|
|
Anonymous "nie stawia wymagań obywatelskich i nie buduje odporności kulturowej Polaków"
I tak jest dominacja roszczeniowości, a rozdawnictwo ją potęguje. I w dodatku jest to rozdawnictwo z kieszeni obdarowanych.
"zawsze w historii kilka chwil oddechu przekładało się na coś znaczącego"
Też na to liczę. Gdy stoję w korku z powodu remontów mostów kolejowych (pozamykanych w ramach sabotażu na raz bez widocznej potrzeby) to liczę, że ta modernizacja infrastruktury przyniesie kumulację kapitału państwotwórczego. Jednocześnie miejsce ma zabudowa terenów wzdłuż kolei - na wsi nikt nie dostałby pozwolenia na postawienie w tej odległości chlewika, bo by "państwu" przeszkadzało - to jest brak wizji połączony z prywatą. |
|
|
Kazimierz Jarząbek @ Goral Supreme
Za chwilę spełnię Pańskie życzenie. Z góry dziękuję za każdą krytykę. Pozdrawiam :) |
|
|
Dark Regis Jak Panu idzie słuchanie muzyki w stylu electro swing? Swing to inaczej taneczna odmiana jazzu. Którejś nocy słyszę na schodach kroki, nie miałem ustawionej głośno muzyki, więc wyraźnie słyszałem skradanie. Właśnie leciał ten kawałek "Clap your hands" i przywabił do mojego pokoju mamę, która akurat wstała do toalety i rozpoznała w nim muzykę z dyskotek swojej młodości. To była ta muzyka buntu i dekadencji, sprzeciwu wobec wczesnej komuny, przy której bawili się studenci w Lublinie. Muszę przyznać, że już zaczynam się tym trochę męczyć. Męczy ta monotonność aranżacji. Poza tym tempo jest za szybkie dla normalnej pracy przy komputerze. Mieszam więc to co najmniej w stosunku 1:3 i rozpuszczam w innych stylach, pilnując tylko żeby tego nie zagotować. Jednym z dodatków jest wspomniany trip hop, nu jazz, a jeszcze innym jest oczywiście mój ulubiony dub z odrobiną ethno. Lubię muzykę z niedopowiedzeniami i eksperymentalną, dlatego dzisiejszą podróż zacznę od czegoś nowego, czyli starego ;) - Jazz rock fusion. Niestety, młodzi ludzie nie rozumieją i nie potrafią docenić jazzu:
Lee Ritenour & Dave Grusin Live at Java Jazz Festival 2013: youtube.com
Dave Grusin & Lee Ritenour - Never Can Say Goodbye: youtube.com
Czy już Panu linkowałem grupę Oregon? Pewnie tak. To teraz gładko przejdziemy do ethno. Proszę się teraz wsłuchać, a znajdzie Pan tu całą tę muzykę elektroniczną, o której tak dużo pisałem ;) Elektronika bez prądu. Light in Babylon - Hinech Yafa: youtube.com
No to teraz saxophone i znów zbliżamy się do muzyki house. No man no cry - Jimmy Sax: youtube.com
Coś ezoterycznego z dubem. Uwaga dość trudne w odbiorze - trudniejsze niż Tripswitch, ale po jazzie powinno wejść bez problemów. Przypomina mi płytę "Mistrzowie Perkusji" i Zakira Hussaina. Lunar Symphony - Heartbeat: youtube.com
Teraz dodam trochę psybientu i oczywiście dub. Ott aka Umberloid - Exit Chapel Perilous: youtube.com
Jeszcze więcej ambientu. Bluetech - Oleander (Phutureprimitive Symbiotic Remix): youtube.com
Tak mniej więcej przed laty wyglądała audycja na Winampie zwana radiem Sofaspace. Wielka szkoda, że jej już nie ma, bo to była naprawdę doskonała szkoła współczesnej muzyki: Vibrasphere - Northern Sunset : youtube.com
A na koniec coś artystycznego. Pierwszy kawałek to Gotye - Somebody That I Used To Know: youtube.com
Drugi to mój ulubiony utwór Ott - The Queen Of All Everything, może wreszcie zaskoczy, bo jest naprawdę dobry. Druga część wprost przytłacza :)) youtube.com |
|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
Hm... Rzecz w tym, że dziś jeszcze nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy pół na pół jest korzystna dla Polski czy też nie. Np. dopiero za kilka tygodni wyjdzie (albo i nie) na jaw co Trump uzgodnił z Putinem w Helsinkach. Moim zdaniem obecny układ polityczny wskazuje na to, że nie powinien nas sprzedać, ale czy tak będzie, pokaże czas.
Oczywiście, 100 lat władzy robi swoje. Skutek jest taki, że np. brakuje elit.
Mój główny zarzut do ekipy rządzącej jest taki, że wraz z 500+ nie stawia wymagań obywatelskich i nie buduje odporności kulturowej Polaków. Zgadzam się, to źle wróży. Ale z drugiej strony, zawsze w historii kilka chwil oddechu przekładało się na coś znaczącego. Czy dziś będzie podobnie, pokaże czas. Nie jestem ani optymistą, ani pesymistą. Głos mają młodzi. |
|
|
Ryszard Surmacz @ Imć Waszeć
Nie wiem, czy wypowiedź jest adresowana do mnie. Tak, czy inaczej, najważniejsze jest wykształcenie nowego polskiego inteligenta. To być albo nie być. Pozdrawiam |
|
|
Ryszard Surmacz @ Imć Waszeć
Dokładnie tak jest, jak Pan pisze.
I teraz do Administratora. proszę coś zrobić, bo kolejność wypowiedzi jest tak poplątana, że nie wiadomo kto komu odpowiada. |
|
|
Ryszard Surmacz @Marek1taki
"nie można od żadnej grupy interesów wymagać solidarności skoro krakówki i warszawki drą". Niech chłopi tworzą spółdzielnie i niech pokażą, że można je zrobić dla wspólnej korzyści. I wymuszą swoje racje.
"...w rolnictwie toczy się wojna gospodarcza i dotacje są pułapkami. Bez nich się przegrywa, na nich się jest uzależnionym - wygrywa "kasyno". Oczywiście, zdanie prawdziwe. Trzeba się bronić, jak za komuny!
Tak, obrona ojcowizny, to historycznie zlecone zadanie - niegdyś szlachcie, dziś rozumnym chłopom. Pozdrawiam |
|
|
Panie Jarzabek. A slyszal pan cos o nauce Chrystusa i Zyciu tutaj jako Pielgrzymce do Domu Ojca ?
Masz pan tutaj blog na ktorym nic nie ma..ale jak obserwuje chetnie pan komentujesz innych..Moze pan cos napiszesz to sie do tego ustosunkujemy ? |
|
|
Kazimierz Jarząbek @ Imć Waszeć
Bardzo ciekawie Pan opowiada. Z przyjemnością Pana czytam. Pozdrawiam :) |
|
|
Kazimierz Jarząbek @ Imć Waszeć
Bardzo ciekawie Pan opowiada. Z przyjemnością Pana czytam. Pozdrawiam :) |
|
|
Dark Regis No cóż, widocznie źle zrozumiałem. Nie był to najistotniejszy fragment mojej wypowiedzi. W każdym razie chodzi mi o to, że środowiska ludzkie są konserwatywne i zachowawcze, ale w złym rozumieniu tego pojęcia. Ich zachowawczość jest nastawiona na obronę wartości, które są najniższego lotu i kompletnie nie mają znaczenia dla tego wielkiego patriotyzmu. Przykładem może być dwójka takich dwóch starszych ode mnie wesołków, którzy ubrani ładnie postanowili pójść do sąsiedniej wsi na wesele w tzw. pitasy. Uciekali przez pola kartofli, brnąc w błocie aż pogubili lakierki, ścigani przez całą tamtą wieś uzbrojoną w sztachety i kije, bo złamali jakieś tam "tabu". My się z tego śmieliśmy latami, lecz to mówi wiele o tych "lokalnych patriotyzmach" i o kanwie, na której powstają. W miastach sprawa różni się o tyle, że tam nie ma wsi, lecz dzielnice i blokowiska, a kamienie świszczą przez ulice graniczne. Ja urodziłem się w mieście, a potem los rzucał mnie wraz rodziną po rozmaitych wsiach. Proszę się nie śmiać, bo dla tych ludzi to są poważne sprawy. Koło Węgrowa jest taka duża wieś, która nawet kiedyś miała prawa miejskie i z tej właśnie "wsi" spotkałem w Polsce człowieka. Śmieszyła mnie jego pedanteria z jaką za każdym razem wymawiał i poprawiał wymowę innych, gdy wymieniali nazwę tej miejscowości - "jestem ze StareJJJwsi" z silnym akcentem na J i bez przerywania zwykle dzielącego dwa słowa. Tak jest, chodzi o miejscowość Starawieś. A śmieszne to nie jest dlatego, że lokalni patrioci mogą pobić za tę profanację. Dlatego właśnie stale podkreślam mój pogląd, co w kontekście pozostałym moich postów wynika automatycznie, że wiele rzeczy w Polsce należy robić po kolei, a nie zaczynać od dachu. Wśród tych rzeczy są m.in. poszanowanie dla tradycji i przodków, polityka historyczna, odtworzenie tkanki społecznej oraz narodowej, właściwa forma edukacji (celem jest wiedza i umiejętności, a nie papiery i przynależność do jakiejś kasty), naprawa gospodarki, czy sprawy wiary i religii, ich roli w życiu społeczeństwa. W takich sprawach trzeba postępować rozważnie i z planem. Zmuszanie kogoś do wierzenia w coś na siłę, to prosta droga do porażki. Podobnie zmuszanie kogoś do szacunku wbrew faktom, na przykład jeśli chodzi o kastę, inteligencję (wykształciuchów), elitę itp. Wreszcie zmuszanie kogoś do przyjęcia określonych poglądów, tożsamości, rytuałów czy określonych zasad. To musi być potrzeba wypływająca z wewnątrz, a nie przymus zewnętrzny. Tylko wtedy stanie się to fenomenem trwałym i dobrze rokującym. Z tym, że tę potrzebę można i należy wzmacniać poprzez właściwą edukację i właściwe przykłady. To jest kompleks, kłąb zagadnień i nie da się tego właściwie wysłowić w jednym poście. |
|
|
Anonymous P.S. @ Ryszard Surmacz.
A jeśli się mylę, i PiSowi uda się pół na pół, czyli zachować status quo, to wejdę pod stół i odszczekam pomstowanie na sukcesy. Problem w ocenie sytuacji i teraz, i w przyszłości, co jest sukcesem, a co błędem lub porażką.
Moim zdaniem PiS idzie od sukcesu do sukcesu, bo ma inną wizję Polski. Zatem skąd się biorą różne wizje Polski?
Rodzimy się zdeterminowani genetycznie w zakresie postrzegania - np. normalnie widzący i daltoniści (nie widzą czerwonego), ale też w zakresie analizy danych, odporności na propagandę itp.
Do tego wpływ środowiskowy - 100lat władzy i propagandy socjalizmu robi swoje. Dlatego uważam, że PiS jest idealną partią do spełnienia oczekiwań wyborców i do tego zgodnie ze swoimi przekonaniami. A najważniejsze, że jest to zgodne z politycznym nurtem wytyczonym globalnie. To dobrze, że nie podskakujemy, ale wiara, że żabom tym lepiej im wyższa temperatura źle się skończy. |
|
|
Anonymous Jak znam życie, to w Kraśniku była ustawka. Organizatorzy nawalili. Generalnie sytuacja jest taka, że nie można od żadnej grupy interesów wymagać solidarności skoro krakówki i warszawki drą. Prawdą niedopuszczaną do głosu jest też fakt, że w rolnictwie toczy się wojna gospodarcza i dotacje są pułapkami. Bez nich się przegrywa, na nich się jest uzależnionym - wygrywa "kasyno". Jest to jeden z mechanizmów kontroli produkcji żywności. Zatem nie z powodu zakłócania porządku publicznego, ani z powodu gromadzenia kapitału w mechanizmie "grab zagabliennoje", tylko z powodu egoistycznej walki o przetrwanie ci rolnicy mogą mimowolnie zrobić coś dla ojczyzny - przetrwać na ojcowiźnie. |
|
|
Kazimierz Jarząbek @ Imć Waszeć
Nic nie sugerowałem, tylko uważnie przeczytałem Pański tekst: "Ja wielokrotnie przeprowadzałem się w swoim życiu, szkoły podstawowe zaliczyłem trzy, więc mniej więcej orientuję się w tych zagadnieniach." -- Pozdrawiam. :) |
|
|
Dark Regis To wszystko wina niemieckich mediów. Bo po to te media są. PIS igra z ogniem i się w końcu sparzy, a może i spali Polskę, bo nie po to Niemcy inwestują tyle szmalu w użytecznych idiotów, żeby mieć tylko z nas chachanie. Proszę odciąć dostęp do niemieckich mediów typowemu polskiemu rolnikowi albo robotnikowi, a dozna Pani olśnienia i zobaczy cud. Taki oto delikwent zacznie mówić ludzkim głosem. Właśnie po to tworzy się medialnie "zaplutych kurdupli na kaczych łapach", żeby prosty lud miał prostego wroga do nienawidzenia. To są pojęcia, które lud rozumie. A patriotyzm "wyklętych"? Tego akurat uczy się dzieci latami w szkole. Każdy to już wie, prócz POrąbanych kiszczakowszczyzną naiwnych ekumenistów z okrągłego stołu. |
|
|
Dark Regis Moja droga życiowa nie wychodziła nigdy poza Mazowsze i Podlasie. Nie wiem co Pan stara się tu sugerować, ale zrzucanie całej winy za syf w kraju na emigrację już się zgrało jak odrapany winyl i teraz WSI musi sobie poszukać innego nośnego motywu. |
|
|
Ryszard Surmacz @ Imć Waszeć
Jasne, patriotyzm lokalny jest czymś innym, niż państwowy czy narodowy. Gorzej jest, gdy mały istnieje,a dużego nie ma. Lokalny ma swoich przewodników, swoją miłość i sympatie, czasami związany jest, jak Pan pisze, z jakąś rodziną - np. Zamość z Zamoyskimi, a czasami z wydarzeniami historycznymi, czy krajobrazem. Porównanie z kibicowaniem jest bardzo celne.
Natomiast co do cywilizacji, to musimy zwrócić uwagę, na fakt, że to, co my nazywamy kulturą, Niemcy, i chyba Francuzi, nazywają cywilizacją. Niemcy mówią o swojej kulturze - cywilizacja niemieckie, przy czym żaden z wielkich, którzy zajmowali się cywilizacjami ( np. Koneczny, Hantington) nie wyodrębnia cywilizacji niemieckiej. Podobnie jest z polnische Wirtschaft - gdy porównamy II RP, to widzimy, że kult pracy i dobre gospodarowanie przyświecało nie tylko tym na Śląsku i Wielkopolsce, lecz i w pozostałej części Polski, np. w Gdyni, czy w COP-ie. Także ideę dobrej pracy można odnaleźć na terenach nawet najbardziej zaniedbanych, co nie oznacza, że bałaganiarzy nie było po obu stronach.
Chcąc nawiązywać do polskiej cywilizacji, trzeba najpierw się jej nauczyć, a dopiero potem można cokolwiek robić. Z mojego rozeznania, dziś niewielu Polaków zdaje sobie sprawę, do jakiego bogactwa kulturowego sięgnęliśmy za czasów jagiellońskich, co nie oznacza oczywiście, że z Rzplitej Obojga Narodów nie są zadowoleni ani Litwini, ani Ukraińcy. Ale chcąc cokolwiek planować, bez podstawowej wiedzy na własny temat i dobrej woli, nic pozytywnego się nie wydarzy. Największy problem Polaków polega na tym, że zdecydowana większość z nas nie może uwierzyć, że, i tu ma Pan rację, po 10 lub 6 wiekach sąsiedztwa nie może być pojednania, jest zawieszenie broni. Każdy ma swoje interesy, każdy ma swoją kulturę i niezmienne dążenia. I to się nie zmieni do ostatnich dni każdego z nich. Trzeba próbować napięcia łagodzić, ale nigdy nie można zapominać, że one są łagodzone, a nie niwelowane. Tak, i to jest to, co nazwał Pan "wojna religijną".
A z Maciejewskim trudno się zgodzić, że dzisiejszym Polakom bliżej jest do Sobieskiego, niż II RP. Po pierwsze nie ma w nas tej wielkości i szerokiego spojrzenia, która była w ówczesnych Polakach. Po drugie, w II RP stało się to wszystko, co musimy dziś kontynuować, oczywiście z korektą na geopolitykę i współczesne uwarunkowania. |