|
|
Hornblower W lotnictwie bodajże powstało takie pojęcie jak "point of no return". Najlepiej to ilustruje przykład samolotu z lotniskowca, który po przekroczeniu tego punktu nie ma już wystarczającej ilości paliwa, by powrócić i wylądować bezpiecznie. Mam niestety wrażenie, że my, jako społeczeństwo, przekroczyliśmy ten punkt. Lata planowego ogłupiania przyniosły w końcu oczekiwane efekty. Damy radę zawrócić i bezpiecznie wylądować? |
|
|
paparazzi Przepraszam że miedzy wódkę a zakąskę i znowu proponujesz Okrągły Stół. Strzembosz już wyjaśnił. Ale pogadać, jak to na WSI mówią można a i w mieście rozmawiają. |
|
|
mjk1 Masz rację Hornblower, że w obecnym układzie trudno znaleźć wśród polityków, urzędników czy sędziów prawdziwych reformatorów – większość środowisk dba przede wszystkim o własne interesy. Ale czy to oznacza, że wszelka rozmowa o naprawie państwa nie ma sensu?Moim zdaniem właśnie dlatego, że „nikogo to nie obchodzi”, warto o tym rozmawiać i tworzyć alternatywne wizje. Historia pokazuje, że zmiana zwykle zaczyna się w małych kręgach ludzi, których na początku też „nikt nie słuchał”. To, co dziś wygląda na niszową dyskusję, jutro może stać się mainstreamem, pod warunkiem, że znajdzie się wystarczająco wielu, którzy nie tylko krytykują, ale też konsekwentnie budują inne podejście.Możesz mieć rację, że cały system przypomina bantustan, ale jeśli całkiem przestaniemy o tym rozmawiać, to zostaje nam już tylko bierne pogodzenie się z tym stanem. A to oznacza oddanie pola tym, którzy żyją z jego patologii. |
|
|
paparazzi Drogi mjk1 , jeśli od lat "konsekwentnie piszesz o naprawie państwa" to dowód że to nie działa .Usilnie chcesz przeprowadzać coś co nie da rady w tym systemie korupcyjnym. W Polsce tak usadowiono "wadze" że robią co chcą bazując na dawnych WSI, SB UB i innych przebieraniecow. Dekrety kolego! Bo już za daleko zaszło. Czy sie odważy Prezydent, to zobaczymy. |
|
|
Hornblower Moi mili, ochłońcie troszeczkę. Spieracie się, obrażając niestety wzajemnie, o kwestie, które w zasadzie nikogo w tym kraju nie interesują. Bo też kogo i dlaczego miała by interesować kwestia naprawy naszego bantustanu? Polityków, walczących o władzę, możliwość ustawienia siebie i rodzin, i oczywiście o nieograniczony dostęp do publicznej kasy? A może dziesiątki tysięcy niepotrzebnych, nienadających się do innej pracy, za to dobrze zarabiających urzędników, w setkach niepotrzebnych urzędów, pracowicie utrudniających życie obywatelom? A może awangardą naprawiaczy państwa zostanie niewydolny, skorumpowany i bezkarny tzw. wymiar sprawiedliwości? Na przykład walne zgromadzenie członków Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia podejmie działania oczyszczające najpierw swoje środowisko, a potem, wykorzystując wiedzę i potencjał swoich najlepszych synów (i córek, rzecz jasna), opracuje reformę prawa i państwa?Może samorządowcy? A może obywatele wybiorą w końcu sensownych polityków i zmuszą ich do realizacji obietnic wyborczych? No wolne żarty. Możemy tu sobie wspólnie stworzyć najlepszy i najambitniejszy plan naprawy naszego bantustanu. Albo i dwa. Albo pięć. Problem w tym, że poza garstką ludzi, nikogo to nie obchodzi. |
|
|
mjk1 Dla Aliny.W zasadzie nie miałem odpowiadać, ale skoro sama postanowiłaś "na grabie nadepnąć", więc wypada to wykorzystać.Co takiego zrobiłaś? Jak zwykle odkryłaś Amerykę w konserwach i wkleiłaś artykuł o Art-B, który brzmi bardziej jak scenariusz do filmu sensacyjnego klasy B niż opis mechanizmu finansowego. Autor tego tekstu najwyraźniej wierzy, że Bagsik i Gąsiorowski, niczym mityczni Prometeusze, wymyślili „oscylator ekonomiczny”, zatrudniając zastępy genialnych profesorów z polskich uczelni. Ba, według legendy ich ludzie latali jeszcze helikopterami z czekami, jak w jakiejś kreskówce o superbohaterach bankowości.Tymczasem prawda jest dużo mniej romantyczna: tzw. oscylator to nic innego jak sprytne wykorzystanie opóźnień w przepływach bankowych, czyli mechanizm znany na świecie od XIX- tego wieku (w USA funkcjonował pod nazwą check kiting). Nie był to żaden cud polskiej myśli ekonomicznej, tylko kopanie leżącego – w tym przypadku przestarzałego systemu bankowego na początku lat 90.Opowieści o profesorach z Akademii Ekonomicznej, którzy ponoć wymyślili magiczny algorytm mnożenia pieniędzy, są równie wiarygodne jak bajki o złotej rybce. Żaden „oscylator” nie był genialnym wynalazkiem, to zwykła luka systemowa, którą można było zauważyć bez doktoratu z ekonomii.Więc zamiast wierzyć w helikoptery pełne czeków i profesorów-czarodziejów, warto zachować trzeźwy umysł. Bo jeśli Twoje źródła Alinko podają takie rewelacje, to widać, że czerpiesz z działu „fantastyka ekonomiczna”, a nie z rzetelnej historii gospodarczej.Masz więcej takich rewelacji, śmiało wklejaj. Ja postaram się z tego zrobić niezły kabaret.Pozdrawiam słodziutko. |
|
|
sake2020 @Rolnik z mazur.....Napisać program to faktycznie drobiazg,ale majstersztykiem jest te programy tak naginać by na koniec stwierdzić ,że ,,osiągnięto'' porozumienie. Tak mamy w KOalicji Obywatelskiej gdzie w wyniku serii rozmów stopniowo dochodzi się do zbliżenia punktów. Przykładowo rozmowy koalicyjnego konserwatysty Kosiniaka-Kamysza z paniusią Kotulą w sprawie aborcji i małżeństw jednopłciowych już są na końcowym etapie choć podejrzewam,że to Tusk zadecyduje a nie żadne rozmowy. Skoro więc programy można zmienić jak w kalejdoskopie to cóż dopiero mówić o finansach? |
|
|
Alina@Warszawa Tu też ciekawostki poza medialne: "Artyści biznesu, czyli afera Art B" mycompanypolska.pl |
|
|
Ijontichy Alina ci kazała spadać...no ta powiem...get lost! |
|
|
mjk1 Albo reprezentanci obcych interesów? |
|
|
mjk1 Drogi Ijonie „demaskatorze”.Twoja twórczość przypomina bardziej szkolne rymowanki niż poważny argument. Rozumiem, że łatwiej jest wymyślić akronim niż zmierzyć się z treścią moich wpisów, ale nie udawajmy, że to coś więcej niż tania próba ośmieszenia.Po pierwsze – nie jestem żadnym „wrzutem”, tylko człowiekiem, który od lat konsekwentnie pisze o naprawie państwa i broni własnych tez merytorycznie. Kto ma odrobinę cierpliwości, może prześledzić setki moich tekstów i komentarzy – tam są analizy, argumenty, propozycje. Ty zamiast tego tworzysz bajeczki o „socjotechnice”.Po drugie – jeśli twierdzisz, że „robię zasięgi dla kasy”, pokaż dowody. Na jakiej podstawie snujesz takie insynuacje? Jeśli twoje „dowody” ograniczają się do akronimu D-U-P-A, to gratuluję – więcej mówi to o tobie niż o mnie.Po trzecie – zarzut, że „rozwalam portale”, jest po prostu śmieszny. Gdybyś uważnie czytał, zobaczyłbyś, że właśnie proponuję dyskusję ponadpartyjną, szukanie realnych rozwiązań i krytyczne myślenie. To najwyraźniej boli tych, którzy wolą wrzask i memy zamiast treści.Podsumowując – jeśli chcesz mnie krytykować, rób to poważnie:wyłap błędy w mojej argumentacji,wskaż słabe punkty w moich tezach,zaproponuj alternatywę.Dopóki jednak twoim „argumentem” jest akronim na poziomie podstawówki, nie jesteś partnerem do rozmowy, tylko kimś, kto próbuje zakrzyczeć rzeczy, których nie rozumie. |
|
|
Alina@Warszawa @mjk1 SPADAJ! Ta sama firma? naszeblogi.pl Na to wygląda. |
|
|
mjk1 Przeczytaj uważnie Alino, bo nie mam zamiaru znów tracić czasu na przepychanki ad personam. Twoja wersja historii jest gęsta od domysłów, insynuacji i odwołań do „sensacji”, które mają przykryć jedną zasadniczą słabość: brak faktów i programów. Oto krótko i bez sentymentu.Jeśli masz dowody — pokaż je.Piszesz o „Mosadzie” i o tym, że ktoś „kupował” wybory za 3 mln dolarów. To poważne zarzuty. Jeśli powołujesz się na artykuł, to cytuj go dokładnie: kto powiedział co, kiedy i na jakiej podstawie? Bez źródeł zostaje ci plotka, a plotka to nie argument, tylko dźwięk. Chcesz, żeby ktoś potraktował twoje tezy poważnie? Udostępnij dokumenty, nagrania, daty. Inaczej uczciwa dyskusja się tu kończy."Tymiński mógłby być prezydentem" — czysta spekulacja.Tak, mógł. A mógł też nie poradzić sobie w realnej polityce państwowej. Historyczne „co by było gdyby” to piękna zabawa dla gawiedzi, nie plan państwowy. Nawet jeśli ktoś mu „pomógł zniknąć”, co, powtarzam, wymaga dowodów, to nadal nie masz żadnej analizy: JAK Tymiński rządziłby lepiej? Jakie konkretne instytucje by zmienił? Jak sfinansowałby program? Zostawmy fantazje, my tu projektujemy państwo, nie piszemy powieści alternatywnej.Ataki na Wałęsę i „ruska UB-ecja” — zrób research, zanim palniesz.Krytyka Wałęsy ma swoje miejsce i jest przedmiotem poważnych badań. Ale rzucanie haseł typu „TW Bolek” jako ostatecznego wyjaśnienia wszelkiego zła w Polsce to intelektualna ucieczka. Jeśli masz rzetelne źródła — pokaż. Jeśli nie — jesteś przyczyną chaosu informacyjnego, który Tuskom i sitwom służy lepiej niż cokolwiek innego.A propos Bagsika i Gąsiorowskiego — to element układanki, nie dowód na globalny plan.Fakty historyczne o aferach gospodarczych są istotne i trzeba je badać. Ale jednego nie zmieniają: to nie daje ci prawa do rozgrzewania teorii spiskowych bez podstaw ani do obrażania rozmówców. Jeśli chcesz upubliczniać materiały o Bagsiku — świetnie. To materiał do śledztwa i dyskusji. Ale proszę — bez teatralnych, daleko idących wniosków bez źródeł.Twoje obraźliwe ataki — to słaba taktyka.Kiedy kończą się argumenty, zaczynasz mnie wyśmiewać i diagnozować mój „stan psychiczny”. To nie jest debata, to wołanie na bazarze. Jeśli chcesz rozmawiać poważnie — przestań z ad hominem. Albo przedstaw konkretną krytykę merytoryczną do programu naprawy państwa, albo przyznaj, że wolisz teatr niż pracę.Jaki jest mój postulat wobec takich jak ty?Przestań odtwarzać tabloidowe sensacje jako fundament dyskursu. Jeżeli uważasz, że historia 1990 roku została zmanipulowana — OK. Zbierz dowody. Napisz tekst z cytatami, datami, dokumentami. Zaproponuj alternatywny plan: kto, jakie instytucje, jakie kroki legislacyjne. A potem porozmawiamy jak dorośli.Na koniec — prosta oferta.Alino, zamiast śmiechu i oskarżeń, zrób jedno z dwóch: albo pokaż dowody na te sensacyjne tezy, albo weź się za konkrety. Masz przykład — terminal w Gdyni. Masz temat — Bagsik. Masz możliwości — napisz porządny wpis z odwołaniami do źródeł. Obiecuję: przeczytam i odniosę się merytorycznie. Do tego czasu przestań siać zamęt i atakować ludzi, którzy próbują robić coś konstruktywnego.Spiski i ujadanie są modne, ale nie budują państwa. Jeśli chcesz Polski silnej — zacznij od pracy, a nie od wróżenia na podstawie wycinków prasowych. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ mjk1Jak widać nikomu na tym zbytnio nie zależy.Bez znajomości faktów - zrobienia bilansu państwa żaden nawet najlepszy program nie ma sensu.Zawsze mnie dziwiło, ze po zmianie rządu nikt nie liczył kasy.Moze dlatego, ze rządzą humaniści . |
|
|
mjk1 Absolutnie się zgadzam Mazurze. Każdy, kto miał w ręku realne zarządzanie, wie, że zaczyna się od sprawdzenia kasy, czyli od finansów i ich faktycznego stanu. Dlatego w moim cyklu o naprawie państwa kluczowy punkt dotyczy właśnie tego: audytu finansów publicznych i wskazania realnych źródeł finansowania dalszego rozwoju państwa.Bez tego cała reszta – programy, strategie, katalogi celów – pozostaje w sferze teorii. Dopiero znając stan finansów możemy uczciwie odpowiedzieć na pytanie: co jest możliwe, w jakim horyzoncie czasowym i jakim kosztem. I to jest fundament, od którego nie można uciec. |
|
|
Ijontichy Alinko! Ten mjk1 jest wrzucony na kilka portali jako :D obrowolny U powszechniacz P orządku A bsolutnegoCzytać z góry na dół.Ktoś sie da nabrać na dyskusję,to już GO MAJĄ! To prymitywna socjotechnika do rozwalania portali.Omijać z daleka...ale tu tworzy klientelę i wejścia oraz zasięgi...czyli KASĘ! |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ mjk1Dobrze wiesz, ze napisać program to najmniejszy problem wystarczy sięgnąć po katalog celów, które muszą być - specyficzne, mierzalne, akceptowalne, realizowalne i terminowe.To każdy student ekonomii powinien wiedzieć.Ja gdy zaczynałem pracę w zarządzie sprawdzałem kasę.My nawet tego nie wiemy w jakim stane sa finanse tego kraju, to co tu mówić o programach |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @:AlinaMoja prognoza dla Polski - jesli dalej ta degrengolada potrwa - Palestyna 3.0. |