Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wróżenie z fusów
Data Autor
Nie ma lepszego miejsca zarobkowania dla wszelkiej maści szarlatanów niż oświata w dodatku na odcinku decydującym o losach dzieci i młodzieży. Opisuje Pani psychologów a przecież od lat polskie szkolnictwo utrzymuje szarlatanerie najwyższych lotów - katechetów i katechetki, następni w kolejce do kasowania publicznych pieniędzy za pseudonaukę są ci od edukacji seksualnej. Psycholodzy to czubeczek wrzodu na ciele oświaty.
Właśnie tak było w moim przypadku. Jako uczeń, w szkole podstawowej byłem raczej w ogonie. Szło jak po grudzie. Gdy dostałem się do zawodówki byłem najlepszym uczniem w szkole. Nie skończyłem jej, bo zostałem przesunięty do technikum na wniosek dyrektora mojej szkoły. Była to szkoła tzw. resortowa, więc sprawa była dość prosta. W technikum byłem dobrym uczniem. Maturę zdałem w 1974 roku. Na studia wybrałem się do Warszawy na Politechnikę. Ukończyłem z wyróżnieniem wydział telekomunikacji. Jestem szefem i współwłaścicielem dużej firmy elektronicznej. Mam na koncie dwa patenty międzynarodowe własne a w siedmiu jestem współautorem. Mój starszy syn miał dość podobną drogę w szkole. Geny? Jednym z elementów jest wpojenie młodemu człowiekowi wiary w siebie. O moim losie chyba zdecydował drobny, ale bardzo dla mnie ważny fakt iż na zakończenie szkoły podstawowej otrzymałem nagrodę (książkę). Otrzymałem ją za całokształt, bo za naukę na pewno nie (od góry do dołu 3). I domyśliłem się że za sprawą stał mój nauczyciel od fizyki, który "zwęszył" drzemiące we mnie możliwości. Nie mógł mi pomóc lepiej. Ta nagroda, wręczona publicznie, ku mojemu najwyższemu zdumieniu, (koledzy mnie wypychali bo nie uważałem i nie usłyszałem że mnie wołają na scenę) na oczach całej szkoły, podniosła mnie na duchu.I uwierzyłem w siebie! W tym jednym momencie! Nie wiem kto był bardziej zdumiony, ja czy moi koledzy? To było jak mngnienie oka i nabrałem pewności siebie, przekonania o swoich możliwościach. Wiary, że ja też mogę coś osiągnąć. Gdyby mi podano do rozwiązania dzień wcześniej jakieś testy, pewnie bym je wszystkie zawalił. Przepraszam że nie na temat, ale Pani wspomniała o tym, że nie należy nikogo przekreślać i że można podarować komuś najniższą ocenę. Mój przypadek pokazuje jak prawdziwe jest takie postawienie sprawy. Pozdrawiam
jazgdyni
Izo, to nie całkiem tak: test Rorschacha to już raczej romantyczna historia, gdy psychologia była zafascynowana Freudem. Teraz jest różnie. Testy przeprowadzane nadal w Polsce, są dosyć denne i polegają na przykładaniu szablonu, czy delikwent mieści się w średniej i nie ma odchyłek. Jednakże, już w oparciu o dosyć nowoczesną psychologię behawioralną, nowe testy są już dosyć precyzyjne. Parę takich testów przechodziłem w Norwegii. Dosyć specjalistycznych. I to pisemnych, jak i praktycznych (np. deprywacji sensorycznej). Najgorsze jest to, że tamtejsi psycholodzy nie dyskutują z tobą o rezultatach, tylko autorytatywnie oznajmiają "zdałeś", albo "nie zdałeś". Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Dzięki za wskazówkę. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja mam szacunek do psychiatrów, bo skończyli bardzo ciężkie studia zanim zdecydowali się praktykować w tak trudnym i niewdzięcznym zawodzie. Psychologów - przykro mi- uważam za niebezpiecznych szarlatanów. Niebezpiecznych bo łączą niskie kwalifikacje intelektualne z ogromną władzą. Totalitaryzm współczesny polega na tym, że można jak państwo Bajkowscy stracić dzieci przez jakiś głupawych diagnostów, którzy chyba nie byli sami świadomi szkód, przez siebie spowodowanych. Znajoma, lekarz -psychiatra dziecięcy  ma do czynienia z pacjentami, którzy  po terapii psychologicznej wymagają pomocy psychiatrycznej. Ale o tym w następnym odcinku.
Witam! Bardzo trafny tekst i o zgrozo całkowicie zgodny z moim doświadczeniem. Kiedy ja zdawałam na studia psychologia stała się niezwykle modnym kierunkiem, sporo z licealnych kolegów i koleżanek próbowało dostać się na UJ zarówno na stosowaną jak i społeczną. Już sam fakt, że do egzaminu na pamięć wkuwali zadania z testów na inteligencję wydał mi się mocno podejrzany, ale dopiero kiedy poznałam lepiej ich późniejszych kolegów studentów oraz uczących na samej psychologii doktorów przeżyłam prawdziwy szok.Studenci przynajmniej w 30% mieli poważne zaburzenia psychiczne, inni znaleźli się tam "bo coś trzeba skończyć", a całkiem liczną grupę i chyba najgroźniejszą stanowili pseudo intelektualiści, którzy uznawali psychologię za wiedzę objawioną i wszelkie podobne testy wykonywali z religijnym namaszczeniem (równie wiarygodne są psychotesty w gazetach kobiecych na temat tego czy z charakteru jest się bardziej zimą czy latem). Niestety prawdą jest również, że z przedmiotami ścisłymi mieli ogromne trudności, a bardzo uproszczona statystyka jakiej się uczyli na studiach stanowiła dla nich często barierę nie do pokonania. Większość z nich również po studiach uprawia współczesną szarlatanerię. Kilku, bez żadnych do tego uprawnień reklamuje się w internecie jako specjaliści od leczenia depresji. Inni pozatrudniani w szkołach, policji, firmach decydują o losie ludzi, choć nie potrafili poradzić sobie z własnym życiem. Bardzo niewielu wykorzystuje wiedzę i empatię, żeby pomagać, na przykład w ośrodkach dla nieuleczalnie chorych dzieci, jako terapeuci uzależnień czy pomagając w hospicjach. Dla tych najmniej licznych właśnie mam ogromny szacunek.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też w naiwności swojej uważałam przez długi czas, że testy mają walor naukowy. Naprawdę nie przyszło mi do głowy, że ktoś może traktować poważnie jakieś kleksy. Oczywiście można mieć zastrzeżenia i do testów IQ . Jak wiadomo badają one przede wszystkim umijętność rozwiązywania właśnie testów IQ. Poza tym rozwój ludzi, a szczególnie dzieci ma swoje tajemnicze skoki i etapy. Wiele razy stwierdzałam ze zdumieniem, że człowiek który dostał się z łaski do liceum okazuje się wybitny na studiach.  Nauczyło mnie to pokory. Nigdy nie zostawiłam nikogo na drugi rok. Uważałam, że najniższą ocenę zawsze można uczniowi podarować. Nigdy też tego nie żałowałam. Ale to osobna historia. Mój sprzeciw budzi władza jaką mają nad ludźmi urzędnicy  wsparci niejasnymi , a czasem wręcz idiotycznymi procedurami.
Izabela Brodacka Falzmann
Test plam powstał bodajże w 1921 roku."Jedyną rzecz, którą naprawdę ujawnia test plam atramentowych to sekretny świat tego,kto go interpretuje. Specjaliści, stosując go, mówią więcej o sobie niż o badanym." Prof. Anne Anastasi, pionierka w zakresie badań psychometrycznych
Pani Izabelo,tak w formie ciekawostki,napiszę o psychologicznym badaniu przez jakie przeszłam z konieczności,chcąc otrzymać zgodę na naukę w wybranej przeze mnie szkole (taki był wówczas wymóg). Sama się temu dziwię,ale bardzo dobrze pamiętam to "badanie". Wszystkie testy -w formie małej książeczki- były ... poważnie !!! z zakresu pojęć matematycznych !!! Należało odpowiednio podpisać bądź zaznaczyć :położenie przedmiotu,określić kierunek,wielkość,zróżnicować pojęcia np.wysoki-wysoko,zmierzyć,określić ciężar,pojemność,kolejność,zastosować wyrażenia służące do określania czasu,dni,tygodnie,miesiące,pory roku,czas trwania różnych czynności,figury geometryczne ... Wypracowanie pt."Najprzyjemniejszy dzień w twoim życiu" i krótka rozmowa. Poczekałam godzinkę i otrzymałam zgodę na podjęcie nauki w wybranej szkole.Był rok 1970. Psychologia była -już w szkole- przedmiotem zawodowym,ale z takim dziwactwem jaki jest teraz,nigdy się nie spotkałam. Pozdrawiam serdecznie.
Do wpisu: Logika badawcza
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Jak powyżej- będę drążyć temat powikłań badań prenatalnych.
Izabela Brodacka Falzmann
Prywatny, dobry lekarz położnik odradzał mi kiedyś badania prenatalne ( wymagał ich ze względu na mój wiek lekarz rejonowy warunkując tym wydanie skierowania do szpitala)   twierdząc, że dużo uszkodzeń płodu powstaje w trakcie pobierania płynu owodniowego, ale " żaden sukinsyn się do tego przecież nie przyzna". Nie wybierałam się na te badania więc nie drążyłam tematu. Przekazałam rejonowemu opinię jego kolegi i się poddał. Nie podaję nazwisk bo mogłabym lekarzowi ( jeżeli jeszcze praktykuje) zaszkodzić. Ciekawa jestem czy ktokolwiek przeprowadzał badania tego problemu? Nie wiem, ale się dowiem i powiem.
NASZ_HENRY
Poprawianie natury prowadzi do nienaturalnych powikłań ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za uzupełnienie:):)
"Logika badawcza godna radzieckiego uczonego" youtube.com
Do wpisu: Naukowe szalbierstwo
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Panie Marku , straszne jest to, że niedouczeni sędziowie nadal odbierają dzieci na podstawie syndromu PAS, a niedouczeni psychologowie nie wstydzą się na ten nieistniejący syndrom powoływać. I co na to lekarze, pediatrzy, psychiatrzy?
Izabela Brodacka Falzmann
Kanada jest w czołówce " podstępu". Szczególnie w sprawach dzieci. Cyniczni twierdzą, że powstał prężny rynek handlu zdrowymi dziećmi. To on dyktuje procedury pozwalające zabrać dzieci niezamożnej matce i oddać - jak w Pucku- przestępcom, którzy dwoje z nich zamordowali. Podobnie jest w kwestii przeszczepów. Potężny rynek handlu narządami dyktuje procedury pozwalające rozebrać na części zamienne na przykład nieszczęsnego motocyklistę po wypadku.
Anonymous
Pani Izo! Chore i straszne. I niewyobrażalne.
Izabela Brodacka Falzmann
Odbieranie dzieci jest częścią inwazji lewactwa, któremu nie wystarczy, że może wychowywać swoje dzieci jak chce lecz pragnie  kształtować cudze dzieci na swój obraz i podobieństwo. Podobno we Francji zwolennicy edukacji seksualnej rzucali w jej przeciwników prezerwatywami krzycząc; " wasze dzieci będą taki jak my".
Izabela Brodacka Falzmann
Kinsey został odbrązowiony między innymi przez książkę Dr Judith A. Reisman "Kinsey, Sex end fraud", którą tłumaczyłam i która  wyszła w Polsce w 2002 roku. Opisane sa tam przestępcze praktyki Kinseya dotyczące molestowania małych dzieci, a nawet niemowląt pod pretekstem badań naukowych, omówiony tak zwany "błąd ochotnika" fałszujący statystyki, a także podana analiza Maslowa wykazująca błędy Kinseya. Wkrótce o tym napiszę. Pozdrawiam serdecznie również.
Jak powszechnie wiadomo, psychologia wraz z ekonomią, meteorologią i wróżbiarstwem należą do czołówki nauk ścisłych. A na poważnie: przypomina się inne szalbierstwo tychże psychologów made in USA dotyczące wychowawców przedszkolaków. Nie wdając się tu w szczegóły, ich działania spowodowały tragedię wielu, tak nauczycieli jak i maluchów. Psychologowie tą żabę też połknęli. Co mądrzejsi teraz zaczynają odbrązawiać Kinsey'a. To będzie jednak trudniejsze, ponieważ za tym nazwiskiem stoi (i na nim się opiera) cały wydział potężnego stanowego Indiana University w Bloomington, IN. Pozdrawiam serdecznie!
xena2012
no cóż każdy trend,czy ideologia choćby najgłupsza a nawet przebrzmiała lub dawno odrzucona u nas zostaje przyjęta ze zrozumieniem i respektem-bo z zachodu.Organizacje wspomagające rodzinę,sądy potrafią tylko naśladować bezrefleksyjnie a nawet kosztem zdrowego rozsądku.Takich kontrowersyjnych spraw i dziwacznych orzeczeń sądów jest w Polsce coraz więcej,ale niewiele z nich dostaje się do mediów.Czas zacząć to monitorować.
Do wpisu: Duch doktora Mengele unosi się nad Wisłą
Data Autor
lala
1. alez oczywiście, że Pani ( i inni) narzucaja - a/prawem kaduka obowiązują lekcje (jedynej prawdziwej?) religii (niby bez przymusu, ale...), wolałabym aby moje wnuki mialy więcej lekcji fizyki i matematyki b/ brak szans na ustawę o związkach partnerskich (tzw.pacs we Francji nie dotyczył na początku osób homoseksualnych!), c/prawa reprodukcyjne kobiet - zero praw, zmuszanie innych do rodzenia (a jak ktoś jest ateista i zygoty nie nazywa "życiem poczętym"?? musi jeździć na Słowacje, do Czech, do Niemiec?) itd.... jedna z najzabawniejszych (ale i smutnych) historii to wymuszanie co mam oglądać w teatrze i jakiej muzyki sluchać na - zamkniętych!!! - koncertach) - no, jak za stalinowskich czasów - jedynia słuszna sztuka! poda Pani jakies poważne źródło swiadczące o lekcjach mastrubacji???
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda, nastąpiło przewartościowanie. Nie po raz pierwszy w historii. Za czasów Hitlera ustawy norymberskie nakazywały eugenikę, prześladowanie Żydów jako rasy niższej i zagrażającej porządkowi świata. Wyjmowały wręcz Żydów spod prawa i karały pomoc Żydom. Ustawy norymberskie nie tylko przeminęły, ale zostały potępione i osądzone wraz z ich twórcami. Niektórzy z nich zawiśli na szubienicach. Nie każde przewartościowanie jest słuszne i trwałe. Starajmy się aby Rzeczpospolita przetrwała. I żeby była ostoją wartości ponadczasowych.
Izabela Brodacka Falzmann
Dowcip miał polegać na przestawieniu. Optymista,to ktoś przekonany, że wszystko co pomyśli jest możliwe, zatem  gorzej też może być.
Izabela Brodacka Falzmann
Nigdy Pani nie cenzurowałam. Nie potrafię nawet usunąć czegokolwiek z komentarzy. Być może zrobił to admin, ale wątpię. O Niemczech umieszczę stosowne teksty ze źródłami. Nie dziś - bo co za dużo to niezdrowo. Pozdrawiam