|
|
JoannaK Owszem, asfalt na Piotrkowskiej jest zerwany, ale nie w tej części ulicy, gdzie są lokale. Co do przerażających podwórek, to wiem, że są i przy Piotrkowskiej, ale ich liczba jest tam znikoma. Wystarczy jednak skręcić n.p. w Jaracza i człowiek z wielkomiejskiego luksusu wchodzi w dzielnicę biedoty, bo zaraz jest Wschodnia i Kilińskiego. To niestety prawda, tyle tylko, że podobnie jest i w innych miastach. W zeszłym roku gościli tu moi znajomi z Londynu - ona Niemka pochodząca z Bawarii, on Hindus. Kilka dni spędzili w Krakowie. Po początkowym zachwycie Starówką i Wawelem, zapuścili się poza centrum i tam przeżyli szok. "Te kamienice chyba od 70-ciu lat nie poczuły liźnięcia pędzla z farbą" - komentowali. Podobnie, z tajwańską koleżanką zwiedzałam dokładnie rok temu Warszawę. Ja już pomijam, że z Dworca Centralnego nie dało się dojść do Krakowskiego Przedmieścia ze względu na budowę (metra chyba), ale wciąż stare, straszące odpadającym tynkiem budownictwo miesza się z nowoczesnymi drapaczami chmur (których z resztą nie znoszę, ale to już moja sprawa). Poza tym ten obrzydliwy teren wokół Pałacu Kultury, z którego wyrzucono miejskich kupców, bo przecież przeszkadzali w jakże ambitnych planach władz miasta, nadal jest niezagospodarowany i straszy pustką i pękającym betonem. To wszystko smutne. W naszych miastach chyba po prostu brakuje takich prawdziwych gospodarzy, którzy nie myśleliby o kolejnych wyborach, ale o kolejnych pokoleniach, o tym, co dla nich zostawią i czy w ogóle te nasze dzieci będą tu żyć, czy wyjadą do jakichś Londynów, Berlinów, czy innych miejsc, gdzie nie tylko ładniej, ale i łatwiej . No, choć tam też nie brakuje przerażających podwórek, odrapanych kamienic i kloszardów żebrzących w miejscach pełnych turystów....
Pozdrawiam serdecznie i życzę życzliwego spojrzenia na Łódź. To na prawdę ciekawe miasto pod wieloma względami...:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wybieram się do Łodzi zrobić fotoreportaż. Bo ludzie nie wierzą. Uważają, że to przesada> Łódź znają z okolic uniwersytetu i kawiarni na Piotrowskiej. |
|
|
Niestety gdyby nie antypolska polityka balcerowicza, suchockiej, bieleckiego, itd. los milionów Polaków mógł być o wiele lepszy. Przynajmniej część PGR-ów mogła przetrwać w formie spółek pracowniczych. Miliony Polaków powinno było otrzymać, za symboliczną opłatą mieszkania w blokowiskach i kamienicach. Gdyby dano szansę wielu przedsiębiorstwom na rozwój a nie sprzedaż 512 najlepszych w niewolę NFI. Prawdziwi przedsiębiorcy mieli by kilka milionów klientów więcej. A co mamy? 24 rok dwucyfrowego bezrobocia. Nożyce dochodów rozwarte jak nigdy. I ten żałosny polskojęzyczny rząd platformy oszustów wspierany przez antypolską kloakę gebelsowsko-stalinowsko-szechterowsko-banderowskich paserów, prowokatorów i kłamców. |
|
|
Marcin Gugulski Puste witryny z napisami: „ do wynajęcia”, obdarci ludzie na ulicach. I jak zwykle propaganda sukcesu. Prezydent miasta chwali się na plakatach jego rewitalizacją. W zestawieniu ze stanem kamienic na których wiszą te plakaty brzmi to jak parodia.
Wczoraj po raz pierwszy od 40 lat widziałam krzywiczne dziecko z wygiętymi w łuk nóżkami. W zaułkach i bramach siedzą otępiali ludzie, ze spuchniętymi od alkoholu, nieobecnymi twarzami. W oknach suszą się brudne szmaty i wietrzą poduszki. Wszędzie dojmujący brud.
Odmalowane fasady mieszczą banki sklepy i kawiarnie ale wystarczy wejść do jakiejkolwiek bramy czy na wewnętrzne podwórko żeby znaleźć się na innej planecie. Tego nie da się opisać.
Z tego widać, że da się, ale czy nie można by do tego dodać kilku zdjęć?
Pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Z Łodzi Kaliskiej szłam na piechotę do Piotrowskiej oglądając wszystkie podwórka. Byłam na cmentarzach za Manufakturą. Łaziłam w okolicy Piotrowskiej po bocznych uliczkach. To wszystko jest przerażające. Przewiduję bankructwo knajpek na Piotrowskiej. Zdjęty asfalt przed samym sezonem.Manufaktura ładnie odnowiona ale jako idea mnie nie zachwyca. Jak każda galeria .Ale nikt mi nie każe tam łazić. Natomiast nad kamienicami chce się płakać. |
|
|
tagore Myślę ,że przegląd "spadkobierców" odzyskujących kamienice oraz firm
odkupujących kamienice od miasta dałby na to odpowiedź.
tagore |
|
|
Manufaktura to przedsięwzięcie prywatne i powstało i funkcjonuje może głównie dlatego.
Lofty u Scheiblera skończyły się klapą i bankructwem jeszcze gorzej zapowiada się "rewitalizacja" Księżego Młyna gdzie zaczęto od zamknięcia funkcjonującej tam od zawsze szkoły i już kombinuje się jak pozbyć się rdzennych lokatarów.
Przebudowa dworca fabrycznego zaowocowała zniszczeniem Parku III Maja nie mówiąc o planowanej budowie obwodnicy środkiem miasta która zniszczy osiedle radiostacja. Dalej nie chcę mi się wymieniać ostatnio bardzo dużo jeżdżę rowerem po Łodzi to co widzę bardziej przeraża niż zachwyca radzę oprócz Manufaktury obejrzeć też inne części Łodzi nie zza szyby tylko pieszo lub z rowerowego siodełka |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Widać, że w tym mieście nikt nie czuje się gospodarzem. Dla turystów jest Piotrowska. Nie zaglądają na podwórka. Czasami zdarzy się ktoś, kto tu mieszkał i jest przerażony stopniem dewastacji. Czy można miasto o takich tradycjach skazać na zagładę? Domy tkaczy w Zgierzu docenili Norwegowie i wyłożyli pieniądze na remont dwóch z nich. Reszta pełni rolę lokali socjalnych dla wysiedlanych z innych mieszkań. Tymczasowość i brak uprawnień powoduje, że nie pomalują nawet płotu. Skąd mogą wiedzieć czy jutro ich ponownie nie przesiedlą? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Po 89 roku w Kamieniu Pomorskim rządził UPR. Rozsprzedali mieszkania lokatorom po 100 złotych za metr ( może przesadzam, niech mnie ktoś skoryguje) . Domy zostały wyremontowane. Nie ma klopotów z domami komunalnymi. Miasto żyje. W Łodzi wysiedla się lokatorów żeby przyspieszyć dewastację budynków. Dlaczego? Kto na tym skorzystał? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zgadzam się, że może w tej manufakturze źle trafiłam . Na jakiś potworny hałas i odpustową atmosferę. Ale manufaktura jest jedna i ten cud chyba się nie powtórzy. Piotrowska jest piękna. W zeszłym roku podziwiałam ją z kawiarni. W tym roku asfalt jest zerwany przed samym sezonem. Oznacza to bankructwo lokali. Proszę sprawdzić ile jest ogłoszeń o wynajmie. Jeździłam do Łodzi na uniwersytet w latach 70tych, mieszkałam na Piotrkowskiej ( w mieszkaniu były witraże) bywałam w Kolumnie pod Łodzią, moja córka skończyłas filmówkę. Dewastacja tego pięknego miasta mnie poraża. Może stały mieszkaniec tego nie widzi, jak oznak choroby na twarzy kogoś widywanego codziennie. Przerażające podwórka są i przy Piotrowskiej. Wczoraj je fotografowałam. I pomyśleć, ze ten straszny Łukaszenko odrestaurował Brześć tak , że wygląda jak francuskie miasteczko. Biegałam po Brześciu zaglądając w podwórka. To nie makieta- to prawdziwa rewitalizacja. Życzę Pani i sobie uratowania zabytkowej substancji Łodzi. Bo to piękne miasto. |
|
|
JoannaK Ja mieszkam w tym mieście i może dlatego patriotyzm lokalny każe mi mieć nadzieje, że Łódź jeszcze odżyje. Przede wszystkim - Manufaktura, to nie tylko galeria handlowa i restauracje (niektóre całkiem niezłe), to również najlepsze chyba w Polsce muzeum sztuki nowoczesnej MS2, gdzie oprócz ekspozycji stałej, są wystawy czasowe, n.p.obecnie są tam prace m. in. Picassa, Kandinky'ego i Warhola. Jest też Muzeum Fabryki, gdzie można zobaczyć jak kiedyś funkcjonowało to miejsce, są kina, ale także teatr, kręgielnia, centrum wspinaczkowe, Experymentarium - takie mini Centrum Nauki Kopernik dla dzieci - oczywiście nie umywa się do tego w Warszawie, ale jest całkiem ciekawa ekspozycja stała oraz wystawy czasowe, które też warto oglądać. Można również odwiedzić zakątek z akwariami, gdzie oprócz ryb żyją inne ciekawe stwory wodne. Na dziedzińcu często są organizowane różne imprezy i to nie tylko głośne koncerty. Ostatnio n.p.był taki piknik naukowy dla dzieci, gdzie studenci i pracownicy różnych uczelni robili z dzieciakami ciekawe eksperymenty, można było n.p. samemu zrobić papier, czy wziąć na rękę egzotycznego pająka. Latem można tu grać w siatkówkę plażową, zimą pojeździć na łyżwach. Może to wszystko są rozrywki dla plebsu, ale w takim razie ja do tego plebsu należę, bo często w nich uczestniczę razem z moimi dziećmi i zdecydowanie wolę pograć w kręgle w Manufakturze, niż spędzić wieczór przed TV.
Piotrkowska, może rzeczywiście nie do końca odrestaurowana, choć tam przerażających podwórek jest zdecydowanie mniej niż, kiedy skręci się w którąkolwiek z przecznic, może śmiało konkurować z najpiękniejszymi ulicami w Europie. Niemal każda kamienica to secesyjne arcydzieło, a zimowy Festiwal Światła przyciąga tu ludzi z całej Polski.
Nasze Łagiewniki to największy las w granicach miasta w Europie, a przy zabytkowych łagiewnickich kapliczkach można poczuć się przez chwilę, jak w górach.
Politechnika Łódzka jest jedną z najlepszych polskich uczelni, a Łódzka filmówka należy do historii takich szkół na świecie.
Na pewno nie jestem obiektywna, ale żyję tu już dosyć długo, znam ludzi, którzy wspaniale się w tym mieście odnajdują i sama nigdy bym się nie wyprowadziła ,,, |
|
|
tagore Miasto wyrosło wokół fabryk w szczerym polu, i musi
teraz obumrzeć bo nie ma tego co było jego racją bytu,
czyli przemysłu.Wszystko zależy od ludzi , czy znajdzie się
ktoś z wyobraźnią i zainwestuje w coś co ożywi miasto.
Pomoc ze strony Państwa tylko odsunie w czasie upadek.
tagore |
|
|
Następnym razem proszę zajrzeć do Polski nie zimą, tylko wiosną. Zapewniam, że kwiaty się pojawią... |
|
|
NASZ_HENRY POprawny fabularny film niemiecki ;-) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja naprawdę nie przesadzam. Jak można zachwycać się Łodzią z perspektywy Manufaktury? To agonia, której nikt nie odwróci. Czy możliwe, że oni nadal liczą na Millera? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tyle że Łódź naprawdę umiera.Tej dewastacji i dekapitalizacji już nikt nie odwróci. ohydne galerie można kiedyś rozebrać. Ale zburzonych zabytków nie da sie odtworzyć. I nie miałby to zresztą sensu. |