Otrzymane komantarze

Do wpisu: To ostatnia niedziela...
Data Autor
Paweł Chojecki
„Obowiązująca ordynacja wyborcza praktycznie  pozbawia nas biernego prawa wyborczego, skąd też wynika tak niski poziom klasy politycznej. Rozsądny człowiek, który pracuje zawodowo i daje sobie radę w życiu, nigdy nie zechce nosić latami teczki za jakimś przygłupem, żeby dostać się na listy wyborcze. W ten sposób władza pozostaje zarezerwowana dla niedouczonych elektryków i historyków, którzy mieliby kłopoty nawet  z zatrudnieniem się na budowie i  w szkole podstawowej.” Gratuluję połączenia ironii i celności myśli! Pozdrawiam, Paweł Chojecki PS Kilka Pani myśli pozwoliłem sobie przenieść na Twitter
Do wpisu: Ostatni Waltz
Data Autor
NASZ_HENRY
Tak! Zacząć trzeba od najsłabszego ogniwa ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Ale od kogoś trzeba zacząć. A jej się należy.
Izabela Brodacka Falzmann
Szanowny panie . Jestem doskonale zorientowana w problematyce rugów warszawskich . Miałam na ten temat audycję w RM. W trakcie audycji usiłowała sterować mną telefonicznie pewna pani mocno zaangażowane w te sprawy. Okazało się, że ma powiązania z urzędem do spraw mieszkalnictwa, a poza tym donosiła na Michalkiewicza. Nie podaję nazwiska bo już nie żyje. Ona właśnie przekonywała mnie, że handel roszczeniami jest dobroczynny dla byłych właścicieli. Straciłam do niej i słusznie zaufanie. Niektórzy byli właściciele dostali godziwe odstępne, ale większość jest potwornie oszukiwana. Na handlu roszczeniami opiera się działalność gangów rabujących właścicieli  z krzywdą dla lokatorów. Podsumowując. Już Święcicki zapoczątkował wybiórcze wydawanie właścicielom ich nieruchomości. Byli wśród nich lepiej i gorzej ustosunkowani. Jak powiedziałam w RM-  być może prezydent dostawał od nich kwiatki. Ksiądz redaktor dopowiedział" a może nawet czekoladki". Święcicki to zięć Szyra. Zadbał, żeby jego kompanom opłaciła się transformacja. Potem niefortunnie wyszła sprawa rugów. Chciałabym wierzyć, że urzędnicy " podprowadzili" urzędującego prezydenta. Potem sprawę roszczeń przejęły gangi. Teraz większość zwrotów to oszustwa. Zdesperowani byli właściciele bronią oszustów w nadziei, że są oni po ich stronie. Dlatego bronią handlu roszczeniami i ochrony praw nabywcy w dobrej wierze. Zdarzyło się( na Pradze), że oszust po sfałszowaniu testamentu, skazany za to fałszerstwo, przejął nieruchomość i sprzedał ja córce, a sąd uwierzył, że kupiła ona w dobrej wierze nie wiedząc o tym za co ojciec siedzi.  Tak jest we wszystkich wielkich miastach. Prawo rzekomo jest bezradne.
Izabela Brodacka Falzmann
Z całą pewnością Warszawiacy  przed wyborem HGW na drugą kadencję znali historię kamienicy przy Noakowskiego, ale im to widać nie przeszkadzało. Tak jak nie przeszkadzało im, że Sawicka w wulgarnych słowach omawiała z agentem swoje projekty kręcenia lodów kosztem społeczeństwa. Być może Polacy są przeświadczeni, że cała klasa polityczna jest na bardzo niskim poziomie moralnym i zmiana nic nie da. Niektórzy wręcz twierdzą , że obecnie rządzący się już trochę " nachapali", a nowi będą wygłodzeni i bardziej skłonni do rabunku. Mylą się. Tak cynicznej i złodziejskiej ekipy nie było od dawna.  Grzeszki właścicieli PRL bledną wobec zachować aferałów. Kim oni są przecież społeczeństwo wiedziało.
NASZ_HENRY
HGW jest tylko trybikiem w systemie. A że jest umoczona to jest POdPOrządkowana ;-)
Ewaryst Fedorowicz
Proszę Pani, Moi synowie dzięki mojej  żonie są warszawiakami w 6 pokoleniu. Ja, dzięki moim wydziedziczonym dekretem Bieruta dziadkom – w pokoleniu 3 i dlatego sprawy przekrętów na warszawskich nieruchomościach nie tylko mnie interesują, ale dotyczą osobiście. I prawda jest okropna: największa próba skoku na nieruchomości warszawskie miała miejsce w 2005 roku, za prezydentury Lecha Kaczyńskiego kiedy to Ratusz, w osobie wiceprezydenta Draby rozpoczął masowe składanie pozwów przeciwko Warszawiakom o wydanie ukradzionych im,  (WŁASNYCH!) nieruchomości, a starzy warszawiacy nadali tej akcji nazwę "Rugi warszawskie". Przyśpieszone pozwy wynikały ze zbliżającego się terminu zasiedzeń upływającym 02-11.2005, który by umożliwił masowe odzyskanie skonfiskowanej przez komunistów własności  (zasiedzenie, czyli prawo własności nabywa się z mocy prawa poprzez długoletnie 20, 30 lat posiadanie nieruchomości, przy braku zainteresowania właściciela). Moja mama też taki pozew dostała, i przypłaciło go zdrowiem. Po burzliwych protestach starych warszawiaków (pikiety)  ekipa Lecha Kaczyńskiego wycofała się z pomysłu dokończenia wywłaszczeń, które 60 lat temu zaczął Bolesław Bierut. Odnoszę wrażenie, ze, rację miał pewien staruszek,  powstaniec z „Miotły”, który mi wtedy powiedział:  „oni w Warszawie wszyscy są ze sobą poukładani”. Tu ma Pani pełne dossier - staliniątka z satysfakcją o tym skandalu informowały. info.wiadomosci.gazeta.pl
Innego ministra wywalono za przyjęcie korzyści majątkowej na $900 w postaci biletów na mecz i przejazdu limuzyną. Innego bardzo ustosunkowanego i mocno usadowionego kongresmana wsadzono do paki na 2 lata za malwersacje finansowe w wysokości $24000. Mam wrażenie, że gdyby coś takiego przytrafiło się w Polsce, to posądzony po prostu parsknąłby śmiechem w twarz posądzającemu. W takich sytuacjach zawsze staje mi przed oczami, nie wiem dlaczego, niejaki Niesiołowski Stefan.
Rodak z Kanady
Byly burmistrz Nowego Yorku Gulliani, bohater z czasow zamachu na World Trade Center, był przymierzany na kandydata  na urząd prezydenta USA,ale wtedy odkryto , ze zatrudniał osobę w swoim domu do sprzątania, która nie miała uregulowanego statusu emigracyjnego w USA.Generalnie klamstwo,a szczegolnie pod przysiegą  jest w 99%procentach koncem kariery  w polityce lub w sluzbie publicznej.Z czynow kryminalnych łatwiej się wybronić niejednokrotnie niż z kłamstwa lub oszukiwania państwa czy to na zeznaniach podatkowych ,czy na zatajaniu przeszłości.Zdarzają się rożne cuda  jak wątpliwości z miejscem urodzenia Obamy,ale jestem pewien ,ze znajda się papiery następnego dnia jak opuści Biały Dom.W Kanadzie jest bardziej jeszcze konserwatywnie,bo jednak dość duży procent stanowią protestanci,a u nich kłamstwo jest czymś niewyobrażalnym.Kazdy kto zaczyna życie w Kanadzie dostaje praktycznie z góry 100%zaufania i nie ma podstaw aby nie wierzyć w to co deklaruje.Gorzej jak zostanie przyłapany na nieprawdzie.Niewiarygodność potrafi być bardzo dokuczliwa...
Izabela Brodacka Falzmann
Ja myślę, że nie jest to sprzedaż lecz jakieś inne zobowiązanie, na przykład dzierżawa. Nabywcę w dobrej wierze chroni rękojmia zaufania do ksiąg wieczystych. Właśnie dlatego lokatorzy kamienicy przejętej przez Waltzów nie mogli wrócić do swoich mieszkań , że kamienica została natychmiast sprzedana osobie rzekomo nie znającej jej stanu prawnego.
Izabela Brodacka Falzmann
Za PRL społeczeństwo było o wile lepiej poinformowane chociaż nie było internetu. Nie rozumiem jednak dlaczego społeczeństwo straciło instynkt samozachowawczy. Przecież już sam fakt zadłużenia, które beda spłacać nasze wnuki powinien działać otrzeźwiająco. Do Gierka mieliśmy pretensje o zadłużenie kraju na konsumpcję. A teraz nikt na bankructwo systemu finansowego nie reaguje.
Izabela Brodacka Falzmann
Ciekawa jestem Pana opinii. Czy w Kandzie byłoby możliwe żeby wysokiego szczebla funkcjonariusz publiczny miał na sumieniu udział w oszustwie? Słyszałam , że w Stanach wywalono jakąś minister za to, że zatrudniała na czarno Portorykankę. Daleko nam do tych standardów. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Od czegoś trzeba zacząć. Takie referendum ma duże znaczenie symboliczne - jako sygnał dla PO, że już zaczynają się schody,. Poza tym rozbestwieni urzędnicy i prawnicy może zaczną trochę się bać. Ostatnio media nagłośniły sprawę jakiegoś adwokata w Szczecinie, który sfałszował testament. Pewnie biedaczek zadarł z własnym gangiem. Przecież fałszowanie testamentów jest na porządku dziennym. Większość gagów przejmujących nieruchomości ma prawników na usługach. I to sędziów i notariuszy.
Rodak z Kanady
Droga Pani,mityguje się Pani czy ponawiać wpisy już dokonane, bo ma w sobie zaszczepione przekonanie o nie etycznym nadużywaniu jakichkolwiek przywilejów. Obecna Prezydent Warszawy takich obiekcji o dziwo nie posiada. Ona nie ma oporów przed kolejnym powtarzaniem wszystkich swoich działań. Ona nie widzi nic zbożnego w tym, ze na oszustwie skorzystała, a jako osoba publiczna utraciła przez to wszelką wiarygodność. Uważam, ze należy zawsze upubliczniać wszelkie łajdactwa i nieprawości, jeżeli posiadamy na ich temat wiedzę. Czy będzie Pani lepiej czuła się, jeżeli HGW nadal będzie pełnić zaszczytny i przynoszący jej wymierne korzyści urząd Prezydenta Warszawy, bo powstrzymała się Pani przed poinformowaniem o faktach opinię publiczną...? Wątpię. Śmiało proszę wrzucać post jeszcze raz i jeszcze...może w końcu jakiś dziennikarz, który nie uprawia dziennikarstwa kelnerskiego zechce również w gazecie lub mediach szeroko-dostępnych zauważyć problem. Naprawdę warto. Ja myślę, ze nasze posty zdarza się czytać również i pismakom w gazecie polskiej nawet codziennie, a nawet tym na dyżurach czujności ideologicznej w niektórych wybranych. Chyba ,ze nie mogą rozstać się z HGW, tak jak nasi rodacy z Tuskiem. Pozdrawiam zaoceanicznie.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Tusku, Kopacz i wielu innych najważniejszych osobach w kraju dzisiaj lub w przeszłości. Ludzie tacy jak Czarzasty (dziennik telewizyjny w czasach PRLu często pokazywał tow Czarzastego wysokiego funkcjonariusza PZPR) czy Miller po głośnej aferze korupcyjnej uwikłani w ustawianie ustaw podobnie jak ich następcy, Szejnfeld, Drzewiecki, Schetyna itp brylują w mediach jako komentatorzy i autorytety moralne. Nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić jak duża jest ta góra lodowa, której czubek widzimy. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wielkim ciężarem dla każdego z nas i wszystkich razem jest podatek korupcyjny. Na ogół nie myślimy o tym, że jeśli łapówką jest np. samochód wart 150 tys. to zysk korumpującego, czyli nasza strata jest co najmniej dziesięciokrotnie wyższa. Jeśli weźmie się pod uwagę powszechność korupcji i przestępstw, do której sygnał dały w 2007 roku pierwsze osoby w kraju, to zrozumiemy dlaczego kraj o tak wielkim potencjale nie rozwija się, zadłużenie wzrosło dwukrotnie, a ludzie coraz bardziej wypruwają flaki z siebie i coraz mniej od nich zależy. Zwróćmy uwagę, że od 2007 roku korupcja, patrząc poprzez aktywność służb praktycznie zniknęła (podobnie jak rosyjskie szpiegostwo). To zielone światło dla zbrodni, kłamstwa i bezwzględnego wyzysku powoduje niesłychaną demoralizację porównywalną z demoralizacji w czasach końcowego PRLu.  Długo nam przyjdzie leczyć się z tego. Tym bardziej, że marsz oczyszczający dusze niewolników jeszcze nie rozpoczął się.
osoby takie, jak HGW, Tusk i im podobne, bo społeczeństwo NIE CZYTA, niczego, ogląda za to TVN. A więc niczego nie wie. Ja to, niestety, obserwuję w pracy, a także wśród znajomych spoza pracy (choć są to ludzie po studiach (!), a nie pracujący jako np. brukarz. Serdecznie pozdrawiam.
Niestety taka jest istota rządów platformy paserów i szmalcowników, platformy ochroniarzy banderowskich ludobójców, platformy opluwaczy Polski i Polaków, platformy POtomków i POkłosia żydokomunistycznych morderców, itd. Jeszcze lepszym biznesem na rynku nieruchomości jest w ostatnich latach oficjalna sprzedaż przez gminę, spółki lub instytucje nieruchomości do remontu. Inwestor w dobrej wierze kupuje, remontuje, a gdy kamienica błyszczy i zachwyca pojawia się wnuk właściciela sprzed stu lat i jeśli tylko ma żydowskie PO-chodzenie to POlskojęzyczne sądy natychmiast wydają wyrok o zwrocie kamienicy tzw. "prawowitemu" właścicielowi. Już setki Polaków, szczególnie w Krakowie, zostało w ten sposób okradzionych przez prawniczo-sądownicze grupy przestępcze.
Do wpisu: Mowa trawa
Data Autor
A propos makaronu, gotuję go zwykle al dente, choć niekiedy też, "al dziąsło".
Izabela Brodacka Falzmann
Ja zapamiętałam " Przez puszcz goniła psiamać lelują pędzona". Ale może to plagiat  parodii? Albo parodia parodii?
Ustawienie klawiatury na polskie znaki, to kwestia kilku kliknięć. Trzeba tylko chcieć. Jest tutaj jeden z blogerów, któremu też się wydawało, że nie ma możliwości. Pal sześć formę, o szacunek dla mowy ojczystej chodzi. Równie dobrze może Pani pisać z "bykami", też jakieś wytłumaczenie się znajdzie. Czy pisząc w "swoim" nowym ojczystym języku nie używa Pani umlautów?
Teresa Bochwic
A może ktoś z Czytelników pamięta, kto znakomicie i po mistrzowsku parodiowal liczne teksty literatury polskiej? Pamiętam tylko, że o "Puszczy" Gołubiewa było tam "Szła ścieża przeze puszcz". Genialne.
Teresa Bochwic
Nepotyzm: faworyzowanie członków rodziny przy obsadzaniu stanowisk i przydzielaniu godności. Dotyczy rodziny. Korupcja: nadużycie stanowiska publicznego w celu uzyskania prywatnych korzyści. Dotyczy urzędników. Poprawiacze sami robią błędy...
na nieużywanie polskich znaków diakrytycznych?
Uprzednio napisałem bazując na wiedzy i umiejętnościach, jakie zdobyłem, zanim rozpocząłem regularną naukę języka polskiego w szkołach. Gruby żart jest nie mniej trudną sztuką, jak finezyjny dowcip. Granica pomiędzy grubym żartem, a wulgarnością jest równie wąska, jak pomiędzy powagą, a dworowaniem. Jednak podkreślę, że nowobogaccy. Nikt nie nakłoni mnie już do czytania klasyki, ani literatury współczesnej - nadeszła moja era! :) Masz rację. Moi mówili językiem codziennym, a mimo to potrafię porozumieć się z Panią. Nie, nie nadszedł ten czas, on mija. Błędy, niezręczności, obserwowalny wandalizm językowy, zdarzające się na "naszeblogi" kładę na karb niecierpliwości, "porywów duszy" - tych romantycznych i tych rewolucyjnych. Nie potrafię i nie próbuję już, pozbyć się kategorycznego, paternalistycznego tonu moich wypowiedzi - przepraszam :) Jak widać, łatwiej mi jest formułować opinie w punktach, a mimo to często czynię wysiłki, by temat opisać płynną mową. Pointa: Komentarze, mój i widniejące w sąsiedztwie, spowodowały, że odbiegliśmy od tematu. Język prezentowany przez oficjeli i znaczne gremia dziennikarzy (pominę ich otczestwo, pochodzenie. Stanowisk, funkcji im nie ujmę.), ich język prezentowany w komunikatach do obywateli bywa straszny i nic ich nie usprawiedliwia. Straszny, obraźliwy dla słuchaczy, bez względu na to czym się kierują formułując swoje wypowiedzi.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo zaciekawiło mnie, że w innych krajach nie używa się ex-tytułów. Podobno ta moda przyszła do Polski właśnie z zaboru austriackiego,  z Galicji. Tak w każdym razie twierdził mój ojciec, który w dodatku nazywał żartobliwie Galicję Galileą. Ale Pani jest u źródła więc chętnie dowiedziałabym się kiedy i jak te obyczaje przeszły do lamusa. Pozdrawiam serdecznie.