|
|
wielkopolskizdzichu Politruki w wojsku tym z czasów Jaruzelskiego podobnie mnie oceniały, Całe szczęście ze tacy jak Pan nie mają tej władzy co oni, przynajmniej na razie. |
|
|
Ryszard Surmacz Wybaczy Pan, ale jest Pan nie z tej planety. Ni z Marsa, ni z Wenus. Pan nie rozumie kulturowego kody. Amen |
|
|
wielkopolskizdzichu Ciekawa teza. Miarą mojej wolności ma być bezmyślne łykanie obecnej propagandy, przedstawiającej każdego ludka z giwerą i orzełkiem z koroną, latającego po lesie od 1944 do 1960 jako niezłomnego, niepokalanego rycerza. |
|
|
Ryszard Surmacz Dzięki |
|
|
Ryszard Surmacz Każdy układa sobie żywot, jak może, ale tak naprawdę, to barometrem Pańskich możliwości, że tak powiem, w zakresie wolności, jest los Żołnierzy Niezłomnych. Dziś to się oczywiście zmieniło, ale jeszcze niewiele. I dlatego, bez uwielbienia, trzeba często pisać dużo więcej ponad jedna stronę. |
|
|
wielkopolskizdzichu Nie chciałbym aby ludzie którzy spędzili lata w zagrożeniu definiowali moją wolność i moje oczekiwania. Mogę zapalić im znicz, zmówić modlitwę ale wara strażnikom ich pamięci od mojego życia..
BTW
Czy jeszcze nikt Panu nie powiedział,, że tekst który ma ponad jedną stronę kancelaryjnego jest dowodem na samouwielbienie piszącego?. |
|
|
Dark Regis Ja używam Notatnika i już nic mi nie ginie :] |
|
|
Zygmunt Korus "Dokonałem dość długiego wpisu i nieopatrznie go skasowałem... IPN wydał kilka grubych książek z dokumentami na ten temat."
Wiem, pisze się spontanicznie, a potem nagle trach... Brak czasu, nie ma jak tego drugi raz odtworzyć, bo będą inne słowa, nie tak fajna składnia etc. Ja ostatnio ratuję się dość skutecznie poprzez dwa klawisze naraz "kontrol z". Proszę spróbować. A jak cała strona znika, to strzałka w lewo "cofnij". Nieraz skutkuje.
Tak czy siak szkoda. Może jednak odtworzy Pan ten komentarz. Zależałoby mi z pewnych względów na merytorycznym wpisie.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Ryszard Surmacz @ Zygmunt Korus
Nie, nie, dziękuję. Lepiej znoszę opr, niż pochwały...
Żyjemy w bardzo wymagającym miejscu. "Czy zwykły człowiek potrafi miarkować rozum i emocje?". Miałem Dziadka, który był na trzech wojnach, dwie ciężkie rany i żył 92 lata. On to potrafił. Te dwie rzeczy więc pogodzić można. Mówią, że nasza kultura jest emocjonalna i że my Polacy jesteśmy zbyt emocjonalni. Te emocje wynikają bardziej z bezsiły i pewnej naiwności. Polacy z II RP, chyba w ogólnej masie, nie byli w gorącej wodzie kompani. Im spokój dawało niepodległe państwo i zwycięstwo w 1920 r. To duża siła.
Co do odwagi. Jeszcze moje pokolenie jej się uczyło. Np. specjalnie, jako chłopiec, chodziłem po mleko wieczorem, aby skrócić sobie drogę przez cmentarz. Kiedyś nie wytrzymałem, postawiłem bańkę na drodze i uciekłem. Musiałem odpowiednio wyglądać, bo Ojciec zapytał mnie co się stało. Potem poszliśmy razem, ale bańki już nie było. Okazało się, że podpity grabarz kopał dół pod jutrzejszy pochówek i wyrzucał ziemię łopatą. Mocne wrażenie!
Pański tekst nt. marca 68, Oczywiście ma Pan rację. Dokonałem dość długiego wpisu i nieopatrznie go skasowałem... IPN wydał kilka grubych książek z dokumentami na ten temat. |
|
|
Zygmunt Korus Ważny tekst, bo pojęcie trudne do wyrażenia. PATRIOTYZM. I obok rozsądek. Żeby nie był bezrozumny. Ale oparty o serce. Czy zwykły człowiek potrafi miarkować rozum i emocje? Specjalnie daję taki czasownik, bo każdy chciałby mieć więcej rozumu. A czasem trzeba dla Ojczyzny ratowania kierować się sercem. Mój Marzec'68 był jednak emocjonalny: naszeblogi.pl
A tak w ogóle w tym wpisie jest tyle pięknych, szlachetnych zdań. Wręcz jak inskrypcje w marmurze. Podziw! |