Otrzymane komantarze

Do wpisu: Legenda Józefa Piłsudskiego
Data Autor
Panie Surmacz, roli Niemcow nie nalezy pomniejszac, mogli Pilsudskiego spokojnie rok,dwa dluzej potrzymac w Magdeburgu i byc moze II RP by nie powstala wcale. Niemcy jednak mialy swoj cel w zwolnieniu marszalka z aresztu i przewiezieniu go do Warszawy. Celem tym bylo ponowne powstanie panstwa polskiego, ktorego zadaniem mialo byc przede wszystkim niedopuszczenie do rozprzestrzenienia ( ale takze do umocnienia ) sie rewolucji bolszewickiej na zachodzie.
Dark Regis
Ad rem: nowa.gazetaobywatelska.info Ponadto przypadek pani z magistratu warszawskiego pokazuje całą patologię podejść lustracyjnych, gdzie zażarcie ściga się agentów, zaś dziwnie ślepnie na właściwe wyszkolone służby. panowie i panie oficerowie dalej siedzą sobie spokojnie w newralgicznych punktach państwa, skąd mogą prowadzić działalność dywersyjną w sensie prób wywołania zamieszek albo wsadzania na posady "swoich". Do tego jeszcze są dumni z tego, co robili w PRL. Patologia do kwadratu stworzona dzięki prymitywnemu podejściu do spraw państwa przez robotników, chłopów i ćwierćinteligentów, którymi można sterować tak samo, jak tłumem w Kielcach lub "zdrowym aktywem" przed UW w 1968.
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć Ja tu nie mam nic do dodania. Może tylko to, że IPN odnotował działalność "opiekunów" rodzinnych jeszcze w 1989 r. To wręcz nieprawdopodobne. Sądząc po niemożności porozumienia się naszej Polonii, ci opiekunowie po 1981 r. pojechali na Zachód i działają tam po dziś dzień. Zresztą nie wyobrażam sobie, aby było inaczej, przyjęcie działaczy solidarnościowych do poszczególnych państw, musiało być oparte na jakimś międzypaństwowym porozumieniu. A porozumienie to musiało mieć wymiar strukturalny. Muzyka. Wszedłem na drogę, na której muzyka, jak i poezja wymaga pewnego spokoju ducha w odbiorze. Wcześniej, tak nie było. Przyznam, to dla mnie odkrycie. Bardzo pomaga umiejętność grania na jakimkolwiek instrumencie. Ja, niestety, tej umiejętności nie posiadam, i tu napotykam dużą trudność. Pańskie lekcje bardzo mi pomagają, choć będzie nie tak, jak Pan tego oczekuje. Zresztą, tak jest zawsze.  Pozdrawiam
Jabe
Narazie mamy zeznanie nauki w osobie prof. Nowika, że są tysiące stron. Ja tego nie kwestionuję. Ciekaw jestem tylko, kto był głównodowodzącym w czasie bitwy. Albo inaczej: są tysiące stron..., które ponad wszelką wątpliwość... – to na kilometr pachnie wciskaniem na siłę ciemnemu ludowi prawd objawionych. Idę o zakład, że nie ma ani jednego dokumentu przesądzającego, kto był autorem koncepcji. Samo zaś dowodzenie w czasie bitwy było z konieczności w ręku kogoś w sztabie, czyli nie Piłsudskiego. Tym kimś był generał Rozwadowski, którego później Piłsudski tępił, przyczyniając się do jego śmierci. Wielka niesprawiedliwość.
Ryszard Surmacz
@ smieciu Pański tekst jest w jakiś sposób poruszający, ale siedzi Pan w zakutej przestrzeni własnej świadomości. I tu już nic nie da się zrobić. Nikt w Polsce już nie czeka na wielkiego wodza, lecz, jeżeli już czeka, to na kogoś w rodzaju Kazimierza Wielkiego czy Jana Zamoyskiego, a więc męża stanu, który byłby w stanie sprzeciwić się populistom i głupkom; któremu naród uwierzyłby do końca. Tak, jak Piłsudskiemu. Cały problem polega na wspólnym wysiłku na polu szkolnictwa, nauki, publicystyki, polityki - a więc ogólnie humanistyki, która daje podstawy do wspólnego porozumienia się. Tak, jak w II RP. Dobrobyt jest czymś bardzo ulotnym (patrz USA, Niemcy), podstawy kulturowe i znajomość historii formują świadomość itd. W momentach krytycznych decydują formacja wewnętrzna i wybory. Jagiellonowie nie byli głupcami, ale fakt, że dbali o swój interes dynastyczny, bo bali się dominacji Polski, tak samo, jak my dziś boimy się dominacji Niemiec. Unie to jednostronny interes. Ale jakoś nie zanotowałem u Pana pochwały Piastów. Szlachta była warstwą kulturotwórczą i z tego powodu nie wolno lekceważyć modelu kulturowego, który stworzyła. Nie mamy się czego wstydzić. Po PRL zostało przekonanie, że szlachta była "be", bo była szlachtą. Wybaczy Pan, ale, w takim stosunku do własnej kultury, nie ma chyba nic głupszego.
Ryszard Surmacz
Panowie: śmieciu, Jabe, anakonda Przestańcie wreszcie żyć niedorzecznościami. Nauka ustaliła już fakty, których nie sposób kwestionować. Polecam wywiad: wiadomosci.onet.pl  
OLI
@smieciu - wszystko to o Piłsudskim prawda. Coraz więcej sekretów jego legendy jest obnoszonych jak cud na kiju, żeby wszyscy widzieli. No to widzą. Np. ten cykl wykładów w CEPowiśle (link do playlisty): youtube.com Albo to: youtube.com Tylko co z tego wynika, oprócz tezy, że Piłsudski był agentem i że to przez niego ta sanacja była taka wredna? Dla mnie na przykład wynika bolesne porównanie. Bo jeśli był agentem, to takim, że jednak potrafił się wznieść ponad agenturalne uwikłanie, i scalał, a nie wyprzedawał. Bronił, nie niszczył. Przez te 20 lat sanacji więcej materialnej siły powstało i więcej ludzi w polskości okrzepło, niż kiedykolwiek później. Okrzepło i powstało tyle , że ciągle jeszcze jest co trwonić, choć od 89-tego się nie przestaje. Żaden z przywódców po 1989 roku nie potrafił się wznieść ponad swoje uwikłanie. Dla jednych była to przeszłość agenturalna, dla innych polityczna smycz niemiecka, izraelska, amerykańska czy rosyjska. Każdy nas sprzedaje niby zboże na pniu, jak zły gospodarz, byle mieć na wódkę. W zasadzie już prawie nic nie zostało: lasy i ewentualnie własność prywatna, do której można by się dobrać ustawiając odpowiednio przepisy czy wprowadzając podatek katastralny. Co do Jagiellonów - zupełna zgoda. Gnuśni i nieporadni, nie załatwili do końca żadnej istotnej sprawy, a wówczas jeszcze były takie możliwości. Stracone okazje nigdy nie powracają, a jeśli już, to tylko po to, żeby nam wyjść bokiem. Już nikt nie przyjdzie, bo nie ma kto. Gryguć to nie moja bajka, ale czasem warto posłuchać i jego: youtube.com  
Szkoda Panie Surmacz, ze Pan ani slowkiem nie wspomnial o roli Niemcow, w koncu bez nich nie byloby dzis legendy Piłsudskiego.
smieciu
Porażka z tym Piłsudskim. Aczkolwiek to ważne: skąd się wzięła jego legenda? Socjalisty, agenta Niemieckiego (z pewnością na jakimś etapie był, nie wiemy tylko czy do końca), człowieka, który stchórzył podczas Bitwy Warszawskiej woląc uciec, zrzec się swojej pozycji, by potem z niej nie odpowiadać w przypadku porażki. Nie mówiąc o tym że przez to jego część armii nie wzięła udziału w kluczowych momentach bitwy. Człowieka bez honoru, który w najbardziej podły sposób mścił się na swoich oponentach, i tych prawdziwych i tych wymyślonych. Na żołnierzach, którzy mieli honor i nie chcieli się mieszać do brudnej polityki Piłsudskiego, którzy przez to zdechli w więzieniach po tym jak Piłsudski złamał swoje słowo. Podobnie zresztą postępował z Dmowskim. Kiedy trzeba prosząc go pomoc, a generalnie kopiąc pod nim dołki.  Piłsudski, człowiek, który powiedział że Polacy to kurwy. Zapewne patrząc na siebie i swoje otoczenie, które sam lansował na zgubę Polski. To fakt, niesamowita legenda. Ale chyba godna większości naszych przywódców zasiadających na oficjalnych stołkach. Ta właśnie prawdziwa przyczyna naszego upadku. Począwszy od zabobonnych głupków z Litwy, którym dano nasz tron, a którzy (poza małymi wyjątkami) nie rozumieli interesów Polski. Gdyż jedyne co rozumieli to swój marny interes dynastyczny, którego zresztą nie potrafili przeforsować gdyż byli zbyt głupi. Tak właśnie. Jagiellonowie zaczęli i podłożyli podwaliny pod przyszły upadek. A szlachta z różnych względów na to pozwalając straciła kontrolę na swoim państwem. Niestety ciemnota, wygodnictwo oraz przede wszystkim: pieniądz i niepotrafienie sobie wyobrazić że można inaczej: bez króla i bez złota zgubiło ten kraj. Gdzie ludzie ciągle nie potrafią sobie wyobrazić innego. Szlachtę można było zrozumieć. To było setki lat temu. Ale dzisiaj? Ciągle to samo. Ciągle wiara że ktoś przyjdzie. Nie ważne ile idiotyzmów zrobi wcześniej. Ilu palantów i zdrajców przeforsuje na stołki. Jak bardzo odda obcym Polskę pod kontrolę. To ciągle jest bez znaczenia. Bo liczy się tylko ta cała obsrana legenda. Idiotyczna wiara narodu. Ciągle, mimo tylu lat, tylu szkód tak samo głupiego. Tak samo łatwo zawierzającego różnym marionetkom, głupkom, po prostu tym wszystkim Nikodemom Dyzmom. Genialnemu ucieleśnieniu polskiego przywódcy i męża stanu.
Dark Regis
Konserwatorów polskości i twórców niepodległości jest znacznie więcej. Na przykład Ignacy Jan Paderewski ze wsi Kuryłówka na Podolu. Wymienia się też Józefa Hallera ze wsi Jurczyce w Małopolsce i Ignacego Daszyńskiego ze Zbaraża w obwodzie tarnopolskim. Komuna starała się wszystkich jednako zetrzeć z kart historii i zastąpić jakimiś obcokrajowcami i kosmopolitami. Nie podobali jej się nawet socjaliści, choć przede wszystkim niszczyła narodowców w starym znaczeniu, czyli konserwatystów: mec.edu.pl Obok tych wielkich znalazłoby się miejsce dla setek lub nawet tysięcy mniejszych osobowości, tak jak w szklance obok kamyków zmieści się jeszcze spora garść grysiku. Lecz nawet wtedy jeszcze można dopełnić szklankę piaskiem i dopiero to oddaje prawdziwy charakter procesu konstytuowania się polskiej niepodległości. Nie należy o tym zapominać. Do dziś na wschodzie są całe wsie, gdzie mieszka polska szlachta. Co prawda schłopiała ukazem cara o płaceniu za herby, lecz szlachta. Tam polskiego chłopa nie było. Może właśnie dlatego rządy o proweniencji socjalistycznej tak ślimaczą i opóźniają proces ściągania do kraju repatriantów ze wschodu, a może po części mają słuszna świadomość, że gros tej szlachty ma po prostu korzenie wśród bojarów litewskich, tak samo jak wśród rodów z Korony. W każdym razie jest tu widoczna jakaś podejrzana chirurgia społeczna, zarówno z naszej, jak i ze wschodniej strony (vide rusyfikacja Mickiewicza, Kościuszki itp.). Podobnie dzieje się z odrzucaniem kolejnych pokoleń Polonii na zachodzie, głównie z tych fal z czasów zrywów niepodległościowych. Ktoś nas po prostu dalej po chamsku rozgrywa od środka i nie będę wskazywał palcem kto, bo się fundacje zagulgają jak indory ;) "Bo nie jest światło, by pod korcem stało, Ani sól ziemi do przypraw kuchennych, Bo piękno na to jest, by zachwycało Do pracy - praca, by się zmartwychwstało."
Jabe
W 1920 roku sytuację uratował Tadeusz Rozwadowski, bo legenda się załamała.
Do wpisu: Na gorąco
Data Autor
Wiesz co Rysiu, no nie jest to najlepsza reflaksja po obejrzeniu defilady, oprócz pierwszego zdania. Inaczej mówiąc, mógöbyś się bardziej wysilić.  Pozwolisz, że nie będę komentował twojej refleksji, bo to ani kupy ani ... się nie trzyma. Rysiu, napisz coś ciekawszego. Poprzednie twije notki czytaliśmy z zachwytem. Postaraj się.  
Do wpisu: Dlaczego nie czcimy bohaterów myśli?
Data Autor
Admin Naszeblogi.pl
Fajna ta muza, dzięki za te odkrycia Imć Waszeciu. To się spokojnie nadaje na notkę jakby co i zachęcam żeby tak przy następnej porcji zrobić!
Dark Regis
No to jeszcze dwa kawałki, które choć bardzo wolno się rozkręcają, to warto wytrwać do końca: 1) Tripswitch - Harmonic Mean: youtube.com 2) Tripswitch - Deer Park: youtube.com PS: Dub na deser: Ott - Escape From Tulse Hell (Tripswitch Remix): youtube.com Oryginał dla porównania: youtube.com
Ryszard Surmacz
Dzięki. Gdyby nie Pan, muzykę nadal traktowałbym, jako przystawkę. Jest już późno, odsłucham to wszystko jutro. 
Ryszard Surmacz
No tak, ale chodziło mi bardziej o spadek po Korwinie, które przejęło kilkanaście roczników studenckich. Pracowałem z takimi. Bardzo inteligentni ludzie, ale do tego stopnia zaczadzani wolnym rynkiem, że oczekiwali od nie go cudu. Miał załatwić wszystko. I żadne argumenty do nich nie docierały. "Najwybitniejszym" klasykiem w tym względzie jest chyba Lewandowski. Ten facet z przekonaniem sprzedałby zapewne nawet własną matkę. Dr Przybył jest kolejną osobą (w dzisiejszym znaczeniu) po Karoniu, który naprawdę coś przekazuje. Ale to dzięki szerokiemu spektrum własnego oglądu. W jego wykładzie doskonale widać, jak w życiu wszystko łączy się w jedną całość. Chętnie przesłucham kolejnych jego wykładów. W jego wykładaach chodzi bardziej o umiejętność twórczego burzenia liberalnych schematów i właściwe ustawienie następnych, niż o szczegółową wiedzę.
Dark Regis
No to może teraz standardowy kącik muzyczny na koniec tygodnia. Nu Jazz: The DIning Rooms - You: youtube.com Deep House: Dennis Ferrer - Hey Hey (Fomichev & Andrey Exx Remix): youtube.com Taka uwaga techniczna. Jest mało sensu w tym, żeby tego rodzaju muzykę słuchać od środka i oceniać na podstawie wycinków. Muzyka ta bowiem bazuje na wkrętkach, czyli najpierw wprowadza w odpowiedni rytm i nastrój, a melodia (o ile jakaś jest) rozwija się na kilku lub kilkunastu frazach. Warto zapamiętać, że choć rytm jest szybki, to muzyka jest wolna i tak należy się nastawiać do jej słuchania - refleksyjnie. RAEVE - The Sweetest Sin: youtube.com Psybient: Shaman's Dream - Jai Hanuman: youtube.com To jest muzyka głębokiego fotela i półmroku. Gdy nadchodzi wieczór, sączy się niczym dym z trociczek i wypełnia sobą przestrzeń pokoju. Tej muzyki również nie da się ocenić na podstawie wyrwanego z kontekstu fragmentu. Lauge & Baba Gnohm - Structures: youtube.com Dub i cała reszta: Nada - Bamboo Dub: youtube.com Czyż trzeba jeszcze coś więcej dodawać? Niech wyjaśnieniem dla tego wyboru będzie cytat z The Truman Show "We accept the reality of the world with which we're presented. It's as simple as that." No to zamykamy teraz oczy i zanurzamy się w muzykę ;) Tripswitch - Concentric Circles: youtube.com Nieprawdaż, że to jest wielkie? To jest właśnie cecha złożonej kompozycji, że trzeba zagłębiać się we wszelkie jest meandry i rozstępy, żeby znaleźć i poczuć to coś, co nam pozostawił ukryte w swoim dziele twórca. Od początku do końca. Muzyka płynie jak czas, a czas upływa jak muzyka. W podobnym stanie pozostawił nam Wszechświat Stwórca, a językiem i drogą do jego zrozumienia jest matematyka. Ta cecha najpewniej łączy muzykę z matematyką. Staram się wybierać rzeczy nowe, ale warto wracać też do starych, które podałem kilka tygodni wcześniej. Na koniec dowód, że ta cała muzyka wcale nie musi być elektroniczna: youtube.com youtube.com youtube.com
Dark Regis
Jeśli chodzi o propagandę UPR, to najpierw należy zadać sobie pytanie zasadnicze "A jak w zasadzie jest na tym zachodzie?" No i tu pojawia się problem, bo nie jest tak, jak sugeruje UPR i nawet nigdy tak nie było. Słynny "liberalizm" niemiecki w czasach powojennych to był w rzeczywistości żelazny plan realizowany z iście niemiecką pedanterią. Oczywiście musielibyśmy tu rozpocząć dyskusję o drenażu mózgów, ściąganiu fachowców z biednych krajów, trollingu patentowym, służbach niszczących celowo inwencję twórczą w krajach mniej wartościowych i stosujących dumping. Ani Korwin ani UPR nie wymyślili sobie tego liberalizmu, tylko został on im przez kogoś zaszczepiony. Korwin jest zresztą na mikroskalę takim samym liberałem jak kasta wielkich posiadaczy francuskich i niemieckich, czyli praktykujących od wieków przechodzenie majątku i prezesur z ojca na syna. Jeśli ci na zachodzie zachłysnęli się dziś marksizmem i socjalizmem, to jak skończyłby wprowadzenie u nas swojego liberalizmu taki Korwin? Tak samo, bo punkt siedzenia i tak dalej. Degeneracja jest najbardziej punktualnych procesem w cywilizacjach. przychodzi zawsze w największym rozkwicie. poza tym jakbym miał tyle szmalu co Soros, to mógłbym wierzyć w cokolwiek, nawet w córkę Lenina. Ładny mi liberalizm a la Krupp i Oetker, nieprawdaż? Dr Przybył ma dar przekazywania swojej wiedzy w formie, która przykuwa uwagę współczesnego zblazowanego odbiorcy. To cenne u kogoś, kto w zasadzie jedynie krytykuje. No cóż, historycy i im podobni ;). Jednak nawet z tej krytyki da się wyciągnąć drobinę tego, o co nam w Polsce chodzi. Jest jeszcze kilka innych ciekawych jego wykładów, ale jest też parę "konserwatywnych" (vide Wielomski) bzdur typu "złoty wiek Polski był za cara", a Polacy "nie powinni dążyć do niepodległości". Na to akurat nie mogę się zgodzić.
Ryszard Surmacz
I jeszcze raz. Wykładem Przybyła jestem zafascynowany. Niezwykły umysł. Właśnie na takim poziomie powinni być polscy politycy i humaniści.  Z członkami dawnego UPR, zawsze mi się dobrze rozmawiało. Tylko, że zbyt mocno weszli w zachodni model biznesu i w umysły młodych wtłoczyli pojecie "wolnego rynku". Zrobili to w sposób bezkrytyczny, lub może tak ich zrozumiano. Dzięki i pozdrawiam
Ryszard Surmacz
O! Witam!! Dzięki za linki. Nie znam wykładów Przybyła (chętnie przesłucham), ale abstrahując,  czasami porażają mnie wywody różnych uczonych, u których erudycja jest wielka, ale zupełnie oderwana od logiki polskiej kultury. Oczywiście można krytykować, ale już nie wyśmiewać i stawiać się w roli Wszechwiedzącego i Nauczającego. To efekt przerwania ciągu pokoleń i zaczynania nowej interpretacji starej kultury - czyli Polska zaczyna się od 1945 r.. Ogólnie, jesteśmy w okresie wielkiego zamętu na każdym poziomie, a wprowadzanie kolejnych pokładów dezorganizacji i dezorientacji, napawa lękiem. Takim papierkiem lakmusowym jest stosunek do polskiego romantyzmu. Jeżeli ktoś chce naprawiać romantyzm, a więc okres, który dla polskiej kultury był okresem niezwykle ważnym i wręcz konstytuującym, to zaczynam mieć jak  najgorsze skojarzenia. Zamiast wszczepiać jakąś logikę, to zaczyna się majstrować przy korzeniach. Prym wiedzie w tym lewactwo, które opanowało polską kulturę współczesną . To beznadziejnie głupie. Jeżeli natomiast chodzi o muzykę, to Waszmość musisz dać mi nieco więcej czasu. Przestawić mentalny odbiór muzyki na jej rozumienie, to nie jest prosta sprawa. Postępy już są. Wcześniej bardzo nie  lubiłem muzyki ludowej, dziś zaczynam szukać w niej, ogólnie, jakiejś praprzyczyny. Co z tego wyjdzie, jeszcze nie wiem. Zajmując się Śląskiem, zacząłem doceniać kulturę ludową, która tam jest dominująca, a jednocześnie oporna na kulturę wyższą. Część antagonizmu śląsko-polskiego opiera się właśnie na stosunku do kultury ludowej. Na razie mam w głowie mętlik. Ale coś z tego się wyłoni. Kiedy, nie wiem. W życiu wypiłem dużo wina, a teraz muszę tyle samo słuchać muzyki. Nie zawsze mam na to czas. Serdecznie pozdrawiam
Ryszard Surmacz
 "...kogoś zupełnie innego niestety". przyznam, nie bardzo wiem o co chodzi? To mój komentarz.
Teutonick
Ten obszerny komentarz chyba jednak na wpisie kogoś zupełnie innego niestety;) Pozdrawiam również
Dark Regis
Odkłamujemy polski romantyzm i mesjanizm (dr Jan Przybył): youtube.com Prof. Adam Wielomski "Liberalizm nie tworzy pozytywnego modelu porządku": youtube.com  
Ryszard Surmacz
Tak, myślę, że to generalnie dobry pomysł. Warszawa dopiero teraz zaczyna być Warszawą. Zwyczaj ten powinien iść oddolnie. Dojdzie dalej i głębiej. Co oczywiście nie oznacza, że nie powinno się propagować odgórnie. Góra zwykle, a przynajmniej w naszym jeszcze postpeerelowskim społeczeństwie, jest ciągle kreacyjnie ważna. Śląsk jest dzielnicą szczególną, ze względu na jego "świeżość". Tak tam rocznica III Powstania powinna być czczona w sposób podniosły. Wróciłbym też do nazwy ulicy im W. Szewczyka. Pisałem kiedyś artykuł na NB na ten temat. Pozdrawiam PS. Napisałem dość obszerny komentarz na Pańskim wpisie.
Teutonick
Osobiście uważam, że ten rodzaj czczenia PW ma największą siłę oddziaływania w stolicy i tak powinno pozostać, nie przeszczepiając na siłę tego obyczaju do innych miast i przysiółków. Kiedyś w całej Polsce sprawdzano system alarmowy na 01.09., ja ewentualnie dodałbym do tego 17 i na tym zakończył. Na ten przykład na Śląsku winniśmy szczególnie czcić pamięć Powstańców Śląskich, z jedynym obok wielkopolskiego zwycięskim III-cim powstaniem. Fatalnie jak dla mnie rezonuje za to pomysł uruchamiania syren na rocznicę tzw. powstania w getcie, takich "powstań w gettach" było więcej i żeby nie skończyło się na tym, że w woj. śląskim syreny będą wyć ku pamięci ruchawek w gettach zagłębiowskich, w woj. świętokrzyskim w rocznicę prowokacji kieleckiej, a o wspomnianych Strzelcach Bytomskich czy mającej na swoim koncie m. in. wyzwolenie Konzentationlager Brygadzie Świętokrzyskiej, nie wspominając już o innych naszych bohaterach zwyczajnie się zapomni