Otrzymane komantarze

Do wpisu: My, ciemna masa, my Janusze i Grażyny
Data Autor
jazgdyni
Niestety, jak obserwuję wielu ludzi na dorobku, to rzeczywiście tak jest. Ich obecna filozofia - nie liczy się praca, tylko robienie pieniędzy. Więc jak okazji do interesu nie ma, to tylko chlać, ćpać i nicnierobić. Smutne
jazgdyni
Dokładnie tak było. Szubrawcy i szuje byli wówczas górą. Lecz jako najlepszą obroną jest atak z kontry, to dzisiaj odwracają rzeczywistość o 180 stopni. Czym byli oni, dziś twierdzą, że tym właśnie jest obecna władza. Nie muszą więc specjalnie wysilać się z oszczerstwami i inwektywami, bo wystarczy tylko sięgnąć do swoich życiorysów. Co dla nas jest niezmiernie radosne, oni już bezdyskusyjnie wiedzą, że polegli, leżą na łopatkach i już nigdy nowe pokolenia nie pozwolą im zajmować się polityką. Trochę usiłują wygrzebać się z bagna ex-komuchy, bazując na wściekłych rodzinach agentów, TW i esbeków, którym odebrano luksusową starość. Jak pani podporucznik Gawor w W-wie. Dołączą do nich wkrótce pseudo - prawnicy, pseudo - naukowcy i wszyscy ci podpięci i dotowani przez samorządy terenowe, jak pani Janda i pan Żebrowski.
Mój śp.Ojciec mawiał o takich, że to są ludzie, którzy zapomnieli urodzić się w pałacu.
Darek
Ktoś się odważył i krzyknął - Król jest nagi. I poszło. Kurtyna opadła i nagle okazało się, że ta tzw. elita, to zwykły motłoch, który nic sobą nie reprezentuje. Założyli drogie garnitury i kreacje, a słoma z walonek jak wystawała, tak wystaje. Oni wiedzą, że zmiany są nieodwracalne, że młodzi nie mają kompleksów, są obyci w świecie, znają języki. I zwyczajnie mają ich w nosie. Dla mnie znamienna była wypowiedź Cimoszewicza, który nie tak dawno powiedział coś takiego. Dzisiaj przy władzy są karierowicze, ludzie bez honoru, itp., itd. To ja chciałbym przypomnieć coś takiego. Za czasów PZPR, wasala Moskwy, w jej szeregach kariery nie robili porządni ludzie. Kariery robili złodzieje, mordercy, kapusie, donosiciele, najgorszy element. Tak, tak P. Cimoszewicz, wystarczy przyjrzeć się, kto wtedy zrobił karierę, a będziemy wiedzieli kim jest.
Do wpisu: Nostalgia smakosza
Data Autor
jazgdyni
Dla mnie państwa Unii Europejskiej, rozumianej an bloc, są nieformalną agendą neo-imperialnej Rosji. W moich czasach, a odbyłem jeden rejs na trawlerze Dalmoru u wybrzeży RPA i Namibii, nie było dużo statków z dzisiejszej UE. Natomiast dobrze pamiętam, gdy całą międzynarodową grupą "oraliśmy" morze z ławicami morszczuka z północy na południe i z powrotem, to musieliśmy uważać na parę ruskich, którzy krzyżowali nam szlaki, łowiąc ze wschodu na zachód.
jazgdyni
Dokładnie myślę tak samo. Młody człowiek dał się zwabić w pułapkę, przez co bedzie cierpiał do końca życia.
To jednak była celowa robota państw-członków Unii Europejskiej, dla której Polska ze swoją prężną gospodarką morską stanowiła bardzo silną konkurencję. Niemcom i Francuzom chodziło o stocznie, Duńczykom o pozbycie się konkurencji polskiego rybołówstwa na Bałtyku itd.itp.. Co do Ruskich - otóż potrafili łowić, wspomina o tym Maciej Krzeptowski w książce "Pół wieku i trzy oceany" tyle tylko, że zajeżdżali swoje statki. W każdym przypadku temat rzeka.
jazgdyni
Tak, zniszczenie Gryfu, Odry i Dalmoru to była zaplanowana akcja. Jestem przekonany, że stali za tym towarzysze z Kremla. Oni nie potrafili łowić, a mieli potężną flotę. Więc gdzie mogli, eliminowali konkurencję. To byli durnie. Ale silni i niebezpieczni. Zresztą nadal są tacy.
jazgdyni
Za komuny wpojono mi niechęć do dorsza. Słynne wańkowiczowskie bodajże - jedzcie dorsze - g. gorsze. Dopiero podróże po świecie przekonały mnie, że to wspaniała i szlachetna ryba. I zdrowa. Odławiane później ryby polarne były w większości zarobaczone (podobno to dla człowieka było nieszkodliwe ???), A co się stało z przedsiębiorstwami połowowymi? Wystarczy poszukać, kim dzisiaj są ówcześni dyrektorzy, kierownicy i działacze tych firm. Co do włókiennictwa, to osobiście znam fakty rozwalenia jednych z najlepszych zakładów tkanin wełnianych w Bielsku-Białej. Anglicy bili się o te materiały.
jazgdyni
Co pan zna z tekstów i wypowiedzi Marszała? Zapewne nic. Jeżeli za sanacji (sanacja to naprawa) był socjalistą, to ja jestem święty turecki.
jazgdyni
Usiłowaliśmy założyć ruch obywatelski. Reakcja minimalna, Starych Gdynian pozostała garstka, Są to już ludzie niemłodzi. Natomiast, podobnie jak w W-wie, wpływ mają słoiki, korpoludki, już wypasione i bogate, które gdzieś mają dobro wspólne. Wzbogacili się najpierw ich szefowie, prezesi i dyrektorzy przy prezydencie Szczurku i jego ekipie, potem dano im się wzbogacić i nie kiwną palcem, by cokolwiek zmieniać. Dodatkowo odkryłem, że bardzo silny jest podskórny nurt byłych komunistów. Oni już władzy nie chcą, tylko pilnują swoje szemrane interesy, bo nakradli potężnie. Na Kaszubach Miller spotyka się dyskretnie z Kwaśniewskim i ostatnim baronem SLD Jędykiewiczem, który już swoje odsiedział. Lecz widocznie nie ucierpiał. System trójmiejski jest zabetonowany. Gdy zgłaszam, jako dziennikarz, ewidentne przestępstwo ważnego urzędu w prokuraturze, to prokurator ziewa mi w twarz. ABW mówi bym dał sobie spokój, a Urząd Miasta z pełną pogardą puka się w czoło. Choć są to moi koledzy ze szkoły, czy studiów. Mówią - ten walnięty kaczysta. Poseł Horała nie ma czasu na spotkania, pani Doroty Arciszewskiej - Mielewczyk wolę nie tykać, a minister Sellin jest kompletnie niekomunikatywny. Wygląda na to, że PIS sobie odpuścił Gdynię, albo mają cichy układ. No i jak tu cokolwiek zrobić?
Podobną historię można opowiedzieć o Szczecinie. Tam dla odmiany było Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich "Gryf" ze statkami, przetwórnią etc. W Świnoujściu była "Odra". W obu miastach stocznie. Była znaczna część gospodarki morskiej. Polskiej. Dziś pozostały smętne resztki. Komu to przeszkadzało? Dlaczego to rozpiżono po wejściu Polski do Unii Europejskiej? Ano po to by mogły napaść się Niemcy. Trochę Francuzi. Duńczycy odławiają ryby kutrami jak "Bismarck". Pozbawiono nas całych dziedzin gospodarki. To była cena naszego wstąpienia do Unii.
Pamiętam takie czasy kiedy świeżego dorsza kupowało się za 7 zł.Później ruscy usunęli nas z Ochockiego i nastąpił ciąg dalszy.Komuch eksploatował nas feudalnie ale nie niszczył źródeł. Postkomuch uprawiał paserstwo na wielką skalę.Także przemysł włókienniczy produkował na wysokim poziomie.  Właściciele prl- u sprzedawali za małe pieniądze bo potrzebowali dewiz.Wystarczyłoby 1 lub 2 mln dolców żeby to utrzymać.(Teraz w gestii jednego człowieka). Ciekawe czy większość Polaków zdaje sobie a tego sprawę ? Makroekomii wtedy nie uczono.
Czesław2
Witam, Panie Januszu, w/g mnie, nie ma takiej możliwości, aby Pana znajomy nie wiedział, co to jest SLD. Jedyne wytłumaczenie dla mnie jest takie, że ów człowiek doszedł do wniosku ( lub ktoś go ukierunkował ), iż jego stopa życiowa przyrasta za wolno i może temu zapobiec zbliżenie się do mafii ( większość samorządów ). Często pomaga temu np świadomość kupna przez znajomego lepszej, nieosiągalnej na dziś bryki.
Jabe
Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem. – Można się tak pocieszać. Pytanie raczej, jak dużo czasu minęło, nim zmądrzał. Naszemu mężowi i myślicielowi całkiem sporo. Można nawet powiedzieć, że z socjalizmu wcale nie wyrósł, bo czym właściwie była sanacja?
xena2012
Może Pan uzna mój komentarz jako naiwny bądź skrajnie głupi.ale dlaczego teraz na spotkaniach przed wyborami samorządowymi mieszkańcy Trójmiasta nie podejmuja tych tematów? Nie kwestionują działań władz samorządowych zmierzających do stworzenia jak Pan pisze kurortu dla bogaczy zapewne nawet nie z Polski? Nie chcą,jest im dobrze tak jak jest ,są na tyle zamozni? Miastu tez nie zależy na pieniadzach i zwiekszeniu dobrobytu?Przecież wybory samorzadowe i zwiazane z tym spotkania wyborcze to jedyna okazja dla społeczeństwa by wytknać ,wskazać nieprawidłowości,spytać kandydatów o program poprawy? Czym się zajmują obecne władze Gdańska poza wieszaniem koszulek z napisem konstytucja na pomniku Neptuna i walka z PiS-em?Obecny prezydent miasta chce sprowadzać imigrantów a nie potrafi zadbać o obecnych mieszkańców?
jazgdyni
Mnie najbardziej przeraża, że tu w Trójmieście świadomie lekceważą morze, jako źródło wysokich dochodów, bo chcą mieć tu turystyczne Lazurowe Wybrzeże dla bogaczy. a jeszcze gorzej - ten minister Grubarczyk i jego ludzie mają marne pojęcie o gospodarce morskiej. Podobnie jak ludzie w MON o marynarce wojennej, a za autorytety robią trepy admiralsko komandorskie, ciągle szykujące nasz desant w Danii. Generalnie tragedia. A ryby? Węgorz grubo powyżej tysiąca, bo narybek, takie ołówki, wyjeżdżają cysternami żywe do Niemiec. Nie ma polityki morskiej, stoczni, portów, floty handlowej, czy rybackiej, marynarki wojennej. Wszystko opanowane przez cwaniaków i kombinatorów.
xena2012
Niestety mając dostęp do morza nie cenimy tego zupełnie a dodatkowo nie widzimy jakim jest skarbem dla gospodarki. Okazuje się,ż nic się nie opłaca,ani stocznie,ani transport morski,ani rybny przemysł przetwórczy.Niktórzy by to morze nawet oddali,bo własciwie po co nam ono? Żeby w lecie rodziny z dzieciakami psuły samopoczucie pani Młynarskiej?
Do wpisu: Żniwa deweloperów
Data Autor
Czesław2
Witam, Panie Januszu, proszę uważać, aby Pan SIĘ kiedyś przez pomyłkę nie podpalił w lesie. Pozdrawiam i powodzenia
Ryszard Surmacz
Tak. Już od dawna mówi się, że deweloperzy to szarańcza, która nie uszanuje niczego. Jeżeli chcemy w kraju cokolwiek zmienić, to musimy w pierwszej kolejności ustalić priorytety. PiS na pierwszym miejscu postawił sądy. Domyślam się, że nie zdawał sobie sprawy z wielkości materii. Tak samo, jak nie zdawał sobie sprawy w przypadku ustawy o IPN. Już w okresie zaborów okazało się, że jeżeli chcemy cokolwiek zmieniać w Polsce, to zawsze wskrzeszamy przeciw sobie wszystkie diabły Europy. Jeżeli więc chcemy zmienić cokolwiek w Polsce i uratować swój majątek, musimy najpierw zmienić Europę. Stąd "wszędobylskość" naszych żołnierzy. W Polsce nic nie da się zrobić bez zmiany świadomości Polaków. (Jeżeli wystąpisz w obronie pana X, to gdy pan X, albo ty sam, zaczniesz mieć problemy, to pan X do ci w mordę). A zmiana ta, niestety, może nastąpić jedynie poprzez ból fizyczny. To bardzo przykre, ale lata bierności, zaniedbań i kłamstw, nie da się odwrócić za pstryknięciem palca. Taka jest natura rzeczy, że nic inaczej się nie dzieje. Co sobotę emitowany jest program "Studio Polska". Tam patologia jest żywa i też tam waśnie widać wielką dysproporcję pomiędzy złem a dobrem. Oczywiście na niekorzyść dobra. Potrzebny jest ktoś w rodzaju nie filmowego Bonda, lecz Eliota Ness'a. Ale za Ness'em stał rząd USA. Nasz rząd staje się coraz bardziej skrępowany. Ba, gdybyśmy żyli w II RP, problem byłby załatwiony w bardzo krótkim czasie. A skoro jesteśmy w UE, problem zaczyna nabrzmiewać, a lekarza nie widać. Wszystko więc zależy od decyzji Polaków. Czy mamy odpowiednie elity? Czy mamy odpowiednią siłę? Czy mamy odpowiednią strategię. Czy mamy doktrynę obronna, gospodarczą, kulturową?  Zapyta Pan co to ma wspólnego z deweloperami? Deweloperzy i wszelka swołocz żywi się takim właśnie mętnym światem. Krzyczeć to zbyt mało, trzeba tworzyć koncepcje i myśl, zbierać ludzi. Ale cóż większość karmi się sensacjami i dupami. I bez tego nie może żyć. Trochę to zabrzmiało pesymistycznie, ale ten pesymizm ma realne podstawy. Nie mniej jedna bierność oznacza śmierć. PS. W Lublinie desygnowany na prezydenta miasta w najbliższych wyborach został ktoś, kto nie ma szans z obecnym z PO. Głupota, układ, przypadek? Pozdrawiam  
mjk1
Xeniu, co Ty w sobie masz, że taka …(wpisać dowolny komplement)… jesteś. „Rozpieprzanie niesprawiedliwych sądów już teraz okazuje się niemożliwe a systemowi aroganccy kombinatorzy wiedzą, że za nimi stoi murem Bruksela”. Wystarczy zapoznać się z protokołem brytyjskim by stwierdzić, że gdyby PiS naprawdę chciało zrobić porządek z sądami dawno zrobiłoby to bez oglądania się na Brukselę. PiS razem z opozycją i Brukselą odgrywa dokładnie taki sam teatrzyk, jak Ozjasz ze Śliniakiem, który to spektakl przypomniałaś pod wpisem Pani Izabeli. Xeniu, mam nadzieję, że przynajmniej gotować potrafisz.  
jazgdyni
xena2012 & Ryszard Surmacz Na innym portalu dałem taką odpowiedź na komentarz. Pozwolę sobie tutaj ją powtórzyć:  Wszystko to jest piekielnie pokręcone. Może specjalnie, by ukryć przekręty. Mówisz, że deweloper musi czekać pięć lat na decyzję? Może... Nie wiem. Ale obserwuję, co się dzieje wokół. Przepiękny i rozwojowy fragment Gdyni, tak zwana Gdynia Zachód, dla tych, co miasto znają, to Chwarzno i Wiczlino; położone na morenowych wzgórzach - 90 - 130 m.n.p.morza, projektowany na 70 tyś. mieszkańców, już 20 lat temu zostało oddany w pacht jednemu deweloperowi. On tu jest panem na włościach. To przepiękne okolice. I mimo ważnych planów zabudowań, deweloper robi co zechce. Otulina parku krajobrazowego? Nie ważne - wejdziemy w las. Na planach jest niska zabudowa rodzinna - nieważne - postawimy czteropiętrowce. Tak właśnie wygląda współpraca miasta z ulubionymi deweloperami. A jaki to jest intratny interes, niech świadczy fakt, że już w roku 2000, prezes tejże deweloperskiej firmy pobierał miesięczną pensję w wysokości 100 000 zł. W Gdyni ciągle rządzi komuna. Prezydent Szczurek to taka ich marionetka. Ten ówczesny prezes był działaczem młodzieżowym ZSMP - przybudówki PZPR. Już za komuny budował dla socjalistycznej młodzieży całe osiedla. To m.in. Dąbrowa i Dąbrówka. Jak widać, komunistyczne łańcuchy nie rdzewieją. Tylko teraz są bogate i wypasione, Prawa budowlane, pozwolenia na budowę są dla malutkich - nas - zwykłych robaczków. Układ ma inny, swój katalog praw. Uzupełnię Przestępcza machina oszustw i kradzieży jest już na początku wbudowana w system. Budownictwo i deweloperzy to tylko nieduży fragment. Przekonany jestem, że właśnie po to na samym początku, już w 1992 roku weszła w życie ustawa o samorządach terytorialnych. Mimo, że nie byliśmy na to kompletnie gotowi. Lecz trzeba było szybko zawłaszczyć majątek na terenie całego kraju. A teraz, jeżeli się nie mylę, to budżety samorządowe są większe niż budżet całego kraju. Duże pieniądze zawsze wabią najpierw złoczyńców. Dlatego samorządy są ogniskami sitw, korupcji, nepotyzmu i złodziejstwa. Pozdrawiam Ps. Niewielu nas tu, w internecie głośno o tym krzyczy. To stanowczo za mało. A obawiam się, że rząd Morawieckiego dostał zadyszki.  
xena2012
Owszem robić jak najbardziej,mówić ,uswiadamiać.Po to mamy internet który niestty często jest wykorzystywany do głupich blogów i przepychanek z tym zwiazanych.Pan akurat do takowych nie należy i myślę,że znajdzie Pan zawsze zainteresowanych czytelników a komentatorzy pole do dyskusji.Tyle że trzeba to robić cześciej,bo problemy nie tylko są  związane z daeweloperami.
Ryszard Surmacz
Bardzo ciekwy wpis. Obawiam się, że xena ma rację. To daleka droga, która wymaga ciągłej uwagi i solidarności - a więc czegoś, co w Polsce zawsze było kiepskie. 
jazgdyni
Czy to znaczy, że mamy nic nie robić? I mówić: - Nie da rady, więc mam to wd. To co robię, to starać się przynajmniej uświadomić ludziom, jak są okrutnie traktowani. Najpierw trzeba poprawić i wyprostować percepcję, a potem zmusić do osbistego wyciągania wniosków. I uczyć, uczyć przyzwoitości i sprawiedliwości.