|
|
xena2012 Nasilenie nagonki antyklerykalnej w Polsce nie jest przypadkowe.To wynik szeroko zakrojonej akcji grup nacisku zniecierpliwionych brakiem ,,postępu'' w eliminacji chrzescijaństwa w Polsce.A przecież już tyle wydali funduszy na rózne antykatolickie przedsięwzięcia,tyle osób z opozycji pozyskali,tyle pozarzadowych organizacji opłacili i nadal dopłacają.......Dlatego Nowacka brana jest pod uwagę jako kolejna nadzieja Film ,,Kler'' utwierdził ich w przekonaniu że są na dobrej drodze sadząc po frekwencji ale że sama droga jeszcze daleka.Zadziwia mnie apel A.Holland aby księży chodzacej po kolędzie wyrzucać,nie wpuszczać ,dawać do zrozumienia że kolęda to dla nich okazja do gwałtów.Można by się uśmiać ze starej głupiej baby,ale ona publicznie udziela wywiadów takiej treści.I tu juz nie o samych księży chodzi,kłującą w oczy tacę,czy podatki ale o eliminację Koscioła.Wytyczne ida z Francji,która burzy nawet zabytkowe kościoły lub oddaje muzułmanom do przeróbki na meczety.Wystarczy przytoczyć slowa ministra MSZ Francji który nawołuje do akci zaprzestania rodzenia dzieci przez Francuzów aby zrobić miejsce imigrantom ,,pukajacym do drzwi'' w Europie. Czy mozna bardziej wymownie uderzyć w chrześcijaństwo? |
|
|
Pani Anna Paparazzi - "W Nowym Jorku tysiące balujących na ulicy z pieluchami w tyłkach bo nie ma toalet do dyspozycji" jakoś nie mogę przestać o tym myśleć i bardzo bym chciała,
aby któryś z blogerów podjął się próby wyjaśnienia tego zjawiska. Jak w tak krótkim czasie mogło dojść w ludziach do aż takiej degradacji i braku szacunku do samego siebie? Od bali, wszelkiego rodzaju przyjęć i spotkań towarzyskich do zabawy na ulicy z pieluchą na tyłku... Wystarczyło ile, 2 pokolenia, czy nawet nie? Czego to jest wynikiem, jakiegoś niedoboru, czy wręcz przeciwnie, nadmiaru? Byłoby to moim zdaniem ciekawsze niż te do znudzenia powtarzające się notki jak to bardzo prezes Kurski ma w poważaniu wszystkich "kulturalnych i myślących Polaków" i jak "ten PIS" w końcu nie zrobi Sylwestra "na poziomie", to ani chybi przegra wybory.
Chociaż byłam w życiu na kilku naprawdę "wielkich balach", to najmilej wspominam te, organizowane przez nas samych w akademiku na korytarzu. Dziewczyny wystrojone, chłopcy w garniturach, tych co "na egzamin", to było naturalne i oczywiste. Telewizor był jeden w całym akademiku i to kolorowy, ale nikomu nawet nie przyszło do głowy, aby go w tę noc oglądać! A co dopiero zgłaszać pretensje do prezesa telewizji o nienależyty poziom sylwestrowej rozrywki rozumianej jako, już sama nie wiem, strawa duchowa? A już to, że od dnia następnego przez co najmniej tydzień będzie się w narodzie przewalać ogólnokrajowa dyskusja o braku szacunku dla naszego poziomu intelektualnego i kulturalnego w programie sylwestrowym, to w najśmielszych snach mi nawet nie postało. I niech mi nikt nie mówi, że to dlatego, że "nie było wyboru", bo to zupełnie nie o to chodzi. |
|
|
Jan1797 Łatwość, z jaką ludzie porzucają pamięć o własnym pochodzeniu, wartościach przodków
pozwala wszelkim manipulatorom żywić nadzieję, że osiągnęli już swój cel.
Szanowna Pani,
Czytam z zasady regularnie i absolutnie nie słodzę. Chciałbym poznać zdanie Państwa
w temacie ewentualnie skoordynowanej akcji anty kościelnej od "Klątwy” i wcale nie uważam
że reżyser jeden i drugi zdaje sobie sprawę z ewentualnej akcji, do „Kleru". O zmianach
w cerkwi wschodniej, pomysłach Barbary Nowackiej, instalacji nowych idei w europie, rozbiórkach
kościołów, w tym zabytkowych. Polecam uwadze; 39'00"- 45'00" youtube.com
Zarazem nikt nie zauważa konieczności budowy wspólnot polskich, co wynika z powyższego
linku, kojarząc inicjatywę z nie realnymi zagrożeniami dla naszego narodu i religii. Zdaję sobie
sprawę ze znużenia większości, czy oporu zawiedzionych, acz wymiana poglądów jest ważna.
Przygnębienia z racji święta nie ma, proszę więc o uwagi.
Pozdrawiam, Jan.
|
|
|
Ptr Wygląda na to ,że od dziesiątek ( może setek ) lat mamy ciągle postępujacą laicyzację. Z jednej strony ten proces pcha porównanie naukowej interpretacji rzeczywistości z religijną interpretacją. I tutaj, o ile dyskusja jest sprowadzona do spraw podstawowych , czyli Genesis i fizyki, interpretacja naukowa jest zdecydowanie wiodąca ze względu na matematyczną i logiczną ścisłość ustaleń. Przeciwstawianie temu jakichś racji pragmatycznych, przekonań , upartości, jest rozpoznawane jako słabe. ( na przykład tzw. kreacjonizm- ale pogląd ,że świat powstał kilka tys. lat przed nasza erą). W sumie mało zorientowany młody człowiek od razu stanie po stronie naukowego wytłumaczenia pewnych zjawisk.I słusznie.
Jednak nauka pomimo dobrej jakości ustaleń podstawowych nie jest w stanie ustalić genezy żadnych bardziej złożonych zjawisk, praprzyczyn, fenomenu życia, fenomenu świadomości, fenomenu kultury, religii i duszy człowieka. Tutaj nauka nie mogąc tego rozwiązać najpierw izoluje te zagadnienia lub spłaszcza je do pewnych formuł, udaje , że ich nie ma, lub wyrzuca poza ścisłe ustalenia jako tzw. zagadnienie filozoficzne. Czyli grupuje do szeregu zagadnień , które są do przedyskutowania. Gdy okażą się prawdą będzie można wyciągnąć je z tego worka, ewentualnie będzie można je zapomnieć. ( przykładami izolowania tematów są np.wolna wola czlowieka w oświeceniowym światopoglądzie deterministycznym, czy materialistycznym , lub izolowanie przez dziesiątki lat mechaniki kwantowej jako teorii burzącej wygodny determinizm).
Następnym problemem nauki jest wyraźna ograniczoność ustalonych związków które są z czasem konsekwentnie obalane przez następne teorie , rewolucjonizujace poprzednie ustalenia. I w tym sensie nauka staje się w jakims stopniu funkcją nie czystej wiedzy , ale stanu umysłu fal naukowców , których działania mogą być ukierunkowywane ideologicznie. Naukowcy tworzą grupy zwolenników swych autorytetów i trzymają się tego. Może nawet z przyczyn praktycznych.
Ostatecznie może okazać się , a wręcz wszystko na to wskazuje , że odkrycia fizyki prowadzą i mogą dalej prowadzić do konkluzji , że świat fizyczny nie wyklucza realizacji zdarzeń religijnych. Innymi słowy wiele zjawisk ze sfery ,powiedzmy, duchowej przyjmowanych jako fizycznie nieistniejace , efemerydy, złudzenia mają jednak głębokie uzasadnienie i są fizycznie wpisane w konstrukcję tego świata.
Jednocześnie na polu dyskursu światopoglądowego ta idea jest zbyt złozona , aby mogła być przyjęta jako prawdę przez ogół.
Najlepszą i może najważniejszą cechą , aby zachować pełnię duchowa jest tylko wiara. Jest naukowe uzasadnienie tego dlaczego wiara jest ważna, ale nie znajac tego uzasadnienia można nadal ją mieć.
|
|
|
paparazzi To jeszcze nic! W Nowym Jorku tysiące balujących na ulicy z pieluchami w tyłkach bo nie ma toalet do dyspozycji. Indagująca TV prezenter zapytała jedna parę o 7 rano czy maja pieluchy a oni O TAK. Co za upadek celebracji. Odrażające. |
|
|
Pani Anna "Najbardziej śmieszy mnie to jak dzisiaj rozumiemy zabawę sylwestrową" - święta racja. Ja też pamietam, kiedy kreacje sylwestrową szykowało się już 3 miesiące wcześniej, termin u fryzjera i kosmetyczki trzeba było rezerwować na początku listopada... A teraz proszę - czapa na głowę, puchowa kurta, szampan czy co kto lubi pod pachę plus petardy i na jakiś plac zamkowy, czy tam inny rynek, gdzie komu bliżej... To się chyba nazywa "duch czasów", czy jakoś tak :)) No, ale są tacy, którzy uważają, że tego typu rozrywce powinna towrzyszyć "misja" i "kultura wyższa":)) |
|
|
Dark Regis O przepraszam, ja nie należę do żadnej z tych połów. |
|
|
xena2012 Najbardziej śmieszy mnie to jak dzisiaj rozumiemy zabawę sylwestrową.Przecież przez lata były to bale,i prywatki.przed którymi człowiek robił sie na bóstwo i występował w wystrzałowej kreacji.Kto by pomyslał,że dzisiaj zabawa to spęd i stanie w zimnie jak śledzie w beczce na placu podrygując i piszcząc w rytm muzyki.Druga połowa Polaków w papuciach mości się przed telewizorem,jeczy ,narzeka na upadek ciekawych utworów i wykonawców,krytykuje program .I tak do nastepnego Sylwestra |
|
|
Pani Anna Ja też nie rozumiem tego całego zamieszania wokół tego, że w takim czasie jak noc sylwestrowa ileś tam milionów ludzi bawiło się w tak niezbyt "wyszukanej" muzyki. Może chodzi o to, że najwiecej publiczności zgromadziła telewizja państwowa i powszechnie nielubiany i wyśmiewany Kurski? Ja też nie jestem jego wielbicielką, ale na litość, bez przesady. Takie same "atrakcje" zaproponowały telewizje komercyjne, tylko z o wiele gorszym efektem oglądalności, tak samo wyglądaja programy sylwestrowe chyba na całym świecie? No nie wiem, być może są jakieś kanały, które w tę noc puszczają muzykę poważną, bądź opery i każdy, kogo uszy bolą od tej muzyki "dla gawiedzi" może sobie na taki kanał przełączyć, przecież chyba nie ma zakazu. Sylwester w Zakopanem nie był również jakimś gorszącym spektaklem, nikt nikogo nie pobił, nie zadeptał, nie było żadnego "Nergala" z satanistyczna symboliką... Notabene o wiele gorsze rzeczy dzieją się na "najpiekniejszym festiwalu na świecie", tym owsiakowym, organizowanym co gorsze za pieniądze zebrane przez dzieci na zupełnie inny cel... I jakoś nie słyszę oburzenia przetaczającego się przez cały kraj. Naprawdę nie rozumiem, ale to chyba chodzi o to, żeby narzekać dla samego narzekania, sądząc po ilości wpisów, jakie pojawiły się tutaj tuż po tym "wydarzeniu" w trosce o nasz poziom. Nie mówię, że telewizja Kurskiego prezentuje wysoki poziom, bo tak nie jest, ale są chwile, kiedy należałoby zwyczajnie odpuścić. |
|
|
xena2012 Hm,a gdyby to Pani była na miejscu Kurskiego jak by zorganizowała Sylwester Marzeń? Jaki grzech promował tam w Zakopanem Kurski i czy wg Pani należy takie sylwestrowe zabawy zlikwidować? |