Otrzymane komantarze

Do wpisu: WPIS o rynku medialnym w Polsce
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ Kaliszanin Ok.
kaliszanin
c.d. co do sensacji to ja rozumiem ją inaczej. o rzeczach ważnych, trzeba głośno drzeć ryja ale bez kłamstwa, inaczej pierwsze lepsze szumowiny nas nakryją czapkami. wiele godzin przegaduję z pewnym moim współpracownikiem w obecnej pracy. bardzo mądry (jak mniemam, chociaż z drugiej strony skoro ze mną pitoli to niekoniecznie) i bardzo wierzący człowiek, który każdy problem chciałby rozwiązywać li tylko rozmową. a ja wiem, że w dzisiejszych czasach i każdych innych kto ma wiaderko ołowiu ten ma rację. no chyba, że ktoś inny ma jeszcze większe wiaderko ołowiu... no i spryt. PS. dawanie lania przedstawicielom płci męskiej nie jest w moim obszarze zainteresowań, nawet popisowego ;) reasumując Panie Ryszardzie, jak już Panu pisałem wcześniej, w obecnym światowym tyglu/maglu będziemy sobie my niziołki snuć różne hipotezy (ze mną płaskie, z mądrzejszymi głębsze) o mediach, polityce, wierze a Ci co układają pionki na globalnej planszy szykują nam już od dawna nową rzeczywistość, co do której odpalenia skrytego pandemia spadła jak dar z niebios. ja jednak wole wierzyć, że nie spadła a została perfekcyjnie zainscenizowana. i nawet takie jałowe jak się w gruncie rzeczy okaże za sto lat dysputy są nadal tylko i wyłącznie sposobem kontrolowanego spuszczania nadmiaru energii/emocji jeszcze gdzieś tam niektórym z nas towarzyszących. pozdrawiam z terenu byłego ruskiego jednak zaboru
kaliszanin
@ Ryszard Surmacz, Szanowny Panie, na początku nadmienię tylko, że moja mieścina nie załapała się na pruski zabór choć granica przebiegała tuż pod Kaliszem, to tak gwoli wyjaśnienia. ale faktem jest, że na samo słowo Niemiec męska część mojej rodziny pamiętająca czasy IWŚ dostawała autentycznie białej gorączki (co widziałem na własne oczy) a wynikało to z tego, że paskudne prusaki zrównali moje miasto w sposób podobny do tego co 20 lat później zrobili ich synowie w Warszawie. i wie Pan co, dla mnie straszną bolączką było brak jakichkolwiek ogólnopolskich obchodów 100 rocznicy tej masakry - ale to tak na marginesie. ja czuje pismo nosem, wiem, że ma Pan wiedzę i duże doświadczenie w mediach, ale jak Pan ocenia obecnie to realne zapotrzebowanie na tego typu tytuł? na 10 000 egzemplarzy powiedzmy tygodnika? 40 000? mało co? czy to nie jest tak, że ewentualne takie czasopismo powinno być aż i tylko "sponsorowane" przez władzę niezależnie od jej jak już wspomniałem koloru. w każdym innym przypadku po wypaleniu efektu świeżości (co będzie musiało nastąpić) mimowolnie ten niezależny i odpowiedzialny periodyk zacznie się przymilać władzy nawet bezwiednie i to jaka by ona w danym czasie nie była. jak patrzę wciąż na te same nie napiszę co, bo Pan wie ... ekspertów w tvp.info to mam już na ich widok konwulsje - nie słucham ich bo i tak wiem co powiedzą. rodzi się zatem pytanie jak utrzymać ten wymagany poziom niezależności nie tylko w sytuacji "względnego spokoju" ale i ciągłej walki jak na naszej scenie politycznej? przecież nawet w dość wydawać by się mogło światopoglądowo sprecyzowanych NB wielu blogerów obrzuca się mięsem, nie mówiąc już o tym, że każdego niewygodnego komentatora zrównuje się od razu z ruska onucą (Pan na tym tle jest wyjątkiem, autor tego eseju również - nie jesteście na szczęście jedyni). Panie Ryszardzie, do Sejmu i Senatu powinna wejść myśl...? i to prosto z chaty? prędzej mi trzy różowe cyce wyrosną na plecach niż do sejmu wejdzie cokolwiek ponad narzucony zgodnie przez wszystkie ugrupowania wzorzec partyjnego tłuka z jednym ewentualnym odstępstwem (nawet już oficjalnie pożądanym w każdej kadencji), mianowicie dewiantami.  pisze Pan, że blokada może istnieć na poziomie światopoglądowym. może są wobec środowiska ów światopogląd wytwórczego zbyt wielkie oczekiwania, nierealne do spełnienia wobec czego owo środowisko woli robić nic i trwać jak wiele środowisk w naszym kraju. sam Pan w innym miejscu zarzucił dziś KK w Polsce brak hmm podjęcia chęci kreacji jak myślę naszej państwowości w ściśle określonych zapewne ramach zgodnych z jego nauką. ponieważ jako człowiek nie będący członkiem KK (ale mający biblię w ręku czasem) pozwolę sobie zaproponować aby otworzył Pan szeroko oczy wszak spora część tych purpurowych dziaduszków całowała na pokaz ubogie stopy myte jeszcze szarym peerelowskim mydłem. czego Pan od nich oczekuje?
Ryszard Surmacz
@ kaliszanin Tu nie chodzi o mój wpis, lecz o powyższy artykuł. Widzę, że Pan nadal chce ze mną prowadzić jakąś ambicjonalną walkę... Powtarzam, jesteśmy blisko, ale dzieli nas mocna cienka ściana. No nie chcę, ale coś jest z Wami Wielkopolanami, że rzeczywistość interpretujecie na sposób, no powiedzmy - mieszczański, żeby nie powiedzieć... prowincjonalny. Znam dobrze Śląsk. Będąc około 600 lat poza kulturą polską, ma prawo do pewnej odrębności, ale Wielkopolska, która uczyła Śląsk polskości i która dała tak wielki wkład w odzyskanie niepodległości, poprzez ruch organicznikowski, walkę o język i ziemie, ma zupełnie inne obowiązki. Ta pozycja wymaga kontynuacji i dostosowania się do aktualnych potrzeb całej Polski. Tak samo na Śląsku, jak i w Wielkopolsce  trzeba wreszcie pożegnać tę niemiecką podszewkę, która tak raziła Waszych dziadków.     Byłem przy powstawaniu kilku pism, więc wiem, co piszę. Mitem jest, że odpowiedzialnych dziennikarzy nie ma. Oni jeszcze są, ale jest ich coraz mniej. Coraz mniej. Jeżeli piszę, że jest potrzebna, to nie znaczy, że nie zdaje sobie sprawy z komplikacji materii. Moja propozycja nie wychodzi z pobożnych życzeń, lecz z realnego zapotrzebowania. Zapotrzebowania, które i Panu powinno przynieść korzyści. Gdyby nie było wzorca, nie byłoby przedmiotu; gdyby nie było myśli, nie byłoby czynu itd. Nie ma poważnej władzy, która odrzuca niezależną i odpowiedzialna prasę. Takie media są jak lek na społeczną chorobę. Inaczej: nie można uprawiać żadnej polityki bez racjonalnej krytyki - to slogan, ale jakże prawdziwy. Nie ma też jednej słusznej linii. Jedynie słuszną linią jest niezależna gazeta codzienna, pomagająca prowadzić politykę zagraniczną i porządkować świadomość wewnątrz kraju. Ta myśl powinna wejść do Sejmu i Senatu, że tak powiem - prosto z chaty. A nie wchodzi. Z moich doświadczeń natomiast wynika, że blokada istnieje na poziomie świadomościowym. Ma Pan rację, że dziś to problem, ale tego "problemu" nie można akceptować, bo sami skazujemy się na rolę niewolnika. "Widać przeszkody są większe..." I ponownie ma Pan rację, ale dlaczego wobec tego, od lat i bez oporu, dajemy sobie wciskać kit? Oczywiście, nie ma centrum decyzyjnego, ale problemem jest to, że my wszyscy takiego centrum nie domagamy się. Jest nam dobrze bez niego. Ale gdybyśmy zaczęli je tworzyć, nasz punkt odniesienia byłby zupełnie inny. Druga RP miała swój punkt odniesienia, III RP, go nie ma. I to jest problem. Nie rozumie Pan natomiast czym jest sensacja w mediach. Sensacja, to priorytet demagogii i kłamstwa. Na demagogię się Pan nie godzi, ale na sensację, owszem. To sprzeczność. Dochodzenia do prawdy nie można nazwać sensacją, choć może mieć wątek sensacyjny. I na koniec, przepraszam, ale to Pan pierwszy zacytował pół zdania z mojego tekstu, a potem chciał mi dać popisowe lanie. Ja zawsze czytam całość.
kaliszanin
@RS śmieszne i smutne zarazem, że to Pan najdalej 10 dni temu mnie zarzucił, że zatrzymałem się na PRlu. a taka gazeta to pewnie prawda by się zwała? ale na poważnie. jak Pan sobie wyobraża dobór dziennikarzy, tematów, tak by przy zmianie koloru władzy ów periodyk nie przekształcał się w coś zupełnie nowego przeciwstawnego dotychczasowej jedynie słusznej linii. czas wujków dobra rada już minął. proszę coś zaproponować i zderzyć się z prawicową rzeczywistością wstawania z kolan póki co niesuwerennej publicystyki, plityki a nawet państwowości. musimy, powinno być,  należy, taaak a lata lecą, ile nam ich zostało aż się sami zadepczemy? nie zgadzam się również, że taka gazeta powinna być pozbawiona sensacyjnego charakteru - skoro obecna beznadziejna nasza sytuacja wymaga głośnego wołania w dramatycznym tonie a nie głaskania się kilku dziadków po brodach byle kulturalnie i ą ę było.  i ostatnie czego nie pojmuję: widać przeszkody są większe, niż potrzeby - bzdura, przeszkodą jest absolutny brak potrzeby na skutek urabiania nas jako społeczeństwa już od wielu dekad o czym rozmawialiśmy przy okazji niedawnego pańskiego wpisu. nie zauważył pan jeszcze, że nie ma takiej potrzeby wogóle. nie ma jednolitego kierunku w jakim zmierzamy jak to było w tak często przywoływanej przez Pana IIRP. to tyle zanim moją niemądrością znowu wypełni Pan sobie esej ku pokrzepieniu ego albo tego i owego ... osądzanie kogoś o brak mądrości na podstawie skrawków również nie jest mądre niezależnie od przyjętej definicji tejże i intencji.  pozdrawiam mimo wszystko serdecznie 
Ryszard Surmacz
Wielokrotnie (również na tym blogu) zgłaszałem potrzebę powołania codziennej gazety państwowej, której poziom, ponadczasowość opinii, i brak sensacyjnego modelu stworzyłaby nie tylko  wzorzec, do którego musieliby dostosować się inni, ale również podniosłaby na wyższy poziom dyskusję i percepcję społeczną. Ale widać przeszkody są większe, niż potrzeby. Upada też polskie dziennikarstwo - pod każdym względem.    
mmisiek
Sprowadzanie problemu do niepojmowania i niewiedzy decydentów to taka bajka dla ludu. Realnie media to kluczowy element kształtowania sytuacji wewnętrznej w Polsce przez naszych "sojuszników" i "przyjaciół". Tym samym nie ma żadnej szansy aby ludzie rządzący w Polsce z nadania tych "przyjaciół" i "sojuszników" cokolwiek w tej sprawie zrobili. Od czterech lat widać to przecież już jak na dłoni, trzeba bardzo chcieć aby jeszcze się łudzić.
Do wpisu: Czy powstanie apolityczna Partia Kołobrzeg?
Data Autor
kaliszanin
mieliśmy w przedostatnim sejmie taki antysystemowy twór. skończyło się wielką katastrofą. w polityce jak nasza krajowa i tej lokalnej uwikłanej w układy, niejasne powiązania, dofinansowania uzależnione od tego kto z kim się spotyka na grillu nie ma miejsca na takie twory. tzn. miejsce jest na historii śmietniku. poza tym bezpartyjna partia? to może i bez działaczy, sztandaru, zjazdów, zarządów, synekur - sam Pan widzi, że to nie jest możliwe. 
Czesław2
Norwegowie chcieli wybudować na Polskim wybrzeżu wzorcowe miasto. Może im wydzierżawić Kołobrzeg. Za 2-3 lata będzie tam kolorowo, a więc mniej nudno. Tyle tylko, że obecne władze pójdą w niebyt.
Do wpisu: Widziałem, nie wiedziałem? Jezus w Kołobrzegu.
Data Autor
megalampus
Witam.. Przyznam ,ze nie wiem co sadzic o tekscie ktorym nas Pan tutaj uraczyl.. Przedwczoraj i wczoraj zdobylem sie na odwage i wlaczylem TV..na transmisje Mszy z Vatykanu.. To byl dla mnie SZOK..W ktorym jestem do dzisiaj..Czuje sie jak Sierota..Bez Ziemskiego Ojca..Pusta Bazylika..i On ..Jose Mario Borgoglio...Pusty Kosciol i brak Wiernych..Symbolika tego zjawiska podobna do Blyskawicy ktora uderzyla w Krzyz na Bazylice Sw.Piotra krotko po wybraniu Borgoglio na Papieza.. Po raz pierwszy nie odczuwalem obecnosci Jezusa podczas Mszy..Nie bylem wstanie dotrwac do konca..Wylaczylem TV i ogladalem w Internecie Msze z Tynieckiego Klasztoru na zywo..Inne odczucia.. Nie moge sie uwolnic od widoku Paczamamy ktorej bito poklony w Vatykanie i ktora wyniesiono na Oltarz.. I wszystko to za posrednictwem i blogoslawienstwem Borgoglio...Nigdy w zyciu nie mialem poczucie takiego smutku i poczucia samotnosci jak podczas tej szokujacej "mszy" z Vatykanu celebrowanej przez Paczamama Man.. Znajduje ulge w swiadomosci ,ze Chrystus Zmartwychwstal oraz ZAWSZE i WSZEDZIE jest obecny w kazdej sekundzie zycia kazdego z nas.. W Vatykanie  nie bylo Go tam..Pzdr
Jarosław Banaś
Trzeba iść z Nim, to prawo będzie po prawej.  
Pani Anna
Sake3 Wzajemnie, wszystkiego dobrego w tym szczególnym czasie.
sake2020
Pani Anno,świat robi się coraz bardziej zdystansowany od wszystkich problemów społecznych, w przypadku katastrof,zasłabnięć nagłych wypadków czy napasci.Przypadek w Goczałkowicach to tylko wycinek ogarniającej znieczulicy ale i bezradności w obliczu choroby.Czy widziała Pani zdjęcia z różnych incydentów,wypadków w miejscach publicznych na całym świecie?Na tych zdjęciach czy w kamerach widać jak tłumy gapiów filmują zajście.To nie strach przed koronawirusem tylko nowe pojmowanie człowieka.Zapomniałąm w poprzednim wpisie złożyć życzeń,przepraszam.Życzę spokojnego przeżywania Świąt i dużo zdrowia. 
Pani Anna
Droga Sake, rozumiem, że czasem trzeba  jakos tłumaczyć pewne zjawiska, żeby nie pogrążyc się całkiem w otchłani, ale tutaj świadkowie sami twierdza, że  " nie rozpoczęli reanimacji z obawy przed zakażeniem koronawirusem" - napisał lokalny portal bielsko.info powołując się na informację jednego z czytelników.  Tym samym złamali art. 162k.k.-  policja przeprowadziła niezbędne czynności śledcze. Powiadomiono również prokuraturę. Niewiele to da, bo nasza dzielna policja jest zajęta tropieniem spacerowiczów i zliczaniem liczby potencjalnych seryjnych morderców, czyli ostatnich wiernych w kościołach.  
sake2020
Pani Anno,to jest nie całkiem tak.Ludzie nie udzielają pomocy bo nie potrafią a nie dlatego że chcą zachowac bezpieczny nakazany dystans.Ja sama nie wiem czy bym umiała ,przecież zabiegi ratownicze przy zawale widziałam tylko na filmie,a przy np. udarze nie wolno nawet wykonywać gwałtownych ruchów przy chorym..Myślę,że zawały i udary są częstszą przyczyną śmierci niż wirusy i dobrze by było gdyby to szkoły organizowały szkolenia z udzielania pierwszej pomocy.Wtedy w tłumie gapiów znajdzie się ktoś umiejący podtrzymać akcję serca do przyjazdu lekarza.To nie brak Boga tylko brak wiedzy i umiejętności postępowania podczas ataku czy wypadku.
kaliszanin
@Pani Ania  mniej więcej 2 lata temu, a może nawet dokładnie dwa lata temu, wracając z treningu rowerowego dosłownie kątem oka zobaczyłem leżącego przy drodze faceta. w pierwszym odruchu przejechałem obojętnie ale po około 100 metrach coś się odezwało wewnątrz i wróciłem. leżący był biegaczem, znałem go nawet z widzenia - mieliśmy wspólną trasę choć pokonywaliśmy ją w różny sposób, był już przy nim jego kompan, udzielał pierwszej pomocy, jak spod ziemi pojawiła się pielęgniarka i po chwili jeszcze ktoś.  zaczęliśmy reanimację we czworo, na zmianę. odruchowo zadzwoniłem na 112 ale nie mogłem dyżurnemu siedzącemu w Poznaniu wyjaśnić gdzie jest lasek przy tamie na Szałe  pod Kaliszem. wie to każdy kaliszak, nawet 6-letni a on nie wiedział. sekundy mijały, czas dziwnie biegnie w takich momentach. w końcu dotarło pogotowie,  później policja. gdy go pakowali do karetki tętno już było. policja nas spisała, każdy poszedł w swoją stronę. po tygodniu bez odzyskania przytomności umarł. miał nieco ponad 40 lat, żonę i córkę z którymi się pewnie nawet nie pożegnał wychodząc jak codzień na trening. dlaczego o tym piszę? bo nazajutrz koleżanka w pracy powiedziała mi że na kaliskich portalach są moje/nasze zdjęcia jak ratujemy biegacza. wszedłem na jeden z portali i zobaczyłem na zdjęciach dziesiątki gapiów, prawie każdy z telefonem w łapie. pomagało nas tylko 4. nie było wówczas pandemii. była tania sensacja. a ja do dzisiaj mam do siebie żal że nie umiałem dyspozytorowi z Poznania wytłumaczyć gdzie jest podkaliskie Szałe.  nie wierzę w Boga, choć pewnie gdzieś się coś tli w sercu zwłaszcza w skrajnych chwilach. ale to nie obecność Jezusa sprawia, że w danym momencie jesteśmy ludźmi. albo nimi jesteśmy na codzień albo nie.  @Autor Szanowny Panie jeżeli będę patrzył skrecającemu w prawo w twarz to dla mnie on będzie skręcał w lewo i tu jest chyba cały pies pogrzebany z tą naszą wiarą. 
Pani Anna
Na pewno wiem, gdzie Go nie było - w Goczałkowicach-Zdroju, gdzie 37letni kierowca tira konał na zawał (obecnie nazwywa się to "choroba współistniejąca" jakby ktoś nie wiedział), a tłum świadków wzorowo nie udzielił mu żadnej pomocy zachowując dystans społeczny i kwarantannę - obecny odpowiednik 10Przykazań.
Do wpisu: Hejt polski nową jednostką monetarną na czas kryzysu
Data Autor
Anonymous
Jeśli socliberalną wersję marksizmu tzw. Zachodu określimy za nowomową mianem "liberalizmu".
Jarosław Banaś
Tak, pełna zgoda. Przyjmuję, że to jest okres przejściowy. Na przykładzie pandemii widać wyraźnie kryzys wartości liberalnych 
Czyli co?
Dark Regis
Max, znajomi twierdzą, że jestem robotem internetowym z zainstalowaną sztuczną inteligencją. Możemy więc ze znajomymi porozmawiać o gatunku oleju do trybów i pojemności kostek pamięci :) A tak przy okazji była kasa do zrobienia, jakieś 200 koła baksów sztuka, za rozkład liczb na czynniki pierwsze. I wiesz co się stało ostatnio? Wszystkie nagrody zostały wycofane i jest za tę pracę tylko figa z makiem. Zgadnij dlaczego? ;) pl.wikipedia.org
Dark Regis
Drogi @Autorze, jestem manipulowany, mam tego świadomość, ale mam też wiedzę o tym, że algorytmy pozwalają ujawniać manipulacje. Tak samo jak algorytmy do wykrywania edycji jakimś Photoshopem w zdjęciach z Internetu. Człowiek jest za krótki, żeby zrobić to ręcznie. Z drugiej strony mamy sztuczna inteligencję, która kiedyś będzie, bo pozwala w skali miesiąca wymyslać leki na nowe wirusy. Pozwala też nakładać ludziom obrożę, ale to, do czego i jak zostanie użyta, zależy od nas, a nie od niej. A my, jak wspomniałem dzielimy się na przykład na chrześcijan i takich Chińczyków, którzy się z nikim nie liczą. Wielu tu czasem pisze, że gdyby Polska miała broń A, to miałaby spokój jak Izrael. To samo tyczy się zaawansowanych technologii informacyjnych. Czy to my sprzedajemy oprogramowanie i drony do Izraela, czy Izrael do nas? A przecież ich jest kilka razy mniej. To o co chodzi?
Dark Regis
Panie @RinoCeronte, to nie są żarty ;) Dlatego trzeba się brać za te głupie algorytmy i dłubać, poprawiać. Problem w tym, że złowieszcze państwa oraz globalne korporacje mają dwa-trzy rzędy wielkości więcej sprzętu, niż normalni ludzie. Mają bardziej zdeterminowanych i świetnie wykształcone kadry na gwizdnięcie, a nam lekarze dusz zalecają tylko modlidtwę. Na przykład Chiny mają więcej superkomputerów niż USA. A oto przykład zagrożenia dla VISA: zaufanatrzeciastrona.pl Dlatego jeśli nie weźmiemy się w końcu za to, to oni i tak to zrobią, a my będziemy u nich chodzić w elektronicznych obrożach i kagańcach. Na gwizdnięcie.
Anonymous
Tak. Mamy wojnę. Rzecz w tym by była świadomość kto jest wrogiem, jaka Polska jest celem, jaka drogą iść trzeba. Poddaję w wątpliwość wiarygodność dowództwa na podstawie jego własnych słów gdy rozdaje lizaki i opaski na oczy prowadząc na skraj przepaści. Leczenie dźumy tyfusem a zapaści gospodarczej rzuceniem betonowego koła ratunkowego nie skutkuje. Są rozwiązania prostsze, bardziej adekwatne, zrozumiałe, na Naszych Blogach i gdzie indziej. Proszę nie brać do siebie, na pewno użyłem słowa hejt wielokrotnie, ale jest to nowomowa, próba odebrania prawa do obrony przez penalizację tej tzw. mowy nienawiści. To słowo jest metodą walki światowego marksizmu z wolnością słowa. Prawda, słuszny gniew i ośmieszanie to też odpowiedź na kampanie nienawiści organizowane przez lewicę i polityków sabotujących walkę o przeżycie pod osłoną monopolu władzy.
Jabe
Z jednej strony mamy wojnę, a z drugiej nic nadzwyczajnego się nie dzieje i wybory mogą się odbyć. To trąci schizofrenią!