­ny. Każ­dy z osob­na da­je się po­praw­nie opi­sać. Nie­mniej na ich sty­ku ła­two wpa­ść w pu­łap­kę.

  Po­rzą­dek praw­ny opi­su­je zo­bo­wią­za­nia. Umo­wy, ter­mi­ny, rosz­cze­nia, sank­cje. Mó­wi, kie­dy bank ma obo­wią­zek od­dać do dys­po­zy­cji środ­ki pie­nięż­ne i na ja­ki­ch wa­run­ka­ch. To je­st ję­zyk Ko­dek­su Cy­wil­ne­go i Pra­wa Ban­ko­we­go.

  Po­rzą­dek bi­lan­so­wy opi­su­je za­pi­sy. Ak­ty­wa i pa­sy­wa. Neu­tral­no­ść po­je­dyn­czej ope­ra­cji. To, czy bi­lans się do­my­ka. To je­st ję­zyk ra­chun­ko­wo­ści.

  Po­rzą­dek ope­ra­cyj­ny opi­su­je dzia­ła­nie sys­te­mu: czy klient mo­że za­pła­cić kar­tą, czy prze­lew prze­cho­dzi, czy to­war zo­stał ku­pio­ny. To je­st ję­zyk co­dzien­ne­go do­świad­cze­nia.

  Błąd po­znaw­czy po­le­ga na tym, że pró­bu­je­my wy­ja­śnić zja­wi­sko sys­te­mo­we, trzy­ma­jąc się jed­ne­go po­rząd­ku na­raz, a po­zo­sta­łe uzna­je­my za nie­waż­ne al­bo po­chod­ne.

Dla­cze­go pra­wo nie wy­star­cza?

  Czę­sty ar­gu­ment brz­mi: bank nie mo­że zwró­cić cze­goś, cze­go wcze­śniej nie otrzy­mał. Sko­ro więc pra­wo mó­wi o zwro­cie środ­ków pie­nięż­ny­ch, to mu­sia­ły one wcze­śniej wpły­nąć do ban­ku.

  To ro­zu­mo­wa­nie je­st po­praw­ne tyl­ko wte­dy, gdy pie­nią­dz trak­tu­je­my jak rze­cz. Jak płasz­cz w szat­ni. Tym­cza­sem pie­nią­dz ban­ko­wy nie je­st rze­czą, tyl­ko zo­bo­wią­za­niem.

  Bank nie mu­si otrzy­mać bank­no­tów, aby za­cią­gnąć zo­bo­wią­za­nie do ich wy­pła­ty. Mu­si je­dy­nie mieć pod­sta­wę praw­ną do po­wsta­nia te­go zo­bo­wią­za­nia. Tą pod­sta­wą je­st umo­wa kre­dy­to­wa, a mo­men­tem jej re­ali­za­cji je­st po­sta­wie­nie środ­ków do dys­po­zy­cji, czy­li za­pis bi­lan­so­wy.

  Pra­wo opi­su­je, kie­dy i na ja­ki­ch wa­run­ka­ch bank ma to zro­bić. Nie opi­su­je, skąd bie­rze się pie­nią­dz w obie­gu. To nie je­st je­go ro­la.

  Go­tów­ka je­st dla ban­ku tyl­ko pa­li­wem do ob­słu­gi rosz­czeń, a nie su­row­cem, z któ­re­go bu­du­je się pie­nią­dz. Ban­ki ma­ją w go­tów­ce tyl­ko uła­mek wa­lu­ty krą­żą­cej w go­spo­dar­ce – i to wy­star­cza, bo więk­szo­ść rosz­czeń roz­li­cza­na je­st bez­go­tów­ko­wo. Du­żo wię­cej wa­lu­ty krą­ży tyl­ko ja­ko licz­by za­pi­sy­wa­ne na kon­ta­ch niż ja­ko bank­no­ty.

  Gdy­by wszy­scy lu­dzie ze­chcie­li wy­pła­cić to, co ma­ją na kon­ta­ch, to ban­ki by nie mia­ły ty­le go­tów­ki w sej­fa­ch. W prak­ty­ce go­tów­ki je­st kil­ku­krot­nie ra­zy mniej niż kwot za­pi­sa­ny­ch na kon­ta­ch. Jed­nak to nie zna­czy, że ban­ki są nie­wy­pła­cal­ne. Teo­re­tycz­nie mo­gły­by wyj­ść z tej sy­tu­acji, ogła­sza­jąc: „spłać­cie na­tych­mia­st wszyst­kie swo­je kre­dy­ty”. Wte­dy wy­kre­owa­ny pie­nią­dz by znik­nął, a w sys­te­mie po­zo­sta­ła­by tyl­ko go­tów­ka, któ­ra wy­star­czy­ła­by dla każ­de­go.

Dla­cze­go ra­chun­ko­wo­ść mi­kro też nie wy­star­cza?

  Dru­gi czę­sty ar­gu­ment brz­mi: po­je­dyn­cza ope­ra­cja kre­dy­to­wa je­st bi­lan­so­wo neu­tral­na. Ak­ty­wa ro­sną o na­leż­no­ść kre­dy­to­wą, pa­sy­wa ro­sną o de­po­zyt. Nic się nie two­rzy, bi­lans się do­my­ka. To praw­da – na po­zio­mie jed­ne­go ban­ku i jed­nej ope­ra­cji. Jed­nak z te­go fak­tu nie wy­ni­ka to, że pie­nią­dz nie po­wsta­je w ska­li ca­łe­go sys­te­mu. Neu­tral­no­ść mi­kro nie ozna­cza neu­tral­no­ści ma­kro. Gdy­by tak by­ło, su­ma de­po­zy­tów na żą­da­nie nie ro­sła­by wraz z ak­cją kre­dy­to­wą. A ro­śnie.

  Ra­chun­ko­wo­ść opi­su­je za­pis. Nie opi­su­je skut­ku agre­ga­to­we­go. To tak, jak­by twier­dzić, że sko­ro po­je­dyn­czy tran­zy­stor nie two­rzy In­ter­ne­tu, to In­ter­net nie ist­nie­je.

Punkt kry­tycz­ny: mo­ment udzie­le­nia kre­dy­tu!

  Nie­zro­zu­mie­nie kon­cen­tru­je się wo­kół jed­ne­go mo­men­tu: chwi­li, w któ­rej bank re­ali­zu­je swo­je zo­bo­wią­za­nie kre­dy­to­we i na ra­chun­ku klien­ta po­ja­wia się sal­do, któ­rym mo­że on na­tych­mia­st pła­cić. Nie cho­dzi o pod­pi­sa­nie umo­wy. To słusz­nie od­dzie­la pra­wo. Cho­dzi o mo­ment wy­ko­na­nia zo­bo­wią­za­nia.

  W tej chwi­li nie na­stę­pu­je fi­zycz­na wpła­ta go­tów­ki przez in­ne­go klien­ta, trans­fer cu­dzy­ch de­po­zy­tów, prze­su­nię­cie bank­no­tów z sej­fu do sej­fu. Na­stę­pu­je za­pis bi­lan­so­wy, w któ­rym rów­no­le­gle po­wsta­je na­leż­no­ść kre­dy­to­wa i de­po­zyt na żą­da­nie. Od te­go mo­men­tu sys­tem po­zwa­la na re­al­ne trans­ak­cje han­dlo­we. Klient ku­pu­je to­war. Sprze­daw­ca otrzy­mu­je za­pła­tę. Go­spo­dar­ka dzia­ła. To je­st fakt ob­ser­wo­wal­ny, em­pi­rycz­ny, w od­róż­nie­niu od wcze­śniej­sze­go fak­tu księ­go­we­go.

Dla­cze­go in­tu­icja nas zdra­dza?

  Ludz­ka in­tu­icja je­st za­ko­rze­nio­na w świe­cie rze­czy. Coś mu­si wpły­nąć, że­by coś wy­pły­nę­ło. Coś mu­si być w sej­fie, że­by moż­na by­ło to wy­dać. Sys­tem ban­ko­wy dzia­ła ina­czej. Dzia­ła w świe­cie zo­bo­wią­zań. W świe­cie, w któ­rym obiet­ni­ca za­pła­ty sta­je się środ­kiem płat­ni­czym, za­nim kto­kol­wiek zo­ba­czy bank­not. To nie je­st oszu­stwo. To nie je­st spi­sek. To je­st ar­chi­tek­tu­ra sys­te­mu.

Dla­cze­go roz­sąd­ni lu­dzie się my­lą?

  My­lą się nie dla­te­go, że nie zna­ją prze­pi­sów, nie dla­te­go, że nie ro­zu­mie­ją księ­go­wo­ści. My­lą się dla­te­go, że pró­bu­ją opi­sać zja­wi­sko sys­te­mo­we ję­zy­kiem czyn­no­ści jed­nost­ko­wy­ch. Widzą drzewo, nie widzą lasu.

  Pra­wo ma ra­cję w swo­im po­rząd­ku. Ra­chun­ko­wo­ść ma ra­cję w swo­im. A mi­mo to pie­nią­dz ban­ko­wy po­wsta­je w chwi­li udzie­le­nia kre­dy­tu – ja­ko za­pis, któ­ry sta­je się re­al­ną si­łą na­byw­czą. Po­wsta­je z ni­cze­go, ex ni­hi­lo.

  Je­że­li ktoś po trzech tek­sta­ch wciąż ma wąt­pli­wo­ści, to nie dla­te­go, że nie do­czy­tał. Tyl­ko dla­te­go, że nie prze­sta­wił się z my­śle­nia o pie­nią­dzu ja­ko o rze­czy na my­śle­nie o pie­nią­dzu ja­ko o zo­bo­wią­za­niu. I to je­st praw­dzi­wa ba­rie­ra po­znaw­cza współ­cze­snej ban­ko­wo­ści.

Wa­lu­tą mo­że być wszyst­ko, w tym zaufanie.

  Nie tyl­ko fi­zycz­ne zło­to jest walutą. Nie tyl­ko pa­pie­ro­we kwi­ty na to zło­to. Tak­że za­pi­sy na kon­ta­ch ban­ko­wy­ch, pra­wa, zo­bo­wią­za­nia czy kryp­to­gra­ficz­ne to­ke­ny.

  Już w daw­ny­ch wie­ka­ch, gdy po­ja­wi­ły się bank­no­ty, wa­lu­ta ode­rwa­ła się od ma­te­rii. Wła­ści­ciel skarb­ca emi­to­wał znacz­nie wię­cej kwi­tów na zło­to, niż fak­tycz­nie miał te­go zło­ta w skarb­cu. W isto­cie mó­gł sprze­dać ca­łe zło­to i nie mieć go wca­le – a handel wciąż by dzia­łał.

  Gra­ni­cą nie by­ła obec­no­ść zło­ta, le­cz za­ufa­nie. Do­pó­ki emi­sja by­ła umiar­ko­wa­na, wa­lu­tą nie by­ło zło­to, le­cz wia­ra w zło­to w skarb­cu – war­to­ść czy­sto wir­tu­al­na.

  Gdy prze­sa­dził w liczbie wydanych kwitów, po­ja­wia­ła się in­fla­cja, gniew, pa­ni­ka i na­głe od­kry­cie, że w skarb­cu nic nie ma — upadła wiara, upadła też waluta. To nie ma­te­ria de­cy­do­wa­ła o war­to­ści wa­lu­ty, le­cz ska­la nad­uży­cia za­ufa­nia. I tak je­st do dziś.

Grzegorz GPS Świderski
Kanał Blogera GPS
GPS i Przyjaciele
X.GPS65

PS. Wszystkie części tej serii:

Część 1: Pieniądz z powietrza i handel czasem
Część 2: Kreacja waluty z powietrza, z niczego, ex nihilo
Część 3: Tajemnica półtora biliona złotych, których nie ma w żadnym sejfie
Część 4: Dlaczego rozsądni ludzie nie rozumieją pieniądza bankowego?
Część 5: Kreacja waluty fiducjarnej z powietrza przez kredyt!
Część 6: Waluty dobre, waluty złe...

Tagi: gps65, Pieniądz z powietrza, Handel czasem, waluta, fiat, bankowość, inflacja, kredyt, Banki centralne, konkurencja walutowa, bitcoin.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 256
mjk1

mjk1

13.01.2026 21:01

A ja stawiam dolary przeciw orzechom, że Pan też nie rozumie.

W Biblii jest taki zapis: „Co siedem lat dokonasz darowania. A na tym polega darowanie: każdy wierzyciel daruje pożyczkę, którą pożyczył swemu bliźniemu.”

Proszę napisać dlaczego Bóg umieścił taki właśnie zapis. Proszę napisać uzasadnienie tego wpisu. A może się Pan z nim nie zgadza? Przypomnę tylko, że wtedy pieniądzem było złoto, czyli idealny model ASE, choć Austriacy stworzyli swoją szkołę kilka wieków później.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

13.01.2026 22:26

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na A ja stawiam dolary przeciw…

Odsetki od pożyczki, to jest po prostu cena za pożyczenia czegoś, zależna od czasu na jak długo się pożycza. Z punktu widzenia użytkownika nie ma znaczenia, czy kupi rower za pożyczkę, czy go pożyczy. Rower się zużywa i ceną za to zużycie jest cena wypożyczenia albo cena odsetek za pożyczkę, która posłużyła do kupna roweru. Różnica w cenie zakupu nowego i sprzedania starego to mniej więcej tyle samo co kwota za wypożyczenie. Rynek zawsze o to zadba, by to się równoważyło.

Więc Bóg w istocie mówi do wypożyczalni rowerów: co 7 lat, powinniście wypożyczać rowery za darmo, bez żadnych opłat. No ale niby dlaczego tylko wypożyczalnie rowerów mają świadczyć swoje usługi za darmo? To jest też przykazanie dla sklepu z rowerami: co 7 lat powinniście dawać rowery za darmo.

Widać, że to jest idiotyczne. Sens ma dawanie za darmo komuś w potrzebie, a nie z jakąś regularnością. Jak komuś coś dajemy, to istotne jest, kto to jest, a nie ile czasu minęło od ostatniej naszej darowizny. Więc traktowanie dosłownie tego biblijnego zapisu to uznawanie, że Bóg jest głupkiem. To raczej należy odrzucić i uznać, że głupkami są ci, którzy to dosłownie rozumieją.

Ten zapis biblijny nie dotyczy bankowości ani współczesnej gospodarki. Dotyczy mechanizmów i zależności osobistych w zamkniętej, dziedzicznej, prymitywnej wspólnocie plemiennej. Nie ma kompletnie sensu przekładać go wprost na świat cywilizowany. Dlatego w katolickiej tradycji odrzuca się samodzielną, literalną interpretację Biblii przez laików, zwłaszcza Starego Testamentu, oderwaną od kontekstu historycznego i Tradycji Kościoła. Pismo Święte nie jest podręcznikiem ekonomii ani prawa. Bilbila w katolicyzmie jest tylko tłem dla kazań wykształconych teologów — samymi cytatami z niej można dowolne głupoty udowadniać.

mjk1

mjk1

13.01.2026 22:53

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Odsetki od pożyczki, to jest…

Nie Szanowny Panie, to nie głupota, to prosta matematyka na poziomie piątej klasy szkoły podstawowej. Ten zapis wynika z matematycznej niemożliwości spłaty długu w systemie z procentem i ograniczoną podażą pieniądza a pański wpis świadczy tylko o tym, że o ekonomii ma Pan takie samo pojęcie, jak ślepy o kolorach. O ASE, jak się okazuje, też. Wytłumaczyć, jak dla ucznia piątej klasy, czy zamierza Pan dalej w to brnąć i się kompromitować. Proszę jednak dobrze to przemyśleć. Ma Pan czas do jutra, bo teraz idę spać. Dobranoc i owocnych przemyśleń życzę. 

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.01.2026 01:26

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie Szanowny Panie, to nie…

Atak ad personam świadczy o chamstwie i jest demonstracją ignorancji. Gdybyś chciał cokolwiek wytłumaczyć, to byś wytłumaczył, a nie przysrywał. W ten sposób do żadnej sensownej rozmowy nie doprowadzisz. Jeśli chcesz debatować, to przeproś za chamstwo, obiecaj poprawę, postaw tezę i ją uzasadnij. Bez tego nie licz na polemikę ze mną.

Ijontichy

Ijontichy

14.01.2026 08:20

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie Szanowny Panie, to nie…

@mjk 13.01.2026 odpowiedź jest adresowana tylko do @mjk!! 

Jeszcze masz jakies złudzenia co do GPS? 

Dziwię sie tylko,że administracja NB i jej właściciele przyjęli z powrotem tego trolla z syndromem boskości.

Polityka administracji to jej sprawa,ale przecież portal jest też dla innych.

Szkoda na niego nawet jednej minuty i jednego kliknięcia w klawiaturę.

Pzdr.

No i sę można adresować...a komentarz i tak pojdzie byle gdzie!!!

mjk1

mjk1

14.01.2026 10:44

Dodane przez Ijontichy w odpowiedzi na @mjk 13.01.2026 odpowiedź…

Nie gniewaj się Ijon, ale pomimo niestosownych wypowiedzi Pana Grzegorza, nie tylko wobec mnie, będę bronił jego wolności  wypowiedzi do końca świata i jeden dzień dłużej. Przykro mi, że Cię zawiodłem Ijon.

Teraz do Pana Grzegorza. Miał Pan okazje udowodnić swoją znajomość ekonomii i ASE. Nie skorzystał Pan, pańska decyzja. Teraz Panu spokojnie wytłumaczę te biblijną sentencję, której Pan wytłumaczyć nie potrafił.

Teraz przedstawię najprostszy możliwy model, bez ekonomii, bez ideologii - czysta arytmetyka, tak żeby każdy to zobaczył i mógł zrozumieć

PROSTY MODEL LICZBOWY (jak dla dziecka).

Założenia

  1. W całej wiosce jest 100 monet (złoto/srebro), więcej monet nie da się stworzyć, tak jak w ASE.
  2. Jest 10 osób
  3. 1 osoba (A) ma 20 monet 9 osób (B–J) ma razem 80 monet
  4. Osoby B–J pożyczają 80 monet od A
  5. Oprocentowanie: 10% rocznie

Rok 1.

- Pożyczono: 80

- Do oddania: 88

 Skąd wziąć brakujące 8 monet? Nie istnieją w całej wiosce.

Aby je zdobyć, ktoś musi oddać swoje monety, albo sprzedać ziemię, albo pracować „za dług”

Rok 2.

Dług rośnie: 88 - 96,8. Brakuje już 16,8 monet

Coraz więcej ludzi, traci majątek, trafia do zależności / niewoli.

Rok 3.

Dług rośnie: 96,8 - 106,48. Jest już więcej niż 100 monet w całej wiosce

Matematycznie niemożliwe do spłaty, nawet gdyby wszyscy oddali wszystko, łącznie z ostatnią monetą.

Co MUSI się wydarzyć (bo inaczej system się załamie)

Jedna z trzech rzeczy:

Umorzenie długów - Biblia: co 7 lat darowanie.

Przejęcie majątku i ludzi.

- niewola za długi
- społeczeństwo się rozpada

Nowe pieniądze.

- w starożytności niemożliwe

Dlaczego 7 lat, a nie 20?

Bo, po kilku latach procent „zjada” całość. Nie trzeba czekać pokoleń a kryzys jest szybki i widoczny.

Starożytni nie liczyli dokładnie, ale widzieli skutki.

Co robi Biblia?

Wprowadza twardą regułę: „Stop. Reset. Zanim system się zawali.”

- długi nie mogą rosnąć bez końca

- pieniądz nie może rządzić człowiekiem

- wspólnota musi przetrwać

I najważniejsze na koniec:

Jeśli pieniądz jest skończony, a dług rośnie z procentem, to po pewnym czasie dług staje się niemożliwy do spłaty - to czysta matematyka, bez ekonomii i bez ideologii.

PS. Teraz może Pan, Panie Grzegorzu ponownie udowodnić swoją znajomość ekonomii i napisać, dlaczego pieniądz fiducjarny nie rozwiązuje problemu. Potrafi Pan?

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.01.2026 10:57

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie gniewaj się Ijon, ale…

Najpierw przeproś za chamstwo i obiecaj poprawę, a potem ewentualnie będę kontynuować polemikę. Z chamstwem atakującym ad personam nie rozmawiam.

mjk1

mjk1

14.01.2026 17:42

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Najpierw przeproś za…

Szanowny Panie Grzegorzu. Stwierdziłem na podstawie pańskich wpisów, nie tylko powyższego, że nie zna się Pan na ekonomii i ASE, i udowodniłem to Panu nie pierwszy raz. Nie uważam więc, że jest to atak na Pana, tylko stwierdzenie faktu pańskiej niewiedzy w omawianym zakresie.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.01.2026 17:56

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Szanowny Panie Grzegorzu…

Nie widzę przeprosin i obietnicy poprawy. Atak ad personam to chamstwo. Ta notka nie jest o mnie.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.01.2026 10:59

Dodane przez Ijontichy w odpowiedzi na @mjk 13.01.2026 odpowiedź…

Dla postronnego czytelnika, by wiedział z kim ma do czynienia: naszeblogi.pl

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.01.2026 17:58

Rozpoczęcie od ataku ad personam, a potem przykład całkowicie od czapy, niedotyczący ani pieniądza bankowego, ani sensu notki, nie świadczy o wyrafinowanej erystyce, tylko o niezrozumieniu elementarnych mechanizmów gospodarczych. Gdyby chodziło o walkę na chwyty erystyczne i pokonanie oponenta, dostałbym sofizmat na poziomie, a nie model, który obala się jednym pytaniem o obrót, czas i deflację. 

mjk1

mjk1

14.01.2026 18:21

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Rozpoczęcie od ataku ad…

Napisał Pan: "...potem przykład całkowicie od czapy, niedotyczący ani pieniądza bankowego, ani sensu notki, nie świadczy o wyrafinowanej erystyce, tylko o niezrozumieniu elementarnych mechanizmów gospodarczych".

I teraz ostatni akapit pańskiego wpisu:

"Wa­lu­tą mo­że być wszyst­ko, w tym zaufanie.

  Nie tyl­ko fi­zycz­ne zło­to jest walutą. Nie tyl­ko pa­pie­ro­we kwi­ty na to zło­to. Tak­że za­pi­sy na kon­ta­ch ban­ko­wy­ch, pra­wa, zo­bo­wią­za­nia czy kryp­to­gra­ficz­ne to­ke­ny.

  Już w daw­ny­ch wie­ka­ch, gdy po­ja­wi­ły się bank­no­ty, wa­lu­ta ode­rwa­ła się od ma­te­rii. Wła­ści­ciel skarb­ca emi­to­wał znacz­nie wię­cej kwi­tów na zło­to, niż fak­tycz­nie miał te­go zło­ta w skarb­cu. W isto­cie mó­gł sprze­dać ca­łe zło­to i nie mieć go wca­le – a handel wciąż by dzia­łał.

  Gra­ni­cą nie by­ła obec­no­ść zło­ta, le­cz za­ufa­nie. Do­pó­ki emi­sja by­ła umiar­ko­wa­na, wa­lu­tą nie by­ło zło­to, le­cz wia­ra w zło­to w skarb­cu – war­to­ść czy­sto wir­tu­al­na.

  Gdy prze­sa­dził w liczbie wydanych kwitów, po­ja­wia­ła się in­fla­cja, gniew, pa­ni­ka i na­głe od­kry­cie, że w skarb­cu nic nie ma — upadła wiara, upadła też waluta. To nie ma­te­ria de­cy­do­wa­ła o war­to­ści wa­lu­ty, le­cz ska­la nad­uży­cia za­ufa­nia. I tak je­st do dziś".

 Szanowny Panie Grzegorzu. Ja tylko opisałem, jak wyglądałby świat, gdyby nie było pieniądza fiducjarnego, tylko fizyczne złoto. Jeżeli to nie jest związane z pańskim wpisem i konkretnie z tym fragmentem pańskiego wpisu, to znaczy, że nie rozumie Pan tego, co sam napisał. Jeżeli dodatkowo, nie potrafi Pan wyjaśnić dlaczego pieniądz fiducjarny nie rozwiązuje problemu, o co prosiłem, to, przykro mi, ale dalej będę twierdził, że nie ma Pan pojęcia o ekonomii i ASE. I zdania swojego nie zmienię.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.01.2026 19:26

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Napisał Pan: "...potem…

Jak chcesz dalej polemizować, to najpierw przeproś za chamski atak ad personam i obiecaj poprawę. Bez tego nie będę z tobą rozmawiać. Póki nie nauczysz się elementarnej grzeczności, rozmowa nie ma sensu. Mnie interesuje tylko merytoryczna rozmowa na argumenty i nie będę brał udziału w twoich chamskich gierkach erystycznych służących deprecjonowaniu i obrażaniu oponentów, czego nauczyłeś się od tutejszego chamstwa. Oducz się tego.

rolnik z mazur

rolnik z mazur Waldek Bargłowski

14.01.2026 20:55

mjk1

Zgoda co do niemożliwości spłaty długu. Zastanawiam się dlaczego akurat co siedem lat a nie co pięć albo dziesięć?

Moze znasz odpowiedź?

Jeśli tak to podziel się.

mjk1

mjk1

14.01.2026 22:18

Dodane przez rolnik z mazur w odpowiedzi na mjk1Zgoda co do…

Ci co interpretują Biblię tłumaczą to na wiele sposobów. Liczba 7 w Biblii oznacza pełnię, odpoczynek, zakończenie cyklu. Ten sam rytm dotyczył, szabatu (co 7 dni), roku szabatowego (odpoczynek ziemi), darowania długów. Generalnie prawo gospodarcze wpisane w rytm stworzenia.

Wg mnie prawda jest bardziej banalna. To czysta arytmetyka. Siedem lat, to kompromis. Pokażę to prosto i logicznie, bez religijnego zadęcia.

Kiedy system zaczyna pękać w świecie ograniczonego pieniądza (złoto), nawet niskiego procentu (5–10%) i braku dodruku, co się dzieje?

Po 3–4 latach dług jest odczuwalnie większy. Po 6–8 latach staje się niespłacalny dla wszystkich. Natomiast po 10+ system zaczyna się rozpadać. Siedem lat to dokładnie moment przed załamaniem, nie po nim.

Siedem lat to najdłuższy okres, po którym dług jeszcze można zatrzymać, zanim zacznie niszczyć strukturę społeczną - krócej byłoby nieskuteczne, dłużej zabójcze. Starożytni nie znali logarytmów i równań różniczkowych, ale potrafili liczyć na poziomie piątej klasy szkoły podstawowej i wyciągać właściwe wnioski.

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 337
Liczba wyświetleń: 685,569
Liczba komentarzy: 5,375

Ostatnie wpisy blogera

  • System KSeF na babski rozum!
  • System KSeF na chłopski rozum!
  • Zsowietyzowanie Polaków

Moje ostatnie komentarze

  • KSeF to jest czysto polski problem. Tylko Polska oddała obsługę bramki bezpieczeństwa obcemu podmiotowi, tylko Polska dała na tacy całą swoją gospodarkę obcym wywiadom, nigdzie indziej na świecie…
  • A potrzeba? To nie jest zrozumiałe?
  • To proste: nie głosować na tych, którzy tę inwigilację wprowadzili, czyli PiS i KO.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • spike, tak na babski rozum, która baba bierze w sklepie Fakturę Vat?Jak jej nie bierze, to co ją to obchodzi?
  • sake2020, Suwerenność to nie tylko suwerenność cyfrowa.Oddaliśmy ją już przy wstępowaniu do UE  w wielkiej euforii na przekonywanie Polaków o rzekomym deszczu pieniędzy który na Polskę spadnie i  …
  • Grzegorz GPS Świderski, KSeF to jest czysto polski problem. Tylko Polska oddała obsługę bramki bezpieczeństwa obcemu podmiotowi, tylko Polska dała na tacy całą swoją gospodarkę obcym wywiadom, nigdzie indziej na świecie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności