|
|
Tomaszek Kaper
Te pomówienia są w IPN . Jeżeli kontynuujesz . Ja jednak wyżej cenię sobie pana z miotłą niż ormowca profesora . A człowiekowi , który uważa się za osobę "na poziomie" słabo wypada używać argumentu o biciu murzynów . |
|
|
spike @tri
unik Grodzkiego też jest bardziej unikalny, wyjątkowy, ponoć szykuje się umorzenie sprawy, czy nawet odstąpienie od oskarżeń, jak już jednego uniewinnili za Smoleńsk, a główny winowajca się śmieje w twarz Polakom, jak SBcy, wyróżnieni za zdradę i przestępstwa PRLu "kur.....a, ku.....wie łba nie urwie" |
|
|
spike To mamy przykład, że zachował się przyzwoicie.
Znany w Polsce prawnik niemiecki mec.Hambura, z pochodzenia Niemiec, urodzony w Gliwicach, z całą rodziną tam wyjechali, a on mimo wszystko, większą więź czuł z Polską niż Niemcami, reprezentował w Niemczech polskie interesy, jak i polskich obywateli.
Mam wielu znajomych i przyjaciół, którzy mają niemieckie korzenie, mieszkają w Niemczech, ale spotykamy się, interesują ich sprawy Polskie, chętnie tu wracają. |
|
|
u2 "W momencie napaści Niemiec na Polskę, dostał propozycję przejścia na stronę Niemiec, ale odmówił, argumentując tym, że jego rodzina od wieków z Polski pochodzi"
Miał szczęście, że przeżył. Ale zdecydowało zapewne jego niemieckie pochodzenie. Podejrzewam że chodzi o admirała Józefa Unruga. Ponoć zapomniał języka niemieckiego, którym doskonale szprechał, bo to był jego język używany w domu. I rozmawiał z Niemcami poprzez tłumacza ;-) |
|
|
spike Pochodzenie jest sprawą wtórną, "po czynach ich poznacie".
Jakby prześwietlić korzenie Polaków, ale nie tylko, to się okaże, że większość ma jakieś powiązania z inną nacją.
Weźmy ne ten przykład naszych sąsiadów z prawa, lewa i południa, na przestrzeni wieków było mieszanie się ludności na różnych poziomach statusu społecznego, choćby zaczynając od rodów królewskich, magnatów czy innej szlachty, po czasy późniejsze rozbiory i ich konsekwencje "czystości rasowej", czy wpływu politycznego, który dzielił rodziny.
Nie tak dawno, na Pomorzu wyróżniono chyba pomnikiem wysokiego oficera Marynarki Wojennej.
Z jego życiorysu wynika wprost, że pochodził z rodziny niemieckiej. W momencie napaści Niemiec na Polskę, dostał propozycję przejścia na stronę Niemiec, ale odmówił, argumentując tym, że jego rodzina od wieków z Polski pochodzi, Polsce służyła i on też będzie służył i swoją służbą zasłużył na zaszczyty.
Podobnych przykładów jest b.dużo. Weźmy dla przykładu USA, cały naród praktycznie jest zbieraniną ludzi pochodzących praktycznie z całego świata, a mimo to (zdecydowana większość) czuje się Amerykanami, już nie Anglikami, Irlandczykami, Polakami, Niemcami itd. owszem pamiętają o swoich korzeniach, ale w innym sensie.
W czasie IIWŚ, jak USA do niej przystąpiła, to profilaktycznie obywateli pochodzących z krajów, z którymi toczą wojnę, profilaktycznie internowano, jak Niemców czy Japończyków, z pewnością nie wszystkich, być może była jakaś selekcja, kryteria itp.
Mieliśmy przykład w Polsce, działania V kolumny, która dalej jest aktywna i to nie tylko niemiecka, która wspiera ziomala Tuska. |
|
|
Kaper Tomaszek
" ale jak facio wyrywa się że jednak to szpicel UB i SB jest jego mentorem to pozostawiam bez komentarza"
Kto widział dowody na to, że prof. Steyer był szpiclem UB? Ja ich nie widziałem choć byłem zainteresowany.
Jeśli dawać wiarę wszystkim pomówieniom to np. J. Kaczyński i A. Macierewicz też byli TW. Pan w to wierzy?
"Trudno oceniać czasy i postawy jeżeli nas to nie dotyczyło . "
W końcu napisał pan coś mądrego. |
|
|
Tomaszek U bocie
To typowy przykład takiego starej daty mędrca i "patrioty" bokiem do przodu . Towarzysza opozycjonisty z tamtych lat . Do Steyera nie maiłbym nic a nawet byłoby zdecydowanie na plus , ale jak facio wyrywa się że jednak to szpicel UB i SB jest jego mentorem to pozostawiam bez komentarza . Gdybać nie będę jakiej osoby był strażnikiem . U mnie na starej dzielnicy był Pan B . Zamiatał ulicę i odśnieżał w zależności od pory roku . Moja pamięć to późne lata sześćdziesiąte i początek siedemdziesiątych . Do innego przyjeżdżali z Anglii polscy żołnierze PSZ . Zawsze Panu B przybijali . Był kapitanem albo majorem PSZ . Dla mnie to on był symbolem Polaka nie ormowiec z pierwszej klatki . To taka różnica . Trudno oceniać czasy i postawy jeżeli nas to nie dotyczyło . |