Otrzymane komantarze

Do wpisu: Memento praeteriti - pamięci ofiar Powstańców’44
Data Autor
xena2012
Odwiedzając w Warszawie groby Powstańców Warszawskich,groby poległych Harcerzy rzuca się w oczy wiek.Niektórzy tam spoczywający to prawie dzieci.Jak wielkie dla nich znaczenie miało słowo Ojczyzna, niepodległość. jak wielka była w nich wola walki i jaka dojrzałość. Porównawszy  ich postawy do zachowań rówieśników nawet zreszta starszych w obecnej Polsce dla których szczytem możliwości jest tarzanie sie w błocie na Woodstocku myślę ze ich ofiara była daremna.
Do wpisu: A Ty, na której szali położysz słowo?
Data Autor
Dark Regis
W ramach komentarza: "Często jeżdżę po Polsce i zadają mi pytanie. Czy będziemy w zgodzie z ..., czy z ..., czy z ..., czy z .... Co to was obchodzi. Wy macie być razem w całej Polsce." youtube.com
Dark Regis
Przede wszystkim PIS powinien stosować pressing właśnie w takich "ogólnych" sprawach. Bo - primo - ten, który nie atakuje, nie wywiera nacisku, ten się cofa do defensywy. Taki ktoś walczy jedynie o remis i nie ma szans na zwycięstwo, bo sam w nie nie wierzy. POpaganda zaś wykorzystuje kompletnie wszystko, nawet fakt, że deszcz pada. Secundo, sprawy "ogólne", albo raczej światopoglądowe, czy może lepiej zasadnicze, są niezwykle ważne w danej chwili, a nie w nieokreślonej bliżej przyszłości (po zakończeniu działań wojennych). One stanowią stelaż, na którym rozpinana jest bieżąca polityka. Jeśli stelażem staje się jakaś GWniana prowizorka, sklecona z patyków i łyka niczym szałas dla szympansów, to nie ma na czym budować później szacunku dla innych wartości. Posługując się knajackim obrazowaniem typowym dla postkomunistycznej yntelygencji, wywlekanie spraw "ogólnych" jest niczym najście kocura na cudzy teren i naszczanie na drzewo w celu zakomunikowania wszystkim innym przejęcia władzy nad rewirem ;) Dlatego właśnie Niedorzecznik Spraw Niepolskich, Komitet Ścigania Mowy Pisu, czy wreszcie szalejący Osłowie POlskdojczyzmu, powinni być grillowani bez przerwy w każdej wypowiedzi ludzi z PIS-u. Czyli 90% opisu chamstwa oraz zdrady z natury i 10% merytoryczności, której i tak nikt w czasie walk nie potrzebuje, a wtedy szympansom obluzowany dekiel odskoczy pod ciśnieniem. Bo nic tak nie uczy gnojów i kiciarzy respektu, jak naplucie na ich drogocenny honur i publiczne podważanie ich poczucia wyższości. Wystarczy popatrzeć, co się nagle stało, gdy pan Kaczyński wreszcie wygarnął agenciorom Rzeszy, co o nich myśli. Obrotowi się zdekonspirowali i podskoczyli z oburzenia, ale samodzielnie myślący widzowie przyjęli to jak długo oczekiwany powiew prawdy i autentyczności. 1. Mniej więcej tak to powinno wyglądać we wszystkich mediach: youtube.com - opisywać małpy z natury, a nie w formie "jaki koń jest każdy widzi". Niektórzy nie widzą nawet tego, na co patrzą i trzeba im stale podpowiadać, co to jest (psychologia zna takich przygłupów, którzy wyjeżdżają na 2 dni z własnymi poglądami, a wracają z cudzymi). 2. Na pewno nie powinno się mówić tak: youtube.com - to jest zwykły pussy language, gdzie w każdej wypowiedzi o ewidentnym bandyctwie oPOzycji, kryje się już gotowe wytłumaczenie i zrozumienie ich działania. Czyli gra co najwyżej na remis. 3. Już pisałem, że jest takie oto zagrożenie: youtube.com
Ptr
Stanie po stronie przeciwnej do JK w sprawie dramatu smoleńskiego , nawet jeżeli  by ktoś uważał, że zajmuje stanowisko neutralne - obarcza winą. To nie jest moralnie obojętne. Tak postępując odpowiedzialność ludzie ci ściągają na siebie, nawet jeżeli nie przyczynili się sami osobiscie do tego dramatu w najmniejszym stopniu. I właśnie nieakceptacja tego faktu wywołuje  tak wielka zaciekłość. 
Tanie moralizatorstwo wygodne i bezpieczne..Wystarczy rzucic pare ogolnikowych frazesow i wlasne  samopoczucie oraz obraz wlasne prawosci i wyjatkowosci  pozostaje niezmacony :-)) Szczegolowa dyskusja o pryncypiach i ich braku w najblizszym otoczeniu (rowniez zawodowym).patologiach zawodowych  etc.etc niewygodna i stresujaca..a nuz wyniknie potrzeba wyrazenia wlasnego stanowiska. i maska konformizmu oraz obludy opadnie.:-)) Ach ta Praktyczna Celowosc ;-)) Czytam te infantylne pierdoly i tak sobie mysle w jakiej rzeczywistosci ci ludzie zyja.Wiesz o czym/kim mysle...
"" NIE PO SŁOWIE ICH POZNACIE, A PO ICH CZYNACH ICH ODNAJDZIECIE" TO PRZYMIERZE MIŁÓŚCI" słowa to g...no
Dark Regis
A co ze "społecznymi" ścigaczami "mowy nienawiści"? Czyżby ich temat nie interesował? Tak tylko pytam, bo napady na posłów PIS przed sejmem i w sejmie jakby niweczyły kompletnie narrację lewactwa. Skoro jednak POdjęli ten temat, to gdzie oni są? To co się teraz dzieje skutecznie pozwoli wyeliminować te organizacje z dyskursu politycznego w Polsce jako upartyjnione. A może już dają gdzieś głos, a ja nic nie wiem?
Filovera
Dziękuję za komentarz. Te okrutne zachowania niszczą w innych to, co jest niezwykle cenne: współczucie. Ja nie rozumiem, skąd się bierze taka nienawiść. Nie pojmuję tego. 
Filovera
AMEN.
Filovera
Dziękuję bardzo. I zgadzam się z Pana wykładnią. Pozdrawiam.
Filovera
Dziękuję za komentarz. Ja też nie podzielam opinii Pani znajomego. Myślę nawet, że dotarły one do wielu i pokazały, że PJK jest człowiekiem. Nie tylko politykiem, strategiem.
xena2012
Co tu komentować,ważyć na szali .Przecież do takiej Gajewskiej to nie dotrze,chyba że i jej przytrafi się jakieś nieszczęście,a ludzie zamiast wspólczuć będą ja wytykac palcami. Będąc już w tym temacie chciałam opisać moje wrażenia po przeczytaniu na Fakt.pl prośby sekretarza stanu Tomasza Karpa którego syn uległ ciężkiemu wypadkowi i leży w śpiaczce.Ojciec prosił tylko o modlitwę.Proszę uwierzyć że byłam zbulwersowana komentarzami. Nie było nawet jednego który podniósłby na duchu,nienawiść wobec tego człowieka osiagnęła poziom ekstremalny.Zyczenia śmierci,ordynarne wyzwiska lały się z komentarzy.Czy można się dziwić ? Nie bo przecież pomysły czerpali od takich mistrzów jak PO czy Nowoczesna.
emilek
  AMEN   !!!!!!! Tylko tyle i az tyle.  !!!!  
Kazimierz Koziorowski
Pieknie powiedziane! Prezes takiego talentu poetyckiego nie posiada ale i tak uwazam jego wybuch za stonowany i potrzebny. Jezykiem parlamentarnym nie mozna dotrzec do mentow w parlamencie, trzeba wylozyc w sposob niewysublimowany zeby trafic w zacietrzewionego odbiorce. Przy okazji, np. w mediach, potrafia sie ujawnic nosiciele lemingozy utajonej. Uznani za najwiekszych mordercow np. Lenin, Hitler czy Polpot chyba nikogo wlasnorecznie nie zamordowali. Oratorska hiperbola Prezesa tez nie musi bulwersowac. 
Warmia
Ja też swoje kładę na szali dobrej zmiany nie dlatego że jestem ukształtowana na obraz i podobieństwo PIS- u, za dużo błota mam pod podeszwami. Przed chwilą znajomy popierający PIS, śledzący uważnie politykę stwierdził, że wczorajszymi słowami Pan Kaczyński przegrał drugą kadencję, wyraził ubolewanie, że te słowa będą się ciągnęły za panem Jarosławem jak słynne "Spieprzaj dziadu" za Śp. Lechem Kaczyńskim. Nie podzielam jego opinii.
Do wpisu: Jak minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wypuścił zająca…
Data Autor
Anonymous
"pełzający ludobójczy attempt liberałów" - chodzi o Morawieckiego? Wersja I jest bliska IIIRP z tym, że wzbogacona jest o część lekarzy pracuje na kontraktach u pośrednika, część na etatach, a część tak i tak oraz, że część lekarzy może mieć kontrakt, a część nie. Wersja II jest porąbana i jak najbardziej możliwa w ramach rzeczywistości IIIRP. Wersja III - "wszystko jest prywatne" (środki produkcji, praca ludzka, finansowanie (ubezpieczenie lub środki własne pacjenta) a państwo zajmuje się ochroną praw obywateli jest  liberalnym (w sensie wolności odpowiedzialnej) normalnym bytem ziemskim z wszystkimi jego konsekwencjami a nie marksistowsko-oświeceniowej niebem, w którym gwarantuje się wszystkim wszystko. Jest uzasadniona wersja, która od liberalnej (tej prawdziwej) odbiega w dwóch aspektach. A. Nie kłuci się z liberalizmem, że państwo zajmuje się aspektami życia obywateli tam, gdzie jest rzeczywiste a nie życzeniowe dobro wspólne. Bezdyskusyjne jest to w ratownictwie medycznym. Niezbędny byłby koszyk świadczeń i byłby polem do naciągania zgodnie z zasadą daj możliwość a system skręci w lewo. B. Okres przejściowy w zw. z tym co stało się z aptekami, czyli generalnie szpitale w ręce lekarzy a nie sieciówek - znowu z konsekwencjami - tu już oczywistymi, a nie hipotetycznymi - bo to z natury lewicowe rozwiązanie.  
Dark Regis
Można też popatrzeć na zagadnienie z drugiej strony. Szpitale i kliniki zasilane przez formy NFZ-podobne są tylko i wyłącznie państwowe. Za to lekarze są prywatni i pracują na kontraktach. Rotacja im nie zaszkodzi, zwłaszcza jakby chcieli pryskać do GB lub nawet USA. Ale jeśli któryś z nich się dorobi i zbuduje własny szpital z własnym sprzętem, to nie przeszkadzać. Ale też nie finansować, bo wiadomo kogo oni będą tam chcieli leczyć. Mamy to już przećwiczone: wszyscy płacą, a niektórzy się leczą. Wersja druga, gdzie szpitale są prywatne, a pracownicy państwowi, jakoś mi nie pasuje do kontekstu gospodarczego. Wersja trzecia, gdzie wszystko jest prywatne, czyli liberalne niebo, to po prostu robienie ludzi w balona. W takim przypadku składki płacone na państwo powinny chyba zostawać w kieszeni, co jednak wcale nie gwarantuje dostępu do jakiegokolwiek leczenia. Jest to po prostu kolejny pełzający ludobójczy attempt liberałów, którym śni się ogólnoświatowy surwiwal.
Anonymous
Najpierw trzeba określić, które placówki są prywatne, a które państwowe. Czy chodzi o własność budynku, formę bytu prawnego, formę zatrudnienia, dostawców i kooperantów, formę rozliczeń finansowych? Może się okazać, że "państwowość" szpitali jest iluzoryczna i służy jedynie upaństwowieniu kosztów. Rzekomi reformatorzy mają zwykle fiksację, że jak puszczą doktorów z torbami to im się zdrowie poprawi. Co min. Radziwiłł zamierza nie wiemy - poza kontynuacją cyfryzacji dystrybucji leków. Nie padają żadne szczegóły jego propozycji odrzuconych przez Premier Szydło, więc możemy się odnosić do idei reformowania państwowej niereformowalnej służby zdrowia. Sama idea by państwowe szpitale nie działały na gorszych warunkach niż prywatne nie jest zła, co nie znaczy, że rozwiązuje wszystko, i że jest pozbawiona "wypaczeń". Patologia w służbie zdrowia była, jest usankcjonowana ustawowo i nadal ma być.
Lekarze biora przykład ze swoich prof. takich jak ostatno minister zdrowia w nierzadzie platfusów uczeń śp.prof.Religi który moze i nauczył go fachu ale zgdy mówił o etyce to pewnie go w pracy nie było .Tenze były minister ,szef słynnej klinki kardiochirurgi na Śląsku w ramach "mało mi" stworzył pod spółke siec "klinik" która miał kontrakty z FOZ ale na te wysoko płatne i jak najmniej kosztown ezabiegi tzw.jednodniówki i jeszcze na bezczela reklamował się spółka jako współpracujaca z kliniką państwową której dyrektorował .Gdy sprawa wyszła na jaw a była znana powszechnie "sprzedał udziały żonie.Wiedziało ministerstwo ,wiedział FOZ i nic ,nie widzieli konfliktu interesów-no ale taka figura ,krzykliwa i w błyszczącym garniturze to ktoś.Ale jak powikłania bo takie są bo być muszą to gdzie upychano pacjentów tychże "klinik " ano tam gdzie było podstawowe miejsce pracy prof.
szara_komórka
Dopóki lekarz będzie mógł pracować równolegle w państwowej placówce i w prywatnej, dopóty będzie bajzel taki jak był. Minister Radziwiłł chciał ustawowo usankcjonować patologię istniejąca w służbie zdrowia.
Prywatne"klkiniki" bo tylko z nazwy łoja pacjentów na żywca przejmując najbardziej dochodowe zabiegi tzw.jednodniówki  ale nikt nie policzył a czas najwy zszy to zrobic ile z tych zabiegów nie wychodzi i konieczne jest kosztowne dalsze leczenie które odwalają biedne szpitalebo nie do tych z [powrotem wracaja pacjenci i to nie jest fikacja ale real .Czas najwyzszy aby policzyc to leczenie i obiążac nimi tych co zawinil ibo coś spaprali ,poczestowali gronkowcem czy czymś innym obdarowali pacjenta na odchodne
Reakcja JK czy BS była oczywista. Bo dopóki Radziwiłł zajmował się tematyką głównie zdrowia, to miał wolną rękę. Ale tu wyszedł poza swoją działkę. Słuchałem paru audycji w tym temacie tuż po jego pojawieniu się. Racja - diabeł tkwi w szczegółach. A szczegóły były średnio ciekawe. Pytań co do propozycji zmian było sporo, a największą grupę stanowiło zapytanie czy to nie wytworzy sytuacji "koszta wasze, zyski nasze". Że państwo będzie naciągane na pokrycie niemałych kosztów stałych, a szpitale nastawią się głównie na dodatkowo płatne zabiegi, z których zyski pójdą w większości w czyjeś kieszenie. Kontrakty z NFZ czy też jego następcą na najmniejszą możliwą ilość zabiegów, a reszta płatne. I obrona przed tymi zarzutami była słaba... A co do tego zapytania "myśliwskiego". Myślę, że zającem nie jest osoba, a temat. Ogary dopadną zająca "dodatkowa płatność za leczenie" czy innego jakiego spodziewam się, że pan minister wypuści niedługo. A w siną dal pobiegnie zając "kilkaset milionów złotych rocznie" osłaniany przez kilka ogarów pilnujących interesu.
Anonymous
"skąd mogłyby się wziąć pieniądze na zaspokojenie żądań sfrustrowanych pracowników służby zdrowia" Wiadomo - z rąk pacjentów. Min.Morawiecki zadbał, wzorem swoich poprzedników, by ich nie mieli. "Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy jakiejś formy odpłatności za leczenie w publicznej służbie zdrowia są w każdej opcji politycznej, są wśród lekarzy" Zwolennikami wśród lekarzy są żyjący z pracy rąk, a przeciwnikami ci, którzy wolą zadać sobie wiele trudu aby się nie napracować, albo zarabiać kosztem cudzej pracy. Jak w każdym zawodzie. Fundacje i ich działania są dowodem niesprawności systemu, który uniemożliwia od lat szpitalom państwowym konkurowanie z prywatnymi. Tu jest analogia do fabryk Polfy, które doprowadzono do upadłości narzucając im nierealne wymogi w postaci cen urzędowych na leki (prywatne i zagraniczne fabryki ich nie miały). Fundacje pełniły rolę krążenia obocznego gotówki między pacjentem a szpitalem, np. dokonując zakupu materiałów medycznych, których nie mógł kupić szpital i pacjent z powodu przepisów "troszczących się" o pacjenta. Obecnie szpitale prywatne zmniejszyły zapotrzebowanie na to pośrednictwo. Pani Premier (znanej z expose o non-profit w medycynie) i Panu Prezesowi te problemy są obce. Oni nie stoją - jak poprzedni przywódcy - w kolejkach, które są efektami ich działań. A nie. Prezes Kaczyński jest świadomy, bo płacił za opiekę osoby bliskiej - co zrozumiałe. Dobrze pamiętam?  
Do wpisu: Profesor Lech Gardocki robi gardę, czy zapis na cytowanie?
Data Autor
Ziomal Ojczyźniany
Sędzia  zablokował  dekret prezydenta w sprawie niewpuszczenia na powrót do kraju imigrantów na stałe już w nim zamieszkałych - o jaki kraj i jakiego prezydenta chodzi?
Ziomal Ojczyźniany
Typowa  dla PiS i jego wyznawców (zawsze  zgodnie powtarzających za wierchuszką)  "kontrargumentacja": poplątanie z pomieszaniem dla wykazania, że władza ma zawsze rację. Ale ciemny lud (cytując klasyka), jak zawsze to kupi, ale tylko ciemny lud, który nawet nie wie co to jest glosa do wyroku SN, a co to jest atak i nagonka na SN, jak również na czym polega jawność postępowania. Każda uchwała SN stanowiąca wykładnię prawa ma moc wiążącą nie tylko dla sądów, ale także dla władzy wykonawczej, w tym prezydenta, podobnie jak wyroki TK. A władza, która nawołuje do nie przestrzegania takich wyroków nawołuje do anarchii, po prostu. Prezydent nie może sobie wymyślać lub rozszerzać swoich prerogatyw, jak mu się podoba ze względu np. na stosunki koleżeńskie, ale musi działać w granicach prawa  czym przypomina mu SN.  Tymczasem PAD przed kilku karty głosi (i słusznie, bo to logiczne) , że akt łaski może obejmować tylko osoby skazanie prawomocnie, zmienia zdanie na potrzeby konkretnej sprawy i konkretnego oskarżonego. Podobny zapis figuruje na stronie internetowej prezydenta, ale skoro trzeba, to się taki zapis  ze strony usuwa (ściślej: słowo  " prawomocny"). A już słychać kolejnego uczonego w prawie w osobie niejakiego Asta, że trzeba będzie zmienić k.p.k., żeby usunąć słowo o prawomocności wyroku - dobre,co? A wcześniej sam osk.Kamiński sam domagał się wyroku II-giej instancji, żeby  zostać uniewinnionym, a nie ułaskawionym, czyli uznanym za winnego. Teraz zmienił zdanie i ma  czelność twierdzić, że wyrok SN go nie dotyczy, bo jest nieprawidłowy!