|
|
Grzegorz GPS Świderski Z ich histerii wyniaka, że na metrowym sznurku psa do budy będzie wolno przywiązać, a na dwudziestometrowym lańcuchu nie. |
|
|
Silentium Universi Uderzyło mnie, że pani posłanka przyszła z psem na smyczy. Smycz lepsza niż łańcuch? Można na wsi trzymać psy na smyczach, czy też będzie to karalne? |
|
|
spike napisałem o tym - "... ważne jest, by pies miał w swoim panu "przywódcę stada"....".Swoją drogą, bym wprowadził dla każdego posiadacza obowiązkowe szkolenie, szczególnie panie, co one potrafią z tymi zwierzętami zrobić, woła o pomstę. |
|
|
Kazimierz Koziorowski @spikepies madre zwierze demokracji nie uznaje. gdy tylko stwierdzi ze z "pana" zaden przywodca to natychmiast sam przejmuje te odpowiedzialna w stadzie role po czym rozne cwaniaki naywajace siebie behawiorystami naciagaja pana na kosztowne sesje "korekcji" naturalnego zachowania psa. |
|
|
spike Zapomniałem dodać, że nie podważam opisanych badań, ale one dotyczą np. psa na wolności, pies udomowiony, akceptuje warunki, w jakich został wychowany. |
|
|
spike @grześ, poświęciłeś czas, pieniądze na wydumane wieści z czeluści GPT, a to tylko ćwierć prawdy. Pies jak człowiek do wszystkiego się przyzwyczai, np. do smyczy, która go ogranicza, jak ma wyjść na spacer, można go nauczyć, że sam smycz przynosi, potrafi też kojarzyć, jak ma potrzebę, lub czuje czas spaceru, to przynosi smycz do pana, przypominając o wychodnym. Nie jest prawdą, że ograniczenie przestrzeni do mieszkania, powoduje u niego jakieś tam wydumane zaburzenia, moi sąsiedzi np. wypuszczali psa z bloku, by sam sobie pobiegał po osiedlu, a ten po niedługim czasie sam wracał do domu, czekając pod drzwiami by pan go wpuścił, albo nawet potrafiły korzystać z okazji, jak któryś sąsiad wchodził do bloku, wchodziły z nim, pies szedł pod drzwi, zaszczekał, pan mu otwierał drzwi. Sąsiadka miała kota, którego często wpuszczałem do bloku, te mnie widząc że się zbliżam do wejścia, podbiegał by zdążyć wejść razem ze mną, a jeszcze pod swoimi drzwiami, wzrokiem prosił, by zapukać w drzwi, kto jak kto, ale koty to dopiero lubią przestrzenie i wielodniowe włóczęgostwo, ponoć penetrują otoczenie w promieniu koło 100 km. ! - - - -- - - Swego czasu był opisany przypadek, że kot został wywieziony samolotem do innego domu oddalonego o 600 km, wrócił na stare miejsce. Mój wuj komuś podarował psa, który pojechał do nowego domu w innej wsi, wrócił i to kilka razy, więc został.- - - - - - Pies uzna tyle przestrzeni, ile dostanie, ważne jest, by pies miał w swoim panu "przywódcę stada", wtedy jest szczęśliwy, tego uczy swoich klientów, znany w całym USA Milan Cesar. |