Otrzymane komantarze

Do wpisu: Armageddon cz. 4 - światełko w tunelu
Data Autor
tricolour
@Jazgdyni Szkółki niedzielne to są przy kaplicy, a mnie amatorszczyzna nie interesuje. Z tego powodu, gdy my, rodzice, zobaczyliśmy, że jest potrzeba, by nasze dzieciaki miały kontakt, zrobienie konferencji video było tylko prostą czynnością techniczną. Na 30 minut, na szesnaście sztuk. Rozumiem, że przy prezydencie nie ma nikogo, kto moglby kiedykolwiek, wcześniej, pomyśleć, ze taka łączność w czasie pandemii może byc potrzebna. No tak, nowogrodzka już nie myśli takimi kategoriami. Tylko osobiste stawiennictwo.
Obserwator
Janusz Wprowadzenie bezterminowego debetu w rachunku (u nas: pod zastaw weksla własnego), jest nieprzytomną rewolucją w skali światowej, do tej pory zastrzeżoną głównie dla międzynarodowych procesów korupcyjnych (karta "no limit" albo z wielką liczbą zer - i nikt się nie może przyczepić, bo nikt tu nikomu nic nie daje). Kapitał ma trzy aspekty: płynnościowy (jakaś forma pieniądza), materialny (infrastruktura, środki trwałe etc.) oraz intelektualny (myśl ludzka, umiejętności, zdolności itd.) Wszystkie trzy aspekty muszą występować w sposób właściwy dla danej formy działalności: czym się kończy kapitał intelektualny i materialny bez płynnościowego, no to Lewandowski z Balcerowiczem nam pokazali, dla odmiany cały socjalizm w Polsce poległ ze względu na brak kapitału intelektualnego (ciekawe jak sobie minister Sasin poradzi z naszymi "srebrami rodowymi" AD 2020), a wszędzie w Polsce można od pokoleń obserwować dramat prób zbudowania czegoś wyłącznie w oparciu o kapitał intelektualny. Narzędzie jakim jest debet w rachunku pozwala nadać kapitałowi intelektualnemu postać płynnościową w celu uzupełnienia kapitału materialnego. I to jest rewolucja, bo mając kapitał intelektualny (a z racji bycia ludźmi, przymiot racjonalności jest nam z natury przynależny, choć z wykorzystaniem to już różnie bywa) przestaniemy być niewolnikami, uganiającymi się w kółko w ciągłych próbach załatania braków dwóch pozostałych form. Materiał na dłuższą analizę, niemniej co do odpowiedzi na Twój wpis - to narzędzie zmienia wszystko co do istoty systemu finansowego, natomiast oczywiście wymaga jego istnienia, bo jak system się zawali i wrócimy do barteru (paczka fajek lub pół litra za usługę lub deficytowy towar), to żaden debet w rachunku nic nie pomoże, to oczywiste, przerabialiśmy to za komuny. Pozdrowienia (no i zdrowia życzę...)
jazgdyni
Żartownisiu Woś dostał wynik pozytywny w nocy. Rada gabinetowa to nie szkółka niedzielna. Weź się zastanów. Ha, ha, ha.
tricolour
@Jazgdyni Nam, rodzicom dzieci z drugiej klasy podstawówki, zrobienie wideokonferencji dla pociech zajęło pół godziny w niedzielę, wraz z testami. I już mają znów swoją klasę. A tu rada gabinetowa odwołana do czasu zakończenia procedur, biedactwa... A gdy kolejny minister wypadnie to pewnie zbiorą się w grudniu.
jazgdyni
No tak... Oczywiście dobrze ciebie rozumiem. Bliższa koszula ciału... itd. Gdyby nie zarażony minister Woś, to własnie Rada Gabinetowa by debatowała o tym co piszesz. Ja natomiast patrzę na całość z takiego punktu widzenia, że ta epidemia może zmienić świat tak dokumentnie, że rynek finansowy, banki, kredytowanie, itp. ulegną całkowitej, jeszcze nie wiadomo jakiej, przemianie. Natomiast twoje, bezsprzecznie dobre rozumowanie opiera się na założeniu, że mimo wszystko, reguły gry pozostają niezmienione. Pozdrawiam
Obserwator
Janusz, o tym kierunku to piszę od dawna, o tym kryzysie to od dziesięciu dni (wcześniej to alarmowałem po ministerstwach, ale nic nie pisałem żeby paniki nie robić) - i mam głęboko w nosie kryzys światowy, bo tu nic mądrego nie zrobimy, nie dadzą. Ale Polskę można (i trzeba) próbować ratować, a właśnie jest szansa, że z tego wyjdziemy silniejsi, bardziej niezależni i samodzielni. Oby...  
jazgdyni
Janku! "Bo rynek nam się wali..." Tylko rynek?! Tylko nasz? Świat zmienia się nieodwracalnie. Na szczęście. Bo szedł w paskudnym kierunku. Pzdr
Do wpisu: Armageddon cz. 3 - żegnaj beztroski pojedynku na groźne miny
Data Autor
Dark Regis
Dokładnie. Zmiany zachodzące obecnie na rynku pracy muszą być widziane jako stabilne i długotrwałe, bo wirus tak szybko nie odpuści, a kilku takich doraźnych wzmożeń państwo może nie przetrzymać. To samo tyczy się edukacji. Wystarczy jeden student z jakiegoś zapadłego zadupia świata, który przyleci na wykłady z wirusem i Meksyk zacznie się od nowa. Dlatego zmiana trybu nauczania będzie trwała, czy kasty resortowo-akademickie tego chcą czy nie. Zmiany dotkną także pracodawców i pracujących, którym już nikt nie wmówi, że w liberalizmie pracownik powinien być mobilny i żyć do emerytury na walizkach. Wskazuje na to czysty rachunek ekonomiczny. Lecz tworzenie miejsc pracy zdalnej to delikatna kwestia. Zwłaszcza w dobie masowego szpiegostwa korporacyjnego i sprzedawania byle komu danych znalezionych w przechwyconych słowach i zdaniach. To może położyć niejeden projekt prywatny i na 100% wpływa na bezpieczeństwo sektora państwowego ("lobbyści" za szkoły im. Hansa Klossa). Przeglądarki "darmowe" są tak skonstruowane, żeby możliwy był taki handel wyszukiwanymi słowami i Google z tego korzysta. Nie trudno się domyślić, że może to być takie coś "nowy, projekt, bezpieczeństwo, algorytm, szyfrowania, tajny, komercyjny, metoda Gumisia, słabość w zbiorze prof. Smurfa". Można się domyślić czegoś? No ba! Ponadto "żadna firma nie pozwoli sobie na wyciek danych poza przedsiębiorstwo" - to niech zatrudniają fachowców praktyków, a nie pajaców po Wyższych Szkołach Informatyki i Życia Seksualnego Indian. Przypomnę tylko, że w zakresie kryptografii fachowcami są matematycy, zaś w kwestiach implementacyjnych informatycy-programiści. Bo są także informatycy - wybitni specjaliści od jakiegoś programu graficznego, co kompletnie nie ma związku z bezpieczeństwem danych.
Anonymous
Brzmi sensownie. Lepsze niż rozdawnictwo i dotacje rządowe. Jak wysoki byłby debet? Jedni potrzebują na chleb i czynsz inni na kilka rat leasingowych i ZUS. Nawet jakby ileś osób ogłosiło upadłość konsumencką to zdolność samoregulacyjna i tak duża. Myślę, że cele są inne: sianie paniki, zablokowanie gospodarki, reset finansowy, ograniczenie praw. Tak jak 11.09.2001. tylko z przytupem. Pozdrawiam.
Obserwator
@Roz Sądek To jak już z tego podziwu wyjdziesz i będziesz wreszcie w stanie coś merytorycznego napisać, to wtedy zapraszam
Obserwator
@Marek1taki: to co proponuje rząd (można sobie przeczytać tu), jest KOMPLETNIE niedostosowane do mikro- i małych przedsiębiorców, o ludziach którzy już stracili albo za chwilę stracą pracę nie mówiąc. Debet w rachunku ma tę zaletę, że przenosi decyzję, związane z nią ryzyko i odpowiedzialność na sam dół, na konkretną osobę, ale jednocześnie daje szansę - choćby na wykorzystanie jakiejś możliwości, dostrzeżonej przez daną osobę. I tyle. Nie podejmuję się bronić pewnych decyzji sporej części administracji, ale brak pieniędzy na poziomie osób indywidualnych zapoczątkuje procesy, których zatrzymanie będzie w zasadzie niemożliwe. Dlatego koncepcja upowszechnienia debetu - żeby czasowo zastąpić bezpowrotnie utracone obroty, czy to dla mikro- i małych przedsiębiorców, czy to oób które tracą dochody z pracy czy innej formie aktywności. Pozdrawiam 
Roz Sądek
@Obserwator_3 "Dlatego BŁAGAM rządzących, URUCHOMCIE "OD RĘKI" i NA MASOWĄ SKALĘ TANIE DEBETY W RACHUNKU, BO JAK SIĘ ZERWIE PŁYNNOŚĆ W SKALI GOSPODARKI, TO BĘDZIE ZA PÓŹNO !!!!"? " SILNIK EUROPY STAJE.  " --------------- Szanowny Panie,  ja się nad Panem i  podobnymi Panu absolutnie nie znęcam. Ja Was szczerze podziwiam.
Anonymous
"Tanie debety" - Byle nie wszystko na raz, bo lawina już moim zdaniem wisi na włosku. Pani od Gowina nas zbawia - strach myśleć. Słyszę o płatnej opiece nad dziećmi dla jednego z rodziców - to nie bzdura, to sabotaż. Kto zapłaci za to pracodawcom, że dezorganizuje się im pracę? Kto jak nie pracodawcy zapłaci ZUS? Dzieci, w sytuacji zamknięcia szkół można było internować z dziadkami, ale nikt nie pomyślał o tym przed epidemią, a teraz z każdym dniem ryzyko będzie wzrastać dla dziadków. W ogóle celem tej epidemii jest wywołanie kryzysu. Paniczne reakcje ludzi i rządu załatwią nas lepiej niż jawna wojna. Między nadmierną troską a beztroską jest sporo miejsca by nie dopuścić do sytuacji gdy państwo jest jak starszy człowiek na immunosupresji.
Obserwator
Skoro zaliczasz "Lillę Wenedę" do staropolszczyzny, to zasadne jest pytanie, czy robiłeś maturę jakoś za wczesnego Tuska lub później? W gospodarce nie ma "lasów" tylko same "róże" (my, ludzie), wszystkie pozostałe tzw. "byty prawne" to tylko takie figury myślne na bazie zapisów w jakichś dokumentach. Tak więc, jeżeli już cytować Słowackiego, to parafrazując: "Nie czas żałować lasów gdy giną róże". Losy Microsoftu lub E&Y są niewiele znaczące dla gospodarki światowej, rozumianej jako suma wysiłku poszczególnych osób (szczególnie E&Y, bo nie działa w gospodarce realnej), a dla mnie osobiście głęboko bardziej obojętne niż kłopoty właścicieli okolicznych sklepików. Tak więc martwmy się o "róże", bo bez nich nie będzie "lasów"...
Roz Sądek
Na paru portalach, w tym w Wikisłowniku można znaleźć objaśnienie staropolskiego przysłowia: "Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy". Niechże Pan sobie poczyta.  
Do wpisu: Armageddon cz. 2 - co należy zrobić, by uratować gospodarkę
Data Autor
paparazzi
A wy z czego się cieszycie? W USA  w jeden dzień padła 10%. I gadzinówki powiadają ze Prezydent Trump winny.
NASZ_HENRY
Ceny rosną, WIG zaś spada, premier bajki opowiada ☺ P.S. Giełda jest na poziomie 2009 roku - 40% spadków ☺  
Jabe
Na kryzys jesteśmy przygotowani – znaleziono winowajcę.
Do wpisu: Armageddon cz. 1: Hannibal ante portas i zaraza w Grenadzie
Data Autor
megalampus
dokonczenie zlotych mysli Leminga Polskiego : swiat sie nie zawali bowiem nie moze majac za podstawe tyle lajna w komorze kury,krowy,swinie w tych Polskich zagrodach oplywaja w winie Nie straszne wichury,powodzie tym zgnilym Lemingom na zgnilym Zachodzie Przemijaja bezpowrotnie burze powodzie i chwile lecz nieustannie Polskich partyjnych Lemingow Swiat za brak rozumu w swych  glowach po dupach ich bije . . mam kontynuowac ?
angela
Bije w rolnictwo,/bije w kury, bije w krowy, bije w świnie , bije w płody rolne, deszcz, susza.  Bije w gospodarstwa, wichury, powodzie. I świat się nie zawalił. 
megalampus
Kapitalne ! Posrod setek roznych Instytutow istniejacych i dzialajacych w Polsce pod roznymi auspicjami,nie zauwazylem jednego.... Instytutu Polskiej Mysli Politycznej...czy Polskiego Instytutu planowania Strategicznego i Geopolitycznego.....przypadek ?  
RinoCeronte
Hm, na tym panikowaniu też ktoś zarobi. Tylko kto?
Do wpisu: Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate
Data Autor
megalampus
powtarzas ta sama formulke juz 7 raz..zmien plyte..
Obserwator
Warmia, daj spokój, sądząc po lekkości pióra i giętkości języka jest to kolejne wcielenie niedawnego "Jak pragnę zdrowia" (niestety, chyba pragnął bezskutecznie), przedtem "Adalbertusa", jeszcze przedtem jakoś udziwnienie - choć może to po prostu ta sama szkoła. Widzisz że mu nie odpowiadam, no bo po co, przecież nie chce dyskutować, polemizować czy choćby przekazać swoją wizję świata, tylko próbuje usadowić się na pozycji narratora-polimata i z wyżyn Olimpu dźgać piorunem prostactwo. No i trudno, Pan Bóg stworzył też komary, skolopendry i Bredzisława Bezwąsego - a skoro zawsze wie co robi, no to niech to-to sobie tam "żywie przezpiecznie", byle tylko na łeb nie właziło. Ostatecznie nasza odwieczna tolerancja ma źródło w przekonaniu, że skoro nikt nie ma monopolu na prawdę za wyjątkiem Pana Boga, to i ja także, a w takim razie może to ten drugi ma rację - a jeżeli nie ma, no to trudno, życie mu wszystko wyjaśni. "Polska wolność" to domaganie się dla siebie od innych i dla innych od siebie prawa do gadania dowolnych głupot (byle bez obrażania), a nawet przekonywania do nich, byle bez natręctwa i przymuszania. No i swoje rachunki każdy płaci sam... Pozdrawiam z Mazur  
Arystydes
@Osservatore Podziwiam Twój kunszt merytorycznego argumentowania,zwłaszcza że nie na temat. Zmarnowałeś okazję,żeby się nie ośmieszać; trzeba było już dać sobie spokój, a nie wysilać się na taką odpowiedź - nie uważasz?