Otrzymane komantarze

Do wpisu: MEDYCYNA Bez rewolucji tylko dalsze gnicie
Data Autor
jazgdyni
Panie Doktorze, świetnie jest mieć taki komentarz zawodowca. To ważny tekst do skarbnicy problemu. Ale mam już bardzo długie doświadczenie i ponad pół-wiekowe obserwacje. Pisze pan: - " Nie może być także omnibusa robiącego za OPD, położnika i okulistę..." Niestety, tak było. Tablica okulistyczna Snellena wisiała na ważnym miejscu ( a obok w pudełku był test Rorschacha). Precyzyjne instrumenty do badania wzroku tez były w drewnianym pudełku (Zeissowskie).  Czego tam jeszcze nie było w przepastnej doktorskiej torbie... I zawsze chromowane pudło z wysterylizowanymi narzędziami. Pomagałem,stosunkowo biernie przy tracheotomii.(szalał koklusz, a ojciec był z tych odważnych, co cięli gardło). Asystowałem przy dwóch porodach... Ja w żadnym wypadku się nie chwalę. Tylko pokoazuję, jaki pół wieku temu był obszar działań lekarza domowego. Niemalże szarlatana. Ale tablicę mu wymurowali. Widzi Pan zderzenie między teraz a wtedy? A technologie tak poszły do przodu. Tylko psychika tak zmalała, jak wysuszone winogrono. Wtedy doktorzy mieli misje i własne ręce. Teraz mają komputery, procedury i niechęć do prawdziwego ratowania wszelkimi sposobami pacjenta. To ciekawe.. Ja też mam wszystkie badania na CD. A to się chyba skończyło 20lat temu. Dobra... powtórzę - wszystko leży w mentalności i wychowaniu.  
nonparel
No to odpalił Pan GAU-8/A. Co prawda nie trafił Pan w "10" ani nawet w "9" ale i tak z tarczy strzępy zostały. Dobre i to. Tekst jest zbyt obszerny, aby w całości go komentować. A więc wyrywkowo: "Weszliśmy w krwiobieg reguł i praw światowego środowiska medycznego. Podkreślę – zdegenerowanego środowiska." Prawda, lecz wypadało by dodać, że degeneracja dotyczy także polityki, mediów, sztuki, reklamy, handlu etc. "długie, wielogodzinne wystawanie przed każdym gabinetem lekarskim; nawet paru letnie wyczekiwanie na wizytę u specjalisty" Dziś co najmniej połowa moich pacjentów była skierowana niepotrzebnie. Bo trzeba przepisać leki albo rodzina nalegała. A kto kieruje? Lekarz rodzinny. I tu jest pies pogrzebany. "Należy przywrócić najważniejszą rolę lekarzom pierwszego kontaktu, nazwijmy ich opiekunami zdrowia Polaków, wszechstronnie wykształconych, o najwyższych walorach etycznych" Święte słowa, tylko nie będzie już przyjaciela rodziny "doktora colitis" (księgę z San Michelle szczerze polecam). Nie może być także omnibusa robiącego za OPD, położnika i okulistę - bo były i takie pomysły. Dziś lekarz rodzinny musi być fachowcem up-to date, który wie co i jak może leczyć A jeszcze bardziej musi wiedzieć czego nie powinien leczyć i gdzie pacjenta skierować. Nie jest dobrym pomysłem (autentyczne) kierowanie chorego z podejrzeniem krwawienia z żylaków przełyku do poradni gastrologicznej, gdzie na termin czeka 3 miesiące. Lekarzy rodzinnych należy szkolić ustawicznie i kompetentnie. Tylko kto to ma zrobić? Kliniki? Chłe chłe chłe... "Otóż nie ma już chyba rodziny ...gdzie nie byłoby w domu co najmniej smartfonu, albo nawet laptopu połączonego z internetem.". A wie Pan, że większość moich pacjentów gra w "gry komputerowe" (Joker club), do rejestracji przynosi "dyskietkę" (kartę chipową) a zdjęcie ma na "twardym dysku" (płyta CD). pozdrawiam - nonparel  
Czesław2
Do autora. Co z Pana pomysłem na związek konsumentów?
Czesław2
To, jak lekarze wiedzą lepiej od rządu dla dobra pacjenta jest właśnie ten felieton. Na temat dostępności służby zdrowia ( dla służby zdrowia jest dostępna w 200% ) i konflikcie lekarzy zatrudnionych na dwa fronty z etyką nie będę pisał, bo w razie krytycznego podniesienia się ciśnienia nie mam znajomego kardiologa.
Anonymous
Nie zgodzę się z programem naprawy. "Rolę należną" należy przywrócić pacjentom i tylko im. Drogą do tego jest ograniczenie wszystkiego co "sie należy", a należą się moim zdaniem SORy. Należą się z tym, że na SOR odpłatność za usługi spoza ich obowiązków częściowy koszt powinien ponosić pacjent. Inaczej ze złamaniem czeka się kilka godzin. A czeka się też, bo papiery, i bo po co być ortopedą skoro można wybrać mniej stresującą i odpowiedzialną specjalizację, albo w ogóle zawód. Wolny wybór oczywiście nie tylko dla pacjentów. Wolność musi oznaczać odpłatne studia (nie tylko medyczne - wszystkie) i odpłatne specjalizacje. Tak nie będzie. System, niezależnie od intencji PiS, stawia na rezydentów. Nie na darmo jest takie plugawe przezwisko. Mają zastąpić lekarzy. Ja też już się zrezydenciłem pod naporem papierów, których przybywa dzięki cyfryzacji postępującej systematycznie od czasów Boniego. W pewnym momencie będą rugować papiery, które najpierw wygenerowano (komputerowo). Ta biurokracja potrzebuje biurokratów medycznych. I już wymierają pacjenci, którzy tego nie potrzebują. Ich lekarze razem z nimi. Tak więc będzie rewolucja, czyli postęp w uprzedmiotowieniu leczenia pod pozorami wolności dostępu ale nie do lekarza i do leczenia, tylko do "świadczeń medycznych". Przesiew kandydatów wg wspomnianych kryteriów to "uzdrawianie świata". Muszą ich przesiewać pacjenci na własny koszt i ryzyko. Mamy zresztą przykład dostępu do aplikacji notarialnych i adwokackich. Nastąpi zaryglowanie wg nowego klucza. To chyba będzie jak z weryfikacją w SB. I jak z reformą aptek, która zamknęła drogę do otwierania nowych i przenoszenia starych do konkurencyjnego lokalu. Wszystkiego czego potrzeba to kontrrewolucji polegającej na deregulacji. I uwłaszczenia pacjentów na ich własnych pieniądzach, bez pośrednictwa Warszawy i Brukseli. Może zamiast haraczu CO2 bon zdrowotny (oby nie z węgla). Ideowo lekarze nie są mniej skażeni od otaczającej ich populacji. To wpływ środowiska mediów i szkolnictwa - stąd poziom indoktrynacji po 18 latach wyższy niż po podstawówce. To wina lekarzy, czy ośrodków prania mózgu. Bez wolności w mediach i szkolnictwie - tam zaprowadźmy wolność siłą - skończy się na mentalnej gotowości do pracy nakładczej w ramach protestanckiej ideologii. W ramach "projekcji siły" państwa można dorzucić zakaz pośrednictwa między pacjentem a lekarzem. To byłaby kontrrewolucja. I zaraz byłby lewy czerwcowy. Upaństwowić wolno. W następnej fazie uwłaszczą na upaństwowionej medycynie Biedronki. Może nawet Biedrońki. Pozdrawiam. Ironicznie i również poważnie.
Anonymous
"Praktycznie ze służbą zdrowia i tymi pseudo naukowymi i dobroczynnymi instytucjami, z ONZetowską WHO na czele, jest taki problem, że nigdzie to prawidłowo nie działa." Pomijam instytucje polityczne i ideologiczne, eksperymentalne i wywiadowcze pod płaszczykiem służby zdrowia. Ta zwykła też nie będzie działać nigdy "prawidłowo". Bo co to znaczy? Np., że:  1. "I system jest taki, że nic tu nie można zrobić, dopóki zły lekarz nie dokona kardynalnego błędu." Otóż każdy dobry lekarz może taki błąd popełnić, a zły może nie popełnić kardynalnego błędu nigdy, bo np. nie ma okazji. Wdrażanym rozwiązaniem jest standaryzacja, czyli błędem staje się nie błąd realny tylko określony prawem błąd wirtualny. Wielu pacjentów oczekuje właśnie kryteriów, procedur, szablonów, norm "europejskich", "światowych". Dla nich spełnienie tego to zaspokojenie potrzeb zdrowotnych. To działa póki człowiek zdrowy, albo wyleczony. Dalej rozwija się społeczna neurastenia. 2. Prawidłowo może oznaczać dostęp bez kolejki do wszystkiego. To oczywiście niemożliwe, ale co z tego zapyta większość (demokratyczna) skoro "się należy". Odpowiedź brzmi: NIC SIĘ NIKOMU NIE NALEŻY. Ci co im się permanentnie należy nie tyle wyrywają poduszkę spod głowy umierającemu, co zabierają nieznanemu pacjentowi szansę przeżycia i wyzdrowienia. A to ponieważ gdzieś zabraknie terminu badania, operacji, dostępu do leku. To również współudział decydentów, którzy jednych wyślą na niemiecką chemię a dla innych zabraknie czegoś prostszego, tańszego i skutecznego dla "nieznanego pacjenta". Właśnie zakontraktowaliśmy amerykańską chemię. 3. Medycyna to nie biznes. Tylko "non profit" jak się domyślam. Trzeba się pogodzić, że brak podejścia w kategoriach rynkowych oznacza sytuację analogiczną do skuteczności ekonomicznej ZSRR i jego bloku. Natomiast za "biznes" uznaje się sprzedawanie wykreowanych potrzeb w systemie "non profit" i przymusowych ubezpieczeń, i jeszcze w pułapce zadłużenia. Odnośnie tych 3 punktów dodać należy rolę praw niezbywalnych w medycynie. To piętno na systemie. Jedna z blokad i rodzaj socjalu. Nie musimy się obawiać, że PiS zejdzie z drogi zbawiania Polek i Polaków w dziedzinie medycyny. Rząd wie lepiej od pacjenta i lekarza, i nie różni się w tym od poprzednich.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Nie wywołuj wilka z lasu kolego ! Gdańsk przyznano Polsce  w Poczdamie na 50 lat. We Frankfurcie nadal zbiera sie rada wolnego miasta Gdańsk wiec Technische Hochschule .....Ja studiowałem na uni Gdańsk. Pzdr
jazgdyni
No właśnie... Niemcy... Mnie zawsze podobała się niemiecka nazwa naszej gdańskiej politechniki  - Technische Hochschule der Freien Stadt Danzig. No i uzyskany tytuł - Diplom Ingenieur. Ten Mercedes to tylko na otwarcie gabinetu. No może jeszcze fotel (ale bez spłuczki). Pozdr
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Podobnie jak ja z tą medycyną, Każdy absolwent Charite ma co najmniej kilka propozycji pracy z całego świata - najwięcej ze Skandynawii. Własny gabinet to śpiew przyszłosci. Z pewnością znacznie wiecej kosztuje niż najbardziej wypasiony mercedes. Banki niemieckie chętnie finansują gabinety. Wypasionego mercedesa to trzeba dac, żeby się dostać w pl. Z tym dogmatyzmem pruskim  to zgoda.  Pierwsze zdanie  na wprowadzajacym wykładzie było - jesteście elitą. Pzdr
jazgdyni
Ja tu nie odkrywam Ameryki. Zebrałem tylko tutaj najbardziej oczywiste prawdy. I dodam, że jest to tylko mały fragment przemyśleń w sprawie nauk medycznych i metodyki leczenia. Ojciec mój, już w latach 50-tych i 60-tych ub. wieku, co jest ewenementem, miał idee fixe, w temacie właściwej organizacji lecznictwa. Sam był przede wszystkim praktykiem i w promieniu 30 km od Gdyni realizował codziennie wizyty domowe (swoim prywatnym samochodem). Średnio, jak wyliczyłem było to 10 wizyt dziennie. Oczywiście w zależności od odległości i rozstrzelenia adresów. A po latach obudził mnie ponownie profesor Szczeklik, były rektor UJ, również filozof medycyny. Miał on identyczną fiksację jak mój ojciec. A ja, głupek, zakochałem się i nie poszedłem na medycynę.... Niemiecki system akademicki, różni się od naszego, jest bardziej dogmatyczny (nieco pruski), ale o niebo wyższy od naszego. Co do wyboru zawodu córki, to przyznam, że to kosztowna inwestycja. Gabinet to koszt większy niż najbardziej wypasiony Mercedes klasy S z tuningiem AMG. W okolicy, gdzie mieszkam, gabinetów dentystycznych jest więcej niż fryzjerów, Biedronek i Żabek razem wziętych. Taka widocznie moda.... Pozdrawiam
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
W kazdym szaleństwie jest metoda. Nie chodzi o to, żeby wyleczyć tylko leczyć. Jesli chodzi o kształcenie medyków to nie trzeba odkrywać Ameryki. Córka kształci się na stom atologa w Charite uni Berlin. Żeby sie tam dostać to trzeba mieć bardzo dobrą maturę + certyfikat znajomości języka  i zdać trudny test  tzw. hamnat. Poza tym w trakcie studiów  zdaje się kilka egzaminów państwowych ( nie uczelnianych ) - by zapewnic odpowiedni poziom wiedzy. Każdy może sie dostać niezależnie od nacji. W tym czasie gdy studia zaczęła córka przyjeto ca 50 osób z całego świata. Polacy ( 3 osoby-  dwie dziewczyny i jeden chłopak ) byli po Niemcach i Turkach niemieckich najliczniejszą nacją. W Polsce wystarczy odpowiednia ilośc kasy by zostać medykiem. Wiem coś na ten temat.  Pzdr
Do wpisu: Projekt Platforma Obywatelska zawiódł i właśnie kona
Data Autor
Dark Regis
Panowie @Ryszard Surmacz & @jazgdyni, w ramach cotygodniowej rozrywki proponuję dwa ciekawe filmy z kanału KEXP na YT oraz dwa inne tej samej grupy i artystki. Takie moje małe odkrycie, które mnie cieszy w odróżnieniu od tak zwanych realiów. 1) Sotomayor (February 28, 2019): youtube.com 2) Sotomayor (July 1, 2016): youtube.com 3) Especiales Musicales - Sotomayor (26/08/2017): youtube.com 4) Sotomayor - Full session | EN VIVO | CC SESSIONS: youtube.com Bo dobry dub nie jest zły ;) A to trafiłem przypadkowo przez zbieżność nazwisk, ale świetnie wpisuje się w powyższy klimat, że aż chce się zmiksować wszystko razem. Electronica, ambient, wprost rewelacja na te upalne dni: 5) Nacho Sotomayor - Underlove: youtube.com 6) Nacho Sotomayor - Destino: youtube.com 7) Nacho Sotomayor - Wonderful: youtube.com 8) Farruca - Nacho Sotomayor & Francisco Sotomayor: youtube.com 9) Nacho Sotomayor - Alma..: youtube.com 10) Nacho Sotomayor - Contigo: youtube.com 11) Nacho Sotomayor - Chanson de Bianca: youtube.com 12) Nacho Sotomayor - Now I Understand: youtube.com
jazgdyni
Jasne, że ich pokonamy.  Tylko chciałbym, by tych, którzy popełnili przestępstwo należy ukarać. Także przed Trybunałem Stanu
Ryszard Surmacz
@Imć Waszeć Oj Waszmość. To były pytania retoryczne. Amerykanie już tu są i już nic nie jest w stanie tego zmienić.To fakt. Janusz ma rację, na razie nie powinniśmy eksperymentować. Trzeba zbudować poważną alternatywę polityczną i wówczas można mieć pretensje. Jest Pan matematykiem. Pozdrawiam
Andy51
Janusz oni ciągle wierzą, ale nie w Boga tylko w to, że oszukają i wygrają, ale w tej wierze w wygraną niech zostaną.
mmisiek
Otóż to, dokładnie tak działa ta hodowla - z jednej strony stworzenie odpowiednich warunków i niezbędnego napięcia, a z drugiej parasol ochronny żeby ładnie i bez przeszkód się rozwijało. No to właśnie się rozwija. Patrząc na powyższe smaczne cytaty można domniemywać, że zgodnie z planem jesteśmy na kursie i ścieżce, chociaż wielu ludziom z jakichś dziwnych powodów ciągle się wydaje, że jest odwrotnie.
Jabe
Nie tylko Panu trudno się z tym oczywistym faktem pogodzić, choć nie każdy pyskuje.
jazgdyni
Imciu -oni mogą, bo są mali i nieistotni. Ty właśnie musisz znać teorię węzłów krytycznych.
jazgdyni
Tak Ryszardzie - dzisiaj tylko Amerykanie. Jak to wyłożyłem w cyklu o geopolityce i geostrategiach. Na razie nie powinniśmy jeszcze eksperymentować. Pozdrawiam
Dark Regis
@jazgdyni, no to może niech PIS spróbuje wreszcie grundolić w sprawach Unii i innych żądań USA, a zacznie realizować na serio prawo i sprawiedliwość w Polsce. Widział Pan przypadek Bąkiewicza z parady łże-równości? Tak właśnie PIS radośnie hoduje gości, którzy już zdążyli zadźgać księdza, a nawet już prawie obili gębę któremuś z Tarczyńskich. Oby nigdy nie zdarzyło się odwrotnie, bo to byłaby ewidentna wina Grundola, znaczy się miękkiej polityki prezesa.
jazgdyni
Jasne Jabe, jasne... Twoje zdanie odnotowane. O...psiakość! Na papierze toaletowym.
jazgdyni
Słuszna uwaga. Oni w tej swojej pysze i arogancji, a teraz podbudowanej paniką, kompromitują się okrutnie wypowiadając publicznie. Kompletne pustosłowie. Zero kreatywności, zero pomysłów. dla mnie tandeta.
jazgdyni
Oj Cybie, jeszcze przed wyborami będą ze dwie kombinacje alpejskie. Nawet projektanci nieźle kombinują, tylko użyty materiał jest bardzo nędzny. A ich zaplecze intelektualne to takie współczesne WUMLe. Propagandówka wyłącznie.
Dark Regis
A jak to robią małe Węgry, Słowenia, Słowacja, Dania albo jeszcze lepiej Laos albo Sri Lanka (bo to chyba nasza liga)? Widocznie nasza yntelygencja (czy w ogóle nasza?) nie dorosła jeszcze do pojmowania suwerenności i niepodległości i, jak zwell we więźniu, zaraz zaczyna wodzić stęsknionym wzrokiem za jakimś poważniejszym, większym i lepiej wydziarganym na kostkach gitem, ze szczeciną na pysku jak u dzika, co już samo w sobie ma dawać gwarancję suwerenności od innych gitów. Żenua, panowie.
jazgdyni
Imciu, gdybym miał zapał archiwisty, to bym przejrzał ostatnie 5 lat twoich komentarzy i policzył te, gdzie nie narzekasz. Chyba palce obu rąk wystarczą, czyli 1 - 2% bez narzekania. Jesteś gorszy od mojej żony.