Otrzymane komantarze

Do wpisu: Metanormy, czyli tylko lasów żal
Data Autor
St. M. Krzyśków-Marcinowski
To, co wnikliwie i ładnie Pani opisała "się wie". Brakuje mi sugestii przynajmniej, jak  z tego obłędu można wyjść. Pozdrawiam
Bo znormalizować można dużo w sensie technicznym. Tylko nikt gamoniom nie powiedział, albo nie usłyszeli lub też nie zrozumieli, że możliwy jest przypadek złożenia silnika z podzespołów, które wszystkie mieszczą się w normach ich wykonania, ale ten silnik nigdy nie będzie działał. Techniczni coś wymyślili, to i inni chcą mieć coś takiego samego.
jazgdyni
Witaj Izo Czy zastanawiałaś się nad subtelną różnicą między pojęciami: awareness i conciousness ? Pozdrawiam
Do wpisu: Jabłko a sprawa polska
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Jest jeszcze gorzej. Ci którzy zainwestowali w przetwórstwo są nękani. Kluska po doświadczeniach z komputerami wdał się w produkcję serów. Doskonałych - bo  on nie umie robić źle. Gdy jego sery zaczęły zdobywać rynki europejskie nasilił się kolejny atak na niego.Więcej nie piszę bo nie wiem co mogę,ale jest źle.
Wszelkie produkty żywnościowe kupuję pod Halą Mirowską. Jest 1. taniej 2. lepszej jakości 3. ci u których kupuję stale to czasami mi powiedzą: "ale tych jabłek to pan dzisiaj nie bierze" Obecnie, według mojej wiedzy, trwa zmowa pośredników, żeby zbić cenę skupu. A rolnicy nie mają tylu chłodni, elewatorów do składowania zboża i innej infrastruktury, żeby się temu przeciwstawić.
Izabela Brodacka Falzmann
Proszę dać sygnał - przyjdę. Choć nie tak łatwo (wbrew pozorom) trafić jabłkiem. Pewien staruszek rzucał wydmuszkami napełnionymi czarną  farbą w plakaty wyborcze. Zaimponował mi. Powiedział, że cel wyćwiczył rzucając w czasie wojny granatami. Niestety nie docenił obecnej techniki. Uchwyciła go kamera jednego ze sklepów. Chyba zamknęli go w wariatkowie.
Izabela Brodacka Falzmann
Państwo jest jak nowotwór złośliwy. Zginie razem z żywicielem ale nie odpuści. Pasożyt może zmienić żywiciela.
Jeden drobny problem w mojej okolicy (województwo pomorskie) większość cukrowni zlikwidowano. Cała masa rolników, którzy co roku dostarczali buraki cukrowe musiała zmienić uprawy. W cukrowni w Polplinie otwarto centrum handlowe, cukrownia w Pruszczu Gdańskim nie pracuje. A wszystko to dlatego, że nasz cukier był tańszy niż unijny (czytaj niemiecki). Ciekawe kto będzie kupował w tym centrum handlowym, jeżeli nic się u nas nie będzie produkować ani uprawiać ??? stc.pl
Izabela Brodacka Falzmann
A gdzie są polskie cukrownie?
Izabela Brodacka Falzmann
No właśnie i jakoś im to nie przeszkadza. A u nas się twierdzi, że elegancja wielkiego miasta wymaga prześladowania babci z pietruszką.  O producencie jabłek czy warzyw z jego furgonetką nie śmiem wspominać.
Izabela Brodacka Falzmann
Postulat słuszny. Ciekawe co zrobi PSL żeby go przeprowadzić?
Pewna znajoma z uporem godnym lepszej sprawy przekonywała mnie jak to w naszym kraju prześladuje się kobiety. Kiedy próbowałem tłumaczyć, że Polska jest jednym z nielicznych państw, które prześladuje własnych obywateli (bez względu na płeć, wiek i pochodzenie ale ze względu na poglądy niekoniecznie) słyszałem, że to nieprawda " bo ci prywaciarze...". W świadomości większości naszych obywateli państwo o niczym innym nie myśli, tylko jak im nieba przychylić. Tymczasem państwowe koleje ograniczają połączenia lokalne, dzięki czemu tysiące ludzi ma kłopoty z dojazdem do pracy, państwo podnosi podatki i parapodatki, dzięki czemu następne tysiące nie potrzebuje już do pracy dojeżdżać bo ją traci. Trudno będzie wyplenić myślenie w kategoriach "dobre bo państwowe i złe prywatne" wszczepione ludziom w czasach PRL. Nasze wspaniałe państwo tym różni się od pasożyta (jak kiedyś powiedział pan Jan Pietrzak), że taki pasożyt dba o organizm z którego żyje w odróżnieniu...
Kazimierz Koziorowski
korekta
Kazimierz Koziorowski
we Wloszech w kazdej miescinie jest miejsce, w centrum!, gdzie raz w tygodniu od rana do wczesnego popoludnia jest bazar ze wszystkim od pietruszki, serow, wedlin, szwarcu mydla i powidla po dywany, buty, bizuterie i futra a wszystko w niskich cenach i jakosci nie gorszej niz w pobliskich sklepach czy sieciach handlowych. w centrum wenecji rowniez. w rzymie natomiast w centrum spotkalem taki bazar codziennie od poniedzialku do soboty
Obywatel
Fundacja chyba coś PSL-owska, ale postulat słuszny: fpds.pl Ukłony dla Autorki wpisu.
Izabela Brodacka Falzmann
No właśnie dobrze obliczyłeś narzut. To standardy w większości spraw. Dozorczyni ( nasza) bierze 1500 złotych pensji. Za to zamiata podwórko. Kiepsko. Jest zatrudniona w firmie sprzątającej. Firmę zatrudnia zarządca nieruchomości firma Gestor. Firmę Gestor zatrudnia wspólnota. Mówiłam tym wszystkim kościanym dziadom, bo tylko  tacy się pchają do zarządów, że trzeba zatrudnić dozorczynię bezpośrednio, jej płacić i od niej wymagać. Ale oni twierdzą, że tak nie można bo to " standardy unijne". W Oświęcimiu więźniowie przesypywali piasek z kupki na kupkę. Bo praca czyni wolnym. Tak było napisane na bramie, ale to nie była prawda. Teraz uważa się, że dochód narodowy wytwarza pośrednictwo, czyli przesypywanie piachu z kupy na kupę. 
jazgdyni
Witaj Izo Tym razem, jako permanentny miłośnik bazarów muszę ciebie niestety sprostować. Jak wiesz Gdynia jest w posiadaniu najwspanialszej w Polsce Hali Targowej, którą, jakże przezorni (dlaczego oni przed II WŚ byli przezorni, a teraz nie są?) nasi dziadkowie wybudowali w latach 30-tych. Jestem tam regularnym klientem. Właśnie dyskutowałem z przemiłym panem Tadeuszem (to jedno się poprawiło - oni wszyscy są teraz przemili), wybierając największe i najwspanialsze jabłka z mojej ulubionej odmiany Da Costa (wolałbym oczywiście kronselkę, ale tylko raz w tym roku na nią trafiłem),dlaczego przy takiej klęsce urodzaju i tych ruskich embargach, ceny są tak wysokie. To system - stwierdził pan Tadziu. Kiedyś jeździłem codziennie na dwa wielkie targowiska hurtowe, które były na przedmieściach Gdyni i tam od rolników i sadowników kupowałem świeży towar prosto z samochodu. Teraz już tak nie wolno robić. Od sadownika do stoiska na bazarze towar przechodzi przez łańcuch pośredników, krwiopijców. Jest to podobno standard unijny. Sadownik piękne jabłka sprzedaje po 50 gr/kg, a my klienci kupujemy po 3 zł/kg. Ile to jest - 600% narzutu? I jak tu ma być dobrze? Wiesz, że unia zaleciła płacić, bodajże 27gr/kg za niszczenie jabłek. Przecież to paranoja. Czy ty potrafisz zrozumieć, do czego ta Europa zmierza? Zauważę jeszcze, że takich idiotyzmów nie ma w Stanach Zjednoczonych. Poza tym, w ludziach obudziła się dziwna pazerność, prowadząca do zmowy cenowej. W jednym miejscu, obok siebie siedzą ludzie, którzy nazbierali trochę grzybków. Mają teraz takie plastikowe pojemniczki, a w nich podzielone na kupki, prawdziwki, podgrzybki, zielonki, czy kurki. Możesz przejść cały sznur stoisk i wszędzie znajdziesz te same wysokie ceny: pięć prawdziwków - 17zł. Pojemnik zielonek - 7zł (na zupę potrzeba przynajmniej trzy). Mówię ci, w drobnym handlu wszystkim odbiło. Serdecznie pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
POdpisuję się. NiePOprawnie.
gorylisko
mnie też chodzi o to, żeby można było spokojnie handlować na ulicy... może by tak wyznaczyc dzień, miejsce... i naprzód, najwyraźniej, tak jak z halą, hgw bierze w łapę za niszczenie konkurencji...tiaaa... wilkie sklepy poniosa straty jak cholera gdy troche ludzi kupi tańsze jabłka, warzywa, owoce... no i ta wysublimowana wrażliwość hgw i gangu z którego pochodzi... może by tak zgromadzic zgniłe jabłka i przychodzic z nimi na mityngi wybrocze hgw...
NASZ_HENRY
Likwidacja straży miejskiej nic nie da. HGW wynajmie firmę ochraniarską WSI24 do przepędzenia bazarkowców. Tylko POpędzenie HGW POmoże ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
W UE wiedzą, że dotacje niszczą rolnictwo. Dotacje zmieniają niekorzystnie jego strukturę.  Tyle, że zrezygnują z dotacji dla nas. Sami już się obłowili.
Izabela Brodacka Falzmann
No właśnie kto?
Izabela Brodacka Falzmann
Pomysł trzeba wyegzekwować w najbliższych wyborach.
Izabela Brodacka Falzmann
Chodzi mi nie o to żeby się chwalić, że 100 lat temu byłam w Wersalu lecz żeby przekonać, że taka uliczna sprzedaż nikomu by nie uchybiła. Stary Wersal jest bardziej ciasny od Warszawy, która ma masę pustych przestrzeni. Mieszkańcy Warszawy wdają się w walki o psie kupy, pozwalają sobie wmówić, że przysłowiowa staruszka z pietruszką zakłóca ład w mieście . Czy naprawdę zamiast miasta żywego mamy mieć  plastikowe wysokościowce oraz palmy i tęcze ze szmatek?
płakać się chce widzac ten bajzel na kazdym kroku.Polacy narod zdolny -osiagniecia w sporcie ,nauce ,medecynie {ostatni sukces z leczeniem zlamanego kregosłupa}mlodzi wygrywaja roznego rodzaju naukowe olimpiady itp. Natomiast jezeli chodzi o tych co nami rzadza- bez wyjątku na wszystkich szczeblach ,tragedia.Ale by to zmienić, trzeba zmienic mentalnośc przecietnego Polaka ,bo kto tych idiotow ,szubrawcow ,zdrajcow i zlodziei wybiera ???