Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kalejdoskop
Data Autor
eska
To tylko fala, ta z hiperfizyki :))) A poważnie - absolutna zgoda. Także co do tego, ze to klątwa smoleńska. W krainie absurdu/szaleństwa mózg przestaje działać normalnie..
Naprawde, nie chcialem urazic i z gory przeprosilem. Mowilem o swoich refleksjach po przedzieraniu sie przez trudny tekst. Uwazam, iz kazdy artykul powinien byc pisany w sposob zrozumialy dla wszystkich. Uzywanie zargonu skazuje go na hermetycznosc niedostepna dla ogolu - jak Pan to slusznie zauwazyl. I rzeczywiscie budzi negatywne odczucia. Prosze bez urazy. Moim celem w zadnym wypadku nie byla personalna napasc na Pana.
Stasiak
W roku 1978 ubieglego stulecia (info dla maturzystow) odsniezalismy z kolega Szalanem ("l" z kreska) dach na Metropolu. Ze odsniezanie dachow nudne jest jak nie przymierzajac odsniezanie dachow, postanowilismy uczynic nasza prace nie tylko splecznie uzyteczna, ale tez upolitycznic nieco nasze tam na tym dachu momenty. Snieg tego dnia swietnie nadawal sie do krojenia kwadratowych pociskow wymiarow 70x70cm mniej wiecej. Jak Pani pewnie pamieta panowala wtedy powszechna zgoda opini miedzy ludzmi na temat czarnych wolg, z pasazerami czy bez. Szalan i ja nie mielismu zadnych problemow jak je rozpoznac. Ustawilismy sobie nasze pociski w szeregu i spuszczalismy je na dachy czarnych wolg. Skonczylo sie to niestety pol godziny pozniej. Z wlazu na dach wychylil sie portier i troche niepewnie zarzadal: "panowie, prosze tak nie halasowac" Przeprosilismy i obiecalismy. Amunicja i tak sie nam wyczerpala. A teraz troche o starozytnym Rzymie. Po Pani dzisiejszym komentarzu pod Coryllusem zastanawialem sie przez chwilke, czy blizsza Pani sercu byla by Atia czy tez Servilia. Pozdrawiam Przyrodni brat Robaka
"Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych" Ja to widzę tak: Merytorycznej krytyki brak, za to jest wyraźna wycieczka osobista :] => "przy czytaniu trzeba sie poslugiwac slownikiem wyrazow obcych), co wbrew zamierzeniom, nie swiadczy o wysublimowanej inteligencji - Przepraszam Autora" W każdym razie hermetyczność użytego żargonu jest tu selektorem negatywnym w działaniu.
Dlugi wywod pisany skomplikowanym jezykiem (przy czytaniu trzeba sie poslugiwac slownikiem wyrazow obcych), co wbrew zamierzeniom, nie swiadczy o wysublimowanej inteligencji - Przepraszam Autora. Jednak jakze sluszny wniosek koncowy. "... bez państwa - choćby Państwa Podziemnego - budowa takiego szperacza jest skazana na niepowodzenie. " Zamienil bym to stwiedzenie na oczywistosc, ze bez zbudowania normalnie funkcjonujacego panstwa, chociazby Panstwa Podziemnego, nie jestesmy w stanie osiagnac pozytywnych rezultatow w zadnej dziedzinie zycia spolecznego. I tu w pelni zgadzam sie z Autorem. Od dawna powinno sie budowac zdrowe struktury Rzeczypospolitej. Chociazby w podziemiu.
Szanowna Pani! Temat jaki Pani poruszyła wygląda na zagadnienie informatyczne - jak z morza danych dostępnych[propaganda;dane;analizy;fałsz] wyłowić/dobrać interesujące/sensowne i jakiej poddać je obróbce/analizie - co z nich wyabstrahować. Sama złożoność problemu eliminuje znaczną część populacji z puli przetwarzaczy/"procesorów" informacji - z uwagi na cechy osobiste i/lub przywary. Pierwszym zadaniem jest odpowiedź na pytanie o istnienie algorytmu prawdy bez dostepu do prawdy - tj. pozytywnego selektora danych. Moim zdaniem to niemożliwe, gdyż zakłada antycypację wiedzy/informacji. Ten rodzaj selektora danych możemy stosować do weryfikacji modeli względem danych, ale nie do analizy wstępnej. Zbudowanie selektora negatywnego - możemy go nazwać dyskryminatorem bzdur - jest jak najbardziej możliwe - i to właśnie mależy robić. Cała sztuka w tym, by nie wylać dziecka z kąpielą w tym procesie, dlatego potrzebne jest wielowątkowe przetwarzanie jak najszerszego wejściowego strumienia informacji, obejmujące wątki dyskryminacji, selekcji, analizy; abstrakcji, modelowania; weryfikacji; i ponownie segregacji; analizy; abstrakcji, modelowania; weryfikacji i tak w kółko procedura iteracyjna będzie tworzyć kolejne warstwy modeli aż do prezentacji ich ludziom do oceny [weryfikacja osobowa]. Trudniejszym zagadnieniem jest budowa zbiorów kryteriów dla wątków selekcji/eliminacji i/lub dyskryminacji. Do tego dochodzi jeszcze zagadnienie zmienności/polimorfii źródła. Strumień danych wejściowych będzie podlegał zmianom wynikającym z rutyny działania źródeł informacji - to jedno, ale także będzie modulowany/"zatruwany" [data poisoning] tak, by w/w algorytmy/selektory "przechytrzyć", tj. zamienić w selektor głupstw. Tak się jednak nie stanie, gdy rozumne "źródło"/przeciwnik nie będzie miał dostępu ani do algorytmu, ani do danych na wyjściu/obrobionych. Tak więc by zbudować podobny system - nazwijmy go "szperaczem" - trzeba dysponować wiedzą i środkami. Środki to pieniądze i ludzie. Zatem w mojej opinii system taki można wykonać tylko dwojako: Albo jako element systemowy/panstwowy/wywiadowczy, albo dzieło bogatego geniusza-antyetatysty - a to jest scenariusz komiksowy. Niestety w obecnych warunkach jestem pesymistą - bez państwa - choćby Państwa Podziemnego - budowa takiego szperacza jest skazana na niepowodzenie.
A co jest pewne? I co jest trwałe? Jedyną stałą jest zmienność.
Teresa Bochwic
I Pani naprawdę sądzi że robi to wszystko sam Tusk, taki AntyMidas? Może jednak jest jakaś ferajna, również po szkoleniach i ze swoimi interesami? I nie ma dobrych sposobów, żeby ją rozpoznać. Więc ludzie szukają wg znanych sobie tropów. Rozmów o starożytnym Rzymie nie słyszałam.
Kto by to pomyślał że Pani Iza nazwie złoty wiek pojęciem mitycznym. Wiem, że to nie clou Pani wypowiedzi, ale podejrzewam, że za niedługi czas zacznie się Pani wykręcać nawet od obiektywizmu aksjologicznego na rzecz subiektywizmu.
NASZ_HENRY
lekarstwem na fantasmagorie ;-)
Do wpisu: London, Harry Potter i lojalność
Data Autor
Czesto daleko nam do zwierzat. Trafna ocena autorki i podswiadomej roli kobiety. Ja dodam tylko - z Londona :) PIEKLO JEST FALSZEM WYBRUKOWANE.
Paweł Chojecki
Piękne podsumowanie: "Pies oszalał i wkrótce zdechł". Ludzie są jednak bardziej elastyczni i co innego zakończy upadek wartości. Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Wysoko cenię u Pani jedność natury. Konrad Lorenz mówił, że wzrusza (a może śmieszy) nas u zwierząt to, co przypomina nam człowieka. Często w zachowaniu zwierząt widzę źródło wartości ludzkich: macierzyństwo, rodzina, gniazdo, swój-obcy. Wydźwiganie się na człowieczeństwo (daleko jeszcze do celu?)nie powinno nam odebrać siły życia i sensu życia właściwych dla całej wspólnoty natury...A doświadczenie psa trójkątem-zgody i zmiana trójkąta-zgody na koło-agresji; to było chyba zerwanie tej wspólnoty człowieka z naturą, której jest przecież częścią. Jakże często ludzie to robią w imię tzw. postępu...Myślę, że kobiety dbają o tę wspólnotę życia bardziej, nawet nieświadomie, w licznych czynnościach przejętych w dzieciństwie, w opiece nad innymi, w czuwaniu nad ładem życia. Właśnie tę służbę życiu, by przetrwało i doskonaliło się, widzę w Pani szkicach.
Do wpisu: Stopa w drzwiach
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Można liczyć, że zgodnie z teorią krążenia elit tegoż Pareto wciśniemy się do jakiejś elity i odtąd jak drogowskaz- będziemy tylko wskazywać kierunek, za co nam sowicie zapłacą:)
No był pies podobno na zbyt krótkim łańcuchu. No i uśpili psa dla jego dobra. No ale przecież nie uśpili jednocześnie i właściciela, dla jego dobra oczywiście. Ale kto wie, może to wszystko jeszcze przed nami. Być może coraz częściej, w życiu społecznym, pojawiać się będzie humanista typu dr Mengele. Z zasady Pareto (20%/80%) wynika m. innymi to, że 20% ludzi wytwarza 80% środków niezbędnych dla utrzymania społeczeństwa. Dla tych to 20% zarezerwowana będzie praca sensowna i użyteczna społecznie. Reszta będzie musiała szukać sobie namiastki pracy. Już teraz, w związku z tym, zauważyć można pojawiającą się plagę egipską w postaci t.zw."obrońców" czegoś tam, lub kogoś tam. Politycy najczęściej występują więc w obronie: biednych, rencistów, emerytów........garbatych itp. itd. Inni, niżej usytuowani społecznie, przykładowo są ekologami, odbierają dzieci dla ich dobra, usypiają psy dla ich dobra itd. itp. Większość z nich modli się przy tym aby nie zabrakło biednych, słabych, garbatych, dzieci które należy odebrać, psów które należy uśpić. A przykładów jest mnóstwo na potwierdzenie, że na takiej "obronie" można dobrze zarobić. Bo gdyby nie "obrona" to co? ......chyba należałoby usilnie szukać innej pracy, i jak, jeżeli ta inna praca zarezerwowana jest dla tych 20%.
NASZ_HENRY
to pedał w drzwiach ;-)
ale światło było dobre... i począwszy od tego rozróżnienia między energią a zimną pustką, porządkiem a chaosem, toczy się walka między miłością a śmiercią. Każdy z tych obcych światów ma swoją kulturę- swoich władców i wojowników... Jezus, który specjalnie do nas przyszedł przypomnieć nam o tym rozróżnieniu przyniósł miecz i kazał dokonać wyboru- a na odchodnym pokazał nam, że miłość jest silniejsza niż śmierć. Jego nauka jest z nami i daje nadzieję. Podobnie jak w hitlerowskich Niemczech widzimy dojrzewanie kolejnych jąder ciemności- wybuchną strasznie skrzywdzą wielu zabiją - aby kiedyś nadszedł dzień, w którym ktoś pogłaszcze machającego ogonem psa na łańcuchu, a zabieranie matkom dzieci znów będzie zbrodnią.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też znam takie " tajne " schronisko w Warszawie ( dajemy w razie potrzeby pieniądze na jedzenie) . Tajne bo boimy się, że urzędnicy je zamkną, a zwierzęta pójdą do uśpienia. Ludzi przyzwyczaja się do tego,że wszystkie problemy rozwiązuje państwo, a każda ich własna inicjatywa jest tępiona. Moja administracja zlikwidowała mi karmnik dla ptaków na własnym parapecie pod pretekstem estetyki budynku. I na tym polega wyuczona bezradność.
Ci tak zwani "przyjaciele zwierząt" tępo trzymają się, często uchwalanych pod ich naciskiem, regulacji. I dobro zwierzęcia nie ma żadnego wpływu na ich działania, liczy się litera prawa i czy w jego ramach mogą dokonywać spektakularnych akcji pozbawiania kogoś prawa własności (lub mówiąc wprost kradzieży). Swego czasu czytałem o nalocie takich amerykańskich "miłośników zwierząt" na farmę, gdzie przebywało dużo psów i kotów. Farma duża, zwierzęta miały dużo miejsca i dbała o nie właścicielka z grupą wolontariuszy. Ale to się "miłośnikom zwierząt" nie podobało. Jak ktoś prywatnie może dbać o zwierzęta i może być im dobrze. Szukali i znaleźli dziurę w całym - gdzieś w meandrach przepisów znaleźli taki, który mówił jaką ilość zwierząt poza hodowlą może posiadać obywatel. Reszta klasyka - najazd w towarzystwie policji oraz zaprzyjaźnionych mediów i konfiskata zwierząt. Oczywiście niejako z marszu połowa do uśpienia, a z resztą się zobaczy...
Piekny i madry, jak zwykle, tekst. Dziekuje.
Do wpisu: Dla ich włsnego dobra
Data Autor
Zrobic sciepe. Z Sejmem nie ma problemow. Prezydentowi tez cos trzeba rzucic. W razie draki "SAD JEST OSTOJA..."
Izabela Brodacka Falzmann
Twoje psy też ktoś rozmnożył , a potem wyrzucił. W schronisku jest wiele psów rasowych. Rasa nie chroni przed wyrzuceniem. Natomiast każda restrykcyjna ustawa pogarsza los zwierząt. Po wprowadzeniu kilka lat temu podatku do psów w Warszawie setki psów błąkało się po okolicznych lasach. . Same tam nie trafiły.
Izabela Brodacka Falzmann
Tylko jak przeprowadzić odpowiednią ustawę? :)
Sama mam dwa psy ze schroniska i zanim nie zetknęłam się z tym bezpośrednio , nie miałam pojęcia do jakich potworności prowadzi połączenie głupoty i okrucieństwa. Głupota decydentów i okrucieństwo tych, którym wymyślone przez nich przepisy pozwalają na owe potworności. Wszystko jedno czy chodzi o odbierane rodzicom dzieci, maltretowanie bezradnych i starych ludzi, których koleje losu skazały na "opiekuńczość " Państwa , czy też bezmyślnie krzywdzone zwierzęta. Zwierzęta nie potrafią popełniać samobójstw...podobno, ale sama widziałam psa w schronisku-mordowni, który jednak umiał. Poprawa złego stanu wymagałaby zmian kulturowych , na co nie ma co liczyć. Przepisy mają zwykle "dziury prawne" w których tonie ich realny sens. Ale, ale - co do hodowli tylko rasowych psów - to chyba błąd? Nikt nie broni hodowania kundelków. Chodzi tylko o to, żeby ( CO POPIERAM!) zniechęcić do bezmyślnego rozmnażania psów i kotów. Jakimi metodami to zrobić? No ..to pytanie do mądrych a nie głupich urzędasów.