Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jeżeli to prawda…
Data Autor
Anonymous
Nie możemy patrzeć tylko z polskiego punktu widzenia. Stosunki między żydami tworzącymi społeczność żydowską to chyba nie jest czysta sielanka. Mogłyby te relacje nie mieć wpływu na ruch syjonistyczny, na marksizm z jego odnogami, na politykę finansową? Np. jeden z chińskich punktów widzenia można poznać np. z "Wojny o pieniądz" Song Hongbinga. Właśnie czytam, że premier Morawiecki wybiera się do Libanu. To właściwy kierunek ekspansji. W sytuacji wizyty wykreowanej postaci w wykreowanej sytuacji nie sądzę aby był reprezentowany polski interes. Wykreowanie polegało na pozorowanej wojnie polsko-izraelskiej. W tym kontekście premier leci jako wróg wroga Libańczyków (Izrael się tam trochę zasiedział z bratnia pomocą swego czasu, a lubi też zbombardować). Premier leci zresztą w towarzystwie Welkiego Brata Tillersona. Zbiegiem czasu był atak w Syrii: USA rozwaliło rosyjskich najemników broniących "reżimu Assada". Z polskich mediów można się też dowiedzieć, że Rosjanie bombardują Syrię. Nie ma jednak sprawiedliwości na tym świecie, bo ofiarą padł izraelski F-16 wprost.pl Nie był to na szczęście nalot Izraelczyków na Syrię tylko na cele irańskie w Syrii. Przy okazji można się dowiedzieć, że Hezbollach okupujący Liban nazywany jest libańskim Hezbollachem. Całkiem jak z "polskimi obozami śmierci", bo Hezbollach z Libanu strzela rakietami w Izrealczyków. Mamy więc wiele wspólnego z Libańczykami. Ich i nas Żydzi nienawidzą, bo źle się kojarzymy, a w ogóle to mają nas za frajerów.
Dark Regis
Świetne podsumowanie: "Od paru dni oglądamy w Polsce rewię naiwniaków z żarliwością zapewniających, że wszystko się wyjaśni, bo my chcemy tylko prawdy. Izraela nasza prawda nie interesuje. Oni prawdę ustalają z wajchowym" - Jan Pietrzak. wpolityce.pl
Ryszard Surmacz
Panie Zygmuncie, nie rozumie Pan przekazu. Jeżeli to prawda, co napisał Mojsiewicz, to obraz świata opisywany przez nas Polaków jest po prostu naiwny. Mamy do czynienia z zupełnie inną rzeczywistością. Zmiana Cywińskiego nic nie da, bo następny będzie taki sam. To kwestia systemu. A system, to mechanizmy. Zmienić mechanizmy może tylko ludzka świadomość. Dlaczego przełomy następują po jakiejś tragedii - po wojnie, czy kataklizmie? Bo zmienia się ludzkie doświadczenie i patrzenie na świat. Jeżeli swojego myślenia nie przeniesiemy, na wyższy poziom, to niczego nie zmienimy. Pozdrawiam 
Zygmunt Korus
Wciąż to samo, tylko na różne sposoby: sprzysiężenia sztyletników. Wokół misyjnej roli Polski - stania po stronie Wiary i Prawdy.
Do wpisu: Nacjonalizm to nie kryminał lecz informacja
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Pewnie, że nie mam i zawsze z uwagą czytam, co RS. ma do powiedzenia.  Mam tylko nadzieję, że ktoś na chwilę ustanie i się zastanowwi. Pozdrawiam ro z m.
Ryszard Surmacz
Oczywiście. Dlatego zaproponowałem definicję nacjonalizmu. Czytając Pańskie wpisy, sądzę, że nie powinien mieć pan problemu z odczytaniem intencji mojego artykułu. Pozdrawiam.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Bez porządnych definicji pojęć komunikacja jest pełna konfliktów co ostatnie zdarzenia naocznie pokazują. Na początku było słowo. Pozdrawiam ro z m.
Jabe
@ Ryszard Surmacz Kiedy obecna RP zostanie zamordowana z zimną krwią, zacznie Pan przyjmować argumenty? Trzeba się uczyć na błędach, a nie uparcie zwalać winę na złych wrogów.
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć No, dokładnie tak. Ponadto rozpracowanie nacjonalizmu, jako pojęcia, daje nam dodatkowe atuty w grze, którą rozpoczęliśmy. Nacjonalizmy i ich rodzaje, to szachownica, po której można przestawiać konie i wieże. W tej wojnie o II wojnę, nie możemy przegrać ponownie. Wspomina Pan o Chinach. Nie rozumiem, dlaczego polskie obecne władze mają taki oporu w nawiązaniu bliższego kontaktu z Chinami. Rozumiem, że na przeszkodzie stoją Amerykanie, ale przed przyjazdem ich do Polski, było tak samo. Węgrzy mają ich bank, my zaledwie biuro. Balans, potrzebny balans. Pozdrawiam 
Ryszard Surmacz
@ rolnik z mazur Proszę Pana, II RP została zamordowana z zimna krwią. I nie przyjmuje już żadnych innych argumentów. Historia ostatnich lat uważnemu obserwatorowi dostarcza krótki kurs prawd historycznych. Gdyby np. nasze granice sięgały do Zbrucza, dziś mielibyśmy wojnę z Rosją. I nie pomógł by nam nikt, tak samo, jak nie pomoże nikt Ukrainie. Skoro mamy granice na Odrze i położenie piastowskie, musimy mieć problemy z Niemcami; tak jak dawniej nie mieliśmy sojuszników, tak i nie mamy ich dziś. Ewentualni sojusznicy czekają na rezultat naszej samotnej walki itd.  Zgoda, bez nacjonalizmów nie byłoby narodów, ale skoro mapa polityczna została ustabilizowana, to skrajności trzeba ciąć po skrzydłach. Owszem, nacjonalizm myli się z szowinizmem i to jest problem, Ale skoro na pomniku ku czci pomordowanym na Wołyniu w Lublinie napisano "nacjonalistów ukraińskich", to termin "nacjonalista" już, na własne życzenie ma inne znaczenie. Tłumaczyłem fundatorom, ale nie chcieli słuchać. Ponadto znaczenia przedwojennego nie da już się uchronić - owszem, z winy lewaków, ale skoro już zostało to tak upowszechnione, to zmienić już można niewiele. Podobnie jest z hajlowaniem. Proszę sobie wyobrazić, że w Polsce są młodzi narodowcy, którzy nie kojarzą hajlowania z Hitlerem, lecz z Dmowskim - bo na jego pogrzebie podnoszono rękę. I nie przyjmują do wiadomości, że symbolika się zmieniła. Po prostu nie przyjmują. I na koniec - proszę Pana, czy chce Pan czy też nie, nacjonalizm polski ma wymiar obronny, nacjonalizm niemiecki agresywny, a nawet nieludzki. Sam Pan powinien wiedzieć mieszkając tam. I teraz uwaga: polska sytuacja polityczna i międzynarodowa wymaga od Polaków właśnie większej dozy nacjonalizmu. Nie takiego w wydaniu niemieckim, lecz naszym krajowym, który wyczula na sprawy społeczne, kulturowe i narodowe. Zresztą Polacy nigdy nie przekroczą tej "czerwonej linii", która wynaturza. Z nacjonalizmem jest tak, jak z miłością: jest platoniczna, zaborcza, agresywna itd. Pozdrawiam
Dark Regis
Jest ogólny schemat pod nazwą nacjonalizm, ale każdy naród przycina go i modyfikuje podług siebie. Tak samo jak jest ogólny schemat zwany wiarą religijną i każda grupa wyznawców przycina go i upycha wedle swego rozeznania i potrzeb. Dlatego w Chinach był konfucjanizm, w Indiach buddyzm, na bliskim wschodzie islam, a w USA w dzielnicach korpoludków jest scjentyzm i zwulgaryzowana do obleśności kabała. Próby przenoszenia religii pod hasłami, że przecież wszystkie wiary są takie same, skutkują wojnami religijnymi. Podobnie jest z nacjonalizmem. Nacjonalizm Dugina u nas się nie przyjmie tak samo, jak nacjonalizm Hitlera albo Netanjahu.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Jak skonczyla II RP każdy wie. Definicja informacji - wiedza użytkowa. Bez nacjonalizmu nie byłoby ani narodow ani panstw. To lewactwo przyprawiło nacjonalizmowi gębę. Nacjonalizm myli się z szowinizmem i to jest problem. Nie ma nacjonalizmu polskiego ani niemieckiego ani angielskiego itd. jest jeden i oznacza on nie mniej nie więcej jak najpierw my a potem obcy. Pozdrawiam ro z m.
Dark Regis
To może ja spróbuję to ując w jakieś klamry. Po pierwsze ideologie polityczne i gospodarcze poza paroma wyjątkami nie są globalne, lecz trzeba je badać lokalnie na gruncie cywilizacyjnym i społecznym, na którym przyjęły się i funkcjonują. Trzeba lokalizować pojęcia, które służą do ich efektywnego opisania. Przykład: Popatrzmy na Chiny i na słynne okrągłe domy-wioski Tulou ( pl.wikipedia.org ), które są jednym wielkim budynkiem pełniącym rolę obronną (dawniej), społeczną oraz produkcyjną. Budynek ten był w stanie obronić mieszkańców przed bandami rzezimieszków, lecz nie przez władcą Chin i jego armią. Jednakże żyjąc w takiej wspólnocie mieszkańcy Tulou wytworzyli swój własny kodeks postępowania, zasady efektywnego korzystania z częściowo wspólnych zasobów, kulturę rozwiązującą konflikty, tradycję unikającą np. zagrożenia degeneracją w wyniku kazirodztwa i szereg obrzędów spajających wspólnotę, jak np. wspólne budowanie. Mówienie w tym kontekście o socjalach, socjalizmach, liberalizmie, wolności gospodarczej, to pieprzenie jakiegoś oszołoma i bełkot pojęciowy. Tu jest widoczny wyraźny rozłam na dwie niesklejalne części - tradycyjną, gwarantującą trwanie społeczności, oraz na nowoczesną, którą można realizować gdziekolwiek, byle nie tu, czyli w skrócie wypad z wioski. To jest bardzo dobry minimalny przykład tego, co my powinniśmy uczynić w większej skali, żeby nasze wysiłki w celu sanacji polskości i niestety odtworzenia jakichś wspólnych wartości nie spełzły na panewce. Z drugiej strony Tulou to nie jest żaden żydowski kibuc ani bolszewicki kołchoz, jak od razu skojarzy się pierwszemu lepszemu liberałowi z chorobą migania pojęć. W ogóle w starych przedkomunistycznych Chinach chyba nigdy nie było żadnej myśli liberalnej ani socjalistycznej, a i teraz na prowincji jest nie inaczej, gdyż uczestnictwo oraz wkład każdego w życie społeczności zawsze przeliczano i nadal przelicza się tam na pieniądze (polecam filmy o tych sprawach), a kto się buntował przeciwko zasadom, ten musiał odejść i szukać swego Pacanowa gdzie indziej. Tam jest konserwatyzm w wersji turbo. Analogicznie można dokonać rozbioru znaczeniowego np. protestantyzmu. Protestantyzm jest jakimś wykoślawionym judaizmem, gdyż oprócz uporu w samodzielnym odczytywaniu Pisma nic, żadna poważniejsza idea, nie łączy setek jego odłamów. Dodatkowo to grzebanie w Piśmie jest tak nieudolne, że wywołuje salwy śmiechu wśród twórców Pisma, żydów. Protestantyzm należy badać na gruncie epoki w której powstał, gdzie w rozbitej na księstewka zachodniej Europie każdy brał zabawki do własnej piaskownicy i w przerwach pomiędzy wytwarzaniem złota z powietrza, kamienia filozoficznego, szukał jakiegoś uzasadnienia dla własnego istnienia. Czyli kompletnie odwrotnie niż mówi ST. Z tym, że ST uzasadnia historię oraz cel istnienia żydów i tylko ich. Nikogo więcej. Więcej o tym jest tu: youtube.com
Ryszard Surmacz
Nie wiem skąd wyprowadził Pan taki wniosek. Wiedza użytkowa zdobyta na temat nacjonalizmu służy do jego rozbrojenia. Nacjonalizm nie jest równy nacjonalizmowi. Np. Niemcy nacjonalizm polski interpretują jak własny, czyli w polskim nacjonalizmie widzą hitlerowski, i tę interpretację narzucają Polakom. A Polacy przyjmują to z dobrodziejstwem inwentarza. Obawiam się, że dziś Polacy nie potrafią się sam ani obronić, ani uratować. Za mało mają w sobie motywacji, zbyt mgliste mają poczucie państwa, a swoje poczucie wolności realizują poza realnym obszarem. Piszę  to z przykrością. Ostatnio to się zmienia, ale droga jest jeszcze daleka. Wystarczy porównać się do II RP. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
To gra słów. Zamiast gardłować na wiwat, trzeba się zabrać za poważną robotę. Na poziomie naukowym można wiele zrobić. Rozpracowanie pojęcia "nacjonalizm" wyjaśniłoby więcej niż akcja z obozami. Gdy wstajemy z kolan, nie mamy drogi odwrotu.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Jeśli nacjonalizm to informacja a informacja to wiedza uzytkowa to nationalizm jest czymś pożytecznym. W takim razie w czym problem? Nie rozumiem ostatniego pytania....kto oprócz nas samych.... ? Czyżby Polacy nie potrafili się sami uratować? Pozdrawiam ro z m
xena2012
O jakiej szansie wypromowania Pan mówi? Po dzisiejszych awanturach pod polskimi ambasadami w Rzymie i Izraelu? 
Do wpisu: Wzajemny klincz
Data Autor
Ryszard Surmacz
O! Tak, to też można ująć. Ale wciąż jesteśmy na obszarze polskiej cywilizacji, którą trzeba kontynuować. I Polacy muszę (muszą) tę prawdę zrozumieć. Odrzucenie chrześcijaństwa to tak, jakby odebrać Niemcom ich prawo. Kompletny rozstrój. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
Nie, nie, nie Pan wybaczy, Pan mnie wciąga w jakąś nową fascynację. Mam w sobie dwie natury: konserwatywną (Chopin) i eksploracyjną (muzyka elektroniczna). One przez całe moje życie walczyły z sobą. Efekt tej walki zawsze był nieprzewidywalny... No dobrze, ale to tyle. Muszę skończyć kilka rozpoczętych spraw i do tego potrzebny jest mi Chopin. Pozdrawiam 
Dark Regis
Co do "Liścia", to miałem jeszcze pewien pomysł, który był dość trudny do realizacji w czasach, gdy go pisałem, lecz w epoce HTML5 jest jak najbardziej realny. Chodzi głównie warstwę grafiki oraz animację, ale także o dodanie fragmentu instrumentalnego w stylu podanego utworu jako muzycznego intra, oraz zapętlenia utworu po to, żeby osoby czytające wolniej nie wypadły z rytmu. Proszę sobie wyobrazić ten tekst podawany na osobnych kartkach w następującej formie. Tło strony WWW ukazuje park jesienią, obok wspomnianego klonu jest ławeczka bez oparcia, na której siedzi odwrócona plecami pochylona postać. Obok ławki wśród liści poniewierają się kartki. Z boku jest stylizowany na klonowy liść przycisk "Start". W momencie kliknięcia na ten liść intro zostaje zastąpione głównym utworem techniką "fade-out fade-in", wiatr porywa kilka liści i jedną z kartek, która przykleja się do ekranu. Na kartce początkowo widać jakieś japońskie znaki sugerujące wiersz haiku, które płynnie przechodzą w tekst pierwszego fragmentu. Z czasem z boku wyłania się kolejny liść "Dalej". Po przeczytaniu tekstu i kliknięciu liścia, w podobny sposób otrzymujemy kolejne fragmenty. Po ostatnim zapada zmrok, zapala się parkowa latarnia, która po kilku mignięciach przygasa, postać z ławki w tym czasie znika i wtedy latarnia gaśnie na dobre. Można przechodzić do innych stron. Chyba byłoby to trochę lepsze niż telewizyjna reklama prania bez namaczania, nieprawdaż? :))) Zaraz wyjaśnię, skąd ta japońszczyzna. Nie wiem czy zetknął się Pan z malarstwem japońskim, a zwłaszcza z dwiema wyjątkowymi technikami malarskimi. Zapożyczoną z Chin monochromatyczną lecz nie koniecznie czarno-białą techniką sumi-e albo inaczej suiboku-ga. Oto przykład tego powiązania: kellygirl1.deviantart.com  Oraz kolorową ukiyo-e, co oznacza "obrazy płynącego świata". Mówiąc o haiku na kartce myślę o pierwszej technice (są one ze sobą powiązane w sztuce japońskiej), zaś w scenie w parku myślę właśnie o obrazie wykonanym tą drugą. Skąd wziął się ten pomysł? Dawno temu szukając jakiejś gry dla dzieci trafiłem na stronę wydawcy gier IGG. Były tam generalnie gry sieciowe MMO z bardzo prostą "japońską" grafiką, z których nie lały się hektolitry krwi i nie ganiały stada diabłów. Jedna z gier Zu-Online przykuła moją uwagę niepospolitym wystrojem, którego część stanowiły ekrany ładowania właśnie wykonane podobną techniką do ukiyo-e ale raczej chińską. Pamiętam, że zacząłem kolekcjonować te obrazy - były po prostu niesamowite, jakby pojawiający się ze szkicu obraz na białym tle. Gra już niestety nie działa, ale w necie być może pozostały jeszcze niektóre obrazy. Tu jest o tej grze: youtube.com
Ptr
Kto dzisiaj neguje polską niezależność i patriotyzm neguje podstawy na których zbudowano Stany Zjednoczone. Polski Naród nigdy dobrowolnie nie był ideowo zaangażowany w faszyzm, komunizm, ani w dzisiejszy neomarksizm. Ale ciągle są ataki , aby chrześcijański naród polski wdawał się w walki ideologiczne i był z różnych ideologicznych perspektyw oskarżany.  To atak pogaństwa na chrześcijaństwo.     
Ryszard Surmacz
@ Ptr  Proszę Pana, to są bardzo ważne zdania. Ale jeszcze ważniejsze jest, aby Polacy do cholery wreszcie uwierzyli, ze ich przodkowie dopracowali się takiego poziomu kultury, który można nazwać cywilizacją. I jeżeli będziemy wychodzili z takiego założenie (tu potrzebna jest wspólna zgoda i jednoznaczne rozumienie pojęć), to prędzej, czy później zostanie uznana nasza niezależność. A wszystkie Powstania i ponad wiekowy opór potraktowany jako fakt dokonany na tej drodze. Na tej drodze była II RP, ale ją wspólnie rozstrzelano. Dziś mamy większe szanse, ale nie mamy elit, ani ludzi z tamtej epoki. Pozdrawiam  
Ryszard Surmacz
O właśnie, to ciekawe spostrzeżenie. jak będziemy osądzać wg pojęć przestępczych, tych, które Pan wymienił, antysemityzm okaże się drugorzędny. Mimo to, ze względu na nasze z nim doświadczenia, zdefiniować trzeba. Na razie nie mogę spełnić Pańskiej prośby (dot. Liścia), ale, gdy już uporam się ze swoją terminową pracą, chętnie i z ciekawości skonfrontuję pisane z granym. Nigdy czegoś posobnego nie robiłem. 
Dark Regis
Ja uważam, że trzeba przestać myśleć w kategoriach narodowości, rasy i religii, a zacząć poruszać się w sferze pojęć mafia, gang, agentura, bo właśnie z tym drugim rodzajem interferencji mamy tu do czynienia. Wtedy antysemityzm będzie po prostu szkodzeniem interesom jakiejś grupy przestępczej, albo na drugim biegunie fałszywym oskarżaniem o przynależność do tej grupy. Należy wychodzić od czynów i przypisywać sprawcom epitety, a nie odwrotnie, jak to zostało narzucone Polakom przez pewne środowiska. Nie dlatego ktoś jest zły, że ma nos bardziej, kapelutek i gęstsze baczki, ale dlatego, że działa w zorganizowanej grupie o charakterze mafii lub agentury. Należy wreszcie zdać sobie sprawę z tego, że to co obecnie widzimy w wykonaniu Izraela, to nie fatamorgana albo szmonces, tylko celowa działalność zagrażająca naszej suwerenności i mająca realne przełożenie na wartość polskiej waluty. To nie zabawa, tylko wojna hybrydowa organizowana od ponad 100 lat (jeszcze przed 1918, gdy padło hasło autonomii).
Ptr
Tak sobie myślę, że położenie naszego narodu jest zawsze interpretowane w świecie w kontekście nazizm-komunizm czy  wschód -zachód. Nasza wolność w tej logice nie jest rozumiana. Samostanowienie jest interpretowane jako sprzeciw. Chcą w polskim patriotyźmie doszukać się wroga, bo chcieliby , abyśmy zawsze byli po ich stronie. Nasz patriotyzm miałby stać po stronie tej czy konkurenyjnej ideologii. A skoro nie stał, to nawet największe wzloty ducha i największe poświęcenia nie będą dla jednych , czy drugich ważne. Oni nas bedą postrzegać jako część tej drugiej wrogiej strony. Lewa strona nazywała i nazywa polskie aspiracje faszyzmem. Tak potraktowali Żolnierzy Wyklętych i dzisiaj tak mówią. Natomiast niemiecki nazim miał zamiar polski patriotyzm unicestwić. Europa również nie widzi miejsca dla polskiego patriotyzmu. On jest akceptowany tylko jako część lewicowo-liberalnej ideologii w wersji karykaturalnej , "morzeła". Z tego powodu nie wierzę w żadne przekonywania, bo siłom zewnętrznym chodzi tylko o to aby potwierdzić, że Polska przystępuje do ich obozu ideologicznego,  jednak jako poddany i przystępuje rezygnując z własnego samostanowienia.