|
|
Lech "Losek" Mucha Jest jeszcze jedna różnica. Katecheci i katechetki w swej pracy posługują się Pismem Świętym i Katechizmem Kościoła Katolickiego a nie plamami z atramentu. Ale to pewnie Pana Zdzicha nie przekonuje, co? |
|
|
Mikołajek, to chłopiec, który dowiaduje się, że będzie miał rodzeństwo. Jest tym przerażony, bo uważa, że rodzice się go teraz pozbędą. Jest na końcu filmiku:
youtube.com |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To bardzo na temat bo upewnił mnie Pan w słuszności mego postępowania. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zapewniam Cię, że test Rorschacha jest nadal stosowany. I psycholodzy, opóźnieni wobec Norwegii i mocno niedouczeni też nie dyskutują, lecz stwierdzają dla potrzeb sądu, na przykład, że dziecko trzeba zabrać rodzinie, albo wymyślają jakieś inne bzdury. Nie widzę żadnych przyczyn aby dobry fachowiec w swojej dziedzinie, poddawał się badaniu jakiegoś durnia, który pokazuje mu kleksy, albo każe rysować drzewa. Ale rekrutacja do firmy nie jest przymusowa. Można zrezygnować, jeżeli nie odpowiadają ci metody rekrutacyjne. Natomiast dla rodzin takie testy są przymusowe. A ich wyniki decydują o wyrokach sądu. Freud leczył różne histeryczki, które zgłaszały się do niego dobrowolnie. Jeżeli ktoś chce wierzyć, że szafa to organ kobiecy- proszę bardzo. Jeżeli ktoś chce poddawać się psychoanalitykowi i jeszcze płacić mu swoje dobre pieniądze- też jego sprawa. Tragiczny jest przymus. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Serdecznie Pana pozdrawiam. Cieszę się, że mam wiernych czytelników. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jest jedna maleńka różnica. Na religię chodzi się dobrowolnie. Natomiast na badania do jakiegoś ośrodka gdzie pracują osoby przyuczone na kursach wieczorowych, które decydują o losie dzieci sąd może wysłać pod przymusem. Na przykład może dziecko czy rodzica doprowadzić na badania nawet policja. I jeżeli sąd zadecyduje o odebraniu dziecka na postawie nieistniejącego syndromu PAS, zlecenie to zrealizuje oddział policji w asyście kuratora, psychologa i komornika. Związane dziecko wrzucą do samochodu jak prosiaka na rzeź. Tak było w Kobylej Górze. Pan może zakazać swoim dzieciom czy wnukom chodzenia na religię. Natomiast na lekcje masturbacji bedą chodzić pod przymusem. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann No i widzi Pan- rozsądna odpowiedź odbiera chleb szarlatanom, do których zaliczam specjalistów od rekrutacji. Byłam kiedyś przepytywana w sprawie pracy w niemieckiej firmie opracowującej filmy. Uprzejmy pan zapytał mnie o moje największe marzenie. Odpowiedziałam szczerze- " żeby stąd wyjść i nie słyszeć więcej głupich pytań". Też nie zadzwonili jak obiecali. |
|
|
Ponad 20 lat temu bylem w stolecznym miescie Warszawie na rozmowie w sprawie pracy, w jednej z zachodnich firm, wchodzacych wlasnie do Polski. Kandydatow, ktorzy przeszli do tego koncowego etapu, bylo raptem trzech. Pan "HejczaRowiec" mial przygotowana na stole szklanke z woda w ilosci mniej wiecej "jedna druga". Padlo (czego sie spodziewalem) pytanie, czy ta szklanka jest w polowie pelna, czy w polowie pusta. Moja odpowiedz, ze kazda szklanka w polowie pelna jest rownoczesnie w polowie pusta i odwrotnie, chyba nie byla ta oczekiwana, bo pracy nie dostalem. |
|
|
stokolesny Szanowna Pani Izabelo!!!
Jak zwykle ma Pani rację i świetnie przedstawia Pani każdy temat, chociaż nie wszyscy rozumieją o czym piszą i mówią, ale ja chciałbym na chwilę wrócić do przeszłości jako, że dzisiaj mija kolejna rocznica, pozdrawiam Panią Gorąco i Serdecznie i bardzo Panią proszę o pisanie o wszystkim co nam dokucza na co dzień, ma Pani bowiem świetne pióro, świetne wyczucie tematów oraz niewyobrażalną wręcz intuicję
z wyrazami szacunku
stokolesny |