Otrzymane komantarze

Do wpisu: Chmura niekompetencji
Data Autor
Zebrało się grono niedojdów co ulkowali się na MB o wspólnym nazwisku Lepieje a lepieje wiedzą wszystko ale tak im się tylko wydaje.! Dokument fabulazyzowany to nie lekcje historii ale tylko przypomnienie dla tych co nie mieli pojęcia o wydarzeniach historycznych z wplecionymi watkami zwykłych ludzi jak i tych co na świeczniku. Pracują aby żyć ,wydalają ,puszczają bąki ,śmierdzą im nogi i capi z paszczy. Surmacza drażni seks a inni milcząc go wspierają ,no cóż wałacha to interesuje a chędożenie i aby było z kim to jedna z podstaw istnienia.Was spłodzono ale coś poszło nie tak ,nieprawdaż.
smieciu
Trudno się nie zgodzić. Zwłaszcza co do Kurskiego i jego misji... Kurski i CETA tak swoją drogą były dla mnie takim symbolem czym w istocie jest PiS. PO z ludzką twarzą nawiązując do znanego sloganu. Tym bardziej zresztą pasującego że PiS ma głębokie korzenie w tamtym środowisku. Argumentacja obrońców Kurskiego jest idiotyczna. Bowiem to nie ludzie kształtują media ale media ludzi. Wyższy poziom produkcji TVP oznaczałby jedynie że ludzie mieliby okazję podnieść swój poziom także. Tak swoją drogą historia PRAWDZIWA zwykle jest o wiele ciekawsza, bardziej wciągająca niż te lewackie nudy propagandy. A jeśli jest potrzeba (fikcyjna zresztą zwykle) jakiegoś seksu na ekranie to co za problem. Tak więc gadki o tym że Kurski patrzy jedynie na słupki oglądalności są chybione. Wniosek jest więc prosty i oczywisty. TVP pod przywództwem Kurskiego jest tym samym co za poprzedników. Urabiaczem mas, służącym wytworzeniu obywatela leminga. Którego dzisiaj karmi się infantylnym i kłamliwym patriotyzmem. PiS w całej krasie. Naprawdę NIE ROZUMIEM jak ktoś myślący może popierać tą partię. Chyba tylko właśnie dzięki tej Goebbelsowskiej propagandzie Kurskiego. Nachalnej, prymitywnej, niby odrzucanej ale po milionie powtórzeń zostawiającej swój ślad w mózgu odbiorcy.  
Ryszard Surmacz
Gusty, o których Pani pisze to są frazesy. Ta droga wszystkich prowadzi do koryta. Czas antenowy nie jest z gumy. Czy chcemy być tacy, jak ta papka, którą nam podają? Kurski nie nadaje się do swojej roli.
Ryszard Surmacz
Gusty, o których Pani pisze to są frazesy. Ta droga wszystkich prowadzi do koryta. Czas antenowy nie jest z gumy. Czy chcemy być tacy, jak ta papka, którą nam podają? Kurski nie nadaje się do tej roli.
Ryszard Surmacz
Widzę, że pisze Pan scenariusze. Ale czas na naiwnych nie czeka. Tytuł brzmi jasno: "Drogi do niepodległości". Można go zmienić w każdej chwili i dostosować do treści. Mnie jednak chodziło o coś innego... Nie zapisywałem dotychczas tych przypadków, w których pokazywana przeszłość ma wymiar dzisiejszy, ale proszę mi wierzyć, to plaga. Tak też historycy potrafią pisać historię i tak oceniać dokumenty danej epoki. Co przeżył i zobaczył, to baza rozumienia wszystkiego. Jak już coś poza jego horyzontem, to kalka dzisiejsza. I to jest to, o co chodziło Leninowi. Polskie drogi do wolności czy niepodległości to niezwykle wymagający i pełen tragedii okres. Reklamowanie tego filmu właśnie w tych kategoriach jest czystą jak wódka głupotą. I tu już nie ma żadnych słów na obronę. To ciąg dalszy komuny. 
xena2012
Scenariusze dzisiejszych filmów siłą rzeczy są niestety dostosowane do gustów i oczekiwań odbiorców,inaczej nie będzie ogladalności.Zwłaszcza seriale musza zrezygnować z ambitnych planów doczepiając w dokumentalne ramy( co Pan nazywa duchem epoki ) wydumaną historię.W przypadku filmu fabularnego jest to niestety nieodzowne i nie mozna o to obwiniać akurat Kurskiego..Po prostu ta wydumana historia powinna być bardziej prawdopodobnie nakreslona.i ujęta.
Anonymous
Mamy naiwne oczekiwania, że scenariusze zamawia się u scenarzystów mając w ręku kalendarium historyczne postaci lub epoki z bibliografią oraz wnikliwym rozwinięciem tematów i postaci, które rzeczywiście były. I, że zamawia się je w oparciu kanwę i wątki zasadnicze , a scenarzystom pozostaje kompilacja wątków ubocznych - makijaż treści, stosownie do potrzeb i możliwości produkcji. Historycy poszli w ministry i premiery i scenariusze są wg odnalezionych kryteriów wydziałów propagandy KW PZPR.
Do wpisu: Marsz po Marszu
Data Autor
paparazzi
Ostatnie zdanie , to jest to. Esencja czyli Coca Cola.
Anonymous
Sól w oku tzw. opozycji jest notoryczną wymówką obecnej zmiany. Marsz Niepodległości był obu zmianom solą w oku, bo wskazywał, że są inne odniesienia. Obecna zmiana nie skorzystała z okazji by bez manipulacji i targów przyłączyć się do narodu. Nawet po marszu szukała alibi przed obcymi agenturami widzącymi w Polakach faszystów. A konkludując, to brakuje rozliczenia ze światową komuną, z żydokomuną na czele. Trzeba politycznej i kulturowej Norymbergi, a nie żebraniny, że my do unii, my najmocniej chcemy. W Europie nie ma miejsca  dla unii. Kończąc: muzułmanie to tylko rewolucyjny proletariat zastępczy marksistów.
xena2012
Ja sie o nic nie dopominam,po prostu podałam swój własny poglad.Skoro jednak tak bardzo krytykujemy władzę za Marsz to uwzglednijmy chociaż że jej obecność na tym Marszu jest solą w oku opozycji .Krytykuje się bowiem prezydenta i premiera za nieobecność w tym dniu na uroczystosciach obchodów rocznicy zakończenia I-ej WS zorganizowanych przez fircyka Macrona.Polska opozycja do cna zakompleksiona pójście prezydenta i premiera w marszu z narodem rwie szaty i histerycznie spazmuje z powodu jak to nazywa,,niewyobrażalnej gafy''.Opozycja nie przyjmuje do wiadomosci że ta rocznica była wyjątkowa i miejsce władzy było własnie w Warszawie,to tez świadczy o kondycji kulturowej.
Anonymous
Skoro się Pani dopomina informacji o kondycji kulturowej w podsumowaniu obchodów Święta Niepodległości to musi być niezła skoro trzeba ją łamać. A, że trzeba ją łamać to wynika z szytej grubymi nićmi ustawki HGW-MM- AD, której oczywistość opisał Ewaryst Fedorowicz w Szkole Nawigatorów ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl Politycy dowiedzieli się ostatni o swojej roli i to jedyna niedoróbka - poza ty zgrzytem mamy do czynienia ze starannie przygotowywaną i zsynchronizowaną kampanią propagandową. Film dokumentalny "Niepodległość" opatrzono propagandowym komentarzem Prof.Nowika, który wykoślawia prawdę historyczną - komentuje to Jan Engelgard: ekspedyt.org Od siebie dodam refleksje z filmu "Ziuk. młody Pisudski". "Ten sensacyjno-przygodowy serial będzie obfitował w wiele atrakcji – deklarował jednak po przedpremierowym pokazie Jarosław Sokół. – Oczywiście podążamy tropem biograficznym, ale nie czynimy tego niewolniczo. Kroniki historyczne nie odnotowały na przykład obecności Dżamila w życiu Piłsudskiego. My wprowadzamy go dla dobra serialowej dramaturgii." rp.pl Faktycznie nie niewolniczo, bo postać przyszłego Naczelnika włączona została do nurtu migracji i multikulti. "Nieodnotowana" postać Dżamila zdominowała drugą połowę wyemitowanego odcinka. Z kolei Wielki Test TVP 100lat Niepodległości zaczął się od występu z nieswoją i nie z epoki piosenką wokalisty multikulti. Za chwilę pokazano Dmowskiego na tle kebaba i pałacu Stalina by przejść do pokazania dzieci z deskorolkami z zachowaniem dominującego parytetu multikulti. Wiadomo mały murzyn, mały arab i kebab pod pałacem Stalina najlepiej ilustrują postać Dmowskiego, który jakby uciekł z programu Twoja twarz brzmi znajomo. To są poważne działania by wynarodowić Polaków. To nie przelewki.  
Ryszard Surmacz
Otóż to! Sensacja zalewa nam oczy. Gonimy za nią i nic poza nią nie jesteśmy w stanie zobaczyć. A wokoło dzieją się naprawdę rzeczy doniosłe. Wiele wskazuje na to, że Polacy przełamali jakąś zaczarowana granicę swoich kompleksów. Politycy zostali w tyle i chyba nie bardzo wiedzą, jak mają się zachować. Patrzą bardziej na Zachód, niż na własny naród. No, czas już ich minął i takich to nam nie potrzeba. Ciekawy jestem jak zachowają się narodowcy, którzy dostali swoje 5 minut? Pozdrawiam
xena2012
Jak dotąd nie zadalismy sobie trudu aby podsumować obchody Świeta Niepodległości.Skupilismy się tylko na Marszu i burzy którą wywołał w zagranicznych mediach.A przecież uroczystości były imponujace nie tylko w 11-go listopada ale nawet wczesniej i pokazywały różnorodność,pomysły w spotkaniach historycznych i opracowaniach, pokazach,grup rekonstrukcyjnych.koncertach.Szkoda,że tak malo pokazywano te kulturalne inicjatywy w mediach .Przybycie ,,Daru Pomorza'' do Japonii i powitanie przez japońskie dzieci z polskimi choragiewkami,czy widowiskowe oswietlenie na bialo-czerwono trzydziestu najwiekszych obiektów na świecie przeszlo bez echa i tylko jako krótkie migawki w telewizji.Jeżeli już chcemy mówić o naszej kondycji kulturowej to własnie trzeba nauczyć się własnie poprzez zauważanie tych wydaje sie prostych ale zauważalnych symboli polskości.
Jeba, czy jakoś Jabe, ty jesteś otumaniony kłamstwami, które wmawiasz sam sobie !
Dark Regis
Witam. Ja też właśnie kończę całotygodniowe video-prasówki i wyrabianie sobie własnego zdania na bieżące tematy. Może jutro coś nowego dorzucę z muzyki. Przy okazji dziś podrzucę pewien ciekawy tekst do przemyślenia: youtube.com Dalej dr Leszek Sykulski, bo to wbrew pozorom się z powyższym wiąże: "Rozum czy paraliż rządzi w polskiej polityce wschodniej?" - youtube.com I jeszcze ciekawostka od Karonia (już to linkowałem i nawet cytowałem na innym blogu): youtube.com To nie koniecznie na weekend, ale w ogóle polecam. Pozdrawiam.
Jabe
Niepodległa II RP rozwijała się znakomicie – II RP zaczynała jako państwo zdolne wywalczyć sobie granice, a po 20 latach rozsypała się w proch, gdy tylko tupnął pewien hazardzista z wąsikiem. „Kraj stu podatków”, represji, cenzury i propagandy. Nie tędy droga. w tamtym okresie zapoczątkowano też wszystkie te procesy, które muszą być kontynuowane dziś. – Jakie procesy? Historia nas niczego nie nauczyła? Skończyły się partyjne podziały – Czyżby? przyszedł czas, w którym Polacy muszą mieć jednolitą myśl – Jak Pan zamierza tę jednolitość wymusić, na wzór II RP? Polska jest częścią świata i takie myślenie obowiązuje nasze elity państwowe. – Póki co dzięki „elitom” jesteśmy częścią eurokołchozu i bezwolnym wasalem.
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć Waszmość, dopiero dziś wieczorem będę słuchał.
Do wpisu: Nareszcie PiS-owi coś wyszło
Data Autor
jazgdyni
@Imć Waszeć Znowu powiem - no,no! Shpongle to potężna klasyka. Jak kiedyś Kraftwerk w nieco innej industrializacji. Goa (byłem) z kolei to hippisowski romantyzm. Przyznam, że tak szybki rytm nieco mnie męczy. Lecz tutaj warto wspomnieć Juno Reactor, bo to prawdziwa, profesjonalna potęga. A w Matrix brzmieli niesamowicie. Bo praktycznie całe techno to muzyka ilustracyjna. Dopełnia się obrazem. Niestety, nigdy nie zajmowałem się dokładną analizą i klasyfikacją muzyki współczesnej. Po prostu od zawsze dzielę ją na dobrą i złą. Mieliśmy na studiach Katedrę Akustyki ze wspaniałym sprzętem Brüel & Kjær. Więc już tysiąc lat temu zacząłem domowym sposobem konstruować kamery pogłosowe, pierwsze fuzzy (choć jeszcze tego nie wiedziałem, oparte na overdrive i distortion) i, wykorzystując pedał od maszyny do szycia - prymitywne wah - wah. Mam zbiór ponad 1500 albumów - od Bacha (choć kocham wielkie orkiestry symfoniczne), poprzez kobziarzy, wczesny jazz (też preferuję mutacje Glenna Millera), luizjański blues, włoskie belcanto,oraz oczywiście, całą współczesność. I tak to jest. Coś mi się podoba, albo nie. Nawet jeśli to disco-polo. Pozdrawiam
Dark Regis
Ok poczekam z następną porcją i nowymi przemyśleniami do weekendu. A wie Pan jak się naprawdę nazywa słynny Ott? Ta informacja jest praktycznie nie do odszukania przez amatora ;) -- Otteran Langrell. Raja Ram z zespołu Shpongle, to inaczej Ronald Rothfield, a wspomniany Hallucinogen to Simon Posford. Ott pomagał im wydawać płyty. Powyżej Jazgdyni wspomniał o psytrance, a ja sprowadziłem rozmowę na temat goa. Tak więc Panowie już poza konkurencją: 1) Raja Ram w akcji (goa to właśnie odmiana psytrance): youtube.com 2) Psytrance jest najczęściej trochę mniej skoczny, choć to nie musi być ogólna reguła. Przykład na pograniczu minimal techno: Jitter - Funkee Shit: youtube.com 3) Prawdziwy minimal, to np.  Boris Brejcha: youtube.com 4) "Jitter - Funkee Shit" kojarzy mi się z zespołem The Prodigy, tak samo jako "jilted generation" (płyta) z "jitter error" przy nagrywaniu CD. Zresztą mottem tej płyty jest właśnie "f*ck this funky shit" :))) Wszystko w temacie, a teraz próbka: The Prodigy - Funky Shit: youtube.com Pochwalę się, że w końcówce lat 90-tych potrafiłem cały dzień przepracować w firmie przy muzyce The Prodigy, Laibach albo Nine Inch Nails. Vangelisy mnie usypiały ;) To były czasy Matrycy (prototypu Matrixa), Neuromancera i cyberpunku. Dziś też mogę przy tym pracować, na przykład pisać ten tekst... :] 5) Dla porównania z powyższym DnB plus tancerz: youtube.com 6) Wróćmy do Shpongle. Jednym z pierwszych usłyszanych kawałków był utwór rozpoczynający tę płytę, ale w trochę starszej wersji. Po prostu efekt był tak powalający, że z miejsca zostałem fanem Shpongle - "Nothing Lasts... But Nothing Is Lost": youtube.com 7) Shpongle - "Tales Of The Inexpressible": youtube.com 8) No i na koniec jeszcze jeden utwór. Przypominam - muzyczne pejzaże. Hallucinogen=Younger Brother=Simon Posford w utworze "Train": youtube.com To tylko zapowiedź tematu na najbliższy weekend :)))
Ryszard Surmacz
Wziąłem się, dzięki wielkie. Bardzo to ciekawe, ale Waszmość za duża dawka. Poczekać na wolny dzień. Nie dam rady, Odkładam do soboty. 
Jan1797
Zastanawiam się, jaka to poprawność czy system samo dyscyplinarny na drodze rozwoju cywilizacyjnego pierwszej prędkości zapewne, każe „nam” (komentatorom, blogerom, dziennikarzom) pomijać samoorganizację, dyscyplinę, mądrość organizacyjną społeczeństwa przy okazji marszu święta stulecia odrodzenia Państwa czy świąt różnych. Jak co roku, Krakowianie i Małopolanie, przyzwyczajeni od lat kilkudziesięciu do fetowania 11.11, przybyli na Wawel-relacji prasowych zero. Część, zapewne spóźniona lub zniechęcona coroczną ciasnotą przy katedrze wawelskiej, oczekiwała pochodu po hymnie na płycie rynku. Było to w sumie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Mądrych, zaprawionych w marszu Polaków, którzy bez eskorty służb, zdyscyplinowanie i sprawnie, chroniąc dzieci i kobiety ze śpiewem na ustach przeszli bezpiecznie na plac Matejki. Czy kultura na której zdzieramy klawiaturę i o której mowa powyżej, jest w nas?. Pozdrawiam.
Dark Regis
Jeszcze kilka nowości z muzyki chillout: 1) To bardziej przypomina styl Trap. Sublab - Until We're Gone Forever: youtube.com 2) Sublab & AK - Tranquil: youtube.com 3) To jest lekki dubstep bez radykalnego zaburzania rytmu. Rhodz - Carry On: youtube.com 4) Vocal chillstep, to jest to wszystko czego słuchaliśmy na początku tematu o dubstepie. Teraz spójrzmy na to trochę z innej perspektywy, czyli bez wokalu. Mix youtube.com Niemal jak wspomniany wcześniej space ambient, prawda?Tyle tylko, że beat czyli perkusja chodzi tu zdecydowanie arytmicznie.
Dark Regis
Dzisiejszy dzień rozpocznę od najłagodniejszej odmiany dubstepu, czyli wspomnianego chillstepu. To taka odmiana chilloutu, w której drop nie sprowadza się do radykalnego wywrócenia na drugą stronę muzyki oraz do arytmizacji beatu, lecz tylko do zasygnalizowania odmiany poprzez zastosowanie odpowiednich filtrów. Oczywiście przed dropem pojawi się klasyczny dla gatunku dość leniwy breakbeat, czyli takie nakręcanie atmosfery, zaś po dropie wyciszenie: 1) K-391 - So Slowly: youtube.com 2) Wracamy do staroci. Pamięta Pan jeszcze utwór Vibrasphere pt. "Breathing place"? Okazuje się, że to też ten właśnie gatunek. Także tam jest leniwy breakbeat (1:53), ale bardzo krótki. Potem następuje popuszczenie wodzy syntezatorom basowym, czyli drop, a dalej wyłagodzenie i rodzaj wyciszenia około (3:20), przez co utwór trochę przypomina trance. Takie były początki (płyta Lungs of Life z 2008): youtube.com Breakbeat ma dwa różne tłumaczenia. Pierwsze z nich dotyczy pojawiającej się sekcji perkusji, która przerywa normalny tok utworu, zaś drugi dotyczy złamania rytmu w beacie w całym utworze, coś na kształt rytmu hiphopowego. Oczywiście jest też styl muzyczny o tej nazwie. Wsłuchiwanie się w te anomalie w rytmie pozwalają na prawidłową klasyfikację utworów. Oczywiście trzeba pamiętać, że różne kawałki mogą łączyć w sobie różne style, a zatem taka klasyfikacja albo będzie częściowa, albo - co się dzieje w różnych składankach na YT - wielostylowa. Przykładowo linkowany ośmiogodzinny miks (rzeczywiście jest to tylko kilka utworów granych w kółko) miałby klasyfikację: "Melodic Dubstep, Chilled Dubstep, Chillout / Ambient, Electro". Wszystko zależy od zastosowanych środków stylistycznych w utworach i od intencji twórcy miksu. To electro, a w zasadzie chillelectro, to jakby rozszerzenie efektów i filtrów z dropa na cały utwór. Stąd to dziwne falowanie i przycinanie dźwięków. Przykład: 3) EMBRZ - Slow Down: youtube.com 4) Blisko z tym związany styl MOR music (Middle of the road music). Embrz - Raindrops: youtube.com 5) Rous - L.I.F.E: youtube.com Proszę zauważyć, że od pewnego momentu poruszamy się już po takich swoistych wertepach muzycznych, które niemal na pewno zostaną uznane przez niewsłuchanego odbiorcę za "nieprzejezdne" czyli "zepsute". Ja też miałem takie odczucie przez kilkanaście lat, lecz to się z czasem zmieniło. Taka jest właśnie ta muzyka, która się zmienia w czasie, a następnie popycha do zmiany słuchacza. Jednym się to "przejście fazowe" udaje, innym nie i na resztę życia utkną już w tym, co "jest już im znane" (mamoniowanie;). 6) Żeby nie zanudzić, podam na koniec próbkę stylu drumstep bliskiego stylowi dnb (drum and bass). TwoThirds - Origami: youtube.com
Dark Regis
Psytrance to bardzo szeroki nurt muzyki wywodzącej się z techno. Można w nim znaleźć coś dla siebie. Mnie jednak razi styl zbyt bliski oryginału, gdyż jest to takie nawalanie w keyboardy bez zbędnej subtelności. Można powiedzieć wręcz, że zbliża się to do koncepcji minimalu, a ja preferuję muzykę bardziej złożoną i dającą do myślenia (na przykład jazz, dub lub dubstep). W kierunku psytrance popchnęła mnie fascynacja muzyka zespołu Shpongle, którego pierwszy raz wysłuchałem w internetowym radiu Sofaspace na Winampie gdzieś w początkach wieku XXI. Z tym, że szybko wtedy przeszedłem w kierunku stylu goa za sprawą filmu o muzyce i jej tworzeniu "Liquid Crystal Vision" (wiadomo co to jest w oryginale, a ja nie zamierzam tego reklamować;), opublikowanego za darmo przez Google w jego nowiutkim serwisie wideo. Goa to tez inaczej 604, czyli częstotliwość. Dopiero potem po śladach muzyki z koncertów na plażach Goa (taka prowincja w Indiach, która stała się rajem dla neohipisów), przeszedłem do psytrance właściwego. Nie pamiętam już co było pierwsze, może Astrix lub Psy-Baba, lecz szybko sobie zdałem sprawę, że w tym segmencie nie wszystko jest dla mnie. Za to zainteresował mnie nurt progressive oraz inne rodzaje trance'u, niektóre odnogi techno, zaś haus-u w ogóle nie trawiłem. Pewnie Pan nie pamięta, jak zalinkowałem tu jeden z utworów Phahe: youtube.com To jest właśnie przykład stylu melodic psytrance. Reasumując moje zdanie pozostaje niezmienne. Nie słucham stylu, lecz muzyki. Słucham z danego segmentu tego, co mi się podoba i mnie inspiruje. Kiedyś chciałem tworzyć muzykę, znajomy pokazał mi jak to się robi za pomocą programu Cubase firmy Steinberg, więc kupiłem ten program, a znajomy dostarczył mi 10 CD z fontami muzycznymi. Niestety nic z tego nie wyszło, gdyż nie miałem kompletnie na to czasu. Pracowałem po 12 godzin dziennie raz jako nauczyciel, raz jako administrator, jeździłem na szkolenia i sam prowadziłem szkolenia, a także rodzaj kawiarenki internetowej do późna w nocy. Z nudów zajmowałem się pisaniem skryptów i programów, łapaniem podrzucanych do sieci trojanów i psuciem humoru hakerom za pomocą tego tworzonego ad hoc oprogramowania (monitoring i zarządzanie siecią za pomocą obiektu Locator z WBEM Scriptingu, który pozwalał uruchamiać zdalnie wszystko i kosić wszystko). Nie była to muzyka, ale też było fajnie ;). Zaraz na początku zaczęli do mnie przychodzić młodzi z okolicy na zajęcia, taki nieformalny klub, uczyli się, graliśmy w sieci, zajmowaliśmy się muzyką "młodzieżową" (od hip hopa po Rammstein), wielu z nich zostało potem informatykami. Nie wiem, czy Pan widzi, że obecna informatyka, to taki zawód, w którym uczy się ludzi kilku sztuczek jak małpy i potem oni to wąskie poletko obrabiają przez całe życie. Ja zaś jestem z pokolenia omnibusów, generacji posiadaczy pierwszych pecetów i kompilatorów, którzy chcieli o komputerach wiedzieć wszystko. Nawet to, jak odtwarza się i tworzy muzykę.
Ryszard Surmacz
Tak, sygnał wydany 11.11. powalał. Nareszcie zobaczyliśmy właściwe proporcje. Można to był zrobić znacznie wcześniej. Byłoby mniej strat, np. w sporze z UE. Pisząc o kulturze miałem na myśli jej szeroki kontekst, w którym żyjemy i poruszamy się na co dzień, i bez którego nie istnieje życie uporządkowane. Kulturę człowiek wypracowywał przez tysiące lat, ona jest jego receptą i sposobem na życie, a także regulatorem wzajemnych stosunków.   Zdjęcie przepiękne. Pozdrawiam