Otrzymane komantarze

Do wpisu: Żniwa deweloperów
Data Autor
jazgdyni
Czy to znaczy, że mamy nic nie robić? I mówić: - Nie da rady, więc mam to wd. To co robię, to starać się przynajmniej uświadomić ludziom, jak są okrutnie traktowani. Najpierw trzeba poprawić i wyprostować percepcję, a potem zmusić do osbistego wyciągania wniosków. I uczyć, uczyć przyzwoitości i sprawiedliwości.
xena2012
Jst Pan optymistą licząc że mentalnościowe zmiany nastąpią już za kilka a choćby i więcej lat.Rozpieprzanie niesprawiedliwych sądów już teraz okazuje si niemożliwe,a systemowi aroganccy kombinatorzy wiedzą,że za nimi stoi murem Bruksela.Obywatele zwłaszcza ci najbiedniejsi pokornie zgodzą się w swym małym światku być nadal oszukiwanym i okradanym.I będą jeszcze bardziej pokorni i cisi niż dotychczas bo przecież ,,autorytety'' uważające się za rozumną mniejszość( np. nibyprofesor Sadurski ) już okrzyczały ich ,,nieoświeconym plebsem''psującym Polskę. Obywatele nie wychylą się ze swych norek z czymkolwiek bo zaraz ich czeka pogardliwe -faszysta,ortodoksyjny pisowiec,hołota.Nawet na marsz z okazji rocznicy już nie pójdą a osmiela się dowsciagać swoich praw.?
Do wpisu: Polski szlachcic do wyrżnięcia przez polskiego chłopa
Data Autor
Świetny komentarz do enuncjacji tego domorosłego historyka. Zapewne nie słyszał/nie cyztał o tym, że Niemcy cześto hamowali lubójcze zapędy banderowców. 
Drogi Panie, jest Pan zatwardziałym rusofobem, a jednocześnie zdeklarowanym ukrainofilem! SS Galizien była kierowana przez Niemców, ale gorliwość tej formacji w mordowaniu Polaków nie wynikała bynajmniej z kierowniczej roli Niemców. Tak więc, albo brakuje Panu wiedzy, albo uprawia Pan proukraińską propagandę. 
W przypadku pana marynarza z Gdyni potwierdza się stara prawda, że lepsza jest niewiedza niż wiedza niepełna. Pan marynarz przeczytał trochę tekstów historycznych i mędrkuje teraz na całego. Dodatkowo sugeruje nam, że kierowanie oskarżeń pod adresem Ukrainy to skutek ulegania propagandzie Kremla. Nie ma dla niego znaczenia to, że prymitywni galicyjscy chłopi rzucili się do gardeł swoim panom wyzyskiwaczom, zaś ukraińscy banderowcy, policja pomocnicza i zwykła wiejska czerń działali z inspiracji ukraińskich nacjonalistów - inteligentów, którzy postanowili przeprowadzić sytematyczną eksterminację wszystkich "cużeńców" (obcoplemieńców), a więc było to zaplanowane ludobójstwo! I jakoś nie chce ten pan pamiętać, że współcześnie przywódcom tych barbarzyńców stawia się na Ukrainie pomniki. Wstyd mi za tego ETO z Gdyni (to również moje miasto). 
Do wpisu: Kto tu rządzi?!
Data Autor
jazgdyni
Jasne, że Adamowicz nie jest mózgiem. Jednakże może być takim bucem, egomaniakiem, który urwał się z postronka i zaczyna brykać nieco samodzielnie (w ramach zleconego zadania). Poza tym to jeden z tych, co nie jest patriotą, nie rozumie racji stanu, w d. ma tykę i najważniejsze - jest Europejczykiem. Założenie, że będzie działał tak dalej, to zostanie drugą Bieńkowską jest prawidłowe. Proponowałbym jednak przed wyborami go zamknąć, a Gdańsk oddać w zarząd komisaryczny (a potem poprosić HGW, by jednak przyszła na komisję).
jazgdyni
Lewactwo ciągle eksperymentuje w łamaniu szczytnych i powszechnie akceptowalnych tradycji. I jest w tym dużo złośliwości i chęci dokuczenia konserwatystom. Czym było w Berlinie takie zbezczeszczenie hymnu polskiego? Przypatrzmy się takiemu młodemu państwu jakim jest USA. Tam wszystkie ceremonie mają ściśle określony scenariusz. Nie ma odstępstw od tradycyjnie przyjętych rytuałów. Czasami tworzą się nowe elementy uroczystości, które wzbogacają i dodają wartości. Jak to wspaniałe zgromadzenie 1 sierpnia o 17:00 mieszkańców Warszawy na rondzie Dmowskiego. Uważam, że taka ceremonia (i wiele innych) jak ta na Westerplatte, 1 września, z powodu swojego państwowego i ogólnonarodowego charakteru powinna być ściśle uregulowana, jeśli nie ustawą, to precyzyjnym regulaminem. I w żadnym wypadku prezydent miasta nie jest gospodarzem wydarzenia, tylko lokalnym organizatorem. Uważam, że gospodarzem powinien być zwierzchnik sił zbrojnych, czyli prezydent RP, albo minister MON, wraz z ministrem kultury i dziedzictwa narodowego. Musi być konkretnie ustalone, kto ma moc decyzyjną, a kto jest tylko wykonawcą i realizatorem. Adamowiczowi się dokładnie wszystko popieprzyło, a mogło, bo nic nie jest spisane i wszystko polega na dżentelmeńskiej umowie. Jak wiadomo, z chamami takiej umowy nie da się zawrzeć.
xena2012
Są w Polsce miejsca-symbole a więc i powinny być rocznice -symbole pod patronatem państwa.Powinno to być określone i poza wszelką dyskusją jaka jest rola państwa w obchodach rocznic,jakie uprawnienia w tych sprawach ma samorząd i na ile dowolności może posunąć się miejscowy kacyk .Za kilka lat może bowiem dojść do takiej sytuacji,że Apel Pamięci będą odczytywać geje,albo imigranci w zależności od panujących trendów,bądź uczcimy na Wasterplatte pamięć marynarzy niemieckich.
Spolegliwość rządzących  wobec impertynencji osób typu Adamowicz jest zastanawiająca.
jazgdyni
To były świadome i celowe "przejęzyczenia". Te mściwy gad w swojej bezsilnej wściekłości chce upodlić i poniżyć jak najwięcej ludzi. To słynna tuskowa "Polityka miłości".
jazgdyni
Wiesz, że ja nie wiem jaka jest różnica między burmistrzem, a prezydentem miasta? Wiem natomiast, że i Londyn i Nowy Jork mają burmistrzów?
jazgdyni
Może Sz.Pan jest humanistą i nie wie, co to sprzężenie zwrotne. To taki mechanizm, który reguluje i likwiduje błędy, które powstają w procesie. Na przykład w procesie rządzenia.w dojrzałych i dobrze przemyślanych republikach jest to możliwość odwołania funkcjonariusza - burmistrza, szefa lokalnego sądu, prokuratury, czy policji i jeszcze paru innych wybieralnych, przez tych samych wyborców, którzy ich wybierali. Są też bezpieczniki - zabezpieczenia ustawowe, które podają listę sytuacji i czynów, kiedy natychmiast można takiego funkcjonariusza samorządowego odwołać ze stanowiska. Systemy wyborcze w Polsce są mgliste, nieprecyzyjne i nie pozwalają na kontrolę raz już powołanego człowieka, patrząc bezsilnie, jak on się degeneruje.
Jabe
To nie jest kwestia szacunku. Sprzeciwiam się tylko sytuacji, w której wybiera się kogoś po to tylko, by potulnie wykonywał polecenia z centrali. Taka sytuacja przyciąga nieodpowiednich ludzi. A później się dziwimy, że ten czy ów kradnie i przetargi ustawia.
jazgdyni
Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam
jazgdyni
Dokładnie Świadomie ktoś tu rozwadnia i dyskusję sprowadza na manowce, byśmy doznali zaburzenia percepcji i nie wnikali w sedno, czyli - czy fragment polskiego terytorium Gdańsk, jest równe w mocy całej Polsce. To prosty problem logiczny - czy fragment większej całości, jest tak samo ważny i decydujący, jak ta całość.
jazgdyni
To, co Xeniu znasz, bo zostało upublicznione, to zaledwie ułamek zła, które ten człowiek miastu i zwykłym mieszkańcom uczynił. To naprawdę czarna postać. I niesamowity buc i egomaniak.
jazgdyni
Oto szanowny Jabe daje nam wykładnię demokracji. Nie ważne, że taka prosta interpretacja zaprzecza rozsądkowi, uczciwości i sprawiedliwości. Oto najgorszy szubrawiec, zgromadził wokół siebie tyle podobnych jemu drani, że wygrywa wybory. Od tego momentu należy mu się szacunek, bo zwyciężył w demokratycznych wyborach. Przypadek senatora Stokłosy, który również wygrał w demokratycznych wyborach, a później był ścigany za granicą listem gończym i wsadzonym do więzienia, nic pana Jabegowa nie nauczył w sprawie demokracji. Przez takich oto własnie obywateli jesteśmy wściekli, że takie żury jak Gronkiewicz-Waltz, czy Adamowicz, grają nam wszystkim na nosie.
Co za bełkot.Polska to PiS , jedynie prawdziwi Polacy , naszyzm.Każde państwo broni swoich interesów.
jazgdyni
Działanie Gdańska, reprezentowanego przez Adamowicza i radnych PO, którzy rzeczywiście mają silne poparcie mieszkańców uwikłanych w system zależności od władz miasta (beneficjenci obecnej władzy miasta zbudowanej przez dziesięciolecia) jest nękaniem kaczyzmu przez nieustanne prowokacje z zamiarem zmuszenia do konfrontacji. Wydaje mi się, że PIS jeszcze nie chce konfrontacji, bo analizy wskazują, że wówczas poparcie jeszcze bardziej by spadło. Gdy jednak PIS uzna, że od nicnierobienia poparcie również szybko spada, to możemy wreszcie spodziewać się radykalnych działań. Testem wybranej drogi będzie to, czy przed październikowymi wyborami wsadzą Adamowicza, czy nie.
jazgdyni
Moje stwierdzenie jest czystym, stuprocentowym sarkazmem. Jednakże przestrzegałbym przed kurczowym trzymaniem się odległej przeszłości i eliminowaniem wszystkich choćby dlatego, że za młodu był onanistą. Sławny już prokurator Piotrowski, po uszy siedzący w szambie wytworzonym przez kubły pomyj wylewanych na niego, jest przykładem, że inteligentny były komuch, zamiast zarządzać biblioteką w Pcimiu, może być bardzo przydatny obecnej władzy. I jest przydatny, bo żaden inny prawnik PISu nie potrafi tak sprytnie i skutecznie ślizgać się na cienkiej granicy prawa, oraz falandyzować. Gdyby wg. Pańskich kryteriów wyeliminować tych wszystkich, którzy kiedyś gdzieś tam byli, to pozostałaby tylko nieliczna garstka twardych fanatyków. A z nimi jest różnie, jak widać choćby po Frasyniuku. Pozdrawiam
jazgdyni
A konkretnie jest tak, że ciągle obowiązuje postkomuszy System, którego nikt nie chce rozmontować i ciągle ważną rolę odgrywają ludzie (również wokół prezydenta), którzy wszystko na tym systemie opierają, bo gdyby go w końcu rozwalić, to oni mogliby zniknąć.
jazgdyni
To jest zbyt proste i nieco fałszywe wyjaśnienie. Prezydent w Polsce ma zbyt ubogie instrumentarium, by odgrywać znaczącą rolę ustrojową. Jedyne, co jest znaczące, czyli prawo veta, daje wyłącznie efekt spowalniający. A jak już było widać z prezydenckim referendum, to jego zdolność do kreatywnego kształtowania sceny, może być każdorazowo zablokowana. Oczywiście Adamowicz powinien jak najszybciej znaleźć się za kratkami. Pozdrawiam
Jabe
Jeśli jest umoczony w aferach, to jego miejsce jest w więzieniu. Nie zmienia to faktu, że pochodzi z wyboru.
Jan1797
 Można założyć taki scenariusz. Jeżeli dobrze rozumiem, przejdźmy poziom wyżej, bliżej sedna. Zastanawia mnie brak szacunku Adamowicza do ustawy (bo o tym autor notki) bądź co bądź własnej partii, ustawy określającej protokół uroczystości jak ta na Westerplatte. Oczywiście można mieć pretensje do rządu, że ma do czynienia z selekcjonowaną dz.cz.„europejską" Napisz mi proszę o koncepcji wolności tego .....vide; trojmiasto.pl A koncepcje przykrywek, jest tu specjalista. . Obrońcom gdańskiej Poczty Polskiej youtube.com Również pozdrawiam.
Do wpisu: Handlowy Detektyw. Do roboty!
Data Autor
Teutonick
Dorzucę 2 słowa i ja. Być może to cenna inicjatywa, choć na wspieranie w jakiejkolwiek formie wynalazków przeróżnych cukierbergów nikt mnie nie namówi:) Poruszona została kwestia różnicy w składzie i jakości tak samo opakowanych produktów sprzedawanych białym ludziom (choć w obecnych czasach tego typu określenie brzmi jak pewien rodzaj szyderstwa) ze "starej łunii" i wschodnioeuropejskiemu tałatajstwu z krajów byłego RWPG. Ale prócz różnicy w jakości, dochodzi jeszcze różnica w cenach. Swego czasu przebywając zarobkowo na Wyspach natknąłem się w pewnej niemieckiej sieci handlowej na cały szereg takich samych produktów w przeliczeniu na złotówki sprzedawanych zamożnym Brytom w niższej cenie niźli nam maluczkim w kraju nad Wisłą. Producenci swoje zakłady wytwórcze mieli umiejscowione w Reichu, jak na wspierających narodowy przemysł patriotów przystało. Było to już w czasach po naszej akcesji do tego cudownego tworu pt. Chunia Jewropejska, więc wszelkie bariery celne nie miały racji bytu. Koszt transportu przez jedną granicę nie mógł być wyższy od kosztu przewiezienia tegoż asortymentu przez kilka krajów i kanał La Manche (czy to promem, czy tunelem bynajmniej nie do pokonania za frikacza, jak się teraz mówi) na dodatek, nie wspominając o kosztach obsługi, nieporównywalnych pensjach kasjerek w obu krajach docelowych, żeby nie zahaczać już o zwolnienia od podatków dla całej sieci na takim czy innym rynku. Wniosek z tego taki, że na Wyspach gra toczyła się z konkurencją (w tym także miejscową) nie tylko o klienta, ale także o pracownika, a u nas mieliśmy do czynienia ze zwykłym strzyżeniem miejscowych baranów, rzecz jasna z pełnym przyzwoleniem państwa decydenctwa. O tzw. autoryzowanych serwisach samochodowych tej czy innej marki w ogóle nie warto się rozpisywać. Tam to jest dopiero uciechy:) Pomny rozlicznych przestróg starszych i mądrzejszych od zawsze omijam z daleka. Choć znam takich, którzy uparli się korzystać i zęby mają starte od zgrzytania nimi, a włosy siwe od trosk. Pozdrawiam.