Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cywilizacja in vitro
Data Autor
OLI
Patrząc na sprawy, o których Pan pisze, z perspektywy tego, co zostało powiedziane w Świętych Księgach Starego i Nowego Testamentu - nie ma nic nowego w tym, co robi współczesny człowiek. Bóg też nie jest nowy, i można przewidzieć, że postąpi jak zwykle. Człowiek na przestrzeni dziejów zapisanych w Biblii buntował się przeciwko swojemu Stwórcy nieustannie, ale było też kilka epizodów buntu masowego i totalnego. 1. budowa wieży Babel 2. zepsucie i odstępstwo od praw Bożych przed potopem. 3. odrzucenie Mesjasza przez Żydów, plemię wybrane -  "podsumowane" przez Boga zburzeniem świątyni i ustaniem ofiar świątynnych na niemal 2000 lat. 4. Bunt, którego jesteśmy świadkami, jest potężniejszy i najbardziej totalny spośród wszystkich. Zgadzam się z tym, jak Pan go diagnozuje w obszarach cywilizacyjnym, naukowym i kulturowym. Jednak jego źródło i epicentrum od samego początku znajduje się w sferze ducha. Architekci współczesnej cywilizacji otwarcie urządzają świat w oparciu o zasady sprzeczne z prawem danym ludziom przez Boga. W odpowiedzi na każde z praw Dekalogu człowiek ustanowił tysiące własnych praw jawnie z nimi sprzecznych, i nie ma sensu bawić się w wyliczanki, bo trzeba by spisać dzieło obszerniejsze od całej Biblii. Bóg powiedział: "Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię." Współczesny człowiek tysiącami swoich wynalazków niszczy płodność. Potem również przy pomocy swoich wynalazków - przywraca ją, tym, którzy są zdolni za to zapłacić. Bóg jako dawca życia jest Panem początku i końca życia każdej istoty ludzkiej, również tej jeszcze nie narodzonej: " Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat". Człowiek zabrał się nie tylko za aborcję i in vitro. Kolejne "osiągnięcia" to eutanazja i handel częściami zamiennymi do ludzi. Z programami depopulacji Ziemi w tle. Kto będzie Stwórcą i Prawodawcą: Bóg czy człowiek - właśnie to jest istotą tej całej wojny. Świątynie opustoszały, i Bóg chyba już nie chce składanych w nich ofiar - na urągowisko zamieniają się w to, czym w istocie już są: w kluby, lokale rozrywkowe i sterty gruzu. Pytanie: czym to się skończy. Myślę, że to się już kończy, i bicz Boży poszedł w ruch. Biczem Bożym zwykle były plemiona dzikie i krwiożercze i jedno tylko nie jest pewne: czy to wystarczy do zrównoważenia Sprawiedliwości oraz oczyszczenia wszystkiego "aż do gołej ziemi". Ziemia nie zostanie obmyta falami nowego potopu, tak napisano w Biblii. Czego się spodziewać? morza krwi? oceanu ognia? Cokolwiek to będzie, nie liczyłabym na hollywoodzki happy and, bo za daleko to wszystko poszło.  
Dodałbym: Biblia + własny komentarz= protestantyzm; Biblia + Katechizm Kościoła Katolickiego= katolicyzm
Do wpisu: Na ile musiał na ile chciał (glossa)
Data Autor
Dark Regis
Nie wiedziałem tego o rodzinie Piłsudskich, chociaż słyszałem o Polakach w Japonii oraz Chinach w Harbinie. Mój szacowny pradziadek wraz z rodziną zaraz po ustaniu "wyzwalania" Polski przez sowietów został wskazany przez uczynnych sąsiadów białoruskich i wywieziony krowim wagonem do Kazachstanu. Tam wsławił się "wynalezieniem" przedłużonego polskiego wozu drabiniastego, który miał załatwić żniwa w jeden tydzień. Niestety wspólnota plemienna zamknięta w kołchozie uradziła, że diabelski wynalazek trzeba spalić, bowiem zagraża tradycji, czyli symulowaniu pracy dla radzieckiego okupanta ;))). Wrócili wszyscy po wojnie. Jestem z tych Polaków, których słowiańska niezmierzona miłość Kremla rozganiała przez wieki po całym świecie. Tak więc też mam dalekich kuzynów w USA, Kanadzie, Anglii, a nawet Brazylii. Niestety nie jestem z Piłsudskich, chociaż widać, iż nawet połowiczne pochodzenie z bliskich kresów ze strony ojca jakoś zobowiązuje. Natomiast z drugiej strony to samo centrum i do tego pozostałość po armii Napoleona. Jestem więc którąś tam pochodną wojowników ze Skandynawii, a konkretnie z Danii. Chociaż kto tam wie, bo gdy dowiedziałem się o wojnach Słowian Połabskich z Frankami i Longobardami, to zastanowił mnie fakt, że dwaj bracia nie wrócili do kraju, tylko osiedli w Polsce. Dlaczego? Tego dziś już nikt nie wie. W każdym razie mój dziadek w czasie wojny brał udział w walkach w tym zgrupowaniu, które wsławiło się uwolnieniem włoskich generałów z obozu jenieckiego w Dęblinie i paroma akcjami odbijania więźniów z więzień NKWD. Za to został po wojnie schwytany (nie od razu, ale sypnął wszystkich pewien "kumpel" z oddziału, który rozpoczął powojenną karierę w PPR - dziadek wybił mu większość zębów za to), skatowany niemal na śmierć przez kapitanów Jajców z pewnej Pipidówy, a następnie przesłany do Warszawy sądzony i skazany przez Kryżego na 2 wyroki śmierci. Oficjalnie, za podprowadzenie paru paczek fajek z transportu wojskowego, hehe. Siedział do śmierci Stalina, a potem miał embargo na jakąkolwiek ludzką pracę, dlatego piątka dzieci (jedno zmarło) cierpiała głód w "Polsce" ludowej. W międzyczasie przychodziły paczki pomocy od rządu londyńskiego, którymi radośnie dzieliła się miejscowa ubecja. Przysłano nawet medal. Leży on obecnie gdzieś w jakimś gminnym muzeum, a dziadek zakazał rodzinie nawet go dotykać. Uważał, że to taki medal przyznawany przez Naczelną Radę Głupców innym głupcom za wybitną i wyróżniającą się głupotę, a także iż to taka forma symulowania pomocy dla uspokojenia sumienia. Zbudował sobie dom ze starych podkładów kolejowych i odtąd był całkowicie niezależny od kłamców, zdrajców i obrotowych "polaków" udających arystokrację (jak podrążyć, to głównie obcą, bo jak ktoś nie miał w rodzie choćby germańskiego hrabi, to on szwanc;). Gdy umierał na raka powiedział mi, że chce abym mimo wszystko był w życiu dobrym człowiekiem. youtube.com youtube.com
Ryszard Surmacz
Miarkuję, że Waść z Piłsudskich, i to jeszcze po Bronisławie?  Jest kilku Piłsudskich w Japonii. To porzuceni potomkowie Bronisława, który spisał co trzeba, przy okazji spłodził kilkoro dzieci z Jakutką i przyjechał najpierw do Polski, by opublikować zebrane materiały. Gdy to się nie udało, trafił do Paryża, a tam z pocałowaniem ręki. Jak zwykle dzięki za nutki.
Dark Regis
Tak, ten hymn rzeczywiście robi wrażenie. Pamiętam moment, gdy kupiłem tę grę (ponieważ jestem zatwardziałym fanem gier strategicznych szwedzkiego wydawcy Paradox od lat 90-tych), zainstalowałem i nagle, w trakcie planowania z kim pożenić dzieci mojego władcy, spławić konkubinę i jak cicho pozbyć się wrednego knującego spiski kuzyna, usłyszałem ten hymn. Pomyślałem sobie wtedy Deus Vult :) Władcę z wojskiem wysłałem przy pierwszej okazji na Krucjatę, gdzie zginął w wiekopomnej chwale, najstarszy syn przejął schedę po nieboszczyku, konkubina przestała zawadzać i kuzyn też gdzieś zniknął po angielsku z dworu. Słowem, gdzie wola tam sposób. Jest jeszcze kilka innych smaczków muzycznych w "Crusader Kings II", na przykład przerobiona polska kolęda. Haha, nie miałem intencji Waści powalić, a jeno rozbawić. No ale skoro jesteśmy przy chińszczyźnie, to te krzaczki są zapisem w języku japońskim tytułu zalinkowanego filmu. Ale rzeczywiście znaki kanji są pochodzenia chińskiego, zaś hiragana to uproszczone znaki kanji, po czym poznaje się właśnie język japoński. Fraza 音楽は言葉を超える oznacza po prostu "Muzyka wykracza poza słowa". Dwa pierwsze znaki kanji 音楽 (ongaku) to muzyka. Dalej jest znak hiragany は (ha), który służy jako słowo "być" (wtedy wymawia się go "wa" z angielska). Dwa kolejne ideogramy kanji 言葉 (kotoba) oznaczają słowo, wyraz. Kolejny znaczek z hiragany を (wo) oznacza partykułę. Czasem czytany jest "o". Kolejny znak kanji 超 (cho, w wymowie kun mówimy ko) oznacza super, bardzo, ponad, coś co przekracza. Dwa ostatnie znaki hiragany える(e ru), dostać, zyskać, osiągnąć. Wszystkie trzy najczęściej występują razem i znaczą właśnie "wykraczać poza" - koeru こえる. Razem " Ongaku wa kotoba o koeru" 朝にぴったり、神秘的 podobnie można rozebrać na 1 kanji, 5 hiragana, przecinek i 3 kanji. Pozostawiam to jako ćwiczenie domowe ;) Razem ten tekst znaczy: "Idealny na rano, tajemniczy". Błąkając się, znalazłem jeszcze kilka ciekawych wersji: R&B Rap Version - youtube.com Royal Scots Dragoon Guards (pipes and drums) - youtube.com Nanae Mimura (marimba, four mallets) - youtube.com Gary Sill (xylophone) - youtube.com Robert Tiso (glass harp) - youtube.com Oddział Harpii na harfach ;) - youtube.com Harp Twins - Camille and Kennerly - youtube.com Rock Electro - youtube.com Wynton Marsalis - Canon for three trumpets and strings - youtube.com A na samym końcu podsumowanie :)) Pachelbel Is Everywhere - Rob Paravonian - youtube.com
Ryszard Surmacz
Ufff, Waszmość powaliłeś mnie  W jednym komentarzu fragment-hymn, który kojarzy: Kochanowskiego, Szekspira, templariuszy (ich hymn przed wyprawą krzyżową), podobno tą frazą rozpoczynano ogłoszenie wyroków kościelnych. Poniżej wiersz Norwida, napis w języku chińskim i zestaw poszukiwaczy brzmień - jeżeli to, co oni robią można nazwać jakąś sztuką, to ja jeszcze nie jestem na tym etapie, ale działalność doceniam, jako eksploracyjną. Natomiast lubię muzykę głębi oceanicznych lub muzykę kosmosu (bez dodatku sztucznej rytmiki). Poza tym dzięki za trud i linki. Pozdrawiam  
Dark Regis
Wymyśliłem takie oto podsumowanie dla artykułu, a jednocześnie motto dla nas: "Non nobis, Domine non nobis Sed Nomini Tuo da gloriam" Doskonale znaczenie symboli podkreśla ten oto kawałek muzyczny, znaleziony w grze "Crusader Kings II": youtube.com Potem próbowałem jeszcze znaleźć coś równie inspirującego, lecz szybko spełzłem na manowce i wykarczowałem jedynie takie tam drobiazgi i ciekawostki. Dobre i to. Pachelbel's canon in D Major: Opera Chillout - youtube.com Trance Remix - youtube.com Inny 朝にぴったり、神秘的 - youtube.com New Age - youtube.com Gospel Acappella Choir - youtube.com Bond - youtube.com Dub/Reggae - youtube.com Hip Hop / Rap Instrumental Beat - youtube.com Dj 2 Bad, hip hop - youtube.com Bluegrass - youtube.com Vienna Boys Choir - youtube.com Może jednak nie był to czas stracony? 音楽は言葉を超える. Po tym koncercie aż chce się wyrecytować: "Bo nie jest światło, by pod korcem stało, Ani sól ziemi do przypraw kuchennych, Bo piękno na to jest, by zachwycało Do pracy - praca, by się zmartwychwstało. I stąd największym prosty lud poetą, Co nuci z dłońmi ziemią brązowemi, A wieszcz periodem pieśni i profetą, Odlatującym z pieśniami od ziemi. I stąd największym prosty lud muzykiem" Zawsze mnie interesował temat muzyki i skąd ludzie biorą wszystkie te świetne pomysły. Okazuje się, że nie jest to sprawa prosta. Grupa Laokoona z wężami to przy tym pikuś ;). To już prawdziwe szaleństwo. Projektowanie nowych brzmień jest chyba działem jakiejś tajemniczej inżynierii: youtube.com youtube.com youtube.com youtube.com youtube.com Pozdrawiam, Abakus "California Sunshine": youtube.com  
Ryszard Surmacz
Nic tu nie mam do dodania. Miałem dwie ciotki, przedwojenne nauczycielki, to zupełnie inny świat. W średniej przez dwa lata matematyki uczyła mnie też przedwojenna, klasa zaczynała matematykę rozumieć. Gdy przyszła zmiana na powojenną, wszystko się skończyło. Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. Ta maksyma, od czasów chyba Jana Zamoyskiego, jest wciąż aktualna. Też mam wgląd w środowisko nauczycielskie, tam obowiązuje standard stadny. Coś takiego, jak misja, odpowiedzialność nie istnieje są głąby, jest kasa, jest ok. Do tej odpowiedzialności za stan wiedzy i świadomości Polaków dorzuciłbym dziennikarzy. Ich obowiązki przekazu i weryfikacji wiedzy są podobne. Karoń ma rację. Pytanie co robić staje się coraz bardziej donośne. Przed upadkiem państwa były szkoły Konarskiego, po upadku, kółka samokształceniowe. Przy czym Filomaci i Filareci mieli lepszy start, dziś trzeba przełamać czerwoną barierę mentalna. Wychodzi na to, że młodzież będzie musiała to zrobić sama. Na szczęście niedobitki nauczycielskie jeszcze pozostały. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
Niech Pan nie będzie takim pesymistą. Nie roztopimy się, ten gen szlachecki w polskiej kulturze jest nie do dobicia (patrz Rymkiewicz). I jak dobrze pójdzie, to wróci Pan z ochotą na swoje. ale polskie Mazury. Może być też tak, że zejdziemy na poziom kultury typowo chłopskiej i wówczas problem będzie znacznie większy, bo będziemy zachowywać się jak Ślązacy. Nieudolnie broni się pierwsza linia, ale u Polaków zawsze najważniejsza była ta druga. Na drugiej linii nie jest tak źle. Takie przestawienie kolejności zawsze kosztuje nas dużo, no ale tak mamy. 
Dark Regis
Jeśli o mnie chodzi, to od urodzenia żyję wśród tzw. inteligencji czyli elity tzn. w środowisku nauczycieli i znam to środowisko jak zły szeląg. Muszę niestety nadmienić, że większość z nich nie nadaje się na polską inteligencję. Nie dlatego, że brakuje im rozumu, sprytu, wiedzy, zaradności, obycia i takie tam sprawy z poziomu garnituru. Im brakuje zwyczajnie odpowiedzialności za innych, za kraj, społeczeństwo, naród, a także nie rozumieją czym jest powinność wobec ojczyzny. Jest to towarzystwo ukute na kształt i podobieństwo ich marksistowskich i komunistycznych mistrzów ze szkół wyższych realnego socjalizmu. Czyli wszystkich aż do dzisiaj. W niczym toto lepsze ani też gorsze. Brak walorów uzupełniają samouwielbieniem oraz pogardą dla innych. Kryterium do zastosowania pogardy i poniżenia, to najczęściej brak zdolności do ustawienia się, dania w łapę, załatwienia tego i owego, wystawanie ponad przeciętność, własne zdanie w obliczu władzy, co najczęściej skutkuje gorszą społeczną pozycją, w efekcie mniejszym majątkiem, gorszymi ocenami u przełożonych, gorszą pracą i tak dalej. To zjawisko zaczęło się w latach czterdziestych wraz z dopuszczeniem do zawodu swołoczy z rynsztoków i czworaków, którzy wnieśli na salony swój szablon robienia sukcesu w życiu. Że jak się już dorwie ktoś do władzy, to głupi będzie jak się nie ustawi, nie dorobi na boku, nie weźmie w łapę jak dają, rodzinie nie załatwi, nie przekręci skoro wszystko niczyje (czyli nie moje). Bo nie po to kto się uczy, żeby ciężko pracował, a jak już się naumiał, to wejście na urzędy należy mu się jak psu zupa, a jak jest na urzędzie to wiadomo - najpierwej swoje. Dawniej nazywało się to wiejskim mędrkowaniem (przepraszam porządnych wieśniaków, ale tak się po prostu mówiło i mówi). Problem w tym, że ta sytuacja ma swoją drugą stronę, czyli rodziców z uczniami i autorytetami. Nauczyciele muszą być tacy wg. wymienionych, bo inni są z gruntu źli. Dobry nauczyciel to taki, który gnoi i w końcu przepuszcza cała lemingozę, a nie taki, który uczy i wymaga. Tak jak w ruskim wojsku, trzeba trochę wycierpieć "kocenie", a potem jest już się "dziadkiem". Zresztą słychać to w każdej niemal wypowiedzi byłego ucznia o swoich nauczycielach, najczęściej celebryty, bo ci gadają i gadają na wizji i trudno ich nie usłyszeć, że najlepiej wspominają w sumie miernych nauczycieli, co wyraźnie odbiło się na poziomie mówiących. Dlatego nie da się rozwiązać problemu w prosty sposób przez wymianę tylko kadry, bo w społeczeństwie mentalność pozostanie i poczeka na lepsze czasy. Tak właśnie przetrwał PRL przez 25 lat we łbach Polaków, a mówiłem że tak się stanie już w drugiej połowie lat 90-tych, a przetrwa jeszcze dłużej, jeśli nic nie zdołamy na to wymyślić. Marksizm kulturowy - jak to mówi Karoń :/ - choć z prawdziwą kulturą ma tyle wspólnego, co kultura przeworska. Oczywiście nie cała inteligencja to są nauczyciele, ale tylko oni są w stanie szybko wyprodukować nową już lepszą zmianę. Bo jeśli nie oni to kto?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Wszyscy ja pisza oprócz Polaków. Nie mam złudzeń roztopimy się w multi multi to tylko kwestia czasu. Jeszcze się nieudolnie bronimy i pewnie niedługo żadne kryteria nie będą potrzebne. Pozdrawiam ro z m
Ryszard Surmacz
Oczywiście własność jest rzeczą niezbędną, ale elity muszą odbudowywać się na jakimś korzeniu i na jakiejś prawdzie. A jak oglądam naszych nowobogackich, których własność siedzi na długach i wydaje im się, że tak będzie do końca świata, to ręce opadają. Ci ludzie kompletnie, ale to kompletnie nie rozumieją, że jedynym ratunkiem dla ich wirtualnej własności jest podnoszenie świadomości społecznej, rozwoju polskiej kultury i wzmacnianie państwa. Odpowiedz na tytułowe pytanie, wbrew pozorom, nie jest takie proste. To pytanie porządkujące i rozstrzygające. Bez odpowiedzi na nie nie sposób napisać żadnej historii Polski.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Ma pan calkowita rację. Bez odbudowania elit czyli klasy średniej i własności nie ma co nawet myslec o poprawie sytuacji. Każdy wie jakie sa kryteria i nic nie pomoże ich ustalanie. To tak jakby dekretem ustalić, że każdy Polak ma być bogaty i szczesliwy  Tylko swiadomosc poparta wlasnoscia jest coś warta. Z tego co widzę to bedziemy uwlaszczac wszystkich oprócz Polaków. Pozdrawiam ro z m.
Do wpisu: Geopolityka, ciąg dalszy
Data Autor
Dark Regis
Prawdę mówiąc, to ja jeszcze nigdy nie byłem na Węgrzech. Najbliżej granicy węgierskiej byłem w Czechach i na Słowacji. Między innymi tu mieszkałem: cs.wikipedia.org Fantastyczna okolica, a jaki klimacik. Potem jeszcze odwiedziłem Niemcy i Austrię spacerkiem przez most ;) de.wikipedia.org - w nocy jest tu fantastycznie, cicho i spokojnie, czy raczej było, dopóki nie przybyli pasterze kóz. Sam zaś klimacik "mackiemajchrowski" kojarzy mi się ze starówką praską; w zasadzie tam starówka jest z obu stron Wełtawy. Nawet kiedyś z kumplem spotkaliśmy, piliśmy i śpiewaliśmy śląskie piosenki z samym Emilem Zatopkiem. Wtedy go niestety nie skojarzyłem, chociaż próbował mi to jakoś powiedzieć. Powtarzał ciągle nazwisko Kusociński i że kocha Polskę. Dopiero jak wróciłem do kraju, to kumple w akademiku wyjaśnili mi kto to mógł być. Rok czy dwa później Zatopek wysiadał na Okęciu z samolotu i leciał do niego sam Jaruzelski z misiem i karpiem. W relacji TV rozpoznałem właśnie tego samego wiecznie radującego się "dziadka" z Pragi w jasnej kurteczce ;) No cóż, najczęściej dopiero z czasem przychodzi refleksja i świadomość, w czym w życiu uczestniczyliśmy i że świat jest w rzeczywistości bardzo mały. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
O, dzięki!! jeszcze nikt nie oprowadzał mnie po dyskotekach. Znajomy był zachwycony jakąś spod Warszawy. Podawał mi adres i namawiał. Ma one mieć podobnie, jak na Zachodzie, kilka pomieszczeń, w których grają rożną muzykę. Był zachwycony i opowiadał z taką pasją, że i ja obiecałem sobie, że nie ominę tej przyjemności. Czas minął i dopiero Pańska podpowiedź przypomniała mi własną obietnicę. Kiedyś, jak już będę wykończony, to wykroje kilka dni na słuchanie wyłącznie Pańskich propozycji. Z ostatniej partii, Marcus Miller początkowo jakoś nie wchodził, ale po wysłuchaniu kilku utworów, było już to. Potem słuchałem go kilka razy. Natomiast King Crimons - Starles... początek rewelacyjny (gitarka), ale wokal zaczął mi przeszkadzać, reszta jakoś się zgubiła. Niezły był klimacik Macki Majchra, ale pamiętam, jak w latach 70. jeździłem specjalnie do Budapesztu, aby posłuchać węgierskich czardaszy. Poznałem wówczas jakiegoś starego Węgra, który miał na imię Laszlo - grał rewelacyjne czardasze. Zostawiłem mu sporo grosza. Dzięki, pozdrawiam
Dark Regis
Zapomniałem podać linku do Basi Trzetrzelewskiej. To chyba jeden z najbardziej znanych jej utworów: youtube.com Taka mała ściąga muzyczna. Jeśli mówimy o stylu chillout, to mówimy o muzyce, która ma łagodzić skołatane nerwy. W dyskotekach jest takie specjalne pomieszczenie, często klub z bilardem, kawą i drinkami, gdzie wychodzą ludzie, żeby odsapnąć od głośnej muzyki i mocnych rytmów. Mój kuzyn był kiedyś w paru dyskotekach na zachodzie, m.in. w Brukseli i w Holandii, inny był nawet na słynnej Ibizie i zgodnie przyznają, że sama organizacja takich imprez to majstersztyk. Tak samo jest w Londynie, gdzie też mam rodzinę, po burzliwych dekadach polskiego niedorozwoju. Zresztą warto w Internecie popatrzeć tylko jak wyglądają wnętrza. Niestety, to prawda, że część z tych dyskotek mieści się w budynkach starych kościołów, jak np. dyskoteka Spirito. Oczywiście w renomowanych klubach wieczór do tanich nie należy, no ale tam zarabia się zupełnie inne pieniądze. google.pl google.pl W największej dyskotece w Brukseli jest kilkanaście sal, w każdej z których grany jest zupełnie inny styl muzyczny. To tylko nam dyskoteki kojarzą się głównie z discopolo lub techno. Tam są nawet sale z muzyką dla seniorów, a przynajmniej są organizowane różne eventy dla różnych grup zainteresowanych różną muzyką. Techno, minimal, trance, goa, psy, electro, dark, ambient, lounge, uplifting, nu, deep, dub, dubstep, house, jazz, rock latino, club a nawet hip hop itd. i wszelkie kombinacje. Setki możliwości do wyboru do koloru. Stylów muzycznych granych w pokojach "chillout" nie da się w prosty sposób sklasyfikować. Zaczynają się od spokojnych, tchną ambientem, spokojem, elektroniką, transem, docierają nawet na obrzeża jazzu. Oto przykłady chilloutu: 1) Jazz: youtube.com 2) Deep house: youtube.com 3) I wolniejszy ambient: youtube.com Jak więc widać jest w czym wybierać i przebierać. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeszcze na koniec parę słów o stylu Goa. W zasadzie są tylko dwie opinie: "świetne" i "nie da się tego słuchać". Oczywiście zależy kto tworzy i po co. W skrócie telegraficznym niektóre style, jak choćby rave i psy zostały wymyślone po to, żeby brzmiały dobrze niezależnie od odległości od sceny, a nie jak wiejskie wesele pod lasem. Są one właśnie muzyką fraktalną: 1) youtube.com 2) youtube.com Niesie... :) Pozdrawiam.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
To wymaga dluzszej refleksji. No właśnie dobro Polski jest ponad podziałami. Pozdrawiam ro z m
Ryszard Surmacz
A jakby mógł rozwinąć Pan początek zdania: "No w końcu!"? Dmowski i Piłsudski w obliczu obrazu Polski są niepodzielni. Nic nie mam przeciwko intencji ostatniego zdania.
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć Wielkie dzięki za deszcz nutek i stylów. Odsłuchuje po kolei. Cholera, coraz boleśniej dociera do mnie brak umiejętności grania na instrumencie. Zgubiłem w życiu coś, czego się nie spodziewałem się, że będzie mi tak potrzebne. Dzięki, pozdrawiam serdecznie 
Ryszard Surmacz
@ MFW Owszem, rzeczowe. Być może słowo "spryt" powinienem zastąpic słowem "inteligencja", chociaż chętnie połączyłbym je w jedna całość. Spryt głupca ma charakter doraźny Chodzi jednak o to co powiedział Archimedes, a brzmiało to jakoś tak: dajcie mi punkt oparcia, na którym mógłbym stanąć, a poruszę z posad Ziemię. Polska istnieje w miejscu, w którym nie można sobie pozwolić ani na dwa piwa, ani na głupotę - jeżeli oczywiście chcemy przeżyć
Ryszard Surmacz
1. położenie geopolityczne jest bezwarunkowe, a wynika ono z geografii. Wzmacnia je siła lub "operatywność" sąsiadów. Geopolityka jest dla nas tak ważna ponieważ wokół nas są same potęgi, które chcą rządzić światem, a więc i nami. Amerykanie weszli do Polski, aby zablokować realizację geopolityki chińskiej. Z Amerykanami mamy obszary wspólnego interesu, ale też mamy obszary interesu przeciwstawnego. Od poziomu intelektualnego i poczucia odpowiedzialności naszych polityków zależy w jakim kierunku pójdzie Polska. Tak, że tu ma Pan rację tylko połowicznie. 2. na ten temat pisałem już wielokrotnie (co nie oznacza, że mam rację), że Chińczycy wykorzystali naszą ideę wolnego rynku i wcisnęli nam swój tani i gorszy towar, jednocześnie zarabiając na tym wielkie pieniądze. W taki sposób przegraliśmy jako cywilizacja. Nie wiem czy już ktokolwiek (przynajmniej na razie) może sobie pozwolić na lekceważenie Chin? A skoro nawet kupujemy towar amerykański, to i tak korzystają na tym bardziej Chińczycy, niż Amerykanie (nasza cywilizacja). To, że Amerykanie będą odbudowywali swój przemysł ciężki jest prawie pewne - gwarantuje to Trump. I to jest nadzieja, tylko muszą zmodyfikować swoją politykę wewnątrzcywilizacyjną i zrozumieć wreszcie, że PKB nie jest miernikiem  postępu. Źródłem postępu jest kultura i jej rozwój, a także poczucie tożsamości. 3. nie bardzo wiem co mam odpowiedzieć,ale nie mam ochoty stać w kolejkach po wizę, ponadto sam fakt ich brak osłabia naszą pozycje w świecie. 4. w tym zdaniu jest sprzeczność: bez wzmocnienia ceny przetargowej nie będą nas widzieć lepiej, lecz gorzej; ponadto taka operacja jest konieczna z punktu widzenia interesu polskiego, chyba, że uznamy, że takowy nie istnieje. To, ze decydenci amerykańscy znają naszą historię, to chwała im za to, ale chodzi o to, aby miała ona przełożenie na wzajemne stosunki. Zakompleksieni jesteśmy, ale wybór Bolka czy Bronka akuratnie nie ma z tym nic wspólnego. Nasze kompleksy wobec Ameryki wynikają w wciąż z obecnego w naszej kulturze amerykańskiego mitu i pozytywnego stosunku do USA (to ostatnie to brak rozróżnienia polityki od sympatii prywatnej).
MFW
"W polityce zmian dokonuje siła i spryt." "Spryt zastępuje u głupca inteligencję" - mawiał Ambrose Gwinett Bierce,  dziennikarz, satyryk i pisarz amerykański. Obecny "naczelnik" państwa uchodzi za człowieka inteligentnego, zobaczymy jak poradzi sobie ze stosującymi "siłę i spryt". Jego śp. Brat, też uchodzący za posługującego się inteligencją, dał się podejść "sprytowi i sile" i w konsekwencji stało się to co obserwowaliśmy 10.04.2010 roku. Układ władzy jaki wyłonił się po wyborach z 2015 roku był w dużym stopniu wynikiem "sprytu i siły" administracji Obamy i izraelskiego Knesetu. O tym pod jakimi naciskami znajdował się J.Kaczyński w 2014 roku, gdy przygotowywano zmianę władzy w Polsce w wyniku klęski polityki resetu USA-Rosja, wspomniał on w wywiadzie dla PR Katowice ze stycznia 2017 roku(oczywiście nie podał kwestii szczegółowych, czego te naciski dotyczyły ale inteligentny człowiek się domyśli): youtube.com 0d: 11’54” PRK - Panie premierze, musimy już niestety kończyć naszą rozmowę, nasze spotkanie, ale pozwoli Pan, ze odniosę się, no do najważniejszego wydarzenia z ostatnich dni a mianowicie mamy nowego prezydenta w Stanach Zjednoczonych. Czy po tych różnych hasłach, bo to na razie jeszcze trudno powiedzieć, że wiemy na czym będzie polegać ta polityka, ale czy po tych różnych hasłach Pan się na przykład obawia o to, że relacje polsko amerykańskie mogą na przykład ulec, nie wiem, pogorszeniu, oziębieniu? J.K. - Nie sądzę, natomiast cieszę się z tego, że jest w najwyższym stopniu prawdopodobne, że ustaną te niebywałe po prostu , ingerencje w wewnętrzne sprawy polskie, które miały miejsce i których sam można powiedzieć byłem świadkiem, może to jest złe słowo, może użyję ofiarą, bo na mnie naciskano tutaj bardzo w sprawach, które nie powinny rządu amerykańskiego w najmniejszym stopniu interesować.(…)  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
No w końcu ! Jestem Polakiem i mam polskie sprawy na uwadze. Nie żydowskie, ukraińskie, jewropejskie ale właśnie polskie. Jeśli ci przy wódcy tego nie łapia to na zmywak. Pozdrawiam ro z m.
Valdi
No właśnie ... I tutaj trudno się zgodzić z Szanownym Panem bo : 1. Atuty geopolityczne (i historyczne) mamy i właśnie dlatego Amerykanie są u nas ... 2. Mówię o kupowaniu, a nie sprzedawaniu. Jeśli kupujemy u Chińczyków, to i tak kupujemy myśl amerykańską (często kradzioną), jeśli kupujemy na Taiwanie to też kupujemy towar amerykański tylko solidnie licencjonowany. Oryginalne rozwiązania można teraz nabyć w USA, Japonii, Szwecji, Francji i RFN. Naprawdę nikt nie jest skazany na Chiny i Niemcy. Prawdopodobnie Amerykanie będą odbudowywali swój przemysł ciężki i będą starli się powiększyć swoją sprzedaż, w technologiach zaawansowanych zasadniczo nie mają konkurencji na świecie. 3. Po co nam brak wiz ??? 4. Koncepcja "wzmocnienia swojej ceny przetargowej" jest w ogóle błędna. Nasza cena nie wynika z naszej woli ale z tego jak nas widzą. W USA widzą nas całkiem dobrze. Ludzie decyzyjni znają historie ostatnich 100 - 200 lat. To my jesteśmy zakompleksieni. Jak się wybierało Bolka, Stoltzmana, Bronka na prezydenta to trudno mieć dobre samopoczucie ....
Dark Regis
Jest taki ciekawy styl zwany acid jazz. Warto posłuchać, bo jest on dość podobny do tego, co ostatnio zapodałem (pamięta Pan Basię Trzetrzelewską?): 1) youtube.com 2) youtube.com Na drugie danie proponuje coś odrobinę bardziej dynamicznego i takiego "afrykańskiego" - jazzrock: 3) youtube.com 4) youtube.com To zapewne Pan zna i nie muszę nic dodawać: 5) youtube.com A tu mam pewną taką ciekawostkę z Węgier, którą niedawno wygrzebałem. Aż czuje się tu ten duszny klimacik Mackie Majchra ;) 6) youtube.com A oto kolejna świetna propozycja z USA. Te ich stylówki są wprost powalające niczym ZZ Top ;) 7) youtube.com Muzyka tych dwóch przypadła mi ostatnio do gustu - dwie wiolonczele: 8) youtube.com i oryginał: youtube.com Nie może tu zabraknąć akcentu irlandzkiego: 9) youtube.com Słyszał Pan o takim świetnym gitarzyście jak Tony Rice (to ten wyglądający na zawodowego szeryfa:)? Zresztą w tym klipie z 1990 są same sławy: 10) youtube.com