Otrzymane komantarze

Do wpisu: Szpanerzy. Zapomniana klasa?
Data Autor
spike
"Dojrzały i spełniony człowiek, który ciężko pracował. I dało mu to nie tylko wiele osobistej satysfakcji, lecz był doceniany i za swój trud i kompetencje sowicie wynagradzany, nigdy nie będzie dłubał w korze, tworzył rzeczy niepotrzebne i głupotami zapełniał ostatnie lata." Podam przykład z mojego otoczenia, poza granicami Polski, mamy krewniaka który był neurochirurgiem i ordynatorem, czyli człowiek o wysokich kwalifikacjach i oczywiście zarobkach, a w domu, w wolnych chwilach, w piwnicy gdzie miał swój warsztacik, dłubał w drzewie, robił dla siebie różne rzeczy, jest w na emeryturze i dalej sobie dłubie w tym drzewie, nie chce wołać fachowca, do tego jeszcze zwiedził cały świat, z racji zawodu, jak i wypoczynku. Podobnych ludzi trochę znam.
tricolour
@jzg Załóżmy roboczo, że masz rację wszak ludzi inteligentnych cechuje zdolność śmiałych ekstrapolacji. W świetle wypowiedzi pointującej przydlugi wywód "Rozumiem co to hobby... Lecz wiem, że większość robi to tylko po to, by zaimponować otoczeniu i leczyć swoje kompleksy osobistego niedowartościowania" powiedz nam wszystkim w jakim celu planowałeś napisać siedem książek, na raz trzy pisałeś, a nie wydałeś żadnej? To ciekawe zagadnienie gdy się zechce je obejrzeć w optyce, którą wyraziłeś, nieprawdaż? I na pytanie: "Po jaką cholerę mieć mnóstwo kłopotów (i wydatków) trzymając swoją łódkę. Ktoś może wytłumaczyć?" - tak, mogę wytłumaczyć: łódkę (hobby) buduje się nie po to by ją mieć, tylko po to, by ją budować. I to jest sens całej tej kwestii, którą podnoszę od lat.
jazgdyni
@EzE Wybacz, ale do konia bardziej mi facet pasuje. Szczególnie taki jak Lee Marvin youtu.be I was born under a wandrin' star I was born under a wandrin' star Wheels are made for rollin' Mules are made to pack I've never seen a sight that didn't look better looking back I was born under a wandrin' star Mud can make you prisoner, and the plains can bake you dry Snow can burn your eyes, but only people make you cry Home is made for comin' from, for dreams of goin' to Which with any luck will never come true I was born under a wandrin' star I was born under a wandrin' star Do I know where hell is? Hell is in hello Heaven is goodbye for ever, it's time for me to go I was born under a wandrin' star A wandrin' wandrin' star When I get to heaven tie me to a tree Or I'll begin to roam, and soon you know where I will be I was born under a wandrin' star A wandrin' wandrin' star
jazgdyni
Hej chłopaki! Co tu się dzieje? Zdziecinnienie na wakacje? Czy raczej ten polsko - szkopski kundelek urządził wam klasyczną, nazistowską (tę z SA nie z SS), Schwantzparade. Ja mam większego! Za to ja mam sprytniejszego. Cała ta emocjonalna, pełna przechwałek dyskusja jest smutna i pokazuje ludzi, którym  Znowu w życiu mi nie wyszło. Uciec pragnę w wieli sen ... Sam wiem, że zbyt późno jest, By zaczynać wszystko znów. Znowu szarych dni pagóry, Znów codziennych rzeczy las. To lament przegranych. Dojrzały i spełniony człowiek, który ciężko pracował. I dało mu to nie tylko wiele osobistej satysfakcji, lecz był doceniany i za swój trud i kompetencje sowicie wynagradzany, nigdy nie będzie dłubał w korze, tworzył rzeczy niepotrzebne i głupotami zapełniał ostatnie lata. Mózg należy zatrudniać, a nie tylko ręce! On zazwyczaj, gdy już miną mu lata młodzieńczego zapału, nie buduje sam domu, nie naprawia samochodów, a w garażu, czy w oborze, nie struga latawców, helikopterów, łodzi, czy krążowników. Sam był fachowcem, zna wartość fachu, więc nawet do wymiany uszczelki woli fachowca zawołać; albo szklarza by okna wyregulował, elektryka, by znalazł usterkę. Szanuje sam siebie i woli już dać zarobić innym, jako,  ze sam już dosyć zarobił. Gdy mimo tego, ma żaglowego jopsa, to kupi sobie niezła Bavarię, albo lepiej - jakieś dzieło młodszych kolegów a gdańskiej Polibudy, na przykład Denerta. Fakt, melona trzeba wydać na to. Tylko... tak postępują szpanarzy. Kupują na pokaz i tylko by się pochwalić. tak jak to smieszne - Ja to zrobiłem - tu pietro wyżej - Ja to mam. Każdy kto się ceni i na starość nie zgłupiał, a żona, albo dzieciaki nudzą, że chciały by sobie pożeglować, to po prostu sobie taką łódkę wypożycza. Czy to na Egejskim, czy w St. Thomas, czy nawet katamaran na Madagaskarze. Po jaką cholerę mieć mnóstwo kłopotów (i wydatków) trzymając swoją łódkę. Ktoś może wytłumaczyć? Rozumiem co to hobby. Rozumiem zakręconych maniakalnie. Lecz wiem, że większość robi to tylko po to, by zaimponować otoczeniu i leczyć swoje kompleksy osobistego niedowartościowania. Raczej wstydzą się śpiewać Znowu w życiu mi nie wyszło...
Edeldreda z Ely
Nie z lat 90, co prawda i Henry będzie wytykał feminizm, ale fajna nuta, więc daję: m.youtube.com
tricolour
@tomaszek Proszę, kadłub przed kryciem pokładu. Garaż jakby ten sam, co? I ten śmierdziel Johnson. No wiesz, ja wolę by pachniała żona, a śmierdział silnik. Wolisz pachnące silniki? 😛 imgbox.com Ukłony dla małżonki.
Tomaszek
RIB na wodzie jest Chorwata . Twój w agrażu znalazł się po dwóch dniach . Gdzie zdjęcia z robity , Kupić każdy może .
Tomaszek
Drugi RIB w Chorwacji , który twój ? Tu nie o RIBa chodzi , tylko kto go zrobił . Chorwat ? 
spike
PS. powiem ci, że najbardziej lubię rozmawiać z hobbystami, pasjonatami, dla nich nie ma rzeczy niemożliwych :)
Edeldreda z Ely
@Tri & @All  Ufam, że w odpowiednim momencie plan ujrzy światło dzienne, objawiając zamiary Autora.  Chciałam jeszcze załączyć jedną muzyczną dedykację i wizualizację, ale Imć Waszeć Arabami wysoko poprzeczkę zawiesił... Zrobię to jutro - w południe - na szpanerachzapomnianejklasie? chociaż zawsze chciałam napisać: "na donaldsiewścieku" ☺️ 
spike
@tri nie musisz schodzić do tego poziomu, nie oczekuję, że nie będzie złośliwości czy uszczypliwości, też czasami to robię, ale te wulgaryzmy nie są do przyjęcia, jak sam ich będziesz unikał, to w ciebie nikt mięsem nie rzuci. Już tu kiedyś pisałem, że na NB wielu się spiera i od głupków wyzywa, ale jestem prawie pewien, że jakbyśmy się spotkać, to się może okazać, że potrafimy ze sobą porozmawiać, a i zakolegować, no może poza jednym takim, dla którego wszyscy to chamy. Danymi czasy miałem podobnie, były spory i kłótnie między kolegami, a obecnie jak się spotykamy, to "czule" o tym wspominamy, jak starzy przyjaciele i nimi jesteśmy.
tricolour
@tomaszek Twoje zdjęcia się nie otwierają więc cały twój wysiłek włożony w napisanie ostatniego postu poszedł na marne. Mam ekran logowania, a ja nie będę się nigdzie logował. Nie jest prawdą, że każdą fotkę możesz zrobić. Zakład o sto dolarów? Ja twoich zdjęć nie widzę więc walę w ciemno - proszę o trzecią fotkę wraz z półlitrem polskiej żytniej w lewym górnym rogu, Warką strong w prawym górnym rogu, paragonem ze sklepu we wroclawiu z datą dzisiejszą na te alkohole w lewym dolnym oraz serkiem Mlekpol w prawym dolnym. Zrobisz takie zdjęcie? No to czekam. Więc nie podaję ci hurtowych zdjęć ze zlotów czy spędów tylko z własnego domu. Jeśli nie chcesz uwierzyć, to i tysiąc nie wystarczy więc proponuję ci jedno na twój obstalunek, tak jak wyżej. Wiesz czego szukać, bo masz mego RIBa na wodzie. Ale ty nie chcesz, bo się boisz sam przed sobą przyznać, że sobie zrobiłem taką zabawkę. 😁
Dark Regis
@EzE: Wróćmy do korzeni, wróćmy do straconych lat 90-tych, bo stamtąd wlecze się to całe podłe zło w ludziach: I was flicking through the channels on the TV On a Sunday in Milwaukee in the rain Trying to piece together conversations Trying to find out where to lay the blame But when it comes right down to it There's no use trying to pretend For when it gets right down to it There's no one here that's left to blame Blame it on me, you can blame it on me We're just sugar mice in the rain I heard Sinatra calling me down through the floorboards Where you pay a quarter for a partnership in rhyme To the jukebox crying in the corner While the waitress is counting out the time For when it comes right down to it There's no use trying to pretend For when it gets right down to it There's no one really left to blame Blame it on me, oh you can blame it on me We're just sugar mice in the rain 'Cause I know what I feel, know what I want I know what I am Daddy took a raincheck 'Cause I know what I want, know what I feel I know what I need Daddy took a raincheck Your daddy took a raincheck Ain't no one in here that's left to blame but me Blame it on me Blame it on me Well the toughest thing that I ever did Was talk to the kids on the 'phone When I heard them asking questions I knew that you were all alone Can't you understand that the government left me out of work? I just couldn't stand the looks on the faces saying what a jerk So if you want my address It's number one at the end of the bar Where I sit with the broken angels Clutching at straws and nursing our scars Blame it on me, blame it on me Sugar mice in the rain youtube.com bing.com
Dark Regis
A ten fragment od 2:25 to jest drop dubstepowy ;) Trochę za świeże na niektóre gusta :]
Edeldreda z Ely
@Imć & @Tri Zdążyłam wysłuchać pierwszego numeru, w którego trakcie syn mówi: "Znam to, mamo" - ciekawe skąd, myślę sobie (bo na pewno nie ode mnie) - pewnie Pani na świetlicy im kiedyś puszczała... Tak, jak kiedyś maluchom puszczała "Rudą".......   
tricolour
@Ely & Imć Ale jest na dobrej drodze. Mam perfidny (jak to ja) plan, serio... 😛
Dark Regis
@EzE nie sądzę, żeby to przyniosło jakiś wymierny efekt ;) Za to ostatnimi czasy NB przypominają mi ten oto kabaret: youtube.com A na drugie nóżkie: youtube.com Dużo tu ostatnio o cojones, ale w przypadku takiego zwarcia na imprezie plenerowej u Rolnika większości zostałoby już tylko to ;) youtube.com A tu lato... youtube.com
tricolour
@spike I to jest zabawna rzecz, że wydaje mi się, że ja się tylko bronię. Serio. Nadmiarowo, przyznaję, ale nie zaczynam pierwszy. Widać z tego, że każdy widzi inaczej... No dobra, zobaczymy jak będzie. Warto może spróbować. Ale liczę się z tym, że zaraz przyleci specjalista od ruskch trolli i powie, że operator mojego nicka zmienił ci osobę na inną, by cie zateczkować na miło skoro na bluzgi się nie udaje. I co wtedy zrobisz?  😛
Edeldreda z Ely
@Spike & @Tri & @Tomaszek może - jeśli zechce..  Najpierw miałam napisać, że w związku z Waszą dyskusją wiele innych czynności zeszło u mnie na plan dalszy...  Potem, widząc te dzisiejsze Wasze słowa, chciałam napisać, że ja chyba śnię...   Dedykuję Wam tę piosenkę łączącą oba tematy, a także - od biedy - próby artystycznego pomiaru poziomu wypełnienia przestrzeni Internetu różnymi rzeczami 😉 youtube.com
spike
ale to ty najczęściej jesteś prowodyrem, a z pewnością inna będzie rozmowa.
tricolour
@spike Z chęcią skończę z bluzgami, ale proszę o to samo od ciebie. Zresztą admin posty mi kasuje czyli posuwam się za daleko...
spike
@tri Z tym hydrostatem blisko, ale nie nadaje się min. z dwóch powodów, pierwszy to potrzeba zaprojektowania układy kontrolno-sygnalizacyjnego, co wymaga zasilania, drugi to ciśnienie, hydrostat pralki kontroluje dość niski poziom wody, szambo ma dużo wyższy. Ja zastosowałem kontrolę manometrem lekarskim, na początku był ten tradycyjny, potem okazyjnie kupiłem taki lekarski śr.20 cm, był zamontowany na 2,5 m rurze śr.2,5 cm, by się nie zatykał, manometr był dobrze widziany z okna domu, na skali było oznaczenie poziomów wody. Robiłem też eksperymenty z nurkiem Archimedesa, ale to wymagało kłopotliwej kalibracji, chciałem też wykorzystać ultradźwięki, albo laser, ale to co zrobiłem było najlepsze i najprostsze, jak budowa cepa, a funkcjonalne, bez zasilania i bezprzewodowe. PS. Zacznij się zachowywać, skończ z tymi bluzgami, jeżeli chcesz pogadać.
tricolour
@tomaszek Tylko ty jeden nie uwierzyłeś. I śmiać mi się chce -- niewierny tomasz. 😛
Tomaszek
Zobacz ciulu te zdjęcia imgbox.com ja nie wciskam że to moje  bo istnieje pewna granica wciskanego kitu . I każdą fotkę z tych fur mógłbym zrobić i z serwisu i napraw . Teoretycznie większość z właścicieli to moi klubowi koledzy . Taki show i zlocik był dwa tygodnie temu . Ludzie znajdujący przyjemność w kontaktach wymianach  i prezentacji . Prawie każda z tych fur to ponad milion funtów . a niektóre parę . Ot po prostu sami swoi . A kutasy won . Wiesz teraz co zrobić ?
Tomaszek
"Nikt z was, patałachów, w najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewał się tego, co zobaczył." Rzeczywiście Tym przebiłęś wszystkie swoje bzdety  . Jakim jełopem trzeba być żeby wierzyć w to że ktoś w to uwierzy . Sprzedawcy "cudownych" garnków by cię wyśmieli .