|
|
Izabela Brodacka Falzmann Moi znajomi uciekali z Holandii. Pojechali z dzieckiem na narty do Polski i nie chodziło ono przez tydzień do szkoły. Po powrocie dowiedzieli się, że sprawa jest bardzo poważna i w rękach sądu rodzinnego jest decyzja czy dziecko nie pójdzie do rodziny zastępczej. Zwinęli się w jeden dzień. |
|
|
Anonymous Dziękuję. |
|
|
Co do celowego działania mam wątpliwości, ale mogę się mylić.
Jeśli chodzi o Orwella, pełna zgoda. Wielki Brat czuwa, rola Goldsteina - obsadzona, Ministerstwo Prawdy, Seanse Nienawiści, podsłuchy itd. |
|
|
..W Anglii już odbiera się dzieci uznane za otyłe...
Nie slyszalem o tym, ale tu gdzie mieszkam 50 procent przechodniow wazy ponad 100 kg, wiec kto ich komu odbierze ? :)
W Holandii mieszkalem kilka lat, a balbym sie tam mieszkac z powodu eutanazji. Ktos na ulicy straci przytomnosc, zabrany zostanie do szpitala i co dalej?
Znalem 20 lat temu w Holandii, kiedy eutanazja w kraju tulipanow byla jeszcze niezgodna z prawem, lekarza Polaka. Opowiedzial mi historie ze szpitala gdzie pracowal. Zaprzyjaznil sie z pacjentka staruszka podlaczona do jakiejs aparatury. Ktoregos ranka zastal jej lozko puste. Kiedy zapytal co sie stalo odpowiedziano mu, ze po prostu odlaczono aparature, za drogie byly koszty. |
|
|
tak było, a teraz? Tęczowa czapeczka może tylko pomóc i książeczki w stylu W. Kowalskiego "MÓJ SYN JEST GEYEM I ZA TO GO KOCHAM" - czy jakoś podobnie :):))) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann A przypomnij sobie punkty za pochodzenie. I inteligentów, którzy zatrudniali się w charakterze dozorcy nocnego, żeby pomóc dzieciom. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann
Może nie wypada tego polecać bo jest to podręcznik akademicki dla młodszych lat studiów. Robert Cialdini "WYWIERANIE WPŁYWU NA LUDZI
Teoria i praktyka." Przyznam się, że czytałam pierwszy raz tę książkę z wielkim zażenowaniem. Odnalazłam w niej kliniczny opis różnych manipulacji, którym się poddałam pomimo dość rzeczowego stosunku do świata. Dlatego uważam, że warto czytać takie książki nawet nie będąc studentem socjologii. Porządkują pewne intuicje i obserwacje. |
|
|
... Stoi sobie zagadnienie obdarzania przywilejami takich czy innych grup. Czarni ups* - Afroamerykanie w latach 70 -80 łapali "plusy dodatnie" za sam kolor skóry. Miało im to ułatwić studia i karierę zawodową. Jednak nie wszyscy byli idiotami, wobec czego powstało stowarzyszenie na rzecz rzeczywistego równouprawnienia czarnych . Na zasadzie : Nie życzymy sobie dodatkowych punktów , bo nas t o UPOKARZA!
Co do przepisów, przypomniał mi się pewien rozkosznie kuriozalny. Dotyczył psów. Na smyczach i w kagańcach miały poruszać się psy powyżej 25kg wagi.Byłoby zabawnie oglądać barczystych strażników miejskich ważących psy w alejkach parkowych i wykłócających się z nimi właścicieli psiaków:
- Buruś nie waży 25/5kg! Po prostu napił się wody przed spacerem i jeszcze nie robił kupki....
No, było minęło, ale fantazja nie opuszcza naszych twórczych elit władzy. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Czasami - jak mówią- trudno odróżnić głupotę od faszyzmu:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też myślę, że jest szybciej rosnąca od kwadratowej:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To przeregulowanie życia społecznego przewidział Foucaullt. Jego książki powstały 30 lat temu. Jego zmory dosięgają nas dziś.Na kążdą anomalię istniejących ustaw reaguje się uszczelnianiem systemu. Wkrótce specjalne komisje będą sprawdzać, czy dzieci są żywione zgodnie z obowiązującym paradygmatem. W Anglii już odbiera się dzieci uznane za otyłe. Wiele osób boi się mieszkać w Holandii czy Norwegii, gdzie dziecko może być odebrane dlatego, że bywa smutne w szkle. Pozdrawiam. |
|
|
Anonymous Ciekawi mnie dlaczego ludzie tak łatwo i chętnie ulegają stereotypom obnażonym w "Efekcie odwrócenia". Jaki to mechanizm psychologiczny czy socjologiczny? Zastanowienie budzi jeszcze jakim sam ulegam stereotypom. Ostatecznie jestem dzieckiem PRLu - nie znam innego świata niż współczesny. |
|
|
W szerszym planie, to nie jest glupota, ale planowe dzialanie - Orwell sie klania... |
|
|
Szkoda tylko, że Pani znakomitych tekstów nie czytają zarządzający Polską i Polakami w imieniu "starszych i rzekomo mądrzejszych". Przed kilkunastoma laty opowiadał mi, jeden z moich najlepszych absolwentów, student SGH, jak przebiegała jego rozmowa kwalifikacyjna do jednej z trzech największych w świecie, agencji doradczo-konsultingowych. W pewnym momencie polecono mu zdjąć marynarkę i koszulę, pozostać z wiszącym krawatem, i odegrać gody słonia na afrykańskiej sawannie. Kiedyś w USA idąc z Amerykanką zauważyłem, że jakieś młode dziewczę przewróciło się na ulicy. Miała za wysokie szpilki i jedna wpadła w dziurę. Podszedłem i pomogłem dziewczynie się podnieść. Kilkanaście minut później, gdy piliśmy z moją amerykańską znajomą kawę, dowiedziałem się od niej, że zachowałem się nieroztropnie, bo mogłem zostać oskarżony o sexual harassment. Od tego czasu wiem co oznacza ten zwrot. Zawsze to dwa słówka amerykańskie więcej. Kiedyś w Sewilli spotkałem Amerykankę, córkę znanego polsko-amerykańskiego historyka. Okazało się, że z mężem Hiszpanem i dwójką malutkich dzieci postanowili zamieszkać nie w Bostonie a w Hiszpanii. Zapytałem dlaczego? Amerykanka z polskimi korzeniami ze Lwowa stwierdziła, że analizowali z mężem gdzie będzie lepiej dla ich dzieci. Uznali, że katolicka, rodzinna Hiszpania, gdzie wówczas (było to jeszcze przed rządami degenerata zapatero) daje większe szanse na wychowanie dzieci w miłości do rodziny, do podstawowych ludzkich wartości, takich jak rodzina, prawda, przyjaźń, życzliwa sąsiedzka pomoc. Niestety dzisiaj w Polsce rządzi kloaka szechteropodobnego, jak mówi prof. niezwyczajny bartoszewski "bydła". Co widać w różowej Warszawie, co czuć w okolicach czerskiej, co słychać w polskojęzycznym tzw. parlamencie RP. Serdeczne pozdrowienia z dorzecza Wisły i Sanu. |
|
|
Ilość powstających przepisów jest proporcjonalna do głupoty rządzących (tworzących przepisy). I jest to funkcja kwadratowa lub większa. |