Otrzymane komantarze

Do wpisu: Walka z fatamorganą
Data Autor
Ptr
Zgadzam się , że jest potrzebna świadomość Polaków, "odpowiednia materia w głowach" , aby mogły się dziać rzeczy dla nas korzystne. Aby nie zaprzepaszczać dorobku i doczesnych atutów. I nie sądzę , by jakikolwiek nakaz pseudo-moralizatorski mógł nas skłonić do porzucenia pamięci historycznej i osobistej. Chociaż cały czas jesteśmy obiektem takiego podpuszczania i manipulacji. 
Ryszard Surmacz
Hm... Idea polska prawdopodobnie istniej, gdzieś w kodach, genach. Sam miałem takę niesamowitą przygodę, która udowodniła mi, że geny potrafią przemawiać. Zmieniono nam granice, przeszliśmy komunizm, a więc niespotykany dotąd domestos kulturowy, straciliśmy tradycyjną inteligencję, wiara w Kościół została zachwiana, straciliśmy polskiego ducha, nie rozumiemy własnej historii, media i nowa cywilizacja zachodnia odebrała dzieci rodzicom, jesteśmy wszyscy ogłupiali i to wszystko brnie dalej w kierunku kataklizmu. I nie ma siły, która zdolna byłaby zatrzymać ten mechanizm. Jedyna siłą jest niestety, wojna-czyścicielka... Możemy mówić o optymizmie, ale realizm jest koszmarny. Nadzieję budzi nowelizacja ustawy IPN-owskiej. Wokół niej zaczyna coś pozytywnego dla nas się dziać. I to pozytywne można nazwać polskimi Racławicami.  Jeżeli natomiast o broni ostatecznej pisze Pan mając na myśli wolę Boską, to ja odpowiem tak. Przez ponad 200 lat z przerwami czekaliśmy na jakąś sprawiedliwość Bożą i przyszła, ale na bardzo krótko. Myślę, że jeżeli nie będzie odpowiedniej materii  w głowach Polaków, to nawet sam Bóg nie będzie w stanie nam pomóc. Czyńcie sobie ziemie poddaną..., a więc nie czyńcie z siebie poddanych, lecz stwarzajcie sobie takie warunki, aby poddanym drugiemu człowiekowi nie zostać. Jeżeli zrobimy inaczej, Bóg z tego grzechu zaniechania będzie nas rozliczał. 
Ptr
Nie wiem czy dobrze rozumiem, To prawda ,że od ponad dwóch wieków jesteśmy poszkodowani i przegrywamy, cierpimy. Naszą bronią XIX i początku XX wieku była kultura Polska, Chopin, Paderewski, wizjonerzy polityczni, wiara i gotowość do poświęcenia w narodzie. Komunizm odebrał nam kulturę. Ona istnieje, wiara istnieje, idea istnieje , ale nie jest jasno wyrażona. Dzisiaj to widać ,że idea nie świeci jasnym światłem, nie jest znana i jest zacierana na świecie. Kojarzą nas zagranicą z przegraną, z jakimś innym kodem kulturowym. Kodem postkomunistycznym. Kod kulturowy został zaburzony. Ale to wszystko jest "broń" konwencjonalna.  Działa jeszcze broń ostateczna, ktora niszczy duchowo naszych ciemiężycieli.  
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć Z TVN jest problem, ale nie można potępiać PiS-u, bo to dopiero początek walki. I to z jego szeregów, nie z PO czy innych partii, będą się wykluwały nowe kadry przyszłej Polski. To, że cofnięto mu karę świadczy nie o braku konsekwencji, lecz bardziej o słabości. Gdyby TVN miał polski kapitał, nie byłoby go już miedzy nami. Z drugiej strony część informacyjna TVP jest jednym wielkim gniotem. Tam jedną informację potrafią powtarzać trzy, a nawet cztery razy. Ba, problem informacji jest piętą achillesową polskiej rzeczywistości. Czekam na ustawę medialną i zamiast postępów, zalega  nad nią coraz większa cisza. Co do przyszłych wyborów, to duży wpływ będzie miała sprawa stosunków z Żydami. Ale ogólnie Polacy zaczynają się konsolidować. 
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć No tak, na Piłsudskiego czekaliśmy 120 lat (pięć pokoleń, a więc trzy razy dłużej); dziś czas biegnie szybciej, nie mniej pytanie - ile będziemy musieli czekać na kolejnego, jest pytaniem fundamentalnym. Upłynęło już 30. Dziś rano usłyszałem wiadomość o jakimś przełomie w sprawach polsko-izraelskich. Strona polska tego jeszcze nie potwierdziła. W ciągu ostatnich 70 latach mamy już za sobą kilka pojednań: polsko-rosyjskie, polsko-niemieckie, polsko-ukraińskie i z żadnego nic nie wyszło. Ciekawe do jakich tym raz odwołano się podstaw?
Ryszard Surmacz
@Ptr Tak, tylko, że ten certyfikat jednoczy tych, którzy się go boją, a my zostajemy w mniejszości. Pisałem o tym chyba w poprzednim wpisie. Ostatnio Targalski mówił o wypowiedzi Morawieckiego, jako ostrzeżeniu dla tych wszystkich, którzy mają za uszami, proponując polskiej władzy sianie destabilizacji w szeregach wroga. I znów. Uderzać trzeba punktowo, nie we wszystkich jednocześnie, bo osłabiamy siebie i wzmacniamy obóz przeciwny. Tak, czy siak jesteśmy osamotnieni i cofnąć się nie możemy. I to jest polska klątwa od której nie możemy się wyzwolić od ponad 200 lat. Od 1815 r. siedzimy na tej samej minie o powtarzalnej zdolności wybuchu.
Dark Regis
Jak powiedział Michalkiewicz "Nie po to Mojżesz 40 lat chodził po pustyni, bo nie mógł trafić, tylko żeby zasrańcy wymarli".
Dark Regis
Dokładnie. Utrzymywanie przy życiu tych szczujni z TVN i Polsatu tylko potwierdza tezę, że PIS nie umie rządzić. One wciąż produkują lub żywią nienawiścią tysiące lemingów dziennie. Jak chce się przegrać wybory z powodu rzucenia w ostatniej chwili przez jakiegoś idiotę chwytliwego hasła, to PIS jest na właściwym kursie. Nawet stare "zabierają internety" mogłoby się tu przyjąć i byłoby po ptokach i pozamiatane.
Ptr
Polska ma broń. Ma jakąś broń konwencjonalną, ale taką z rodzaju potencjału i położenia, choć to słaba broń.  Sadzę jednak ,że Polska ma jeszcze inną "broń" niekonwencjonalną. Ma na nią certyfikat. To broń o silnym działaniu , broń odnawialna, jej działanie jest niewidoczne.  A jednak  wielkie złe moce tego świata boją się tej broni.
Ryszard Surmacz
@rolnik z mazur Magdalenka nie była początkiem. Początkiem był PKWN. Rzecz w tym, że trzy pokolenia już minęły (licząc od 1945) i to trzecie zaczyna odwoływać się do Żołnierzy Niezłomnych. Jeszcze nie bardzo rozumie ich motywacje i ideały, ale z czasem będzie coraz lepiej. Na lubelskim UMCS są tacy młodzi naukowcy, dla których przeszłość partyjna lub komunistyczna wywołuje ostracyzm. I kto by pomyślał - dzieje się to na UMCS-ie. Nieznane są ścieżki Allacha. 
Ryszard Surmacz
@ Zygmunt Korus Dokładnie tak. Dlatego wrzuciłem ten wpis.Jak się wstało z kolan, trzeba wiedzieć, że powyżej panuje inny klimat - nie kopia w twarz, ale trzeba umieć się bronić. Jak się nie umie bronić, to się pada już nie na twarz, tylko na mordę. Wychodzi na to, że tylko Premier broni nowelizacji ustawy o IPN. Problem jest więc bardziej w rządzie i elitach władzy, niż w nas samych.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
" Zamknęliśmy się w peerelowskim getcie i do dziś nie potrafimy z niego się wygramolić." Słusznie ! Nie da sie zbudować porządnego domu na magdalenkowo-okragłostołowym kłamstwie. Trzy pokolenia musza upłynąć i może dopiero wtedy. Pozdrawiam ro z m.
Zygmunt Korus
Społeczeństwo polskie czuje, że idzie walka na ostro, na słowa prawdy i o honor. A czy władza to czuje? Rozpoznaje? Tym się przejmuje? Działa symetrycznie? Absolutnie nie! Idzie jasna wykładnia: nie dolewamy oliwy do ognia! Gasimy spory! Dajemy uszy po sobie! Ergo: oddajemy pole naszym wrogom. Nie tylko poprzez jasny przekaz w oficjalnej dyplomacji (vide Czapkutowicz), ale w sygnałach indywidualnych (zdyscyplinowanie odważniejszego senatora) oraz konsultacjach z obcymi w sprawie polskiego prawa. Zatem o jakim wybijaniu się na suwerenność mówimy!? Naród może tak, ale bez GŁOWY. I bez NARODOWCÓW. Niechby spróbowali się odezwać! Putinowcy jedni!
Do wpisu: Nie każda prawda wyzwala
Data Autor
Ryszard Surmacz
Pańskie ujęcie nie wyklucza mojego. To rewers i awers. Hermetyczność jest na poziomie - rzekłbym polskiej cywilizacji. Proszę zauważyć, że wszelką dyskusje nie prowadzimy na zewnątrz, jak rozum podpowiada, lecz argumentacje kierujemy do siebie. Najpierw przekonujemy siebie, a dopiero potem, jak ktoś inny temat wywlecze poza nasz krąg, zaczyna się jazda na wstecznym. Nadaj jesteśmy oblężoną twierdzą - jak podczas zaborów. Oczywiście przyczyn tego stanu może być wiele - np. kompleksy, polityczny strach, asekuracjonizm, przewaga nadal klasowego sposobu myślenia, niechęć do zachodnich nowinek (katolicyzm, o którym Pan mówi) itd. Natomiast bylejakość zrodziła się na bazie anarchistycznego liberalizmu, zgody na łamanie zasad (przezwyciężanie stereotypów) i złego wykształcenia. Obojętność i popisywanie się - na każdym poziomie, stała się swoistą modą dla głupków. I w to weszli niemal wszyscy, bez względu na tytuły. Tak, ma Pan rację.
Zygmunt Korus
"Trzecim problemem jest hermetyczność polskiej kultury. Z tym problem jest największy, bo właśnie nad nim, przez dziesięciolecia, pracowali nasi wrogowie." Widzę to inaczej: "Polski jest odporny na obce wpływy, to nasz oręż i nadzieja przetrwania. Wchłania pojęciowych miazmatów tyle, na ile pozwala katechizm, rodzina, przyzwoity nauczyciel. Dziś gadzinowskie me(n)dia czynią najwięcej złego w tej mierze. Dawne makaronizmy, moda na francuszczyznę czy rozliczne germanizmy to zaledwie perfumy czy inkrustacje w porównaniu z zalewem wtrętów w postaci angielskiego badziewia suflowanego durnym Polakom z encyklopedii załganych postępowców. Zaśmiecony język to niechlujne umysły i dusze – jakże ciężko z takim polactwem się porozumieć w sprawach najważniejszych dla narodowego bytu. Szczególnie w sieci widać straszliwe spustoszenie w mowie i w piśmie – owo zglajszachtowanie lingwistyczne przejawiające się w zubożeniu synonimów oraz lekceważeniu interpunkcji. Obojętność dla kondycji własnego kraju to efekt wyzucia się miłości do Ojczyzny-Polszczyzny." Cały wywód jest tutaj:  naszeblogi.pl
Do wpisu: Jeżeli to prawda…
Data Autor
Ryszard Surmacz
@Ptr Jadu nie ma, ale tez nie ma gdzie go kierować. Mój zarzut jest konkretny: niedostateczna informacja, namolna powtarzalność poszczególnych sekwencji - potrafią przez trzy dni podawać tę sama informację. To nie do przyjęcia. Informacja jest jak cegła, która buduje mur wspólnej myśli i obrony. W TVP jest jad, w TVP nie ma informacji. TVP skupia się niemal wyłącznie na informacjach krajowych. To błąd. Nie jesteśmy wyspą. Ogólnie, przekaz robiony jest bezmyślnie i bez politologicznego przygotowania. Kilku dziennikarzy jest dobrycvh, ale podejrzewam, że reszta nie potrafi właściwie selekcjonować informacji.
Ptr
Ja bym tutaj jednak nie oskarżał dzisiejszych Wiadomości , bo przekazu negatywnego nie widzę. Natomiast wystarczy przełączyć na dwie inne opozycyjne stacje , aby zobaczyć , że dominuje przekaz krańcowo negatywny. To pokrywa się ze stanem świadomości opozycji. Chcą , aby tak było i dlatego to oglądają. Znajdują w tym potwierdzenie swojego nastawienia.  Nie wykluczam też ,że część społeczeństwa ze względu na styl życia może mieć więcej negatywnych doświadczeń np.  obyczajowych czy kryminalnych , ale aby tym żyć, pasjonować się, czy czerpać z tego rozrywkę ?  Sądzę ,że większość Polaków po prostu przełącza kanał.
Dark Regis
@Ptr, Tu ma Pan rację. Też to zauważyłem już dawno. Ten temat dotyczy pojęcia tabloidyzacji mediów. Sączenie trucizny do tego stabloidyzowanego przekazu jest faktem już od lat 90-tych. Opisywałem kiedyś sytuację na czacie Onetu na przełomie XX i XIX wieku, gdzie w setkach "niemieckich" pokojów jakimś prawem kaduka siedziało setki emigrantów do Niemiec, którzy całymi dniami obniżali morale Polaków swoimi docinkami. Pokoje innych krajów też były, ale nie w takiej ilości i nie było tam takiej chamskiej propagandy polskiego nieudacznictwa. To zjawisko wreszcie zapaliło u mnie czerwoną lampkę i powiedziałem "dość już tego zbliżania".
Ryszard Surmacz
Ma Pan całkowita rację. Jesteśmy trzymani za uzdę i nie bardzo zdajemy sobie z tego sprawy. Niemieccy właściciele polskiej prasy mają swoje cele. Ale TVP robi to samo. Wiadomości nie różnią się niczym od tych za rządów Tuska. Nadal króluje sensacja i bylejakość. Spece do komunikacji mówią, że tylko pierwszych, chyba sześć czy siedem, informacji człowiek rejestruje. Gdy zaserwuje mu się same katastrofy, na nic więcej nie ma miejsca. I tak jest w większości stacji i portali. Okazuje się, że nie potrafimy żyć bez sensacji. Na czoło wysuwają się więc informacje drugoplanowe, albo niewiele znaczące. W sumie obywatel jest źle informowany. TVN jest stacją przeraźliwie tendencyjną, owszem, ma lepszy serwis zagraniczny, ale i tam nie ma tego, czego polski obywatel otrzymać powinien. A skoro są źle poinformowani, to nie mamy punktu, w którym mogłaby spotkać się nasza wspólna refleksja. Pozostaje prawo i kara. A tu nie o to chodzi. O ustawie medialnej się milczy. Co to znaczy?
Ptr
Oskarżenie polskich niepodległościowców o faszyzm to wyciągnięcie ciężkich dział. Dzieje się to wtedy , gdy polski patriota nabiera samoświadomości i stanowi realną alternatywę dla obcego protektoratu. Mam wrażenie , że po II WŚ i dziś chodzi o to samo. W latach komuny i postkomuny takich dział nie wyciągano. Były inne zarzuty i wyśmiewanie.  Druga sprawa to soft propaganda w mediach. Ja widzę , że niemieckie polskojęzyczne media w Polsce kreują negatywny obraz życia społecznego w Polsce. W warstwie rozrywkowej pokazywane są jako normalność takie tematy jak wszelkie konflikty społeczne, przestępczość, zdrady, rozwiązłość. Natomiast w przekazie informacyjnym wyszukiwane są wszelkie negatywne zdarzenia takie jak wypadki, wybuchy, pożary ale pokazywane tak , aby oczywistą była nieudolność obywateli, instytucji czy władzy.  Kiedyś ,  jeszcze długo przed PiS  taki negatywny przekaz zaczynał Wiadomośći. Początek Wiadomosci i pierwszy temat wypadek. To czemuś służyło , ale tylko należy współczuć widzom.  
Ryszard Surmacz
@Ptr Tak, Pan pisze w perspektywie krajowej, mniej więcej to samo, co ja w perspektywie cywilizacyjnej. Istotnie, dla EZ i polskiej totalnej opozycji ważniejsze jest, aby ostatecznie dobić (dorżnąć watahę) tę ideę demokracji (polskość), z którą Rosja i Niemcy walczą od upadku państwa polskiego. Ale cześć z polskiej totalnej opozycji robi to w sposób stadny, część ze strachu, a kolejna część ze zwykłej głupoty. Myślę, że komunizm, który w nieco zmienionej postaci (neomarksizm) przeszedł na Zachód, jest tylko pretekstem, albo dość przypadkową figurą, pod którą wszyscy oni się jednoczą. Przypadkową dlatego, że nasza totalna, werbalnie nie uznaje rosyjskiego ustroju, ale uznaje to samo, co Zachód. Komunizm łatwo więc można zamienić na coś innego. Problem ten skwitowano powiedzeniem, że trzecie pokolenie potomków Wyklętych walczy z trzecim pokoleniem resortowych. Komunizm upadł tylko w demoludach.  Faszyzm, komunizm jest ich, nasza jest demokracja, która rozwala im system i niszczy zabawki. Natomiast ma Pan rację, że początek pedagogiki wstydu należy datować na lata 1945-56; przy czym w tamtym czasie była ona niewidoczna, bo żyli jeszcze ludzie wychowani przez II RP i żyli Żołnierze Niezłomni, którzy, przez swoją obecność, czynili ją niemożliwą. Zaczęto ją stosować, a więc uwierzono w nią, dopiero po 1989, kiedy ludzi II RP zabrakło. I teraz: "Tutaj chodzi o rozumienie lub niezrozumienie naszych racji na świecie. Niezrozumienie wobec korzystnej dla zachodu roli Sowietów w pokonaniu hitlerowskich Niemiec".  Widzi Pan, do swoich racji przekonujemy Zachód od upadku polskiej państwowości wierząc, że jak sprawiedliwy ojciec, wysłucha, przyzna rację, rozsądzi itd. Otóż nie. Nasze racje ma on gdzieś. Zachód ma swoje racje, i te racje muszą być przez nas uznane, bo jak nie, to w mordę. Ile czasu poszczególne nasze rządy straciły na wypiekaniu pozorów. Pojednanie polsko-niemieckie od początku było fikcją, tak samo, jak od początku było wiadomo, że w Tupolewie był wybuch - świadczyły o tym  strzępy samolotu, jakie zostały. Problem polega na tym, że my demokrację traktujemy w sposób nabożny, a oni w instrumentalny. Świadczy o tym choćby głosowanie nad odwołaniem Czarneckiego. Tu demokracja jest tylko na afiszu.  Koniec! I teraz proszę sobie wyobrazić, jeżeli przytoczone przez Mojsiewicza źródła są wiarygodne, to jakąż irytację w tajnych gabinetach musi wywoływać polska kampania prożydowska. Z ich strony wygląda to tak: tylu ilu my zdołaliśmy uratować, to  tylu oni chcieli zabić lub nie zrobili nić, aby ich uratować. To naprawdę wkurza! Dziś Polacy mają więc dwa fronty do pokonania: wewnętrzny, a którym Pan pisze i zewnętrzny, o którym ja piszę, a który może doprowadzić nas nawet do kolejnych rozbiorów. Oczywiście w imię obrony prawdy, której nikt nie chce. I dalej polskie elity nie rozumieją, że my mamy bronić swojej prawdy, a nie cudzej... No tak to jakoś wygląda.
Ryszard Surmacz
@Zygmunt Korus Na pracę u podstaw jest już za późno. Ale trzeba ją robić, tak samo, jak budować państwo - jednocześnie. Na Morawieckiego patrzę z zadowoleniem, ale znając historię, trzeba jeszcze trochę  poczekać. Ciekawy jestem ilu ostatnio zameldowano w Polsce obcokrajowców? Ciekawostka. Jeszcze w latach 90-ych poprzedniego wieku na Opolszczyźnie najwięcej zameldowywano ludzi z... Rosji. Dzieje się to całkowicie poza kontrola społeczną. 
Zygmunt Korus
Wpis o "zwartych sztyletnikach" dotyczył tego, co Pan napisał jednoznacznie, bo tak jest: "Jeżeli tak było naprawdę, to nie będzie ceny dla zatarcia tych śladów i ukręcenia łba całej tej sprawie. Nie ważne jest już pytanie, dlaczego to zrobiono, ważniejszym jest, jak to ukryć? Wychodzi na to, że „umoczeni” są wszyscy. Zamieszani w holocaust zrobią wszystko i poświęcą każdego, aby sprawę zatuszować." Co do nas (w sensie rządu) naiwniaków? Nie sądzę, żeby porada, że należy czekać i stawiać na "pracę u podstaw", stworzyć elity, a wtedy będzie lepiej, była w tej chwili coś podpowiadająca. Przecież to oczywistość. Gra się tak, jak szachownica trzyma: gdzie jest i kto przy niej się rozpycha do roszad. Oczywiście z narodowymi zaszłościami, a w Polsce zaniedbania suwerennościowe są ogromne, nie każde państwo ma do czynienia tak boleśnie. Skundlenie zaimplantowane nad Wisłą jest dogłębne. Ale i tak już ostatnio, w związku z "przegięciem żydowskim", oficjalna narracja się poprawiła: oficjele są bliżej honoru zwykłego obywatela. Można być dumnym z władz PiS-u. Premier Morawiecki świetnie się wypowiada i - jak widać -  próbuje swoich gambitów. Moim zdaniem trzeba robić swoje (tak jak maleńkie przecież Węgry, a jednak sporo już w bardzo trudnych warunkach ugrali - wszyscy myślą, że są to już Wielkie Madziary), zdecydowanie bardziej wsobnie. Bo tłumaczenie się odbierane jest zawsze jako "wyjaśnianie winnego".
Ptr
Chciałbym tutaj odnieść się do sytuacji powojennej. Po pierwsze kraje osi dostały się  pod okupację mocarstw / mocarstwa , które zapewniło im po wojnie wysokie standarty praw człowieka, pomoc finansową przy odbudowie i łagodne potraktowanie sprawców wojny, w tym zbrodniarzy. Co prawda Niemiec stał się czarnym charakterem w kulturze masowej, ale nie było , o ile wiem , jakiegoś terroru okupantów wobec obywateli  RFN. A więc po niewielu latach umożliwiono temu krajowi spokojną pracę w celu spłacenia reparacji, umożliwiono zaprzyjaźnienie się z Francją we wspólnocie węgla i stali. Nawet zatrudniono inżynierow przy amerykańskim programie kosmicznym. Natomiast w Polsce, która odrzuciła faszyzm w 1939 doszło do niemieckiego rewanżu za powstanie II RP , a ze strony sowieckiej za rok 1920. Oprócz milionów Żydów, etnicznych Polaków zginąło około 3 mln. Przez cały okres okupacji próbowano Polaków zaangażować do kolaboracji i stanięcia po stronie "faszyzmu" lub komunizmu. Ale z to generalnie nie nastąpilo. Była walka po stronie aliantów. Opcja niepodległościowa, czyli  glównie AK walczyła przez całą wojnę  , aż po Powstanie Warszawskie. Koniec wojny oznaczał ogłoszenie w Polsce zwycięstwa komunizmu, a polscy niepodległościowcy, patrioci zostali ogłoszeni przegranymi wrogami ojczyzny, inaczej faszystami, reakcjonistami, I tutaj właśnie jest początek prześladowań polskich patriotów , niepodległosciowciowców, aż do dnia dzisiejszego. To był początek pedagogiki wstydu - "Zapluty karzel reakcji".  Innymi słowy w tej logice bardziej liczy się to , że patrioci "przegrali" II WŚ niż to ,że  upadł komunizm w 1989 r. Wobec tej sytuacji totalna opozycja proponuje  drogę niemieckiej "pokuty" zamiast uznania prawa polskich patriotów do swojego kraju. Wojna polsko-polska jest wojną nieuznających zwycięstwa komunizmu nad tymi , którzy to zwycięstwo uznali.  Tutaj chodzi o rozumienie lub niezrozumienie naszych racji na świecie. Niezrozumienie wobec korzystnej dla zachodu roli Sowietów w pokonaniu hitlerowskich Niemiec.   
Ryszard Surmacz
@Marek1taki Oczywiście. Myślenie wielopoziomowe to podstawa. Większość polskich polityków i w ogóle Polaków maj w głowach tak wbity "solidaryzm kundla", że nie zauważają własnego państwowego interesu.Poruszamy się i gramy w klasy na własnym podwórku, a nie w piłkę na boisku.