Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ankieta " Młodzież o sobie".
Data Autor
Jako mama malutkich jeszcze dzieci nie mogę pisać z własnego doświadczenia, o tym na co w temacie pozwalają sobie szkoły i inne instytucje. Ankieta opisana w artykule to jakaś farsa, a nie badanie naukowe. Jest tak sugestywna, że stanowi doskonały przykład jak łatwo manipulować ludźmi poprzez odpowiednie zadawanie pytań. Pamiętam natomiast jako ciekawostkę lekcję WDŻ w liceum na których edukować miała nas, skądinąd bardzo sympatyczna kobieta, mama obecnie czwórki dzieci. Na zajęciach dla 17 latków kazała nam identyfikować przedmioty, którymi interesują się chłopcy, a którymi dziewczęta i wykonywać ćwiczenia rodem z przedszkola. My już oczywiście metodą rozmów z rówieśnikami wiedzieliśmy co i jak i cała sytuacja wywoływała salwy niepohamowanego śmiechu na sali. Pani za każdym razem oblewała się pąsowym rumieńcem kiedy ktoś używał słowa sex. Wszyscy uznawali te zajęcia za stratę czasu i niepotrzebną dodatkową godzinę w szkole. Nie wiem jakie jest rozwiązanie dla problemu prowadzenia czegoś takiego i czy w ogóle jest to potrzebne, czy jest jedynie kolejnym zbędnym przedmiotem. Moim zdaniem funkcjonują obecnie dwie skrajności, albo ideologia gender, polityka, w której świat obraca się wokół seksualności, albo całkowite milczenie w temacie i stygmatyzacja seksu jako Tabu. Chyba prawdziwym szczęściem jest mieć taki kontakt z dzieckiem, żeby to z nami w pierwszej kolejności chciało rozmawiać o swoich wątpliwościach i pytaniach. Pozdrawiam!
Izabela Brodacka Falzmann
Celowo wybrałam ten fragment pracy. Badanie Izdebskiego jest faktem, łatwo to sprawdzić, zastrzeżenia w jego sprawie łącznie z interpelacjami również. Nie cytowałam listu rozwścieczonych rodziców do  naukowca, który jest w moim posiadaniu, bo sformułowany jest zbyt parlamentarnym ( według ostatnich standardów ) językiem.
Izabela Brodacka Falzmann
Chronią dzieci przed wychowaniem przez rodziców. Według niektórych interpretacji ustawy o ochronie dzieci przed przemocą w rodzinie rodzice nie mają prawa czynnie przeciwstawić się wyjściu nastolatki do nocnego klubu, to znaczy nie mają prawa zamknąć drzwi na klucz. Jeżeli do 15 latki przyjdzie boyfriend i oświadczy, że za jej zgodą mają zamiar uprawiać seks rodzice nie mają prawa wyrzucić go za drzwi. Oczywiście w większości rodzin takich problemow nie ma. Ale jeżeli pod wpływem hormonów nastolatek zachowuje się nieracjonalnie i ściąga na siebie poważne problemy rodzice stają się jego zakładnikami. A raczej zakładnikami bezsensownego prawa.
Przepraszam za francuskie wyrażenie, ale wychodzi taka bladz', jak pod poprzednim moim komentarzu pod Pani wpisem i wyjeżdża z "teoriami spiskowymi". Pytanie zasadnicze, idiotka, czy też opłacana? I jeszcze ten głupawy tekst, że teorie Kinsey'a nie są obecnie brane pod rozwagę. Z tego wpisu wynika, że jak najbardziej są. Dekonstrukcja systemu moralno - etycznego opartego o religię R-K jest jak najbardziej w pełnym rozkwicie.
Do wpisu: Rousseau czyli jak powstaje pasztetówka
Data Autor
może lepiej - archetyp współczesnego intelektualisty? nie warto łączyć tego durnia i łajdaka z naukami rzeczywistymi, a nie urojonymi... a ja w takim razie zrewanżuję się opinia K. Goedla o moim "ulubieńcu" Wolterze: ‘Who ever became more intelligent by reading Voltaire’s writings?"
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście nie brakowało mu też wiernych wielbicieli i wielbicielek. Rousseau z powodzeniem grał dziecko natury czyli prostaczka. Inaczej - nauczył się sprytnie przerabiać swoje wady w cnotę. Swoje nieokrzesanie towarzyskie zamienił w ideologię życia w zgodzie z naturą,  tak jak okrucieństwo wobec własnych dzieci w teorię wychowawczą dającą we wszystkich sprawach dotyczących dzieci wszechwładzę państwu.  Na teoriach  Rousseau opierali się Marks i Makarenko. Opierają się współcześni nam psychologowie tak gorliwie powierzający dzieci placówkom opiekuńczym
Sir Winston
Te opinie jego współczesnych... nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jakbym o Adamie aka Michnik czytał :-/ Pozdrawiam
Do wpisu: Wróżenie z fusów
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
Jest jeszcze jedna różnica. Katecheci i katechetki w swej pracy posługują się Pismem Świętym i Katechizmem Kościoła Katolickiego a nie plamami z atramentu. Ale to pewnie Pana Zdzicha nie przekonuje, co?
Mikołajek, to chłopiec, który dowiaduje się, że będzie miał rodzeństwo. Jest tym przerażony, bo uważa, że rodzice się go teraz pozbędą. Jest na końcu filmiku: youtube.com
Izabela Brodacka Falzmann
To bardzo na temat bo upewnił mnie Pan w słuszności mego postępowania. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.
Izabela Brodacka Falzmann
Zapewniam Cię, że test Rorschacha jest nadal stosowany. I psycholodzy, opóźnieni wobec Norwegii  i mocno niedouczeni też nie dyskutują, lecz stwierdzają dla potrzeb sądu, na przykład, że dziecko trzeba zabrać rodzinie, albo wymyślają jakieś inne bzdury. Nie widzę żadnych przyczyn aby dobry fachowiec w swojej dziedzinie, poddawał się badaniu jakiegoś durnia, który pokazuje mu kleksy, albo każe rysować drzewa. Ale rekrutacja do firmy nie jest przymusowa. Można zrezygnować, jeżeli nie odpowiadają ci metody rekrutacyjne. Natomiast dla rodzin takie testy są przymusowe. A ich wyniki decydują o wyrokach sądu. Freud leczył różne histeryczki, które zgłaszały się do niego dobrowolnie. Jeżeli ktoś chce wierzyć, że szafa to organ kobiecy- proszę bardzo. Jeżeli ktoś chce poddawać się psychoanalitykowi i jeszcze płacić mu swoje dobre pieniądze- też jego sprawa. Tragiczny jest przymus.
Izabela Brodacka Falzmann
Serdecznie Pana pozdrawiam. Cieszę się, że mam wiernych czytelników.
Izabela Brodacka Falzmann
Jest jedna maleńka różnica. Na religię chodzi się dobrowolnie. Natomiast na badania do jakiegoś ośrodka gdzie pracują osoby przyuczone na kursach wieczorowych, które decydują o losie dzieci sąd może wysłać pod przymusem. Na przykład może dziecko czy rodzica doprowadzić na badania nawet policja. I jeżeli sąd zadecyduje o odebraniu dziecka na postawie nieistniejącego syndromu PAS, zlecenie to zrealizuje oddział policji w asyście kuratora, psychologa i komornika. Związane  dziecko  wrzucą do samochodu jak prosiaka na rzeź. Tak było w Kobylej Górze. Pan może zakazać swoim dzieciom czy wnukom chodzenia na religię. Natomiast na lekcje masturbacji bedą chodzić pod przymusem.
Izabela Brodacka Falzmann
No i widzi Pan- rozsądna odpowiedź odbiera chleb szarlatanom, do których zaliczam specjalistów od rekrutacji. Byłam kiedyś przepytywana w sprawie pracy w niemieckiej firmie opracowującej filmy. Uprzejmy pan zapytał mnie o moje największe marzenie. Odpowiedziałam szczerze- " żeby stąd wyjść i nie słyszeć więcej głupich pytań". Też nie zadzwonili jak obiecali. 
Ponad 20 lat temu bylem w stolecznym miescie Warszawie na rozmowie w sprawie pracy, w jednej z zachodnich firm, wchodzacych wlasnie do Polski. Kandydatow, ktorzy przeszli do tego koncowego etapu, bylo raptem trzech. Pan "HejczaRowiec" mial przygotowana na stole szklanke z woda w ilosci mniej wiecej "jedna druga". Padlo (czego sie spodziewalem) pytanie, czy ta szklanka jest w polowie pelna, czy w polowie pusta. Moja odpowiedz, ze kazda szklanka w polowie pelna jest rownoczesnie w polowie pusta i odwrotnie, chyba nie byla ta oczekiwana, bo pracy nie dostalem.
stokolesny
Szanowna Pani Izabelo!!! Jak zwykle ma Pani rację i świetnie przedstawia Pani każdy temat, chociaż nie wszyscy rozumieją o czym piszą i mówią, ale ja chciałbym na chwilę wrócić do przeszłości jako, że dzisiaj mija kolejna rocznica, pozdrawiam Panią Gorąco i Serdecznie i bardzo Panią proszę o pisanie o wszystkim co nam dokucza na co dzień, ma Pani bowiem świetne pióro, świetne wyczucie tematów oraz niewyobrażalną wręcz intuicję z wyrazami szacunku stokolesny
Do wpisu: Kinsey- seks i oszustwo
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Epigonów nie brakuje. Zaraz umieszczę dowód.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak, płacił więźniom i nie należy się dziwić, że opowiadali co chciał usłyszeć. Nie jest wykluczone również , że przepytywani przestępcy seksualni czerpali satysfakcję ze swoich rojeń. W psychologii nazywa się to lepkością tematu. Niejeden wychowawca więzienny nie może powstrzymać podopiecznego od nużącego opowiadania jego fantazji seksualnych, co bywa funkcją przymusowej abstynencji.   A w badaniach statystycznych -korzystanie z wywiadów z chętnymi nazywa się  " błędem ochotnika". Zawsze jest źródłem błędu systematycznego.
Izabela Brodacka Falzmann
Mnie bardziej niepokoi fakt, że żaden z naukowców oprócz Maslowa nie próbował podważyć tych bezsensownych badań. Nikt nie zajmował się molestowanymi niemowlętami. W czasach gdy za klapsa wymierzonego dziecku można być postawionym pod sąd.
Izabela Brodacka Falzmann
To nie jest prawda. Najlepszy dowód, że usiłowano bez powodzenia szacować liczbę zachorowań na AIDS w oparciu o statystyki tego szarlatana naukowego. Badania Kinseya stały się podstawą wielu trendów kulturowych. Nie wiem i nie obchodzi mnie fakt, czy jest on odpowiedzialny za tak zwaną rewolucję seksualną. Nic mnie nie obchodzi co robią dorośli ludzie na własny rachunek. Niestety popłuczyny po jego nieodpowiedzialnych badaniach wdarły się do szkół. Przeprowadza się na przykład badania testowe na modłę Kinseya. Dzieci w wieku gimnazjalnym pytane są na przykład o częstość stosunków ze zwierzętami. Nikt nie zastanawia się, jak naruszana jest dziecięca wrażliwość.
Jeżeli ktoś, ktokolwiek, twierdzi, że zachowania homoseksualne są normą, to znaczy, że raport Kinsey'a jest obowiazujący - przynajmniej dla tych ludzi, którzy tak twierdzą.
lala
uwielbiam teorie spiskowe!!! ps. z tego, co wiem "badan" Kinsey'a od lat nikt nie traktuje poważnie ps2. czytałam prase z lat 30-stych własnie, w II RP trwała debata o wprowadzeniu slubów cywilnych i rozwodów, ileż wówczas biadano nad tym, że to spisek, że zniknie rodzina, że upadek cywilizacji....nie chce mi sie wypisywać cytatów, ale nie odróżniłby nikt tego języka od współczesnych badań, no, może po tym, że nie uzywano slowa "lobby"
Anonymous
Pani Izo! Nie sądzę, żeby Kinsey - nawet jeśli miał nienormalne zainteresowania seksualne - działał sam. Ktoś finansował jego działania, ktoś propagował, a przede wszystkim ktoś to zlecił. Uważa się go za ojca rewolucji seksualnej, która spowodowała zmianę obyczajów i zmianę hierarchii wartości społecznych. I mamy uwierzyć, że tak nagle, sam z siebie a wszyscy się jego nauką spontanicznie zachwycili i wdrożyli.
Książka "Libido dominandi", tam również jest omówiony raport Kinsey'a. Jest również podany powód, dlaczego Kinsey i jemu podobni dostawali wsparcie finansowe dla swoich ekscesów, w tym na przykład od fundacji Rockefelera. W skrócie, po II WŚ ilość osób wyznania Rzymsko - Katolickiego i ich pozycja w społeczności USA zaczęła rosnąć, co stanowiło zagrożenie dla dotychczasowej dominacji WASP (White Anglo Saxon Protestant). W tym celu stworzono ruch, składający się głównie z osób, de facto chorych, dziś byśmy powiedzieli seksoholików, którzy swoje ekscesy starali się ukazać jako normę. Raport Kinsey'a ma jeszcze tą jedną podstawową wadę, że Kinsey płacił swoim respondentom, co zasadniczo unieważnia wartość tych wywiadów. W książce tej omówiona jest również psychoanaliza Freuda - wnioski są analogiczne: brak podstawowych norm naukowych, sekciarstwo naukowe i trzymanie się założeń, choćby badania wykazywały co innego.
NASZ_HENRY
Pedzio Gender jest już w MENie ;-)