Otrzymane komantarze

Do wpisu: x.Weryński o nieczystości i chciwości oraz umiłowaniu pokoju
Data Autor
Pani Anna
Xena2012- w zasadzie teoretycznie to ma Pani rację. Ale w praktyce ta teoria wygląda tak, jak większość "lewackich" teorii. Był czas, kiedy moja Mama po śmierci Taty czuła się trochę samotna i opuszczona, z racji naszego oddalenia. Namówiłam ją więc  w najlepszej wierze i na Uniwersytet III wieku i na spotkania w takim miejscowym klubie seniora. Po bodajże dwóch próbach powiedziała stanowczo, że jej noga więcej w tych przybytkach nie postanie, a na stare lata nie ma zamiaru marnować czasu wśród oszalałych staruchów udających nastolatków... Woli się pomodlić za mnie i za swojego wnuka...  
xena2012
Trochę mnie dziwi cytat odnoszacy się do ludzi starszych czy seniorów.Jak rozumieć krytyczne słowa o niegodnym nakłanianiu ich do czerpania z zycia ,,pełnymi garściami'' ? Czy taki np.Uniwersytet III-go Wieku czy gimnastyka korekcyjna ,spotkania w Klubach seniora''są propozycjami poniżej godności starszego człowieka? Czy dla tych ludzi spracowanych przez lata nie powinno się przewidywac żadnej oferty,rozrywki,wiedzy na którą dotad nie mieli czasu? Znam kilkoro starszych wiekiem ludzi i zazdroszczę im aktywnosci,poczucia humoru,róznorodnych zainteresowań.
Do wpisu: Irlandia, bezdroża nauki oraz kilka uwag ks. Weryńskiego
Data Autor
xena2012
Nasilenie nagonki antyklerykalnej w Polsce nie jest przypadkowe.To wynik szeroko zakrojonej akcji grup nacisku zniecierpliwionych brakiem ,,postępu'' w eliminacji chrzescijaństwa w Polsce.A przecież już tyle wydali funduszy na rózne antykatolickie przedsięwzięcia,tyle osób z opozycji pozyskali,tyle pozarzadowych organizacji opłacili i nadal dopłacają.......Dlatego Nowacka brana jest pod uwagę jako kolejna nadzieja Film ,,Kler'' utwierdził ich w przekonaniu że są na dobrej drodze sadząc po frekwencji ale że sama droga jeszcze daleka.Zadziwia mnie apel A.Holland aby księży chodzacej po kolędzie wyrzucać,nie wpuszczać ,dawać do zrozumienia że kolęda to dla nich okazja do gwałtów.Można by się uśmiać ze starej głupiej baby,ale ona publicznie udziela wywiadów takiej treści.I tu juz nie o samych księży chodzi,kłującą w oczy tacę,czy podatki ale o eliminację Koscioła.Wytyczne ida z Francji,która burzy nawet zabytkowe kościoły lub oddaje muzułmanom do przeróbki na meczety.Wystarczy przytoczyć slowa ministra MSZ Francji który nawołuje do akci zaprzestania rodzenia dzieci przez Francuzów aby zrobić miejsce imigrantom ,,pukajacym do drzwi'' w Europie. Czy mozna bardziej wymownie uderzyć w chrześcijaństwo? 
Pani Anna
Paparazzi - "W Nowym Jorku tysiące balujących na ulicy z pieluchami w tyłkach bo nie ma toalet do dyspozycji" jakoś nie mogę przestać o tym myśleć  i bardzo bym chciała, aby któryś z blogerów podjął się próby wyjaśnienia tego zjawiska. Jak w tak krótkim czasie mogło dojść w ludziach do aż takiej degradacji i braku szacunku do samego siebie? Od bali, wszelkiego rodzaju przyjęć i spotkań towarzyskich do zabawy na ulicy z pieluchą na tyłku... Wystarczyło ile, 2 pokolenia, czy nawet nie? Czego to jest wynikiem, jakiegoś niedoboru, czy wręcz przeciwnie, nadmiaru? Byłoby to moim zdaniem ciekawsze niż te do znudzenia powtarzające się notki jak to bardzo prezes Kurski ma w poważaniu wszystkich "kulturalnych i myślących Polaków" i jak "ten PIS" w końcu nie zrobi Sylwestra "na poziomie", to ani chybi przegra wybory.  Chociaż byłam w życiu na kilku naprawdę "wielkich balach", to najmilej wspominam te, organizowane przez nas samych w akademiku na korytarzu. Dziewczyny wystrojone, chłopcy w garniturach, tych co "na egzamin", to było naturalne i oczywiste. Telewizor był jeden w całym akademiku i to kolorowy, ale nikomu nawet nie przyszło do głowy, aby go w tę noc oglądać! A co dopiero zgłaszać pretensje do prezesa telewizji o nienależyty poziom sylwestrowej rozrywki rozumianej jako, już sama nie wiem, strawa duchowa? A już to, że od dnia następnego przez co najmniej tydzień będzie się w narodzie przewalać ogólnokrajowa dyskusja o braku szacunku dla naszego poziomu intelektualnego i kulturalnego w programie sylwestrowym, to w najśmielszych snach mi nawet nie postało. I niech mi nikt nie mówi, że to dlatego, że "nie było wyboru", bo to zupełnie nie o to chodzi.
Jan1797
Łatwość, z jaką ludzie porzucają pamięć o własnym pochodzeniu, wartościach przodków pozwala wszelkim manipulatorom żywić nadzieję, że osiągnęli już swój cel. Szanowna Pani, Czytam z zasady regularnie i absolutnie nie słodzę. Chciałbym poznać zdanie Państwa w temacie ewentualnie skoordynowanej akcji anty kościelnej od "Klątwy” i wcale nie uważam że reżyser jeden i drugi zdaje sobie sprawę z ewentualnej akcji, do „Kleru". O zmianach w cerkwi wschodniej, pomysłach Barbary Nowackiej, instalacji nowych idei w europie, rozbiórkach kościołów, w tym zabytkowych. Polecam uwadze; 39'00"- 45'00" youtube.com Zarazem nikt nie zauważa konieczności budowy wspólnot polskich, co wynika z powyższego linku, kojarząc inicjatywę z nie realnymi zagrożeniami dla naszego narodu i religii. Zdaję sobie sprawę ze znużenia większości, czy oporu zawiedzionych, acz wymiana poglądów jest ważna. Przygnębienia z racji święta nie ma, proszę więc o uwagi. Pozdrawiam, Jan.  
Ptr
Wygląda na to ,że od dziesiątek ( może setek ) lat mamy ciągle postępujacą laicyzację. Z jednej strony ten proces pcha porównanie naukowej interpretacji rzeczywistości z religijną interpretacją. I tutaj, o ile dyskusja jest sprowadzona do spraw podstawowych , czyli Genesis i fizyki, interpretacja naukowa jest zdecydowanie wiodąca ze względu na matematyczną  i logiczną ścisłość ustaleń. Przeciwstawianie temu jakichś racji pragmatycznych, przekonań , upartości, jest rozpoznawane jako słabe. ( na przykład tzw. kreacjonizm- ale pogląd ,że świat powstał kilka tys. lat przed nasza erą).  W sumie mało zorientowany młody człowiek od razu stanie po stronie naukowego wytłumaczenia pewnych zjawisk.I słusznie.                Jednak nauka pomimo dobrej jakości ustaleń podstawowych nie jest w stanie ustalić genezy żadnych bardziej złożonych zjawisk, praprzyczyn, fenomenu życia, fenomenu świadomości, fenomenu kultury, religii i duszy człowieka. Tutaj nauka nie mogąc tego rozwiązać najpierw izoluje te zagadnienia lub spłaszcza je do pewnych formuł, udaje , że ich nie ma, lub wyrzuca poza ścisłe ustalenia jako tzw. zagadnienie filozoficzne. Czyli grupuje do szeregu zagadnień , które są do przedyskutowania. Gdy okażą się prawdą będzie można wyciągnąć je z tego worka, ewentualnie będzie można je zapomnieć. ( przykładami izolowania tematów są np.wolna wola czlowieka w oświeceniowym światopoglądzie deterministycznym, czy materialistycznym , lub izolowanie przez dziesiątki lat mechaniki kwantowej jako teorii burzącej wygodny determinizm).                  Następnym problemem nauki jest wyraźna ograniczoność ustalonych związków które są z czasem konsekwentnie obalane przez następne teorie , rewolucjonizujace poprzednie ustalenia. I w tym sensie nauka staje się w jakims stopniu funkcją nie czystej wiedzy , ale stanu umysłu fal naukowców , których działania mogą być ukierunkowywane ideologicznie. Naukowcy tworzą grupy zwolenników swych autorytetów i trzymają się tego. Może nawet z przyczyn praktycznych.              Ostatecznie może okazać się , a wręcz wszystko na to wskazuje , że odkrycia fizyki prowadzą i mogą dalej prowadzić do konkluzji , że świat fizyczny nie wyklucza realizacji zdarzeń religijnych. Innymi słowy wiele zjawisk ze sfery ,powiedzmy, duchowej przyjmowanych jako fizycznie nieistniejace , efemerydy, złudzenia mają jednak głębokie uzasadnienie i są fizycznie wpisane w konstrukcję tego świata.  Jednocześnie na polu dyskursu światopoglądowego  ta idea jest zbyt złozona , aby mogła być przyjęta jako prawdę przez ogół.  Najlepszą i może najważniejszą cechą , aby zachować pełnię duchowa jest tylko wiara. Jest naukowe uzasadnienie tego dlaczego wiara jest ważna, ale nie znajac tego uzasadnienia można nadal ją mieć.      
paparazzi
To jeszcze nic! W Nowym Jorku tysiące balujących na ulicy z pieluchami w tyłkach bo nie ma toalet do dyspozycji. Indagująca TV prezenter zapytała jedna parę o 7 rano czy maja pieluchy a oni  O TAK. Co za upadek celebracji. Odrażające.
Pani Anna
"Najbardziej śmieszy mnie to jak dzisiaj rozumiemy zabawę sylwestrową" - święta racja. Ja też pamietam, kiedy kreacje sylwestrową szykowało się już 3 miesiące wcześniej, termin u fryzjera i kosmetyczki trzeba było rezerwować  na początku listopada... A teraz proszę - czapa na głowę, puchowa kurta, szampan czy co kto lubi pod pachę plus petardy i na jakiś plac zamkowy, czy tam inny rynek, gdzie komu bliżej... To się chyba nazywa "duch czasów", czy jakoś tak :)) No, ale są tacy, którzy uważają, że tego typu rozrywce powinna towrzyszyć "misja" i "kultura wyższa":))
Dark Regis
O przepraszam, ja nie należę do żadnej z tych połów.
xena2012
Najbardziej śmieszy mnie to jak dzisiaj rozumiemy zabawę sylwestrową.Przecież przez lata były to bale,i prywatki.przed którymi człowiek robił sie na bóstwo i występował w wystrzałowej kreacji.Kto by pomyslał,że dzisiaj zabawa to spęd i stanie w zimnie jak śledzie w beczce na placu podrygując i piszcząc w rytm muzyki.Druga połowa Polaków w papuciach mości się przed telewizorem,jeczy ,narzeka na upadek ciekawych utworów i wykonawców,krytykuje program .I tak do nastepnego Sylwestra
Pani Anna
Ja też nie rozumiem tego całego zamieszania wokół tego, że w takim czasie jak noc sylwestrowa ileś tam milionów ludzi bawiło się w tak niezbyt "wyszukanej" muzyki. Może chodzi o to, że najwiecej publiczności zgromadziła telewizja państwowa i powszechnie nielubiany i wyśmiewany Kurski? Ja też nie jestem jego wielbicielką, ale na litość, bez przesady. Takie same "atrakcje" zaproponowały telewizje komercyjne, tylko z o wiele gorszym efektem oglądalności, tak samo wyglądaja programy sylwestrowe chyba na całym świecie? No nie wiem, być może są jakieś kanały, które w tę noc puszczają muzykę poważną, bądź opery i każdy, kogo uszy bolą od tej muzyki "dla gawiedzi" może sobie na taki kanał przełączyć, przecież chyba nie ma zakazu. Sylwester w Zakopanem nie był również jakimś gorszącym spektaklem, nikt nikogo nie pobił, nie zadeptał, nie było żadnego "Nergala" z satanistyczna symboliką... Notabene o wiele gorsze rzeczy dzieją się na "najpiekniejszym festiwalu na świecie", tym owsiakowym, organizowanym co gorsze za pieniądze zebrane przez dzieci na zupełnie inny cel... I jakoś nie słyszę oburzenia przetaczającego się przez cały kraj. Naprawdę nie rozumiem, ale to chyba chodzi o to, żeby narzekać dla samego narzekania, sądząc po ilości wpisów, jakie pojawiły się tutaj tuż po tym "wydarzeniu" w trosce o nasz poziom. Nie mówię, że telewizja Kurskiego prezentuje wysoki poziom, bo tak nie jest, ale są chwile, kiedy należałoby zwyczajnie odpuścić.
xena2012
Hm,a gdyby to Pani była na miejscu Kurskiego jak by zorganizowała Sylwester Marzeń? Jaki grzech promował tam w Zakopanem Kurski i czy wg Pani należy takie sylwestrowe zabawy zlikwidować?
Do wpisu: Życzenia (prawie) noworoczne oraz kilka uwag Maumigny'ego
Data Autor
dr Anna
Dla moich Rodaków oraz wielbicieli sztuki, polecam też obraz Hipolita Lipińskiego zatytułowany "Procesja" - by nigdy nie zapomnieć o naszej prawdziwej tożsamości : donumartis.pl A dla rozśmieszenia niektórych, przytaczam pewną przedwojenną pocztówkę "Naprzód w Nowym Roku" z 1908 roku. Nakładem braci Rzepkowicz z Warszawy : archiwum.allegro.pl Jeszcze raz życzę : Pożytecznie spędzonego Sylwestra oraz Szczęśliwego Nowego Roku !  
Do wpisu: Ks. Max Metzger o roli duchownych oraz komentarz polityczny
Data Autor
dr Anna
Rzeczą pierwszoplanową wydaje się wyjaśnienie pojęcia "bigot" tudzież "bigoteria", gdyż zazwyczaj tym terminem posługują się ludzie świadomi własnej grzeszności, używając go na określenie tych, których postrzegają jako mniej skalanych różnymi nieprawościami. Faktycznie, z niektórych upadków trudno jest się podnieść, ale  - tak jak zauważył to drugi z moich Komentatorów wymieniając ewangeliczny przykład "dobrego łotra" - nie jest to całkowicie wykluczone. Życzę wesołych Świąt.  
dr Anna
Moim zdaniem "dobry łotr" miał cywilną odwagę przeciwstawić się dominującemu nastawieniu wśród uczestników egzekucji i jasno i wyraźnie przyznać się wobec wszystkich do własnej winy. Umierał z poczuciem podlegania słusznej karze. Tym też wyróżniał się nie tylko na tle tamtejszych złoczyńców, ale i współczesnych sprawców przestępstw. Można przypuszczać, iż swoim oświadczeniem ściągnął częściowo na siebie gniew, niewykluczone, że i w jego kierunku leciały różne urągania. Jezus, chcąc go wyróżnić i uwiecznić jego postawę, obiecał mu szybszy dostęp do raju. Najwidoczniej ocenił jego duszę jaką godną uratowania zamiast wiecznego potępienia. Życzę wesołych Świąt.  
Kazimierz Koziorowski
prosze nie odbierac Bogu mozliwosci natychmiastowego zbawienia grzesznika wlacznie z darowaniem kary. byloby przyzwocie przynajmniej dopuszczac taka mozliwosc. proba narzucenia Bogu ograniczen ociera sie o pyche teologow wiedzacych lepiej od sw. Piotra dla kogo bramy niebieskie ma otworzyc. Ile czasu Dobry Lotr, wg. Pani, musial czekac na wejscie do raju? czy ukrzyzowany Chrystus, obiecujac czy wyrokujac "dzis" mial cos innego na mysli? czy moze tlumacze zmanipulowali tekst Ewangeli, tak ze trzeba maluczkim objasniac iz natchniony autor mial jednak cos innego na mysli anizeli wyrazil to w pismie  
Dark Regis
Zgadza się, bowiem są dwie formy ateizmu. Pierwsza to ateizm, a druga to bigoteria. Pierwsza odrzuca istnienie Boga, druga odrzuca tajemnicę z Nim związaną. Bigot wie lepiej od Boga, co Bóg ma myśleć i co robić, czyli po prostu redukuje Go poniżej miejsca w hierarchii bytów, które sam zajmuje. Przykładami są choćby protestanccy kaznodzieje, którzy wreszcie wyewoluowali do formy płaskoziemców, kreacjonistów, tudzież w ogóle przyśnili sobie jakieś nowe objawienia (Mormoni). Ponieważ w katolicyzmie nie dyskutuje się z poglądami papieża, a największym grzechem jest niewiara w słowo kościoła katolickiego (większym niż zabójstwo i kradzież), to wszyscy Polacy są warchołami i świńskimi apostatami, bo nie chcą przyjmować kolorowych w swoich domach. Krótka piłka, albo - albo. Albo z drugiej relatywizm jakiego nawet żydzi nie znają.
dr Anna
Obawiam się, że swoje "fobie" do konstytucji wpisują jedynie ateiści, co można dosyć dobrze prześledzić przyglądając się chociażby zmianom w polskiej Konstytucji na przestrzeni lat.
dr Anna
Szanowny Komentatorze, zauważam w Twoim wpisie kilka błędów. Po pierwsze, użyty przeze mnie wyraz "automatycznie" oznacza "bez kary", "z pominięciem kary", która jest elementem koniecznym  (nawet w przypadku niektórych Świętych). Po drugie, w moim wpisie nie wspominałam nic o czasie, lecz o właściwej kolejności procesu Sądu Bożego. Po trzecie, w jednej z wcześniejszych notatek na blogu, powiązałam "polskość" ze "świętością", wymieniając m.in. postać św. Karola Wojtyły (Jana Pawła II), co miało zwrócić uwagę na szczególny życiorys tego człowieka. Otóż, w odniesieniu do niektórych Świętych czy postaci biblijnych, mamy do czynienia ze zmianą postępowania w określonej chwili życia danej osoby. Oznacza to, że w przypadku niektórych ludzi wyróżnionych przez Boga, można odnotować mniejszą bądź większą liczbę "upadków", co oczywiście ma także swoje konsekwencje - przykładowo : Mojżesz, który z powodu różnych grzechów z młodości, nie mógł osiedlić się w Ziemi Obiecanej. Szczęściarzami są ludzie, którzy od samego początku życia, aż do samego końca, nie odwrócili się od Boga. Zawsze stali na straży Jego przykazań, pokonywali własne słabości, nawykli do ciężkiej pracy czy też nigdy nie dali się zwieść żadnej pokusie oraz byli całkowicie niewrażliwi na negatywne wpływy otoczenia. Tylko tacy mają szansę na bycie uznanym niedługo po śmierci za "Świętych". W przypadku tych osób, absolutnie nikt nie ma najmniejszej wątpliwości, iż żyjąc jeszcze na ziemi cieszyli się opinią świętości, nieskalaności, prawości. Niestety takich osób jest naprawdę bardzo niewiele. Opisując stan duszy po śmierci ciała, nie odnosiłam się do własnych przemyśleń, lecz do wielowiekowej tradycji Magisterium Kościoła Katolickiego, do pism Ojców i Doktorów Kościoła czy też publicznych i prywatnych oraz uznanych przez Kościół objawień. Praktycznie, dosyć dokładne dane na ten temat można także znaleźć w prawie każdej przedwojennej publikacji religijnej. Natomiast w dzisiejszych czasach można spotkać się z niezliczoną ilością różnorakich herezji, podważania odwiecznych prawd, wzbudzania wątpliwości itd. Bardzo zasłużoną postacią w zakresie "profesjonalnego" odciągania ludzi od wiary był psycholog Władysław Witwicki (wspominany już przeze mnie w niejednym wpisie). Naturalnie swoje uczynił także modernizm, postmodernizm itd. Niemały wkład w sianie niepewności w sferze religijnej mieli filozofowie (np. Condorcet i inni). Zaskakujące jest jednak błyskawiczne uleganie ludzi wobec różnorodnych pseudo-autorytetów (głównie ze świata nauki), skutkujące całkowitym porzucaniem wszystkiego tego, w co uprzednio wierzyli, co stanowiło sens ich życia, wszelkich wartości, które wyznawali ich przodkowie.  
Kazimierz Koziorowski
"Dusza KAŻDEGO zmarłego ... Praktycznie nie ma żadnych szans na automatyczne wejście do Królestwa Niebieskiego"  wyraz "automarycznie" - niczego tu nie wyjasnia a wrecz swiadczy ze Pani usiluje podac swoje przemyslenia jako prawde objawiona ktora nie przystaje do tradycji wiary - santo subito.  "Automatycznie" - mniemam ze wiaze Pani z czasem, ze najpierw sad a pozniej wyrok. A skad Pani wie ze tam maja czas w naszym rozumienu? Czy naprawde wierzy Pani ze Bog ma jakies ograniczenia zwiazane z czasem i jakiekolwiek inne limity narzucone mu przez ziemskich teologow. Swieci Natychmiast to wlasnie Swieci "Automatycznie". Omnipotentny  JHWH moze grzesznika osadzic, odpuscic mu winy i przyjac do raju w jednej, tej samej chwili. procedura uproszczona jest dla wybranych wg.boskich kryteriow, ktorych czesc znamy z Pisma, czesc z objawien, a czesc pozostanie tajemnica 
Dark Regis
Im więcej czytam wyjątków z konstytucji Pakistanu, tym bardziej nabieram przekonania, że Talibów trzeba gonić zawczasu, a nie dopiero wtedy, kiedy zaczynają już wpisywać swoje fobie do konstytucji.
Do wpisu: Żychliński, Michalski i niezwykła pocztówka Butkiewicza
Data Autor
dr Anna
Krótki dopisek : odpowiadając na jeden z komentarzy zamieszczonych pod poprzednim wpisem, chciałabym zauważyć, że czytanie przedwojennej literatury religijnej sprawia mi wiele radości. Zależałoby mi, by przekonać przynajmniej część z Państwa do czytywania oraz analizowania tego typu tekstów na własny użytek lub publicznie. W ten sposób, imponujący dorobek wielu naszych Rodaków nie zostałby zmarnowany ! Nie dostrzegam też żadnych przeszkód w dzieleniu się naszym polskim "bogactwem" z przedstawicielami innych narodów, odmiennych kultur. Ich komentarze stanowić by mogły cenne źródło poznania sposobu, w jaki recypowane są polskie przedwojenne teksty teologiczne na świecie. Niewykluczone, iż dobrym rozwiązaniem mogłoby być stworzenie studiów uniwersyteckich nakierowanych tylko i wyłącznie na doskonalenie rozumienia polskiej literatury religijnej z XIX i pierwszej połowy XX wieku. Byłaby to doskonała przeciwwaga dla tzw. gender studies, zatruwających ludzkie dusze i umysły. A może ktoś z Państwa ma jakiś pomysł odnośnie sposobu wykorzystania przedwojennych rozważań teologicznych dla większego pożytku publicznego ? :-)  
Do wpisu: Przedwojenne uwagi na temat rozdziału państwa od Kościoła
Data Autor
Ryszard Surmacz
Chciałem Pani podziękować, pisze Pani tu o bardzo ważnych rzeczach. Tak właśnie wyobrażam sobie odtwarzanie nowej polskiej inteligencji. Szczególnie bezcenne jest porównanie z fragmentami z Karty Podstawowych Praw Arabii Saudyjskiej (z 1992 roku). Całość daje obraz i wyznacza perspektywę. Pozdrawiam serdecznie
Dark Regis
Tjaa. Oto żeńska forma Andrzeja herbu dwa koty. Sekta. Wiedziałem, że nie odpuścicie sobie takiego forum, tylko chwilowo formy indoktrynacji przyjmujecie lżejsze. Ale na potępienie nauki oraz logiki i ogłoszenie płaskości Ziemi zapewne przyjdzie czas. Tak właśnie działają wyższe szkoły mydła i powidła albo szydełkowania i skubania kur. Nie będę mówił, jak się to medycznie nazywa. OK. Merytorycznie: "Szybko też zauważono, że odpowiedzialne uprawianie tak rozumianej filozofii jest po prostu niemożliwe. Już to z powodu ciągłego rozwoju nauk szczegółowych, już to z powodu ich coraz większego bogactwa. Okazało się bowiem, że pojedynczy uczony nie jest w stanie "być na bieżąco" w jednej tylko nauce, takiej np. jak biologia, fizyka, czy chemia, a co dopiero opanować je wszystkie. Zaczęto wiec głosić, że filozofia maksymalistyczna w wersji klasycznej skończyła się wraz z Leibnizem, który żył na przełomie XVII i XVIII w. i był ostatnim człowiekiem, który opanował wszystkie nauki swoich czasów. Po Leibnizu możliwa jest już tylko minimalistycznie pojęta filozofia analityczna, badająca wyłącznie pojęcia za pomocą metod logicznych." - katedra.uksw.edu.pl Wcześniej jest wstęp proponujący umiejscowienie teologii względem filozofii. To "dr" przed "nazwiskiem", to takiż żart, czy zupełnie na poważnie chce Pani kogoś do tego przekonać? PS: Na tym forum powinno się zaczynać od tego dzieła: "Metafizyka komunizmu a mądrość Chrystusowa".
Do wpisu: Szkoła religijna i narodowa - przedwojenne założenia.
Data Autor
Dark Regis
Lista tytułów jest w Wikipedii.