|
|
Kazimierz Jarząbek Ciepło, ciepło... Moim zdaniem, "lokalny patriotyzm" jest nieodzowną cząstką tego większego. Jednym z wielu źródeł lokalnego patriotyzmu jest "GPS", który instaluje się w naszym mózgu w dzieciństwie i wczesnej młodości. Łatwo można zauważyć to zjawisko u niektórych gatunków ryb i ptaków. Z ludźmi, jak Pan sam podkreślił, bywa różnie. Jedni, jak Cyganie i Beduini, ciągle wędrują i ich GPS wręcz zmusza ich do zmiany miejsca pobytu. Inni zaś,prowadzili w dzieciństwie i młodości tryb osiadły. I gdziekolwiek się później znajdą, to tęsknią "do tych pól malowanych zbożem rozmaitem" i chętnie wracają, "gdzie wierzby pośród pól". -- Dowody? -- Ot, choćby Pańska droga życiowa, którą Pan przedstawił. :) Ja, urodziłem się na Mazowszu, od 46 lat mieszkam w Toruniu i ciągnie mnie tam, gdzie spędziłem dzieciństwo i młodość. |
|
|
xena2012 Darek65 pisze o podziale na My i Oni co jest wielkim uproszczeniem.Między tymi których Dare65 okreśła jako- MY czyli ludźmi o patriotycznym nastawieniu a tymi których nazywa ONI-skrajnie antypolscy jest jeszcze i to chyba najliczniejsza grupa tych obojętnych,w jakim kraju żyją. Weźmy ostatni sondaz prezydencki: za prezydentem Duda plasuje się Donald Tusk z poparciem ponad 20% a na trzecim Biedroń.Jak w społeczeństwie reprezentujacym choćby ułamek patriotyzmu takie osoby jak Tusk czy Biedroń powinny liczyc na poparcie? Biedroń który wojażuje po świecie nie zajmujac się powierzonym mu urzędem w Słupsku,Tusk skrajnie proniemiecki i niezdarnie poruszajacy sie w UE robiacy za podnóżek,zaplatany w Polsce w afery to są pożądani kandydaci?To własnie na nich bedzie glosowac ta trzecia,obojętna i otumaniona grupa.,niestety. |
|
|
Dark Regis Nie należy mylić patriotyzmu z patriotyzmem lokalnym, bo to są dwie kompletnie różne sprawy. Pierwszy odnosi się do wspólnoty celów, potrzeb, tradycji i skupia się na zapewnianiu dobrej przyszłości następnym pokoleniom. Drugi jest w zasadzie samym dzieleniem, a funkcję łączenia odgrywa w bardzo małej skali, często dotyczy to tylko wybranych rodzin. Cele są tu często przeciwne do celów sąsiadów zza rzeki, potrzeby także najczęściej nie uwzględniają robienia dobrze tym tam, zaś tradycja polega na trwaniu, czyli odrzucaniu tych wszystkich, którzy przychodzą z zewnątrz i przynoszą zmiany. Ja wielokrotnie przeprowadzałem się w swoim życiu, szkoły podstawowe zaliczyłem trzy, więc mniej więcej orientuję się w tych zagadnieniach. Najczęściej słyszy się słowa "lokalnych patriotów", którzy bez żenady informują nowego, że nigdy nie będzie "nasz" tzn. spośród nich, choćby tu mieszkał całe życie. To mniej więcej taka różnica, jak pomiędzy obroną ojczyzny, a kibicowaniem. Gdy w pierwszym przypadku nie ma znaczenia kto podejmuje się walki w interesie kraju, byle działał ku wspólnemu dobru, tak w drugim przypadku będą nap... się nawet o wzór na szaliku. W najbardziej karykaturalnym wydaniu patriotyzm lokalny graniczy już z żenadą, a niejednokrotnie prowadzi też do powstawania grup przestępczych powiązanych jakąś lokalną omertą (Pruszków, Wołomin).
Nawiązując do poprzedniej rozmowy znalazłem ciekawą zajawkę artykułu, która uwypukla pojęcie wprowadzone przeze mnie w formie żartobliwej, a mianowicie "tworzenie własnej cywilizacji". Nie bójmy się tego określenia, bo tak właśnie jest. Tworzymy własną niepowtarzalną cywilizację, z jej blaskami i cieniami, plusami minusami, plusami dodatnimi i ujemnymi już od wielu wieków. To właśnie różnica pomiędzy cywilizacją naszą i cywilizacją naszych ukochanych sąsiadów, powoduje taki ciąg do masowych mordów u nich. Można powiedzieć, że jest to forma wielowiekowej wojny religijnej, której starcia w pewnych okresach przybierają na sile ku naszej zgubie, choć z rzeczywista religią ma to niewiele wspólnego. Tutaj "religią" jest cały zestaw pojęć, póz i rytuałów, na których budujemy swoją odrębność względem nich. To ich najbardziej wkurza. Gdy oni stale prą ku kolektywizmowi, kultowi władzy lub wręcz wodza, dominacji struktury administracyjnej nad jednostką, skrzykują się w bandy, żeby nam dołożyć, to my raczej na odwrót. Indywidualność w dążeniu do celów, ogólnie pojęta wolność, czy właśnie plemiennie pojmowana demokracja, albo ciągłe dążenie do umniejszania roli skostniałej administracji i stawianie się okoniem wyobcowanej władzy, stanowi nasz wyróżnik i naszą tradycję. Dlatego właśnie mówię, iż trwa swoista wojna "religijna", bo na szali jest to, w co wierzymy, a po drugiej stronie cywilizacja, której nie rozumiemy i nie chcemy.
niezalezna.pl |
|
|
Ryszard Surmacz @Kazimierz Jarząbek
Mogę tylko podziękować. |
|
|
Ryszard Surmacz @ Darek65
Tak, "Patriotyzm, to nie uroczystości. Uroczystości powinny być ukoronowaniem patriotyzmu". Ale też patriotyzm nie może być reglamentowany. On jest, nawet gdy są złodzieje i gangsterzy, albo go nie ma. Podobnie jest z kulturą, ale kultura to nie tylko literatura, sztuka, teatr itd, to całość dorobku naszych przodków i nasz - łącznie. Jest więc punktem odniesienia dla wszelkich i ocen, porównań. Patrząc z tego punktu, jawi się w zupełnie innym świetle.
Tak, spółdzielnie zawsze zdawały egzamin, lecz dziś ludzie sa tak wzajemnie nieufni, że i spółdzielnie nie dają gwarancji powodzenia. Ale tak, trzeba próbować. Może najpierw od rodzinnych. |
|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
Czas pokaże ile ma Pan racji. Moim zdaniem, jak dotyczczas jest pół/pół. Nic jeszcze nie jest dokonane, a wszystko w toku. Sytuacja wymaga od Polaków dużej dojrzałości, solidarności, poczucia tożsamości i odpowiedzialności. Z rolnikami z Kraśnika chyba Pan trochę podkolorował. Niemal cała dzisiejsza Warszawa składa się z podobnych im ludzi. Dlatego min. wygrywało tam PO. |
|
|
Ryszard Surmacz @xena2012
Ogólnie tak, z tą różnicą, że patriotyzm nie jest dodatkiem do czegoś. On w życiu społecznym powinien być głównym daniem - wówczas ma sens.Co to znaczy, że społeczeństwo chce się zając swoimi sprawami? Na gruncie patriotyzmu dużo łatwiej się porozumiewać, dużo łatwiej się zrozumieć i dużo łatwiej działać i kierunek jest już określony. Tak było w II RP.
Chłopy z Kraśnika tak samo się skompromitowały, jak Poznaniacy z okazji obchodów rocznicy Października 56'. Kolega organizuje gazetę i zaczął ją min. sprzedawać na targu. Tam właśnie, od takich, jak oni, usłyszał sformułowanie: "patriota-idiota". Ma Pani rację, że dzisiejszy patriotyzm nie ma najwyższej próby, że pomniki i tablice są bardziej fasadą, niż treścią, ale mimo to, jest coraz lepiej. |
|
|
Kazimierz Jarząbek Kapitany artykuł. Udostępniam go na fb, aby przeczytali go moi znajomi. |
|
|
Darek Patriotyzm, to nie uroczystości. Uroczystości powinny być ukoronowaniem patriotyzmu. Patriotyzm rodzi się wtedy, kiedy jestem dumny z MOJEGO KRAJU, PAŃSTWA. Jak Polacy (większość) mają być dumni ze swojego państwa, kiedy z jego strony doświadczyli tylko złodziejstwa, poniżeń, upokorzeń. Zrodził się podział MY i ONI. My, którzy codziennie walczą o byt i godne życie i ONI, złodzieje, oszuści, itp. Kultura, to podstawa świadomości społecznej. Ona może zaistnieć tylko wtedy, kiedy moje potrzeby bytowe są zaspokojone. Wtedy jestem skłonny iść do teatru, na piknik patriotyczny, itp., a przede wszystkim utożsamiam się ze swoim Państwem. No i prawidłowa edukacja młodego pokolenia.
Poruszony został temat rolników - ich praca do lekkich nie należy, ale dużo winy jest po ich stronie. Rzucili się na unijne błyskotki ( dotacje,), nakupili sprzętu, czasami zupełnie im niepotrzebnego, bo unia "dawała". Nadal każdy chce być Panem na 10 ha, mieć nowoczesne traktory, dobry dom i super brykę przed nim. Tak się nie da. Państwo wszystkiego za nich nie załatwi. Według mnie jedyne wyjście, to łączyć się, organizować w spółdzielnie. |
|
|
Anonymous Prawa autorskie zostały wymyślone żeby zagarnąć rynek treści i go reglamentować, czyli jest to forma cenzury. Na tym monopolu można potem robić dowolna propagandę, bo reszta to margines. Tracą również sami twórcy, którymi opiekują się ich zadekretowani opiekunowie.
Podejrzewam, że z wartości prawnych i intelektualnych da się wykreować może nie tyle forsy co z petrodolara, ale nie do pogardzenia. |
|
|
Anonymous Dziękuję, że Pan pisze dla pokrzepienia serc.
"faworyzacja blichtru, patologia grantów i zarzynanie kultury." Zasada jet uniwersalna, żeby zmonopolizować rynek dotacje jednych z podatków drugich są świetne. I na kanwie bizantynizmu. I korporacjonizm. I zasmażka. |
|
|
Anonymous Mamy pozory patriotyzmu, jak pozory europejskości, wykorzystywane do celów politycznych. I w dodatku antypolskich. Bo pod tymi pozorami trwa wyprzedaż naszych interesów.
Rolnicy z Kraśnika nie są aż tak antypatriotyczni, ale też nie aż tak głupi żeby nie dostrzegać, że kto głośniej krzyczy, kto urządza hucpę ten dostaje. To jest jasny przekaz, za który odpowiada również premier Morawiecki.
Rolnicy usłyszeli, że mają się składać na centrum logistyczne w sercu Polski zawiadywane przez Mosad (Chińczycy w Łodzi byli źli), to widzą, że nie ma czego ratować, tylko jest czas szabrowania. Może to właśnie patriotyczne, by przetrwać. Nie podzielam takiej postawy, ale czyny władzy przeczą jej słowom. To nie buduje. To zachęta do szabru.
Pamiętamy jeszcze starą siermiężną propagandę PRLowską. Ona też odwoływała się do patriotyzmu. Wolę Orbana. Jego czyny umacniają Węgry. |
|
|
xena2012 W poszukiwaniu patriotyzmu w Polsce nie można usprawiedliwiac sie jego brakiem na Zachodzie.Trzeba spojrzec na nasze polskie podwórko.Chcąc nadrobić stracony czas forsuje się dziś patriotyzm wręcz na siłę.Nie ma dnia bez uroczystosci ku czci,obchodów,odsłaniania pomników i tablic,dyskusji i debat.Czy poziom patriotyzmu sie podniósł? Może,ale są też sygnały,że społeczeństwo chce bardziej zajecia się swoimi,codziennymi problemami i tego oczekuje od władzy.Wydarzenia w Krasniku dobitnie to pokazały.Oczywiście rolnicy zagłuszajacy syrenami wystapienie premiera zachowali się skandalicznie,ale gdzie i do kogo mieli swoje sprawy kierować jak nie na spotkaniu w samorządach?Mówieniem o patriotyzmie ,rozlicznymi uroczystosciami nie zastąpi się zwykłych problemów. |