|
|
Tomaszek @ tricolour
Zeby tylko przewodach . Popatrz na półki w Biedrze Lidlu czy Oszołomie . Normalnie orgia nieprzewodów niestrawnych jadalnych . A w "restauraaacji " Mc byłeś ? Smacznego .
P.S.
Zdrówka życzę
Przyda się po uczcie jak cholera . |
|
|
tricolour @Cyb
Skoro taki mamy już formalizm, to z faktu, że gumy do żucia strawić się nie da, nie wynika, że nie można jej zjeść. Można.
Dlatego poprawne jest moje zdanie o jadalnych - choć niestrawialnych - przewodach. |
|
|
Tomaszek W UK jak mechanik ma dynamometr ze Snap-ona i takąż szafkę narzędziową to nawet roboty zrobć nie musi umieć . Stąd żenujący poziom warsztatów . Ale Snap-ona mają . |
|
|
paparazzi . |
|
|
tricolour @Cyb
Oczywiście, najpierw polimeryzujemy ciecz, a potem spieniamy polistyren.
Duże firemki też robią głupstwa. Dodatki do przwodów hydraulicznych i izolacji elektrycznych czyni je jadalnymi dla gryzoni. |
|
|
jazgdyni @cyb
A ja nadal jestem bardzo dumny z wiertarki do nóżek scalaków, statywu do płytek i przyrządów do malowania i trawienia ścieżek. W użyciu był pedał od elektrycznej maszyny do szycia i cały możliwy do zdobycia sprzęt laboratoryjny i chirurgiczny. Takie były nasze rozwiązania wtedy. I to na bądź co bądź, naukowej uczelni. |
|
|
tricolour Tomaszku,
Kto pisał o konieczności wymiany stabilizatora? Czytaj ze zrozumieniem: żeby wyjąć alternator, to albo górą (blokowała chłodnica) albo dołem, ale blokował stabilizator. Panimajesz?
Dawaj o tej klimie w samochodzie, pośmiejemy się ze mnie razem, ze wszystkimi, nie mam z tym problemu. Dawaj, dawaj...
Moje zarobki sobie daruj, bo już raz prosiłeś, by o nich nie gadać. Sługa prosi, pan się przychyla... |
|
|
tricolour Się czepiam, ale styropian, nie streropian - spieniony spolimeryzowany styren.
Debile kiedys byli laureatami także i Olimpiady Chemicznej. |
|
|
jazgdyni Oni to teraz tak to robią, że taka lodówka, czy inna pralka, psują się dokładnie w miesiąc po upływie gwarancji. Tak miałem nawet z niezłym przecież Liebherrem. Miedziana rurka, która jest dosłownie wtopiona w steropian izolacji puściła. Nie do naprawy. Lodówka na śmietnik. |
|
|
jazgdyni Witaj
Regularnie korzystam z porad w sieci, często na You Tubie. Ale czasami się zawodzę i tracę forsę. Mam niemłody kombajn HP - drukarka, kopiarka, skaner. Niestety atramentówka. Głowice paskudnie drogie, a jak taką drukarkę zostawisz na miesiąc, to głowice zasychają na sztywno. Wiec kupiłem całe te płyny i zgodnie z ich instrukcjami moczyłem i przemywałem, dodawałem oczywiście nieoryginalne tusze - i lipa. Nie do końca dobrze drukuje. Ale będę dalej próbował.
A z resetami, kodami itp. , to mam niezłą zabawę z kablówką. Potężny koncern, lecz do roboty zatrudniają podwykonawców. Czasami niezłe misie. Raz nawet przyszedł jeden z kitką kompletnie ujarany. Mam tego sprzętu dużo, bo i dom duży i każdy chce mieć swoje okno na świat. Więc też często muszę bawić się z tymi ustawieniami. A te makabryczne kody, także S/N,mam wypisane na kartce powieszonej przy biurku
Do miłego |
|
|
tricolour "Klucze dynamometryczne to trudna sprawa".
Nie wątpię... |
|
|
jazgdyni @Trot
Ty mi kurcze nie odbieraj ulubionej rozrywki! Przez te 40 lat na morzu straciłem setki dobrych seriali. I nareszcie mogłem sobie spokojnie obejrzeć cały Twin Peaks i Rodzinę Soprano.
Książki też czytam - nie martw się. (I w ogródku pracuję - dzisiaj z liści i gałązek, plus opadłe jabłka, zrobiłem zimowe legowisko dla jeży)
Ciao |
|
|
Tomaszek @tricolour
Ty to jakiś EU geniusz jesteś . I coś mi tu znów nie pasuje do twoich poprzednich bajek z mchu i paproci . Ty lepiej sobie spisz tą swoją wspaniałość na jakiejś kartce i tej wersji się trzymaj . A taki np stabilizator to się w dużym Fiacie psuł najmniej a w zasadzie wcale bo to zwykły pręt . Mógł pęknąć , ale to w starym szrocie i to bardzo rzadko . Najczęściej kończył przerobiony na łom lub przecinaki bo to stal co prawda konstrukcyjna , ale twarda i sprężysta .Zresztą dobór częsci do wymiany był durnowaty . Jak znasz jeszcze jakieś nazwy części To możesz je tu wymienić . Wytrzymam .Tylko po co ? I tak wszyscy wiedzą że jesteś pajacem i mitomanem . Najlepsze jajca to były jak pisałeś o działaniu klimy w samochodzie .Ciekawe czy pamiętasz ile zarabiasz według wersji pierwotnej ? |
|
|
jazgdyni Cześć Tomaszku
Mówisz wolnossące trzy litry? A dlaczego mam płacić podatek od luksusu, jak to maleństwo, które właśnie wystawiam na otomoto i już kupuję nówkę u konkurencji, o identycznej koncepcji silnika. No i czekam aż elektryki potanieją. Nie widziałem jeszcze oferty poniżej 150 tysi (w moim standardzie)
Klucze dynamometryczne to trudna sprawa. Lat temu sporo, bodajże 20, budowaliśmy fajny statek w Szanghaju. Tamtejsi inżynierowie to wypisz, wymaluj nasi internetowi fachowcy, co to potrafią wyważyć koło, kręcąc je sobie na palcu. Odbierałem od stoczni CMK, czyli Centralę kontrolno - manewrową. A tam jest też Główna Tablica Rozdzielcza. Serce i mózg statku. Tam konkretnie z 15 metrów metalowej szafy. Umówiłem się z chińską szefową (śliczna dziewczyna, lecz niestety już inny Polak - kolega z konkurencji, ją obstawił), że po 20 robimy backout, zasilanie przełączamy awaryjnie na ląd i będziemy, zgodnie z wymogami, sprawdzać wszystkie śruby na szynach prądowych i gdzie jeszcze będę chciał. Pierwsza umówiona operacja nie wyszła, bo kochani stoczniowcy przynieśli ze sobą jeden, metrowej długości klucz dynamometryczny. W tych szafach w niektórych miejscach, jest może 10 centymetrów przestrzeni, a oni chcą sprawdzać potężną lagą. Musieli widocznie nigdy tego nie robić. Poleciłem im zdobyć komplet kluczy dynamometrycznych, reklamując japońskie, bodajże Koken, czy Kyoto z cyfrowym odczytem. Nieco się zasępili, ale w trzy dni skombinowali. Tak więc jeszcze raz o 20:00 startujemy. A jest to robota do rana, bo w zależności od wielkości śruby, są różne nastawy, a z miedzianymi szynami nie ma żartów. Zostawiłem szefową i jej magików z robotą, a sam poszedłem spać. Zażyczyłem sobie szczegółowy raport i ostrzegłem, że wybiórczo skontroluję i jak znajdę lipę, to będą robić jeszcze raz - aż do skutku. Trzy noce stracili. Wreszcie madam, z wyrazem desperacji w oczach oświadczyła, że już wszystko jest OK. No dobrze... Spytałem się z zimną twarzą, co mi da, jeżeli jednak znajdę babola. Nie jestem okrutny, ani pożądliwy, więc się zgodziłem na kolację w najbardziej luksusowej restauracji w całym Szanghaju, na szczycie tego sławnego wieżowca, z tą kulą na wysokości 50 piętra. No to do roboty. Oczywiście natychmiast znalazłem dokręcone nieprawidłowo śruby. Każdy statkowy kabel, czy to mocowy, czy kontrolny, przychodzący do tablicy, ma przewody w ekranie miedzianym. Ten ekran - fajna plecionka - delikatnie się zdejmuje, gdy się odsłania przewody, zaplata w warkocze, nakłada się końcówki kablowe i precyzyjnie dokręca do szyny uziemniającej. Ona zazwyczaj jest na samym dole i mało się na nią zwraca uwagę. A to bardzo ważne. No i ani jedna śruba nie była dobrze dokręcona. Zlekceważyli to. Widocznie jeszcze nie trafili na polskiego idiotę od jakichś fikuśnych kluczy. |
|
|
tricolour Inżynierze,
A gdy już bedziesz pisał o telewizorach, to nie zapomnij proszę wspomnieć, co podłaczyłeś do swojego. By się nie okazało, że masz głośniczki przenoszące od czterystu- do dziesieciu kiloherców i nic poza z racji konstrukcji machanicznej.
Potem możesz wspomnieć, czy kominek, mercedes wśród kominków, ma odpowiednie towarzystwo: wzmacniacz i kolumny, mercedesy wśród wzmacniaczy i kolumn. Wspomnij jak zmierzyłeś pogłos salonu i czego użyleś, by określić częstotliwość odcięcia subwoofera. I czy w ogóle masz taką możliwość, by przestroić filtry w nim.
Wiesz, żeby się nie okazało, że młokosy mają wiedzę, doświadczenie, chęci i możliwości, by pchać jednak świat do przodu... |
|
|
jazgdyni Cześć Cybie
Debile nieustannie są wokół nas. Im głupszy, tym mądrzejszy. Źle to rokuje przyszłości świata. Chyba jesteśmy ginącą generacją. Ludzie, którzy coś potrafią i są z tego zadowoleni. Ty i ja - każdy ma bagaż wspomnień. I prawdziwych osiągnięć. To ważne - prawdziwych, a nie wyimaginowanych.
Pamiętasz Fachowców? "Przez cały kraj, idziemy dwaj, czy słońce, czy śnieżek, czy słota! Niezbędna jest, czy chce ktoś, czy nie, w pionie usług fachowa robota. Czy to sens ma kląć, że ten świat z kiepskiego zrobiony surowca? Bo dobry Bóg już zrobił, co mógł, teraz trzeba zawołać fachowca!"
Młode gnojki usiłują, ale nawet gaci nie potrafią dobrze założyć. Dupy im widać. Po prostu tandeta.
A już prakseologia, czy ergonomia... w życiu się nie spotkali, To muły. Albo osłomuły. Bezpłodne. |
|
|
paparazzi Wiesz co, powiem ci historyjkę. Corka zakupiła /lata temu /top model lodówkę GE-Profile/. Po paru latach odmówiła pracy. Fachowcy z GE / serwis/ stwierdzili kompresor do wymianu 1000$ naprawa. Jak to w USA i na pewno w Italy to się nie opłaca, trzeba kupić nowa. Corka oczywiście szybko kopiła nowa LG zadowolona ze zabiorą "stara" a ja nie oddawaj ja ja wezmę. Po przyjeździe sprawdziłem ze kompresor ma lekko spalony przełącznik regulator na wierzchu. Spisalem numer i zamówiłem na on line kosztowało mnie nie powiem 60$. Z biciem serca włączyłem lodówkę, voilà chodzi! Na marginesie mam ja do dzisiaj a córki LG po 5 latach dwa razy naprawiany. A ile mialem frajdy! |
|
|
paparazzi Cześć, od razu chciałem odpowiedzieć ze to błahostka co miałem w swoim Lincolnie nagminnie. Jak się pohuśta paliwo lub pare razy dobrze zahamuje powoli wraca miarka w gore. A co do telewizora to miałem awarie ekranu, czarne plamy po gwarancji. Serwis fabryczny rekomendowal wyslanie TV do nich /parafrazując, bo dobry Bóg zrobił co mógł a tera przyjdą fachowcy"/. Wygooglowalem ze mogę ściągnąć "file to reset TV to factory settings and update". Z komputera sciagnalem na pendrive file, wlaczylem do TV i z wypiekami by nie spierniczyc klik by klik naprawiłem TV. Lecz uwaga, jedne nieuważne klikniecie lub zła komenda to duży problem. Pozdrawiam. |
|
|
tricolour @ Cyb
Spox. Funduja mi samoloty i hotele, płaca za szkolenia po dwa tysiące euro za dzień nauki, wymagają certyfikatów co rusz i coraz świeższych, za które sami płacą, bym je tylko miał, o niezliczonych kursach etyki tego i owego nie wspomnę, wymieniają samochód co trzy lata itp.
Mało tego - gdy byłem pacholę, to Tata czasem dawał mi klucze i kazał wymienić np. alternator w dużym fiacie wierząc, że małolat poradzi sobie najpierw z wyjęciem chłodnicy (albo odkręceniem stabilizatora), potem wymianą uszkodzonego, montażem całości wraz z zalaniem ukladu borygiem... bez kanału. Tysiąca innych spraw nie wspominam, bo zużyję na to ze cztery klawiatury licząc trwałośc na milion uderzeń każdego klawisza.
Więc lewus taki jak ja nie chwali się, że mu się kupa odkleiła od pływaka w zbiorniku, bo może nigdy - jak to lewus - nia miał sprzętu w tak opłakanym stanie technicznym. Rozumiesz? Prawdziwe lewusy nie oczekują oklasków za tandetę. |
|
|
Tomaszek @Ojej Tricolour
Znów chciałeś coś mądrego w trzech punktach przywalić i wyszedł ci bąk na raty . Nie przejmuj się na Youtubie na kanałach "profesorów " tudzież miłosników i fanatyków nie takie rzeczy wygadują i ludzie w komentarzach im cukrują jakby mieli o tym pojęcie . Ale do rzeczy .
1. Są jeszcze warsztaty samoobsługowe , ale to bardziej w świecie .
2. Do wymiany kół czy może opon to potrzebna jest montażownica i wyważarka , wiesz chłopaki to u Ciebie wszyscy mają podobnie jak kompresory do kluczy udarowych najlepiej na trzy fazy , to lepiej startuje pod ciśnieniem i sąsiadom żarówki nie przygasają i się komputry nie resetują jak oglądają pornusy .. I nie zapomnij o kalibracji pokrętła dynamometrycznego , bo dociągnięcie nieważne .Przyda się też manometr , bo kompresor już masz , pewnie na trzy fazy , bo wiesz ? Jednym słowem to kto bogatemu zabroni ?
3. Jak raz przestało działać i zaczęło znów , to znak że się pieprzy i szykuj się , bo nie znasz ni dnia ni godziny . Ostatecznie można liczyć kilometry i tankować na zaś do pełna .I odwalić się od wtyczek w nowych samochodach , bo są mocne i hermetyczne .To tłumaczenie jak Max na "Seksmisji przy lusterku . Chyba że "Nasi tam byli ".
A autorowi to radzę przejść na wolnossące tak ze trzy litry . Ładnie burczy tak od sześciu garów nie mówiąc o ośmiu . Dwanaście to już bzyczy to je lubię niespecjaalnie . A co najważniejsze uczy tankować . |
|
|
jazgdyni No nie?
Niestety spora grupa emerycka, nie umie zagospodarować swego, teraz wolnego czasu i zapada na depresję i przyspieszoną demencję. To przykre. |
|
|
jazgdyni Cześć Cybie
No i dobrze foxowi. To zawsze była chorągiewka. Zdrajców powinno się niszczyć. Lecz przeglądam, to prasowych i internetowych pro-tampowych jest sporo, uniwersytetów niewiele, a jak jest z tv - nie wiem.
Serdeczności |