Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jak zającowi dzwonek
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ja  myślę, że o świetną zabawę smarkaterii za cudze pieniądze i kosztem wyrzuconych lokatorów. Ale to chyba wystarczy.
Izabela Brodacka Falzmann
Jak sama nazwa wskazuje.
Izabela Brodacka Falzmann
Chyba dodają. Nie dziwi mnie, że "gówniarz" chce mieć swój kibuc. W dodatku bez płacenia czynszu. Dziwi mnie natomiast, że Warszawiacy nie wyciągają wniosków.
Izabela Brodacka Falzmann
Okazało się ,że Jakub jest szlachetny. Nigdy bym nie pomyślała. Jan też  jest szlachetny. Będzie uczył mieszkańców Warszawy życia w mieście.
Zofia
Wielki szacunek Pani Tereso. Nam Polakom zabiera się wszelkie przywileje a nawet karze się za patriotyzm a "obcym nam kulturowo"stwarza się "państwo w państwie" aby mogli żyć wg swoich tradycji. Byłam świadkiem kilka lat temu, kiedy "kanar"złapał Cygana bez biletu i go zaraz puścił mówiąc, że i tak nie wyegzekwuje od niego kary. Natomiast w stosunku do Polaka był nieugięty.
eska
To jest jakiś niewyobrażalny skandal, nigdzie indziej by nie przeszedł, wyrzucać starych ludzi , bo gówniarz z elitki zakłada kibuc???? W tej Warszawie naprawdę coś do wody dodają.....
NASZ_HENRY
Bufetowa mimo pracy w ratuszu sprawy załatwia przez bufet ;-)
Anonymous
Pani Izo! Ponieważ nie można wprost podzielę się skojarzeniem z Hamasem w Libanie.
Anonymous
To chyba dobre miejsce na siedzibę organizacji terrorystycznej. Miejmy nadzieję, że chodzi tylko o propagandę a nie o przykrywkę.
Teresa Bochwic
Znalazłam. "Nie spisał się jako szef KidPprotect" (fundacja, która okradl). Komentarz prof. Czapińskiego: "Jakub Śpiewak, rezygnując z prowadzenia fundacji Kid Protect, przypomniał o dawno zapomnianym pojęciu, jakim jest odwaga cywilna. Dzięki otwartemu przyznaniu się do błędów spłynęła na niego fala wsparcia zamiast krytyki. - Zapotrzebowanie społeczne na szlachetność jest zawsze. A szczególnie w przypadku osób publicznych różnego rodzaju - mówi naTemat prof. Janusz Czapiński." natemat.pl
Teresa Bochwic
To cała III RP, łącznie z klanem resortowych dzieci (niekoniecznie MSW, jak się niektórzy czepiaja, wystarczą adresy do ZSRR). Dobrze, ze Pani to przypomniała. Czy Jakub poniósł w końcu jakąś karę za defraudacje? Kibuc? A pielęgnowanie wspólnoty polskiej nazywa się nacjonalizmem i szowinizmem, wykorzenia się je i wypala ogniem, łącznie z usuwaniem Mickiewicza z lektur i muzyki Szopena z Polskiego Radia.
Do wpisu: Patologia transformacji
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Dzięki. Nie przyszło mi do głowy, że tak sobie elegancko po angielsku piszemy. Podejrzewałam ( niesłusznie)  Pana Zdzicha o jakiś dowcip.
BTW - By The Way nawiasem mówiąc, à propos
Volenti non fit iniuria. Z tego co wiem autorytetem nie zostaje się z poboru, jeśli ktoś pcha się na cokoły to musi się liczyć z konsekwencjami. Podobnie jak żołnierz, który zdaje sobie sprawę (przynajmniej powinien), że z jego zawodem wiąże się zabijanie lub ryzyko śmierci, jak kapłan KK który wie że jego posługa wiąże się z zachowaniem celibatu, tak ktoś kto stawia się w roli wzorca musi się liczyć z tym, że jeśli "spisane były czyny i rozmowy" to prędzej czy później ktoś je ujawni. Niestety większość z naszych autorytetów jest nadmuchana bardzo nieświeżym powietrzem. Postawienie się w prawdzie oczyszcza atmosferę a nam maluczkim daje możliwość rzetelnej oceny kandydata na "przewodnika mas".
Izabela Brodacka Falzmann
Ucieszyłam się, że Pan nie wyemigrował. I jak widzę w doskonałej formie. Zatem pozdrawiam. Co to znaczy BTW? Bo z sentencją zawartą pod tymi literkami się zgadzam.
Izabela Brodacka Falzmann
Publiczna spowiedź nie obowiązuje w KK. Od słuchania wyznań win jest spowiednik i obowiązuje go tajemnica spowiedzi. Czy mamy wprowadzić nowy świecki obyczaj? Czy publiczna spowiedź powinna obowiązywać w życiu społecznym? Na pewno może tak być w przypadku osób pełniących funkcje publiczne. Być może również w przypadku osób, które za życia traktowane są jak pomniki ze spiżu. Za moich czasów na wyścigach funkcjonowało powiedzonko: " Nie przejmuj się swoją rolą bo cię ... (powiedzmy) wyrzucą". Nie wypada mi cytować dosłownie. To głęboka ludowa mądrość.
Tiaa. Doprawdy czy to ważne w jakich okolicznościach ktoś coś podpisywał. Ważne to czy jest po właściwej stronie. Drobna rysa ot podpisał bo był szantażowany albo coś inszego, staje się wrzodem i powodem wstrętu jeśli jest się po niewłaściwej stronie. Będę szczery, gębę mam od ucha do ucha widząc tą patriotyczna nawalankę, Michnik by na to nie wpadł. BTW Tworzenie legend z ludzi, nadawanie im boskich przymiotów, zawsze jest niebezpieczne, przede wszystkim dla nich samych.
Niestety normą jest iść w zaparte. A wystarczyłoby "Spowiadam się Bogu wszechmogącemu oraz wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, podpisem..."
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Tak bardzo chciałabym zajmować się tym na czym się znam i co lubię. Na przykład końmi i porcelaną. Ale rzeczywistość skrzeczy. I przywołuje nas do porządku. Jeżeli nie sprzątniemy na swoim podwórku będziemy zawsze w defensywie. To ONI będą nam dyktować czym wolno się nam zajmować.
Barszcz
Brzmi prawdopodobnie, a więc: Kto? Może lepiej, byśmy wiedzieli? Pani Izabelo, z wielką przyjemnością czytam Pani bloga tutaj. Dziękuję za wszystkie wpisy, a że i o porcelanie się trafiło (tak, jak Pani uprzedzała hihi :), to ze zpokojem polecam ludziom, którzy mówią, że "polityką to się brzydzą", a Pani zawsze coś tu mądrego przemyci. A oni czytają! Dziękuję, i serdecznie pozdrawiam. Barbara
marsie
"Jestem gorącą zwolenniczką lustracji. Żałuję tylko, że nie została przeprowadzona wcześniej. I przy okazji należało przeprowadzić dekomunizację." Odwrotnie, jeżeli już tak to ująć, to powinna być przeprowadzona dekomunizacja,a przy okazji lustracja. Robienie lustracji, gdy komuniści śmiejąc się nam w twarz, bogacą się i rządzą, to rodzaj masochizmu prawicowego - gonimy ofiary, jakie by one nie były, a kaci chodzą wolno. Powiem po raz setny - najpierw konieczna jest dekomunizacja. Pozdrawiam Panią mocno!
Izabela Brodacka Falzmann
Agenturalność Kieżuna lepsza jest jako temat zastępczy dla III RP  niż mama Madzi. To fakt niezależny od dobrych intencji autorów artykułu.  Ja- jako baba z siatą-  mogę zrezygnować z wypowiadania się na ten temat. Nie wiem przecież  jak wyglądał podpis TW, a Kieżun dla mnie ani brat ani swat. Szkoda chłopa i jego legendy ale trudno. Jednak to nie likwiduje problemu.
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie, dlatego nazywam to lustracją wybiórczą. IPN dysponuje zbiorem zastrzeżonym. Nie mamy do niego dostępu. Nie mamy dostępu do akt wywiadu wojskowego. Skazani jesteśmy na przecieki i odpryski. Nie obcina się ogona psu na raty. Trzeba to  zrobić raz i dobrze. Prawda reglamentowana to czasem gorzej niż kłamstwo. Kolejne przesilenia w PRL opierały się na takiej półprawdzie.
Izabela Brodacka Falzmann
Okrutna prawda jest taka, że ilekroć ktoś się wybija to okazuje się albo resortowym dzieckiem albo wręcz agentem prowadzonym za rączkę przez różne departamenty. Gdyby 25 lat temu otwarto wszystkie zbiory zastrzeżone, gdyby każdy miał dostęp do swoich akt, może byłoby kilka rozwodów, może spadłoby kilka aureoli, może ktoś dostałby po pysku,  ale mielibyśmy to już za sobą i moglibyśmy zająć się odbudową kraju. Jeżeli ubecka elita do dziś- jak Pan pisze-  szpanuje po telewizorach to znaczy, że zostało to zrobione źle, wręcz beznadziejnie.
Przykro mi Szanowna Pani, ale nie może być przypadkiem współpraca z I Departamentem MSW. To była ubecka elita, za taką przynajmniej się uważali, i do dziś szpanują po telewizorach. Brano tam tylko takich sprawdzonych na trzecią stronę, czasem ich podsłuchiwano, podglądano, sprawdzano korespondencję, prowadzono obserwację zewnętrzną i sprawdzano poprzez agenturę. Dobrze zakonspirowany agent, może czasem dziś wyciągąć harmonię papierów z IPN, jaki to był prześladowany przez SB, a to tylko efekt braku zaufania oficerów prowadzących. Psychoza jaka zapanowała wokół Kieżuna to brak wiedzy o metodach SB i efekt celowej dezinformacji, mającej na celu dalsze ukrywanie okrutnej prawdy o PRLu.