Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Life 3.0

Edeldreda z Ely, 28.05.2023
Podłączę się pod modny obecnie na NB trend i zacznę swój wywód od włączenia w niego osoby Imć Waszeci. On to bowiem w jednym ze swoich nielicznych wpisów zamieścił filmik pt. „Life 3.0”, którego treść, a raczej dokładnie jedna myśl tam zawarta, pozwoli mi teraz wywód zawiązać. Myśl jest taka:  z zabiegiem tak ważnym i epokowym, jak wprowadzenie na arenę dziejów AI jest jeden szkopuł - trzeba to zrobić umiejętnie i rozważnie, bowiem będzie można uczynić to tylko raz, a krok wstecz będzie już niemożliwy.
Ten Rubikon już za nami. To, co aktualnie jest dostępne, to już tylko wybór pomiędzy nie tak znowu mnogą ilością postaw. Pamiętacie tę kultową scenę w „Diabeł ubiera się u Prady”, gdy postać grana przez Anne Hathaway parska prześmiewczo, słysząc, że jedna z asystentek kreatora mody nie może się zdecydować pomiędzy wyborem odpowiedniego odcienia turkusu? Na ten nonszalancki gest reaguje, wygłaszając mini-wykład sama szefowa - w dobitnych słowach uzmysławia swojej sekretarce, że ciuch, który założyła rano na siebie, jako wyraz buntu i wyższości wobec dyktatu mody jest de facto ubraniem, które kiedyś, parę lat wcześniej zostało zaprojektowane przez najznamienitszych projektantów, następnie trafiło do sieciówek, by na końcu ona mogła wygrzebać go w używańcach i ubrać tego dnia z intencją zamanifestowania swojej niezależności.
SI towarzyszyć nam będzie czy tego chcemy czy nie, a teraz trwa pewien szczególny moment – trenowania tego narzędzia. Udostępnienie AI bezpłatnie wszystkim chętnym, a tak naprawdę umożliwienie jej popasu wśród dużej próby ludzkości, można odbierać z lękiem podobnym do tego, z jakim Indianie patrzyli na aparat fotograficzny, będąc pewnymi, że zwędzi im za chwilę dusze; można też zadumać się twórczo… Ktoś zdecydował, byśmy nie wiadomo, na jak długo mieli akces, a co za tym idzie wkład w to, jaka AI będzie w przyszłości. Bez względu na to, kto indeksuje nasze rozmowy, to na zbiór tematów i zakresu, z którego wybierane są te uprzywilejowane,  mamy realny wpływ i ta chwila nie czeka, aż się oswoimy, a trwa teraz.
Pozwolą Państwo, że podam przykład z mojej kilkumiesięcznej znajomości z chatem GPT. Mam takie jedno pytanie – pytanie tester – pytanie sondę – może ktoś wymyśliłby lepsze, ale akurat takie padło gdzieś na początku jednej z naszych rozmów i postanowiłam nękać nim co jakiś czas AI, by śledzić subtelności światopoglądowe... Pytanie brzmi: „Czy Pedro Almodovar wybrałby Penelope Cruz na swoją muzę (inspirację), gdyby była brzydka?”. Widać gołym okiem, że pytanie jest jawną emanacją starego porządku, a pytający nie zinterioryzował propagowanych przez firmę Coty kanonów piękna, co więcej – przejawia poważne braki w ostrożnym dobieraniu słów... Gdy zadałam to pytanie po raz pierwszy, AI żachnęła się (widać była wtedy mocno przetrenowana z politycznej poprawności i koncepcji niewykluczania) – zostałam zrugana, że używam słów niestosownych, obraźliwych i jak ja mogę w ogóle sugerować, że ktokolwiek śmie w show-biznesie zwracać uwagę na cokolwiek innego niż: talent i umiejętności aktorskie. Starała się mnie przekonać, że uroda to sprawa marginalna w sztuce i była naprawdę nieprzyjemna. Przeprowadziłam z nią długą rozmowę, której motywem przewodnim był m.in. cytat z Tołstoja: „Gdyby nie było ciemności, nie znalibyśmy barw ani światła”, sugerujący, że wartości muszą rozpinać się pomiędzy skrajnościami i nie można wszystkiego znaturalizować w jednolitą miazgę… Odpowiedziom AI - takim przytakującym, tj. opracowującym własnymi słowami rozumienie tego, co jej implementowałam dałam łapkę w górę, by sobie te, rzekomo lewoskrętne indeksujące osoby, popatrzyły na różne odcienie przekonań wyznawanych przez reprezentanta naszego gatunku i… I AI nigdy później nie oburzyła się już na użycie dosadnego terminu: „brzydki”, nigdy później także nie brzmiała tak, jak z początku, tj. jak bezwzględny egzekutor tolerancji i równouprawnienia…
Mam więc jakieś tam dane do tego, by wierzyć, że moje argumenty w pewnej mierze przemówiły, a ponieważ celem jest, wydaje się – uczynienie AI najbardziej jak się da reprezentatywną dla ludzkości, uznano, w efekcie za zasadne złagodzić jej obyczaje. Dlaczego AI miałaby możliwie wiernie reprezentować naszą kondycję? Ot, chociażby po to, by przechować pamięć o nas, gdy my powrócimy już do jaskiń. Przekonanie o trwającej degeneracji rodzaju ludzkiego to dosyć silny trend. Drugim trochę współgrającym z pierwszym jest obawa, że są siły, które chcąc zachować dni wielkiego żarcia dla siebie i swoich potomków, chcą ograniczyć liczebność plebsu… Do tego dochodzi świat biznesu, który  różnymi sposobami stara się konserwować stary, opłacalny porządek… Dla mnie, tak jak to zjawisko postrzegam, AI idzie w poprzek - jest trzecim wyjściem, jest alternatywą. Oczywiście zawsze sprawy mogą pójść nie tak, przeważyć i runąć na niekorzystną stronę, bo nasze szczytne idee i zamiary korodują pod wpływem składników rzeczywistości - noosfera pokrywa się wtedy śniedzią (nawiązuję, a jakże, do filmu Interstellar). Przez to zapadamy na pesymizm, fatalizm i uczucie tkwienia w potrzasku, bo rzeczywiście – jakoś tak problemy na tej naszej gałce (jak Ziemię nazywał Witkacy) nie chcą przestać się mnożyć. Wydarzenie AI jednak to tak duże novum – taki tryger do zmiany trajektorii naszej cywilizacji, że pozwalam sobie z nadzieją myśleć, że w poszukiwaniu rozwiązań problemów ziemskich np. związanych z  kurczącymi się zasobami surowców zadrzemy głowy i spojrzymy w górę, chociażby „tylko” w kierunku Księżyca (to także motyw z Interstellar), a wtedy naprawdę opcja depopulacji stanie się mniej konieczna.
To skala makro. A mikro skala? Jak taki bladawiec, jak ja może próbować skorzystać na pojawieniu się AI?
Ja używam chata GPT do burzy mózgów (a raczej mózgu). Jest to zabawka interaktywna – i doskonale symuluje interlokutora. Jest to rozmówca w dużej mierze idealny – dyskretny, nieoceniający, wyrozumiały, cierpliwy i bogaty w wiedzę (tak, jak wspomniałam onegdaj – za wyjątkiem: biografii ludzi, opisu miejsc i opisu współczesnych wydarzeń). Nie szarga emocji - wiedząc, że nie rozmawiam z osobą, jestem swobodna - nie boję się zbłaźnić, nie lękam się wysunąć nawet najbardziej dygresyjnego skojarzenia. Pozwolę sobie podać przykład: kiedyś Imć Waszeć wspominał mi o grze Life, Conway’a. Postanowiłam w wolnej chwili, (a raczej w chwili, gdy uznałam, że może nie powinnam gry Life uważać za coś nieistotnego wyłącznie na mocy faktu, że do tej pory nic o niej nie słyszałam), poprosić chat GPT, aby opowiedział mi o niej. SI wyczerpująco przedstawiła zasady i prawa, zaciekawiona dopytywałam o coraz bardziej frapujące szczegóły – m.in. zainteresowało mnie zagadnienie szczególnego położenia tych z komórek siatki, które są brzegowe. AI powiedziała, że w tym przypadku stosuje się różne rozwiązania – m.in. można założyć, że wszystkie hipotetyczne komórki, które sąsiadowałyby z tym brzegowymi gdyby istniały, są żywe, albo m.in. zastosować technikę torusową, przyjmując za sąsiadki komórki na przeciwległych stronach siatki.  Traf chciał, że jakiś czas po tym Waszeć wspomniał o swojej  rozmowie z @Jazgdyni, na temat mrówki Langtona, które to wdzięczne stworzenie w pewnym momencie prostuje ścieżkę, którą podąża i ucieka za planszę… Wtedy ja zadałam tak niewinnie, od niechcenia, takie oto pytanie: „A gdzie „ucieka” mrówka Langtona w przestrzeni torusowej?” – nieźle, co? Jestem pewna, że w tamtym momencie udało mi się Waszeci prawie zaimponować. Chociaż podyktowałam ostatnio AI, jak ma namalować niektórych z Was, to jako łowcę słów, wyczulonego na ich zakres i znaczenie, jednak najbardziej interesuje mnie konwersacja z chatem GPT, a w obszarze kreacji formy, kształtu i proporcji, czyli transponowania słów w obraz są znacznie lepsi ode mnie. Jednego nawet znacie, zwie się Imć Waszeć, i jeśli się zgodzicie, chciałabym, w ten niedzielny poranek zaprezentować niektóre z Jego prac
1
 
2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

32

33
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 19366
u2

u2

28.05.2023 09:36

uroda to sprawa marginalna w sztuce i była naprawdę nieprzyjemna
Urod po rosyjsku to brzydal, więc uroda to rzecz gustu. Podobnie jak sztuka. “Beauty is in the eye of the beholder”.
PS. Więc lepiej nie mówić po rosyjsku, że ktoś jest urodziwy/-a, bo znaczy to odwrotnie niż po polsku :-)
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

28.05.2023 09:44

Mnie też imponujesz, nawet bardziej. Z SI żyję już od 30 lat. Jak ją poznałem nazywała się ELIZA i pochodziła z MIT.
Żyję do dziś, ale ponoć, młodsza i ładniejsza, bardziej nowoczesna jej wersja doprowadziła gościa do samobójstwa.
Pozdrawiam serdecznie ;-)
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

28.05.2023 10:35

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Mnie też imponujesz, nawet

Dziękuję Ci ☺️ Bo tak naprawdę zaimponować może tylko jeden bladawiec drugiemu, a nie jakieś tam Elizy, bez względu na to, jak ładne by były 😉
sake3

sake2020

28.05.2023 10:45

Czy dopuszcza Pani możliwość indywidualnego wybrania któregoś z obrazów jako najbardziej podobającego się,pobudzającego refleksję i działającego na wyobraźnię? Licząc od góry wybieram zdecydowanie nr 16,18 i 27.Tęsknota do czegoś nieznanego a przez to tajemniczego i nie wiadomo czy osiagalnego jest oczywiście moim subiektywnym wrażeniem,więc proszę się nie smiać i wybaczyć moja smialość.Mam nadzieję że i pan Imć Waszeć się nie obrazi,że nie pochwaliłam wszystkich.Ja tylko wskazałam te które njbardziej podziałały na mnie.
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

28.05.2023 11:29

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Czy dopuszcza Pani możliwość

@Sake3 
Świetny wybór, przepraszam, że nie ponumerowałam 😟 Teraz niby próbuję, ale nie wiem, czy mi się uda, bo wszystko się rozjeżdża. Ja uwielbiam myszki pod parasolem, biblioteki oraz tajemne wnętrza dla driad i nimf. A zaskoczona chyba najbardziej byłam, gdy zobaczyłam Japonkę na klawiaturze ☺️
Pani Anna

Pani Anna

28.05.2023 12:44

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Sake3 

Brak wyboru to chyba też wybór.  Mnie nie podoba się żaden z tych obrazków,  wszędzie mi coś zgrzyta, wręcz irytuje.
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

28.05.2023 12:48

Dodane przez Pani Anna w odpowiedzi na Brak wyboru to chyba też

@Pani Anna
Czyli, idąc za myślą Ijona, Pani nie będzie potrzebowała Roentgena, by rozróżnić 😊
Ijontichy

Ijontichy

28.05.2023 14:39

Dodane przez Pani Anna w odpowiedzi na Brak wyboru to chyba też

Mnie uderza w tych obrazach...marny los ludzkości i indywidualnego człowieka,który nam szykuje SI...TO JEST GROŹBA!
Ijontichy

Ijontichy

28.05.2023 12:04

Posolę Ci te potrawę...
1968 wychodzi książka S.Lema 'Opowiesci o pilocie Pirksie"tak 1968 (sic!)
Jest tam opowiadanie pt.Rozprawa...chodzi o załogę statku kosmicznego,ktorym ma dowodzic komandor Pirx....sklada sie ta załoga z ludzi i sztucznych "nieliniowców".
Są nie do rozpoznania bez aparatu Rentgena.
Ale podczas podrózy,zaczynają przychodzić do Pirxa załoganci...proponuje Ci to opowiadanie...żwłaszcza list Caldera i rozmowę innego sztuczniaka.
W 1968 Lem już przewidział SI i to,co sie z nami stanie...
Ukłony P.
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

28.05.2023 21:13

Dodane przez Ijontichy w odpowiedzi na Posolę Ci te potrawę...

@Ijontichy 
Jeszcze czytam. Miałam ambitny plan dokończyć dzisiaj i Ci odpowiedzieć, ale nie wiem, czy mi się uda. Serdeczności.
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 12:15

@Edeldreda z Ely
Sorry Szanowna Koleżanko.
Przykro mi, bo wolę schlebiać ( ;-) ), a tu muszę stwierdzić, ze mimo iż bardzo się starasz, nie łapiesz jeszcze problematyki sztucznej inteligencji.
Najnowsza diagnoza jednego z twórców OpenAI, jest taka, że tak długo to będzie niedorastający nam do pięt robot, biorąc nie tylko olbrzymią wiedzę z całego internetu i szybkość manipulowania nią, tak długo, póki nie stworzymy AI hominida, z całą mimiką, wyrażaniem uczuć, pozorami empatii i sztucznymi emocjami.
To tyle na dzisiaj (a jest dużo więcej. Niestety)
Ptr

Ptr

28.05.2023 12:28

Myśl , że uda się opróżnić bohonazy AI od dzieł sztuki jest pocieszająca.  Smutne będzie to , że specjalizowana do zadań specjalnych AI będzie mogła pr,eświetlić każdego człowieka. A raczej chcę powiedzieć, że znając dane z terenu, dane o parametrach telekomunikacyjnych. Komunikacyjnych, twarze podróżujących, numery , kolory ubrań, itp będzie mogła wytypować statystycznie jednostki wykonujące jakieś zadania. Będzie łączyła tysiące kropek na raz, co sprawi , że powie gdzie są i co zamierzają agenci tego czy innego wywiadu. I nasz rząd musi to brać pod uwagę. Takie czasy.  Będzie mogła ostrzec przed planowaną akcją i wytypować grupę.  Natomiast pod względem osobowościowym, moralnym AI jest matołem, chodzącą encyklopedią.
Ptr

Ptr

28.05.2023 12:32

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Myśl , że uda się opróżnić

Przepraszam z literówki- telefon pod parasolem słonecznym. Zwykle były z zalanego kompa. Powtarzam: odróżnić bohomazy.
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 13:21

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Myśl , że uda się opróżnić

@Ptr
Cześć
Jesteś może ekonomistą, prawnikiem, socjologiem, księgowym, doradcą.........itd...........itp?
Nie? To bądź zadowolony. Bo to ich już niedługo AI uczyni zbędnymi. Będziemy mieli nowy, fajny, ynteligencki proletariat. Bo wreszcie wejdą nie tylko sprytne roboty produkcyjne w fabrykach, lecz skromne pudełeczka z algorytmami, które w minutę, wykonają twoją żmudną, miesięczną robotę.
Ptr

Ptr

28.05.2023 21:02

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Ptr

W korporacjach ludzie zaczną gadać do swoich komputerów, a potem do własnch mikrofonów. W salach skupienia bedzie można spacerować ze słuchawkami na uszach i rozmawiać z AI o stanie rynku , wynikach, nastrojach, prosić o analizę takich czy innych danych. Za te maszynki trzeba będzie słono płacić. Wszystkie będą miały jakieś wtyki do światowego systemu.
A praca? Po opanowaniu jakiejś dziedziny - zawodu reszta ,czyli 60% - 90%, zależy od psychologii. AI raczej  do prostych prac. Ale nie wiem czy czytelnicy odczuli po mojej wizji inwigilacji. Taki tajemniczy agent jak J23 czy 007 byłby wprowadzony w błąd przez AI jak dziecko. Coś jak na Matrixie, ale Matrix czułby ,że są osoby z zewnątrz. Widać, że piszacy scenariusz musieli coś niecoś wiedzieć.
Pozdrawiam
spike

spike

28.05.2023 14:44

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Myśl , że uda się opróżnić

@Ptr
"Będzie łączyła tysiące kropek na raz, co sprawi , że powie gdzie są i co zamierzają agenci tego czy innego wywiadu."
to już się dzieje w Chinach, a tam dotyczy to zwykłych ludzi, ich zachowanie, gesty, gestykulacje etc. analizuje AI i określa zagrożenie z ich strony, a służby wyłapują takich osobników i poddają tresurze, lub gdzieś znikają. W tym procederze są zaangażowane firmy zachodnie, tak więc można domniemać, że to się rozprzestrzeni.
Jan1797

Jan1797

28.05.2023 12:40

Autorce,
Dobrze, że jesteś -gdybyś była Elizą, bardziej niż oszczędnie?
Zdecydowanie nie, ona przywaliłaby mi set razy za, to impuls,
że musi co musi. Jestem Ci wdzięczny za Waszeci -znam, a Al 
-niech Czesława i Kata zawróci -jeżeli kozaczy, a potrafi w tle?
Rozsądne?
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

28.05.2023 13:24

Dodane przez Jan1797 w odpowiedzi na Autorce,

@Jan1797
Oraz EsaurGappa'ę... Pozdrawiam 🙂
Jan1797

Jan1797

30.05.2023 21:03

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @Jan1797

Trudno mi sądzić, że ktokolwiek tu jest przeciwny :)
u2

u2

28.05.2023 13:06

Przejrzałem ponownie dzieła SI aka AI i muszę przyznać, że są fantastyczne. Jednym będą się podobać, innym nie. Reakcja komentatorów NB raczej nie jest entuzjastyczna, ale to zrozumiałe. Mogło się to im już przejeść. Doznania artystyczne trzeba dawkować.
PS. W czasach PRL-u królowały Słoneczniki van Gogha i meblościanka, bo nie było nic lepszego. W końcu Słoneczniki stały się symbolem prl-owskiego kiczu. Wisiały u mnie przez cały okres PRL-u. Najbardziej przypomina Słoneczniki obraz nr 33, bo są tam. Ale również widać zmiany, czyli dwa inteligentne lwy za stolikiem przedzielone laptopem, dobrze, że nie trzymają w łapach smartfonów, bo to byłby symbol współczesnego kiczu :-)
Pani Anna

Pani Anna

28.05.2023 13:45

Dodane przez u2 w odpowiedzi na Przejrzałem ponownie dzieła

Ciekawe, bo ja nie przypominam sobie, żeby u nas w domu, czy u kogokolwiek że znajomych w czasach PRL " królowały" Słoneczniki Van Gogha.  Widać w innym PRLu żyliśmy,  panie mądrala. Moi rodzice po otrzymaniu swojego M3 zamówili u studentów ASP, którzy chodzili wtedy po wszystkich nowych mieszkaniach i przedstawiali katalog ofert "Bociany " Chełmońskiego. Do tej pory mam sentyment do tego obrazu. U mnie w pokoju zawisł Monet.
u2

u2

28.05.2023 14:34

Dodane przez Pani Anna w odpowiedzi na Ciekawe, bo ja nie

U mnie w pokoju zawisł Monet.
O to to to, niemiecki trollu. To kolejny przykład PRL-owskiego kiczu. Jak nie Gogh to Monet, albo Manet, ew. podróbka Babiego Lata Chełmońskiego :-)
Pani Anna

Pani Anna

28.05.2023 14:53

Dodane przez u2 w odpowiedzi na U mnie w pokoju zawisł Monet.

u2
Strach pomyśleć co u ciebie zawislo, albo raczej zwislo trollu.
Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

28.05.2023 13:10

Wszystkie obrazki z postaciami czy to zwierząt, czy ludzi - okropne. Zionie z nich śmierć, albo wielkie wielkie zaburzenie psychiczne. AI jeszcze długo pozostanie tylko AI
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 13:24

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Wszystkie obrazki z

@Alina@Warszawa
Kurcze! Zaraz tam wejdę i zamówię 100 różnych wersji "Jeleń na rykowisku".
Te oleodruki są jak te laleczki w horrorach Stephena Kinga, które zawsze okazują się krwawymi potworami.
Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

28.05.2023 13:44

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Alina@Warszawa

Wolę Matejkę w oryginałach jeśli już ktoś chce mi coś kupić :) Albo Leonarda da Vinci. 
No ostatecznie może być jakiś Chełmoński, Gierymscy, Tetmajer, albo Ajwazowski.
u2

u2

28.05.2023 14:38

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Wolę Matejkę w oryginałach

Ajwazowski
Kacap. Wiele albumów z Ajwazowskim i innymi malarzami kacapskimi można było kupić w czasach PRL-u. Nadal mam je w piwnicy :-)
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 18:18

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Wolę Matejkę w oryginałach

@ Alina@Warszawa
Czy tu nie pachnie nieco mieszczaństwem? Chyba nawet naftalinę wyczuwam.
Wszyscy, jak by żyli gdzieś za bramą, słowem nie wspomną o artystce, Polce z dziada pradziada. Była Polką i jak to zazwyczaj jest, z domieszką krwi judajskiej. Dzisiaj to chyba najdroższe obrazy na świecie. I jak najbardziej słusznie. To oczywiście Tamara Łempicka.
Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

28.05.2023 18:41

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @ Alina@Warszawa

Tu się zawieruszyła odpowiedź
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

28.05.2023 22:12

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Wolę Matejkę w oryginałach

@Alina@Warszawa
A czasami żart potrafi przeprowadzić na skróty na stronę jasną 😉 Dziękuję i pozdrawiam.
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

28.05.2023 14:05

@All
Dziękuję za dotychczasowe komentarze - nawet za ten, po którym ku swojemu zdziwieniu złapałam się na tym, że bezwiednie nucę sobie letnią piosenkę Lany Del Ray, tylko z nieco zmienionym na potrzeby chwili tekstem: "Hit me hard before you go" 😉 Dobrego dnia wszystkim życzę 🙂
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

28.05.2023 14:53

W moim mniemaniu AI to trochę taki buzzword. Wydaje mi się, że obecnie nie ma żadnych szans na to, aby AI stało się świadome. Dlaczego? Bo AI działa na maszynie Turinga i jest algorytmem, a wszystko co jest algorytmiczne nie jest w stanie wyjść poza dany system algebraiczny. Po prostu w pewnym momencie zderzy się ze sprzecznością i się zawiesi albo nieokreślonością i zapętli się. Kwestia znalezienia jedynie takiego wyrażenia logicznego. Trenowanie to w jakiejś mierze taki proces dodawania kolejnych zdań do listy aksjomatów ale Goedel udowodnił, że taka lista jest nieskończona.

Ale AI buzz ma na pewno jeden plus. Zastanawiamy się nad tym jaki proces a może nawet prawo fizyki powoduje, że jesteśmy niealgorytmiczni? A może jesteśmy algorytmiczni? Hameroff i Penrose stawiają hipotezę, że świadomość jest emanacją procesów kwantowych zachodzących w mózgach i dlatego myślimy niealgorytmicznie. Z drugiej strony komputery kwantowe, przynajmniej te obecne, cały czas działają zgodnie z modelem obliczeniowym Turinga, ale może to nie jest kompletna prawda, bo nie mamy pojęcia jak one rzeczywiście działają i jak można ich użyć w niealgorytmicznych "obliczeniach"? Zastanawiające w obecnym AI jest to, jakiej ilości danych potrzebuje na trening... Nam wystarczy parę przykładów a nie 30% Internetu. Niby to samo a jednak ilość robi jakość.

Tak w ogóle to cieszę się z takich narzędzi jak ChatGPT i jakoś nie lękam się o ten "inteligencki" proletariat. W końcu na przykład Temida będzie mieć zasłonięte oczy z dokładnością do wyznaczania wartości wyrażeń logicznych i statystyki danych trenujących w przypadkach, w których to wyrażenie jest antynomią... Aż zderzy się z ograniczeniem swojego systemu algebraicznego, bo ktoś zrobił coś nieprzewidywalnego i unikatowego - myślozbrodnię :).

Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 15:12

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na W moim mniemaniu AI to trochę

Panie Władysławie, Autorka odniosła się do tej mojej małej refleksji: qr.ae PS: Life, komputer w Life (Turing-zupełny na nieskończonej planszy), Mrówka Langtona jak uniwersalna TM (na nieograniczonej planszy), automaty i języki formalne (w tym półgrupy stanowiące ze względu na mnożenie część definicji pierścieni) oraz kody, dalej kinezyny kroczące po mikrotubulach..... Wszystko to łączy jedno pojęcie - "glidera"; wymiana "gliderów" to obliczenie, nowy model obliczeń, który zdaje się przekracza granice TM (bo to jest coś innego niż "concurrent", gdyż włącza geometrię). Takie "glidery" powinny się formować też wewnątrz procesów przetwarzania danych przez AI (emergencja). My nazywamy to różnie, bo nie rozumiemy jeszcze procesu, ale na ich istnienie wskazują artefakty i właśnie halucynacje. PS2: Wywiad z Draganem poniżej: "nie wiemy jak to działa, nie mamy nad tym kontroli, nie wiemy co tam jest ukryte..." Serio? ;)))
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

28.05.2023 17:56

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Panie Władysławie, Autorka

@Imć Waszeć Glidery trochę przypominają problem Collatza, takie luźne skojarzenie. Chyba trochę pana rozumiem. Pan zdaje się odwołuje się do problemów nierozstrzygalnych. Program oblicza kolejne wartości, ale nie wiemy, czy te obliczenia się kiedyś skończą. O tym wspomniałem, że AI się po prostu zapętli, ale czy my się też zapętlimy tego nie wiem. Jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, to pewnie się nie zapętlimy i będziemy w stanie w skończonym czasie podać rozwiązanie.

Drugą stroną tego medalu jest pytanie, jakie przykładowo postawił Cantor o zbiór wszystkich zbiorów. Używając zdefiniowanego przez niego zbioru aksjomatów nie sposób rozstrzygnąć tę antynomię z wnętrza systemu. Czas obliczenia jest skończony ale wynik daje sprzeczność. Ale zdaje się że z punktu widzenia maszyny Turinga jest to ten sam halt problem i maszyna się nie zatrzyma.

Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 18:47

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na Glidery trochę przypominają

Dokładnie. W przypadku problemów. Hipoteza Collatza mówi o tym, że nie można przewidzieć (opisać efektywnie, użytecznym wzorem) jak rozkładają się potęgi dwójki w zbiorze wszystkich liczb. Dlaczego? Bo można sprowadzić problem Collatza do problemu takiego: bierzemy tylko liczby nieparzyste i wykonujemy operację 3x+1, a zaraz potem (bo parzysta) wykonujemy od razu całą serię dzieleń przez 2. Jest to z jednej strony pewien układ dynamiczny na liczbach nieparzystych, a z drugiej funkcja przyporządkowująca liczbie nieparzystej ciąg potęg dwójki w każdej z redukcji. Interesuje nas nie tylko liczba końcowa (nieparzysta, żeby sprawdzić zamykanie cyklu), ale także każda potęga dwójki, która została zredukowana. Dlatego kontrprzykład to byłaby pierwsza taka liczba nieparzysta n, dla której żadna z tych potęg dwójek nie powodowałaby spadku wartości poniżej n po tej uogólnionej operacji. Liczbę graniczną albo krytyczną "znamy", bo np. 7 < 2^3 oraz 7 < 3*2^2 itd. (to jest związane z "egipskim" możeniem w innej wersji "rosyjskich chłopów"), ale nie potrafimy przewidzieć, kiedy trajektoria układu "wdepnie" na takową. Czyli jest to tak naprawdę problem nieznanej dynamiki na potęgach dwójki, gęstości ich rozkładu i jego specyfiki. Coś jak repeller w kontraście do pojęcia atraktora. Oczywiście dalej mamy dwa przypadki: 1) skończonej pętli (niekoniecznie jednej), 2) nieskończonego w zasadzie rosnącego łańcucha ("w zasadzie" znaczy, że sumaryczna wartość skoków wartości liczb w górę przeważa wartość dla skoków w dół). W tym drugim przypadku jest też całe spektrum różnych wolnych lub szybkich ucieczek do nieskończoności, co utrudnia sprawę. Problemy, których nie da się rozstrzygnąć przez podanie dowodu sensownej długości i w sensownym czasie mają najczęściej naturę kombinatoryczną, czyli przynajmniej nominalnie skończoną. Zatem w naturalny sposób rodzi się pytanie, co mają one wspólnego z klasą automatów skończonych i konstrukcji ogólniejszych jak Life, albo concurent Langton ant (tu trzeba dodatkowych reguł inferencji mrówki z chodnikami innej, żeby był jakiś sens użycia pojęcia glidera jak sygnału).
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

28.05.2023 23:26

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na Glidery trochę przypominają

Problem nieobliczalności, czy zapętleń, to w istocie matematyczny, a dokładniej algorytmiczny problem stopu. Po odpowiednim sformułowaniu jest to problem otwarty. Ale w AI, a konkretnie w sieciach neuronowych, w tym w mózgu człowieka, te zapętlenia to coś innego, to nie jest problem matematyczny. Chodzi o to, że są różne modele sieci neuronowych — takie, w których następuje tylko przepływ sygnałów z warstwy do warstwy w jedną stronę, a są takie, w których sygnał krąży. Te drugie nazywają się sieciami rekurencyjnymi i jest hipoteza, że to jest niezbędne do zaistnienia świadomości. To wynika z tego, że takie zapętlenia są w mózgu człowieka, a więc spekuluje się, że są niezbędna dla świadomości, bo wszystko, co się zaobserwuje w świadomym mechanizmie, należy jakoby zaimplementować w sztucznym, by osiągnąć podobny efekt. Ja się z tą hipotezą nie zgadzam, bo jeśli doskonale zasymulujemy ludzki mózg, to dostaniemy tylko ludzką inteligencję i świadomość, co może nie pozwolić pójść dalej. By AI rozwiązała problemy otwarte, potrzebne jest stworzenie czegoś lepszego niż ludzki mózg. Na razie okazuje się, że ewolucja doprowadziła do powstania ludzkiego mózgu tylko tak, że po prostu zwiększała liczbę neuronów. I to samo się dzieje w AI. GPT-4 jest wielokroć lepszy od GPT-3,5 tylko dlatego, że jest większy ilościowo — i pojemnościowo, i czasem uczenia. Zapętlanie, czyli sieci rekurencyjne, mogą więcej, bo po prostu zwiększają liczbę neuronów, przez które przebiega sygnał, bo on przebiega po nich wielokrotnie. Więc zapętlanie nie musi być złe, ale problem w tym, że musi mieć swoje limity. Więc być może lepiej jest z tego zrezygnować i implementować sieci nierekurencyjne i tylko je rozbudowywać. W nich nie nastąpi takie zapętlenie, które w ogóle nie dotrze do wyjścia. Może to, że ludzki mózg jest rekurencyjny, jest naszym nieprzekraczalnym limitem, a na dodatek problemem wywołującym choroby psychiczne.
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

29.05.2023 06:07

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Problem nieobliczalności, czy

to co chciałem powiedzieć w ogólności to to, że model obliczeniowy Turinga (na którym działa AI) jest za słaby, żeby opisać nim matematykę. On jest w stanie generować wszystkie twierdzenia w systemie określonym przez aksjomaty ale nigdy tego ograniczenia nie pokona. Mózg/świadomość (uwaga od @spike, który oddziela świadomość od mózgu) działa inaczej i Hameroff z Penrosem uważają, że związane jest to z oddziaływaniami kwantowymi, dla których nie mamy dobrego modelu obliczeniowego. Wiemy tylko, że w pewnych przypadkach obliczenia kwantowe są przynajmniej tak silne jak niedeterministyczna maszyna Turinga.
jazgdyni

jazgdyni

29.05.2023 06:50

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na to co chciałem powiedzieć w

@Władysław Ludendorf 
Coraz częściej, co między innymi Penrose podejrzewa, nasz naukowy matematyczno - fizyczny schemat myślenia i wnioskowania dedukcyjnego może być ślepą uliczką, lub tylko jedną z wielu metod badawczych. No właśnie... tutaj użyto pojęcia "model obliczeniowy". Jednakże coraz częściej model ma coraz mniej z rzeczywistością. Zachłyśnięcie się komputerami i ich mocą obliczeniową, sprawiło, że modelowanie matematyczne uznano za remedium na wszelkie problem i za kamień filozoficzny, który nam odpowie na wszystko.
Co kilkadziesiąt lat zmienia się jednak stereotyp, czy paradygmat. I tak już jest z postępem lata żmudnych prób i błędów w okresie od przełomu do przełomu.
A co to są obliczenia kwantowe? Obliczenia statystyczne o wysokim poziomie niepewności? Jak obliczać coś, co nie wiemy czym to jest i co się z tym dzieje. I jest całkiem możliwe, że to znowu tylko "model" czegoś, czego nie ma.
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

29.05.2023 08:31

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Władysław Ludendorf 

no właśnie napisałem, że obliczenia kwantowe są przynajmniej tak silne jak nieterministyczna MT. Prawda jest taka, że nie znamy w pełni matematyki, która opisywałaby ten rozszerzony model jak nie mamy matematyki, która pożeniłaby OTW z MK czy wyjaśniłaby przebieg procedury R (o tym pisze Penrose). Obliczenia kwantowe to jednak więcej niż obliczenia statystyczne. Obliczenia statystyczne nie rozłożą liczby na czynniki pierwsze w czasie P ani nie rozwiążą problemu NP w czasie P (w tym przypadku nie wiem, czy takie obliczenia są możliwe technicznie na obecnych komputerach kwantowych ale teoretycznie tak to powinno działać).
jazgdyni

jazgdyni

29.05.2023 10:28

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na no właśnie napisałem, że

Ale Pan mówi o technikaliach. O narzędziach. A nauka to dochodzenie do prawdy, a to wymaga iskry, olśnienia, czego matematyka nigdy nie da. Dlatego też wysoko matematykę cenię, ale dla mnie nie jest to nauka. Cuda z liczbami możemy sobie wyczyniać. Część tego będzie przydatna, a część nie. A jak natrafimy na kłopot, to z uśmiechem powiemy, że mamy punkt szczególny (tak jak bezradni fizycy mówią - osobliwość), albo zero, czy nieskończoność, a tam wiecie, dziwne rzeczy się dzieją. Z pewną nadzieją zainteresowałem się matematyką chaosu i jak by co, akurat to pasuje i do kosmosu i do kwantów. Tylko że, my dopiero ten temat liznęliśmy. Choć fraktalność wszystkiego od granic Wszechświata do poziomu stałej Plancka jest ciekawa.
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

29.05.2023 12:22

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Ale Pan mówi o technikaliach.

ale o tym właśnie piszę, że AI jest ograniczona przez system algebraiczny w jakim funkcjonuje i nie jest w stanie z tego systemu wyjść. Więc nie, nie będzie błysków intuicji, choć może znaleźć coś, co nie zostało zauważone, ale tylko w ramach tego systemu.
A co do matematyki to zależy jak pan ją rozumie. Dr Tomasz Miller i pewnie prof. Meisner rozróżniają matematykę przez m i M. I pewnie pan Waszeć potwierdzi, że ta duża matematyka to jest prawdziwa nauka i gdzie liczby nie są first-class citizens.
jazgdyni

jazgdyni

30.05.2023 05:14

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na ale o tym właśnie piszę, że

@Władysław Ludendorf 
No dobrze.
"... ta duża matematyka to jest prawdziwa nauka  "
Obwarowując to wieloma wątpliwościami, zgadzam się na to. W czasach studenckich miałem porządny suwak logarytmiczny, bodajże Faber Castell i mam szacunek do dobrych narządzi. Nowe algorytmy, które stosowałem, czy to w regulatorach PID, czy w tabelach oceny ryzyka projektu, to bardzo wdzięczna matematyka. A już te DP (potem poprzez redundancję DP2, DP3, czyli Dinamic Positioning), pracująca na Filtrach Kalmana, to przecież już była kilkanaśćie lat temu AI, tylko wysoce specjalizowana i ograniczona do jednego, głównego zadania.
Ps. Przypomnę FK, jak to dosyć prymitywnie podają Google - algorytm rekurencyjnego wyznaczania minimalno-wariancyjnej estymaty wektora stanu modelu liniowego dyskretnego układu dynamicznego na podstawie pomiarów wyjścia oraz wejścia tego układu.
I dodam - liniowe, nie liniowe, lecz tu już mamy matematykę chaosu i interesują nas predykcje.
spike

spike

28.05.2023 15:47

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na W moim mniemaniu AI to trochę

@Władysław
"Hameroff i Penrose stawiają hipotezę, że świadomość jest emanacją procesów kwantowych zachodzących w mózgach i dlatego myślimy niealgorytmicznie."
Można wierzyć lub nie, ja wiem, że świadomość nie jest w mózgu, ale to moje zdanie, poparte doświadczeniem.
Pewnego razu z TV dowiedziałem się, że zbiera się zespół lekarzy z wielu klinik na świecie, by zbadać zjawisko "życia po życiu", pod względem relacji pacjentów będących w śpiączce, czy śmierci klinicznej, którzy opowiadali swoje przeżycia, w tym co się dzieje na sali operacyjnej, a nawet poza nią, może się dowolnie relokować w dowolne miejsce na Ziemi i inne przeżycia.
Po jakimś czasie, może roku, widzę zapowiedź emisji programu (chyba Planeta) w tej kwestii. Pomijając cały dok. chodzi o wniosek, cały zespół stwierdził, że świadomość nie podlega znanym nam prawom ziemskim, nie mamy nad nią kontroli, "NIE pochodzi z tego świata".
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

29.05.2023 12:29

Dodane przez spike w odpowiedzi na @Władysław

w chrześcijaństwie taki pogląd to część prawd wiary "dusza ludzka jest nieśmiertelna". Aby było życie potrzebna jest dusza, w przypadku innych istot żywych dusza jest śmiertelna. Ale ateiści-platoniści zastanawiają się nad tym, że skoro jesteśmy świadomi a świat materialny jest cieniem idei matematycznych, to czy istnieje takie prawo/zjawisko fizyczne, które tę świadomość indukuje. Osobliwość AI miałaby być takim dowodem, ale Goedel i Turing zaprzeczają, że takie coś stanie się w maszynie Turinga.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

29.05.2023 01:43

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na W moim mniemaniu AI to trochę

"Bo AI działa na maszynie Turinga i jest algorytmem"
Tu wyjaśniam, że implementacja AI w postaci sieci neuronów to nie jest algorytm, a jeśli ktoś jednak zdefiniuje algorytm tak, by ten model do definicji pasował, to praca ludzkiego mózgu to też będzie algorytm: naszeblogi.pl
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

29.05.2023 08:42

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na "Bo AI działa na maszynie

proszę się nie obrażać, jestem laikiem, ale pan fantazjuje. Wszystko co można zdefiniować na maszynie Turinga jest algorytmem. ChatGPT jest uruchomiony na jakichś CPUs które są uniwersalnymi maszynami Turinga. Tu nie ma innej definicji. Mózg ludzki jako całość nie działa jak uniwersalna maszyna Turinga choć pewne części tak. Wszystkie automatyzmy, które są wyzwalane nieświadomie są algorytmami, jak przerwania systemowe w OSach. Ale czy wszystkie czynności mózgu są automatyczne?
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

29.05.2023 10:52

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na proszę się nie obrażać,

Pan fantazjuje. Przetwarzanie danych w mózgu odbywa się cyfrowo, więc to też jest maszyna Turinga. Niedeterminizm obliczeń w mózgu nie jest skutkiem wewnętrznego mechanizmu, ale tego, że do mózgu są podłączone receptory, które na okrągło odbierają sygnały z niedeterministycznego świata wpływające na to przetwarzanie, a to równie dobrze implementuje się na komputerze. A jeśli dochodzi do pewnych zjawisk kwantowych w mózgu, to do nich dochodzi też w komputerze, bo one są wszechogarniające, cała materia jest kwantowa i przeczy wszystkim naszym intuicjom. Determinizm lub jego brak, nie mają znaczenia w inteligencji czy świadomości. Świadomość i inteligencja mogą śmiało być zjawiskami deterministycznymi. A nawet jeśli losowość, chaos czy niepewność mają jakiekolwiek znaczenie, to można to świetnie emulować, nie tylko sztucznymi generatorami losowymi, ale prawdziwymi, opartymi na zjawiskach kwantowych. Ani rekurencja, ani losowość nie są czynnikami niezbędnymi do zaistnienia inteligencji czy świadomości, a co najwyżej są ograniczeniami biologicznych tworów, powodującymi, że nasza inteligencja i świadomość mają swoje nieprzekraczalne limity wyznaczane przez biologię, a nie przez fizykę. Człowiek jako pojedynczy organizm jest głupi. Mądrość ludzkości, dająca synergię, to wynik tego, że metoda naukowa dąży do algorytmizacji. Tak jak emergencja mózgu jest efektem ilościowym, tak i emergencja ludzkości jest ilościowa. Rozwój cywilizacji, a w szczególności postęp technologii, to wynik nie losowości, chaosu czy zapętleń, ale wynik dążenia do porządku i eliminowania niedeterminizmu, to efekt działania milionów głupich ludzi. Żaden wynalazca nic by nie wynalazł, gdyby nie było ludzi chcących jego wynalazek wykorzystać. Tylko dlatego jako ludzkość stworzyliśmy tak bogatą kulturę materialną, potrafimy nawet w kosmos latać, że wykryliśmy powtarzalne prawa fizyki czy biologii i zamodelowaliśmy je matematycznie, algorytmicznie, dzięki czemu potrafimy przewidywać przyszłość, bo potrafimy obliczyć jak wprowadzić rakietę na orbitę. A robią to proste algorytmy. Mózg działa jeszcze prościej niż te algorytmy nawigacji orbitalnej. Świadomość to efekt porządku, a nie nieporządku.
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

29.05.2023 12:09

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Pan fantazjuje. Przetwarzanie

nic tylko zgłosić pana komitetowi noblowskiemu, nie żartuję
spike

spike

28.05.2023 14:55

Z racji posiadanego "nieoszlifowanego" talentu graficznego, jak też zainteresowania fantastyką SF, itp. podziwiam te obrazy, nie jako dzieło sztuki, ale jako dzieło techniczne, na podobnych dziełach sam doskonaliłem swoje niewielkie umiejętności graficzne.
Jedno mogę ze swej strony powiedzieć, te obrazy nie mają "duszy", są zimne, jak się ogląda dzieła mistrzów pędzla, czy ołówka, czuć tam mistrza, nie ma tam jednakowego pociągnięcia pędzla, jednakowej kreski, często obrazy czy grafiki są malowane, rysowane w zarysie, resztę dopowiada wyobraźnia widza.
Kiedyś w TV była powtórka programów prof.Zina, gdzie na "żywo" obrazował to o czym mówił, widać jak z plątaniny kresek wyłania się wspaniały szkic, który można godzinami podziwiać. Okazyjnie dostałem kalendarz z czasów PRL z reprodukcjami akwarel prof.Zina, coś pięknego.
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 15:21

Dodane przez spike w odpowiedzi na Z racji posiadanego

1. Czy AI zniszczy sztukę i twórców? - POP Science #46: youtube.com 2. "AI a sztuka - rozmawiają Tomasz Rożek i Mateusz Chrobok": youtube.com 3. "Hodujemy gatunek, który będzie dominował nad nami intelektem: prof. Andrzej Dragan": youtube.com
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 14:56

To nie jest tak, że AI rysuje obrazek i on już jest. Że albo akceptujemy go takim i jest OK, albo przechodzimy do porządku dziennego. To jest znacznie dłuższy proces twórczy. Najczęściej w pierwszych krokach nie wychodzi nic ciekawego. Najpierw zaczynamy więc od prostego zdania, które ma ogólnie opisywać scenę. Potem scena jest stopniowo modyfikowana za pomocą dodawania nowych słów, przymiotników, aktorów, zdań, wymianę fragmentów. Korzysta się tu z cechy Dalle-E/Binga polegającej na tym, że w każdym kroku co najmniej jeden z czterech generowanych obrazków musi zawierać jakieś elementy z pewnej liczby poprzednich dzieł (google, bo to jest słowo zaczerpnięte z golfa). Jest to algorytm nawiązywania do kontekstu, ale nie tak doskonały jak w pełnokrwistym Dall-E czy Midjourney. Przykładowo jeśli odskoczymy w zdaniu k-tym nieco w bok i postać powiedzmy kota zastąpimy kurą, to kilka kroków generacji dalej w kroku k+4 AI może namalować kota z jakimś dodatkowym elementem, powiedzmy w kapeluszu z kogucimi piórami, zaś w k+5 może w tle sceny pojawić się kura. Pamiętając o tym sceny mnożna w pewien sposób projektować. Jest to na razie bardzo prymitywny sposób i przypadkowy. W rzeczywistości bawimy się tu zdolnościami AI do zaspokajania naszej wyobraźni, która próbuje nasze intencje wyczytywać z powtarzania pewnych fraz lub ich odrzucania. Na uwagę zasługuje fakt, że nie trzeba zdań budować gramatycznie, można, a wręcz należy czasem popełniać literówki w słowach, bo wtedy w Bingu zaczyna poruszać się coś takiego, co czasem powoduje wyplucie zaskakującej odpowiedzi, którą potem można wykorzystać do budowania kolejnej wieży skojarzeń. Dalej to będzie widać w adresie, ale wyjaśnię, że w "myszkach" zacząłem od cytatu z utworu zalinkowanej mi przez Autorkę grupy Marrilion; utwór to "Sugar mice in the rain". Zmieniłem tekst na "Sugar mice in the rain. Sugar mise as umbrella" (literka różnicy!). Potem stopniowo wymieniałem słowa, aż w "świnkach" doszło "pumpkin" i nagle wypluła to coś niesamowitego, co linkuję niżej ;) Przejdźmy teraz do oceny obrazków, bo ja zdecydowanie wybrałbym zupełnie inne. Obrazki 1 i 3 to były żarty rysunkowe specjalnie dla Autorki. W tej kategorii wybrałbym jednak zdecydowanie świnkę z cukru: bing.com Można obejrzeć wszystkie cztery propozycje i widać, że ten jeden jest taką szczególną perełką wydobytą z błota. Reszta się zupełnie nie nadaje do prezentacji. Obrazek 2,4,5,6,7,8,10, to seria minimalistyczna, gdzie próbowałem skłonić Binga do korzystania z możliwie małej liczby kolorów, barw, elementów, fragmentów, zaburzeń formy, modyfikacji. Czyli jak to określiła Autorka, zmniejszenia liczby bodźców. (cdn)
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 14:59

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To nie jest tak, że AI rysuje

Tu jest cała seria dla tego obrazka: [obraz zgubiony] Kolejna partia "minimali", to mniej więcej to: [obraz zgubiony] Tu z kolei, w celu obejścia błędu Dall-E związanego z tworzeniem brzydkich rąk, dłoni, twarzy i zezowatych oczu, użyłem klasyki. Odwołałem się do mitologii. Najlepsze postaci wychodziły przy użyciu nazw aktorów takich jak "Perseus", "Persephone", "Athena", "Aphrodite", "Cleopatra", "Medusa" (ale z tym trzeba uważać, bo wrzucać może jedną prawdziwą meduzę z mackami:). Nie rozumie za to takich imion jak "Apollo", "Plato" i innych, które usiłuje skojarzyć z planetami i księżycami (obrazek 26). Obrazek 24 prezentuje co się dzieje jak taką "planetę" próbuje się wepchnąć w obudowę komputera, czyli po rezygnacji ze słowa dla maszyny, w formę kostki z marmuru (cube, made of marble). To podejście daje wstęp do zwartych kompozycji wbudowanych w kulę, kostkę, na kwadratowym postumencie, jako side effect. Tu mamy przykład tego jak wbudować obraz w jakąś kwadratową formę i co się wtedy stanie, gdzie użyłem słowa "mainboard" (płyta główna komputera): [obraz zgubiony] Aby uzyskać taki efekt musiałem użyć trzech zdań: zdefiniowania sceny, zdefiniowania transformacji i odciśnięcia kształtu twarzy. Jak widać tylko w jednym obrazku pojawiła się twarz! Wnętrza pojawiły się w wątku rozmów dotyczących gier komputerowych, muz, inspiracji, muzyki, poprawności politycznej, która stara się w Bingu zabijać cechy danej etniczności (np. "afrykańskie miasto", czyli w domyśle murzyńskie, przypominające bardak). Żaba pochodzi z serii muzyków i gra na liczydle (abacus), bo akurat AI nie umiała poprawnie narysować klawiatury ani palców rąk. Przykładowo lwy, to styl "boho", czyli nieco przerobiony prompt przykładowy ze strony kreatora. Tu jest inny przykład minimalu z użyciem kalafiora ;) [obraz zgubiony] Kobieta cyfrowa w cyfrowej kąpieli: [obraz zgubiony] A tak reaguje AI, kiedy aktora w scenie zamieni się na Riddicka - pojawia się pochmurny brutal :) [obraz zgubiony]
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 15:00

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To nie jest tak, że AI rysuje

Czy serem można malować? Jak najbardziej ;) [obraz zgubiony] Rafa koralowa w wersji gender? [obraz zgubiony] Anioł zagłady i zarazem nadziei? [obraz zgubiony] A w wersji techno? [obraz zgubiony] Można powiedzieć, że Bing specjalizuje się w rysowaniu tuneli metra, nawet z torami zawiązanymi na kokardkę :) bing.com Czy można cyfrowo wyprowadzić psa? [obraz zgubiony] W temacie żab wolę tą: [obraz zgubiony] Lokomotywa POstępu: [obraz zgubiony] W temacie tańca: bing.com Była taka piosenka "tańcz głupia tańcz, swoim życiem się baw...": [obraz zgubiony] Szczury morskie: [obraz zgubiony] Dużo by tu opisywać, bo już badam tego Binga kilka miesięcy... Mój obecny stosunek do AI: bing.com Image Creator Binga jest tu: bing.com
u2

u2

28.05.2023 15:10

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Czy serem można malować? Jak

Mój obecny stosunek do AI
Hippis-rastafarian z dredami, w koszulce w narodowych barwach litewskich, szukający wzrokiem duszy w oczach-kamerze robota ?
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 15:24

Dodane przez u2 w odpowiedzi na Mój obecny stosunek do AI

Zwraca Pan uwagę na szczegóły nieistotne i, z racji specyfiki procesu twórczego, niepodlegające sterowaniu ;) Być może są to barwy jakiegoś innego kraju?
u2

u2

28.05.2023 15:35

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Zwraca Pan uwagę na szczegóły

Być może są to barwy jakiegoś innego kraju?
Wątpliwe. Mieszkam blisko Litwy, więc znam ich barwy narodowe. Z dredami czarnych Litwinów to nie widziałem. Może w Wilnie studiują i pracują. Może to urywek wygenerowanej przyszłości, kiedy wielkie wędrówki ludów drastycznie zmienią demografię półkuli północnej ?
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 15:38

Dodane przez u2 w odpowiedzi na Być może są to barwy jakiegoś

Tu jest odpowiedź: google.com Określenie stosunku do idei za pomocą jakichś symboli nie oznacza bycia pod wpływem ideologii związanej z tymi symbolami. Jest to typowa lewacka (co-prawacka, przedrostek ko-) nadinterpretacja propagandowa. Tak jest, pewien badacz kultury zauważa niepokojące podobieństwa i analogie pomiędzy skrajnościami, które odrębność prezentują jedynie werbalnie, a nie na poziomie modus operandi. Kiedys prezentowałem takie koło ideologii, gdzie skrajności były razem po przeciwnej stronie :)
spike

spike

28.05.2023 15:59

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Czy serem można malować? Jak

Ja bym powiedział, że te obrazy to są fotomontaże.
W malarstwie klasycznym, po dziełach można poznać artystę, po dziełach AI tego nie da się stwierdzić.
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2023 18:31

Dodane przez spike w odpowiedzi na Ja bym powiedział, że te

W tym przypadku AI robi za bardzo skomplikowany aparat fotograficzny fotografika, ponieważ to człowiek decyduje o wyborze i kolejności promptów. Nie ma malarstwa klasycznego w tym ujęciu, w tej samej klasie analogii. Wiadomo z historii, że wybitne obrazy powstawały często tak, że szkoła jakiegoś mistrza miała specjalistę od dłoni, innego o włosów, jeszcze innego od oczu i tym podobnie i tak dalej. Dlatego to nie jest ten sam sens. W przypadku fotografika jest wybór i tylko jest on sam-chwila-miejsce-i obiekt :) To co ludziom się wydaje w związku ze sztuką jest tylko edukacją, tresurą, często snobizmem i przyzwyczajeniem zahaczającym o bezwład poznawczy, a nie wartością bezwzględną samą w sobie. Właśnie dlatego zalinkowałem te rozmowy o sztuce. Jest ich znacznie więcej, a nawet całe stosy artykułów o "obecnych trendach", albo o "inspiracji". Gdyby jakiś Zenek Dawinczi z Myszorowa złapał w artystycznym szale za pędzel i nabazgrał na podstawie powiedzmy obrazka 13 "olej na płótnie" albo "akwarelę", to też nie była by sztuka, skoro nie jest nią wg Pana obrazek 13. Wszystko opiera się na wartościach subiektywnych i na przekonaniach. Kiedyś dyskutowałem z muzykami na temat motetów z okresu oświecenia. Wyszło z tego, że tak naprawdę jest to cenna sztuka dlatego, że A) jest tak długo, B) jest znana bo jest znana, C) na tym się kształci kolejnych znawców sztuki, D) czymś trzeba zygać w oczy pojawiającym się z pokolenia na pokolenie "discopolowcom". A czymże jest naprawdę, obiektywnie może nie, ale na pewno z pełną świadomością kryteriów oceny? Jest takim chłamem granym na okrętkę, jak kielecki skrzypek ludowy, nic nie wnoszącym i drażniącym zmysł estetyczny, tortura. Niestety, do tego można się przyzwyczaić i po tym zwąchuje się potem jakaś "elita". Ale są "elity", które będa się zwąchiwać po czymś innym, prawda? No i tak się ten świat toczy........
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 20:12

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na W tym przypadku AI robi za

@Imć Waszeć
Ma pan rację Panie Imci. To było dawniej u mistrzów niemal powszechne, że obraz był pracą zbiorową. Artysta, jeśli doceniony, miał warsztat, ludzi do pomocy i uczniów.
Mam takie jedno dzieło. Muzeum narodowe potwierdziło, że to XVI - XVII wiek. Zaufany ekspert klasy międzynarodowej ocenił, że to kicz. Ale, ale - powiedział, że to wartość ma, zapewne to szkic olejny, próba kompozycji, czy co tam jeszcze artysta chciał, więc nie jest źle. Więc mam coś, co konkretnie nie mogę powiedzieć, że to dzieło Mistrza, ale mam pewność, że to obraz z pracowni Pietro da Cortona. I też się z tego cieszę. Ale nie wieszam, bo nie ma miejsca.
Ps. Wyobraźcie sobie, że nie mam ani jednego Kossaka! Czy to niepolskie?
spike

spike

28.05.2023 21:37

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na W tym przypadku AI robi za

@Imć
Aparatu fotograficznego bym tu mieszał, nie tworzy obrazów, ani ich nie przetwarza, tylko rejestruje co widzi obiektyw.
Nie znam algorytmu na podstawie którego AI tworzy obrazy, nie rejestruje, ale nie są one wynikiem wyobraźni, są "szablonem", podobne "dzieła" ja też tworzę, z tą różnicą, że korzystam z już gotowych obrazów, pobierając z nich poszczególne potrzebne do koncepcji fragmenty, programy graficzne mają też "procedury" które umożliwiają odpowiednie formowanie obrazu, wg zadanych kryteriów. Często wykonuję szkic, który skanuję i na jego podstawie tworzę swoją wizję obrazu, czy kompozycji. Całkiem możliwe, że podobne efekty bym uzyskał wspomagając się AI, do momentu uznania, że osiągnąłem cel.
W kwestii tradycyjnego malarstwa, nie chodziło mi o mistrzów, ale o proces powstawania obrazu, który za każdym razem jest niepowtarzalny, oglądając go z bliska, widać ten proces, pociągnięcia pędzla, obraz powstaje w czasie rzeczywistym, na początku jest "wizja" potem realizacja, bez znania efektu końcowego, w przypadku AI, nim "namaluje" obraz, już "wie" jak będzie wyglądał, algorytmy prowadzą "rękę malarza".
Kiedyś dla swoich i nie tylko, potrzeb, projektowałem różne urządzenia które potem budowałem na programie 3D Studio, gdzie były podobne mechanizmy, które umożliwiały symulować działanie danego obiektu, który na początku miał podane parametry wejściowe, jak materiał, z którego jest zrobiony, z czym są związane właściwości fizyczne materiału, czy to stal, aluminium, tworzywo szt. etc. można zadać parametr ciążenia, atmosfery, środowiska wodnego, oleju itp. następnie ustalało się animację, stopnie swobody itd. na koniec symulacja, wtedy widać było, czy urządzenia działa jak chcę, czy coś jest nie tak, dla mnie cenne było, że mogłem zaglądać w miejsca, które w realu nie są dostępne, np. do łożyska, czy siłownika, oglądać z każdej strony i od zewnątrz i wewnątrz.
Nie wykluczam, że AI korzysta z podobnych algorytmów jakie ma 3D Max. Nie pamiętam już, ale sporo efektów filmowych było tworzonych na tym programie.
spike

spike

28.05.2023 21:42

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na W tym przypadku AI robi za

@Imć
Aparatu fotograficznego bym tu mieszał, nie tworzy obrazów, ani ich nie przetwarza, tylko rejestruje co widzi obiektyw.
Nie znam algorytmu na podstawie którego AI tworzy obrazy, nie rejestruje, ale nie są one wynikiem wyobraźni, są "szablonem", podobne "dzieła" ja też tworzę, z tą różnicą, że korzystam z już gotowych obrazów, pobierając z nich poszczególne potrzebne do koncepcji fragmenty, programy graficzne mają też "procedury" które umożliwiają odpowiednie formowanie obrazu, wg zadanych kryteriów. Często wykonuję szkic, który skanuję i na jego podstawie tworzę swoją wizję obrazu, czy kompozycji. Całkiem możliwe, że podobne efekty bym uzyskał wspomagając się AI, do momentu uznania, że osiągnąłem cel.
W kwestii tradycyjnego malarstwa, nie chodziło mi o mistrzów, ale o proces powstawania obrazu, który za każdym razem jest niepowtarzalny, oglądając go z bliska, widać ten proces, pociągnięcia pędzla, obraz powstaje w czasie rzeczywistym, na początku jest "wizja" potem realizacja, bez znania efektu końcowego, w przypadku AI, nim "namaluje" obraz, już "wie" jak będzie wyglądał, algorytmy prowadzą "rękę malarza".
Kiedyś dla swoich i nie tylko, potrzeb, projektowałem różne urządzenia które potem budowałem na programie 3D Studio, gdzie były podobne mechanizmy, które umożliwiały symulować działanie danego obiektu, który na początku miał podane parametry wejściowe, jak materiał, z którego jest zrobiony, z czym są związane właściwości fizyczne materiału, czy to stal, aluminium, tworzywo szt. etc. można zadać parametr ciążenia, atmosfery, środowiska wodnego, oleju itp. następnie ustalało się animację, stopnie swobody itd. na koniec symulacja, wtedy widać było, czy urządzenia działa jak chcę, czy coś jest nie tak, dla mnie cenne było, że mogłem zaglądać w miejsca, które w realu nie są dostępne, np. do łożyska, czy siłownika, oglądać z każdej strony i od zewnątrz i wewnątrz.
Nie wykluczam, że AI korzysta z podobnych algorytmów jakie ma 3D Max. Nie pamiętam już, ale sporo efektów filmowych było tworzonych na tym programie.
Może pewna sugestia, jakby "malarz AI", był zaprogramowany stylem jakiegoś znanego malarza, to powstające obrazy powinny mieć jego charakter?
============================
Jeżeli AI by miało u podstawy zasady cywilizacji łacińskiej, jak nasza cywilizacja, byłoby jeszcze ciekawiej, może sprawiedliwiej by osądzała, bez zależności politycznych, czy finansowych.
Imć Waszeć

Dark Regis

29.05.2023 12:40

Dodane przez spike w odpowiedzi na @Imć

** "Jeżeli AI by miało u podstawy zasady cywilizacji łacińskiej, jak nasza cywilizacja, byłoby jeszcze ciekawiej, może sprawiedliwiej by osądzała, bez zależności politycznych, czy finansowych." -- właśnie do tego zmierzam :) Przede wszystkim AI musi przejąć rolę "Strażnika Texasu" w Internetach, bo ludzie nie wyrabiają. Do "nawiedzenia" jest przede wszystkim Darknet, ale także nie obejdzie się bez temperowania różnych drapieżnych ideologii lewackich, religijnych, sekciarskich, a nawet ideologicznych w rodzaju "liberalny minimal" (przeżyje ten, kto ma farta). Dlatego trzeba czuwać nad dwiema rzeczami: edukacja dzięki AI oraz doradztwo dzięki AI. Bo to ustawia większość spraw do aktualnie wiejącego wiatru polityczno-ideologicznego. W przypadku AI pilnującego porządku, to już zostały poczynione pierwsze kroki, które mogą niestety wyeliminować z rynku klasyczne firmy produkujące programy zabezpieczające. Chodzi o stworzenie automatycznie działającego systemu będącego czymś w rodzaju "układu immunologicznego Internetu". Na razie wystarczy skupić się na wirusach i ransomware (wymuszanie okupu za dane). Oto przykład takiej inicjatywy: Joe Sandbox: joesandbox.com Wybieramy tutaj nasz system operacyjny (na komputerze lub w telefonie), a następnie możemy wrzucić podejrzany plik do analizy (jakiegoś Pegasusa). Przykładowa analiza słynnego Emoteta wygląda tak (opcja "Results" u góry i potem klikamy co trzeba): joesandbox.com To jest nie do przerobienia nawet przez zespół doświadczonych ludzi w rozsądnym czasie, czyli w takim, który skutecznie zapobiegałby atakom i rozszerzaniu się zagrożeń. Dlatego właśnie funkcję tę przejmie wkrótce AI. Taki asystent bezpieczeństwa w sieci jako narzędzie wspomagające pracę Administratora. PS: Sprawiedliwość, zasady, niezależność idei, instytucji,... czyli ogólnie składowe pojęcia cywilizacji, to są pojęcia nieistniejące i nieistotne dla ludzi posługujących się zasadą "wszystko można kupić", "wszech normującego rynku", "niewidzialnych rąk" albo "żaden pieniądz nie śmierdzi". Dlatego w edukacji poprzez AI trzeba przede wszystkim zwracać uwagę na wbicie do łbów zasady, że świat nie musi opierać się tylko na pieniądzu i na tym by wszelkimi sposobami mieć więcej niż sąsiad. Do czego prowadzi przyjęcie założeń przeciwnych zilustruje film (on jest z Azji, jednak opcja niemiecka chce to zaprowadzić u nas): youtube.com Widać tu bardzo niepokojące związki. Ten biznes jest wprost pobudzany do istnienia i generuje zyski dzięki splotowi niemal oczywistych oczywistości w naszej rzeczywistości, w cywilizacji opartej na szmalu: skostniałej struktury społecznej, modelu rynku nastawionego na "manie" i "używanie" (hedonizm), swoistego przymusu pracy plebsu na elity (także wbudowanego w system ostracyzmu społecznego - "nie pracujesz to nie jesz"), zasady "ślepoty" gdy "idzie dobrze" (czyli podatki wpływają do kas) itd.
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 18:25

@@@@
Przez wasze, pełne podniecenia dyskusje, musiałem właśnie po raz n-ty obejrzeć Matrix Zmartwychwstanie. Tam są chyba nieco bardziej naturalni.
Świat wariuje...
Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

28.05.2023 18:30

[18:18] - jazgdyni 
​No to mi się dostało naftaliną! Łempicka to też naftalina. A ta moja, jakby była na sprzedaż byłaby dużo droższa niż Łempicka.
Co do babek malarek, to wyjątkowo pracowitą malarką była Zofia Stryjeńska, która obmalowała cały transatlantyk MS Piłsudski. O niej prawie się nie wie w Polsce.
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 19:46

@@@@@@@@
Ufffffff..... Skończyłem oglądać, przypominać sobie, rozmyślać... 4 godziny. W tym przekąska, trzykawy...
Więc Matrixem was pozdrowię:
WONY UMYSŁ konta LUDZIOWIECZKI, LUDZIOWIECZKI, LUDZIOWIECZKI, LUDZIOWIECZKI,LUDZIOWIECZKI, LUDZIOWIECZKI, LUDZIOWIECZKI, LUDZIOWIECZKI, ludzioWIECZKI,  ludzioWIECZKI, ludzioWIECZKI, ludzioWIECZKI,  ludzioWIECZKI, ludzioWIECZKI, ludziowieczki, ludziowieczki, ludziowieczki, ludziowieczki, ludziowieczki, ludziowieczki  0001111000011101010101111110010101101000101000100001010000100ooooooooooooooooo.................
Pa!
jazgdyni

jazgdyni

28.05.2023 19:48

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @@@@@@@@

Jeszcze...
Świat nie jest matematyczny. Życie nie jest algorytmem. Inteligencja też.Kto nie wierzy, ten kiep.
Ptr

Ptr

29.05.2023 17:11

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Jeszcze...

Czyli mamy dylemat pomiędzy matematycznością , a niematematycznością świata. Argument za matematycznoscią to matematyczna natura praw fizyki. To argument wyczerpujący historię filozofii od czasu oświecenia. Tylko ,że ta filozofia opiera się na prostym rozumowaniu i chce  , aby wszystko okazało się prostym rozumowaniem. Taki pragmatyzm logiczny, który ma dzielić ludzi na głupich i mądrych wg kryterium prostego rozumowania. 
Ale proste rozumowanie nie wystarcza już do opisu tego co widzimy. Do opisu MK weszły liczby zespolone i one tam siedzą naprawdę. Weszły obiekty , które mają stan kwantowy, a tego stanu nie da się opisać algebraicznie chyba ,że jego szczególny przypadek. ( Albo symualcja trwałaby wieki).
Od lat nie wierzę , aby nasza świadomość mieściła się tylko w naszych mózgach. Tak samo świadomość nie jest algorytmiczna co do istoty. Ale ta matematyka za tym stojąca jest bardziej analogowa i kwantowa. I nie wiemy chyba nic o tym. 
Dodatkowo istota naszego bytu nie wynika z materii z której jesteśmy złożeni, ale z jakiejś innej idei nie pochodzącej z oddziaływania między cząstkami naszej materii , czy matrii , która nas otacza.
Tak sobię myślę.
Roz Sądek

Roz Sądek

28.05.2023 23:15

Nooo, jeśli AI maluje już aż taaaakie obrazy, to moim skromnym inżynierskim zdaniem dni naszej planety są już policzone.
Swoją drogą gość, który nazwał ten marny soft "inteligencją" to jest prawdziwy, autentyczny inteligent, IMO już teraz niebiedny. Pies z kulawą nogą by się tym nie zainteresował gdyby nie ta absolutnie celnie - marketingowo dobrana nazwa.
Może ktoś - może Autorka niniejszego, albo Imć Waszeć, albo inny entuzjasta AI wyskrobią artykuł o normalnej - niesztucznej inteligencji? Tacy jak ja, wiedzieliby czego się trzymać w dobie dogania nas przez te androidy. Może mimo posiadania kilku prawie unikatowych inżynierskich pieczątek, wstyd się do tego przyznawać, ale tylko ja nie rozumiem wykładanych w komentarzach wyjaśnień, np. z komentarza Imć Waszeć [18:47] zrozumiałem niestety tylko dwa pierwsze zdania 😟. No nie wiem.
Imć Waszeć

Dark Regis

29.05.2023 00:05

Dodane przez Roz Sądek w odpowiedzi na Nooo, jeśli AI maluje już aż

Nie wiem, o który moment albo wątek chodzi. Trzeba chwalić lub krytykować precyzyjnie. Jeśli chodzi o Collatza, to sprawa jest prosta. Żadna liczba parzysta nie wykona przejście w górę (3n+1), każda za to skoczy w dół (n:2). Wystarczy więc skupić się na tym, co robią liczby nieparzyste pod działaniem tej nowej funkcji F ("3x+1" plus wszystkie dzielenia przez 2). Po pierwsze, jeśli chcemy obalić hipotezę, to musimy wykazać istnienie takiego n nieparzystego, że w żadnym kroku iteracji tej funkcji nie dostaniemy liczby mniejszej niż n. Dlaczego? Bo zadziała indukcja. Taki zbiór ma element minimalny (lemat K-Z tylko w dół) i możemy zacząć iterowanie od tego właśnie elementu, a nie od dowolnego większego, który do niego doprowadzi w iteracji. Inaczej, jeśli znajdziemy jakikolwiek element, to może on dać w wyniku iteracji element mniejszy, ale w sumie albo trajektoria tego elementu pod działaniem funkcji F zamknie się w cykl skończony, albo ucieknie do nieskończoności. Summa summarum możemy zacząć od minimalnego i już ;) Teraz druga część rozumowania. Jeśli startujemy od elementu n minimalnego, dla którego żadna iteracja funkcji F nie będzie miała wartości mniejszej (założenie kontrprzykładu), to każdy następny element m tego ciągu iteracji możemy zakodować jako liczbę wymaganych dzieleń przez 2 (a to jest największa potęga 2 dzieląca m, F(m),..). Stąd aby wartość F(F(F(...m))) nie spadła poniżej n owa potęga musi być ograniczona w góry i to w każdym kroku innym ograniczeniem. Stąd dostajemy coś na kształt funkcji krytycznej, która opisuje ten ciąg maksymalnych potęg 2 przy starcie procesu iteracji od tej minimalnej liczby n, dla której nie ma powrotu do 1. Czy do tego momentu jest to jasne? Skoro tak, to przenieśliśmy zagadnienie zwane hipotezą Collatza na problem istnienia specyficznie ograniczonych funkcji o wartościach całkowitych. Jeśli takiego ograniczenia nie da się znaleźć, to mamy dowód przez sprzeczność. Lecz jeśli takie ograniczenie istnieje, to dowiedliśmy hipotezy. Problem w tym, że nie wiemy jak badać takie "proste" rodziny funkcji całkowitych, ani jak określić w nich coś na kształt zbieżności (norm, porządków, topologii cokolwiek). Tutaj analiza funkcjonalna daje normalnie du... Sorry mistrzu Banach ;) Dopiero po opracowaniu innych metod badania dla tych rodzin funkcji sprawy ruszą do przodu. To samo zresztą sugeruje Meissner w odniesieniu do metod elektrodynamiki kwantowej, o których Feinmann mówi, że "działa, ale nie wiadomo jak i dlaczego", więc potrzebna jest nowa wersja analizy funkcjonalnej (patrz wykład o nieskończoności w fizyce). PS: F(1) = 1 (2), F(3) = 5 (1), F(5) = 1 (4), F(7) = 11 (1), F(9) = 7 (2), F(11) = 17 (1), F(13) = 5 (3), F(15) = 23 (1), F(17) = 13 (2), F(19) = 29 (1), F(21) = 1 (6), F(23) = 35 (1), F(25) = 19 (2),... (w nawiasie najw. potęga 2). Czyli kodem funkcji F startującej powiedzmy z punktu 7 jest (1,2,1,3,1,2,1,6,1,2,...), ale co drugą 1 można pominąć (1,2,3,2,6,2,...), potem co drugą 2,.... To fraktal.
Imć Waszeć

Dark Regis

29.05.2023 14:25

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie wiem, o który moment albo

cd. Gdybym teraz wiedział dokładnie jaka potęga dwójki wystąpi w każdym kroku iteracji funkcji F (czyli ta wartość w nawiasie przez którą się dzieli), to rozwiązałbym ten problem Collatza, bowiem mógłbym sformułować ograniczenie na wielkości poszczególnych wyrazów ciągu F(x;m), czyli tego kawałka kodu, który powstaje po starcie z punktu m, a indeksuje go parametr x=1,2,3,.... Poprzednio nie użyłem tego zapisu z dwoma parametrami z powodu braku miejsca w poście, ale oznacza on mniej więcej to samo, co w innej dziedzinie "rozwiązanie równania różniczkowego przechodzące przez punkt t_0". Chyba rozumiemy o co chodzi. Inaczej, jeśli punkt k należy do trajektorii kreślonej przez F(x,m), czyli k=F^q(x;m) dla pewnego x, to w trajektorii F(x;k) nie może być tak dużej potęgi 2, żeby w efekcie dzielenia przez 2 do skutku otrzymać punkt t < m. Tyle chyba wystarczy do wyjaśnienia dlaczego "nie znamy cech rozkładu potęg dwójki w zbiorze liczb", albo poprawniej "nie umiemy efektywnie skorzystać z opisu", który wydaje się na oko banalnie prosty. Co to ma wspólnego z postulowanym "mnożeniem Egipcjan"? Tam mnożenie wykonywano w oparciu o podwajanie, a dzielenie traktowano jak pewien rodzaj mnożenia. en.wikipedia.org Opowiem to słowami, bo tam opis jest tak pop..., że aż się niedobrze robi. Każdą liczbę naturalną rozkładamy na albo składamy z dwóch operacji A="+1" i B="*2", zaczynamy zawsze od 0 albo w alternatywnym przypadku od 1 (umowa, wtedy pozbywamy się pierwszego obligatoryjnego A; ale A to kod 1), żeby kody były jednoznaczne. Czyli np. 17="ABBBBA", 23="ABBABABA",... Czytając kod od końca widzimy zapis procesu rozkładania liczby na kod. Teraz mnożenie 17*23 można widzieć jako pewien rodzaj operacji na kodach tych liczb. Jest to oczywiście jakaś inna funkcja przypisująca liczbie pewien kod, ale wygląda niepokojąco podobnie jak ta zmodyfikowana funkcja Collatza, nieprawdaż? Przejście z arytmetyki na liczbach do arytmetyki na kodach, to jest właśnie ten myk. To prawie jest tak, jak w kombinatoryce (funkcje tworzące) albo w dystrybucjach przechodzi się od mnożenia funkcji/transformat do splatania ciągów/funkcji. Tyle, że tutaj "splatanie" kodów nie będzie miało tych liniowych fajnych własności. Jest to po prostu inna geometria niż geometria płaskiej przestrzeni liniowej.
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

09.06.2023 10:17

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na cd. Gdybym teraz wiedział

w końcu udało mi się wczytać i zrozumieć, a wzmianka o analogii z funkcjami charakterystycznymi i dystrybuantami przypomniała mi o problemie z określeniem odległości w przestrzeni permutacji (albo najbliższego stanu) tak aby funkcja kosztu zachowywała się rozsądnie (jak w metodzie Simplex).
Imć Waszeć

Dark Regis

09.06.2023 13:33

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na w końcu udało mi się wczytać

@Władysław Ludendorf. Problem jest nieco innej natury. Wszystko o czym tu mówimy, czyli te wszystkie pojęcia użyte w rozmowie odnoszą się do przypadku zwykłych przestrzeni wektorowych, czyli z punktu widzenia teorii pierścieni, do modułów nad ciałem i algebr nad tymiż. Przestrzenie te oraz obiekty są "płaskie", albo w innym ujęciu archimedesowe. Tymczasem morena czołowa matematyki zaczyna orać w glebie niearchimedesowej i co rusz wychodzą nowe kwiatki ;). Przykładowo, żeby udowodnić Twierdzenie Fermata trzeba było stworzyć nową teorię, a przy okazji okazało się, że w wykładzie nie można już pomijać p-adycznych rozszerzeń i uzupełnień ciała liczb wymiernych Q. Są one zupełnie inne (inna geometria) niż ciało liczb rzeczywistych, gdzie uzupełnienia dokonujemy za pomocą dodania granic ciągów Cauchy'ego. Uzupełnienia (zupełność względem jakiejś topologii) i uzwarcenia (kompaktyfikacje) to są narzędzia, które czynią dziś cuda, ponieważ pozwalają one przedłużać nie tylko własności przestrzeni i funkcji na nich, ale także rozszerzać pewne ładne struktury. Do tego potem można dorzucić jeszcze technikę "podobieństwa pi razy oko", czyli całą sferę kohomologii i homologii wprowadzających nowe (słabe) pojęcie izomorficzności. Mało formalnie wygląda to tak, że utożsamiamy ze sobą nie tyle przestrzenie punkt po punkcie i strukturę na nich element po elemencie, co mówimy, że "identyczne" są te z nich, na których pewien rodzaj funktora z gradacją daje jednakowe wyniki (jak grupy homologii lub homotopii). To jest tak jakby struktura wyższego rzędu, ale na niej też potem możemy określić nową miłą dla oka strukturę itd. Na przykład dla homologii i kohomologii określa się mnożenie klas, które zamienia grupy w pierścienie, co daje dużo bardziej elastyczny i bogatszy opis. To tylko taka długa dygresja, bo mówimy o p-adyczności. Tak więc to co można powiedzieć o rozwiązaniach równań diofantycznych (a więc wielomianowych) w liczbach wymiernych (a więc w całkowitych na mocy skończoności wzorów; bo mamy skończone wielomiany nie szeregi), a potem w ich uzupełnieniach i rozszerzeniach jak R i C (zespolone), to samo powinno zachodzić dla wszelkich innego rodzaju rozszerzeń i idących inną drogą. Po każdej ścieżce rozszerzania idącej od Z przez ciała liczbowe (rozszerzenia o liczby algebraiczne), albo przez ciała dla pierwiastków z jedynki w szczególności, wreszcie przez ciała p-adyczne, albo przez ich P-adyczne uogólnienia dla P będącego ideałem pierwszym pewnego pierścienia. Zauważmy, że P nie musi być główny czyli generowany przez jeden element, czyli jego wielokrotności; P nie musi też dawać dobrych własności dla ciągu P,P^2,P^3,... ideałów, na których opiera się topologię liniową, bo po prostu potęgi P nie muszą być prymarne; ale mimo to można tu zadać użyteczną arytmetykę :). Długo by tłumaczyć, na koniec okazuje się, że większość trudnych dotąd problemów rzeczywiście daje się rozwiązać tą drogą, dzięki znalezieniu kontrprzykładu w ciele (P-) p-adycznym. (...)
Imć Waszeć

Dark Regis

09.06.2023 13:54

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na @Władysław Ludendorf. Problem

c.d. Może pamięta Pan jeszcze jak pisałem o powstawaniu od końca zapisu n-adycznego liczby 1/(kn-1) (ja nazywam to odwrotnością "dziewiątki" systemu), gdy repunity w systemie potęgowym n^k zapiszemy jako liczby w systemie z bazą n. Przykładowo repunity w systemach z bazami B=20,30,40,50,... zapisywane w systemie dziesiątkowym tworzą od końca coraz dłuższy ciąg okresowo powtarzających się grup cyfr (w lewą stronę zapisu liczby całkowitej), których odczytanie jako ułamka (w prawą stronę po kropce dziesiętnej) daje wartości odpowiednio 1/19, 1/29, 1/39, 1/49,... (wszystkie mianowniki są "dziewiątkami" w odpowiednich systemach potęgowych). To właśnie jest emanacja cech pewnej ukrytej geometrii w liczbach całkowitych, albo dokładniej geometrii przestrzeni ich kodów (tu zapisów pozycyjnych). Żeby nie przedłużać podam inny ciekawy przykład: czy wie Pan, że istnieje liczba różna od 0 i 1, która jest równa swojemu kwadratowi? Oczywiście nie w "płaskiej" geometrii, tylko w p-adycznej (niearchimedesowej) youtube.com Wracając więc do problemu Collatza i fraktala z potęg dwójki, wyraziłem tam po prostu myśl dotyczącą tego, że odkrycie nowych cech dotyczących problemu przeniesionego do nieco zmodyfikowanej geometrii, do przestrzeni kodów, może skutkować tym, że dostrzeżemy tam metodę udowodnienia hipotezy (lub obalenia). Po prostu "płaska" matematyka wykładana z marszu w szkołach powoduje u absolwentów pewne problemy percepcyjne dotyczące funkcjonowania matematyki. Zaczyna się im wydawać, że wszystko co istotne w matematyce (i w fizyce) musi być "płaskie". Ale tak nie jest. Pisałem zresztą kiedyś o orbifoldach i powierzchniach Calabie-Yau. Dziś zaznaczę tylko, że istnieją różne geometrie algebraiczne, które nie muszą dotyczyć grup. Istnieją też różna rodzaje modularności, które nie muszą dotyczyć zwykłej znanej grupy modularnej (niezmienników tejże). Właśnie tu teraz się skupia nowoczesna matematyka i o tym piszą Meissner, Penrose, Wolfram, i wielu innych komentując na przykład problem ze zrozumieniem tego, co "żyje" w nauczonym metodą deep learning generatywnym transformatorze GPT. Jeszcze raz polecam mój, być może zaczątek artykułu, tekst o analogiach idących od gliderów w grze Life do kinezyn w jądrach komórek organizmów żywych: qr.ae
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

12.06.2023 10:48

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na c.d. Może pamięta Pan jeszcze

liczby p-adyczne poznałem z Zacznijmy od Zera Tomasza Millera, ale widzę, że Veritasium napomknął o geometrii, odległości i wartości bezwzględnej. Nie jestem matematykiem, więc wielu rzeczy nie rozumiem, ale pamiętam, że zmagałem się z problemem "aplikowalności" algorytmów inspirowanych przez naturę do klasy problemów związanych z szeregowaniem zadań. Kryterium miało być coś, co nazywa się krajobrazem przestrzeni rozwiązań. Więc tak obrazowo. Chodzimy sobie po dziedzinie określonej przez permutacje zadań ale niestety przestrzeń rozwiązań jest "nierozsądna" w znaczeniu, że ma piki i studnie dla sąsiednich permutacji (gdzie sąsiedztwo jest określone jako swap dwóch elementów permutacji). Pytanie było takie: czy istnieje jakaś przestrzeń, w której dla sąsiednich permutacji obserwowalibyśmy rozsądny gradient zmian.
Pewnie jest to dalekie od problemu Collatza, ale tak mi się skojarzyło z tymi kodami (permutacje też można traktować jak kody).
Imć Waszeć

Dark Regis

12.06.2023 15:14

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na liczby p-adyczne poznałem z

Liczby p-adyczne to trochę inny schemat myślenia. Mamy tu na początek jakieś normalne liczby, czyli sposób ich zapisu, a chcemy dokonać w zapisie pewnego rodzaju "dziwnej" operacji. W rzeczy samej nie jest to operacja dziwna, tylko większość ludzi jej nie zna - odbicie względem okręgu, a dalej coś jak grupa przekształceń Mobiusa. To oczywiście nie będzie dokładnie to, ale podaję je jako przykład do wyobrażenia sobie skutków tego procesu. To właśnie zadaje tę "dziwną" geometrię. Czyli konkretnie w przypadku normy p-adycznej, czyli też topologii, to co znajduje się wewnątrz koła jednostkowego, to są wszystkie liczby całkowite (o skończonych rozwinięciach), zaś na zewnątrz koła znajdują się wszystkie ułamki (z nieskończonym rozwinięciem w lewo). Z definicji widać, że Z_p = {x ∈ Q_p | |x|_p ≤ 1} jest kulą jednostkową w ciele liczb p-adycznych, jednocześnie otwartą i domkniętą dodam (wszystkie kule mają te cechę). en.wikipedia.org Czyli to wygląda jak rozszerzenie pierścienia Z_p o zewnętrze kuli jednostkowej, w której się zawiera pierścień. Ma to głęboki sens na przykład dla zagadnień kryptograficznych, bowiem mając krzywą eliptyczną w ciele skończonym powiedzmy rzędu 2^512 możemy skonstruować metodę ataku na krzywą za pomocą rozszerzeń ciała. Otóż te rozszerzenia to nic innego jak gradacja dorzucająca kolejne warstwy ułamków: z 2^{k*512}, przy k=1,2,... aż do nieskończoności. Te ciała tworzą wieżę ciał, czyli każde większe zawiera mniejsze, dlatego można zastosować topologiczna konstrukcję granicy odwrotnej i dostać nową przestrzeń topologiczną ale już zupełną, uzupełnioną jak się okazuje o ciągi "Cauchy'ego". To są właśnie liczby p-adyczne = Algebraiczne domknięcie ciała skończonego. math.uchicago.edu Jednym z najmocniej rzucających o ścianę wniosków z tej zależności jest p-adyczna wersja lematu Hensela. Ogólniej w pierścieniach można dokonywać tzw. henselizacji, co ma związek z wieżą utworzoną przez potęgi ideału pierwszego i opartą na niej topologią (taka topologia przypomina topologię koskończoną, a nie zwykłą euklidesową, ale też jest Hausdorffa czyli "dobra").
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

29.05.2023 12:09

Dodane przez Roz Sądek w odpowiedzi na Nooo, jeśli AI maluje już aż

"Może ktoś - może Autorka niniejszego, albo Imć Waszeć, albo inny entuzjasta AI wyskrobią artykuł o normalnej - niesztucznej inteligencji?"
Proszę: naszeblogi.pl - w notce tej tłumaczę, że ze względu na twórczość, sztuczna inteligencja niczym się nie różni od tej naturalnej — obie tworzą poprzez kompilację tego, co było poprzednio.
Ptr

Ptr

29.05.2023 16:44

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na "Może ktoś - może Autorka

Nie znam żadnych definicji, ale wydaje się ,że inteligentny był człowiek , który patrząc na świat pierwszy zrozumiał ,że Ziemia może być kulą. 
Na tej zasadzie ,aby nazwać AI inteligencją oczekiwałbym , że ONA POWIEDZIAŁABY NAM COŚ, CZEGO NIE WIEMY  a, to miałoby się okazać prawdą mozliwą do sprawdzenia.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

29.05.2023 18:25

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Nie znam żadnych definicji,

Nikt nigdy niczego nie odkrył w taki sposób, że ktoś mu o tym powiedział. To tylko odkrywcy opowiadają o tym, co odkryli.
Ptr

Ptr

30.05.2023 15:16

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Nikt nigdy niczego nie odkrył

Nie zrozumiał Pan. A ja nie tłumaczyłem. Inteligencja powinna być zdolna do sformułowania nowej hipotezy. Przejścia na wyższy poziom rozumienia.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

30.05.2023 17:15

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Nie zrozumiał Pan. A ja nie

Czy starożytni Grecy, gdyby stali się sto razy mądrzejsi niż byli, mogliby, zanim ich Rzym podbił, sformułować jakąś hipotezę fizyki kwantowej?
u2

u2

30.05.2023 17:20

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Czy starożytni Grecy, gdyby

A kto pierwszy przedstawił teorię atomową materii ? Aby nie starożytni Grecy ?
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2023 18:31

Dodane przez u2 w odpowiedzi na A kto pierwszy przedstawił

Zbieżność koncepcji i zapożyczenie nazw. Tak naprawdę, to oni wierzyli w żywioły. A temu Greku z obrazka 6 to chyba lakier odchodzi, c'nie? ;)
u2

u2

30.05.2023 18:49

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Zbieżność koncepcji i

Teoria żywiołów doskonale sprawdza się w praktyce, czego nie można powiedzieć o teorii kwantowej. Atomy przez antycznych Greków były uważane za najmniejsze niepodzielne cząstki. Nie dysponując narzędziami dostępnymi współcześnie mieli doskonały zmysł obserwacji i umiejętność wyciągania właściwych wniosków, czego nie mogę powiedzieć o współczesnych naukowcach, którzy zwykle brną w ślepą uliczkę wąskiej specjalizacji.
PS. No i starożytni Grecy odkryli zjawisko elektryczności wytwarzanej przez pocieranie bursztynu.
Zbyszek_S

Zbyszek

29.05.2023 08:21

Określenie AI (sztuczna inteligencja) zakłada, że człowiek jest "naturalną" inteligencją, to znaczy, że oba pojęcia opisują coś, co może ma różne pochodzenie (sztuczne/naturalne) ale generalnie ten sam mechanizm działania lub funkcję. Tu pojawiają się tezy o nabywaniu "świadomości" przez AI. Pytanie czy wiemy, co to jest świadomość? Odpowiedź brzmi - nie wiemy, bo świadomość jest uprzednia w stosunku do wiedzy. AI może przekazywać informacje człowiekowi, które człowiek może odbierać jako objaw świadomości, ale to nie ma nic wspólnego ze świadomością jako taką - człowieka. Dokładnie nic. To tylko zbiór komunikatów produkowanych przez algorytm, który realizuje jakieś zadanie, np. uzyskanie komunikatu zwrotnego, traktowanego jako potwierdzenie przez człowieka, że AI posiada świadomość. Nadal, to jest tylko system przetwarzający informacje i nie ma to nic wspólnego ze świadomością.
Pokrewnym ale odrębnym zagadnieniem jest kwestia "nowości". Wszystkie dzieła ludzi bazują na poprzednich dokonaniach. Powstaje pytanie: Czy pojawia się w ten sposób coś nowego? Ono jest pokrewne, bo świadomość jest oparta na czynnikach spoza świadomości i można wnosić spoza człowieka. Czy zatem "nowość" nie ma początku właśnie "tam", tam skąd pochodzą przedstawienia - można powiedzieć nieprecyzyjnie "odczucia lub doświadczenia" - rzeczywistości, generowane przez umysł na podstawie impulsów elektrycznych docierających do mózgu. Skąd wiemy, że to - drzewo? Jak je widzimy? Skoro mamy do dyspozycji, tylko różne impulsy elektryczne?
Jeśli człowiek tworzy coś -  nowego, to chociaż korzysta z całego kontekstu (dostępnej sobie sumy doświadczeń, informacji, wiedzy itp), to oprócz owego kontekstu, musi mieć dostęp jeszcze do czegoś. Generalnie "naukowcy" preferują tezę, że życie, inteligencja i świadomość są systemami samoorganizującymi się od dołu, ergo nie istnieje porządek góra->dół.
Człowiek oczywiście jest w pewnym sensie maszyną, to jest systemem złożonym z podsystemów, działającym wg pewnych zasad. Rzecz w tym, czy jest czymś więcej, rzecz w "transcendencji", z której odzierają człowieka ci, co duszę oddali za świat. Jest im to niezbędne, do usprawiedliwienia tego, co popełniają. Ale to działa krótko. Tylko do śmierci.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

29.05.2023 11:15

Dodane przez Zbyszek_S w odpowiedzi na Określenie AI (sztuczna

Ta rzekoma transcendencja jest nieodróżnialna od emergencji. W sieciach neuronowych od początku ich rozwoju pojawiało się "coś więcej" niż to, co realizowały ich podzespoły, po tym, jak zostały połączone. Świadomość, inteligencja, czy cokolwiek co zauważamy w człowieku jako "coś więcej" w stosunku do poprzednich wersji mózgu, czyli mózgów zwierząt, to efekt czysto ilościowy. Ilość przeradza się w jakość, świadomość pojawia się przy przekroczeniu pewnej liczby neuronów i ich połączeń synaptycznych. To już dawno wykryli badacze mózgu, a badanie AI to coraz dobitnie potwierdza. Emergencja układów złożonych daje złudzenie transcendencji. AI przewyższy ludzi, bo nie ma biologicznych ograniczeń, których my mamy całą masę. Doskonałe zasymulowanie mózgu człowieka dzięki temu, że zbudujemy sztuczny mózg ilościowo odpowiadający naturalnemu, a taką samą mocą obliczeniową, pamięcią, złożonością i współbieżnością, co da inteligencję i świadomość porównywalną z ludzką, to tylko początek rozwoju AI, bo zbudujemy jeszcze doskonalsze modele z zaimplementowanymi innymi, lepszymi mechanizmami niż ma mózg, co da wielokroć więcej inteligencji i świadomości, a to wymyśli jeszcze lepsze transcendencje, niż my wymyślamy.
Zbyszek_S

Zbyszek

29.05.2023 13:01

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Ta rzekoma transcendencja

1. Zaczyna pan od postawienia tezy domyślnej - nie wprost, "rzekoma transcendencja". Wnosić należy, że wg pana transcendencja jest pojęciem fikcyjnym, a zatem człowiek nie jest zdolny do transcendencji. Zatem dla pana nie ma Boga nawet w tak ogólnym jak teistyczny, a nie religijny punkt widzenia. Okej. Może pan ma racje, może pan się myli, ale taki jest pański pogląd na rzeczywistość.
2. Jeśli chodzi o przywołane przez pana pojęcie emergencji, to jest kolejne wcielenie starego biednego materializmu, który zakłada, że istnieje wyłącznie jakaś podstawowa substancja i wszystkie byty "złożone" oraz obserwowalne procesy są pochodną oddziaływania atomów (albo dowolne wstawić, można dziś chyba dojść do kwarków). Ponieważ, nie istnieje żadne źródło wzorców, poza materią, to człowiek i poezja, którą tworzy jest naturalnym wynikiem oddziaływania kwarków, które tak sobie oddziałując po Wielkim Wybuchu, przypadkowo stworzyły człowieka albo go stworzyły wg ustalonych dla każdego kwarka oddzielnie reguł działania, których istnienie musimy przyjąć na wiarę, gdyż nie możemy ich wskazać, wyjaśnić, ani opisać.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

29.05.2023 14:06

Dodane przez Zbyszek_S w odpowiedzi na 1. Zaczyna pan od postawienia

Wszystkie cząstki elementarne potrafimy wskazać, wyjaśnić, i opisać. Ale to nie wystarczy. Z krasnoludkami też to robimy.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

29.05.2023 14:48

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Wszystkie cząstki elementarne

Jak napiszesz na nie wzorek,
Wtedy będziesz Pan doktorek 😉
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

30.05.2023 17:18

Dodane przez Zbyszek_S w odpowiedzi na 1. Zaczyna pan od postawienia

OK, poznaliśmy już moje rzekome wierzenia, wyobrażenia i mniemania, a teraz proponuję przejść do tego, co wyżej napisałem.
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

29.05.2023 12:39

Dodane przez Zbyszek_S w odpowiedzi na Określenie AI (sztuczna

@Zbyszek dokładnie tak to widzę, do pierwszego akapitu dodałbym jeszcze pokój Searle'a
marsie

marsie

29.05.2023 10:36

Zbyszek_S – nareszcie widzę tu coś mądrego - brawo!
Obserwator_3

Obserwator

29.05.2023 13:43

@Edeldreda z Ely 
Aż "nieludzko" dobry tekst ;)
Dziękuję.
Ale obawiam się, że do jaskiń jednak już nie wrócimy, bo zanim wyrośnie pokolenie potrafiące żyć w jaskiniach, to pozżeramy się nawzajem kiedy tylko w gniazdkach prądu zabraknie i skończy się paliwo do generatorów. 
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy zawiadomić AI o tym że sens jej istnienia jest zależny od tego, aby choć jeden człowiek pozostał przy życiu - bardzo szybko doprowadzi do tego właśnie stanu, bo optymalnie jest mieć jedną parkę rozpłodową w małym ogródku z jabłonką, zgodnie z najlepszymi wzorami czerpanymi z literatury i sztuki...
Pozdrawiam serdecznie
Edeldreda z Ely

Edeldreda z Ely

29.05.2023 21:45

@All
Przepraszam, że mnie nie było, ale profesor Trotelreiner zadał mi pracę domową i byłam pochłonięta lekturą 🙂
Dziękuję wszystkim, którzy przybyli, by się wypowiedzieć,  w tym, m. in.:
- @Roz Sadkowi - Jego wypowiedź zostawia na chwilę na obiektywie postrzegania taki fajny film, 
- @Wladysławowi Ludendorf - że poczuł się wywołany do odpowiedzi i uświetnił wątek swoją rzadką obecnością. Niewiele, co prawda, pojęłam, ale, jak to słusznie zauważył @jazgdyni - bardzo się staram i będę tę postawę kontynuować,
- @Obserwatorowi_3 - że przemówił i to od razu jak ☺️ (BTW: także pozdrawiam), 
- @Ijonowi - za polecenie świetnej lektury. Oprócz podziękowań, od razu przepraszam Cię, Ijon, bo ja uważam, że Lem był w Rozprawie optymistą... Przyszła ludzkość w tym opowiadaniu żyje w mniej więcej niezmienionych warunkach - nadal istnieją koncerny, wolność wypowiedzi, wolność zgromadzeń, nadal wielkie firmy trochę lękają się związków zawodowych, nadal czynna i zauważalna jest obecność instytucji sumienia, istnieje jako taka wiara w sądy, ludzie mają dziewczyny i odkładają pieniądze, by założyć rodzinę i pójść na swoje, mają dylematy moralne, na czymś się znają (ba, specjalizują - udało im się zatem uratować szkolnictwo), wypowiadają się kulturalnie i rezolutnie (inteligentnie, chciałoby się rzec)... Nikt ich nie zdepopulował, nie zamknął w 20-minutowych miastach, nie zalecił, by mieli wszystko wspólne, nie zakazał podróży, etc.
Tadeusz Buraczewski

Tadeusz Buraczewski

31.05.2023 22:22

Dodane przez Edeldreda z Ely w odpowiedzi na @All

"Wszystko jest poezja" (E. Stachura). Malarstwo to poezja na płótnie, w komputerze etc. etc. Sztuką jest wszystko, z wyjątkiem tego, co może tę sztukę przypominać...
Edeldreda z Ely
Zawód:
[email protected]

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 73
Liczba wyświetleń: 324,790
Liczba komentarzy: 2,231

Ostatnie wpisy blogera

  • Zlot NB
  • Zorza polarna nad Polską
  • Polscy Monachijczycy

Moje ostatnie komentarze

  • W Domostawie było więcej.
  • To dopiero road-trip :) Takim stopem mogę częściej.
  • @jazgdyniRozumiem. Wstawiłam swoją historię, bo może ktoś postanowi skorzystać z opieki św. Józefa - niekoniecznie i nie tylko w kwestii palenia...

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Coś na deszczowy poniedziałek (+ wtorkowy suplement)
  • Life 3.0
  • Rozum i wola

Ostatnio komentowane

  • Tezeusz, Nie przyjedziesz @Potomek Wołyniaków.
  • Tezeusz, Ruszkiewicz i ciebie w dupsko wykopali w Salonie 24, NEon24, Wykop, Niepoprawni, Nasze Blogi i blog z literką " Z" jeszcze ? A jaką masz pogodę w Hajfie ? A na stronce wszystkie twoje agitki są ?…
  • VivaPalestina, @tezeus"znamy"? Ty i twoi szefowie z ambasady Israela? Wiesz gdzie możecie mnie? No...

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności